Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
618 postów 10181 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Kobieta a cywilizacja; rodzina (4)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kobiety i Żydzi.

Rozważając rolę kobiet w społeczeństwie warto dostrzec pewne symptomy zachowań wskazujących cechy charakterologiczne. To ważne zagadnienie korespondujące z ustaleniami dokonanymi w poprzednich notkach (kobiety to byty odrębne, równe mężczyznom, ale różne. Drugie, że tylko w tej relacji można tworzyć rodzinę zapewniającej trwanie tej linii rozwojowej; nie ma blokady możliwości powstania innych linii rozwojowych).
To najważniejsze spostrzeżenia.
Jeśli zatem tworzyć warunki umożliwiające trwanie rasy ludzkiej konieczne jest ustalenie relacji miedzy kobietą a mężczyzną tak, aby nie istniał ciągły konflikt między nimi przeplatany tylko chwilami „rozkosznego” pokoju. Tego zaś nie da się zrobić bez analizy cech wynikających z odrębności.
 
Uważny obserwator zauważy, że kobiety mają bardzo zbliżone cechy ujawniające się w relacjach męsko – damskich jak Żydzi w stosunkach społecznych.
Chcę na to zwrócić uwagę, gdyż jest to zauważalne dopiero przy analizie kształtu tych relacji na poziomie kształtowania się cywilizacji. Analogia wydaje się być odległa, ale jest jednoznaczna; zależności występujące w rodzinie mają taki sam charakter jak te występujące między dużymi grupami ludzkimi.
Wątpię, aby podobne ujęcie było wcześniej prezentowane, a i moje spostrzeżenia dopiero od niedawno nabrały na tyle cech wyraźnych, aby je zaprezentować.  Liczę, że ten tor myśli społecznej będzie rozwijany.
 
Skąd zatem takie skojarzenia?
Znaczna część moich rozważań jest reakcją na komentarze i uwagi pojawiające się z racji aktywności blogerskiej.  I tu daje się dostrzec zasadnicza cecha kobiet – nie przypominam sobie tekstu sygnowanego przez kobietę, który wyrażałby niepochlebną opinię o kobietach.
Nawet w ewidentnych przypadkach – reakcją na takie postawienie sprawy było przekierowanie oskarżenia na tory personalne.
Identyczna sytuacja występuje w środowisku żydowskim. Każde niepochlebne zdanie o Żydach jest uznawane za przejaw antysemityzmu. Zgodnie z zasadą: „nigdy nie przyznawaj się do kradzieży, a jeśli ktoś złapie cię za rękę, twierdź, że to nie twoja ręka”.
Jeśli więc zdarza się sytuacja, gdzie kobieta popełnia jakiś błąd – nigdy ona nie jest winna. Winne są okoliczności, mąż, albo inni mężczyźni, dopiero na końcu inne kobiety.
Z kolei jeśli rozpatrywane są jakieś sprawy,  kobiety precyzyjnie analizują błędy innych, wskazują wady, jednak nigdy nie wskazują rozwiązań, które gotowe są same realizować.
Bardzo charakterystyczna jest postawa Merkel w odniesieniu do uchodźców; najpierw zapraszała wszystkich do Niemiec, a wobec problemu, który przerósł jej wyobrażenia zmieniła front i lansuje twierdzenie, że jest to problem ogólnoeuropejski i cała Europa powinna uczestniczyć w jego rozwiązaniu.
Podobnie Żydzi w odniesieniu do kryzysu finansowego; to oni stworzyli ten system, a kiedy okazuje się niesprawnym – przerzucają odpowiedzialność na społeczność światową. Żadnej własnej odpowiedzialności.
Inna cecha – jątrzenie, albo „wiercenie dziury w brzuchu” – to specjalność typowo kobieca. Jeśli kobieta chce coś osiągnąć  - nie ma barier, których by nie pokonała, a mężczyznę zawsze będzie traktowała jako narzędzie realizacji celu. Porównanie ze sposobem działania środowisk żydowskich wydaje się być nadzwyczaj oczywiste.
 
I jeszcze jedna cecha. Kobiety nie kwapią się do kształtowania otoczenia. Rzadko, albo wcale, podejmują działania samodzielnych zmian. Natomiast bardzo chętnie i bez skrupułów wykorzystują tu osiągnięcia mężczyzn. Także dotyczy to wykorzystania innych środków – czyli pieniędzy i stanu posiadania. Kobieta jest właścicielką tego wszystkiego, co ma i tworzy mąż.
Sytuacja odwrotna – nie zachodzi. Własność jest inaczej rozumiana przez kobiety. Ich własnością jest wszystko to, co jest im potrzebne, lub może być potrzebne, a raz uznane za własność – zawsze nią pozostaje. Dotyczy to „własności” mężczyzn. „Jej” mężczyzna – jest zawsze jej własnością – do końca dni. Każde odejście – to uszczuplenie „jej” stanu posiadania.
Czy analogie dotyczące mentalności żydowskiej są dostatecznie widoczne?
 
W sumie – są to warunki wyjściowe do dalszych rozważań. Z jednej strony – związek kobiety i mężczyzny jest warunkiem trwania ludzkości. Z drugiej pewne cechy mamy zupełnie różne i  nie powinno się mówić o wzajemnym uzupełnieniu. Raczej tolerancji umożliwiającej współżycie.
Czy wspomniane różnice „ubogacają” naturę ludzką? Tak bardzo często sprawa jest przedstawiana. Mam wątpliwości odnośnie takiego stawiania sprawy. Wymienione cechy są wynikiem stanu rozwoju społecznych relacji w jakim się znajdujemy. Kobieca pazerność i zachłanność ma uzasadnienie w dążeniu do zapewnienia jak najlepszych warunków rozwojowych własnego potomstwa, czyli własnej linii rozwojowej. Zatem – nie zwalczanie tych cech, a tworzenie warunków, gdzie ich negatywne formy nie będą miały pożywki rozwojowej powinno być celem.
 
Jednoznacznie jednakowo widzę rolę Żydów w relacjach społecznych. Prezentują identyczne cechy tyle, że w odniesieniu do szerszego kontekstu społecznego.
 
Na tym tle warto zastanowić się nad stosunkiem do kobiet i Żydów. Ich zwalczanie jest absurdalne. Czy ktokolwiek sądzi, że nienawistne traktowanie kobiet pozwoli na budowę zrównoważonego społeczeństwa? Czy „rozwiązanie problemu żydowskiego”  zwiększy zdolności rozwojowe?
 
Zarzuca się mi, że dążę do budowy judeopolonii. To zupełny absurd.  Polska (Rzeczpospolita) to idea harmonijnego i zrównoważonego współżycia.
 
Obecnie mamy bardzo specyficzną sytuację. Zarówno kobiety jak i Żydzi osiągnęli wpływowe role w kształtowaniu rzeczywistości społecznej. Cywilizacja Zachodu ma formę judeofeminizmu.  To najgorsza wersja komunizmu.
Wyjściem z tej sytuacji nie jest jednak zwalczanie kobiet i Żydów (kobiety do garów, żydzi do gazu), ale odbudowa ról społecznych. Nie uciekniemy od siebie. Zawsze kobiety będą „lgnąć” do silnych mężczyzn, a Żydzi „przyklejać się” do dobrze zorganizowanych społeczeństw.
Aby ograniczyć rolę wspomnianych grup (kobiet i Żydów) należy określić ich „miejsce w szyku”. Nie na zasadzie podległości, ale takiego, który umożliwiać będzie wypełnianie ich ról społecznych. Dopiero po takim ustaleniu możliwe jest usuwanie przedstawicieli judeofeminizmu z prominentnych stanowisk społecznych. Bez tego będzie to tylko rodzaj czystki, która zwykle bywa uzupełniona zastępstwem tego samego pochodzenia.
 
Na zakończenie jeszcze jedna z cech wskazujących na charakterologiczne podobieństwo.
Spotkałem się z twierdzeniami środowisk żydowskich (i analogicznie – katolickich, co wskazuje na podobną doktrynę), że ich obecność w Polsce (od 1000 lat – takie twierdzenia padały), pozwoliło na rozwój społeczny. W zasadzie to nastąpił on w wyniku ich roli jako inicjatorów i katalizatorów przemian. Bez ich obecności nie rozwijałby się ani przemysł, ani formy kulturowe; największe i kierunkowe osiągnięcia są dziełem Żydów.

Czy spotkaliście się z odrębnym (przez analogię) stawianiem sprawy odnośnie rozwoju rodziny przez kobiety? Przecież to na ich barkach jest wszystko to, co związane z utrzymaniem i podtrzymaniem związku. Czy jest to w pełni uzasadnione? 

KOMENTARZE

  • ---- do opisania żmijowatego charakteru kobiet -zabrakło by mi czasu :))
    --- z wieloma Pana stwierdzeniami mogę się zgodzić -ALE TO WY WYWOŁUJECIE WOJNY !!! giniecie na nich ! . Konsekwencje PO !! pozostają kobietom .Traktorzystki !! przecież WYRŻNĘLIŚCIE się w pień ! zamieniliście kobietę w chłopa , a pózniej szukacie LALUNI ! .

    LALUNIE nie są z tych co to ! plewią w ogródkach , naprawiają to i owo pod nieobecność mężczyzny w domu , nie zarobią ciężkiego ciasta żytniego na chleb, zacerują , narąbią drzewa itd , itp .

    Wy lubicie jak mówi przysłowie : w dzień MATKA , GOSPODYNI w nocy prostytutka w łóżku .

    Pytam się Pana ? a kiedy kobieta pośród tyś codziennych obowiązków ma czas ? na bycie CZŁOWIEKIEM .

    Kobieta fsiu i bziu TO INSTYNKT samicy a LALUNIA to wasz instynkt .
  • @ninanonimowa 12:03:58
    Dokładnie się Pani wpisała w narrację; wg Pani wszystkiemu winni są mężczyźni.

    "Jadąc" klasyczką - "ale jaja, ale jaja..."
  • ---------------- kobieta i żyd
    ---- analogia ?-Bóg uczynił kobietę z żebra mężczyzny LEPSZEGO bo już WYPRÓBOWANEGO MATERIAŁU, aniżeli proch i pył z którego ulepił mężczyznę .

    Żydzi ? są w posiadaniu starożytnej wiedzy ! naszą WYRŻNĘLI , WYPALILI ,STARLI w PROCH -przejęli INSTYNKT PRZETRWANIA .

    Nienawiść KK do kobiet , pozbawienie ich wpływu na TU i TERAZ może właśnie miało za cel ! POZBAWIĆ ŚWIAT INSTYNKTU , który posiada kobieta , taki musi mieć ! bo to ONA ZOSTAJE MATKĄ i dzięki kobiecie ludzkość TRWA !.

    Ps. uparłam się kiedyś, że zapuszczoną , zachwaszczoną parcelę doprowadzę do porządku . Zaczęłam od chwastów DŻUNGLA ! 2 m wysokości i więcej . Kosiłam, kosiłam aż ! uzyskałam mniej,więcej zamierzony efekt . Pewnego dnia zauważyłam leżące /dziady / owoce łopianu, schyliłam się aby podnieść , ze zdziwieniem stwierdziłam,że one wyrastają wprost z ziemi .Bez łodygi , bez liści same owocniki wyrastają wprost z ziemi .Łopian dochodzący w sprzyjających warunkach do 2 m wysokości , zaowocował 1 cm nad ziemią ZA WSZELKĄ CENĘ POTOMSTWO -GATUNEK .

    TYM od aborcji !! jeżeli kobieta NIE CHCE ZOSTAĆ MATKĄ -to nie ma siły na świecie aby ją od tego powstrzymała ! - INSTYNKT DZIAŁA w obie strony .
  • @ninanonimowa 12:31:09
    Nie wnikajmy w Boże Zamierzenia; od tego jest Jan Paweł, który wie lepiej, co Bóg miał na myśli.
    Patrzmy na to jaką rolę ma kobieta - i cechy umożliwiające wypełnienie tej roli.

    Ja chcę tu rozważać jak ułożyć współżycie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:16:47
    "Ja chcę tu rozważać jak ułożyć współżycie."

    Panie, takie rzeczy się robi w domu, a nie na forum publicznym! :)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:16:47
    ---zwyczajnie ! kobieta do garów -mężczyzna do roboty ! -po robocie ! siadają z całą rodziną i rozmawiają O WSZYSTKIM !. Mąż bierze sobie do serca sugestie żony i przemyca PROBLEMY do męskiego grona CELEM PRZEDYSKUTOWANIA :)).

    Matka ma być przy dziecku !! chłopca przejmuje po 7 roku życia GRONO MĘSKIE !! gdy np Ojca nie ma / z różnych powodów /.

    Rodzina musi być KLANEM wespółzespół rozwiązującym wszystkie problemy jak i ponosić trudy pracy na rzecz rodziny . A dalej ?? to chyba już było ! po co wyważać otwarte drzwi .

    Ps . ze zwykłego cynizmu rolę mężczyzny stawiam wyżej :) kobieta z czasem brzydzi się pantoflarza a z takim nie da się ZACHOWAĆ GATUNKU :)).
  • @Lotna 13:34:49
    A baba tylko o dupie.
  • @ninanonimowa 13:37:53
    Ładnie brzmi, ale jak to rozwiązać - nadać temu kształt prawno-organizacyjny?
    Gdzie granica miedzy obyczajem a prawem?
    Czy ten podział obowiązków (gary, robota) to powinien mieć jakieś stanowienie? Przez kogo?

    Każdy sięga do naczynia Tradycji, ale wyciąga różne zeń przedmioty.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:51:55
    Ja mświłam o współżyciu, to dziad gada o dupie.
    http://pilotrezydentgrecja.blogspot.ca/2013/11/ksantypa-okropna-zona-biednego.html
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:56:20
    "nadać temu kształt prawno-organizacyjny? Gdzie granica miedzy obyczajem a prawem?"

    Akurat ta kwestia jest w 100% talmudyczna, gdyż to właśnie talmud zawiera "kształt prawno-organizacyjny" dla praktycznie wszystkich działań jakie żyda w życiu mogą spotkać. I tak samo talmud zapewne nakazuje we wszystkich kwestiach budzących wątpliwości udawać się po poradę do rabiego - bo wszystko powinno mieć jakieś stanowienie.

    Po to właśnie jest coś takiego jak moralność, jak etyczne normy, by wwyznaczać kierunek w którym każdy ma w życiu kroczyć. Ale mimo jednego kierunku każdy wydeptuje własną indywidualną ścieżkę, o różnym kształcie i różnej szerokości. Skuteczność tych indywidualnych starań w realizacji norm etycznych jest następnie oceniana przez pozostałych i albo naśladowana albo nie. Tak tworzy się obyczaj.
    Granica zaś pomiędzy prawem a obyczajem jest praktycznie niedostrzegalna. Gdy jakiś obyczaj utrzymuje się przez kilkanaście pokoleń, co świadczy o jego skuteczności w róznych sytuacjach, to staje się prawem.

    Dlatego właśnie dobro, czyli ocena przestrzegania zasad etycznych, ocena postępowania zgodnie z moralnością jest tak ważna.
    Szanowny Pan zaś w koncepcji CP dobro odrzuca - a co daje w zamian?
  • @
    Jeżeli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na miejscu właściwym. - ta reguła działa także w małżeństwie ( sprawdziłem metodą zbliżoną do naukowej ).
    Dla tych, którzy zdania biorą zbyt dosłownie, tłumaczę, że nie chodzi tu bynajmniej o to , by najpierw do kościoła, a dopiero potem z chorą żoną do szpitala - ale o wychowanie w kulcie wartości duchowych, konkretnie (póki co ) - chrześcijańskich i beznamiętnym stosunku do wartości materialnych.
  • @programista 14:31:21
    Jak ninanonimowej; każdy z Tradycji wybiera własne uwagi.

    Natomiast odnośnie ujęcia "talmudycznego". Trzeba być żydem, aby wyciągać takie wnioski z przedstawionej sytuacji.
    Talmud - to przecież określanie zgodności z prawem (żydowskim) WSZYSTKICH sytuacji. Nie ma zatem miejsca na tworzenie się obyczajów.
    Nie ma opcji stosowania własnych rozwiązań - trzeba zapytać rabina o zgodę.
    To rabin określa, co jest dobrem; właśnie dlatego odrzucam te opcję. Jest sprzeczna ze wskazaniami Ewangelii.
  • troszkę z żartem
    Co zrobić aby między kobietą a mężczyzną zapanował pokój?
    Przez dekadę zostawić kobietę odłogiem a życie tak dla jednych jak
    i drugich samo napisze scenariusz.

    .... co???? za długo???? nie pasi???? :-)))))
  • @Mariusz G. 16:37:10
    Na poziomie rodziny i relacji rodzinnych - nauczanie KRK w zasadzie jest spójne i nie ma tu istotnie błędnych wskazań.
    Te powstają w szerszych odniesieniach, ale z czasem przenikają także na poziom "komórki podstawowej".
    Występuje dysonans w sprawie stosunku do życia (niewielki na tym etapie), roli kobiety - jest nakaz uległości mężczyźnie itp.
    W Polsce te kwestie z racji RP jeszcze nie zniszczyły struktury społecznej, ale na Zachodzie - jest to ewidentne.

    PS. Jeśli stosunek do wartości materialnych jest "beznamiętny", to skąd takie bogactwa w rekach ludzi Kościoła i dalsze dążenie do jego powiększania?
  • @Stara Baba 17:21:50
    -- genialne w swej prostocie :)) kompromis zostanie napisany w try miga
  • @Stara Baba 17:21:50
    No, a jak w pobliżu będą kozy?
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:47:15
    jajć.... przerąbane. "Muslimy" pękli by z zazdrości. :-))))))))))
  • @Stara Baba 18:10:38
    Ponoć na Bliskim Wschodzie , od Nilu zaczynając, ostatnio rodzi się duzo Mieeee ciów;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:26:54
    "Jeśli stosunek do wartości materialnych jest "beznamiętny", to skąd takie bogactwa w rekach ludzi Kościoła i dalsze dążenie do jego powiększania?"

    Tak to już jest , że jak na czymś nam nie zależy, to to samo pcha się w łapy i próbuje nas od siebie uzależnić. Niestety czasami mu się udaje.
    A tak poważnie, to chodzi mi o nauczanie głównie przez rodziców z pomocą ludzi, których postawa kroczy za słowami - nie koniecznie muszą być to księża katoliccy.
    Co do nauki KRK , to nie ma to tutaj większego znaczenia, liczy sie idea KRK, czyli Jezus Chrystus, którego nauki maja sens jedynie, jeżeli traktuje się je łącznie. Tymczasem większość kaznodziei , katechetów itp. opiera swe wywody głównie o słowa Pawła z jego listów. Z całym szacunkiem , ale Paweł , to nie Chrystus, a słowo bliźni nie dotyczy jedynie mężczyzn. Poza tym to nie były listy do ludzkosci, ale listy do grona znajomych. Stąd słowa "żony bądźcie poddane swoim mężom" (czy coś podobnego ) nie może być traktowane , jako doktryna KRK zakładająca podrzędna rolę kobiety.
    (Pisze tak troche skrótowo, ale mam nadzieje , że da sie rozszyfrowac , o co mi chodzi.)
    Ta "podległośc" polega m.in. na tym ,że gdy nocą kolbami w drzwi załomocą, to mąż decyduje, że to on staje u drzwi, gdyż trzeba krwi, albo gdy mówi mąż , że pobruszy, a ona niech pocziwa, to tak ma być i to bez dyskusji.
    Więc , gdy dla obojga partnerów Bóg (tak samo pojmowany) będzie na pierwszym miejscu, to żadne przywary przypisane tej, czy drugiej płci nie będą miały większego znaczenia.
  • @Mariusz G. 20:45:58
    :) dziękuję ! tak właśnie rozumiem tą podległość . Co do /garów / jestem matką , uważam ,że najważniejszą sprawą dla kobiety , matki jest wychować dziecko do jakiegoś momentu , w tradycji słowiańskiej było to chyba 7 lat .

    Oczywiście ! kobieta musi się rozwijać , pracować / NIEZALEŻNOŚĆ ,zdrowie psychiczne /na wypadek śmierci mężczyzny - dlatego dla matek powinno ustanowić się inne prawa .

    Ktoś powie ! a inne matki dzisiaj !! -DEGENERACJA ot !co widzę siedząc 10 min na ławce pod boiskiem szkolnym / gimnazjum /.
  • @Mariusz G. 20:45:58
    Próbuję wybierać z różnych uwag i tekstów to, co jest ważne dla wykształcenia obrazu modelu rodziny - w okolicznościach jakie będą.

    Proszę nie traktować li tylko jako krytykę, ale raczej krytyczne uwagi.

    Otóż pisze Pan o roli KRK jako opartej na nauczaniu Chrystusa, a jednocześnie dodaje, że nie można brać pod uwagę postaw znacznej części hierarchii.
    Taka postawa wskazuje na jedno - należy myśleć i decydować samodzielnie - w zgodności z ideą. Czyli - żaden ksiądz, biskup, czy ktokolwiek inny nie ma prawa narzucać nam rozwiązania.
    I właśnie na tym opiera się idea CP; mamy wartości, które stanowią wytyczne postępowania.
    Właśnie dlatego Polaków określa się jako PANÓW. Bo PAN to ktoś, kto samodzielnie decyduje, a nie ten, co dużo posiada.
    Idea Intronizacji - jest tu niezwykle cenna, gdyż pozwala na przydanie KRK roli li tylko pomocniczej, a nie decydującej w kwestiach etycznych.

    Dlatego już teraz - proszę swoje uwagi do mnie pisać w tym duchu - jako pomocnicze, a nie jako wytyczne, gdzie tłumaczy Pan niedoskonałości "kadry" KRK.

    Mam nadzieję, że rozumie Pan różnicę. Problem, aby było jak najwięcej tych, którzy samodzielnie decydują w duchu idei - bo właśnie to czyni nas Polakami.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:32:35
    Ide do koscioła i słucham księdza; czytam , co Pan napisał i rozważam: w miedzyczasie coś przeżywam. Wszystko to zbieram do kupy i analizuję, po czym robię , co mi mój własny rozum i sumienie podpowiada.
    A wszystko to po to , by kiedyś - "na sądzie ostatecznym " nie tłumaczyc się głupio: "ale Piniu mówił...."
    Wytyczne daje jedynie swoim dzieciom , czasem żonie, czasem komus , kogo zatrudnię. W pozostałej części jedynie wyrażam swoją opinię na jakiś temat.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY