Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
941 postów 15436 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Między rozumem a wiarą; Droga, Prawda, Życie (4)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dalsze rozważania

 
Wertując tekst Encykliki „Fides et Ratio” zaznaczałem fragmenty budzące wątpliwości.  Przystępując do pisania tej części, po ponownym przejrzeniu notatek zauważyłem, że w zasadzie pokrywają się z zaznaczonymi wątpliwościami. Traktują je jedynie szerzej, w różnych ujęciach. Jednak podstawowe zasady są utrzymane – WIARA JEST PRZED ROZUMEM, a określany jest jedynie zakres rozważań rozumowych. Może tylko jedno – Urząd Nauczycielski Kościoła  może ograniczać zakres tematyczny rozważań racjonalnych.
(Z takim stanowiskiem można się spotkać u wielu myślicieli katolickich. Dostrzegłem to np. u o. Bocheńskiego, ale też u o. Krąpca).
 
Pozostaje zatem do analizy kwestia podstaw wiary.
Jak to starałem się wykazać , zakres wiary określany jest ustaleniami Soborów. Jednak ich bazą jest Objawienie. Wszak chrześcijaństwo, a w tym i Kościół Katolicki, należą do religii objawionych – korzystają z Objawienia Bożego jako swych źródeł.
Jaka zatem jest relacja między Bożym Objawieniem, a ustaleniami Soborów?
Najprościej jest stwierdzić, że te ustalenia wynikają z wpływu Ducha Świętego na uczestników zgromadzenia. To samo może dotyczyć nieomylności Papieża w sprawach wiary.
 
Problem jaki się tu nasuwa jest tego rodzaju, że przecież stwierdzenie o przenikaniu uczestników Soborów Duchem Świętym jest też ustaleniem soborowym. Występuje zatem uzasadniona wątpliwość, czy nie jest to tzw. ”masło maślane”.
Czy są zaś potwierdzenia przyjętego stanowiska ze strony Stwórcy? Czy też Bóg „nie współpracuje” z ludzkimi ustaleniami?
W zasadzie – należałoby się spodziewać każdorazowego potwierdzenia dla wprowadzanych zmian – a te następują dość często. W Katechizmie Kościoła Katolickiego jaki mam (wydany pod koniec ub. wieku) – już występują zmiany w nowym wydaniu. Tymczasem przecież Chrystus stwierdził, że nie przyszedł stanowić prawo, ale aby je wypełnić.
 
Mamy zatem sytuację, że podstawą Wiary jest Objawienie Boże, ale zakres tego Objawienia jest określany ustaleniami Soborów.
Czy jest to możliwe do rozumowej akceptacji? Poniekąd – tak jeśli pierwotnym założeniem jest, że przecież Objawienie nie może zmieniać Prawa Bożego.
Wszelkie zatem ustalenia soborowe nie mogą przekraczać tego ustalenia. Tymczasem jesteśmy na drodze do odkrywania Praw Bożych i nasze, ludzkie, ich rozumienie nie przyjmuje w pełni wypełnionej formy. Stąd wszelkie ustalenia soborowe nie powinny mieć charakteru obligatoryjnego, a raczej być wskazaniem wynikającym z miejsca na drodze rozwojowej.
 
Podstawą istnienia chrześcijaństwa (jeśli przyjąć, że nie jest to kontynuacja wcześniejszej myśli), jest nauczanie Jezusa Chrystusa. Jego wskazania zostały zebrane w formie Ewangelii – jako wspomnienie tej nauki przez uczniów i następców. Już fakt, że za istotne uznano (Sobór) 4 Ewangelie, wskazuje na rolę tego zgromadzenia. Wszak zapisów nauki Chrystusa było więcej.
Z kolei, nawet te cztery Ewangelie wskazują, że nie litera zapisu, a myśl w nich zawarta jest ważna, nawet przy pewnych nieścisłościach formalnych. Każde zatem odwołanie do litery zapisu może być obarczone błędem jeśli nie jest zgodne z duchem nauczania.
Objawienie, będące podstawą istnienia Kościoła Katolickiego, jest więc nauką Chrystusa.
 
Tymczasem w miarę upływu czasu w doktrynie Kościoła zaczęło pojawiać się coraz więcej odwołań do Starego Testamentu. Także JPII  w Encyklice wielokrotnie odwołuje się do zapisów ST, a sam ST stał się częścią Pisma Świętego, które zostało włączone do Objawienia.
A przecież Chrystus wielokrotnie dystansował się od takiego ujęcia. Choćby J 11.34 „odpowiedział im Jezus <Czyż nie napisano w waszym Prawie….>”. To jednoznaczne stwierdzenie.
 
„Śmierć Chrystusa (na krzyżu) była niepotrzebna” – stwierdził kilka lat temu jeden z kardynałów Kościoła Katolickiego. Bulwersujące stwierdzenie. Jednak uzasadnione obowiązującą doktryną.  Przecież gdyby Chrystus był kontynuatorem Prawa żydowskiego, (tak jak to się obecnie sugeruje), a jedynie łagodził niektóre jego aspekty, to skazanie Go na śmierć przez Sanchedryn było niepotrzebne.
Obecna sytuacja w Kościele Katolickim jest identyczna; po uznaniu ST za część Objawienia – nauka Chrystusa przybiera formę kontynuacji doktryny judaistycznej.  Stąd stwierdzenie katolickiego hierarchy – jest uzasadnione.
 
Tyle, że, jak to zaznaczyłem, Chrystus odrzucał Prawo żydowskie i wskazywał inną drogę rozwoju.
 
Ale o tym i konsekwencjach takiego stanowiska – w następnej notce.
 
CDN.

KOMENTARZE

  • @oleg 10:44:36
    Wnoszę, po wielu pańskich komentarzach, żeś Pan katolik?
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Ostatnio , podczas pewnej dyskusji przypomniało mi się pytanie , które we wczesnym dzieciństwie zadałem ojcu: Tato , a kto jest lepszy : skoczek w wzwyż , czy skoczek w dal? Wydaje mi się , że Pan stawia tu sobie i nam pytania o podobnym stopniu trudności. Ja w swoim życiu staram się rozdzielać katolicyzm , jako tradycję , w której żyję od wiary w Chrystusa, którą wyznaję. (Czasami da się to pogodzić , a czasami nie.) Dzięki temu unikam wielu rozsterek , choc oczywiście nie wszystkich.
    Ktoś powie , że idę na łatwiznę - może tak, ale moja wiara jest zbyt wątła, a natura zbyt dociekliwa, bym mógł życ inaczej , nie tracąc wiary.
    Ale oczywiście będę dalej śledził Pana rozważania.
  • @Mariusz G. 17:01:28
    Nie powinno być takich dylematów. Jeśli się pojawiają, t oznacza, że gdzieś pojawił się błąd. Staram się określić czy, a jeśli tak, to w którym miejscu błąd się pojawił.
  • @oleg 19:35:16
    A wierzy Pan w atomy, albo teorię względności?
    Widział Pan atom? O względności to nawet nie napiszę - tego Pan na pewno nie widzi.
    Zatem - pańskie uwagi są też tylko wymysłami ludzkiego umysłu.
    Trochę więcej dystansu i refleksji.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Czy popełniam błąd, gdy uważam , że rozum zajmuje się rzeczywistością
    a wiara ideami?
  • @Zbigniew Jacniacki 22:06:25
    Chyba tak. To różne kwestie.

    Może wyjaśni temat podsumowanie.
    Przyznam, że balansuje i sam mam szereg wątpliwości.
  • @oleg 07:07:03
    Idzie Pan nocą przez pusty park . Na ławce śpi jakiś pijany , nadziany dupek. Z kieszeni wystaje mu plik 200-złotówek. A pan , cóż , całe życie cienko przędzie. Co u Pana zadziała? rozum(by żyło się lepiej ), czy idea (obrabiająca Pana świadomośc)
    Mógłbym tu posłużyć się bardziej drastycznymi przykładami, ale generalnie chodzi o to, że człowiek uczy się przez całe życie, a mądrzyć zaczyna się już w wieku trzech lat; a im głupszy, tym bardziej przekonany do swoich racji.
  • @oleg 07:01:29
    Wygląda na to, że Pan wie lepiej ode mnie, o co mi chodzi.
    Bo ja tylko się zastanawiam jak należy w życiu postępować. To zaś urasta i poszerza się o różne nowe wątki.
    Nawet tutaj - impulsem do napisania było zastrzeżenie dotyczące rozumienia wiary, a temat trzeb naświetlić i rozbudować.

    A co do atomu; tak się składa, że obecnie żaden poważny fizyk nie zdefiniuje pojęcia materii. Na poziomie subatomowym - są tylko pola.
    Teraz nie pozostaje Panu nic innego jak znaleźć cząstkę Higgsa. A końcowym będzie: czy Pan Bób może stworzyć tak małą cząstkę, że teraz nie może jej znaleźć? ( To na wzór żydowskiego pytania, czy Bóg może stworzyć tak duży kamień, że nie może go unieść).

    PS. Ateistów uważam za "niedorobionych".
  • @oleg 08:55:55
    Jednak Pan lepiej wie ode mnie, czy i w co wierzę.
    Ciekawe to jest.
    Zwłaszcza, że nie określił Pan, co te jest wiara i jaki zakres naszego odniesienia do rzeczywistości obejmuje.

    Ja do tej pory nie definiowałem pojęcia i, jak zaznaczyłem, mam wiele wątpliwości.
    Zapewne będę tu musiał zrobić tu jakąś uwagę, ale niepełną. Może jakiś cykl notek z zakresu "między filozofią a fizyką" coś by wyjaśniło.
    Kiedyś sądziłem, że wiedza jest silniejsza niż wiara. Ostatnio - chyba odwrotnie.

    PS. A zadufany to jest Pan. Bo ja nigdy nie podaję swoich uwag w formie stwierdzającej. Raczej jako wynik przemyśleń, logicznego rozumowania i własnych przekonań. Nie narzucam innym swych przekonań, a daję do wyboru.
    Pan zaś stwierdza wszystko autorytatywnie.
    To dowodzi braku rozumienia rzeczywistości.
  • @nocny gryzoń 10:37:24
    Problem w tym , że mój rozum nijak nie potrafi poradzić sobie z kultem figur, obrazów lub świętych, a jednocześnie do tej pory nie poznałem kościoła, który byłby dla mnie bardziej przekonujący niż katolicki. Nie planuje też tworzyć własnego, a pragnę w coś wierzyć i jakąś mądrość przekazać własnym dzieciom. Wiem , że na obecnym etapie mojej wędrówki roztrząsanie sprzeczności jakie dostrzegam w moim podejściu i w samym KK, nie doprowadzi mnie do niczego konstruktywnego.
    Uważam , że lepiej trafić do celu błędnie czytając fałszywą mapę ( =poprzez zrządzenie losu) niż pobłądzić z zupełnie niezrozumiałych przyczyn.
    Czyli ,rozjaśniając myśl, wydaje mi się , że w nauce Chrystusa chodzi o to jak stać się człowiekiem użytecznym dla Boskiego stworzenia, a kwestie kultu są zupełnie marginalne (o ile nie kolidują z meritum)
    Nie wykluczam również , że Bóg zwołał sobór bym coś zrozumiał, jak również tego , że Bóg postawił mnie wśród katolików, by sobór się nad czymś zastanowił. Jezus powiedział coś takiego: słuchajcie ich, ale nie naśladujcie. Myślę , że można to odwrócić : ci którzy pouczacie innych , spróbujcie naśladować , tych , którzy was słuchają,
    czyli, podsumowując, uważam , że każdy z nas niesie cząstkę Boskiej prawdy, jako uzupełnienie świętych i mądrych ksiąg. A zatem dopóki nie zmarł ostatni z ludzi nie można mówić o kompletności Objawienia.

    Przy okazji taka pierdoła: wypowiadając formułkę " i was :bracia i siostry"
    99% uczestników Mszy patrzy w podłogę, czy oznacza to, że rodzeństwem nazywają oni płytki terakoty lub marmuru?
  • @nocny gryzoń 10:28:14
    Z pańskiego komentarza widać wyraźnie, że nie umie, a może i nie chce nawet spróbować oddzielić wiary od rozumu. Miesza Pan te pojęcia.

    Z innych: Jezus Chrystus dystansował się od Prawa Żydowskiego . Nie jest to mój wymysł, a wyraźny zapis w Ewangelii Janowej, który zacytowałem.
    Wiem, że judaiści za wszelką cenę chcą wykazać, że nie ma różnicy doktrynalnej między judaizmem, a chrześcijaństwem wynikającym z nauczania Chrystusa. Na tym przecież opiera się judaizacja Kościoła.

    Widzę, że zabolało. W następnej notce - jeszcze powtórzę.
  • @nocny gryzoń 13:45:08
    Może trochę inaczej to wyraziłem, ale chodzi mi o to samo.
  • @nocny gryzoń 13:51:23
    No właśnie błąd.
    Chrystus dystansował się od PRAWA.
    Tyle że chodziło mu o Prawo Żydowskie (mojżeszowe).
    Natomiast - wypełnił PRAWO BOŻE.

    Cały problem w tym, że judaiści (także w KRK) próbują utożsamić Prawo Boże z Prawem Mojżeszowym. (żydowskim).
    Przecież nawet Dekalog nazywany jest Prawem Bożym.
    Cóż. cały problem jest w mnipulacjach i manipulatorach.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY