Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
960 postów 15774 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Między rozumem a wiarą; Droga, Prawda, Życie (6)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Konstatacje i refleksje

 
W zasadzie pozostała mi do przedstawienia ostatnia część przemyśleń na temat nawiązujący do Encykliki ”Fides et Ratio”. Chyba najtrudniejszy, bo to zadanie jest ważne i ważkie dla całości postrzegania problematyki religijnej. A umysł błądzi „zaczepiając” o różne tematy i rozszerzenia. Wszystkie wydają się ważne. Tekst zaś powstaje „na bieżąco”, czyli nie są to tematy „uleżałe”. Są tylko wskazaniem kierunków myślenia.
 
Podstawową konstatacją jest stwierdzenie (chyba nie wymagające dowodu), że Kościół jest w głębokim kryzysie. Czy jest to już upadek? Trudno powiedzieć. Jednak na pewno konieczne są zmiany zasadnicze, a próby po temu czynione – są ograniczone i w efekcie przynoszą skutek przeciwny zamierzonemu.
Zatem zasadniczym pytaniem jest to, gdzie upatrywać źródła kryzysu. Bez tego nie da się wprowadzić kuracji sanacyjnej.
To jedna z uwag.
 
Druga, że występuje dylemat dotyczący miejsca i roli katolicyzmu, a szerzej – nawet chrześcijaństwa, we współczesnym świecie. Idea, która wydawała się być uniwersalną, „kurczy” zasięg swego oddziaływania. Co jest tego przyczyną? Czy przesłanie Chrystusa nie jest przeznaczone dla wszystkich ludzi? A może jednak występuje błąd w obowiązującej doktrynie?
 
Przyznam, że problem uniwersalności nauki Chrystusa bardzo długo był dla mnie poważnym „zgrzytem”. Nie pasował do obowiązującej doktryny i nauczania KRK. Bo jak to jest? Chrystus był Żydem, żył w określonym społeczeństwie i realiach. Więcej.  Sam wskazywał, że kieruje swoją naukę do społeczności żydowskiej. (Marek 7.27 , Mateusz 15.24). Jak zatem „przestawić się” na uniwersalność?
Tor myślenia jest prosty, chociaż odmienny od obecnie prezentowanego. Są na to jednak wskazania w Ewangelii.  Otóż lekarz jest potrzebny chorym, a nie zdrowym. Objawienie Chrystusa, w tym kontekście  jest wskazaniem i skierowaniem ku odnowie drogi rozwojowej społeczeństwa żydowskiego.
Czy to oznacza to formę „ dowartościowania narodu wybranego”?
Wcale tak nie musi to być interpretowane. Stwórca jest przecież Panem Czasu. Zatem Jego wiedzą są także sprawy związane kierunkami rozwojowymi. Nie interweniuje jednak bezpośrednio (to błędna i złudna możliwość interpretacyjna!!!), gdyż byłoby to sprzeczne z wolną wolą daną ludziom, ale posyła „syna Bożego”, który napomni i wskaże właściwą drogę. Umiejscowienie w czasie i miejscu Przesłania – wskazuje na wagę konsekwencji jakie będą wynikać z dalszego rozwoju błędnej idei.
 
Mamy zatem zaistnienie dwóch dróg rozwojowych – judaistyczną i chrześcijańską.
Drogi wzajemnie sprzeczne i przeciwstawne. Wszelkie próby porozumienia między nimi są niemożliwe, a skutki prób  zawsze będą prowadzić do degeneracji.
(Chyba konieczne jest tu wskazanie, że tok rozumowania jest prowadzony w duchu opracowania zawartego w książce „Systemy filozoficzne a Polskość”.  Bez wskazań dotyczących wolnej woli – niniejsze uwagi mogą być niejasne).
 
Uniwersalność idei (nauki Chrystusa) nie może być rozpatrywana w kategoriach związanych z przynależnością etniczną. Idee nie znają granic. Rozwijają się stosownie do miejsca, czasu i wynikających zeń świadomości społecznej. Dlatego zastrzeżenia niektórych „etnicznych Polaków”, którzy formułują zarzuty względem nauki Chrystusa z powołaniem się na argument, że Jezus był Żydem – są śmieszne; przeciwnie, są dowodem na wagę tego przekazu.
 
Tyle wstępu tematycznego. A teraz konkrety.
W „Fides et Ratio” JPII wielokrotnie nawiązuje i powołuje się na zapisy w Starym Testamencie, a tekst ten został włączony do Pisma Świętego. Cały pontyfikat JPII  zawiera wiele wskazań, że była to próba nawiązania dialogu z judaizmem. Znalezienia wspólnych wartości, a odrzucenie animozji. Świadczą o tym takie zdarzenia jak wizyta w synagodze, czy pod Ściana Płaczu podczas wizyty w Izraelu.
Te działania nie znalazły odpowiedzi po stronie judaizmu. Przeciwnie. Zostały uznane za formę doktrynalnej uległości KRK względem judaizmu, a w efekcie KRK jest traktowany jako rodzaj judaistycznej sekty.
Z przykrością należy zaznaczyć, że jest to stanowisko uzasadnione. Przykłady dowodzące tego stanu można podawać.
 
Oczywiście, nie tylko w stronę judaizmu zwracał się JPII. Już w pierwszym akapicie omawianej Encykliki odnosi się  do treści Wed, Awesty, pism Konfucjusza, czy Lao-Tse, a także Tirthankhary i Buddy dodając dziedzictwo europejskiej  (greckiej)  myśli filozoficznej. Wskazuje tym samym, że doktryna Kościoła, jeśli ma być uniwersalną, powinna także zawierać treści i odniesienia do dziedzictwa innych systemów filozoficznych.
Jednak przyjęta perspektywa, gdzie za wiodące uznaje się dziedzictwo myśli KRK bazującej na Piśmie św. Starego i Nowego Testamentu, a gdzie wskazuje się potrzebę wykorzystania myśli innych systemów filozoficzno-religijnych w „dopasowaniu” do tej perspektywy, wydaje się być ułomna już z racji tego, że przecież nie można mówić o „początku wszystkiego” od narodzenia Chrystusa zaczynając. Objawienie życia Jezusa, najważniejsze z Objawień, jest tylko ważnym etapem ludzkiego rozwoju i Jego nauka (aby mieć walory uniwersalne) powinna w równym stopniu korzystać z dorobku judaizmu jak i innych systemów filozoficznych.
 
Na taki aspekt słów „Jestem Drogą, Prawdą, Życiem” wskazuję w pierwszej notce cyklu.
 
Tymczasem myśl katolicka dotycząca okresu poprzedzającego czas Chrystusa opiera się na jednym fundamencie tak, jakby świat „kręcił się” wokół judaizmu i „narodu wybranego”.  (Warto dostrzec, że bardziej jasnym, niezmanipulowanym, byłoby odnoszenie się do doktryny judaistycznej, a nie wiązaniu jej z „narodem wybranym”).
Zatem, aczkolwiek kierunkowe wskazanie na potrzebę zainteresowania innymi systemami filozoficznymi są właściwe, to wprowadzenie ograniczeń – przydanie im roli co najwyżej pomocniczej, jest błędne. Te systemy powinny być traktowane na równi z systemem filozofii judaistycznej stanowiąc równorzędne filary doktryny kształtowanej Objawieniem Chrystusa.
 
Gdzie zatem pojawiają się ślady różnic w doktrynie chrześcijańskiej względem nauczania Chrystusa?
Moim zdaniem te ślady, niekiedy zauważalne dopiero w późniejszych interpretacjach, są dostrzegalne u św. Pawła.
Ich istnienie, przy pełnym oddaniu Pawła idei Chrystusowej, zapewne jest wynikiem wykształcenia Pawła w doktrynie judaistycznej. Tego typu „wdrukowań” nie da się pominąć przy wyrażaniu myśli słowami (napomyka o problemie JPII w Encyklice).
Takim „lapsusem” jest znamienne zdanie „zło dobrem zwyciężaj”. Błąd jest dwupoziomowy.
Po pierwsze, wynika z judaistycznego przydania dobru i złu charakteru bytu. (Chrystus odnosi się nie do dobra i zła, a do czegoś (kogoś), co jest dobre lub złe). Pozytywem na rzecz Pawła jest uznanie Miłości za czynnik najważniejszy, a w hymnie do miłości ani razu miłość nie jest charakteryzowana dobrem.
Drugim błędem jest wskazanie na walkę jako sposób normowania zależności. To także wpływ judaizmu – Chrystus nie nakazuje walki . Raczej uległość (ale stosownie do okoliczności). W pewnych warunkach nie omieszkuje się użyć ‘środków przymusu bezpośredniego). Ale to nie walka.
 
Podany przykład wskazuje, że przy najlepszej woli, korzystając z jednego źródła odniesienia (judaizm), bardzo łatwo zejść z drogi wskazywanej przez Chrystusa.
 
Jak wynika z wywodu – aby doktryna oparta na nauce Chrystusa miała charakter uniwersalny – konieczny jest powrót do Jego nauczania, którego istota zawarta jest w Ewangeliach. Odrzucić „jedyne” dziedzictwo judaizmu, a zastąpić je odniesieniami do innych systemów traktowanych na równi z judaizmem.
W takim świetle dokonać przeglądu doktryny.
 
Ostatnia kwestia warta poruszenia, czyli odniesienia do Cywilizacji Polskiej (Słowiańskiej). W powyższym sensie – idee Cywilizacji Słowiańskiej powinny być traktowane na równi z innymi systemami. Zwornikiem jest nauczanie Chrystusa.
Nie byłoby więc żadnym błędem bezpośrednie odwołanie do tej nauki poprzez Intronizację Chrystusa na króla Polski. Byłoby wskazaniem kierunku, drogi jaką zamierzamy iść. Taka decyzja może być wolą Polaków, a w żadnym razie nie powinna być podejmowana w ramach doktryny KRK, gdzie nastąpiło wyraźne zejście z drogi wskazywanej przez Chrystusa.

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930