Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
642 posty 10516 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Kto jest Polakiem?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Notka dyskusyjna, nawiązująca do "konfliktu" między "narodowcami", a prezentowaną tu opcja Cywilizacji Polskiej, gdzie formą realizacyjna była Rzeczpospolita.

 — Kto ty jesteś?

— Polak mały.
— Jaki znak twój?
— Orzeł biały.
— Gdzie ty mieszkasz?
— Między swemi.
— W jakim kraju?
— W polskiej ziemi.
— Czem ta ziemia?
— Mą Ojczyzną.
— Czem zdobyta?
— Krwią i blizną.
— Czy ją kochasz?
— Kocham szczerze.
— A w co wierzysz?
— W Polskę wierzę.
— Coś ty dla niej?
— Wdzięczne dziécię.
— Coś jej winien?
— Oddać życie.

Czy ten "katechizm polskiego dziecka"  Władysława Bełza odzwierciedla rozumienie, kto jest Polakiem? A może stwierdzenie Dmowskiego: "Polakiem jestem i mam z tego powodu polskie obowiązki"? 
Wydaje się, że aby rozmawiać o Polsce - Polsce naszych marzeń - bo obecna III RP raczej nie spełnia oczekiwań znakomitej większości tych, którzy uważają się za Polaków, należ przynajmniej w zarysie zdefiniować to, co czyni nas Polakami.
 
Trochę lapidarnie, ale chcę odnieść się do tego "katechizmu", gdyż określenie Dmowskiego w niczym nie określa, co jest powodem zaistnienia "polskich obowiązków".
Zaznaczę wszak, że mam wielki szacunek do Dmowskiego, gdyż samo postawienie tej kwestii jest już ważnym krokiem do rozumienia polskości. Można przy tym sądzić, że w czasie stawiania tej kwestii, rozgraniczenie Polak - nie-Polak, było wyraźne, a przynajmniej znacznie wyraźniejsze niż obecnie. 
 W "katechizmie" mamy tylko dwa określenia dotyczące warunków bycia Polakiem:
- mieszkać między swymi,
- być spod znaku Orła Białego.
 
Te sprawy, dla określenia "obowiązków Polaka" są daleko niewystarczające.
Czy Polakami nie mogą nazywać się ci, którzy wyemigrowali, a utrzymują więź z Ojczyzną? Bolesna sprawa.
Niedawno stwierdziłem, że tacy ludzie kultywują stan zastany, ale z racji nieobecności "między swymi", czyli życia we wspólnocie polskiej na ziemi ojczystej, nie są w stanie kształtować polskości w odniesieniu do współczesności. Są jak "dobra martwej ręki".
 
Jednak, czy ci, co mieszkają w Polsce, a którzy przyznają się do bycia spod znaku Orła Białego - są Polakami?
Chyba są wątpliwości.
Co więcej trzeba?
Element genetyczny?
To może być ważne jeśli założymy, że z genami, czyli "wyssane z mlekiem matki" są cechy charakterologiczne. Tu jednak są wątpliwości. Z jednej strony - Polacy nigdy nie tworzyli gett - zawsze byli otwarci na napływ jednostek z zewnątrz asymilując je. Obecnie jesteśmy mieszanką rasową, chociaż o przewadze genów słowiańskich.
Czy jednak można oprzeć się na tym kryterium? Czy można odrzucić tych, którzy przez wiele pokoleń żyją tu i "wypełniają polskie obowiązki"?
Chyba takie ujęcie nie jest właściwe, a dla wielu byłoby krzywdzące, wszak przecież nie zdefiniowane zostały te "polskie obowiązki".
 
Z kolei jest wielu ludzi mieszkających tutaj, ale nie odczuwających związku z pozostałą częścią społeczeństwa (nie czują się "swoimi"); czy mimo genetycznej wspólnoty należy uważać ich za Polaków?
 
To, co proponowała Rzeczpospolita, to wspólnota wartości na jakich tworzone są zasady współżycia. W ramach tych wartości tworzone były wspólnoty lokalne, które na własną modłę regulowały swoje relacje społeczne.
 
Równie dobrze kryterium lokalności może dotyczyć wspólnot religijnych. ten model pozwalał na włączanie do społeczności Rzeczypospolitej Tatarów, Żydów, czy Prusów, bądź Litwinów.
Proszę zauważyć, że jeszcze u Mickiewicza występuje określenie Polak Litwin.
Jednak też proszę zauważyć, że te etniczne lokalności określane są pisownią z dużej litery, a więc są wspólnotą miejsca, bądź nacji, ale nie odpowiada to wspólnocie innego systemu wartości.

 Dlatego stwierdzenie, że może istnieć określenie Polak - katolik, Polak - żyd, jest fałszywe.
 
 Zarówno katolicyzm, jak i judaizm oparte są na odmiennych polskiemu systemach wartości - tworzą odmienne cywilizacje, i dlatego te zbitki słowne są nieprawdziwe.
 
Końcową konkluzją jest twierdzenie, że Polakiem nie rodzimy się, a STAJEMY SIĘ poprzez wypełnianie polskich obowiązków (takie było chyba odczuwanie tego problemu przez Dmowskiego), opartych na wspólnocie wartości leżących u podstaw Rzeczypospolitej.
 
Dopiero w takim kontekście zrozumiałe staje się, że Polakiem może być Kujawiak, Krakowiak, Białorusin, Ślązak czy Litwin, ale także Tatar, Rosjanin, Francuz, a nawet Żyd. Może jedynie mieć zastrzeżenia z racji wiadomych, czy przedstawiciel tej ostatniej nacji powinien pełnić eksponowane funkcje publiczne - z racji oczywistych.
 
Podkreślę POLAKAMI STAJEMY SIĘ POPRZEZ WYPEŁNIANIE POLSKICH OBOWIĄZKÓW OPARTYCH NA WSPÓLNIE UZNANYCH WARTOŚCIACH.
Odrzucenie tych wartości - eliminuje każdego z grona tych, którzy mają prawo nazywać się POLAKAMI..
 
Ostra polemika z p. Kosiurem zaowocowała zbliżonym stanowiskiem u niego w ostatnim jego poście. Już nie każdy Żyd jest wrogiem, ale ten, który aktywnie przeciwstawia się polskości (tak w skrócie). Proszę sprawdzić. Może z p. Kosiura będą jeszcze ludzie?
 
 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Pisze Pan:
    "To, co proponowała Rzeczpospolita, to wspólnota wartości na jakich tworzone są zasady współżycia. W ramach tych wartości tworzone były wspólnoty lokalne, które na własną modłę regulowały swoje relacje społeczne"
    I tu się zgadzam. Podkreślę - chodziło o "relacje społeczne" budowane na nadrzędnych, istniejących niezależnie od "wspólnot lokalnych" wartościach narodowych "na jakich tworzone są zasady współżycia" w całym państwie.

    Ale dalej jest o
    - STAWANIU SIĘ POLAKIEM "poprzez wypełnianie polskich obowiązków opartych na wspólnocie wartości leżących u podstaw Rzeczypospolitej",
    i że:
    "POLAKAMI STAJEMY SIĘ POPRZEZ WYPEŁNIANIE POLSKICH OBOWIĄZKÓW OPARTYCH NA WSPÓLNIE UZNANYCH WARTOŚCIACH"

    I tu się nie zgadzam. Tu tylko można uzyskiwać przynależność do społeczności, a nie do narodu.

    Obowiązki to dopiero bycie dobrym człowiekiem w rozumieniu wartości życia publicznego, oraz lojalność wobec narodu właścicieli państwa.
    Obowiązki to może spełniać i dowolny najemnik - wcale nie Polak.
    Członkiem narodu być można tylko przez połączenie urodzenia i odpowiedzialności faktycznej za życie wspólnoty narodowej, powiązanej z bezinteresowną służbą, ofiarą i poświęceniem na rzecz Ojczyzny, na stawianiu jej dobra przed swoim własnym.
    Obowiązki i prawa to sprawa trzeciorzędna.

    Pisze Pan:
    "Proszę zauważyć, że jeszcze u Mickiewicza występuje określenie Polak Litwin.
    Jednak też proszę zauważyć, że te etniczne lokalności określane są pisownią z dużej litery, a więc są wspólnotą miejsca, bądź nacji, ale nie odpowiada to wspólnocie innego systemu wartości".

    Nie ma zgody - jest przeciwnie. Właśnie te "etniczne lokalności" wyznaczają ich wartości życia wspólnotowego. Przykładowy "Litwin" oznacza przynależność do wspólnoty Litwinów, a "Polak", do społeczeństwa polskiego i uznawanie w życiu publicznym priorytetu polskiego systemu wartości.

    "... Dlatego stwierdzenie, że może istnieć określenie Polak - katolik, Polak - żyd, jest fałszywe".

    Nie. Jest jak najbardziej prawdziwe, opisowe.
    Tam, gdzie nie zachodzi pełna asymilacja a zachowana jest odrębność wspólnotowa, tam nie ma zlewania się i mieszania narodowości, tam społeczności lokalne zachowują i swoje wartości i cele, i typowe sposoby ich osiągania itd.
    Jeśli te cele są inne od naszych, a takimi są zawsze przy różnicach cywilizacyjnych, nie wchodzi w rachubę ich równouprawnienie, a co najwyżej tolerancja.
    A wtedy już konieczne jest podkreślanie zróżnicowania kulturowego.
  • POLSKICH OBOWIĄZKÓW ? czy ....?
    ogólnoludzkich ?
    A może, jakaś część wypełnianych w Polsce ogólnoludzkich, człowieczych wartości spowodowała, że staliśmy sie Polakami ?
    A ludzie na całym świecie poszukują ludzkich wartości i są one jednakowe dla ludzi a różne dla ,,wrogów rodzaju ludzkiego"
    Pisze Pan coraz bardziej przejrzyście, jaśniej, poprawił sie Pan :)
    Oby tak dalej na przyszłość.
  • Być Polakiem to jedno a być Człowiekiem to drugie.
    Ważniejsze jest by być człowiekiem co znaczy przestrzegać ogólnoludzkich wartości (uczciwość, prawość, szacunek dla siebie ale i dla innych, asertywność ale i gościnność, posługiwanie się rozumem ale i emocjami tymi raczej pozytywnymi, zdolność do rozumienia innych,...itd)
    Dopiero wtórnym kryterium jest Polskość, narodowość.
    A to oznacza kulturę w szerokim tego słowa znaczeniu w tym język, zwyczaje, podejście do wiary, doświadczenia historyczne, skrzywienia historyczne, wady narodowe...). Polskość trzeba doskonalić, uszlachetniać w kierunku głębszego człowieczeństwa.

    Jedno nie ulega wątpliwości Polska to kraj Polaków i to oni powinni tutaj być suwerenami. A nie są. Polska rządzą udające Polaków mniejszości narodowe szczerze nienawidzące Polaków.

    Te mniejszość robią co mogą żeby zniszczyć naród Polski, zniszczyć jego kulturę, rozproszyć po świecie, zakłamać historię, zohydzić Polakom Polskę.
    To dobrze przemyślana strategia zapiekłych wrogów Polski realizowana z pozycji zarządzających Polską namiestników światowej mafii ...
  • polak prawdziwy
    — Polak mały.
    — Jaki znak twój?
    — Orzeł w koronie krzyżem podparty.
    — Gdzie ty mieszkasz?
    — Między łobuzami.
    — W jakim kraju?
    — W ziemi podarowanie nam przez narody związku radzieckiego.
    — Czem ta ziemia?
    — Mą niedolą
    — Czem zdobyta?
    — Krwią i blizną radzieckiego i polskiego żołnierza.
    — Czy ją kochasz?
    — Kocham jak krowę która sie doi.
    — A w co wierzysz?
    — W Polskę liberałów, pół głodna, kilku obżartych.
    — Coś ty dla niej?
    — Mięso armatnie uSSmanów .
    — Coś jej winien?
    — Oddać życie, umrzeć przed emeryturą
  • @ireneusz 14:04:54
    Za dużo goryczy. Choć dużo prawdy.
  • @miarka 12:27:54
    Manipuluje Pan i przekręca.
    Nie napisałem, że relacje społeczne są tworzone na wspólnie uznanych wartościach NARODOWYCH. A tak pan napisał przypisując mi te opinię.
    Nigdzie nie ma okreslenia, co to są wartości narodowe.

    W sumie - albo Pan manipuluje, albo nie rozumie o co chodzi - bo to misz -masz jest.
  • @andrzejw 12:50:42
    Co to są "człowiecze " wartości? Dobrze byłoby je określić.
    Ja stawiam sprawę znacznie szerzej: wskazuję, że należy odrzucić antropocentryzm, a jako bliźniego traktować wszystkie dzieła Stwórcy.
    Na tym opiera się polskość.
  • @Oscar 13:09:07
    Ogranicza Pan zakres znaczenia polskości.
    Proszę przeczytać uwagę do andrzejw.
  • @ireneusz 14:04:54
    Smutne, że ma Pan tak niskie zdanie o sobie.
  • @
    Fakt przynależności do Polaków musi być oparty na pierwowzorze czyli obracać się w obrębie historycznego punktu odniesienia. Bez tego "obcy"
    nigdy nie zostanie Polakiem. Człowiek pretendujący do takiego miana,
    bez punktu odniesienia, pozbawiony jest wzoru bycia i przynależności
    do grupy. Sam fakt wypełniania obowiązków i praw Polaka nie zrobi z takiej osoby rdzennego Polaka.
    Powiedzmy to głośno, człowiek rodzi się Polakiem a nie ten przywilej zdobywa. W późniejszym czasie życia może zostać zdrajcą, łajdakiem, sprzedawczykiem, łobuzem ale żadna z tych rzeczy nie zabiera mu
    faktu prawdy iż jest Polakiem.
  • @Stara Baba 15:40:05
    Trochę w tym racji.
    Może trzy pokolenia na wypełniania polskich obowiązków? ( w przypadku Żydów - jednak byłby wyjątek - potrzeba 5 pokoleń).
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:50:31
    Przykładem są "Lipki". Mimo iż pochodzą od Tatarów nikt w Polsce nie
    mówi iż to nie są Polacy! Mowa jest jednak o ludziach "przybyszach" wywodzących się z poza zasięgu historycznego pierwowzoru do którego się przystosowali.
    Co do Żydów sprawa jest bardzo skomplikowana. Na nich nie ma reguły! :-)
    Często z winy i przymusu otoczenia człowiek Polak, mający ślady krwi żydowskiej, jak trędowaty, zmuszany jest porzucić Polskość i zostać Żydem. Przykłady takiego stanu rzeczy w teraźniejszej Polsce są wręcz nagminne i wpisujące się zgodnie w politykę prawdziwych Żydów.
  • @ Autor tylko żartuje z tematem, „Kto jest Polakiem” przy trój-władzy.
    .
    http://m.neon24.pl/13140969da56f137d6df0ea707953703,13,0.jpg

    „Zgrywy z Cywilizacji i z matematyki demokracji”, zaczynają wchodzić bokiem granic.

    Prawdziwa Cywilizacja zaczęła budować dodatkowe płoty i stawia ochronę wojskową własnych granic:)

    Pozdrawiam
    http://m.neon24.pl/a1219d895993a43fd9b7f30acf7a67ed,0,0.jpg
    Klub Polskiej Demokracji Kwantowej Warszawa Wrocław
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:10:06
    "Nie napisałem, że relacje społeczne są tworzone na wspólnie uznanych wartościach NARODOWYCH. A tak pan napisał przypisując mi te opinię.
    Nigdzie nie ma okreslenia, co to są wartości narodowe".

    Pan manipuluje i udaje, że nie rozumie znaczenia słów. Cały akapit brzmiał:

    ""To, co proponowała Rzeczpospolita, to wspólnota wartości na jakich tworzone są zasady współżycia. W ramach tych wartości tworzone były wspólnoty lokalne, które na własną modłę regulowały swoje relacje społeczne"
    I tu się zgadzam. Podkreślę - chodziło o "relacje społeczne" budowane na nadrzędnych, istniejących niezależnie od "wspólnot lokalnych" wartościach narodowych "na jakich tworzone są zasady współżycia" w całym państwie".

    Najpierw to Pan mi zarzuca, że mu coś przypisywałem, kiedy to, co pochodziło od niego wyraźnie zaznaczałem cudzysłowami, a to, co było bez nich dotyczyło mojej wypowiedzi.

    A teraz kwestia rozumienia słów. Rzeczywiście, patrząc literalnie "Nigdzie nie ma określenia, co to są wartości narodowe".
    Jednak wyraźnie było, że "To, co proponowała Rzeczpospolita, to wspólnota wartości na jakich tworzone są zasady współżycia"
    i że te wartości były przyjmowane przez wspólnoty lokalne jako regulujące ich relacje społeczne - czyli nie ich relacje wewnątrzwspólnotowe, tylko wewnątrz społeczeństwa Rzeczpospolitej. To wyraźnie zaznacza, że dla wspólnot lokalnych wchodziły w rachubę dwie relacje.
    Jedna to ich lokalna, mająca swój charakter kulturowy i druga nadrzędna dotycząca kultury życia publicznego całego społeczeństwa Rzeczpospolitej.
    Relacja, którą Rzeczpospolita proponowała, to była wspólnota wartości.
    Rzeczpospolita nie negocjowała, nie pytała, nie szukała kompromisu, a PROPONOWAŁA - czyli mówiła: "wchodzisz lub nie".
    Zasady były i musiały być nie tylko spójne, ale i uniwersalne dla wszelkich wspólnot lokalnych, które się mogły pojawiać jako chcące przynależeć do Rzeczpospolitej.
    Mało tego - miały być relacje wiążące dla wspólnot lokalnych, a więc i łatwe do sprawdzenia, że są poważne, sprawdzone, że funkcjonują, bo przecież wspólnoty lokalne wchodziły świadomie i dobrowolnie.
    Takie zaś relacje mogły zapewnić tylko i wyłącznie wartości narodowe narodu wiodącego w Rzeczpospolitej, czyli Narodu Polskiego.

    To nie musiało być dosłownie przez Pana zapisane o tych wartościach, że były ściśle "narodowe, Narodu Polskiego", ale cały tekst to wyrażał jako oczywistość, bo nic innego w rachubę nie wchodziło.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:12:36
    "Ja stawiam sprawę znacznie szerzej: wskazuję, że należy odrzucić antropocentryzm, a jako bliźniego traktować wszystkie dzieła Stwórcy.
    Na tym opiera się polskość".

    Czy Pan uprawia np. kozojebstwo i szuka tu zrozumienia, czy też próbuje obrazić Polaków, nam to przypisując?
    To już szczyt.
  • @miarka 16:30:28
    Bez sensu; w tamtym czasie nie istniało pojęcie "naród" w obecnym rozumieniu.
    Jak można mówić o "narodzie wiodącym", gdy tworzy się Rzecz Wspólną?
  • @miarka 16:43:17
    Czy Pan jest normalny? Czy umie myśleć wyłącznie w kategoriach "...jebstwa" innych?
  • dokonuje Pan bardzo istotnego nadużycia. mianowicie...
    Stawia Pan w jednym szeregu Kujawiaka, Krakowiaka, Ślązaka z Białorusinem, Francuzem, Żydem...
    Więc myli Pan rdzennych Polaków z napływowymi. O ile ci pierwsi są rdzennymi Polakami o tyle ci drudzy napływowymi a wiec stanowiacymi mniejszości narodowe. Jak widać po niektórych mniejszościach, to one nigdy nie asymilują się a więc stanowią mniej lub bardziej ukrytą V kolumnę na łonie narodu złożonego właśnie np z tych Kujawiaków, Krakusów, czy Ślązaków.
    Więc znowu Pan, jak ta V kolumna, manipuluje.
  • Panie Wojtas. ..
    Sądząc po Pana aktywności na Neonie, to z całą pewnością wynika że jest Pan tutaj na etacie. Albo ktoś Panu daje gotowe teksty i robi Pan tylko za wstawiacza. W jednym i drugim wypadku z daleka pachnie to agenturą. Może Pan to jakoś wyjaśnić?
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:20:10
    "Czy Pan jest normalny?"
    Normalność to przede wszystkim życie w zgodzie z wymogami sprawiedliwości, natury i ludzkiej godności. Ja tu nie widzę u siebie problemów.
    To ja pytam: Czy Pan jest normalny?
    Bratać się, to tworzyć wspólnotę. Ze zwierzętami???
  • @Jan Paweł 17:39:20
    "W jednym i drugim wypadku z daleka pachnie to agenturą".

    Popieram ten tok myślenia.

    Wzywanie, by
    "jako bliźniego traktować wszystkie dzieła Stwórcy"
    i jeszcze łączyć to z polskością to już więcej jak głoszą Hartman i Soros z jego setkami fundacji na rzecz społeczeństwa otwartego razem.
  • @Jan Paweł 17:39:20
    Widzi Pan. Jeśli przedstawia się ideę cywilizacyjną, to ma się odniesienia do różnych sytuacji i się je tylko na bieżąco interpretuje.
    Moje teksty powstają zwykle w takim czasie, jaki potrzebny mi jest na ich napisanie i korektę. (błędów robię sporo - to i dużo poprawiam, a piszę jednym palcem).
    A co do etatu; prawie Pan ma rację. Każdy "etatowy" pracownik NEONU - dokłada do interesu z własnej kieszeni. Niech Pan zapyta Marxa, czy Astrę o Jarku Ruszkiewiczu nie wspominając.
    A moje stosunki z p. Oparą - to chyba jest widoczne, nie należą do najmilszych, chociaż nie przekraczane są zbytnio granice przyzwoitości.

    Co do wcześniejszego komentarza. Wszyscy, którzy zdecydowali się zamieszkać w Polsce (rzeczpospolitej) z czasem asymilowali się.
    Najtrudniejsza sprawa jest z Żydami, ale tu asymilacja przestała działać wraz z utratą idei cywilizacyjnej na rzecz KRK.
    KRK zniszczył Polską Ideę Cywilizacyjną, a własna idea - Cywilizacji Katolickiej okazała się "słabszą" od idei Cywilizacji Żydowskiej.

    Jak i w jakim kierunku miałby zatem przebiegać proces asymilacji?
  • @miarka 18:15:20
    Jednak jest Pan nienormalny, a przynajmniej ograniczony mentalnie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:18:21
    "Bez sensu; w tamtym czasie nie istniało pojęcie "naród" w obecnym rozumieniu".

    Znowu Pan kręci od strony literalnej tego, co wyrażamy słowami.
    To naprawdę nieważne, że nie tak pojmowano tożsamość narodową jak to wyraża dzisiejsze słowo "naród".

    Powiem więcej, to dzisiejsze słowo ma już wiele modyfikacji znaczeniowych i celowych niejednoznaczności, pewnie i jakichś podstępnych kruczków prawnych, czego dowodem jest niniejsza dyskusja.
    Dawniej było szukanie oparcia w sprawiedliwości, nie prawie.

    To właśnie dawniej tożsamość narodowa miała pełniejsze i jednoznaczne znaczenie. Nikt nie kombinował z modyfikacjami znaczeń pod bieżące potrzeby.
  • @miarka 18:40:32
    Ale bleblanie...
  • @miarka 18:40:32..... To właśnie dawniej tożsamość narodowa miała pełniejsze i jednoznaczne znaczenie.....
    Dawniej ? Tzn. jak dawno?
    Pełniejsze znaczenie? Tzn. jakie?
  • @goodness 16:30:03
    Jeśli żartuje z takim tematem, no to kim jest naprawdę? A może taki z niego filut?
  • @
    Ja jestem Polakiem!
  • @Zbigniew Jacniacki 19:21:15
    Niedawno przytaczałem postulaty Pawła Włodkowica na Sobór w Konstancji odnośnie spraw narodowych
    miarka 17.09.2015 16:08:15
    http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/125826,re-narodowy-socjalizm-faszyzm - comment_1221818
    To te “dawne czasy” miałem na myśli jako czasy formowania się Rzeczpospolitej.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:12:36
    który stwórca, Bóg Katolików czy bóg muzułmanów, a moze bóg amazońskich Indian.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:15:48
    naucz sie czytać ze zrozumieniem, a pozniej odpowiadaj.
  • @Stara Baba 15:40:05
    ty jestes rdzenny idiota,
  • @Stara Baba 16:07:13
    a co z ciemnota katolicka która wypadła kozie z pod ogona, jaka to narodowość.
  • To jest tak
    Kiedyś, dawno temu, kiedy coś tam nie spasowało faraonowi, wyrzucił żydów i już... i gdzieś tam żydzi poleźli na pustynię. Potem coś nie spodobało się władcom zachodnim i kazano żydom pakować manatki i won (a Polska przyjęła ich z otwartymi rękami). Potem Niemcy nazistowskie tez nie lubiły żydów. Gomułka w PRL tez kazał się pakować żydom, lecz to może bardziej była akcja zasiedlania Izraela. Potem z padającego ZSRR wielu żydów osiedliło się w Izraelu.
    Co jest z tymi żydami?
    A to, że 2/3 mieszkańców Izraela chce żyć w spokoju, chce aby świat ich nie nienawidził. Nie chcą aby żydowskie banki stosując lichwę i inne swoje triki terroryzowały inne narody. Nie chce aby znów powtarzały się takie sytuacje jak w historii. Dlatego mówią, my chcemy państwa palestyńskiego, chcemy żyć z sąsiadami w pokoju a ci bankierzy i inni spekulanci niech wracają do Izraela i zajmą się uczciwą pracą.
    Niestety problemem jest ta 1/3 Izraela.
    Bo, kiedy żydzi szli do pieca jak barany, powtarzali, my zginiemy a i tak będziemy rządzić światem!
    To, że żydzi są niekochani coraz bardziej, to nie występuje tylko w Polsce, lecz na całym świecie.
    A czy żydzi potrafią się asymilować z narodami? Oczywiści, że istnieją tacy i to niemało. Polska miała wspaniałych patriotów żydowskiego pochodzenia.
    Jednak teraz to kiepsko wygląda.
    I czy się chce, czy nie chce, znów sprawa powraca do czasów faraonów.
    Czy faraon był winien? Innych nacji nie wyganiał. Czy potem rządy zachodnie były winne i tak akurat żydów tylko wyganiały? Dlaczego nie innych?
    2/3 żydów Izraela i wielu zwykłych zydów to rozumie a ta 1/3 dalej prze bo mamona i władza nad światem jest ich celem od kiedy stanęli na równych nogach, jak to w ichniej nienormalnej religii, narodu wybranego!
  • z tych postów wynika
    z tych postów wynika i tych kilku adwersarzy pożal sie boże, że prawdziwego polaka poznać po pustym łbie. narodowcy to faszyści, bliżej wam do band upa i do dzisiejszych banderowców ukrainskich jak do cywilizowanego świata.
  • @Panowiepoliczmygłosy 20:09:54
    .
    Pewnie, że żartuje, bo jakbyś nie liczył z trójki w prawo czy w lewo zawsze otrzymamy dyktaturę. Nigdy demokracji w takim układzie być nie może.

    http://m.neon24.pl/13140969da56f137d6df0ea707953703,13,0.jpg
    Autor pracował w Rawarze to dobrze się orientuje w elektronicznej równowadze i na oszukanej sytuacji Polaków.

    Pomimo tych zgrywów Pana Wojtasa i autorów pisania Nam konstytucji, musimy w Polskim Demokratycznym Senacie zapewnić prawdziwą demokratyczną ilość miejsc dla senatorów.

    Od poprawności matematycznej nikt nas nie zwolnił.
    Jest potrzebna „Lawina porządku” przeciwko „Lawinie bałaganu”:)
    http://m.neon24.pl/4ad9dd971cb448dbb152c722d90a835e,0,0.png
    http://m.neon24.pl/b3d7c4177f3a187993a8100639c5afa2,13,0.jpg
    http://nwsn.neon24.pl/post/125604,pierwsze-na-swiecie-obliczanie-demokracji
    Klub Polskiej Demokracji Kwantowej Warszawa Wrocław.
  • @miarka 20:52:07
    Ok. rozumiem, że , według Ciebie, w XV wieku było pełniejsze
    i jednoznaczne rozumienie tożsamości narodowej....

    Czyli byli to wasale-szlachta , bo chłopstwo to już nie był naród...

    Wspólcześnie naród oznacza , według konstytucji, wszystkich obywateli , czyli jest to zdecydowanie inny byt społeczny....niż XV wieczny

    Przy tak różnych możliwościach użycia słowa "naród", można udowadniać różne twierdzenia...Tylko jaki pożytek z tych dowodów?
  • @ireneusz 21:03:13 blogerska rada
    Ty.... "turek", zarejestruj sobie dom emigranta. Biznes na czasie, "Muslimow" w brut że ustać i tylko siatkę nastawić, działalność popłatna
    bo Unia za nasze płaci, z multikulti se u Szczuki punktami wsławisz,
    no i tych kóz do koloru i wyboru to se jełopie ulżysz!
  • @Zorion 20:40:30
    Proszę zatem o listę osób popierających to przekonanie.
  • @ireneusz 20:59:32
    Jest Jeden Stwórca. Wszystkiego. Osobowy - bo to byt osobny, raczej nie do objęcia skromnym ludzkim umysłem.
    A pańskim w szczególności.
  • @ireneusz 21:04:18
    Teraz to "ireneusze" są.
  • @lorenco 21:08:58
    Temat wymaga rozszerzenia - ale z podejściem się zgadzam.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:48:26
    „Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,
    Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce;
    Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!
    Miej serce i patrzaj w serce!
  • @Zbigniew Jacniacki 21:20:04
    "Wspólcześnie naród oznacza , według konstytucji, wszystkich obywateli , czyli jest to zdecydowanie inny byt społeczny....niż XV wieczny"

    Tak, ale i Konstytucja tu jest nieprecyzyjna. Jeżeli mówi o ogóle obywateli to mówi o społeczeństwie, a nie o narodzie. Narodowość zdecydowanie wymaga rodowodu określającego przynależność.
    Zresztą jak gdzieś podajemy o sobie pełne dane, to podajemy oddzielnie narodowość, oddzielnie obywatelstwo, oddzielnie religię, czy płeć itd.
    Uważam, że to celowa robota naszych okupantów, by mieszać z nami elementy aspołeczne, demoralizatorskie, czy agenturę.

    "Tylko jaki pożytek z tych dowodów?"
    Dobra wspólne Narodu, wśród których najważniejszym jest Państwo, do tego rynki i przestrzenie publiczne, zasoby, rezerwy, skarby kultury to wszystko łakome kąski dla rabusiów którzy obsiedli nasz kraj, a przecież to wszystko jest własnością Narodu, a nie społeczeństwa w sensie posiadania obywatelstwa.
    Poza tym to Naród jest Suwerenem dla władz państwowych, nie społeczeństwo.
    Teraz, kiedy jest nadzieja na jakiś przełom w sprawowaniu władzy w Państwie, te rozróżnienia stają się bardzo ważne.
  • @miarka 22:23:22....Konstytucja tu jest nieprecyzyjna....
    Czyżby? Może tylko Ty i twórcy konstytucji używacie słowa "naród "
    w różnych znaczeniach?

    Oni definiują tak:"....my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej..."

    A Twoja definicja ?
    Chyba nie zaryzykujesz XV wiecznej "pełniejszej
    i jednoznacznie rozumianej tożsamości narodowej" - Naród =szlachta?
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:53:00
    Oczywiście, temat rzeka z jakiego by nie spojrzeć widzenia.
    Jednak jesteśmy tu i teraz. Jeśli obecni żydzi oraz jak się okazuje żydobanderowcy chcą nami rządzić, ponieważ uważają się lepszymi od Polaków, ba, od wszystkich, mają się zasymilować i działać na rzecz Polski i tylko Polski.
    A jak nie, to takich "Polaków" mamy prawo wyprosić z naszego kraju.
    Jak faraon.
    Oni mają swoje kraje, zatem krzywdy nie poniosą.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:53:00
    Witaj zobacz GPS-a ten debil wszystkich banuje , ten świrski chce nas urobić .Pies takich gamoni trącał . Powinien od normalnych czytelników dostać po pustym łbie . No chyba że kocha Ewkę Kopacz ?. : )))
  • @Zbigniew Jacniacki 22:38:39
    Miarka napisał, współcześnie naród posiada inny byt społeczny....niż, XV wieczny.

    A TY pięknie, wykazałeś różnicę w postępie rozwoju, a nawet w stosunku do ilości ludzi na Ziemi.

    Pożytkiem jest – wyjaśnienie stanu pojęcia współczesnej demokracji. Dlaczego została zatrzymana w połowie drogi rozwoju, bliżej pierwszego rodzaju demokracji typu: naród/wódz, lub naród/król (z tego systemu korzysta Białoruś )

    Przy większej liczbie ludzi, waga demokracji typu wagi szalkowej, dzisiaj jest za stara i niewydolna. Dlatego, musimy ją zastąpić nową dokładną wagą cyfrową, aby mogła sprawnie funkcjonować.

    Bardzo ważny pożytek wynika z dyskusji, a mianowicie przyrost naturalny ludzi udowadnia konieczność zmiany pojęcia demokracji. Bo się rozszerzył samoczynnie jego zasięg rozwoju wart budowy pierwszego stopnia wyższej kultury demokracji:)

    Pierwszy krok dwu-władzy rozpoczęł demokrację, później jest przejściowa trzy-władza i teraz mamy najwyższy czas na utworzenie cztero-władzy demokracji.

    Od nas zależy czy wejdziemy na pierwszy stopień wyższej kultury, czy pozwolimy się zabić na zablokowanym przejściu trzy-władzy w cztero-władzę demokracji:)
    http://m.neon24.pl/b3d7c4177f3a187993a8100639c5afa2,13,0.jpg
    Pozdrawiam
  • @partyzant 23:37:38
    Kandydata na posła czy senatora nazywać debilem...hmmm...przecież nikt nikomu nie zabrania kandydować, Repsolowi też.
  • Dobre pytanie !!!
    W kraju rządzonym przez żydów udających Polaków - w większości SB-owskich konfidentów i potomków UB-owskich utrwalaczy władzy ludowej ... Nie rzucę paru nazwisk bo mnie zamkną za antysemityzm (teraz to się nazywa mowa nienawiści) aczkolwiek lista jest długa i dziwnie zbieżna z nazwiskami które po '89 roku używali ludzie z pierwszych stron gazet ...
  • @partyzant 00:17:26
    W sumie to chyba nie nasza Polaków sprawa. Niech sobie ave-uja.
  • @Drab61 00:13:11
    Kogo można uważać za Polaka. Ja uważam, że Polakiem był Ś.P. Józef Oleksy. Mimo, że z komuchów, starał się powstrzymać wyprzedaż Polaków.
    Był, to jest moje zdanie, jak do tej pory najlepszym premierem III RP. A, że nie działał na rękę mafii po okrągłostołowej, zrobili z niego ruskiego agenta i Józia, który "józioli".
    To było ostrzeżenie. Lepper, wiadomo, za bardzo pyska darł nie tylko w sprawie Talibów w Klewkach. Trzeba też wspomniec o Małachowskim. Przyjechał z wizyty na Białorusi i obwieścił, że w tym kraju jest inaczej niż to przedstawiają media i coś dziwnie szybko po tym zszedł z życia...
    Wydaje mi się, że nie można uogólniać. Jeden z tzw. opozycji powojennej, siedział za AK a inny też za ak: za kury, za kaczki. Jeden był prawdziwym komunistą, wierzył, że wszyscy ludzie powinni mieć po równo a inny fałszywy: po równo lecz do kieszeni swojej a głupi naród to kupi.
  • @Zbigniew Jacniacki 22:38:39
    "Oni definiują tak:"....my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej...""

    I właśnie to jest nieprecyzyjne. Jest wiele osób za granicą, które nie mają dokumentu o obywatelstwie, a duchowo i prezentowaną postawą jak najbardziej są Polakami, a są i takie, co obywatelstwo polskie mają ale i postawę antynarodową.

    "Chyba nie zaryzykujesz XV wiecznej "pełniejszej
    i jednoznacznie rozumianej tożsamości narodowej" - Naród =szlachta?"

    Nie. Sama szlachta w okresie rozbiorowym wiele zrobiła, żeby rozszerzyć pojęcie narodu i na niższe warstwy. Bardzo się to zresztą przydało podczas obrony Polski przed najazdem bolszewickim.
    Co do definicji to pisałem powyżej:
    "Członkiem narodu być można tylko przez połączenie urodzenia i odpowiedzialności faktycznej za życie wspólnoty narodowej, powiązanej z bezinteresowną służbą, ofiarą i poświęceniem na rzecz Ojczyzny, na stawianiu jej dobra przed swoim własnym".
    Dodam że to przede wszystkim kwestia deklaracji, ale i rzeczywistego praktykowania cnót narodowych i moralnych, praktykowania więzi wspólnotowych w społeczności narodowej, wspólnej tożsamości, trwania we wspólnym duchu, wspólnych korzeniach i pamięci o przodkach, Ojcach Narodu, o godności spadkobiercy po nich władzy Suwerena w Państwie i bycia właścicielem Państwa, dobra wspólnego Narodu, świadomości członka wspólnoty, w której każdy jej jest odpowiedzialnym nie tylko za siebie i każdego z jej członków, ale i za nią jako całość, bo tylko w jej spójności jest siła która umożliwia jej członkom przetrwanie w nieprzyjaznym środowisku (tu aktem wrogości jest przekonywanie kogoś, że środowisko jest przyjazne, kiedy tak naprawdę, to nie jest). Za tym idzie i obserwacja zagrożeń dla wspólnoty narodowej ze szczególnym nastawieniem na obronę wolności, własności i świadomości narodowej.
    Chodzi też o to, iż wiąże się to ze służbą, odpowiedzialnością, pracą i walką, z ofiarnością, bezinteresownością, nie zaś korzyściami, toteż i w krótkim czasie bez trudu każdy rozpozna w swoim otoczeniu prawdziwego Polaka.
    Rzecz w tym, żeby zacząć, przełamać bierność i skłonność do czekania, że ktoś coś załatwi.
  • @lorenco 00:56:09
    1.Szymon Buchwio, 2.Lepper też scyzorykiem chrzczony ale prawdopodobnie nazwiska nie zmienił, 3.Jakub Goldsmith ... Tacy dobrzy Polacy ... i wszystko za pieniądze Rotschilda czy innego Sorosa w ramach inwestycji ... w ...
  • @Drab61 01:53:59
    Czyli uważasz, że Lepper czy Oleksy źle czynili dla Polski a Michnik, Balcerowicz, Tusk, teraz Kopacz to dobrze dla Polski działają?
  • @Drab61 01:53:59
    Chcę jeszcze Ci przypomnieć, że nieważne jak nazywa się osobnik. Nie każdy żyd to parch!
    Był sobie żyd, wyższy urzędnik NIK, zdrowy facet 40 lat i zmarł na zawał serca. Odkrył machlojki z FOZZ. Jego żona pewnie nadal jest w szoku.
    "Michał Tadeusz Falzmann (ur. w 28 października 1953, zm. 18 lipca 1991 w Warszawie) – polski urzędnik państwowy, inspektor Najwyższej Izby Kontroli, wykrył nieprawidłowości w Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego i doprowadził do ich ujawnienia. Wynikiem tego była tzw. afera FOZZ."
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Michał_Falzmann
  • @miarka 01:06:37
    Dla potrzeb wlasnych przy wyborach staram sie rozpoznac gradacje waznosci dla kandydatow na parlamentarzystow,senatorow itp.
    Zazwyczaj jest to:
    1.Ja.
    2.Moja rodzina.
    3.Moi koledzy i znajomi.
    4.Moj region.
    5.Moje panstwo.
    Czesto w tej gradacji pojawia sie Bog i hierarchia koscielna na poczatku skali.Takie uszeregowanie waznosci mojego przedstawiciela mi nie odpowiada dlatego nie chce na nich glosowac -tez osoby z NEon24.
  • @miarka 01:06:37 ....Sama szlachta w okresie rozbiorowym wiele zrobiła, żeby rozszerzyć pojęcie narodu i na niższe warstwy....
    To zdanie może być w opozycji do zdania , że car, kanclerz i cesarz
    " wiele zrobili", aby rozszerzyć pojęcie narodu na inne warstwy...
    Poezja kontra skuteczność urzędników dworskich ...

    A jakie wnioski mozna wyciągnąc z Twojej definicji ?

    "Członkiem narodu być można tylko przez połączenie urodzenia i odpowiedzialności faktycznej za życie wspólnoty narodowej, powiązanej z bezinteresowną służbą, ofiarą i poświęceniem na rzecz Ojczyzny, na stawianiu jej dobra przed swoim własnym".

    Np. osoby mieszkające za granicą nie mają faktycznej odpowiedzialności za naród ... więc nie tworzyli by go, co jest sprzeczne z Twoim innym zdaniem , że "....Jest wiele osób za granicą, które nie mają dokumentu o obywatelstwie, a duchowo i prezentowaną postawą jak najbardziej są Polakami..."


    A warunek stawiania "jej dobra ( tj, wspólnoty narodowej-Z.J.) przed swoim własnym" powodowałby, że naród polski liczyłby 0 ( zero) członków....

    Konstytucyjna definicja narodu jest precyzyjna .... choć stoi w kolizji z Twoim stosowaniem tego wyrazu.

    Humaniści piszą eseje, co jakieś słowo może znaczyć ....
    I każdy ma w swoim mniemaniu rację...

    I któtki fragment rozważań o pułapkach konwencji terminologicznych :

    (...)"Żaden specjalista z dyscyplin ścisłych nie snuje dociekań, co też mogą znaczyć takie słowa jak „moc”, „ostrosłup”, „interferencja”, „koagulacja” itp., wie on bowiem doskonale na podstawie konwencji terminologicznych, a nawet mógłby z posługiwania się takimi słowami zrezygnować, poprzestając na ich definicjach, bez najmniejszej szkody dla ścisłości swoich rozważań, tylko sformułowania w jego publikacjach byłyby dłuższe.
    Natomiast publikacje humanistyczne obfitują w rozważania na tematy, co to jest „treść”, „forma”, „piękno”, „prawda”, „świadomość”, „szczęście”, „moralność” itp.( "naród"-dopisek Z.J.) Publikacja na temat, powiedzmy, moralności, rozpoczyna się od postawienia pytania: „co to jest moralność?” po czym następuje przytoczenie i omówienie wypowiedzi dwudziestu wcześniejszych autorów i dodanie własnej. Następny autor będzie miał już do przytoczenia dwadzieścia jeden wypowiedzi oraz okazję do dodania dwudziestej drugiej, i tak odbywa się „rozwój literatury” na ten temat. Widać, że stałym elementem jest tu słowo „moralność”, natomiast jakiej ono odpowiada rzeczywistości, pozostaje sprawą płynną. Jest to stawianie sprawy na głowie - zamiast badać fragment rzeczywistości, w którym widzi się problem do rozwiązania, uzależnia się wybór przedmiotu badań od domniemanych znaczeń słów. Wygląda na to, że gdyby pewne słowa nie istniały, to autorzy tacy nie mieliby co badać. Tymczasem postęp nauki polega przede wszystkim na wykrywaniu i badani zjawisk dotychczas nieznanych, a więc przez nikogo nie nazwanych.
    (...) naukowcy usiłujący dobrać definicje na podstawie domniemanych znaczeń terminów miewają różne nawyki skojarzeniowe, co skłania ich do zarzucania sobie wzajemnie „błędności” wygłaszanych definicji, a co gorsza, robią to nieraz w stosunku do konwencji terminologicznych. Tymczasem żadna konwencja terminologiczna nie może być „błędna”, nie polega bowiem na dobieraniu definicji, lecz na dobieraniu terminu.
    Można co najwyżej wyrazić niezadowolenie, że jakiś autor dobrał termin niedogodny (np. trudny do wymawiania) albo używany już w innym znaczeniu...(....) (prof. Marian Mazur, cybernetyk)

    Ps.

    Napisz , czy jesteś z wykształcenia humanistą
  • @Zbigniew Jacniacki 08:12:50
    trafne skojarzenie.
    Przedstawiana przeze mnie idea to- tak można określić - filozofia po inżyniersku. Nawet zastanawiałem się, czy nie taki powinien być tytuł książki, albo podtytuł.

    I jest to kamień obrazy dla humanistów, bo od kiedy inżynier może wypowiadać się na temat filozofii!!!
    A cenne jest spostrzeżenie, że znakomita część dysput humanistów polega na cytowaniu wypowiedzi innych.

    Kiedyś niejaka circ podesłała mi link do nagranego wykładu ks.prof. .... (zapomniałem nazwiska). Nagranie około 1,5 h.
    Próbowałem dociec sensu. W sumie była tam myśl, może niezbyt odkrywcza, a raczej znana i zachowawcza, tyle że podana w innej formie.
    Tę myśl, "po inżyniersku" można byłoby przedstawić w najwyżej 5 - minutowym przekazie, a i to przy wszechstronnym naświetleniu problemu.

    Tu: tylko kilka osób zahaczyło o rzeczywisty przekaz notki. Reszta to puste deliberacje. A temat przecież jest bardzo istotny.
  • @Zorion 22:08:13
    Nie mam zdolności i możliwości "patrzeć każdemu w serce".
    Byc Polakiem - to stawać się nim z własnej woli, ale też być ocenianym przez innych - ważne, aby to byli także ci, co chcą być Polakami.
    Tylko wtedy ocena jest właściwa, a popełniane błędy mogą być poprawiane.

    To na tym polega "wzajemnie brzemienia noście".
    Obcych, tych, którzy nie dążą do bycia Polakami - nie należy pytać o ich zdanie na temat naszej polskości, a jeśli takie opinie wygłaszają - ignorować.
  • @Repsol 23:10:53
    GPS - miałem nawet zajrzeć do jego notki, ale temat wyborów mnie odstraszył.
    Dalej jestem za olaniem tej farsy. Nic się nie zmieniło, a efekty wszyscy odczują szybko po wyborach.
    Zima będzie ciężka.
    PS. Zajrzę - z obowiązku teraz.
  • @partyzant 00:44:23
    Sugerowałem Panu zaprzestanie komentowania u mnie. Nie jest to imperatyw, ale jeśli nie chce Pan bana - to proszę używać poprawnego słownictwa i uzasadniać logicznie swe wypowiedzi.
  • @Drab61 00:13:11
    Dlatego rozważania o tym, kto może nazywać siebie Polakiem jest takie ważne.
  • @lorenco 02:16:40
    Niemcy po II wojnie światowej potrzebowali 15-20 lat na dokonanie cudu gospodarczego, my po starcie z dużo lepszej pozycji w roku 1989 mamy w tej chwili
    - powszechne umowy śmieciowe
    - emigrację przekraczającą wszystkie poprzednie w całych dziejach
    - ogromny deficyt budżetowy
    - niewyobrażalne zadłużenie ( ponad 900 mld zł to jakby kilkanaście razy więcej niż Gierkowe 20 mld $ - podobno jeszcze jesteśmy winni narodowi wybranemu 65 mld $ na co pewien potomek żydów z Bełchatowa udający Kaszuba wyraził zgodę)
    - ponad 50% dóbr konsumpcyjnych pochodzi z importu.
    Wkrótce poziom życia wyższy niż w Polsce będzie wyższy nie tylko w Rosji ale i na Białorusi.
    Roczny transfer pieniężny z Polski wielokrotnie przekracza tzw. fundusze unijne ( wydawane zresztą radośnie bez sensu z powstaniem kolejnej pętli zadłużenia za to z powszechnym mechanizmem korupcyjnym )
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ale stworzony przy okrągłym stole mechanizm żydowskiego panowania w Polsce jest korzystny tylko dla "narodu wybranego" - na pewno nie dla reszty społeczeństwa które łoży na to parchate draństwo.
    A sprawa Falzmanna i Pańki - no cóż należało pokazać czym kończy się wkładanie kija w szprychy doskonale funkcjonującego mechanizmu żydowskiego panowania w Polsce stworzonego przez żydowskich funkcjonariuszy tzw. bezpieczeństwa i ich żydowskich agentów w społeczeństwie (obecnie preferuje się określenie demokratyczna opozycja).
  • @autor
    Za komuny każdy wiedział, że
    Oficerem człowiek staje się.

    /"Nie matura, lecz chęć szczera,
    zrobi z Ciebie oficera"./

    Parafrazując pro-neonowo:

    "Celne oko, nie metryka
    zrobi z Ciebie napastnika".

    http://www.sport.pl/pilka/1,65081,18898849,nawet-na-times-square-kroluje-lewandowski.html
  • @Zbigniew Jacniacki 08:12:50
    Myślę, że jesteśmy po tej samej stronie. Jestem technikiem, a w tematykę humanistyczną, w końcu niezbędną nam, żeby żyć sprawami duchowymi, wchodzę z intencją jej porządkowania.

    Największy problem, który tu widzę u “humanistów”, to takie definiowanie słów, by w treść znaczeniową wpajać preferowane ideologie. Stad i mnogości i “nieścisłości” oferowanych nam definicji. Przez takie podejście jest opanowana wikipedia.

    Moją tu dalekosiężną intencją jest formułowanie definicji oparte o idee, aby opisywały rzeczywistość, a nie usiłowały ją kreować, jak u “humanistów”.

    Piszesz :
    “Konstytucyjna definicja narodu jest precyzyjna .... choć stoi w kolizji z Twoim stosowaniem tego wyrazu”.

    Dla mnie jest właśnie nieprecyzyjna przez ten fałsz ideologiczny (musiał ten punkt formułować “humanista”). Ona nie definiuje, czym naród jest, tylko to, czym “konstytucjonalista” by chciał, aby go nazywano. Ona ma intencję kreować rzeczywistość, budować ją na dowolnym zastanym gruncie, a nie na prawdzie o tym, co jednoznaczne i niezmienne w danym temacie.

    Dyskusja tutaj się skończy dopiero, kiedy jednoznacznie i zrozumiale dla wszystkich bez potrzeby interpretacji ustalimy czym naród jest.
    Czym jest bez podejścia nie tylko ideologicznego, ale i “prawniczego”, opartego o “literę słowa” (odpowiednik “litery prawa”), a w skupieniu się na przekazywanej słowem idei narodu (odpowiednik “ducha prawa”, ale “prawa naturalnego” i samej pierwotnej, czystej natury rzeczywistości).

    “...Sama szlachta w okresie rozbiorowym wiele zrobiła, żeby rozszerzyć pojęcie narodu i na niższe warstwy....

    To zdanie może być w opozycji do zdania , że car, kanclerz i cesarz
    " wiele zrobili", aby rozszerzyć pojęcie narodu na inne warstwy...
    Poezja kontra skuteczność urzędników dworskich ...”.

    Oczywiście, że stoi w opozycji, tylko że ci “car, kanclerz i cesarz” w rzeczywistości to niewiele, a może i nic nie robili dla narodu, bo im chodziło tylko o wzmacnianie pozycji swojej.
    Istotą funkcjonowania każdej wspólnoty (a naród to wspólnota) jest bowiem “równanie w górę”, podnoszenie tych z różnych powodów słabszych we wspólnocie do swojego poziomu, by dawać im pełne szanse rozwoju i życia w odpowiedzialności tak za siebie, jak za wspólnotę, a nawet bardziej za wspólnotę, by dopiero przy jej dobru budować sferę dóbr indywidualnych.
    Wysiłek XIX wiecznej polskiej szlachty opierał się +/- na haśle: “Więcej mi dano, to więcej mam dawać z siebie”. To jest istota sprawiedliwości wspólnotowej, a to przecież nie prawo, które można dekretować odgórnie, “po cesarsku”, prawo którym można kogoś do czegoś zmuszać.
    Działania z zakresu sprawiedliwości wspólnotowej wymagają świadomości dobrowolności – i tu polska szlachta tą dobrą wolę miała. To znacznie więcej jak poezja, ale i ona tu wielką rolę odegrała.

    “A warunek stawiania "jej dobra ( tj, wspólnoty narodowej-Z.J.) przed swoim własnym" powodowałby, że naród polski liczyłby 0 ( zero) członków....”

    Oczywiście, że w epoce “praw” i “socjalu”, oraz “gwarantowanego pokoju”, ideologii konsumpcjonistycznych, zwłaszcza skupienia się na życiu “tu i teraz” – słowem w epoce zwalniającej ludzi z odpowiedzialności za cokolwiek na rzecz wszechwładnego “związku korporacji prywatnych i państwa”, ogłowiony z elit ducha, wywłaszczony, wyprany z potrzeby kierowania się świadomą i wolną wolą naród, a nawet rodzina i pojęcie miłości tracą rację bytu.

    Problem, że to iluzja, budowa na fałszu, bo to wszystko jest nierealistyczne. To wszystko zaraz się skończy – zaraz, kiedy przestanie ten “świat” mieć na kim pasożytować. To wielka prowokacja ku demoralizacji i samounicestwieniu, za którą idzie zniewolenie i depopulacja.

    Właśnie te korporacje prywatne zawłaszczają wszystko, co do narodu należy. I tylko na pozór niewiele się zmienia. Bo naród kieruje się ideami, wartościami, moralnością najwyższą jaką zna, buduje cywilizację życia, a korporacje prywatne są niemoralne i niosą cywilizację śmierci.

    Ludzkość aby przeżyć musi wrócić do idei sprawiedliwości opartej o dawanie przed braniem. Musi dążyć do wzmacniania, ochrony i odbudowy znaczenia narodu, rodzin i cywilizacji miłości.
  • @miarka 10:43:35...Dyskusja tutaj się skończy dopiero, kiedy jednoznacznie i zrozumiale dla wszystkich
    bez potrzeby interpretacji ustalimy czym naród jest....

    No , cóż , mimo , iż jesteś technikiem podchodzisz do sprawy , jak humanista...

    Ustalasz, czym jest "naród", a humaniści czym jest "moralność", "prawda"...., "piekno".
    Dłużo pisania przed Tobą...

    Tezy o szlachcie są tak oderwane od rzeczywistości historycznej, że konstruktywna rozmowa jest praktycznie niemozliwa....

    Powodzenia
    Ps.
    Może jeszcze raz wczytasz się w fragment rozważan prof.M.Mazura?
  • @Zbigniew Jacniacki 11:14:07
    "Ustalasz, czym jest "naród", a humaniści czym jest "moralność", "prawda"...., "piekno". Dłużo pisania przed Tobą..."

    Problemem nie są ci, co ustalają, problemem są ci, co proponują. Różnica jest jak między ideą, a ideologią.
    Wbrew pozorom nie długo. Stronnicy w opieraniu się o idee mogą się dogadać. Stronnicy ideologii to dopiero mają przed sobą dłuuuugą ... i jałową drogę.

    To, co piszesz miałoby sens, gdybym musiał dyskutować z ideologami, tak jak oni to robią, zwalczając, rozwijając i łącząc swoje ideologie (ideologie mają "zdolność koalicyjną").

    Idee są bezkompromisowe - starczy ustalić jak jest i już można budować, a ci, co się przekonają, że to działa, wcześniej, czy później dołączą.
  • @maharaja 09:39:11
    Ale później nalegano na zrobienie matury.
  • @miarka 11:39:51....starczy ustalić jak jest...
    Ok. A jak jest ???
    Przynajmniej według Ciebie...


    ps.
    Twoja definicja narodu we wcześniejszym komentarzu jest jest tą "bezkompromisową " ideą czy naturalną rzeczywistością ???
  • @Zbigniew Jacniacki 12:00:04
    "Twoja definicja narodu we wcześniejszym komentarzu jest jest tą "bezkompromisową " ideą czy naturalną rzeczywistością ???"

    To jakieś nieporozumienie. Gdyby to była "idea narodu" to nie była by "moja".
    Mój tu wkład to tylko początki zbierania materiału pod składniki definicji precyzującej ideę narodu. Cała robota dopiero przed nami.
    Widzę jednak, że chyba nie w tej dyskusji :-(
  • @miarka 12:48:00
    Ta dyskusja jest mocno rozwinięta i zaawansowana, tylko co i rusz pojawia się jakiś niedouk, któremu nie chce się zapoznać z dotychczasowymi ustaleniami i chce pouczać innych na bazie swojej ignorancji.

    PS. Na początek sugeruję zapoznać się z artykułem prof. Bielenia "Pułapki charakteru narodowego".

    Było o tym więc pańskiej inteligencji polecam odszukanie miejsca, gdzie tekst się znajduje.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:57:58
    "Ta dyskusja jest mocno rozwinięta i zaawansowana, tylko co i rusz pojawia się jakiś niedouk,... ".

    To, że ja się nie dokopałem do artykułu prof. Bielenia "Pułapki charakteru narodowego", ani nie uczestniczyłem we wcześniejszych dyskusjach z pańskim udziałem to jeszcze nie powód, żeby mnie obrażać.

    Myślę jednak, że niewiele straciłem, a te dyskusje były stratą czasu, skoro ich efektem była pańska wczorajsza wypowiedź:

    ""Ja stawiam sprawę znacznie szerzej: wskazuję, że należy odrzucić antropocentryzm, a jako bliźniego traktować wszystkie dzieła Stwórcy.
    Na tym opiera się polskość".".

    To dokładnie tyle co wniosek o rozszerzenie polskiej wspólnoty narodowej o zwierzęta.

    A to już nie tylko niedouctwo, ale i antyuctwo - cofnięcie naszej cywilizacji (a co mowa narodu, czy polskości) do czasów przynajmniej przedpotopowych.
  • @miarka 12:48:00...Gdyby to była "idea narodu" to nie była by "moja"...
    Twoja , bo tak uważasz...
    Moja , bo ja tak uwazam...
    I nie muszą to byc słowa wypowiedziane po raz pierwszy..., aby były moje lub Twoje..

    Wracajć do Twojego podejścia do narodu...
    Uważasz , że istnieje "naród polski" , ale nie wiesz , co to jest i zbierasz materiały na składniki definicji precyzujących....idee narodu.
    To skąd wiesz , ze naród polski istnieje ?
  • @Zbigniew Jacniacki 14:56:09
    "Gdyby to była "idea narodu" to nie była by "moja"...
    Twoja , bo tak uważasz...
    Moja , bo ja tak uwazam...
    I nie muszą to byc słowa wypowiedziane po raz pierwszy..., aby były moje lub Twoje.."

    Tysz prawda. Tylko nie cała prawda.
    Idea narodu jest NAJPIERW własnością narodu, a dopiero w drugiej kolejności moją lub Twoją. Jest dobrem wspólnym, przy którym dopiero wyrastają nasze dobra prywatne.

    "To skąd wiesz , ze naród polski istnieje ?"

    Rzecz w tym, że na tym etapie to nie wiem, tylko wierzę.
    A starczy "dwóch lub trzech" zgromadzonych w konkretnej wierze, by już był z nimi i duch.
    Tak. Nasza świadomość wymaga czucia ducha Narodu.
    Wierzę że jest nas nawet więcej tych, co wierzą w naród i jego własność - Polskę, co szczerze nie tylko śpiewem, ale i gotowością konkretnych czynów - walki, pracy i ofiar chcą wykazywać, że "Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy".
  • @miarka 13:43:12
    Kretynizm wyziera z każdego kąta; jako katolik - rozumiem, że św. Franciszka, który traktował zwierzęta, jako "braci mniejszych", to Pan ma głęboko w d.... Dla Pana to była zoofilia.
    Dlatego ja z kolei mam w d... takich "katolików".
  • @Zorion 20:40:30
    hehe
    jedyny słuszny komentarz pod tym wpisem
    Pozdrawiam
  • @miarka 15:26:06....na tym etapie to nie wiem, tylko wierzę....
    Tak myślałem....
    Dobrze , ze to napisałeś...
    Szkoda tylko, ze nie wczesniej...-naczej wyglądałaby nasza rozmowa...


    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:13:56
    Z koniem się Pan nie chce kopać, bo większy, a z ptaszkiem się chce bratać bo mniejszy. I jeszcze to traktuje jako schemat dla Narodu Polskiego, owoc toczonej dyskusji na profesorskim poziomie.
    Trzeba to jasno powiedzieć: ci dyskutanci do niczego nie doszli.

    Nie widzi Pan, że to droga degradacji, a nie wzrostu.
    Ze szczególnego przypadku chce czynić regułę - czyż dlatego Franciszek z Asyżu został świętym, że w ptaszkach widział piękno Boga?
    Oj mocno Pan z nim tutaj przybredził.

    Czy on się umniejszał w swoim człowieczeństwie, żeby wywyższać do swojej godności ptaszki? Czy one chciały takiej godności? Czy one były w stanie przyjąć taką godność? Czy byłyby piękne, gdyby tak ją przyjęły i przestały rozpruwać swoim lotem niebo i świergolić w zaroślach? Czyż mogła z ich wywyższenia wyniknąć relacja pełnej wzajemności, typowa dla wspólnoty?

    Czyż koniowi pomożemy w czymś dobrym, jak bu będziemy ustępowali z drogi, kiedy zagrozi, zastraszy, zaszantażuje nas, że nas kopnie?

    Co to by była za "Cywilizacja Polska", żeby jeden mógł pasożytować, a drugi bezkarnie terroryzować, a ci, co w centrum, ci gospodarze i właściciele, by byli degradowani???

    A jeszcze kłania się sens zrozumienia idei braterstwa. To nie tolerancja, nie równouprawnienie, a już równość - a więc musi już być i odpowiedzialność i wolność. Odda ptaszek wolność? Będzie koń przestrzegał równości? A obaj będą odpowiedzialni za wspólnotę i to dalekowzrocznie? Mają dość rozumu, mądrości, świadomości i dobrej woli?

    Sprawiedliwość mówi, by oddawać każdemu, co mu należne. Czyż ptaszkowi nie jest należna rola ptaszka, koniowi konia, a człowiekowi człowieka? Czyż to nie jest natura, czyż to nie jest normalne?

    Mówi Pan, że jest katolikiem. A co Kościół mówi o ludzkiej godności? Co o ludzkiej duszy w porównaniu ze zwierzęcą?

    Adam w raju nie bratał się z ptaszkami, kozami, czy koniami.
    Dotąd męczył Pana Boga, aż dostał Ewę i dopiero z nią zaczął tworzyć jedność - pierwszą wspólnotę, pierwszy prawdziwy element narodu.
  • @miarka 17:23:19
    "Myślą, ze naród polski istnieje ?"

    Rzecz w tym, że na tym etapie to nie widać, tylko wierzę.
    A starczy "dwóch lub trzech" zgromadzonych w konkretnej wierze, by był z nami i duch.
    Tak. Nasza świadomość wymaga czucia ducha Narodu.
    Wierzę że jest nas nawet więcej tych, co wierzą w naród i jego własność - Polskę, co szczerze nie tylko śpiewem, ale i gotowością konkretnych czynów - walki, pracy i ofiar chcą wykazywać, że "Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy".
    Serdecznie Pozdrawiam
    http://m.neon24.pl/b3d7c4177f3a187993a8100639c5afa2,13,0.jpg
    Klub Polskiej Demokracji Kwantowej Warszawa Wrocław.
  • @goodness 21:12:21
    Moje uznanie dla Prawdziwej Demokracji, o która się wciąż "dobijamy" .

    Pozdrawiam serdecznie. Helena
  • @miarka 22:23:22
    //Dobra wspólne Narodu, wśród których najważniejszym jest Państwo, do tego rynki i przestrzenie publiczne, zasoby, rezerwy, skarby kultury to wszystko łakome kąski dla rabusiów którzy obsiedli nasz kraj, a przecież to wszystko jest własnością Narodu, a nie społeczeństwa w sensie posiadania obywatelstwa.
    Poza tym to Naród jest Suwerenem dla władz państwowych, nie społeczeństwo.
    Teraz, kiedy jest nadzieja na jakiś przełom w sprawowaniu władzy w Państwie, te rozróżnienia stają się bardzo ważne.//

    MOJE UZNANIE...Tak ! jest nadzieja i wszystko jest bardzo ważne. Pozdrawiam . Helena.
  • @goodness 19:07:51
    //Wierzę że jest nas nawet więcej tych, co wierzą w naród i jego własność - Polskę, co szczerze nie tylko śpiewem, ale i gotowością konkretnych czynów - walki, pracy i ofiar chcą wykazywać, że "Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy".//

    Też tak myślę. Pozdrawiam.Helena
  • @alfa.com.hel 00:01:46
    Widzę, ze stawiacie na równi Kościół i Naród.

    Bo tak w sensie ideowym należy tę deklarację traktować.
    O ile jednak doktryna Kościoła jest dosyć jasna i jednoznaczna, to w odniesieniu do Narodu - tego nie potraficie zrobić.

    Najśmieszniejsze jest to, że moje przemyślenia też rozpoczęły się od tych spostrzeżeń, a zaowocowało to stwierdzeniem, że jest Cywilizacja Polska i Cywilizacja Katolicka.

    Jeśli to zrozumiecie, to i kwestia Intronizacji Chrystusa stanie się oczywista - jako jedyna droga.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:18:21
    Skontrował mi Pan moją wypowiedź, zarzucając mi:
    „Jak można mówić o "narodzie wiodącym", gdy tworzy się Rzecz Wspólną?”.

    W gorączce dyskusji nam to uciekło, ale wrócę do tego, gdyż jest możliwość, że ktoś przyzna Panu rację.
    Bo podtrzymuję swoje. Ta „wiodąca kultura”, „wiodąca moralność”, „wiodący naród” muszą pozostawać polskimi i wiodącymi w Rzeczpospolitej. Wiąże się z tym nasz skarb praktycznej jednoetniczności.

    Mają one polskie korzenie, ale stają się rzeczą wspólną z racji takiego właśnie zaoferowania jej do przyjęcia wspólnotom lokalnym. A oferta pozostawała sprawdzalna, że dobrze funkcjonuje praktycznie, spójna sprawiedliwa, logiczna i rozwojowa.
    Były dawane do przyjęcia, nie zaś dyskusji i kompromisów (zresztą bezsensownych z racji niemożności wchodzenia w jakiekolwiek kompromisy moralne, a takie by musiały zachodzić, gdybyśmy chcieli coś tu kombinować). – Rzeczą wspólną w organizacji ładu życia publicznego.

    Cały problem z Rzeczpospolitą był w tym, że dochodziło później do takich kombinacji, w szczególności do przepychanek o przywileje. A szkoda, bo zanim do tego doszło, Rzeczpospolita wyrosła na potęgę i mogło by tak pozostać.

    W demokracji (rzeczy wspólnej) nie ma miejsca na żadne przywileje, bo przywileje to prawa stawiane ponad sprawiedliwość. To prawa nie kompensowane uznanymi obowiązkami wzajemnymi. To prawa traktujące byty jednostkowo, a nie w relacji ich służby dla ludzkich i wspólnotowych wartości wyższego rzędu. To prawa automatycznie powodujące dyskryminację nimi nie objętych. To akty bezprawia ze strony prawodawcy.
    "Rzecz wspólna" dotyczy wyłącznie ładu życia publicznego w państwie. Państwo zaś musi pozostawać własnością narodu jego twórców i właścicieli. Przecież wspólnoty lokalne zachowują wszystkie swoje indywidualne własności i posiadania, ale to, co państwotwórcze biorą od „narodu wiodącego”, ochronę i sprawną organizację.
    A nadawanie wspólnotom lokalnym jakichś cech szczególnych, mających odbicie w ładzie życia publicznego byłoby właśnie rozdawaniem przywilejów.

    Jeszcze same w sobie przywileje szlacheckie względem władzy królewskiej, osłabiające państwo nie były by takie groźne jak właśnie przywileje lokalne, zwłaszcza żydowskie, budujące państwa w państwie, hodujące wrogów wewnętrznych, gotowych zaraz Rzeczpospolitą rozdzierać na swoje władztwa jak kawał sukna, czy przejmować władzę. Razem wyszła z tego dla państwa katastrofa.

    Bo za przywilejami zaraz przyjść musi ręczne i totalitarne sterowanie przez władzę państwową, lub rozpad wspólnoty na skłócone grupy do tego walczące o władzę nawet z udziałem sił zewnętrznych. Tej świadomości Rzeczpospolitej zabrakło. Brakuje i dzisiaj – zwłaszcza tego, że tymi wrogimi siłami mogą być nie tyle nawet państwa, co korporacje prywatne.

    W demokracji sprawiedliwość musi być nadrzędna nad prawem
  • @miarka 14:15:56
    Te uwagi są poprawne. Można mieć wątpliwości co do szczegółów.

    Dlaczego Pan chce mnie pouczać o zasadach CP? Bo takie są odniesienia w CP względem przywilejów.

    W sumie - ma Pan szanse na rozwój . Potrzeba trochę pracy nad sobą. Sam Pan ma skłonności do zbaczania z drogi.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:32:55
    Witam Pana !
    Oczywiście, że Kościół to ludzie- Naród; jasne, że Naród to pojęcie złożone, bowiem na Naród składa się wierzący i niewierzący...Mówiąc Kościół - Naród, myślimy paralelnie: Katolik, Prawosławny, Protestant- tzn. wierzący....W sumie- to właśnie jest Cywilizacja Polska- w każdym środowisku mamy Prawdziwych Polaków- Oczywistym jest, że jedyna drogą jest Intronizacja Chrystusa Króla, ale nie jako dokument, ale Intronizacja w Naszych sercach... Matematyka jest drogą do prawidłowego kształtowania społeczności - punktem wyjścia do porządku i ładu, który pozwoli na prawdziwą Intronizacje w Naszych sercach. Pozdrawiam serdecznie. Helena
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:50:16
    Nie pisałem o zasadach CP, tylko o organizacji Rzeczpospolitej w ogóle. Cieszy mnie że są zbieżności.

    Co do samej lektury na temat CP to jeszcze jej nie zacząłem - to dość czasochłonne zajęcie.

    Już widzę bardzo poważny zgrzyt w kwestii wartości (rozdział Państwa od Kościoła sugeruje inne).

    I te "zwierzątka" mocno odstraszają... Tu nie wyobrażam sobie żadnej zbieżności.
  • @miarka 19:30:00
    To niech Pan za "bliźniego" zamiast kota weźmie sobie najbliższe drzewo.
    To - w sensie przekazu, jest takie samo.

    Zacznie Pan od obcinania gałęzi?
  • @alfa.com.hel 19:12:39
    Rzeczywiście, "intronizacja" ma być w sercach, ale jako znak powinna być ustalona wolą narodu. Nic do tego jakiejś grupie religijnej.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:33:06
    Jest wiele powodów, aby ani jednego, ani drugiego nie uznawać za bliźniego.
    O braterstwie i jego usytuowaniu we wspólnocie to piszę dużo w swoim ostatnim poście: "Niemoralne żądania".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY