Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
618 postów 10181 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Polska Racja Stanu. Język

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wnioskiem jaki należy wysnuć z poprzedniej notki jest stwierdzenie, że aby odbudować Polskę w Jej cywilizacyjnym wymiarze, konieczna jest dbałość o własny „język cywilizacyjny”.

 

Tylko bowiem w tym języku można wyrażać wszelkie odrębne znaczenia związane z odrębnością cywilizacyjną – dostosowaną do czasu, miejsca, okoliczności i ludzi tę odrębność tworzących.
 
Stawiając wstępne wymogi odnośnie form grzecznościowych używanych w zakładce – dbałość o kulturę i rozwój języka miałem na myśli.
Wszak, jeśli chcemy się porozumiewać – musimy mówić „tym samym językiem”, gdzie jednakowo rozumieć będziemy znaczenie poszczególnych słów.
Nie od rzeczy jest więc spostrzeżenie, że na zniszczenie języka położono największy nacisk; trudno nie mieć skojarzeń, że cała grupa aktywnych bloggerów, rzekomo w imię wolności, wykonuje antypolskie zadanie „na  odcinku języka”. To nie tylko bloggerzy, ale też cały system nauczania nastawiony jest na powolną degradację języka polskiego.
 
Aby rozważać dalsze kwestie związane z organizacją życia społecznego koniecznym jest określenie bazy znaczeniowej słów. To należy uczynić względem słów podstawowych, ale wszystkie nowe sytuacje winny znaleźć własne, polskie określenia – adekwatne do mentalności Narodu Polskiego. Bogactwo znaczeń może powstawać tylko w połączeniu z własnym, „tutejszym” odczuwaniem, które „wsiąka” w nasze dusze wraz otaczającą nas przyrodą i relacjami z innymi ludźmi wraz z naszym wzrastaniem. Tego nie da się zastąpić obcymi wyrażeniami.
 
Czy język polski jest dostatecznie bogaty, aby oddać wszelkie niuanse życia z jakimi możemy się spotkać?
Na początku lat 90-tych intensywnie sugerowano ułomność rodzimego języka, a jako wskaźnika używano porównań długości zapisu tekstu w różnych językach, gdzie polski (ale i inne słowiańskie) były dłuższe.
Warto przypomnieć uwagi na temat niepełnego przekazu treści języka w formie pisemnej; może zapis być krótszy, ale mniej jasno oddawać treść przekazu.
 
 
Chcę tu zwrócić uwagę na inny aspekt znacznie ważniejszy, a ocierający się wręcz o mistycyzm. To kwestia wyrażania PRAWDY BYTU.
Rozważania o prawdzie, jeśli celem rozwojowym jest dążenie do PRAWDY, musi uwzględniać jasność i jednoznaczność  sformułowań tyczących problemu. To na tej bazie tworzono przekonania o świętości języka, gdyż tylko w takim języku można w pełni oddać treści i emocje opisujące PRAWDĘ BYTU.
(Spotkałem się z twierdzeniami, że zbyt zawile podchodzę do PRS; czy jednak moje stanowisko   nie jest uzasadnione?).
 
Zatem; czy po polsku (a może szerzej – w języku starosłowiańskim) są słowa i wyrażenia, które mogą być uznane za wskazanie na świętość tego języka?
 
Nie jestem językoznawcą (był niedawno tekst p. Jeznacha na ten temat), ale pewne skojarzenia są na tyle sugestywne, aby o nich napomknąć.
Chodzi o podstawowe słowo, na bazie którego buduje się relacje społeczne, a nawet, jako SŁOWO, jest uznawane za SŁOWO TWORZENIA :   PRAWDA.
 
Proszę zwrócić uwagę, że słowiański źródłosłów obejmuje  swym zasięgiem wiele dziedzin.
Prawda – jako prawda bytu.
Prawo – jako dziedzina normująca życie społeczne.
Prawo – jako określenie kierunku, gdzie kojarzone jest to z kierunkiem ”właściwym”.
Prawy – oznacza człowieka właściwie się zachowującego.
Prawić – to mówić w sposób właściwy, odpowiedni; to wskazywanie relacji właściwych nawet w opowieściach.
Praw – to o człowieku mającym  rację.
 
To tylko kilka wskazań. Można dodać, że przedrostek „pra” wskazuje na pierwotność pochodzenia danego zjawiska.
 
Jak się to ma do innych języków europejskich i innych wchodzących w strefę systemu filozofii personalistycznej?
Prawda to grecka alathea, a w innym odcieniu – logos, łacińskie veritas, verum. Ale już prawo – to greckie namos, a rzymskie lex lub ius.
Czyli są to różne określenia, mające  odmienny źródłosłów; już to wskazuje na odmienne rozumienie pojęć dotyczących PRAWDY i wynikających zeń zależności. „Zbliżanie się” do PRAWDY wymaga w tych językach dodatkowych opisów i określeń, gdy w słowiańszczyźnie jest jednoznaczne nawiązanie do źródła pochodzenia znaczenia określeń podstawowych.
 
I jako porównanie – może być użyte słowo „PRANA” -  oznaczające w hinduizmie  życiodajny oddech, witalne tchnienie kosmiczne i biologiczne, duszę, zasadę życia, witalność.
 
Zbieżność znaczeniowa PRANA i  PRAWDA – jest zadziwiająca.
Także używanie np. takich spółgłosek jak „ś, ć, dź”, czy samogłosek ”ą, ę” wskazuje na bliskie powiązania językowe. Nie będzie błędem twierdzenie o wspólnych korzeniach.
Czy to dowodzi „świętości” języka?
 Mam ambiwalentne odczucia względem tego określenia; jednak powiązania wskazują, że podobne określenia były używane przy pierwszych próbach usystematyzowania odniesień do rzeczywistości. Czy miały one inspirację Stwórcy? Na to należy odpowiedzieć we własnym zakresie.
 

Konkluzją zaś notki jest stwierdzenie konieczności mówienia po polsku o polskich sprawach.

KOMENTARZE

  • Język określa wartości i zwyczaje....
    Np. komunizm, nowa narzucona Polsce ideologia, ingerująca w strefę stosunków społecznych, wymagała nowych form językowych (np."Co wy mi tu obywatelu podskakujecie?". Podobnie H.Moldke w swojej unikatowej książce "o Polsce" twierdzi że typowe dla szlachty polskiej, nadmiernie ugrzecznione zwroty w rodzaju "padam do nóg Waćpana" powstały na skutek specyficznych zależności struktury społecznej szlachty. Konkludując, jeśli PRS ma zmienić/przywrócić zachowania społeczne czy obyczaje z pewnością będzie to związane ze zmianami językowymi.

    Jeżeli np. zastanowimy się nad słowem "DOBRO" - wartością etyczną, dostrzeżemy że na język oprócz obyczaju i zależności społecznych wpływa również stan wiedzy i przekonania, a także ciągłość tradycji cywilizacyjnej. Jeżeli w potocznym znaczeniu mówimy np. "ten pług jest dobry" oznacza to, że spełnia on swoją funkcję do której został stworzony. Jest to zgodne z metafizycznym ujęciem dobra w filozofii. Tylko to, co dobre, jest pożyteczne, w języku więc, łączymy ocenę etyczną z wartością użytkową, nie tylko co do narzędzi ale i do ludzi, czyli mówiąc "metafizycznie" do bytu. "Dobry" pług i "dobry" rolnik dostarczają pożywienia, "dobry" lekarz ratuje życie przy pomocy "dobrego" skalpela, innymi słowy tworzą "dobro" etycznie ponieważ są "dobre" użytkowo. Język tego nie różnicuje, bo istotnie nie ma tu różnicy, jest więc mądrością przekazywaną od pokoleń z której często nie zdajemy sobie sprawy.

    pozdrawiam
  • @Madara 20:36:02
    Ciekawe podejście.
    Niszczenie języka, to pierwszy element niszczenia odrębności kulturowej, gdyż tylko we własnych słowach dana społeczność opisuje własne doświadczenia - na bazie przeżyć.
    Polskie zasady wiązały się (tak sądzę) ze sposobów prowadzenia sporów na sejmikach, które były szkołą i kuźnią postaw obywatelskich.
    Trzeba było zachować szacunek ale jednocześnie wyartykułować swe wątpliwości i odmienność poglądów.
    I do tego zachować zimną krew, aby nie sięgać do szabli.

    Dobro.
    W sumie sporo zbieżności z tym, co pisałem. Dobro służy do opisu zgodności zdarzenia, zjawiska, odniesienia względem Prawdy.
    Pan to zauważa (jak mniemać mogę), stąd uznanie, że dobro może być etyczne, jak jest użyteczne.

    Problem jest wówczas, gdy jako dobre, - przydatne , użyteczne uznajemy te zjawiska, które "dobrze służą ale nie prawdzie bytu, a prawdzie człowieka - choćby tej wynikającej z"czystego rozumu".

    Dlatego podkreślam, że nie można traktować dobra jako bytu, a jedynie jest miarą przylegania do różnych prawd bytów, gdzie byty "sztuczne" są przeciwstawiane bytom wynikającym z woli Stwórcy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:38:27
    >>Problem jest wówczas, gdy jako dobre, - przydatne , użyteczne uznajemy te zjawiska, które "dobrze służą ale nie prawdzie bytu, a prawdzie człowieka - choćby tej wynikającej z"czystego rozumu".(...)>>

    Tutaj pełna zgoda, dobro nie daje złych owoców, jest więc pomocne i użyteczne, problem w tym że nie zawsze jesteśmy w stanie odróżnić go od dobra złudnego.

    >>Dlatego podkreślam, że nie można traktować dobra jako bytu, a jedynie jest miarą przylegania do różnych prawd bytów, gdzie byty "sztuczne" są przeciwstawiane bytom wynikającym z woli Stwórcy.>>

    Kiedyś na innym portalu doszliśmy do podobnego pytania, czy dobro możemy utożsamiając z bytem?
    Pozwoliłem zadać sobie wówczas następujące pytanie:

    Jeżeli dobro jest bytem, oznacza to, że istnieje,
    Skoro więc zło jest zaprzeczeniem dobra, oznacza to że jest nieistnieniem, brakiem, niebytem.
    Dalej więc, nieskończonym, czystym, skoncentrowanym dobrem(Bogiem) jest maksymalnie skoncentrowany byt,
    czyli przechodząc na grunt fizyki: Wszechświat przed wielkim wybuchem - całe istnienie - wszystkie byty Wszechświata zgromadzone na nieskończenie małej powierzchni, to dobro doskonałe.
    Zatem czystym złem, szatanem, jest pustka, doskonały brak bytu.

    Co Pan myśli o takim ujęciu?

    pozdrawiam
  • @Madara 09:44:22
    Ta analogia jest niewłaściwa; odrzucam ideę Wielkiego Wybuchu- na samym początku swej działalności bloggerskiej zamieściłem teksty "realia Rzeczywistości",gdzie podawałem powody, dlaczego BB jest fałszywą teorią.

    Nie ma więc koncentracji dobra i rozproszenia zła; przecież zaznaczyłem, że dobru nie wolno nadawać statusu bytu. W sumie błędne ukierunkowanie.
    Kierunkiem jest rozważanie w duchu poszukiwania Prawdy, a nie dobra.

    Te rozważania,które Pan przedstawił, prowadzą do materializmu.

    Miłość i wynikająca zeń Prawda i Piękno są naszymi wskazaniami.
  • co za obłuda, nawołuje Wielce Szanowny Pan do "własnego języka cywilizacyjnego"
    równocześnie ubliżając nam od jakiś "blogerów". A cóż to jest za określenie ? czy aby polskie ? a od czego pochodzi ? ilu Polaków to wie ?

    Tyle razy pisałem tu, na nE, aby nie ubliżano mi tym określeniem. Jak widzę, Wielce Szanowny Pan życzy sobie, aby go odpowiednio tytułować, zachowując pańskie, nie nasze, formy grzecznościowe. A sam rzuca obelgami w moją stronę.

    Równocześnie przypominam Panu, że jeśli zwracam się do kogoś per "pan", to nie jest to wyraz szacunku, tyko świadectwo traktowania adwersarza z przymrużeniem oka, tak na wszelki wypadek zachowanie dystansu względem kogoś, z kim nie można swobodnie porozmawiać.
  • @interesariusz z PL 11:08:27
    No widzi szanowny plebs,że potrzeba jest jednak języka cywilizacji, aby się można było porozumieć!!!

    ;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:19:22
    Krzyżacy mieli inną metodę na cywilizację, obcięli język Jurandowi. Teraz króluje powiedzenie, aby mówić jednym językiem:)
  • @goodness 23:46:28
    Słuszni. Po co mówić wieloma językami - zostawić jeden, resztę wyciąć.
    ;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:41:09
    Czy potrafi Pan te stwierdzenia uzasadnić? Wiem że forma komentarza nie pozwala na zbyt wiele, jednak "wyłożenie" swoich poglądów w formie dogmatów(prawd objawionych) bez jakiegokolwiek uzasadnienia uniemożliwia dyskusje czy jakiekolwiek odniesienie się do nich.

    Warto by też sprecyzować pojęcie bytu które mamy na myśli, , w mojej wypowiedzi byt odnosi się do wszystkiego co istnieje, lub może istnieć, zatem czy możemy tu mówić o miłości? Wszystko co istnieje, ma swoje odniesienie w prawdzie i dobru, ale czy w miłości? Jak odniesienie względem miłości ma np. kupka kurzu? albo metr sześcienny np.helu, którego nie jesteśmy w stanie ani zobaczyć ani wywnioskować rozumowo jego istnienia ?

    pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:42:50
    Niemożliwe proponujesz czynności, wszystkiego wyciąć nie można, jeden język też stopniują tony (bas, baryton, tenor, sopran) ;-)))
  • @Madara 10:38:23
    Jestem zdziwiony;na temat dobra i wartości itd. napisałem kilka nitek.
    Czy teraz mam ponownie to przytaczać?
    To logiczny wywód - zatem jak można napisać, że bez uzasadnienia?

    Byt - opieram się na filozoficznej definicji bytu zawartego w Powszechnej Encyklopedii Filozofii.

    Aby dyskutować - wypada odnieść się do moich uwag tyczących tematu. Inaczej - o czym dyskutować? Aja nie mam ochoty tak "w koło Macieju".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY