Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
941 postów 15436 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Między rozumem a wiarą; Droga, Prawda, Życie (2)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Spostrzeżenia i uwagi

Moje pierwsze zetknięcie z Encykliką „Fides et Ratio”  to czas zafascynowania doktryna KRK, gdzie określenie „Polak – katolik” wydawało mi się oczywistym i stanowiącym podstawę intelektualnego rozwoju. Samo zaś ujęcie problemu relacji między wiarą, a wiedza (rozumem) było  przekraczaniem barier mentalnych.
Teraz, po blisko 20 latach, dostrzegam pewne niespójności. Chodzi tu o role Objawień traktowanych jako wiodące w odniesieniu do wiedzy i rozumienia.
 
Encyklika jest napisana w formie zakładającej nadrzędność Objawień względem rozważań rozumowych. Czyli najpierw takie założenie zostało przyjęte, a następnie przeprowadzony został wywód je dowodzący; wniosek (niezależnie, czy uważamy go za słuszny, czy błędny), nie wynika z rozważań, a  odwrotnie – rozważania służą dowodzeniu jego prawdziwości.
 
Takie podejście do każdego problemu budzi u mnie zawsze zastrzeżenia i krytyczne refleksje.
 
Tekst Encykliki jest klarowny, co umożliwia łatwe usytuowanie miejsc wątpliwych. To ważne, gdyż numeracja akapitów pozwala na znalezienie zdań i sprawdzenie (wnikliwemu Czytelnikowi), czy nie nastąpiło „wyrwanie z kontekstu”. Bo przecież ten tekst jest tylko krótką i fragmentaryczną krytyką, raczej wskazującą zaistnienie kwestii, aniżeli wszechstronne jej rozpatrzenie. Tekst wstępny był przygotowaniem „pola” konfrontacji, ale całość wymaga znacznie szerszego ujęcia.
W tym opracowaniu, pisanym przy ponownej lekturze Encykliki, stosuję zasadę „wyłapywania” fragmentów budzących zastrzeżenia i wątpliwości. Opisuję je i daję własne uwagi wyjaśniające powód wątpliwości.
Podsumowaniem będzie stosunek do Objawień na jakich oparta jest obowiązująca doktryna katolicka. Natomiast nie zamierzam odnosić się do wszystkich tematów jakie porusza Encyklika już choćby dlatego, że w znakomitej części zgadzam się z ich treścią.
 
W 4 akapicie jest fragment: „W tej perspektywie można wyodrębnić pewien zbiór prawd filozoficznych, które mimo upływu czasu i postępów wiedzy jest trwale obecny. Wystarczy tu przytoczyć jako przykład zasady niesprzeczności, celowości i przyczynowości lub koncepcję osoby jako wolnego i rozumnego podmiotu, zdolnego do poznania Boga, prawdy i dobra; chodzi tu także o podstawowe zasady moralne, które są powszechnie uznawane.”

Jakie mam zastrzeżenia?
a.     a.  Człowiek jest zdolny (rozumowo) do poznania Boga tylko w takim zakresie jaki mu drogą doznań został przez Stwórcę udostępniony. Korzystamy z bazy pojęciowej dostępnej życiem na ziemi (w naszym świecie) i nawiązującymi skojarzeniami mentalnymi. Bóg zaś jest bytem osobnym o cechach (prawdopodobnie) z poza naszego zakresu pojęciowego. Założenie możliwości poznania Boga rozumem są założeniem transcendencji, co w tym miejscu nie wydaje się być uzasadnione.
 
b.     b.  Poznawanie prawdy jest celem naszego rozwoju mentalnego; czy jednak możemy twierdzić, że jesteśmy do tego zdolni? Docelowo – zapewne tak, ale wymaga to ciągłego wysiłku. Nie jest jednak obligatoryjne.
 
c.     c. Poznanie „dobra” jest judaistyczną iluzją, sprzeczną z nauką Chrystusa. Wszak kiedy młody człowiek zwrócił się do Niego ze słowami „Nauczycielu dobry…”, Chrystus przerwał mu pytaniem „czemu mówisz do mnie dobry? Dobry jest tylko Ojciec w niebie”. I nawet w tym miejscu nie ma nadania „dobru” charakteru bytu; jedynie określa cechę Ojca. Można pokusić się o stwierdzenie, że dobro nie jest bytem, a określeniem stopnia przylegania do prawdy.
 
d.     d. Ostatnia tu kwestia, to pytanie, czy zasady moralne z racji tego, że są powszechnie uznawane mają walor zgodności z Bożymi Zamierzeniami? Zapewne tak jest w większości przypadków, ale niekoniecznie musi być prawdziwe. Znane są przypadki z historii, gdzie tworzono powszechnie akceptowane zasady moralne, które  nie miały waloru trwałości. Choćby sprawa niewolnictwa, czy „wyższości” rasowej.
 
Kolejny fragment, to akapit 6, gdzie są słowa: „Kościół, mocą autorytetu, który posiada jako depozytariusz Objawienia Jezusa Chrystusa, pragnie potwierdzić konieczność refleksji na temat prawdy…..   … wyrażają (to) słowa Soboru Watykańskiego II, stwierdzające, że biskupi są świadkami Boskiej i katolickiej prawdy”.

a.    a.  Czy Kościół Katolicki jest jedynym depozytariuszem Objawienia Jezusa Chrystusa? Wszak są inne kościoły chrześcijańskie także bazujące na Ewangelii. Ta kwestia wymaga precyzyjnego ustalenia; być może stwierdzenie o „katolickiej prawdzie” – jest tu właściwym odniesieniem, ale przez to traci walor uniwersalności tej doktryny.
 
b.     b. Cytowany fragment nie zawiera takiej sugestii, ale warto zaznaczyć, że przecież Objawienie (Chrystusa) nie podważa rozumienia prawdy. Przecież prawo może wynikać z prawdy jako Bożego Zamierzenia zawartego w bycie. A Jezus wyraźnie wskazał, że nie przyszedł, aby zmieniać prawo, lecz by je wypełnić. Stąd kształtowanie odrębnej, „katolickiej” prawdy musi wzbudzać wątpliwości.
c.     Pośrednio pojawia się jeszcze jeden element – czy Kościół Katolicki, wobec uznania  za Pismo św. zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu, bierze też Objawienie zawarte w ST? Wypadałoby sprawę jednoznacznie wyjaśnić.
 
Tyle na początek. Zapewne powstanie jeszcze przynajmniej kilka tekstów poprzedzających końcowe konkluzje. Ale nie chcę pisać długich notek. Przeciętny umysł blogera (a wskazują to komentarze), nie jest w stanie „przyswoić” zbyt długiego tekstu Już to może powodować problemy.
Zatem:
CDN

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY