Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
676 postów 11016 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Kot

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Niestety, na początku stycznie "wyszedł z domu i nie wrócił" mój ulubiony kot.

 Strata dla mnie duża zwłaszcza, że był zaprzyjaźniony z psem - w tym samym wieku.

Aż byłem nawet zdziwiony aż taką ich poufałością.
 
Mieszkamy w domu z działką. Zwierzęta mają dużo swobody, co niestety w przypadku kotów stanowi dla nich zagrożenie. Bezmyślność kierowców nie zwracających uwagi na zwierzęta a "grzejących" po miejscowościach jest wielka.
Ten nasz ostatni kociak - przeżył u nas 2 lata. Został nauczony, że nie wolno wychodzić na ulicę. I nie widziałem, aby kiedykolwiek to czynił. 
Był kastrowany - co powoduje, że "trzymał się blisko domu".
Normalnie - to kot ma łowisko tak w promieniu około 5 km; kotka - do 3 km. kastrowany - nie oddala się bardziej niż jakieś 500 m.
 
Kot, tak w wieku około 3 lat jest dopiero zaprzyjaźniony ze swym właścicielem, a przy tym są to zwierzęta i przymilne, i inteligentne. 
Właśnie takiego, 3 - letniego straciliśmy. O ile tym razem nie wyglądało to na to, że został zabity przez chamskiego kierowcę, to w tym przypadku powodem mogła być zbytnia swoboda; z moją działką graniczy teren niezagospodarowany. Kiedyś widziałem w pobliżu lisa, także jenota.
Być może padł ofiarą polowania ze strony tych zwierzaków.
 
Cóż. Taki los. Po odżałowaniu - chyba zdecydujemy się na kolejnego kociaka. I tu często można spotkać się z różnymi formami przekazu.
Są do odebrania zwierzaki, ale trzeba podpisać "umowę adopcyjną". 
Jestem temu przeciwny, acz traktuję zwierzęta jako "braci mniejszych".  Formalizowanie tego typu przypadków - jest dla mnie nie do przyjęcia. To dla mnie przejaw psychicznej aberracji. 
Drugim warunkiem często spotykanym jest żądanie, aby zwierzę nie wychodziło z domu.
To również przejaw psychicznego zboczenia; trzymać zwierzę w więzieniu przez całe życie.
I jeszcze mówić o humanitaryzmie. Potworne.
 
Przyznam, że bardzo boleję nad stratą zwłaszcza ostatniego kociaka, ale ograniczyć  mu zakres życiowych doznań to potworność.
Czy można kotu zakazać polowania na myszy, czy ptaszki? A przecież to taki sam typ działania.
 
 (Chętnie podarowałbym takiej zidiociałej babie parę myszy - niech ma w domu, też toto żywe jest).
 
 
No jeszcze można zrozumieć starszych ludzi w mieście, którzy mają niewiele do roboty i chcą mieć coś żywego w domu, czym mogą się opiekować. Wtedy zwierzę ma cały czas towarzystwo. Jednak w przypadku młodszych osób, pracujących, zwierzę skazane jest na straszną samotność i tęsknotę. A co zrobić ze zwierzakiem w wakacje?
 
 
Żona właśnie "obdzwania  ogłoszenia", a ta notka jest refleksją tematyczną.

KOMENTARZE

  • A przejść się
    po wsi i zapytać, która kotka "się spodziewa". No i zamówić od razu dwa. Uratuje je Pan przed ewentualnym unicestwieniem "sposobami domowymi".
    Może i genetycznie będą miały takie miejscowe koty wdrukowaną ostrożność?
  • ee tam
    ..znajdzie się, mój poszedł "w tany" i nie było go dwa tygodnie...spisałem na straty...po dwóch tygodniach wrócił dodrapany, dogryziony, głodny...no kawał kociego żula...tydzień leżał w kotłowni, po tygodniu znów poszedł w pionie :))
    ...panie Wojtasie, proszę nie ingerować w życie seksualne kociarstwa...tak już mają, że w połowie zimy kociarstwo nosi seksualnie, a i zew przedłużania gatunku jest mocniejszy, niż miska mleka łaciatego z biedronki:))...a pan zawłaszczać by wszystko chciał...co za ludzie ...a wiem, wykastrowany był...!!! no toście okaleczyli kota, ja bym ani chwili z takimi ludźmi nie przebywał...zgroza...
    kastrowanie zwierząt....czy to nie jest karalne ??
  • Szkoda kociaka,
    fajny był...
  • @KOSSOBOR 11:59:14
    Pana Wojtasowa "wieś" ma tyle wspólnego z prawdziwą wsią co niejaki cap z Gdyni z blogerem :)))
  • @KOSSOBOR 11:59:14
    Cóż - czekać tyle nie możemy. Teraz, zimą mamy mniej pracy to i kota można przysposobić.
    Kot zazwyczaj przez kilka dni nie wychodzi z jednego pomieszczenia. Jak się oswoi - rusza na dalsze zwiedzanie. Zwykle dopiero po miesiącu wypuszczamy na działkę a i to przy nas i pilnując.
    Kot wszystko dokładnie sprawdza zanim uzna to za swój teren.

    Drugie. Jest sens brać tak kota, czy kotkę w wieku około 7 miesięcy.
    To czas, gdy zwierzę szuka domu. Czasami można spotkać się, że przychodzi kociak i wprasza się - jeśli jest miejsce i go przygarną - zostaje.

    Natomiast - jeśli będzie dwa - jeden z czasem wyemigruje. One nie chcą wspólnoty.
  • @trybeus 12:22:28
    Nie kaleczyłem - takiego przyjęliśmy.
    Ale gdyby trafił się cały - nie wykastruję. Niech żyje normalnie.
    A te wypady - to właśnie starsze koty czynią. Te, które były - tak miały.

    Ale pierwszy kot, jak wziąłem drugiego kociaka - młodszego o chyba 3 lata, to tak się pogniewał, że go 3 miesiące nie było. Wrócił jesienią.

    Ja żyję z kotami w przyjaźni; kiedyś mnie nawet na swój sabat zaprosiły.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 12:22:51
    Jasne. Nawet mi, bestia, fotel zajmował - i to świadomie złośliwie, aby pokazać, kto ważniejszy.
    Odchodziłem na 3 minuty od kompa - kot już leży na fotelu. Chcę go odsunąć - a ten do mnie z zębami i pazurami.
    Tak delikatnie, żeby tylko pokazać , że on to tak specjalnie.
    I jak takiego nie żałować. Parę razy mi się śnił..
    Obszedłem całą okolicę, aby sprawdzić, czy nie leży gdzieś potrącony. Ani śladu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:11:50
    Mój się kładzie na klawiaturze, kiedy tylko na chwilę wyjdę z pokoju, stąd musiałem parę komentarzy skasować.
    Kot się znajdzie.
    Mój znajomy miał kota czarnego, i niestety któregoś wieczoru dzieciaki przyszły z płaczem, że kot na śmierć przejechany, wzięli lopatę i kota za stodołą zakopali. po dwóch, trzech miesiącach słyszą drapanie do drzwi wejściowych i znajome miauki - kot stoi w progu. Pobiegli za stodołę, grób nie ruszony.
    Wyjaśnienie:
    Zginął w wypadku inny kot, też czarny, a ich kot był "aresztowany" w innym domu.
    Pozdrawiam
  • @roux 14:26:27
    Przyznam, że na "aresztowanie" liczę. Kot był ładny, zadbany - mógł się ktoś skusić.
    A koty chodzą po sąsiadach.Co kilka dni odwiedzają nas obce koty. Z niektórymi nawet się przyjaźnię. Ale one wiedzą, gdzie ich dom.
  • @ramenes 14:36:53
    Białe wąsy dodają elegancji :)
  • @ramenes 14:34:11
    Niestety - mam starego kompa i jeszcze starsze oprogramowanie - nie otwiera.
  • U mnie na osiedlu
    już dzikich kotków nie ma - tu u nas mówi się, że Chińczycy, lub Wietnamczycy przerobili je na Sajgonki.
    Osobiście lubię koty - pamiętam jak kiedyś nie było potrzeby rozsypywania w piwnicach trutek na szczury - ale było też wielu przeciwników, którzy argumentowali swoją niechęć do tych zwierząt, załatwianiem swoich potrzeb w piaskownicach.
    Dziś na moim osiedlu nie ma już piaskownic i nie ma dzikich kotów, a piwnice są pełne trutek.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:39:31
    Może ten się da otworzyć:

    http://m.neon24.pl/601bc564130c0c6305bff25b33d181d9,14,0.jpg
  • Gdyby Pan nie
    znalazł kotka, a nadal pragnął się zaopiekować jakimś mniejszym braciszkiem - to moim zdaniem warto poszukać coś w schroniskach dla bezdomnych, czy bez pracy - zawsze jakąś wartościową rodzynkę można tam odnaleźć i wesprzeć - tyle, że w tym przypadku kastracja kotka nie wchodzi w rachubę.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:07:50
    //Nie kaleczyłem - takiego przyjęliśmy.//

    ...a to zmienia postać rzeczy...no to trzeba zaczipować...ech co jo godom, co jo godom :)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:03:39
    Eee tam, u mnie są trzy byłe kocie nędze, każda z innej parafii, każda przygarnięta w innym czasie i jakoś wszystko gra. Żadna nie szuka innego domu.
    Jedna była znajdą: zimny listopad, ulica, Tczew. Kocię miało z ogonkiem niespełna 20 cm. Masowałam jej brzuszek po jedzeniu. Więc była w wieku, gdzie nawet do łepetyny jej by nie przyszło, że może być jakieś inne życie poza śmietnikiem? ulicą? piwnicą? I ta koteczka jest nieprawdopodobnie przywiązana - zapewne "robię" za mamusię...
  • @KOSSOBOR 15:17:39
    Moją Kinię dostałam na targu od znajomej.
    Właśnie ja sprzedała, kiedy usłyszała, że chcą ja na skórki..zabic ją zwyczajnie chcieli. Wyrwała ją i kiedy mnie spotkała wcisnęła mi ją w ręce i tak już została.. dzsiaj ma już 9 lat, a śmiga po całym domu jak mała
    puma :)))
    Kiedy wracam z pracy czeka na mnie pod drzwiami, jak pies a nie kotka :)
    Jest piękna, duża, lśniąca i cała czarna podobna do kociaka na zdjęciu roux.
    Tyle w nich (oswojonych zwierzakach) miłości za tą małą miseczkę jedzenia... do naśladowania...
  • @trybeus 15:15:09
    No... Pieprzysz Kogutku.
    Zaraz Ciebie zaczipuję :)))

    Ty się ciesz bo słyszałem, że w Piaskownicy właśnie mają czipować "niepoprawne" koguty...

    Udało ci się zwiać (spod rynny na deszcz :))))
  • @roux 14:42:50
    Podoba mi się. Ładny.
  • @KOSSOBOR 15:17:39
    Przecież napisałem, że kot wrócił i jakiś czas już żyli zgodnie, choć wiadomo było, który jest ważniejszy.

    A tak w ogóle - lubię koty, ale "kocią mamą" nie jestem.
  • @Katana 16:25:59
    Zwierzęta maja takie samo prawo do życia jak my; jak jest ich za dużo - należy zastanowić się nad eutanazją. Zacząć od ludzi oczywiście;-)))
  • @trybeus 15:15:09
    U mnie wszystkie koguty są kapłonami, bo za głośno piały. Trochę kury gdaczą, niezadowolone, ale jakieś straty muszą być.
  • @gratisofficial 17:04:48
    Człowiek jest panem psa, ale kot jest panem człowiek.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:48:50
    Dziękuję.
    Z azylu wziąłem, sama nas wybrała, nie chcieliśmy czarnego kota :), po latach wiadomo, ze nie mogliśmy zrobić lepiej
  • @Prof. Nathanel 17:58:38
    Jak kiedyś pojechaliśmy po szczeniaka, to jego opiekunowie podsunęli mi "procedurę adopcyjną".
    Odmówiłem właśnie z takich powodów.
    Stwierdziłem, że mogę napisać, że będę zwierzaka traktował jak człona rodziny. Ale adopcja, jako określenie i związane procedury, nie odpowiada mi.

    Cóż. Wzięliśmy innego szczeniaka.
  • @roux 18:01:06
    Cóż. Jest blisko, jak beretem rzucił, schronisko dla zwierząt na Paluchu.
    Odstraszają mnie procedury adopcyjne.
    Gdyby było normalnie - w zasadzie - czemu nie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:18:50
    Podpisze Pan formularz, imię i nazwisko, zostawi Pan parę kilo karmy i po sprawie.
  • @Astra 16:03:10
    Moje też są takie koty-psy :)
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:51:58
    Raczej psią i końską mamą jestem, a koty to właśnie ten przypadek, który trafia się przy okazji. Mówię o tych kocich nędzach, wobec których nie sposób przejść obojętnie. I tyle.

    Moja sąsiadka jest klasyczną kocią mamą - kudy mnie tam do niej... Sąsiadka, poza swoimi kotami, opiekuje się wszelką kocią żywiołą w okolicy: prowadzi "restaurację kocią" i to roznosi się po tutejszej kociarni. Stąd liczna klientela. Przewala na kocie żarcie swoją emeryturę.

    Pojęcia o kotach nie miałam, gdy pojawiło się to kocię z Tczewa. Sądziłam, że muszę postępować jak kocica - to masowanie brzuszka etc.. No i stąd ona mnie za "mamę" uważa. Chyba.
  • @KOSSOBOR 21:19:24
    A zna Pani anegdotkę o Wojciechu Kilarze?
    W swoim domu rozmawiał z reżyserką Jane Campion o muzyce do jej filmu, w kluczowym momencie musiał przerwać rozmowę, bo nadeszła pora karmienia kocich stołowników
  • @
    ... znalazł się :))...siedzi w "kiciu" :))

    http://vpx.pl/i/2013/07/20/kot-smieszne-zdjecie.jpg
  • @trybeus 21:31:21
    Mój nie był rudy...
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:37:16
    ...okej, to poszedł sie rozerwać...miał dosyć muzyki poważnej :))))))

    https://www.youtube.com/watch?v=lQfgqT3W3BY
  • @KOSSOBOR 11:59:14
    dwa, albo trzy :)))pozdr

    http://images.forwallpaper.com/files/thumbs/preview/54/541985__kitten-babies_p.jpg
  • @trybeus 21:31:21
    Miałem taka kotkę :)
    Wszystko się zgadza
  • @KOSSOBOR 21:19:24
    Co do metod głaskania kota.
    1. Kot musi być wygłaskany!!!!
    2. Kot (chociaż pies też), zawsze przychodzi na codzienną porcję głaskania (niekiedy 2, 3 razy dziennie, jak ma stress - nieudane polowanie, albo obcy kot wlazł na teren itp.).

    3. Głaskanie zaczyna się od pyska: oczy, nos, wąsy, uszy, podbródek Dalej grzbiet i bardzo ważne - ogon.
    Później kot kładzie się i udostępnia brzuch (ale to tylko, jeśli jest w bardzo bliskich kontaktach ze swoim podopiecznym). Przewraca się i udostępnia drugą stronę.
    4. Układa się w pobliżu (np. na kaloryferze - jak położy się kocyk, aby mu "żeberka" nie przeszkadzały), aby mieć "na oku swego podopiecznego.
  • Z kotami nigdy nic nie wiadomo
    W Polsce odziedziczyliśmy Kotka po poprzednich właścicuielach domu, który za nic nie chciał się z nimi przeprowadzić, i który zniknął na bite dwa miesięce. Podobno samce chodzą na panienki w promieniu 60 km. Było lato, więc jakoś się wyżywił. Wrócił chudy jak deska, ale cały i zdrowy.
    W Toronto Spencer, który był wykastrowany wrócił po 9 miesiącach, co jest chyba rekordem.
    Tu gdzie mieszkamy, po przeprowadzce Maciuś, też wykastrowany, natychmiast zniknął i po dwóch dniach pojawił się na starym miejscu zamieszkania, jakieś 6-8 km od poprzedniego. Musiał przejść wiele ruchliwych ulic, w tym dwie niesłychanie ruchliwe, jedną sześciopasmową. Pomieszkał z nami parę następnych lat, a potem pewnego dnia zniknąŁ na dobre. Podejrzewam, że ktoś się z nim gdzieś daleko wyprowadził, bo był dokarmiany w sąsiedztwie i bardzo łagodny.
    Nasza kotka, Tunia, przez co najmniej 3 miesiące mieszkała w sąsiedztwie. Spotykaliśmy ją na ulicy, ale do domu nie wracała. Czasami wylegiwała się na środku ulicy, niezbyt ruchliwej.

    Gdyby to były psy, prawdopodobnie wszystkie leżałyby rozpłaszczone na jezdni przez koła samachodów, ale koty są inteligentne. Samodzielność do tego zmusza.
  • Kocina po polsku
    Składniki na 4 porcje:

    1. Młode kocięto, skruszone
    2. Łyżka stołowa owoców jałowca
    3. 0,5 l maślanki ( do marynaty)
    4. 0,5 łyżeczki pieprzu
    5. 1 mała cebulka
    6. 1 średni seler
    7. 2 marchewki
    8. Pietruszka
    9. Sól do smaku
    10. 100g masła ( lub więcej, jeśli kocięto jest wyrośnięte)
    11. Jeden prawdziwek, wysuszony, namoczony
    12. Pół łyżki mąki

    Kocięto wypatroszyć, do pieczenia wykorzystać karczek, łopatkę i udka.
    2 dni marynować pozyskane mięso w maślance.
    Natrzeć kocinę rozdrobnionymi jagodami jałowca, zmieszanymi z pieprzem. Obsmażyć lekko na maśle, z dodatkiem warzyw i grzybka. Odstawić na kilka godzin, do zupełnego wychłodzenia. W szczelnie zamkniętej brytfanie smażyć 40 min. przy 200 stopniach. Po wyjęciu z piekarnika, porcjonować i dodać warzyw.
    Smacznego.
  • @Pan podporucznik 23:50:36
    Koniecznym dodatkiem jest stosowne 1/2 l nalewki o mocy 60 %, może być śliwowica.

    PS. Podobno, z braku kotów w okolicach jednostki pana porucznika, to ten wał przeciwpowodziowy jest zdrenowany jak sito. Więc jak pod wał młody rocznik na szczanie chodzi to bywa, że na germańską stronę nawet przelatuje, co powodem incydentów międzynarodowych bywa.
    Bo te germańce nie mogą się przyzwyczaić, że ich ktoś olewa.
    Takie pogłoski po mojej wsi chodzą.
    Z zemsty to podobno naszych kierowców nie chcą do siebie wpuszczać...
  • @roux 21:25:52
    Wiedziałam, że był kociarzem, ale tej anegdoty nie znałam.
  • @trybeus 21:31:21
    Tryb, cholerka! Oblałam się herbatą!!! :[[[

    :))))))))))))))))))!
  • @trybeus 21:42:41
    Tryb, błagam, ani kota więcej! :)
  • @trybeus 21:31:21
    Znałam panią, której do butów s..ł kot. Ale to zła kobieta była /ta pani/, naprawdę.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:12:34
    Do mnie często przychodzi ta moja sąsiadka, kociara. Ja robię jakieś jedzonko, a ona w tym czasie ochoczo zajmuje się zagłaskiwaniem moich kocic. Jak przestaje, to jest przez kocice po prostu ostentacyjnie szczypana. i "ciągnięta". Tak że mam sprawę załatwioną. Jak dobrze mieć sąsiadkę!
  • @KOSSOBOR 16:53:47
    Widzę, że jest pani normalną, ciepłą kobietą; żeby tak jeszcze zdroworozsądkowe podejście do własności...
    Byłby ideał.

    PS. Jak pani widzi - ja odbanowałem. A pani?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY