Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
650 postów 10641 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

"Sedno moralnej i materialnej klęski III RP"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

dr. Nowopolski zamieścił kiedyś ten tekst na NEONie. Teraz pojawił się na witrynie KIP

 Przeglądam niekiedy zawartość innych portali i na witrynie KIP spotkałem ten "zabytkowy" tekst. ( z marca br.)

Zadumałem się nad nim. Porusza bowiem ważną kwestię związaną z postępującą demoralizacją społeczeństwa. Czy rzeczywiście należy odpowiedzi szukać w doktrynie katolickiej, czy też obecna forma katolicyzmu jest już wynikiem zmian doktrynalnych jakie tam zostały wprowadzone?
Dr Nowopolski sięga głęboko wskazując na stanowisko św. Pawła odnośnie drogi zbawienia, a co zostało zdeformowane w toku "doktrynalnej ewolucji".
Otóż nieco inaczej widzę ten problem. To właśnie Paweł rozpoczął proces deformowania idei, a z czasem zaczęła ona coraz bardziej przypominać wersję żydowską.
 
Jak można inaczej, w krótkim zarysie przedstawić ten proces?
 
Przede wszystkim doktryna żydowska powstała na bazie wiedzy Sumeru (Mezopotamia) i nie była to w zamyśle doktryna ksenofobiczna. Raczej chodziło o zachowanie spójności wygnańców i to w duchu egalitarnej wspólnoty, gdzie elementem spajającym była przynależność plemienna, co pozwalało zachować zasady współżycia, które miały być wzorem dla innych.
Dopiero powrót z niewoli spowodował rozwój doktryny w kierunku ksenofobicznym, gdzie obecne rozumienie rasizmu jest tylko delikatną formą.
 
Nauczanie Chrystusa nie jawi się w tym rozumieniu jako nowa doktryna, ale jest  wskazywaniem pierwotnych podstaw w tworzeniu zasad współżycia. W tym sensie - była to nauka kierowana do społeczności żydowskiej, a nie do całego świata, a jej istotą jest realizacja zasad współżycia aż do poświęcenia samego siebie.
Jednak, i tu już występuje znacząca różnica interpretacyjna, celem nie jest poświęcanie siebie, a realizacja celu - czyli wypełnianie zasad w życiu codziennym.

(Obecnie poucza się nas, że należy być uległym, poświęcać się, ustępować itd. Tymczasem śmierć Chrystusa była najwyższym dowodem, najbardziej stanowczym,  niezgody na zasady współżycia nakazywane przez żydowskich kapłanów.)

Nauka Pawła odchodzi od linii Chrystusa, gdyż mówi "zło dobrem zwyciężaj", a to nawet w najbardziej pozytywnym kojarzeniu, jest jednak zaproszeniem do walki, gdy wzór pierwotny nauczania nastawiony jest do wewnątrz, na własną przemianę przy odrzuceniu zewnętrznego nacisku.
 
Dr Nowopolski wskazuje, że w przypadku omawianej rodziny nastąpił zanik poczucia grzechu w postępowaniu, które nie zapewnia ciągłości życia i podtrzymywania polskości.
I tu wpada sam w zastawioną przez siebie pułapkę pisząc, że 
 
"Święty Paweł jednoznacznie stwierdził, że o ile przed Chrystusem, Żydzi upatrywali swego zbawienia w przestrzeganiu nadanych im obowiązków (zakonów), to obecnie można je osiągnąć jedynie dzięki ofierze Chrystusa na krzyżu.  Dziś kościół powrócił do punktu wyjścia zastępując PRAWDĘ nowymi zakonami."

Tu jest istota problemu:te pierwotne "zakony" zostały zmienione przez kapłanów żydowskich. Zatem nie "zakony" są winne, a ich interpretacja, czy wprowadzanie nowych, często przeciwstawnych.

Obecnie obowiązuje narracja, że Chrystus umarł na krzyżu ZA NASZE GRZECHY. I w jakimś stopniu do takiej interpretacji skłaniają przytoczone słowa św. Pawła.

Spójrzmy na to inaczej: nie za nasze grzechy, a o to, aby wyzwolić nas od grzechu. Czyli o to, by nie podlegać "zakonom" nakazywanym przez Kościół, ale kierować się nauczaniem Chrystusa.

Tymczasem narzekania dr Nowopolskiego, że omawiana rodzina nie ma rozeznania grzechu jest wskazaniem, że ona kieruje się li tylko stosowaniem formalnym "zakonów" nakazywanych przez Kościół. Wracamy do punktu wyjścia - czyli nauczania Pawła.

Wnioski są dosyć jednoznaczne - należy odrzucić "zakony" nakazywane przez Kościół, a kierować się nauczaniem Chrystusa.Sednem zaś sprawy jest to, że Chrystus też tworzył "zakony", ale takie, które sami możemy ocenić i zastosować kierując się nie nakazami Kościoła, a uniwersalną zasadą miłości bliźniego.

Czy zaś możemy tę zasadę stosować, gdy "zło dobrem zwyciężaj"? Takie ujęcie mówi, że wiemy, co to jest dobro i zło; możemy innych traktować stosownie do naszego rozumienia dobra, a w systemie hierarchicznym - wręcz należy stosować "dobro", nawet wbrew woli "bliźnich", bo przecież oni nie rozumieją istoty dobra jakie im czynimy.  Nawet jak stosik stosowny im by przygotować, czy na Sybir wywieźć, albo "uchodźców" podrzucić i tym ich kulturowo ubogacić.

KOMENTARZE

  • Uwaga
    Może dziwić takie dywagowanie, ale z dr Nowopolskim, przy całym szacunku, wykazywaliśmy się różnym podejściem do Kościoła.
    W tym sensie, że on chce opierać się na Kościele jako fundamencie odnowy, gdy ja twierdzę, że należy Kościół, jako fundament polskości, odrzucić - doktryna katolicka jest sprzeczna z polskością (i chrześcijaństwem).
    Kościół pełni obecnie tę samą rolę, co "Świątynia" (Sanhedryn itd.) za czasów życia Chrystusa). Nie da się z tą instytucją współpracować.
    Zaś z racji roli jaką pełni Kościół w Polsce - nie da się Go odrzucić.
    Jedynym wyjściem jest oparcie się na wartościach zawartych w nauce Chrystusa i odwoływanie się do nich bezpośrednio.
    To można osiągnąć poprzez Intronizację Chrystusa, ale w trybie "cywilnym" jako formie przeciwstawienia się hierarchicznej strukturze i trydenckiej doktrynie Kościoła.
  • @Autor
    Szanowny Autor usiłuje szukać rozwiązania realnych, rzeczywistych problemów w zagadnieniach metafizycznych.
    Tym samym wchodzi w konflikt z kościołem katolickim, a właściwie z najbardziej pożytecznym osiągnięciem kościoła katolickiego. Osiągnięcie to polegało właśnie na wymuszeniu jedynej obowiązującej wersji metafizyki, co skłoniło ludzi do działania w sferze fizyki, do rozwiązywania realnych problemów realnego życia metodami realnymi, fizycznymi.
  • @programista 11:25:20
    Czyli totalitarna, jedynie słuszna racja. A ponieważ Kościół opiera się na odwołaniu do Chrystusa, to nie ma innej możliwości interpretacyjnej, bo to grzech jak cholera.

    A z Pana uwagi wynika, że totalitaryzm KRK to największe osiągnięcie ludzkości.

    Nawet skłonny jestem akceptować takie ujęcie, ale wyłącznie na zasadzie mądrości etapu.Doktryna trydencka powstając w XVI wieku rzeczywiście dawała impuls rozwojowy - co zaowocowało rozwojem fizyki - zwłaszcza o z militarnym podtekstem, podbojem i zniewoleniem reszty świata. Oczywiście w imię krzewienia dobra - co było zwłaszcza widoczne w Ameryce (i jednej i drugiej).

    Jak widać "krzewienie dobra" ma zawsze określone formy.
    Cóż. Zmarło z tego tytułu trochę ludzi, ale i tak wszyscy jesteśmy śmiertelni, więc nie to jest istotne, gdyż, być może dzięki temu rozwojowi urodziło się sporo więcej.

    Problem w tym, czy obecnie ta doktryna daje szansę przetrwania. Może trzeba ją dostosować - także wykorzystując osiągnięcia fizyki. A tu coś ostatnio wszystko się rozpada; nie ma spójności wyników. O niespójności doktryny społecznej - nawet szkoda pisać.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:04:33
    Spójności wyników nie można dostrzec, jeżeli poszukuje się ich poprzez odwołanie do konkretnej metafizycznej doktryny.
    Odwołując się wyłącznie do materialnej rzeczywistości wyniki są w pełni spójne.
  • @programista 12:38:47
    No to żeś Pan pojechał, gdyż żaden poważny fizyk ni zdefiniuje Panu, czym jest materia.
    Od pewnego poziomu można mówić o materii, ale poniżej są tylko pola.
    Tam duch łączy się z materią i metafizyka z fizyką.

    Dlatego pisałem o niespójności także na tym polu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:47:09
    Taki "pewien poziom" stanowiący bieżącą granicę poznania świata materialnego istnieje i zawsze będzie istniał, bo jest uzależniony od aktualnych technicznych możliwości. Przez wieki ciągle się jednak przesuwa, coraz dalej i dalej. Zawsze też budził emocje jakoby krył za sobą "ducha".

    Jestem jednak przekonany że w przypadku dyskusji o doktrynie KRK i o kwestii odrzucenia bądź nie tej doktryny, położenie tego "poziomu" stało się nieistotne. "Poziom" ten obecnie leży na tyle daleko od przeciętnych działań podejmowanych przez ludzi że nie ma praktycznie żadnego znaczenia. Szczególnie w przypadku stosunków społecznych.
  • @programista 14:18:33
    Nawet bieżącą doktrynę należy oprzeć o jednoznaczne (na danym poziomie wiedzy) ustalenia. Bez tego za duża loteria i łatwe manipulowanie.

    PS. To nie musi być powszechnie akceptowane; wystarczy, że elity mają o tym pojęcie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:26:45
    Doktryny metafizycznej z definicji nie da się na niczym oprzeć, bo dotyczy ona "ducha". Można ją jedynie odrzucić w przypadku gdy nie potwierdza jej zachowanie świata materialnego.
    Doktryna metafizyczna KRK uznaje prawdziwość wszelkich odkryć nauki, także nie ma żadnej podstawy do jej odrzucenia.

    Dyskusji może podlegać jedynie "społeczna nauka kościoła" - lecz przecież KRK nawet nie usiłuje twierdzić że stanowi ona jakąś "prawdę objawioną".
  • @programista 15:09:10
    A co z falsyfikacją odkryć naukowych? A co ze zjawiskami, które występują, a nie podlegają naukowej ocenie - choćby cuda?
    To są niespójności, którą Pan pomija.
    Społeczna nauka Kościoła oparta jest na czym? na domniemaniach, czy też powinna opierać się na fundamencie objawienia?
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:53:47
    Odkrycia naukowe, a raczej teorie naukowe podlegają falsyfikacji, czyli sprawdzeniu wyników eksperymentu z przewidywaniami teorii. Metafizyka zaś jest nie podlega falsyfikacji, bo nie istnieją metafizyczne eksperymenty.

    Poziom ludzkiej wiedzy ciągle się zwiększa. Zjawiska które obecnie nie są wytłumaczalne naukowo za kilkadziesiąt lat mogą znaleźć swoje uzasadnienie.

    Objawienie nie podlega falsyfikacji. Kiedyś stanowiło dobry argument uzasadniający akceptację konkretnej metafizyki. Teraz ludzi stali się zbyt krytyczni by argument objawienia w sferze życia materialnego mógł dla nich mieć znaczenie.
  • @programista 08:32:26
    Generalnie - właśnie na takich poglądach jak Pan to przedstawił, budowane jest zakłamanie.

    Objawienie nie podlega falsyfikacji?

    No kurcze... znaczy, że Pan Bóg może na "orżnąć"?
    Nie po.... ło się Panu?
    Wartość Objawienia polega na tym, że podawane są nam pewne prawdy "wyprzedzająco", czyli w takiej postaci i wtedy, gdy jeszcze do nich "nie dorośliśmy".
    Natomiast są falsyfikowane codziennym życiem. Jeśli pochodzą od Boga - na pewno są prawdziwe.
    Natomiast jest wielu, co wołają "Panie, Panie", a faktycznie służą komuś innemu.

    Już Akwinata stwierdził, że jeśli występuje rozbieżność między wiarą i wiedzą - musi być falsyfikacja. I albo wiedza, albo wiara opiera się na prawdzie; trzeba zaś opierać się na prawdzie a nie na domniemaniach.

    Czyli wrócił Pan do głębokiego Średniowiecza.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:47:03
    Jak szanowny Pan chce falsyfikować objawienie codziennym życiem?

    "Wartość Objawienia polega na tym, że podawane są nam pewne prawdy "wyprzedzająco", czyli w takiej postaci i wtedy, gdy jeszcze do nich "nie dorośliśmy"."

    Czy już się wypełniło "wyprzedzenie"? Każdy może uważać inaczej. Czy już "dorośliśmy" - każdy może uważać inaczej. Nie ma żadnej możliwości by stwierdzić że to jest nieprawda. Nie ma sposobu by uzasadnić przyjęcie lub odrzucenie. Czyli jak ktoś chce serio traktować objawienie to opiera się wyłącznie na domniemaniach.

    Tak samo jak nie można w żaden sposób sfalsyfikować tezy, że coś pochodzi lub nie pochodzi od Boga a tym samym nie ma możliwości orzec czy jest to prawdą czy fałszem.

    Tak, wracam do średniowiecznych poglądów Akwinaty. Do poglądów w których Akwinata nadaje znaczenie materialnej falsyfikacji - pozwala odrzucić wiarę jako fałszywą gdy będzie przeczyć obiektywnym i powtarzalnym wynikom badań naukowych.

    Sądzę, że granica którą Akwinata przeszedł jest jeszcze dla szanownego Pana zbyt odległa.
  • @programista 09:49:07
    Chyba przypisuje mi Pan swoje poglądy. Coś się Panu porąbało.
    Proszę przeczytać tekst raz jeszcze.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Ludzie Komorowskiego i WSI w SKOK-ach zamieszani w wyłudzanie pieniędzy. Materiał dla ludzi o mocnych nerwach. Uświadamia kto nami rządzi. Wojskowe Służby Informacyjne dokonywały oszustw na gigantyczną skalę, śledztwa przeciwko oficerom WSI były blokowane, działalności fundacji Pro Civili - to temat posiedzenia sejmowej komisji. Nie brakuje również sensacyjnych faktów o akcji WSI w SKOK Wołomin i powiązaniach Bronisława Komorowskiego z WSI. Komorowski i WSI - porażające informacje o prezydencie Polski.

    https://www.youtube.com/watch?v=1RDv8_iaXWE
    Ps...Pierdolony złodziej prezydentem. Powinien resztę nędznego żywota spędzić w pierdlu. Do tego przywłaszczył sobie tytuł szlachecki. Hrabia w dupę jebany. Komorowski powinien być wygnany na banicje jak Tusk albo rozstrzelany publicznie. Zawsze mówiłem że to największy obłudnik i agent w polityce. Co za czasy, że niewinni są opluwani i likwidowani a zbrodniarze sprawują najwyższe stanowiska publiczne. Kto ich rozliczy kiedy przyjdzie sprawiedliwość. Dlaczego on ma 50% w sondażach kto na niego głosował. Nikt wszystko sfałszowano. Prawda wychodzi na powierzchnię !!!..Dziadek Prezydenta Komorowskiego Osip Szczynukowicz, jak i ojciec Zygmunt Komorowski działali zawsze na szkodę Państwa Polskiego, pierwszy walcząc w 1920 r przeciwko Polsce, drugi będąc oficerem LWP przyczynil się do mordowania żołnierzy AK na Podlasiu, był także sowieckim agentem. Obecna zona gubernatora Polski Anna" pochodzi z rodziny UB. Rodzice "komorowskiej" zmieniali 3 razy nazwisko najpierw matka nazywała sie Hanna Rojer pózniej zmieniła na Józefa Deptula a gdy Anna miała 2 lata zmienili nazwisko na Dembowscy-pracowali czynnie w PZPR byli rosyjskimi szpiegami Dlaczego nie piętnuje się kłamstw, które serwował Komorowski podczas kampanii wyborczej??? Dlaczego temat odszedł w zapomnienie ??? przecież okłamał cały naród o jego rzekomym szlacheckim pochodzeniu, pamiętacie jak szczycił się herbem ??? Kto z Polaków wie, że dziadkowi Bronisława Komorowskiego udało się zbiec z polskiej niewoli ( do której trafił po bitwie pod Niemnem w 1920 r- zachowała się jego kartoteka jeńca wojennego ) i schronił się na Litwie w Kowaliszkach u polskiej szlachty o nazwisku Komorowscy. Właściciele majątku wkrótce zginęli z rąk Rosjan, do których donosił mieszkający u nich Osip Szczynukowicz, - dziadek obecnego prezydenta, skarżąc Komorowskich o sprzyjanie Polakom, a Szczynukowicz przywłaszczył sobie ich nazwisko w celach agenturalnych. Tam w roku 1925 narodził się Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława Marii, kto o tym wie ?? Dlaczego po ujawnieniu kłamstw o rzekomym tytule szlacheckim i herbie rodzinnym szybko te informacje znikły z oficjalnej strony Komorowskiego ?? Dlaczego dziś prezydent, któremu najbardziej powinno zależeć na wyjaśnieniu tragedii w Smoleńsku powtarza kłamstwa MAK'u, obarcza winą polskich pilotów wytykając im szkolne błędy a nowe ustalenia wybitnych specjalistów i prof. Biniendy, dr Nowaczyka czy inż. Szuladzińskiego i ich samych nazywa " egzotycznymi naukowcami" i wyśmiewa ich, szanowany na całym świecie dorobek naukowy i ceniony profesjonalizm. Kto z Polaków wie, że Komorowski zna się prywatnie z wieloma oficerami GRU ( radzieckie służb specjalne ) kto z Was wie, o tajemniczych jego spotkaniach na terenie Rosji i Armenii czy nawet Szwajcarii z przedstawicielami GRU i FSB oraz właścicielem zakładów w Samarze remontujących przed zamachem prezydenckiego tupolewa, czy sam fakt, że o tych spotkaniach nie została poinformowana opinia publiczna nie daje Wam nic do myślenia ??? Media w Polsce nie są polskie jakie wiemy, czyli sprzyjające obecnej władzy i Prezydentowi .Media ( jakie widać i słychać) zostały stworzone i finansowane pod koniec lat osiemdziesiątych przez służby specjalne PRL, których oficerami prowadzącymi byli tajni agenci KGB..Ciekawe dlaczego Komorowski wysłał byłego agenta do Komisji Weryfikacyjnej WSI, aby wykraść swoje papiery!!!! To oznacza, że coś z nim jest nie w porządku. Dziwna i zakłamana jest jego historia rodzinna i sam wykradziony tytuł hrabiowski, którym się szczyci obłudnik ! Polacy musza to wiedzieć ! 'hrabia" z ukradzionym nazwiskiem, tytułem, wżeniony w UB-cką żydowską familię, a WSI - noooo cóż, to tradycja po jego protoplaście Osipie Szczynukowie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY