Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
618 postów 10181 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Radosny dzień wiosny ogrodnika na emeryturze, blogera

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Powszechnie wiadomo, że jak chłop śpi, to zboże mu rośnie. Samo.

 Obudziłem się. Jakoś szarawo. Deszcz? Spojrzałem na wyświetlacz przy radiu - dochodzi czwarta.

Fajnie. Można się trochę powylegiwać.
Wstałem, nastawiłem ekspress i odpaliłem kompa. Przejrzałem notki, coś popisałem, sprawdziłem pocztę.
Wstała żona. Siedliśmy do kawy omawiając plany dnia.
Jeszcze w podomce obszedłem swą "posiadłość" sprawdzając stan roślin.
(To konieczność, bo ponoć "pańskie oko konia tuczy", ale tutaj, rano, można dostrzec wiele symptomów wskazujących na stan roślin. Niekiedy konieczne są natychmiastowe zabiegi. Można też zauważyć braki jakichś składników nawozów. Itd.)
Na podstawie obchodu ustalam, po konsultacji z żoną, co i w jakiej kolejności jest do robienia.
Zbliża się 7. Pojawia się pracownica. Wytyczne.
Gimnastyka. Ubieram się i zaczynam przygotowywać dostawę umówioną wcześniej.
Telefon. Dzwoni klientka, aby jak najszybciej uzupełnić sprzedane rośliny (teraz to sadzonki pomidorów). Dogadujemy odmiany itd.
Jeszcze dwa podobne telefony. Sam dzwonię do sklepów "po drodze" mojej trasy.
Pakuję do samochodu. Żona przygotowuje zdjęcia i opisy roślin.
W zasadzie jesteśmy gotowi. 10.30
Kąpiel, przebieranie się.
Można zjeść śniadanie. W oczekiwaniu na śniadanie - chwila przy komputerze. 
11.30 Jeszcze raz obchód posiadłości. Sprawdzenie nawodnienia, wietrzenia itd.
No to jadę.
W trakcie jazdy telefon bardzo zatroskanej pani, czy mogę wesprzeć jakąś tam Bardzo Społeczną Fundację. Mówię, że jestem ogrodnikiem i, że może ta pani u mnie popracować, a pieniądze przekazać na ten szczytny cel. Wyłącza się.
Wracam do domu. Jest 16.30 Cóż. jestem padnięty - jazda po mieście, rozładunek, wystawianie faktur itd. jest już dla mnie bardzo męcząca.
Muszę się położyć i pół godziny zdrzemnąć. Po drzemce, "na rozruchu", coś tam przeglądam w kompie.
Żona woła mnie, aby jej pomóc, bo ma jeszcze jedną dostawę , a musi zdążyć przed 19.00
 
Po wyjeździe żony, sprawdzenie stanu, podlewanie. Zamykanie pomieszczeń. Można jeszcze trochę poprzesadzać roślin.  Liczy się każda godzina. Przygotowuję podłoże dostosowane do przesadzanych roślin. Wreszcie trochę prac typowo ogrodniczych.
Kończę - robi się ciemnawo. 
Siadam przed telewizorem, oglądam prognozę pogody.
Jakiś obiad. Można się napić piwa.
Siadam do kompa. Może napisać notkę o dniu pracy ogrodnika? Jeszcze sprawdzam komentarze.
Piszę notkę. Oczy się kleją.
Chyba czas spać. W końcu kiedyś te rośliny muszą rosnąć.
 

KOMENTARZE

  • To samo u mnie, emerytowanego inzyniera co marzyl by byc rolnikiem.
    Wreszcie na emeryturze nim jestem i kocham.Rosliny nie pyskuja, nie kabluja, nie wbijaja noza w plecy a potrzebuja ludzkiej pomocy.Bez ludzkiej reki niewiele moze jedzenia wyrosnac.Byla obiecujaca chemia i zabojcza sie okazala(Roundup).Motyka, reczne plewienie, przykrywanie deskami, plastikiem,gazetami, pomiedzy rzedami sprawdza sie lepiej.Najgorsze jest ze plecy juz nie mlode, bola, trzeba co kilka minut stanac i poczekac az bol minie.Trzeba miec wiatrowke z luneta, laserem i latarka aby w dzien strzelac wiewiorki, kroliki, a w nocy szopy, sarny i inne dziadostwo ale mimo wszystko fajnie jest.Pelna zamrazarka pomidorow,soku winogronowego,ziemniaki,wino,fasola,ogorki kiszone,maliny,brukselka, kapusta kwasna na caly nastepny rok.Bez trucizn.Pozdro z USA.
  • @Marx 8888 21:46:56
    Ależ to życie jest proste. Jedynie trudno zdobyć środki na różne przyjemności.
    W zasadzie to ja tylko pomagam żonie, bo ona ma jeszcze trochę do emerytury. Pewnie też dostanie te 720 PLN i wtedy, razem z moją może jakoś starczy na przeżycie.
    Ja zarabiam na wydanie książki.
  • @staszek kieliszek 04:56:39
    Człowiekowi tak niewiele potrzeba do życia. Jakby każdy zajmował się swoim - starczyłoby dla wszystkich.

    PS. To nie dzieli się Pan owocami swej pracy z "braćmi mniejszymi".Toż one też mają prawo do życia.

    PSII. U nas nie wolno strzelać do tych "z miasta", co to warzywa po działkach kradną.
    Na mój gust - to to jest takie samo jak te króliki, czy szopy.
    ;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 05:37:01
    Ja dziele sie owocami swego ogrodu z dziesiatkami ludzi.Mam 3 akry tzn 1 ha , ziemi. Rodzina, znajomi dostaja co rok reklamowki z owocami mojej ziemi.Ona mi nieraz mowi:po co to robisz? Oni nic dla nas w zamian nie daja.
  • @staszek kieliszek 09:11:29
    A ze strzelam do zwierzat co mi ogrod jedza?No coz, jest tego w USA pelno, bo ma byc naturalnie, ale to dziadostwo rzre mi ogrod.Co mam robic? Pisac do prezydenta? Strzelam wiec i zakopuje pod warzywa.
  • @staszek kieliszek 09:11:29
    Takie duże te USA, a Pan "szarak" - 3 akry.
    Ja tam "karmazyn" jestem - mam circa 1,36 ha;-)))

    Fakt, że jak urodzaj - to z jednego drzewa owoców dla rodziny i znajomych starcza.
    Toteż myślę o cydrze. Wolno tak chyba do 100 l /rodzina.
    Też się można podzielić...
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:21:48
    Wino mozna ze wszystkiego zrobic.Warunek: plyn ma zawierac tyle cukru by waszlo 13.5% alkoholu w winie.Mozna wiec dodac do tego kwiatki i nazwac wino rozane itp.Mozna zrobic wino bez soku z winogron.Na tym wytwornie win jada.Robia wina bez soku z winogron.Dodaja jakies tam pektyny, barwniki itp i maja California Merlot.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Notka w moim guście, 5*.

    Ze szczególnym uwzględnieniem tego fragmentu:

    "W trakcie jazdy telefon bardzo zatroskanej pani, czy mogę wesprzeć jakąś tam Bardzo Społeczną Fundację. Mówię, że jestem ogrodnikiem i, że może ta pani u mnie popracować, a pieniądze przekazać na ten szczytny cel. Wyłącza się."

    Za ten fragment dodatkowe 5*.
  • Panie Krzysztofie
    Pańska notka mie przeświadczyła,ze jest jednak to coś w Panu,co cechuje rolnika.Ja uważam,że dla takiego prawdziwego rolnika każdy dzień jest radosny z faktu bycia cząstka tego cyklu produkcji jakie nam daje ziemia.
    Każda produkcja roślinna czy zwierzęca daje satysfakcję,zwłaszcza jeżeli ma określone swe przeznaczenie w tym znaczeniu ,że jest ona oczekiwana przez konsumenta.
    Szkoda,że Pan się nie włącza w nasz ruch którego jest celem Obrona Polskiej Wsi i z tym wszystko co cechuje rolnika.Może Pan zauważył,ze w ramach zielonego miasteczka nasz ruch organizował szereg akcji ,ostatnio 8.05 .2015 to była promocja loga - Od polskiego rolnika-.A z Raszyna to nie ma Pan tak daleko.
    Z pozdrowieniem
    Michal Dal
  • @dalmichal 11:51:05
    Jak Pan zauważył zapewne - jestem "zarobiny po pachy".
    Po drugie, to moim celem nie jest działanie bezpośrednie, a stworzenie idei współżycia. Takiej, gdzie będziemy współistnieć w harmonii z całym otoczeniem, a gdzie kontakt z przyrodą, także poprzez świat roślinny będzie odgrywał pierwszoplanową rolę.

    Pytanie, czy te przemyślenia mam zarzucić i włączyć się w działania (które popieram), czy też raczej kończyć swoje dzieło?
    A swe lata mam - sił na wszystko nie starcza...
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:21:48
    Och, to ze staszkiem kieliszkiem małorolni jesteście. Ja ze swoimi 3 ha na obszarnika wyrastam. Fakt, że jedynie 11 kur i jednego koguta mam, ale wszystko przede mną . Do emerytury ( 800zł) coraz bliżej, więc i moje gospodarstwo będzie od przyszłego roku się powiększało. Mają być jeszcze gąski, ze dwie kozy i zimnokrwisty Shire. Będę na nim po mojej wsi jeździł i na wszystkich , nawet największych bogaczy z góry patrzał :):):)
  • @KOSSOBOR 10:20:04
    Mój osobisty kot dłuuuugo przyzwyczajał się do możliwości opuszczania domu. Bał się. Ale po trzech miesiącach - już nawet nie wrócił na noc do domu. Fakt, rano - skoro świt, był już na oknie i pukał łapką.

    Kilka dni temu miał straszne przeżycie. "Odwiedził" nas obcy, starszy i silniejszy kot. No i "pogonił kota" mojemu kotu.
    Zwiał biedak na okno, a i to dobrze, że usłyszelismy wrzaski i odgoniliśmy łobuza.
    Przez dwa dni mój kicio nie wychodził z domu. Nawet wrócił do używania kuwety.

    Ale jest duży i dzielny. Jeszcze przyjdzie czas, że to on będzie "rządził " okolicą. Teraz ma trochę ponad pół roku.
  • @zadziwiony 12:00:20
    Nie lubię obszarników!!!! To krwiopijcy są.

    ;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:56:28
    Właśnie ,nie chodzi o jakie takieś manifestacje ale o głębszą myśl naszego współistnienia.może by Pana zainteresowała treść książek,,Zmieniając kurs na zycie",czy w ,,Obronie życia" autorstwa Juliana Rose ,który wraz Jadwiga Łopata przewodnicza naszej koalicji w Obronie Polskiej Wsi.W całej tej naszej działalności jest ukryta głęboka myśl ,moja synowa Jola która też skończyła studia i własnie jej praca dyplomowa była poświęcona F.Koniecznemu i pomimo tego jest czynną rolniczką jak aktywistka tego ruchu.Tutaj właśnie chodzi o znalezienie drogi która by wskazała na kontrolę nad naszym życiem bo jak na razie nasza cywilizacja pobłądziła.
    A więcej o naszym działaniu na stronie-Razem dla zdrowej żywności
  • @Krzysztof J. Wojtas 05:30:48
    Mam podobny rozkład dnia i szersze obowiązki, ale nawozu nie używam tylko BioEmy oraz piwa nie piję, ponieważ nie ma piwa w piwie, a jak chcę się napić to kompocik z swioch owoców lub soków, a coś mocniejszego to też tylko z swoich owoców i te 9% i te 94 % ale swoje. Najlepszy jest pitny też swój.
  • --------nornice
    --bracia mniejsi ? :)) Panie OGRODNIK ? zżarły mi co tylko mogły ! opadłam z sił walcząc z nimi .

    KARBID / WODA / BUTELKI NA PRĘTACH / TRUTKA / KOT / PIES już nie pamiętam co jeszcze ! - one nadal żrą

    --------------------------żart :)) co by na smutno nie kończyć

    Jedzie kobieta taksówką , w połowie drogi z przejęciem mówi do kierowcy : o jej zapomniałam portfela , jak ja Panu zapłacę !
    --NA TO !! taksówkarz gwałtownie skręca i wiezie kobietę gdzieś w pola .
    --ona krzyczy : ale Panie ja mam męża , dzieci ..
    --taksówkarz niewzruszony dojeżdża do łąki , wyciąga koc
    ------------ i mówi !! : A JA MAM 40 królików do wykarmienia ! rwij Pani trawę
  • @ninanonimowa 13:17:26
    A widzi Pani. Nasi "bracia mniejsi" to też koty. Mój już mi i szczura przyniósł.

    Tylko trzeba z nim popertraktować. Wytłumaczyć zakres obowiązków. Niekiedy zawstydzić, że leń i nic nie potrafi.
    To przynosi efekty. Poważnie.
  • @Wrzodak Z. 12:57:59
    Szczególnie mnie interesuje te 9% i 94%. Tu jestem skłonny poświęcić się i przetestować. Wyniki mogę opublikować.... po stosownym czasie karencji.

    Piwo piję bo lekarz mi zalecił. Kamyczki.
  • @dalmichal 12:50:39
    Musiałbym kiedyś pogadać na tematy ideowe. Może dałoby się stworzyć jakiś program?
    Proszę o jakieś namiary na prive.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:02:15
    To ten kić, który niedawno zaginął? Wrócił? Czy nowy?

    U mnie była dość dramatyczna sytuacja. Jedna z kocurr, ta przygarnięta jako ostatnia, czegoś zachorowała, a ja tego w porę nie wyłapałam. No i dwie pierwsze kocurry zwyczajnie zaczęły tę trzecią cukać /cuk - specjalność rosyjskiej armii pierwotnie/. No i zacukały bidę. Bała się jeść ze swojej miseczki, bała się pić. Pragnienie gasiła w stawiku ogrodowym. Jeść chodziła chyba do sąsiadów /kociarze/. Tym niemniej schudła okropnie, była zastraszona, nie przychodziła spać do łóżka. Kocianędza, po prostu. A ja musiałam wyjechać na 10 dni. Na szczęście moja sąsiadka, której dałam klucze, jest kocią czarownicą. I swoimi zabiegami, podczas mojej nieobecności odcukała KizięLuizę. Po powrocie z rajzy natychmiast pojechałam z nią do veta. Przeleczyłam. Dowartościowałam.
    Jest nieźle.

    Czyli - dwie kocurry popisały się tym fatalnym zachowaniem, tak częstym w świecie zwierząt. Cóż...
  • @zadziwiony 12:00:20
    Gdzie w Polsce hoduje się shire'y? To niespotykana u nas rasa. No i należy dokupić kawał łąki, a nawet ze cztery kawały łąki. Nie mówiąc o polu owsa. Shire bowiem ma sporą przepustowość. A małopolskiego nie łaska? Ładniejszy, mniejszy, gorącokrwisty, tutejszy, historyczny i w ogóle.

    Skądinąd, korzystając z przepustowości shire'a, można pieczarki hodować...
  • @KOSSOBOR 20:29:35
    Tak to z tą płcią bywa; gdzie tu i jak mówić o honorze. Toż to zołzy są niemożebne.

    PS. Kot niestety jest nowy. Jest u nas od 3 miesięcy. Wzięty na zasadzie, że pojawiło się dziecko a on natychmiast wskoczył do łóżeczka sprawdzić. I młoda matka się przestraszyła.
    Robi się piękny, rudy dachowiec. Nie wychodził z domu - stąd długo bał się wychodzić. Ale krok po kroku...
    Natomiast psiak jakiego mamy - "siódme dziecko stróża", miał i dalej ma objawy odrzucenia. Nie je z miski ale "kradnie". Ma ADHD. Ale może wydorośleje. Kot na niego poluje.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:38:51
    No są zołzy.

    Nb. zołzy to paskudne choróbsko koni.

    Tylko łagodnością z tym Adehadem.

    No i bałabym się, gdyby kić znikał na całą noc. Ale tak bywa z kocurami. Nie mam doświadczeń co do kocurów. Zawsze miałam watahy psów, no a teraz trzy kocurry, byłe dziadówy uliczno-ogrodowe. Po kilku dniach u mnie zmieniły się w damulki. Szczególnie upodobały sobie zabytki, niestety... No ale chcącemu nie dzieje się krzywda. Podobno.
    Ale jakimiż beznadziejnymi kołkami bylibyśmy bez naszych zwierząt!
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:02:15
    No cóż.. narzekamy na brutalność psów ;-) ale..
    Ale fajnie mieć własnego burka, co strzeże podwórka.... Pies ma to do siebie, że goni koty. Na początku goni nasze, bo podejrzewa, że są cudze..... a potem goni wszystko co się rusza...... jak kot nie ucieka, znaczy nasz ;-) Odkąd mamy psa, koty mają u nas na podwórku raj.... żadnego dzikiego kocura który chce pokazać, kto tu rządzi.... jak koty chcą pogadać towarzysko, idą do buszu po sąsiadach.... Polecam jak ktoś ma kota aby sprawił sobie psa..... Pies pracuje jako domofon i pilnuje kotów i podwórka... jako stróż nocny nie sprawdza się, jak to psy, od pilnowania w nocy są koty. Siedzą wszystkie na oknie patrzą na podwórko, w razie czego na pewno zrobią alarm.... Psy w nocy chyba śpią jak zabite, to normalka, oczywiście gdyby nie okna, węch im by powiedział wszystko....
  • @Krzysztof J. Wojtas 05:30:48
    Książki trzeba zacząć inaczej wydawać w postaci elektronicznej za centy i drukowane na żądanie jak w USA i jak to robi AMAZON , TYLKO TAK PO NOWEMU
  • @Leon. 15:58:46
    U mnie kot poluje na psa. Pies ucieka, bo koty są bardziej zwinne (to zabawa).
    A zwierzaki i tak w nocy śpią.
    Najbardziej mnie wkurza, że robią to na moim łóżku.
    Kot rozciągnięty w poprzek a pies na mojej poduszce - żadne inne miejsce nie jest dobre.
    Jak kładę się późno to muszę walczyć o miejsce, a taki potrafi warczeć...
  • @andrzejw 22:26:50
    Przymierzam się do tego, ale na razie nie mam pomysłu i czasu; problem reklamy, dostępności itd.
    Nie mam rozeznania. A w moim wieku już ciężko zajmować się wszystkim. Nie nadążam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY