Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
642 posty 10516 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Polska Racja Stanu. Wiosna, Ukraina, Stalin

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Trochę dziwna zbitka tematyczna – zwłaszcza w odniesieniu do Polskiej Racji Stanu. Czy jest związek? Zostawiam to do oceny Czytelnikowi.

 

 
 
Wiosna – dziwna trochę w tym roku. Stosunkowo ciepła i bardzo sucha. Połowa marca, a już można orać pola i dokonywać zasiewów. Daje się zauważyć, że sporo roślin rozpoczęło sezon wegetacyjny.
„Mieszczuchy” myślą, że to dobrze. To nie do końca prawda. Przy lekkiej zimie wiele z organizmów niekorzystnych dla upraw nie ulega zniszczeniu, co może być powodem nasilenia się różnego rodzaju chorób. Także przyspieszony cykl wegetacyjny nie wróży niczego dobrego; zazwyczaj Pan Bóg „pilnuje terminów” i jeśli teraz jest ciepło to należy liczyć się anomaliami później.
„Cykl jowiszowy” zmian pogody – to przypomnienie, że około roku 90-tego ub. wieku też mieliśmy takie „przyspieszenie” zakończone silnym przymrozkiem w końcu kwietnia, co spowodowało wielkie zniszczenia w drzewostanach,  o mniejszych roślinach nie nadmieniając.
Konkludując – przyroda nie jest tak łaskawa jak, na pierwszy rzut oka, można mniemać, a to może się skończyć znacznym spadkiem plonów.
 
I teraz można przejść do drugiego elementu tytułu notki: Ukraina.
Cóż, niezależnie, kto rządzi Ukrainą – są tam najżyźniejsze ziemie Europy i cała Europa mogłaby być „wyżywiona” ukraińskim zbożem.
Zaburzenia na Ukrainie – na pewno spowodują ograniczenia w produkcji rolnej i nawet jeśli wpływ ten nie jest dominujący, to będzie miał wpływ na  ceny żywności u nas. Warto o tym pomyśleć „gardłując” za władzą dla rezunów, bo to my będziemy teraz płacić  za tę „przemianę”. A jeśli do tego dojdzie rok niskiego urodzaju, do czego walnie prowadzi polityka unijnych  dopłat  skutkująca nieopłacalnością produkcji rolnej – to ceny żywności mogą poszybować mocno w górę.
 
Drugim skojarzeniem tyczącym Ukrainy jest przypomnienie głodu jaki miał tam miejsce w latach 30-tych ubiegłego wieku. Głodu sztucznie wywołanego  celową polityką władz, które z jednej strony nie zapewniały możliwości produkcyjnych, a z drugiej nakładały kontyngenty dostaw na poziomie wyższym od wielkości zbiorów z danej powierzchni upraw.
Jest celową manipulacją przypisywanie odpowiedzialności za takie wydarzenia „krwiożerczemu” Stalinowi. Opcja jest podchwycana przez „lemingi” i  tzw. pożytecznych idiotów, bo przypisywanie Stalinowi „ojcostwa” głodu na Ukrainie jest słuszna imieniem Józefa. Tyle też ma wspólnego z całym pomysłem.
Jednak tym „pierwszym” Józefem był Józef „egipski”; też potrafił doprowadzić do głodu w Egipcie, państwie, które „stało” potęgą produkcji rolnej, a pieniądz był na zbożu oparty. Państwie, które później zapewniało zboże dla Rzymu.
 
Obecnie do władzy na Ukrainie doszła grupa podobna tej, która dokonała rewolucji w 1917 roku i, co ciekawe, też korzysta ze wsparcia z tych samych źródeł, które finansowały „rewolucjonistów rosyjskich”.  Nawet szkolenia grup aktywistów, podobnie jak w czasach tamtego zamętu, odbywały się w krajach ościennych i były przerzucane na teren działania w stosownym momencie.
 
Czy można spodziewać się podobnego scenariusza obecnie? Wiele wskazuje na podobieństwo sytuacji. To, czego można się obawiać to, że wystąpi kumulacja różnych czynników w jednym czasie i dużej skali.
 
A Stalin?

Cóż. Na wschodzie Ukrainy jest „odbierany” jako ten, który próbował utrzymać porządek i nie dopuścić do bestialskiego rozpasania pustynnej dziczy na terenach o odmiennej kulturze – stepów i ziem urodzajnych.  

KOMENTARZE

  • pogoda i agrotechnika.
    Susza jest faktem . Mało opadów zimą i brak wody w głębszych warstwach gleby nie zapowiadają urodzaju...ale !
    Obecny "nienormalny" okres wysokiej temp. i słonecznej pogody jest zbawienny. Można przyspieszyć termin siewów roślin odporniejszych na późniejsze spadki temperatur. (pszenica, owies, strączkowe ) Dzięki temu , rośliny lepiej się ukorzenią i lepiej zniosą ew. braki wody. Nie wierzę raczej w powrót silniejszych mrozów.
    Natomiast susza w okresie późnowiosennym i letnim jest bardzo prawdopodobna.
    Najgorszy w tej chwili byłby okres chłodu z minimalnymi opadami, które nie poprawiłyby sytuacji hydrologicznej, a uniemożliwiłyby wjazd ciężkiego sprzętu na pola.

    ryzykownym jest natomiast obecnie sadzenie ziemniaków ( ale kto nie ryzykuje ten nie zarabia - szczególnie pod przykryciami - głównie Sieradz - ) i szczególnie siew jęczmienia , wrażliwego na niewielkie przymrozki.
  • i jedna poprawka.
    ..."Połowa marca, a już można orać pola i dokonywać zasiewów"...

    Pola pod wiosenne zasiewy orze się jesienią. wiosenne orki dodatkowo przesuszają glebę . Wykonują je tylko "maruderzy" którzy z różnych powodów nie zrobili tego przed zimą.
  • No, to co, że Polska zapłaci?
    przecież syci Polacy są zadowoleni ze wzrostu cen,
    bo w rozrachunku biedni Polacy wyzdychają,
    i nie trzeba będzie płacić tych wszystkich groszowych emerytur, rent i zapomóg.

    A ukraińska siła robocza już przebiera nogami.
  • @UkrytaOpcjaRosyjska
    "Jest celową manipulacją przypisywanie odpowiedzialności za takie wydarzenia „krwiożerczemu” Stalinowi ...
    A Stalin?
    Cóż

    ---> Cóż ... Że też to Słońce musiało zacząć już tak wcześnie mocno przygrzewać ... a zasłony poszły do prania ...
  • To jest sednpo sprawy
    "Obecnie do władzy na Ukrainie doszła grupa podobna tej, która dokonała rewolucji w 1917 roku i, co ciekawe, też korzysta ze wsparcia z tych samych źródeł, które finansowały „rewolucjonistów rosyjskich”.
    Nawet szkolenia grup aktywistów, podobnie jak w czasach tamtego zamętu, odbywały się w krajach ościennych i były przerzucane na teren działania w stosownym momencie."

    >>> Analogii z bolszewizmem jest nawet więcej - m.in bezpośrednie rządy judaistów - gubernatorów w obwodach wschodnich, rosyjskojęzycznych Ukrainy.
  • @ekoludek 09:56:13
    Wczoraj w Faktach mówiono o tym, że duża ilość parków i niezabudowanych terenów zielonych w Polsce to ewentualne miejsca na masowe groby w razie inwazji. Po wojnie nastąpiłaby ekshumacje i indywidualne pochówki. Nie jestem czarnowidzem ale czy takie tematy porusza się bez przyczyny?
  • @prawi co wiec 08:30:45
    Na jare - orze się wiosną; płytko.
    Tyle, że na ogół w marcu to nawet pieszo nie dało się wejść na pole.
    Na razie to dywagacje; jeszcze wiele się może zmienić.
  • @interesariusz z PL 08:45:02
    A jak polaczki podskoczą, to PiS, u władzy będący (sic), utworzy grupy bojowe z rezunów dla przywracania porządku.
  • @1normalnyczlowiek 09:23:44
    Normalnym ludziom przypominam, że Towarzysz Stalin to usta słodsze miał od malin.
    Teraz dla tych normalnych genderowców - porównanie - jak znalazł.
  • @ekoludek 09:56:13
    Niestety - praktyka życia zapowiada się znacznie gorzej niż to teoretycy potrafią sobie wyobrazić.
  • @Kula Lis 62 11:16:42
    Dobrze, że uwaga krótka - bo śpieszę na pole, aby przygotować się trochę do świetlanej przyszłości jaka nas czeka.
    PS. Ale cepa będę sposobił znacznie wcześniej niż na żniwa. Wprawy w używaniu trzeba nabierać.
  • @autor
    Ciekawe i słuszne uwagi, 5*
  • KOBA
    Głód na Ukrainie był wynikiem polityki przymusowej kolektywizacji i mściwego podporządkowania tych, którzy byli mu przeciwni.

    Ogólnie rzecz biorąc, to był ogromny kutas.
  • Hołodomor
    Stalin i jego pomocnicy uważali samowystarczalne gospodarstwa chłopów na Ukrainie jako zagrożenie dla swoich ideałów.

    Mimo sprzeciwu wielu ukraińskich przywódców komunistycznych wobec Stalina i jego dekretów, Stalin nadal podnosił kontyngenty zboża, które doprowadziły do ​​większego głodu. Ponad 10 milionów ludzi zginęło w wyniku brutalnych egzekucji, deportacji i głodu.

    Obecnie Rosja nie uznaje ukraińskiego głodu (lub hołodomoru) jako ludobójstwa. Rosyjska Duma stwierdziła, że głód był w wielu częściach Związku Radzieckiego, a więc to obraźliwe i niepoprawne jak Ukraińcy twierdzą, że byli bezpośrednim celem represji. W dniu 28 listopada 2006 r. Parlament Ukrainy przyjął ustawę, która uznała sztuczny głód na Ukrainie za ludobójstwo popełnione na ludności ukraińskiej. Publiczne negowanie ludobójstwa ukraińskiego jest nielegalne według prawa. Upamiętnieniem ludobójstwa ukraińskiego jest dzień 26 listopada.
  • @Maciej Piotr Synak 12:21:54
    Oto cała ta żydoniemiecka JewroUnia!!!: "Handelsblatt" - wiodący niemiecki dziennik kół gospodarczych broni prezydenta Rosji Władimira Putina, zarzucając jego krytykom na Zachodzie, że stosują bezmyślną "politykę pitbulla". "Krym należy do Rosji tak jak Vermont do USA" - uważa gazeta.

    "Pitbull-Politics" jest polityką z obnażonymi kłami, lecz z wyłączeniem mózgu

    - ostrzega wydawca "Handelsblattu" Gabor Steingart. Jego zdaniem Putin nie jest "złym agresorem", na jakiego kreuje go Zachód.

    Autor opublikowanego w czwartek komentarza przypomina, że na terenie byłego ZSRR powstało 14 prozachodnich krajów, a 10 państw z dawnej radzieckiej strefy wpływów należy do NATO. Putin należał zdaniem Steingarta przez cały ten czas do polityków, którzy krytykowali ten proces, lecz równocześnie się z nim godzili.

    Putin stara się jedynie opóźnić ten proces, najpierw w Gruzji, a teraz na Krymie. Jako polityka hołdującego ekspansji można przedstawiać go tylko wtedy, jeśli "całkowicie przeinaczy się fakty".

    W rzeczywistości byłe imperium sowieckie rozpada się, a jeśli istnieje ktoś, kto może przeprowadzić ten proces w stabilnych ramach, to jest nim właśnie Putin

    - ocenia Steingart.

    "Handelsblatt" pisze, że "Krym należy do Rosji tak jak Vermont należy do USA". Ok. 8500 rosyjskich żołnierzy bierze udział w ćwiczeniach wojskowych w pobliżu granic z Ukrainą - pisze Reuters, podkreślając, że będzie to zapewne uznane za demonstrację siły w konflikcie z Kijowem i Zachodem w kwestii Krymu. https://pbs.twimg.com/media/Bil3XQ1IYAE_cWk.jpg https://pbs.twimg.com/media/BikDWkVCYAAQA6f.jpg Przewodniczący krymskiego parlamentu Wołodymyr Konstantynow powiedział, że rosyjskie koncerny takie jak Gazprom powinny włączyć się w wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego na półwyspie - podała w czwartek rosyjska agencja prasowa RIA-Nowosti.

    Rosja i Gazprom powinny zająć się wydobyciem ropy i gazu (na Krymie)

    - powiedział szef parlamentu.

    Konstantynow podkreślił jednocześnie, że władze regionu pilnują pól naftowych i platform wydobywczych.

    Są nasze i będziemy o nie walczyć

    - zaznaczył. Rosja nie wyklucza poczynienia "lustrzanych kroków", jeśli USA i Unia Europejska zastosują wobec niej sankcje - oświadczył wiceminister rozwoju gospodarczego Federacji Rosyjskiej Aleksiej Lichaczow.

    Oznajmił on też, że "jeśli chodzi o sankcje, Rosja gotowa jest na każdy rozwój wydarzeń".

    Odpowiedź FR na ewentualne sankcje Zachodu była tematem specjalnej narady zwołanej w Moskwie przez wicepremiera Dmitrija Rogozina. Uczestniczyli w niej przedstawiciele największych przedsiębiorstw przemysłowych Rosji.
  • Wszyscy
    W Brukseli rodzi się totalitaryzm
    Komisja Europejska – najpotężniejsze ciało w Unii Europejskiej – działa zupełnie samodzielnie, nie oglądając się na nikogo. To dyktatura – mówi książę Paul von Oldenburg, dyrektor brukselskiego biura Federacji „Pro Europa Christiana” w rozmowie z Piotrem Doerre.

    Czym naprawdę jest Unia Europejska? Państwem, superpaństwem, a może imperium?

    – Imperium? José Manuel Barroso by sobie tego życzył. Sam cztery lata temu ogłosił podczas jednej z konferencji prasowych, że Unia Europejska przekształca się w imperium. W istocie jednak niełatwo powiedzieć, czym Unia Europejska naprawdę jest – z pewnością inaczej na to pytanie odpowiedzą zwykli obywatele europejskich państw, a inaczej – członkowie Komisji Europejskiej.

    Ci bowiem pragną Unii jako politycznej jedności, jako europejskiego superpaństwa, z Komisją jako rządem – część komisarzy już to publicznie stwierdziła, więc to żadna tajemnica. Do tego właśnie dążą.

    Eurokraci napotykają jednak trudności, gdyż europejskie narody nie chcą podążać drogą wytyczaną przez polityków. Działają tu dwie siły o wektorach całkowicie przeciwstawnych, z których jedna – rządy państw członkowskich – dąży do ściślejszego ujednolicenia, gdy z kolei druga – obywatele tych państw – nie zgadza się z tym, domagając się powrotu do własnej tożsamości. Mieszkańcy poszczególnych krajów pragną skupić się na wewnętrznych sprawach własnych ojczyzn. Zachodzi więc współzawodnictwo dwóch odmiennych koncepcji.

    No właśnie, bo czy w ogóle możliwe jest stworzenie europejskiej tożsamości? Czy po kilku dekadach istnienia Unii Europejskiej Niemcy są mniej niemieccy, a Francuzi mniej francuscy czy Włosi mniej włoscy, za to wszyscy bardziej europejscy?

    – Nie, nie jest to możliwe z powodu prostego faktu, iż tożsamości nie da się narzucić ani jednostkom, ani całym narodom. Tożsamość jest czymś organicznym – człowiek rodzi się w rodzinie, lokalnej społeczności, która jest albo polska, albo włoska albo duńska czy jakakolwiek inna i nasiąka wszelkimi charakterystycznymi cechami konkretnej kultury, co tworzy jego tożsamość. Ważną częścią owej tożsamości jest również religia.

    Nie da się narzucić jednej tożsamości różnym, choć rzekomo jednakowo europejskim narodom. Eurokraci zresztą cały czas o tym mówią – że potrzebujemy jednej tożsamości, co w rzeczywistości pokazuje, że wcale takowej nie mamy. Zwłaszcza od czasu kryzysu finansowego roku 2008 szczególnie wyraźnie dostrzegamy, że Grecy są wciąż Grekami, a Niemcy Niemcami i wszyscy pilnują własnych interesów, co wydaje się najzupełniej uzasadnione.

    Skoro niemożliwe jest stworzenie wspólnej tożsamości, dlaczego wciąż się na to naciska? Dlaczego poważne siły polityczne, partie i ich programy, a także armia urzędników i biurokratów Unii Europejskiej od lat trudzą się nad osiągnięciem celu niemożliwego do osiągnięcia?

    – Niełatwo na to pytanie odpowiedzieć. Takie podejście wynika z relatywistycznego spojrzenia na świat. Jeżeli zgodzimy się, że istnieje obiektywna prawda, to musimy się zgodzić na wiele rzeczy, które z takiej sytuacji wynikają, na przykład społeczeństwo organiczne. Tymczasem eurokraci nie życzą sobie społeczeństwa organicznego. Przeciwnie – chcą zniszczyć jego resztki, by na gruzach zbudować superpaństwo – republikę światową. To właśnie jest ostateczny cel polityki rozmaitych grup działających na przestrzeni ostatnich stu pięćdziesięciu lat. Realizują one marzenie o republice światowej rządzonej przez światowy rząd. To dlatego grupują państwa w bloki na kształt Unii Europejskiej – czy to w Afryce, czy w Ameryce Południowej. Jest w tym logika – jeżeli chcą utworzyć rząd europejski, dlaczego w ostateczności nie mieliby utworzyć rządu światowego? Dążą do realizacji swego zamierzenia, po drodze eliminując wszelki opór. Bo przecież narody mają własną tożsamość i czują się w obowiązku ją zachować...
    Czytaj artykuł w całości w wydaniu elektronicznym „Polonia Christiana”
    lub zamów papierowy egzemplarz dwumiesięcznika.
  • @Jack
    "Obecnie Rosja nie uznaje ukraińskiego głodu (lub hołodomoru) jako ludobójstwa. Rosyjska Duma stwierdziła, że głód był w wielu częściach Związku Radzieckiego, a więc to obraźliwe i niepoprawne ..."

    ---> O! No to wreszcie jasne, skąd przyszły te przekazy dnia do nany i jej pobratymców wybielających Stalina, zdejmujących z niego odpowiedzialność za ludobójstwo ...
  • @Krzysztof J. Wojtas
    "Normalnym ludziom przypominam, że Towarzysz Stalin to usta słodsze miał od malin."

    ---> Mi to Wisi ... ale Szymborskiej do końca życia nie wisiało.

    "Teraz dla tych normalnych genderowców ..."

    ---> Nie istnieją "normalni genderowcy". To są zwykli, ale genderpedofile, których - za próby hodowania dzieci jako mięska dla pedofilów - należy eliminować wszelkimi metodami.
  • Krzysztof J. Wojtas
    Niemiecka telewizja ARD obiektywniejsza od judeopolskiej.

    Lekcją poglądową na problemy zawarte w pytaniu “Dlaczego losy Krymu nurtują Europejczyków?” mogła być wczorajsza dyskusja w niemieckiej TV ARD z udziałem młodej Ukrainki, która jako dziecko przyjechała do Niemiec, a obecnie jest korespondentem ukraińskiego koncernu prasowego. Kolejnymi gośćmi byli: były doradca kanclerza Brandta, rzecznik prasowy z CDU/CSU obecnego ministerstwa spraw zagranicznych i była wieloletnia korespondentka ARD w Moskwie, która – nawiasem mówiąc – najbardziej logicznie i sensownie się wyrażała.

    Oczywiście Ukrainka sympatyzowała z mafia “majdanowców” i ciągle bredziła o zagrożeniu rosyjskim, rozciągającym się na całą Europę. Kwestia referendum jest wg niej bezdyskusyjna, bo łamie prawa człowieka i prawa międzynarodowe.

    Korespondentka ARD kontrowała, że wprawdzie prawo międzynarodowe nowi o nienaruszalności granic, niemniej gwarantuje również prawo narodów do samostanowienia. Referendum jest wyrazem tego ostatniego.

    Ukrainka z kolei twierdziła, że referendum odbędzie się pod lufami, więc jako takie nie może być legalne – na co stary polityk SPD przypomniał jej, że uzbrojeni osobnicy z Majdanu wtargnęli do parlamentu i wymusili na posłach zdjęcie Janukowicza ze stanowiska prezydenta. Ukrainka mogła tylko kręcić głową i uśmiechać się kwaśno, bo za chwile ten sam polityk przypomniał jej, że broń atomowa nie była ukraińska tylko sowiecka i jako taka nie może stanowić przedmiotu sporu miedzy Rosja a Ukraina.

    Najlepsza jednak była stara korespondentka, bo ta bez ogródek oświadczyła, że wszystkie warunki porozumienia z Gorbym zostały przez Zachód złamane, a podstawowym warunkiem było nierozszerzanie NATO na nowe kraje w Europie Wschodniej, zatem Rosja ze swojej strony nie musi respektować obietnicy gwarantowania nienaruszalności terytorium Ukrainy, na podstawie której Ukraina zgodziła się na atomowe rozbrojenie.

    Dodała też , że próba inkorporacji Ukrainy do UE została przeprowadzona dyletancko, bez uprzedzenia o tym Rosji, a nawet dziecko wie, że Krym ze strategicznymi portami wojennymi jest dla Rosji najważniejszy.

    Rzecznik rządu zaś oświadczył krótko, że pomoc dla Ukrainy nie jest tylko problemem UE, ale również oligarchów ukraińskich [he he, "ukraińskich" - admin] , którzy do swoich miliardowych majątków doszli grabiąc kraj, zatem i oni muszą dołożyć swój finansowy wkład do ratowania gospodarki swojego kraju. Tutaj się uśmiałem, bo już widzę, jak oligarchowie wypisują czeki dla banderowców.

    Rodzynkiem jednak było zakończenie dyskusji, na którym pokazano krotki reportaż o Banderze i UPA. Niemcy dowiedzieli się, że kolaborował on z nazistami i jest odpowiedzialny za morderstwa na Żydach. Pokazano też współczesnego banderowca, przemawiającego do tłumu banderowskiego badziewia i prawie spadłem z fotela, gdy ten wrzeszczał: ”Śmierć Moskwie i Żydom” (tutaj Niemcy przetłumaczyli to na “Judenschweine”, żydowskie świnie).

    Młoda Ukrainka uciekając z oczami nie wiedziała, do jakich bredni się uciec, żeby wybrnąć z tarapatów… porównała Swobodę do Front Nationale we Francji i PVV Wildersa w Holandii – oczywiście kula w plot, bo ani FN ani PVV nie maja faszystowskiej przeszłości. Niestety nikt ani słowem nie wspomniał o Rzezi Wołyńskiej…. no bo nigdzie nie jest ona nagłośniona! [Gdyby wspomniano o rzezi Polaków, być może audytorium dało by brawa. Już lepiej, że posłużono się Żydami - admin]

    Brat Dioskur
  • Krzysztof J. Wojtas
    Krym-Kosowo mają podobny stan faktyczny. tzn. zamieszkane są przez ludność nieidentyfikującą się z państwem kontrolującym obszar. Różnica tkwi w historii. Do serbskiego Kosowa Albańczycy przyleźli jako goście (i się zasiedzieli), natomiast nowożytny Krym zawsze był rosyjski, w każdym razie nie był zamieszkany przez tzw. "Ukraińców". Ukrainie Krym przypisał Ukrainiec Chruszczow w latach 50.

    Co prawda Rosjanie też nie są odwiecznymi mieszkańcami Krymu, ale z pewnością bardziej Krym do nich należy niż do Ukrainy. W tym miejscu można zadać pytanie o kwestie legalności: czy liczy się tzw. prawo międzynarodowe (integralność terytorialna) czy też prawo miejscowej ludności. Wiemy, że na "prawo międzynarodowe" gwiżdżą wszyscy a szczególnie Zachód (bo jest najsilniejszy). Moim zdaniem każdy przypadek należy rozważać indywidualnie. Ślepa konsekwencja zaprowadzi nas do sądów głupich i niesprawiedliwych.

    Ot, na przykład Osetia. Czyja powinna być. Gruzji czy FR?

    1. Gruzini chcieli Osetyńców eksterminować. Punkt za FR
    2. Gruzja to bardzo biedny kraj. Punkt za FR.
    3. Osetyńcy sami opowiadali się za FR. Punkt za FR.
    4. Gruzja to satelita USraela, a Usrael i tak ma już za dużo satelitów. Z punktu widzenia Polaka punkt za FR.

    A Kosowo?

    1. Kosowarzy nie chcieli do Serbii. Punkt dla Kosowa.
    2. Kosowo to satelita USraela. Patrz gruziński pkt. 4. Punkt dla Serbii.
    3. Kosowo to bandyckie państwo, matecznik al-kaidy i islamistów w Europie. Punkt dla Serbii.

    Pisałem z punktu widzenia Polaka. Dla syjonisty interes Usraela będzie nadrzędny, a kwestie moralne syjonista zignoruje. Z Kosowarów zrobi się ciemiężonych, z Osetyńców bandytów itd.
  • Krzysztof J. Wojtas
    Gazoport Świnoujście już wkrótce będzie służył Niemcom jako zapasowy – kończymy budowę podarunku. Być może zdążymy jeszcze tunel pod Świną. Wyspa Uznam [cała] już jest praktycznie niemiecka. Lada moment Wolin. Najbliższym celem winna być zmiana protektora na Rosję, gdyż…. Samostanowienie, na razie, nie jest możliwe.
    Od początku było wiadome, że rozpad ZSRR i wycofanie się Rosji z Europy Środkowej oddaje ten rejon pod wpływy niemieckie, co zgodne jest z tradycyjną nieniecką geopolityką “drank nacht ostern”. Polska zarządzana przez post-solidarnościowych debili i kilku cwaniaków wiadomego pochodzenia, którzy od początku po roku 1989 widzieli nas jako niemiecką strefę wpływu – Polska nawet nie podjęła wystarczająco skutecznej próby zbudowania wspólnie z innymi siły w strefie międzymorza. Odczuwam gorzką satysfakcję, że zamiast latać z ulotkami i gazetkami Michnika w schyłkowej fazie PRL-u, chciało mi się wtedy czytać książki Dmowskiego i innych endeków, przez co mogę uważać siebie za eksternistę w jedynej szkole politycznej, jaka w Polsce powstała pod koniec XIX w. i na początku XX w. Post-solidarnościowi debile natomiast uważają, że przeszli “szkołę polityczną”, która polegała na lataniu w latach 80-tych XX w. z ulotkami i gazetkami Michnika. Oddali więc pod wpływy niemieckie gospodarkę i wszystkie media, należące teraz do tzw. głównego ścieku, przez co uczciwi Polacy nie mogą nawet pierdnąć inaczej niż w sposób, jak im sterowana odgórnie poprawność polityczna nakazuje…W obecnej sytuacji Polski przychodzi mi tylko na myśl parafraza fragmentu Ewangelii: mamy sytuację, gdzie “kierownikami ślepych są inni ślepcy… A gdy ślepy prowadzi ślepego – obydwaj w dół wpadną.” Cóż mogą począć owi nieliczni, którzy zaczynają przeglądać na oczy oraz ci, którzy zawsze coś więcej widzieli niż czubek własnego nosa? Mają przecież do wyboru w cyklicznych głosowaniach “demokratycznych” ślepców po lewej, ślepców po środku i ślepców po prawej. Ot, wolność!
  • Krzysztof J. Wojtas
    Gazprom nie pozostawia złudzeń Ukrainie: "Za gaz trzeba płacić!" Szef rosyjskiego koncernu Gazprom Aleksiej Miller poinformował w czwartek, że zadłużenie Ukrainy za gaz wynosi obecnie ponad 1,8 mld dolarów. "Na Ukrainie jest głęboki kryzys polityczny, lecz za gaz trzeba płacić" - powiedział Miller dziennikarzom w Berlinie.

    Miller dodał, że od początku roku zadłużenie Ukrainy rośnie z miesiąca na miesiąc.

    Prezes Gazpromu zaznaczył, że zaległości Ukrainy w opłatach za gaz oznaczają "niedofinansowanie aktualnego programu inwestycyjnego, braki we wpływach do budżetu". - a hrywien/złota już w Kijowie brak, i co teraz? JewroUnia także nie ma i nie da Ukrainie, powiedziała już to dobitnie na ostatnim POsiedzeniu lecz o tym dziwna cisza jakaś..
  • @Jack 15:14:51
    Mnie chodzi tylko o jedno: czy ten "głód" to Stalin wymyślił, czy też otoczenie składające się z tych, co znali Księgę Rodzaju?
  • Krzysztof J. Wojtas
    Rumunia podzieli los Ukrainy? Tysiące ludzi zgromadziło się na Placu Bohaterów Budapesztu, domagając się autonomii dla Transylwanii - to reakcja na ogłoszenie autonomii przez Krym. Mieszkańcy tego od dłuższego czasu domagającego się niezależności regionu, w obliczu konfliktu Rosji z Ukrainą, mają szansę uzyskać samostanowienie. Arpad Gyorgy-Mozes, przewodniczący Stowarzyszenia Dla Transylwanii, odczytał petycję i wezwał rząd rumuński, aby rozpoczął negocjacje z organizacjami optującymi za autonomią dla tego regionu oraz respektował prawa człowieka. Odnosząc się do transylwańskich męczenników za wolność, którzy wszczęli zbrojną walkę z Habsburgami w l. 1948-49 i zostali straceni w 1854 r., Gyorgy-Mozes powiedział, że demonstracja ma za zadanie przypomnieć rumuńskiemu rządowi, iż mieszkańcy Transylwanii kochają wolność i pragną autonomii dokładnie tak, jak pragnęli jej 160 lat wcześniej. Była to ewidentnie zawoalowana groźba społecznego wybuchu. Czy jednak dojdzie do zbrojnego buntu, trudno obecnie przewidzieć. Równolegle z demonstracją w Budapeszcie, petycja została odczytana w 19 innych miastach na świecie, włącznie z Targu Mures w Rumunii, Bratysławie, Wiedniu, Londynie, jak również w miastach w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Protestujący udali się do rumuńskiej ambasady, przed którą odśpiewano hymny: węgierski i transylwański. Obyło się bez starć z policją.

    Anna Wiejak

    Ps. Czyżby otworzono puszkę pandory? Kosowo było niebezpiecznym precedensem. Co mają Węgrzy do Transylwanii znajdującej się w Rumunii? a no to: Mniej-więcej to samo, co Polacy do Małopolski Wschodniej, znajdującej się obecnie na Ukrainie. Transylvania - czyli po polsku Siedmiogród - stanowiła zawsze obszar przenikania się kultur, głównie węgierskiej, rumuńskiej i mołdawskiej (ale nie tylko). Przechodziła z rąk do rąk - była także czas jakiś pod polskim panowaniem - ale ostatecznie przed 1918 rokiem przez dłuższy już czas była we władaniu Królestwa Węgier. Odłączono Siedmiogród od Węgier i "podarowano" Rumunii na mocy traktatu w Trianon, którego - warto wiedzieć - Polska nigdy nie uznała.
  • Krzysztof J. Wojtas
    Będzie secesja Węgrów w Rumunii? Będzie secesja Węgrów w Rumunii? Dobrze ponad 20 tysięcy Węgrów wzięło udział w ostatnią niedzielę w corocznej demonstracji w Marosvásárhely w Transylwanii. Celem demonstracji było upomnienie się o prawa dla Szeklerów, oryginalnej mniejszości etnicznej w Transylwanii, która utożsamia się z narodem węgierskim i mówi w języku węgierskim.



    Obecnie żyje we wschodniej Transylwanii (dzisiejsza środkowa Rumunia) około 600-700 tysięcy Szeklerów, a zamieszkane przez nich ziemie określa się jako Szeklerszczyzna lub Ziemia Szeklerów. Większość z nich wyznaje katolicyzm, mniejszość – protestantyzm. Hymn Szeklerów (Székely Himnusz) jest śpiewany na węgierskich uroczystościach patriotycznych, zaraz po hymnie narodowym.


    Węgry utraciły Szeklerszczyznę (podobnie jak i całą Transylwanię, której Szeklerszczyzna stanowi integralną część) w wyniku porażki w pierwszej wojnie światowej i traktatu z Trianon z 1920 roku. Wówczas Węgry zostały ograniczone do dość kadłubowego państwa, stanowiącego mniej niż 1/3 terytoriów historycznego państwa węgierskiego, istniejącego także jako część Austro-Węgier (Galicja była przydzielona części austriackiej, nie węgierskiej).


    Rewizja granic była najważniejszym postulatem Węgier w okresie międzywojennym, rządzących wtenczas przez adm. Horhyego. Z tego powodu powstała tzw. Mała Ententa, złożona z Rumunii, Czechosłowacji oraz Jugosławii, która miała na celu hamowanie zapędów Madziarów. Udało się jednak Budapesztowi dokonać częściowej rewizji granic w latach 1938-1941. Odbyło się to jednak kosztem współpracy z III Rzeszą.



    Warto jednak przypomnieć, że Węgry nawet wtedy odmówiły podejmowania jakichkolwiek kroków przeciwko Polsce, co mocno irytowało Hitlera. Węgrzy twierdzili, że nie pozwala im na to moralność i historyczna przyjaźń z Polakami. Przyłączono we wspomnianych latach do Węgier południową Słowację, Zakarpacie, część Transylwanii (z Szeklerszczyzną), oraz niewielki skrawek Wojwodiny. Węgrzy ponownie utracili to w latach 1944-1945, a wielu Węgrów pragnie powrotu do Węgier choćby tych terytoriów, które zdominowane są przez ludność węgierską.


    Obecnie w Rumunii mieszka prawie 1,5 mln Węgrów (łącznie z Szeklerami), z kolei na Słowacji około 0,5mln, w Serbii około 0,3 mln, zaś na Zakarpaciu około 150 tysięcy. Jednak Szeklerzy nie zamieszkują terytoriów położonych w bezpośredniej bliskości granicy węgierskiej, ich ziemie to dzisiejsza centralna Rumunia.


    W demonstracji w Marosvásárhely wzięli udział także Węgrzy z dzisiejszych Węgier, zwłaszcza liczne delegacje narodowców, w tym z narodowej partii Jobbik, na czele z jej liderem – Gáborem Voną. Wśród demonstrujących Madziarów powiewały flagi węgierskie oraz szeklerskie – błękitno-złoto-błękitne.


    Prezes Narodowej Rady Szeklerów, Balázs Izsák, przeczytał manifest przyjęty przez aklamację. Zasugerował, że rząd Rumunii dopuszcza się łamania praw mniejszości narodowych względem Szeklerów. Odniósł się tym samym do faktu, iż demonstracja była formalnie zakazana przez rząd rumuński, co jednak nie zniechęciło 20 tysięcy zgromadzonych.


    Izsák podkreślił, że nic nie zdoła zamknąć ust Szeklerom. W czasie demonstracji doszło do drobnych incydentów z policją, zaś tego samego dnia rumuńscy nacjonaliści spalili flagę Szeklerów, skrytykowali także na swoich portalach policję rumuńską za zbyt opieszałą – ich zdaniem – reakcję wobec protestujących Węgrów.


    Szeklerzy żądają autonomii dla Szeklerszczyzny, uważając, że to najlepiej zagwarantuje im swobodę praw narodowych. Jednak trudno oczekiwać od rządu rumuńskiego przystania na te żądania, droga wydaje się zatem bardzo długa. Póki co, Szeklerzy mają poparcie węgierskich narodowców, którzy upominają się w parlamencie w Budapeszcie o zwrócenie uwagi przez rząd centroprawicy większej uwagi względem problemów Szeklerów, jak i innych Węgrów w krajach sąsiednich.


    Będzie secesja Węgrów w Rumunii?Warto dodać, że w demonstracji wzięła udział delegacja polskiej młodzieży z Kresów, sympatyzującej z Ruchem Narodowym, m.in. z Wileńszczyzny. Czas, abyśmy jako Polacy dopominali się o autonomię dla Wileńszczyzny, a warto podkreślić, że Polsce byłoby zdecydowanie łatwiej wywrzeć presję na rząd litewski, niż Węgrom na Rumunię, państwo jednak większe i silniejsze od dzisiejszych Węgier. Jednak to nie zniechęca wielu Węgrów do walki o prawa mniejszości węgierskiej w Rumunii.


    Dlaczego zatem większość Polaków wciąż milczy w sprawie naszych rodaków na Litwie – w państwie o wiele mniejszym, słabszym i częściowo uzależnionym od Polski ekonomicznie?


    Michał Kowalczyk
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:56:48 * Co Stalin wymyślił albo wymyślał
    Stalin byl czlowiekiem pelnym sprzecznosci, byl samoukiem o mocnej dyscyplinie, byl jak Sfinks, sam kalkulowal ale byl nieprzewidzialny, mial obsesje z szantazowaniem, torturami i egzekucjami.

    W czasie calej swojej kariery byl jednoczesnie cenzorem, nawet osobiscie przerobil fragmenty dziel Maksyma Gorkiego, sam decydowal, ktore filmy mozna pokazac i ktore nie, w ktorym teatrze lub operze moze byc przedstawienie, a w ktorym nie. Dobrym przykladem cynizmu Stalina i braku respektu dla ludzkiej godnosci jest historia Grigorija Ordzonikidze. Ordzonikidze zostal czlonkiem Politbiura wkrotce po smierci Lenina i byl dobrym znajomym Stalina, ale pod koniec lat trzydziestych Stalin zaczal watpic w jego lojalnosc. Wykryl, ze Ordzonikidze wykorzystywal swoje wplywy aby aby chronic niektorych ludzi gdy bylo sledztwo NKWD. Byly plotki ze Ordzonikidze chcial zaszkodzic Stalinowi w swoim przemowieniu, ktore mial wyglosic w kwietniu 1937 roku. Ordzonikidze nie zyl przed przemowieniem, powodem smierci podobno bylo samobojstwo. Chruszczow napisal w pamietnikach, ze krotko przed smiercia Ordzonikidze powiedzial Mikojanowi z Kaukazu, ze nie moze popierac bezwzglednego mordowania czlonkow partii. Stalin uparl sie, ze bedzie jednym z niosacych trumne Ordzonikidze i tak sie stalo.

    Czasem ale rzadko Stalin byl pijany, ale zwykle zmuszal swych ludzi a nawet komunistow z krajow demokracji ludowej do ostrego pijanstwa. Kiedys Stalin pojechal na wakacje z synem Wasylem, prywatnym pociagiem na poludnie, przez okna pociagu obaj przygladali sie jak chlopi z Ukrainy umierali z glodu.
  • glód na Ukrainie spowodowany był wyprzedażą zboża na cele budowy porzemyslu
    tak jak wyprzedaż carskich kosztownoścvi, złota z zagłębia Kołymy i Workuty, złota hiszpańskiego uzyskanego dzięki przegraniu wojny z Franko przez gen Świerczewskioego (900 ton wywieziono do ZZSRR).
    Elity rosyjskie byly wymieniane na aszkenazyjskie tak dokładnie, że wszystkie sowieckie piosenki byly skomponowane przez aszkenazyjczykow. Po demontazu ZSRR gdy razem z PRL spelnił swe historyczne role w sjonistycznej kolnizacji Palestyny a do następnych sie nie nadawal w krajach poosowieckich władze objęli oligarchowie , z którytch Chodorkowski doznał porażki w sporze z Putinem popieranym przez Moshe Kantora wlaściciela posowieckiego przemysłu nawozowego i prezesa europejskiego Kongresu Żydow, pracodawcy naszego prez. Kwaśniewskiego i chętnego do zakupu zotow Tarnowskich zakupionych wczesniej przez jedna z zadłiużonych spólek naszego Sołowowa. POod pretekstem obrony ZA Tarnów przed rosyjskim kapitalem przyłączono do nich Azoty Pulawy przygotowujac je także do prywatyzacji.
    Posowieccy oligarchowie nie musieli wysylać organizatorów majdanu na zagraniczne szkolenia gdyż kult banderowskiego ludobójstwa zaplanowanego przez synow popów po polskichj szkołach i polskim wojsku zdominował takze władze Lwowa, Rownego, Tarnoplola, Stanislawowa i caly tworzony w tym kulcie naród zachodnio ukraiński i był propagowany lub w dużym stopniu tolerowany w calej Ukrainie stajac się realnie konkurencyjnyum dla zamierającego kultu ludobójstwa "stalinowskiego"
  • racja stanu
    Chociaz nie bezposrednia ale posrednia, to ta racja stanu ciagle jest aktualna. Jej czesc, dotyczaca jakiegos powiazania czy tylko luznego zwiazku z Ukraina jest caly czas aktualna. Tyle, ze nie ma z kim i chyba dlugo nie bedzie. W co mozna i zwykle zamienia sie, jakis spontaniczny ruch, sami dobrze wiemy. Stad racja stanu winna intensywnie poswiecic sie temu, co jest glownym zadaniem. Wlasnym krajem.
    pozdrawiam
  • Uciekli do Mandżurii
    Stalin został zapytany przez aliantów co się stało z polskimi żolnierzami wziętymi do niewoli przez Armię Czerwoną w 1939 roku. Odpowiedział, że uciekli do Mandżurii.

    Niemcy chcieli zrobić wymianę jeńców, proponowali syna Stalina za generała, Koba odmówił. Młody oficer nie przeżył.

    Stalin nie uznawał Konwencji Genewskiej o jeńcach wojennych, takich żolnierzy uznawał za zdrajców i jeśli przeżyli obóz niemiecki to wysyłał ich do obozu przymusowej pracy, zwykle na wschód od Uralu.

    W Armii Czerwonej niejednokrotnie potrzeba było więcej odwagi żeby się wycofać, niż nacierać. Z tyłu czekali tacy, którzy nie atakowali tylko zabijali cofających się.
  • @Jack 20:34:54
    Teraz trochę lepiej, bo Stalin wielkim s... był.
    Mnie się podoba, bo był większym s... od otoczenia i potrafił ich wzajemnie na siebie napuszczać. Tyle, że robił to w granicach możliwości pokojowego współżycia krokodyli.

    Jedno. Należy każdego osądzać zgodnie z jego czynami, a przyjmowanie metodyki "starszych", którzy np. z największego durnia zrobili największego mędrca - nie świadczy o inteligencji. (Tym durniem to - Salomon).
  • @ekoludek 09:56:13
    Nawet szkoda czasu na jakies analizy. Wystarcza charakter zmian.
    No i jak zwykle ten charakterystyczny prymitywizm, zwany nieziemska madroscia. Ten prymitywizm objawi sie swiatu i bedzie oblozony jakowas demokracja czy czys podobnym.
    pozdrawiam
  • @nana 21:12:15
    Jest sporo istotnych elementów sięgających niektórych powodów decyzji podejmowanych przez Stalina, ale chyba brak spójnej wizji jego doktryny.
    Na bazie przedstawionych uwag - nie da się dostrzec metodyki postępowania.

    W sumie - warto byłoby bliżej zapoznać się uwarunkowaniami jego postępowania i wyborów. Tam odbywały się krwawe jatki, a nam teraz się mówi, że to wszystko Stalin. A on tylko "zwalczał" swą opozycję. I potrafił przeżyć tak kilkadziesiąt lat.
    Ale i tak go dopadli.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:08:25
    I slusznie powiedziane. Z tym, ze nie tylko mozna ale sie dokladnie wie. Teoretycy nie. Nazywa sie to brutalny prymitywizm (nikoniecznie wiazac z uzyciem broni, ale z jakims rodzajem przemocy) i jest on bardzo charakterystyczny. Wszedzie. Bo chociaz razi w oczy, przedstawiany jest zawsze za cudo.
  • @ace ezo 22:05:28
    Tak mniej więcej.
    Pozdr.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:43:50
    Stalin upil sie w czasie "imprezy" w 1945 roku i dopadlo go - to byl atak serca.
  • @telewidzacy 21:15:08
    W sumie to chodzi mi o to, aby zbytnio nie angażować się po żadnej ze stron; zbyt wiele jest czynników, które pomijamy, albo nie są znane, lub wręcz zafałszowane.
    Dlatego racją stanu jest myśleć w kategoriach polskości (Cywilizacji Polskiej), jako opcji umożliwiającej współżycie w przyszłości. Dlatego mimo, że najbardziej winna jest "opcja pustynna" też należy ją traktować pragmatycznie.
    A Stalin?
    Grał swoje i wiele ugrał.
  • --------------- chwileczka
    http://www.youtube.com/watch?v=qjzs7M0FQk0
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:52:41 'Mysle, ze to bylby dobry pomysl' - Ghandi
    Mahatma Ghandi zostal zapytany co mysli o 'zachodniej cywilizacji'.
    Powiedzial tak - 'mysle, ze to bylby dobry pomysl'.
    Podkreslil w ten sposob, ze Zachod nie zostal jeszcze ucywilizowany.
  • @Czartoryski 22:27:14
    Nie najlepiej świadczy o Panu łączenie Stalina z syjonistycznymi oprawcami.
    Owszem - całe NKWD - to siedziba tej grupyi, ale należy zauważać, że Stalin dokonał sporych czystek w tej opcji. Wykorzystał po temu i Jeżowa i Jagodę. A obaj byli z tej opcji.
    Proszę o więcej samodzielności w ocenach.
  • @ninanonimowa 23:02:55 - 1/2 litra nie wystarczy
    Chcesz wypić za błędy?

    1/2 litra nie wystarczy


    http://z1.demoty.pl/72dd7efc3ab691c1bb11a7b1044012ccc6b0d2e5/chcesz-wypic-za-bledy
  • @Jack 22:31:11
    Z tego, co pamiętam, to nie "alianci" pytali o polskich oficerów, a wspomniana odpowiedź padła w rozmowie z Andersem.

    Co do syna; zachował się jak wódz narodu, który nawet syna jest gotów poświęcić. Myślę, że takich wątków nie powinien Pan włączać w kategorie traktowania Stalina, jako bestii.

    PS. Wojna jest straszna, Stalin - to swołocz, Hitler bestia, ale świnią był Churchill, zaś sk...nem - Roosewelt.
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:21:49
    "PS. Wojna jest straszna, Stalin - to swołocz, Hitler bestia, ale świnią był Churchill, zaś sk...nem - Roosewelt"
    ;-)))))))))))) *5
  • @Jack 23:07:50
    Ghandi - chyba mi się podoba to jego stwierdzenie. Pod warunkiem, że zostanie określone, co należy rozumieć pod określeniem "zachodnia cywilizacja".
    Na razie to oksymoron.
    Bo czy cywilizacja wyrżnęłaby np. Indian, albo dokonała rzezi Wandei, o innych przykładach nie wspominając?
  • @Jack 23:17:04
    Też bym się napił.
    Zwłaszcza, gdy to by jeszcze uchodziło za przejaw patriotyzmu.!!!!
  • @Jack 23:07:50
    ---- durnyś -człecze durnyś jak but !!

    http://www.youtube.com/watch?v=dwBrHXJBRLI
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Europejscy pajace w szponach dresiarza http://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2014/03/putin-dres.jpg http://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2014/03/putin-dres.jpg

    Z ust polityków reprezentujących światowe potęgi padają głosy, jakoby to Putin swoimi zachowaniami i sposobem uprawiania polityki cofnął się w wiek XIX, albo żył w jakiejś innej rzeczywistości. Ja myślę jednak, że to Putin twardo stąpa po ziemi widząc naprzeciwko siebie wyłonioną w telewizyjnych castingach bandę zniewieściałych i żałosnych „mężyków stanu”, pozbawionych podstawowych cech niezbędnych do uprawiania polityki. Te cechy to umiejętność przewidywania i definiowania zagrożeń oraz odwaga i odpowiedzialność.

    Putin wie doskonale, że mając do czynienia z europejskimi tchórzliwymi mięczakami i żałosnym Barakiem Obamą może pozwolić sobie na wiele i nie grozi mu z ich strony żadne niebezpieczeństwo, no może z wyjątkiem jakichś symbolicznych sankcji, które nie tyle dokuczą Kremlowi, co uspokoją europejską i amerykańską opinię publiczną, przedstawione propagandowo, jako wymierzona moskiewskiemu satrapie niezwykle dotkliwa kara.

    Lata zaszczepiania w postępowym świecie poprawności politycznej oraz pochwała pacyfizmu lansowana przez lewactwo i libertynów doprowadziły do tego, że świat zachodni stanął nagle kompletnie bezradny naprzeciwko kpiącego i szydzącego z tego świata jednego pułkownika KGB o fizjonomii i mentalności zwykłego dresiarza.

    Nie wiem jak inni, ale ja odczuwam już nie tylko niepokój, ale potworny wstyd wiedząc, że przeciwko Putinowi Europejczycy dysponują takimi tuzami, fiszami, asami i koryfeuszami polityki jak Catherine Ashton, Herman Van Rompuy czy François Hollande.

    Nie łudźmy się, że to tylko TVN i TVN24 pracowały całe lata nad tym, aby Putina przedstawić, jako wyjątkowo dobrego i ludzkiego pana. Podobne lewackie medialne akcje znieczulające opinię publiczną prowadzone były w całym świecie zachodnim, dzięki czemu Europejczycy mogli podziwiać Władimira Putina, jak karmi z butelki małe łosie, dokarmia bieługi, ratuje wieloryby szare, strzelając celnie z kuszy i pobierając z ich ciał próbki do badań, czy osobiście i własnoręcznie gasi pożary w rejonie Riazania, oczywiście z samolotu ryzykując własnym życiem. To nie kto inny jak Władimir Putin w Ussuryjskim Rezerwacie Przyrody na dalekim wschodzie Rosji uratował ekipę telewizyjną zaatakowaną przez rozwścieczonego tygrysa. Jakimś cudem znalazł się tam w tym samym czasie i miejscu z bronią załadowaną środkiem usypiającym, bo przecież Putin kocha objęte ochroną tygrysy. Zdjęcie z tego „sensacyjnego wydarzenia” obiegły cały świat.

    Jak uczy historia wielkie cywilizacje ginęły przeważnie w momentach, w których zaczynały ślepo wierzyć w swoją potęgę wspaniałość i niezniszczalność, a padały pod naporem dzikich prymitywnych Hunów i barbarzyńców.

    Parafrazując słowa Winstona Churchilla można dziś powiedzieć:

    Europa ma wybór pomiędzy wojną i hańbą. Jeżeli wybierze hańbę, to i tak będzie miała wojnę

    Mirosław Kokoszkiewicz
  • @Krzysztof J. Wojtas
    No a nasi osłowie, pardon posłowie, robią wiece poparcia dla Majdanu od lewa do prawa.Krzyczą, stoją pod flagami czarno-czerwonymi, piana im z ust leci. Zacytuję ich krzyki: Sało Ukrainie, herojam sało. Nu …..moskal wsio zjedł!!! I tak kończy się kolejna pomarańczowa jatka dla motłochu A car cierpliwie czeka. Nic ten nieszczęśliwy nasz kochany kraj i naród się nie nauczył.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    http://media.ntvmsnbc.com/i/NTVMSNBC/Components/ArtAndPhoto-Fronts/Sections-StoryLevel/D%C3%BCnya/Ortado%C4%9Fu/120601putin_merkel.jpg "Nie przejmuj się Władymir! My wsie z Taboj!" Merkel: Interwencja wojskowa nie wchodzi w rachubę. Czy USA zwróci Niemcom złoto z ukraińskich zapasów?

    13.03. Berlin (PAP) – Kanclerz Niemiec Angela Merkel wykluczyła w czwartek w Bundestagu możliwość wojskowej interwencji w związku z konfliktem na Ukrainie. Potwierdziła gotowość do zastosowania sankcji wobec Rosji, zaznaczając jednak, że Berlin preferuje dialog.

    “Tego konfliktu nie można rozwiązać środkami militarnymi” – powiedziała Merkel w oświadczeniu rządowym przedstawionym w Bundestagu. “Interwencja wojskowa nie wchodzi w rachubę” – podkreśliła, dodając, że zależy jej na tym, by uspokoić obywateli obawiających się wojny.

    Jak zaznaczyła, Berlin zabiega o “dyplomatyczno-polityczne” rozwiązanie konfliktu o Ukrainę. Przypomniała o ewentualnych sankcjach, uzgodnionych przez kraje UE na szczycie w zeszłym tygodniu.

    “Nikt z nas nie pragnie, by doszło do podjęcia tych kroków” – powiedziała Merkel. “Jesteśmy jednak gotowi i zdecydowani do zastosowania ich, jeśli okaże się to nieodzowne” – wyjaśniła niemiecka kanclerz. Jeżeli Rosja będzie utrzymywać konfrontacyjny kurs, będzie to nie tylko katastrofą dla Ukrainy, lecz zaszkodzi także Rosji – dodała.

    “Postępowanie Rosji jest jednoznacznym złamaniem fundamentalnych międzynarodowych zasad” – powiedziała Merkel. (PAP)
    Powtarzają się raporty, że ukraińskie złoto pojechało na wycieczkę. Na lotnisku w Kijowie miało zostać pospiesznie wyładowane z nieoznaczonych samochodów do maszyny biorącej kurs na Nowy Jork. W całej tej historii widoczne są pewne luki, tak że przyjąć ją należy z należytą dozą ostrożności. Nie jest wykluczone że jest ona fabrykacją… […Wg danych World Gold Council Ukraina na luty ’14 miała rezerwy złota w wysokości 42.3 ton, co stanowiło 8.0% wszystkich rezerw. Przedstawia to wartość rynkową około $1.8 mld. To rozsądna przedpłata na całkowity rachunek $5 mld jaki wystawiony zostanie przez Waszyngton za skuteczny zamach stanu i zainstalowanie nowych "władz". Na tyle przynajmniej oszacowała cenę usług na Ukrainie główna neocońska organizatorka rebelii Victoria Nuland…] …Droga złota do Nowego Jorku jest dziwnie jednokierunkowa. Niemcy na przykład swoje złoto też chciały "tylko przechować" a teraz Bundesbank na zwrot zaledwie części swoich rezerw czekać musi 7 lat. Po pierwszym roku otrzymał tylko coś 5 ton, co wskazuje że na resztę czekać może pół wieku…..chyba że Wielki Brat wie coś czego reszta jeszcze niezupełnie kojarzy. Ale jeśli na przykład zwróci Niemcom w tym roku dokładnie 42.3 tony…?
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Coś mi się zdaje, że minął już czas tęczowych parad pedałów, lesb, zboków wszelkiej maści a zacznie się wyrąb lasów na Syberii…tam będą mogli rozbierać się do naga…skolko ugodno,najwyżej bolszyj kak ptica komar ich w dupsko rąbnie…. Pozdrawiam.
  • PUTIN, PROBLEM NA UKRAINIE
    Kiedy Putin wrócił na Kreml w 2012 roku, aby umocnić swoją prezydenturę, to tak naprawdę nie mial ideologii tylko twierdzenia o sile i centralizacji władzy. A teraz przybiera to kształt swego rodzaju konserwatywnej, moralizatorskiej, anty-zachodniej ideologii. Takie czy inne taktyki Putina uległy zmianie, ale zasadniczo jest to ten sam facet. W rzeczywistości Putin po prostu działa z innego układu odniesienia wobec Zachodu, bo pracuje w innym otoczeniu politycznym. Putin jako polityk posiada kilka istotnych cech charakteru, w tym jako obrońca państwa przesiąknięty własną interpretacją historii Rosji, jako b. oficer wywiadu ze skłonnością do prowadzenia ciemnych operacji. Putin jest po prostu sumą swoich resentymentów, jest to stan umysłu osiągnięty po chaosie Rosji w latach 90-tych. Putin jest zmieniony, ale nie stracił rozumu jak niektórzy dawali do zrozumienia. W rzeczywistości jest bardzo racjonalny według własnej logiki i bardzo dobrze przygotowany. To nie jest Putin, który jest bez kontaktu z rzeczywistością. To raczej Zachód. Putin do pewnego stopnia porzucił współczesne myślenie, przynajmniej takie jakie istnieje na Zachodzie.
  • @Jack 12:13:20
    Cytat: "Zachodnim politykom trudno przyznać się do błędnych decyzji, związanych z wykreowaniem i uznaniem Kosowa, podobnie jak obecnie brakuje im odwagi, aby poprzeć secesję Krymu, bowiem u podstaw myślenia leży antyrosyjska krucjata, w której prowadzeniu prym wiodą politycy polscy" – prof. Stanisław Bieleń. Prof. Stanisław Bieleń: losy Krymu zostały przesądzone - Za­miast szu­kać od­le­głych ana­lo­gii do An­schlus­su Au­strii, warto by­ło­by przy­po­mnieć sobie sy­tu­ację sprzed kilku lat, gdy w 2008 r. pro­kla­mo­wa­no nie­pod­le­głość Ko­so­wa, od­ry­wa­jąc je od Ser­bii i na­ra­ża­jąc się na sprze­ciw Rosji. Już wtedy Za­chód przy­go­to­wał grunt pod ode­rwa­nie Ose­tii Po­łu­dnio­wej i Ab­cha­zji od Gru­zji, a obec­nie Krymu od Ukra­iny – mówi w pierw­szej czę­ści roz­mo­wy z One­tem prof. Sta­ni­sław Bie­leń, po­li­to­log i rosjo­znaw­ca z Uni­wer­sy­te­tu War­szaw­skie­go. Jego zda­niem losy Krymu zo­sta­ły już prze­są­dzo­ne. TEN PAN MA RACJĘ.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:52:41"współzycia w przyszłości" nie ułatwi pomieszanie z poplątaniem
    ani zblizanie kategorii polskości do hajdamackioch i banderowskich.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY