Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
642 posty 10516 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Pułapka koncepcji narodowej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tekst napisany dla "Polityki Polskiej"z sugestii krytycznego odniesienia do artykułu prof. Bielenia "O pułapkach charakteru narodowego". Powinien pojawić się w lipcowym numerze "Polityki Polskiej".

 Poproszono mnie o napisanie uwag polemicznych dotyczących opracowania prof. Bielenia„O pułapkach charakteru narodowego”. To z racji istniejących tam rzekomo prowokacyjnych tez.

W swej pracy prof. Bieleń oparł się na krytyce pięciu elementów potocznie uchodzących za podstawę, bądź mających istotne znaczenie dla określenia charakteru narodowego. Można je powtórzyć za Autorem:
- traktowanie charakteru narodowego jako odrębnego bytu, co wiąże się z pojęciem „ducha narodu”.
- odrębność wynikająca z cech fizyczno – biologicznych. Czyli genetyka.
- odrębność wynikająca z uwarunkowań środowiskowych. Można ją określić także jako zależność „terytorialną”.
- instynkt stadny powielający i powtarzający określone zachowania w podobnych okolicznościach.
- wpływ religii na kształtowanie się cech narodowych. Szerzej -  ideologii.
 
Niewątpliwie – wszystkie z wymienionych czynników są brane  pod uwagę przy rozważaniu charakteru narodowego. I, jak to wskazał prof. Bieleń, wszystkie są naznaczone błędem. Akceptuję ten pogląd, gdyż na podstawie wskazanych czynników nie da się jednoznacznie zdefiniować tego, co w potocznym rozumieniu określa się jako  charakter narodowy.
W zasadzie – na tym należałoby zakończyć uwagi dotyczące tekstu. Koncepcja tworzenia państwa w którym podstawą byłby czynnik narodowy obarczona będzie „błędem założycielskim”.
Tak więc, o ile nie można mieć zastrzeżeń dotyczących założeń opracowania, to po zapoznaniu się z treścią pozostaje uczucie niedosytu, czy wręcz frustracji. Skoro bowiem w odniesieniu do koncepcji narodowych nie da się jednoznacznie określić narodowego charakteru, to tym samym podważone jest samo istnienie pojęcia naród; naród bez charakteru – to tylko  jednostki zgromadzone na określonym terytorium. Czy w ogóle można mówić o przynależności narodowej w diasporze?
 Pojęcie charakteru narodowego jest tu nieostre, niejednoznaczne, a niekiedy nawet oparte na sprzecznościach – wątpliwe jest zatem samo pojęcie NARODU.
 
Naród jako byt
 
Jeśli zatem odnieść się polemicznie do opracowania prof. Bielenia, to nie w odniesieniu do konstrukcji, a jedynie do argumentacji użytej w tekście oraz do pewnego rodzaju nihilizmu jaki ogarnia czytającego. Na czym bowiem można oprzeć fundamenty państwa skoro wspólnota narodowa nie jest czynnikiem jednoczącym?
Prof. Bieleń odnosi się do przekonania, że : ” XIX­wieczna świadomość narodowa odwoływała się do kategorii „ducha ludu”, „ducha plemiennego” czy „ducha narodu”, co miało związek z romantyczną idealizacją i poszukiwaniem odrębności metafizycznych (mesjanizm, posłannictwo dziejowe, cierpienie, heroizm, ofiara). „Duch narodu” manifestował się poprzez język, sztukę, religię, obyczaje.”
Tymczasem geneza tego przekonania ma znacznie wcześniejsze korzenie. W Biblii występuje Anioł – opiekun narodu, który identyfikuje się z cechami narodowymi. Także tam (prawo Mojżeszowe) określone zostały zasady przynależności do „narodu wybranego”.
Można twierdzić, że idea narodowa jest pochodzenia żydowskiego („naród wybrany”), a jej celem było wyalienowanie określonej grupy z ludzkiej populacji.
W Europie idea kształtowania narodowych odrębności powiązana była z wpływami Kościoła Katolickiego. Z jednej strony nawiązywała do bożego wybraństwa przejętego po Żydach, z drugiej była odpowiedzią na obserwowane odrębności występujące w różnych regionach. Celem nadrzędnym było tworzenie ”narodu katolickiego”, gdzie cechy lokalnych społeczeństw  („narodów”) były traktowane jako folklorystyczna odmienność, która z czasem miała ulec ujednoliceniu. Szczególnym przykładem jest utożsamienie polskiej odrębności z katolicyzmem („Polak – katolik”).
Można się zgodzić, że idea religijna nie jest tworzywem na jakim można budować wspólnotę państwową. To rzeczywiście jest swego rodzaju pułapka mentalna; idee religijne powstają dla kultywowania jedności państwowej (Konstantyn Wielki), a same z siebie nie kreują państwowości. Czyli ich rolą jest kształtowanie zasad etycznych w duchu podtrzymania struktury państwowej. Tak powstają tzw. „religie panujące”.
Godzi się w tym miejscu zaznaczyć, że jest to rola identyczna z rolą mediów, które także kształtują normę zachowań uznawanych za etyczne w danym społeczeństwie. Radio, telewizja, prasa – to tylko środki przekazu pełniące taką samą rolę jak budynki sakralne. Różnica polega na tym, że docierają do nas bezpośrednio, gdy  do kościoła trzeba się udać. Natomiast sama indoktrynacja ma identyczne cechy.
W omawianym opracowaniu swego rodzaju potrójnie „zapętloną” pułapką jest kwestia ideologii.
Pierwszą „pętlą”  jest twierdzenie, że idea religijna jest podłożem spójności narodowej. To krytykuje prof. Bieleń wskazując błąd założenia.
Drugą „pętlą” jest uświadomienie, że to religie powstają po to, aby służyć spoistości państwa.
Trzecim „zapętleniem” jest ukierunkowanie myślenia na to, że ideologia (idea) nie jest spoiwem społeczeństwa. I o to można mieć pretensje do prof. Bielenia.
Tymczasem rozważania dotyczące problemu wskazują, że właśnie idea (współżycia) jest zasadniczą dla kształtowania się społeczeństwa, gdzie czynniki terytorialny i genetyczny odgrywają rolę pomocniczą.
Takie ujęcie tematu chcę tu zaproponować jako rozwinięcie , lub też nawiązanie, do tez opracowania prof. Bielenia.
 
Traktując charakter narodowy lub naród jako byt, warto zastanowić się od strony filozoficznej nad jego cechami. W Powszechnej Encyklopedii Filozoficznej mamy:
 „racją bytu jest to, bez czego dany byt nie jest tym, czym jest”, a „każdy istniejący byt  ma rację swego istnienia w sobie lub poza sobą”.
 
(W odniesieniu do podstaw (filozoficznych) można uformować nieco odmienną definicję racji bytu (redakcja własna):
„Racją bytu jest Prawda jako Boże Zamierzenie zawarte w każdym bycie”.)
 
„Wyróżnia się racje wewnętrzne (materialną i formalną) oraz racje zewnętrzne (sprawczą i celową), które charakteryzują prawdę bytowania rzeczy.
W kontekście racji celowej formułuje się  rozumienie celu i środków potrzebnych do istnienia bytu; w odniesieniu do racji sprawczej formułuje się rozumienie przyczyny i skutku; rozumienie właściwości i podmiotu osiągamy w kontekście racji materialnej; w odniesieniu do racji formalnej formułuje się rozumienie wzoru i twórcy.
Ten zespół racji charakteryzuje prawdę każdego realnego bytu i stanowi podstawę racjonalnego poznania i działania bytu. Racje te są pochodne od intelektu Stwórcy lub twórcy i są w bytach tym, co nazywamy prawdą, i z czym intelekt wchodzi w dialog poznawczy.”
 
 
Konkludując; w świetle przytoczonych ustaleń konieczne jest określenie, co stanowi rację bytu narodu. Czyli wskazanie w pierwszej kolejności tych elementów, bez których naród przestanie istnieć, ergo cech odrębnych stanowiących o jego odmienności.
 
[Należy zauważyć, że jeśli zakłada się działania integracyjne z UE, które mają polegać na stopniowej eliminacji cech związanych z polskością, to wnioskiem oczywistym jest, że są to działania sprzeczne z Polską Racją Stanu. Chyba, że jesteśmy przekonani, że polskość to nienormalność i jej likwidacja przyczyni się do rozwoju innych cech, bardziej korzystnych dla tworzenia wspólnoty unijnej, korzystnej także dla Polaków.
Warto jednak też dostrzec, że ta droga jest równoległa podobnym, stosowanym wcześniej przez zaborców, a doliczyć do nich trzeba jeszcze identyczne w skutkach działania Kościoła oraz wpływy judaizmu (w zasadzie daje się zauważyć silne zbliżanie doktryny katolickiej  do judaizmu, zwłaszcza w ostatnim okresie)].
 
Jak widać z powyższego przytoczone przez prof. Bielenia zastrzeżenia dotyczące  genezy cech narodowych,  wskazują na ich błędne umocowanie, co dyskwalifikuje, przynajmniej w odniesieniu do zaprezentowanych kryteriów, pojęcie charakteru narodowego, a wynikowo i narodu, jako odrębnego bytu. Nie da się bowiem jednoznacznie określić cech takiego bytu, a tym samym uznać jego racji bytu.
 
Wnioskiem końcowym jest stwierdzenie, że charakter narodowy nie może być fundamentem na którym można budować podwaliny państwowości.
Drugą możliwością jest odrzucenie dotychczasowych koncepcji rozumienia pojęcia narodu, które to pojęcie zostało podważone w pracy prof. Bielenia, a oparcie koncepcji jednoczących społeczeństwo na wartościach innych niż wyegzemplifikowane.Zarys takiej koncepcji przedstawiłem w książce „Systemy filozoficzne a polskość”, gdzie wskazuję, że czynnikami jednoczącymi są zasady współżycia.
Podstawą do rozważań nad polską odmiennością są wyjściowe definicje:
Polska – to wartości, których rozumienie ukształtowane zostało słowiańskim rodowodem i dziedzictwem dzieła Przodków budujących Rzeczpospolitą, spójnych ze Słowem  Dobrej Nowiny głoszonej przez Chrystusa.
 
Polskość – to sposób życia, gdzie wartości (tak ukształtowane), stanowią odniesienie dla tworzenia relacji społecznych.
 
Polacy – to ludzie wypełniający w swym życiu zasady polskości obyczajnością i prawem.
 
Rzeczpospolita – to kształt organizacyjny struktury społecznej, gdzie realizowane są idee polskości.
Proszę od razu zauważyć, że Polakiem nie staje się poprzez urodzenie (związek krwi), ani też poprzez miejsce urodzenia - życia (terytorium). Polakiem jest się przez wybór wartości – polskich wartości.
Jest istotna różnica w stanowisku tu przedstawionym, a poglądem Dmowskiego, gdzie Dmowski  przyjmował, że JEST Polakiem i dlatego ma polskie obowiązki, gdy tutaj Polakiem staję się ktoś, kto te polskie obowiązki wypełnia.
(Czy gdyby Dmowski przestał wypełniać polskie obowiązki – to by przestał być Polakiem? Zaznaczam kwestię, gdyż w czasach życia Dmowskiego, Jego stanowisko mogło być akceptowane, ale obecnie, wobec wielokulturowości, utraciło swą moc oddziaływania. Dodatkowo – bezkrytyczne ujęcie prowadzi do nacjonalizmu, co jest sprzeczne z ideą polskości.).
To najkrótsza definicja idei  jaką jest Polska i polskości jako sposobu życia. Dopiero na tej podstawie można rozważać rozumienie i odczuwanie wartości jakimi są Prawda i Piękno stanowiącymi bazę dla kształtowania polskiej świadomości. Odmienność rozumienia i odczuwania jest podstawą budowy odrębności – własnych struktur społecznych pozwalających na życie w zgodności z wyznawanymi wartościami.  To zaś jest tworzywem odrębności cywilizacyjnej. Dopiero na tej podstawie można mówić o istnieniu Polskiej Racji Stanu jako sposobu odnoszenia się do zdarzeń i zjawisk zewnętrznych Cywilizacji Polskiej.
O ile Cywilizacja Polska nastawiona jest na współżycie, gdzie odrębne byty nie są traktowane antagonistycznie, to te odrębne idee cywilizacyjne traktują nas zawsze z wrogością, gdyż samo istnienie idei egalitarnego współżycia jest dla nich zagrożeniem.
Stąd względem Cywilizacji Polskiej wykazują wrogość wszystkie doktryny „sąsiadujące”. Wrogi jest w takim samym stopniu narodowy socjalizm, narodowy komunizm jak i narodowy katolicyzm chowający się za sztandarem Narodowej Demokracji. Konieczne jest zaznaczenie, że te „narodowe {-izmy}” są zakorzenione w judaizmie (idea narodu).
Jeśli porównać  doktryny, to charakteryzuje jeden element wspólny – potrzebują wroga, którego chcą zwalczać. Czy wrogiem jest komuna, kler, czy Żydzi, to czynnik drugorzędny. Jeśli raz przyjęta zostanie opcja, że winien jest jakiś czynnik zewnętrzny, to zawsze przyczyny niepowodzeń będzie się upatrywać w takich czynnikach zmieniając je jedynie stosownie okolicznościom.
W jaki sposób kształtowane jest rozumienie i odczuwanie wartości, które doprowadziły do Polskiej Odrębności Cywilizacyjnej?
 
O tym właśnie traktuje sygnowana książka.
 
Z kolei, wracając do opracowania prof. Bielenia, nie można Autorowi zarzucić błędu w odniesieniu do poruszanych kwestii. Nawet nie można czynić zarzutu z braku końcowego podsumowania, gdyż nie taki był cel, jak sądzę, Jego pracy.
Można jedynie odczuwać niedosyt lub też uznać, że zabrakło myśli przewodniej. Tu wyraźnie daje się zauważyć, że określenie charakteru narodowego na podstawie wyłuszczonych przesłanek  nie jest możliwe bez zdefiniowania, co rozumie się pod pojęciem naród. Dopiero na tej podstawie można określać cechy charakterystyczne, czy charakterologiczne.
Z kolei ustalanie charakteru narodowego na podstawie cech jednostek składowych – pomija zasadniczą kwestię: przynależność do tego zbioru nie wynika z genetyki i terytorium , ale z racji idei (narodowej) poprzez „stawanie się”.
Warto dostrzec, że w każdym przypadku kiedy o przynależności grupowej decydują wspomniane kryteria (genetyka, teren), następuje degeneracja postaw prowadząca do upadku idei.
 Z takim przypadkiem mieliśmy do czynienia na własnym podwórku, gdzie przynależność do „narodu szlacheckiego”, będącego ostoją Rzeczypospolitej, zaczęła wynikać „z urodzenia” a nie „zasług” określanych jako rozumienie i akceptacja idei współżycia.
 Identyczną drogą kroczy obecnie Kościół Katolicki, gdzie przynależność wynika z chrztu i brak wskazań do „stawania się” katolikiem. Owszem, wprowadzane są różne formalizmy, ale brak jest poczucia i potrzeby wspólnoty katolickiej dotyczącej modelu współżycia społecznego. Ludzie odstępujący zasad i obyczajów są tolerowani, a jednocześnie działania struktur  hierarchicznych są bardzo często sprzeczne z głoszoną ideą.

KOMENTARZE

  • Chora logika
    Skoro narodu nie da sie jednoznacznie zdefiniowac, to praktycznie nie Istnieje. Doprawdy? Boga. tez nie sie nie da zdefiniowac, czy to znaczy, ze On tez nie istnieje? Oto do jakich madrosci prowadzi nas medrca szkielko i oko. Czy istnieje narod w disaporze? W disaporze to sa zydzi, panie Wojtas, Polacy sa na emigracji, albo, jak kto woli, na wygnaniu, przewaznie za chlebem.
  • @Lotna 14:51:27
    Czy Pani jest aż tak głupia, że nie rozumie o czym jest tekst i dzieli się swymi dyrdymałami?

    Proszę skonsultować się ze swoim mężem, jeśli chce Pani coś jeszcze napisać.
  • @Autor
    "Jeśli porównać doktryny, to charakteryzuje jeden element wspólny – potrzebują wroga, którego chcą zwalczać. Czy wrogiem jest komuna, kler, czy Żydzi, to czynnik drugorzędny. Jeśli raz przyjęta zostanie opcja, że winien jest jakiś czynnik zewnętrzny, to zawsze przyczyny niepowodzeń będzie się upatrywać w takich czynnikach zmieniając je jedynie stosownie okolicznościom."

    Bardzo trafnie ujął szanowny Pan tę kwestię!
  • @Autor
    "... idea narodowa ...jej celem było wyalienowanie określonej grupy z ludzkiej populacji."

    Czy szanowny Autor rozważał przeciwną interpretację, polegającą na tym iż celem idei narodowej było połączenie lokalnych populacji w populację większą? By lokalne populacje przestały się wzajemnie uważać za antagonistyczne i zaczęły ze sobą współżyć?
    W czasach gdy te idee powstawały ludzka populacja nie była raczej jedną zgodną współpracującą rodziną.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:59:10
    Zacytowalm Panskie slowa. Moje dyrdymaly przynajmniej nie sa chamskie, w przeciwienstwie do Panskich. Reszty nie czytalam, bo mi sie odechcialo po tak logicznym wprowadzeniu. Spokojna Panska czszka, wiecej ani czytac Panskich wypocin, ani ich komentowac nie bede, tylko na milosc boska niech Pan przestanie meczyc wszystkich ta swoja pseudologika.
  • @Lotna 16:42:13
    Dziękuję, że wreszcie da sobie Pani spokój.
    To nie są teksty na miarę Pani umysłu. Będzie to korzystne dla zdrowia.

    A mój tekst prowadzi do wniosków przeciwnych niż to, co Pani napisała. Skoro Pani tego nie rozumie, to po co mi głowę zawraca?
  • @programista 15:55:40
    To właśnie jedna z pułapek opcji "narodowej".

    Tak można to interpretować (jak Pan), ale są zagrożenia.
    Bo na czym oparta jest taka wspólnota?
    W przypadku nacjonalizmu - korzyści w obrębie narodu (rozumianego tu jako grupa korzyści). I pytanie: jaki jest stosunek tej grupy do innych?
    Sprawa płynna, bo jeśli dbamy tylko o siebie, to musimy założyć, że nam się to należy - bo jesteśmy lepsi, silniejsi, mądrzejsi.
    Czyli inni są gorsi.
    A ci inni - jak będą nas traktowali?
    Zapewne na identycznych zasadach.
    czyli tworzy się pole konfliktu - i w idei narodowej (tak rozumianej), czy nacjonalistycznej - nie ma barier zapobiegających tworzeniu się takich relacji.

    Twierdzenie Kosiura, że skoro siebie traktujemy jako tych "dobrych" to i innych będziemy traktować podobnie nie ma żadnego logicznego uzasadnienia.Tak, bo tak.
    A dobrymi chęciami - piekło wybrukowane.

    Stąd moje rozważania i wskazanie, że zasadą może być tylko traktowanie innych na równych prawach i kierowanie się zawsze korzyścią wzajemną na zasadzie konsensusu. Bo "mądrzejszy" też może zacząć uznawać co jest lepsze dla "głupszego".
  • @
    "Polacy – to ludzie wypełniający w swym życiu zasady polskości obyczajnością i prawem."
    .... i inne przykłady.

    Co tu mówić, tylko tyle że ja się z taką interpretacją nie zgadzam.
    Czarny człowiek, jak by się nie wysilał nigdy nie będzie Polakiem. Będzie obywatelem, może być bohaterem narodu itd ale nigdy nie zostanie i nie będzie traktowany jako rdzenny Polak. Jeżeli ktoś mi zarzuci rasizm jest idiotą! Jeżeli Pan tego nie rozumie porozmawia Pan z polskim posłem Godsonem.
    Co więcej, jedzie Pan na Haiti i przyjrzy się jak rodowici wyspiarze, mimo 2 wieków, traktują rodaków z domieszką krwi polskiej (oni są inni)!

    To co Pan opisał jest dokładnym opisem państwa USA. Mówię to z całą stanowczością że jest to USA. To nie jest moja Rzeczpospolita.

    Nie pisze uzasadnienia gdyż to Pan a nie ja jest tu filozofem. Niech Pan filozofuje.
  • @Stara Baba 19:20:04
    z racji argumentacji - ja jestem filozofem, a Pan Starą Babą. i tyle.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:42:58
    Pana poglądy w niektórych przypadkach są przeze mnie nie do zaakceptowania. Nie są blednę ani niewłaściwe. Jeden lubi pomarańcze a drugi grejpfruty. Ja Pana kilku wywodów (z większością się zgadzam) w swojej Rzeczpospolitej i CP po prostu nie widzę. To Pana Rzeczpospolita
    a nie moja. Moja o te kilka argumentów jest różna!

    "z racji argumentacji - ja jestem filozofem, a Pan Starą Babą. i tyle." - ale z takim samym uporem i zacietrzewieniem osła jak Pan. :-)
  • @Stara Baba 19:55:14
    No niech Pan pomyśli. Polskość jest wynikiem odmienności cywilizacyjnej.
    Każdy, kto akceptuje i wypełnia polskie obowiązki - jest członkiem wspólnoty cywilizacyjnej.
    Jest katolicka idea cywilizacyjna. Czy odmawia Pan przynależności komuś z racji koloru skóry?

    Mogę zrozumieć przekonanie wynikające z doświadczenia, że taki Negr nie nadaje się na Polaka. Bo taki nie będzie wypełniał polskich obowiązków - nie ma po temu predyspozycji. To wynikać może z Pana obserwacji i doświadczeń.

    Ale mówimy o idei współżycia i takiej możliwości nie można wykluczyć.

    Widzi Pan. Na tej zasadzie sugerowałem, że Żydzi, po odejściu od judaizmu, mogą stać się Polakami. I jest po temu wiele przykładów - wspaniałych Polaków pochodzenia żydowskiego.
    Jednak dodałem też, że należy bacznie przyglądać się takim osobom i poczekać przynajmniej 3, a lepiej 5 pokoleń przed udostępnieniem im urzędów publicznych.
    Dotyczy to także przypadków jak Godson.
  • zrobię wyjątek..
    Rzeczpospolita, tolerancja multikulti, oddanie władzy mniejszościom i obcym.. to jest rak zżerający moją ojczyznę Polskę.

    Mamy XXI wiek, a wiejski filozof chce budować Cywilizację Polską na zgniłym fundamencie Jahwizmu (chrystianizm - wersja lajt) w jakiś debilnych pocytryńcowych omamach, wąsa zapuścił i na szlachtę kreuje się, a nazwisko ma parobka bez herbu.. obstawiam świniopas

    Kosiura nie lubię i uważam, że nie ma racji/wiedzy (ogólnie), ale w sporze z Wojtasem tęgie lanie mu sprawił i za to mu chwała.

    Chwalebna jest idea tworzenia CP, ale to należy zbudować od nowa, zburzyć wszelkie zgniłe fundamenty. Pozbyć się dogmatów, sięgać dalej niż starożytność.. Obrzezany cieśla to nie nasza bajka.. bajkę mogę napisać o mądrym Dębie.. ale to będzie tylko bajka.. jak większość biblii..

    Niestety Wiejski Filozof nie jest w stanie zaproponować czegokolwiek co mogło by nazywać się polskie.. niech Swe reformy przetestuje na jakiś indianach. na innym kontynencie - fajnie będzie wyglądał ze strzałą między wąsem.. bo pewnikiem tak by to się skończyło..

    Zbudujmy Polskę od fundamentu, POLSKĘ, a nie jakąś rzecz, pospolitą na dodatek.. śmieszni ludzie wielkich rzeczy nie dokonują, chyba że mają poparcie rabina................................................

    P.S.
    skasuje, nie skasuje?? o to jest pytanie..
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:13:26
    " Czy odmawia Pan przynależności komuś z racji koloru skóry?"
    No i tu jest cały "pies pogrzebany". Do CP absolutnie nie odmawiam
    i z Pana wywodami się zgadzam.
    Rzecz ma się inaczej jeżeli mówimy o byciu Polakiem. To nie prawda co jest tu pisane. Dla przykładu podam iż ja jestem według historii i genów rodowitym Polakiem i nie życzę sobie aby człowieka z innych terenów, o innym kolorze skory i innej historii, tylko dla tego ze wypełnia "obowiązki polskie" równano do mnie jako takiego samego Polaka. Na to nigdy nie będzie zgody.
    Dla ludzi z zewnątrz człowiek taki jest Polakiem jak inny Polak. Dla rodowitych mieszkańców Polski jest już rzeczą problematyczna i nikt tego nigdy i na żadnych historycznych ziemiach nie zmienił i nie zmieni. Może być przyjacielem, naszym bohaterem, wodzem czy kim kolwiek ale zawsze będzie na przykład Niemcem, Litwinem, Rusinem. itd.
    Co dziwniejsze że to Pan się przy innym stanie rzeczy upiera. Ludzie o innej przynależności mimo że mieszkają jako obywatele polscy w Polsce
    i wypełniają obowiązki polskie nie maja z tym problemu i wiedza że nie są tak zwanymi rdzennymi Polakami i akceptują to jako prawdę.

    PS: Żyd będący Polakiem będzie zawsze Polakiem żydowskiego pochodzenia, tak jak Niemiec będzie Polakiem niemieckiego pochodzenia.
    Rodowity Polak będzie Polakiem.... polskiego pochodzenia. Czy widzi Pan różnice?

    .... tak, jako rdzenny Polak, odmawiam innym nacjom, grupom etnicznym niż związanych z historyczną polskością oraz innym kolorom skóry niż oryginalna polska (biała), miana bycia rdzennym Polakiem.
    Nie odmawiam natomiast ich przynależności do Cywilizacji Polskiej zbudowanej na tradycjach, kulturze i obyczajowości pierwowzoru jakim są rdzenni Polacy.

    Jeszcze raz powtórzę ze to co Pan chce tworzyć już funkcjonuje pod nazwa USA. Wszyscy Amerykanie wypełniają i muszą wypełniać amerykańskie obowiązki bez względu na przynależność etniczna lub kolor skory. Z tym ze wzór praw nie bazuje na wzorze historycznym już jak to jest w naszym przypadku narodzie lecz jest zbiorem praw wymyślonych gdzie nic nie koliduje z pierwowzorem bo go nie ma.
  • @wk..ny 20:44:31
    Z racji wieku i związanego z nim uspokojenia charakteru nie będę używał tak ostrych słów jak Ty.
    Niemniej przez setki ,a nawet tysiące lat nikomu nie udało się poskromić na stałe ekspansji żydów. I żadne 5 pokoleń nie zrujnuje ich chęci i motywów by zawładnąć żywiącym ich organizmem narodowym. Będą się przeobrażali, maskowali, podszywali, by w przypadku osłabienia organizmu żywiciela złapać go za krtań i przyduszając opanować go zupełnie.
    Patrząc z tej perspektywy pozostaje tylko deportacja choćby na Madagaskar jak to było onegdaj planowane.
  • Bardzo proszę .
    Napisać , wypluć z siebie ,że czarne jest białe .
    po co te kołomyceje .
  • @kowal 23:38:31
    Jednak to klepanie młotkiem skutkuje płaskim lotem intelektu.
  • @zadziwiony 20:59:03
    Pan jednak nie rozumie polskości.

    Wzorując na "narodzie szlacheckim"; wszyscy byli braćmi, czyli mieli jednakową pozycję społeczną.
    Zatem przynależność do szlachty to stan; Żydzi rezygnując z judaizmu i wypełniając polskie obowiązki - mogą stać się Polakami. A judaizm to przecież system hierarchiczny.
    Jest sprzeczność miedzy jednym a drugim.

    Trudny problem, bo mamy tego przykłady. Za poduszczeniem KRK Żydzi chrzcząc się uzyskiwali godność szlachecką. To wykorzystali "frankiści" .
    Efektem było wprowadzenie do stanu szlacheckiego Żydów, którzy tylko pozornie stali się chrześcijanami.
    Proszę sobie poczytać o "frankistach".

    Wnioskiem zaś jest, że te "polskie obowiązki" nie mogą mieć kryterium przynależności do jakiejś religii.

    Ja próbuję ukształtować wiedzę o polskości - a wy jak banda smarkaczy niszczycie wszelkie rozważania na ten temat i jeszcze macie pretensje.

    Cóż. głupota niekiedy jest uleczalna, ale trzeba terapię stosować do końca zycia i zawsze pod kontrolą "lekarza".
  • @wk..ny 20:44:31
    Wiem, że jest Pan przygłupem z wk...nia. Posoka z pyska bryzga także na oczy, że nie widzi, nie słyszy, a kierunek marszu takiemu można wskazywać kopniakami w d...
    Zastanawiam się po co tacy ludzie żyją i do tego wyrażają się po polsku. To chyba jakaś karma. Dlaczego w postaci człowieka? To mnie dziwi, bo słuszny by był wściekły pies.
    Niestety, chyba też jakieś (mniejsze) błędy popełniłem i teraz Opatrzność na ekspiację nakazuje mi kontakty z takim osobnikiem. Tylko dlatego coś odpowiem.

    Pierwsze - tęsknota z Rzeczą Wspólną jest marzeniem Prawdziwych Polaków.Ten sposób organizacji życia i współżycia - jest z natury polski i jednoznacznie określa przynależność do zbioru "POLAKÓW".
    Inni - tylko Polaków udają.
    A jak pisałem - Rzeczpospolita nie toleruje multi-kulti; inne opcje są rakową naroślą. Jednak walka z nimi jest wytracaniem sił własnych. najlepszym sposobem "zwalczania" ( w cudzysłowie, bo walka jest niedobrym określeniem), jest budowanie własnej odrębności.

    Natomiast - obrażasz Pan mnie pisząc, że kreuję się na szlachcica, a rodowodu nie mam.
    Toż właśnie ci "rodowodowi" swą wścieklizną doprowadzili do upadku Rzeczpospolitą. I ja miałbym chcieć przynależeć do tej bandy wk...nych? O niedoczekanie wasze.

    Ja chcę tworzyć nową elitę ludzi szlachetnego ducha, gdzie liczą się zasługi, a nie pochodzenie. Zwłaszcza "herbowe" różnych degeneratów i frustratów..
    Pański nicek - świetnie to określa.

    Czy polskość bazuje na Ewangelii?
    Gdyby taki palant, jeden z drugim, miał trochę inteligencji, to zauważyłby, że idea CP jest co prawda tożsama z naukami Ewangelii, ale to raczej Ewangelia była głoszeniem zasad istniejących w CP pośród Żydów.
    Dlatego Chrystus został ukrzyżowany. CP opiera się na PRAWIE, a przecież Chrystus sam stwierdził, że nie przyszedł zmieniać Prawo, ale aby je wypełnić.

    A teraz pień się jak dobre mydło, dupku.
  • @Stara Baba 20:53:39
    Widzi Pan. Jeszcze w XIX wieku normalnym było mówienie : Polak - Litwin, Polak - Żmudzin, ale też określenie Koroniarz jednoznacznie określało Polaka.

    Pan próbuje wrzucić własne odczucia w tę sferę analiz, gdzie szczególne znaczenie ma Pana pobyt na obczyźnie. Chce Pan mieć taki swój model wyróżniania z grona dziczy pośród której przyszło Panu być.

    Mogę to rozumieć, ale nie może to być podstawą dla analiz.

    Problem kulturowej przynależności emigrantów - jest trudny.
    Kiedyś o tym pisałem. Polskę mogą tworzyć ludzie o wspólnych zasadach współżycia w całym aspekcie cywilizacyjnym. To wymaga dużej "przestrzeni" i terytorialnej i ludzkiej, gdyż tylko wtedy cywilizacja może rozwijać się i dostosowywać do wszystkich okoliczności współczesnych.

    Dlatego wymuszenie emigracji, a zastąpienie Polaków obcymi - prowadzi do likwidacji polskości.

    Z kolei, czy można być Polakiem na obczyźnie?
    Można, ale to jest "martwe" życie, gdyż jest retrospekcją zwyczajów panujących w Ojczyźnie. Tam nie tworzy się nowych polskich zwyczajów - jedynie można kultywować stare.

    A co do USA. No przecież to USA były kształtowane na wzór Rzeczypospolitej. Tak było przynajmniej do czasu inwazji żydowskiej.
    A w ostatniej książce wyjaśniałem jak odbywa się zmiana paradygmatów - poprzez filozofię prawa.
    Ale chyba niewielu jest, do których dociera ta oczywistość (dla mnie).
  • @kowal 23:38:31
    Realnie patrzysz na świat, bo często widzisz jak przychodzą żaby do kuźni, aby je podkuć:))
  • @oleg 12:41:20
    Polskie obowiązki?

    Obecnie najwyższą koniecznością jest pędzić na zbity pysk, jak najdalej od wszelkich dyskusji o Polsce wszelkiej maści palantów i dewiantów.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Pomimo, że różne elementy tego co Pan pisze wydają się sensowne, to jednak zdecydowanie jest mi bliższe to, co napisał Stara Baba.

    Murzyn może być obywatelem polskim, członkiem społeczności, może należeć do idei CP, ale nie będzie miał (dla mnie) polskiej narodowości.

    Jak można się zgodzić z tym, że mimo to, iż moja rodzina ze strony ojca pochodzi z małej wioski pod Rzeszowem, mieszka tam od pokoleń jako rdzenni Polacy, jest związana z tą ziemią, gdzie nie rzucić kamieniem to ktoś spokrewniony... Z kolei Rodzina ze strony matki pochodzi spod Lwowa, po utracie tych ziem babcia, jako Polka przeniosła się do Polski, chociaż reszta rodziny tam została.
    I teraz Pan (czy ktokolwiek) miałby ustalać jakieś kryteria, czy obowiązki, według których ja nie byłbym Polakiem, a jakiś Bambo, który nie potrafi dwóch słów po polsku tak?

    Czy to jest poważne?

    Zresztą tego typu kryteria ustala sobie np. Nikander wg. którego jestem żydem, bo żydem jest każdy kto nie zgadza się z jego koncepcjami gospodarczymi. A Polakiem pewnie będzie jakiś Makumba, o ile poprze ideę dofinansowania spółek pracowniczych.

    A Pan Kosiur też sobie wyznaczy jakieś kryteria według których ja Polakiem nie jestem.

    To są żarty po prostu.
  • @imran 18:05:04
    Podałem swoje argumenty.
    jeśli Pan ich nie akceptuje, a pańskie z kolei są bez sensu, albo żadne - to nie ma opcji na porozumienie.

    przykro mi. trzeba będzie teraz Pana rozstrzelać.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:45:48
    Ja Pana argumenty uważam za sensowne i lubię to czytać, ale i tak Olisadebe nie będzie dla mnie przedstawicielem Narodu Polskiego. Choćby nie wiem ile bramek strzelił i nie wiem jak polskie obowiązki wypełniał.
    A obywatelem Polski niech sobie będzie, niech tu mieszka, to mi nie przeszkadza.


    Co do rozstrzelania nie tak prosto bo trzeba się w kolejce ustawić.
    Już Nikander, Wk...ony i paru innych deklaruje taką ochotę. A jeszcze w tym roku mi się szykuje dłuższa praca w Algierii i może w Egipcie a tam to już długa kolejka i fachowcy lepsi :)
  • @imran 22:30:54
    Ten Olisadebe - w zadnym wypadku nie wypełniał polskich obowiązków. Tu nie ma o czym rozmawiać.
    I w ogóle niewielu jest tych"obcych", którzy kryteria spełnili. Można jeszcze krwią w potrzebie świadczyć, ale teraz to tylko wypadki samochodowe;-)))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY