Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
650 postów 10641 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Czemu wkurza mnie Amber Gold i podobne?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Media "żyją"przesłuchaniami komisji ds Amber Gold i reprywatyzacyjnej, a mnie to coraz bardziej wkurza.

 Wydawać by się mogło, że każdy normalny obywatel powinien z otwartymi ustami łykać wszystkie informacje dotyczące przekrętów jakie potrafili realizować urzędnicy III RP. Bo wreszcie ujawnia się ich mechanizm i zaczynamy mieć świadomość, czym było (a zapewne i dalej jest, bo  szybko się nie zmieni mentalności urzędniczej), to "państwo teoretyczne". Itd.

 
Tymczasem moje odczucia są ambiwalentne i to z kilku powodów. Owszem, przytoczone ujęcie, mówiące o ujawnianiu mechanizmów działania jest ważne, ale powstaje pytanie, czy i jak wpływa to na relacje tzw. zwykłego obywatela z urzędami? Bo mechanizm przekrętów mógł powstać tylko w określonej sytuacji relacji miedzy państwem i obywatelem, gdzie nie ma poczucia narodowej (obywatelskiej) wspólnoty; każdy jest nastawiony na to, aby wyrwać ze wspólnego worka jak najwięcej.
Ten mechanizm w dalszym ciągu działa - dalej obowiązuje "wilcze prawo" kierowania się zasadą korzyści indywidualnej per fas et nefas,  a następnie cały problem polega na zalegalizowaniu "zdobyczy", gdzie wszyscy złodzieje powołują się na ŚWIĘTE PRAWO WŁASNOŚCI.
 
Inne spojrzenie na kwestie są związane z wielkością afer, w sensie społecznego oddziaływania i kogo one dotyczą.
Tu mamy ciekawe porównania, bo przekręt na 850 mln PLN to "mały pikuś" wobec innych podobnych afer.Choćby Skok Wołomin - jako przykład mechanizmu aferalnego. Znacznie większa skala "przekrętu" dotyczyła sprawy EUREKO  i PZU, nie wspominając o "reprywatyzacji" banków.
Z kolei "wydojenie" społeczeństwa z oszczędności jakie "zaaplikował" Balcerowicz działaniami związanymi z prawem dewizowym - przekracza skalą obecne afery. 
I jakie ma to reperkusje?
 
Zastanawiać może więc, dlaczego akurat "wyrwanie" nawet nie miliarda PLN spowodowało tak duże zamieszanie?
Może chodzi o to, że ofiarą padli niewłaściwi ludzie?
Może w przypadku reprywatyzacji posiadłości warszawskich zaczęły one trafiać w ręce "niewłaściwych" i "niesłusznych" osób?
 
W przypadku Amber Gold pokrzywdzonych jest około 20 000 osób na średnią kwotę circa 50 000 PLN. Jest pytaniem jaka grupa ludzi mogła dysponować nadwyżkami w takiej wysokości, że mogła je zainwestować?
Przypomnę, że Balcerowicz na początku lat 90 -tych skutecznie pozbawił społeczeństwo oszczędności. 
Można sądzić, że w Amber Gold zainwestowali ludzie,którzy dorobili się w latach 90 -tych, a biorąc pod uwagę, że żaden biznesmen, zwłaszcza na emeryturze, nie powierzy swych pieniędzy instytucji o niepewnym statusie, można sądzić, że "inwestorami" byli ludzie powiązani ze "służbami". Tylko oni bowiem w warunkach burzliwych przemian lat 90 - tych mogli się "dorobić".
 
Stąd wniosek, że afera Amber Gold nie dlatego została tak wyeksponowana, że ujawnia mechanizmy działania władzy, ale dlatego, że sięgnięto do kieszeni niewłaściwych ludzi.
To środowisko jest za silne, aby można było bezkarnie je okradać.
Nie jest wykluczone, że właśnie ta sprawa istotnie wpłynęła na oddanie władzy PiS; Tusk "przegiął" w swych zapędach likwidacyjnych struktur państwa i może zapłacić (mam nadzieję) za to najwyższą polityczną cenę z zarzutami kryminalnymi włącznie.
 
Afera "warszawska" ma wiele cech podobnych. Tu także miało (ma) miejsce przekierowywanie środków w niewłaściwe ręce - tylko mechanizm jest odwrotny: nie "wyrywa się" od osób indywidualnych, a środki miały przejść do osób indywidualnych. Tyle, że zaczęły dostawać się w niewłaściwe ręce.
 "Aferzyści" to cwaniacy, którzy zaczęli "ogrywać" zmontowany system przekazu środków publicznych w ręce prywatne. "Przegięli" ze skalą procederu - za dużo zaczęli zgarniać sami i nie dzielili się z tymi, którym się to "słusznie" należało.
Zastanawiające jest promowanie Śpiewaka jr jako "głosu" społecznego. Może się mylę, ale reprezentował chyba taką organizację jak "Miasto jest nasze", której przypadły znaczne profity ze strony władz miasta na ich działalność. I nie było z tej strony żadnych zastrzeżeń (nawet śmierć działaczki antyreprywatyzacyjnej) póty, póki skala roszczeń realizowanych przez "grupę znanych prawników" nie zaczęła ograniczać ich korzyści.
 
Kończąc. Powtórzę pogląd o ambiwalentnym stosunku do afer. Bo owszem, ważne jest ujawnienie mechanizmów, ale daleko ważniejsze jest stworzenie takich zasad życia społecznego, aby uniemożliwiać ich powstawanie.
W obecnej sytuacji wyraźnym sygnałem świadczącym o intencjach obecnych struktur władzy będzie końcowy efekt: czy "polecą głowy" tych, którzy tworzyli te mechanizmy. I nie chodzi o "płotki", ale rzeczywistych mocodawców.
To z kolei musiałoby wiązać się ze zmianą systemową, a nie wiem, czy już do tego dojrzeliśmy.

KOMENTARZE

  • nie oglądałem....
    ...mało się w tym orientuję, czy syn Tuska pracował dla Marcina P. czy odwrotnie Marcin P. pracował dla Tuska ( syna)?
  • @
    //Zastanawiające jest promowanie Śpiewaka jr jako "głosu" społecznego.//

    Jakie pełne "żydowskiej treści" przesłanie

    http://jastrzabpost.pl/wp-content/uploads/2016/08/jan-spiewak-kto-to.png
  • @Oświat 09:53:33
    Trzeba zapytać Tuska seniora. Ja się w tym nie wyznaję.
  • @Arjanek 09:53:45
    Spostrzegawczy Pan jest....
  • Stawiam opakowanie z czterema woreczkami kaszy gryczanej,
    że nikomu nic się nie stanie, w sensie winy i kary, jak koledzy mogą swoich kumpli oodoopić ?
  • @provincjał 11:31:22
    Też, póki HGW nie znajdzie się za kratkami, a Tusk przynajmniej przed Trybunałem Stanu - będę z uwagą przyglądał się działaniom PiS, jak i innych ekip.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:41:52
    // będę z uwagą przyglądał się działaniom PiS//

    Oglądając właśnie teraz żydowską szopkę w tvp i żyda Jakiego w roli głównej okazuje się, że w sprawie danej szkoły chodzi tak naprawdę o żydowskie interesy. Patryk Jaki pyta i pyta, dlaczego gmina żydowska nie otrzymała tej szkoły, słowem miasto jest ich.
  • @Arjanek 13:31:39
    Chyba ma Pan "niesłuszne" podejście do tematu!!!
    Jak Pan może tak oceniać. Przecież z zasady "wasze ulice, nasze kamienice". A tu jacyś zaczęli być cwańsi niż ustawa przewiduje.
  • // czy "polecą głowy" tych, którzy tworzyli te mechanizmy. //
    Nigdy w życiu!
    PiS przy okazji sam musiałby odciąć parę istotnych "członków".

    Wszystkie partie są beneficjentami tego samego, złodziejskiego systemu, kto wcześniej, kto później albo bezczelnie ukradł albo bezprawnie się uwłaszczył na majątku społecznym. Jedna rozwiązana afera i zostałaby otwarta puszka Pandory. A tego nikt sobie nie życzy.
    Uprawianie polityki kosztuje.
  • hm
    Mnie zastanawia czemu Media widzą aferę reprywatyzacyjną jedynie w stolycy. A szuje urzędnicze są w całym kraju. Dziennikarze na prowincji tępi czy tępieni jeśli ukaże niezależność poglądów
  • @gnago 15:42:51
    Jak napisałem: tu się pojawili cwaniacy - ci ku którym ta oferta nie była kierowana. Zaczęli zagrażać właściwym beneficjentom. Stąd afera.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 15:33:58
    Dlatego na poczynania PiS patrzę pragmatycznie: to, co jest zgodne z CP - akceptuję.
    A reszta? Na razie to sfera domniemań tego samego typu jak wynik tych afer.
    Mam nadzieję, że ptaszek już wyfrunął, a ci, co chcą klapnąć drzwiczkami tylko sobie palce przytną.
  • Oglądałem kawałek z obrad tej komisji
    z poprzedniego przesłuchania. Nie pamiętam nawet kogo wtedy przesłuchiwali, ponieważ dopadło mnie natrętne pytanie: czy te panie w tej komisji na czele z przewodniczącą mają wady wzroku, czy założyły okulary aby wyglądać na mądrzejsze?
    Przełączyłem kanał na przyrodniczy, w przyrodzie nie ma pozoranctwa..
  • @Arjanek 09:53:45
    Prokurator zajmująca się Amber Gold złożyła wniosek o przeniesienie w stan spoczynku! Prokurator Barbara Kijanko złożyła wniosek o przeniesienie jej w stan spoczynku - dowiedział się reporter RMF FM Kuba Kaługa. To prokurator z Gdańska, która jako pierwsza zajmowała się sprawą Amber Gold. Kijanko umorzyła postępowanie z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego. Miała być też pierwszym świadkiem przed sejmową komisją śledczą. Wzywana dwukrotnie do tej pory się jednak nie stawiła. Dla samej Barbary Kijanko złożenie wniosku oznacza przede wszystkim niższe zarobki i zwolnienie z wykonywania obowiązków prokuratura. Nic jednak nie zmienia się w kwestii pociąganie jej do odpowiedzialności. Kijanko nadal będzie prokuratorem powiedziała Kubie Kałudze Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Złożenie wniosku jest możliwe, bo minął już rok odkąd prokurator Barbara Kijanko nieprzerwanie jest na zwolnieniu lekarskim. W czerwcu przedłożyła kolejne L4. Dokument jest ważny do 10 lipca.
    Ps..Zachorowała na strach chroniczny??? ewakuacja mafii się zaczyna!!!! No to teraz proszę lekarza sprawdzić ile bierze za L4?! A spróbuj Ty, Szaraku, wziąć L4 na choćby miesiąc, to 3 kontrole, a po powrocie wypowiedzenie z pracy. Wychodzi prawdziwa mafia, 25 lat krycia dobiega końca, a ich kwik słychać w Brukseli, Berlinie i Nowym Jorku. Cwana gapa! Następny krok, to zapewne ucieczka za granicę do krajów, które nie mają podpisanej umowy ekstradycyjnej z Polską. Powinna siedzieć, mieć zabrane prawo do wykonywania zawodu, i obniżone do poziomu najniższego przyszłe świadczenia emerytalne (o ile doczeka bo 50 lat w pace się należy) ale w Polsce urzędnicy są bez karni. Nie mowa tu już sędziach czy prokuratorach, ale nawet ZUS, Fiskus czy urzędach gmin wojewódzkich gmin itp. Potem mamy przypadki jak Hajka w Warszawie, prokurator od Amber Gold.
  • @Arjanek 09:53:45
    Ludzie Komorowskiego i WSI w SKOK-ach zamieszani w wyłudzanie pieniędzy. Materiał dla ludzi o mocnych nerwach. Uświadamia kto nami rządzi. Wojskowe Służby Informacyjne dokonywały oszustw na gigantyczną skalę, śledztwa przeciwko oficerom WSI były blokowane, działalności fundacji Pro Civili - to temat posiedzenia sejmowej komisji. Nie brakuje również sensacyjnych faktów o akcji WSI w SKOK Wołomin i powiązaniach Bronisława Komorowskiego z WSI. Komorowski i WSI - porażające informacje o prezydencie Polski.

    https://www.youtube.com/watch?v=1RDv8_iaXWE
    Ps...Pierdolony złodziej prezydentem. Powinien resztę nędznego żywota spędzić w pierdlu. Do tego przywłaszczył sobie tytuł szlachecki. Hrabia w dupę jebany. Komorowski powinien być wygnany na banicje jak Tusk albo rozstrzelany publicznie. Zawsze mówiłem że to największy obłudnik i agent w polityce. Co za czasy, że niewinni są opluwani i likwidowani a zbrodniarze sprawują najwyższe stanowiska publiczne. Kto ich rozliczy kiedy przyjdzie sprawiedliwość. Dlaczego on ma 50% w sondażach kto na niego głosował. Nikt wszystko sfałszowano. Prawda wychodzi na powierzchnię !!!..Dziadek Prezydenta Komorowskiego Osip Szczynukowicz, jak i ojciec Zygmunt Komorowski działali zawsze na szkodę Państwa Polskiego, pierwszy walcząc w 1920 r przeciwko Polsce, drugi będąc oficerem LWP przyczynil się do mordowania żołnierzy AK na Podlasiu, był także sowieckim agentem. Obecna zona gubernatora Polski Anna" pochodzi z rodziny UB. Rodzice "komorowskiej" zmieniali 3 razy nazwisko najpierw matka nazywała sie Hanna Rojer pózniej zmieniła na Józefa Deptula a gdy Anna miała 2 lata zmienili nazwisko na Dembowscy-pracowali czynnie w PZPR byli rosyjskimi szpiegami Dlaczego nie piętnuje się kłamstw, które serwował Komorowski podczas kampanii wyborczej??? Dlaczego temat odszedł w zapomnienie ??? przecież okłamał cały naród o jego rzekomym szlacheckim pochodzeniu, pamiętacie jak szczycił się herbem ??? Kto z Polaków wie, że dziadkowi Bronisława Komorowskiego udało się zbiec z polskiej niewoli ( do której trafił po bitwie pod Niemnem w 1920 r- zachowała się jego kartoteka jeńca wojennego ) i schronił się na Litwie w Kowaliszkach u polskiej szlachty o nazwisku Komorowscy. Właściciele majątku wkrótce zginęli z rąk Rosjan, do których donosił mieszkający u nich Osip Szczynukowicz, - dziadek obecnego prezydenta, skarżąc Komorowskich o sprzyjanie Polakom, a Szczynukowicz przywłaszczył sobie ich nazwisko w celach agenturalnych. Tam w roku 1925 narodził się Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Bronisława Marii, kto o tym wie ?? Dlaczego po ujawnieniu kłamstw o rzekomym tytule szlacheckim i herbie rodzinnym szybko te informacje znikły z oficjalnej strony Komorowskiego ?? Dlaczego dziś prezydent, któremu najbardziej powinno zależeć na wyjaśnieniu tragedii w Smoleńsku powtarza kłamstwa MAK'u, obarcza winą polskich pilotów wytykając im szkolne błędy a nowe ustalenia wybitnych specjalistów i prof. Biniendy, dr Nowaczyka czy inż. Szuladzińskiego i ich samych nazywa " egzotycznymi naukowcami" i wyśmiewa ich, szanowany na całym świecie dorobek naukowy i ceniony profesjonalizm. Kto z Polaków wie, że Komorowski zna się prywatnie z wieloma oficerami GRU ( radzieckie służb specjalne ) kto z Was wie, o tajemniczych jego spotkaniach na terenie Rosji i Armenii czy nawet Szwajcarii z przedstawicielami GRU i FSB oraz właścicielem zakładów w Samarze remontujących przed zamachem prezydenckiego tupolewa, czy sam fakt, że o tych spotkaniach nie została poinformowana opinia publiczna nie daje Wam nic do myślenia ??? Media w Polsce nie są polskie jakie wiemy, czyli sprzyjające obecnej władzy i Prezydentowi .Media ( jakie widać i słychać) zostały stworzone i finansowane pod koniec lat osiemdziesiątych przez służby specjalne PRL, których oficerami prowadzącymi byli tajni agenci KGB..Ciekawe dlaczego Komorowski wysłał byłego agenta do Komisji Weryfikacyjnej WSI, aby wykraść swoje papiery!!!! To oznacza, że coś z nim jest nie w porządku. Dziwna i zakłamana jest jego historia rodzinna i sam wykradziony tytuł hrabiowski, którym się szczyci obłudnik ! Polacy musza to wiedzieć ! 'hrabia" z ukradzionym nazwiskiem, tytułem, wżeniony w UB-cką żydowską familię, a WSI - noooo cóż, to tradycja po jego protoplaście Osipie Szczynukowie.
  • @Krzysztof J. Wojtas biorą się biorą za przestępców, nie wszystko naraz.
    Policja weszła do knajpy. Narkotyki w drinkach? W znanym gdańskim klubie nocnym policja przeprowadziła akcję, w której wzięło udział kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Zatrzymano co najmniej 20 pracownic lokalu. Sprawa dotyczy dodawania klientom do drinków środków psychoaktywnych. Jak dowiedziało się RMF FM, policja już od jakiegoś czasu prowadziła dochodzenie w sprawie zgłoszeń składanych przez klientów klubu. Wynikało z nich, że do drinków dla gości, głównie obcokrajowców, dodawane są środki psychoaktywne. Po zażyciu narkotyku naciągani byli na znaczne sumy pieniędzy. W akcji brało udział kilkudziesięciu policjantów, prokurator, biegli z zakresu i funkcjonariusze krajowej administracji skarbowej. Zatrzymano co najmniej 20 pracownic klubu, w tym menadżerkę. Od klientów pobrano próbki moczu i krwi. Z ustaleń RMF FM wynika, że pierwsze badania potwierdziły obecność środków psychoaktywnych w serwowanych tam drinkach. Chemicy badali wszystkie podejrzane substancje znalezione w klubie.
    Ps..Wielkie brawa i szacunek, panie Błaszczak ! Tym bardziej totalna swołocz opozycyjna, będzie próbowała na p. Błaszczaka organizować nagonki. A potwierdza się jeszcze po raz kolejny, że Pomorze, Gdańsk, to śmierdzące bagno. Będą musieli sprzedać tą tancbudę na odszkodowania! Budyń prawdopodobnie ma udziały w tym narko-burdelowym interesie. Czas najwyższy zabrać się za trójmiejską mafię tą oficjalną i podziemną. W tym sądy i prokuraturę. Brawo Policja ! Wreszcie policja działa skutecznie i sprawnie !
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:13:51
    Milczące przyznanie się...Z wielogodzinnego przesłuchania Marcina P., prezesa Amber Gold, płynie jeden ważny komunikat od tego aferzysty – komunikat milczenia. Oto bowiem nie chciał mówić, skąd miał pieniądze na rozpoczęcie działalności Amber Gold. Nie chciał mówić, z którymi politykami miał powiązania. Nie chciał też odpowiedzieć na pytanie, czy jest słupem. I przede wszystkim nie chciał mówić o tym, czy ktoś mu zagraża. Jednak nie zaprzeczył, że tak może być, a z jego zachowania można wnosić, że w istocie obawia się o swoje życie. Skoro tak, to stoją za nim bardzo konkretni i bardzo niebezpieczni ludzie – prawdopodobnie jego mocodawcy. Tym samym sam Plichta przyznał się do tego, że nie był w swoich decyzjach samodzielny i że jego mocodawcy są bardzo wpływowi. W podobnych kategoriach należy traktować odmowę składania zeznań przez jego żonę Katarzynę Plichtę. To wszystko było widoczne także u prokuratorów różnych szczebli, sędziów i władz wszelkiego typu - a może za tym stać Tusk kierowany przez niemieckich pełnomocników rządu A. Merkel. Czy ktoś odtworzy wiadomości które były publikowane jakoby ABW była głównym beneficjentem zainwestowania i uzyskania korzyści z Amber Gold. Dziś dyski z wypłatami są zniszczone przez ABW. Polecam: Obaj z ojcem WIEDZIELIŚMY, że to LIPA

    http://kontrowersje.net/do_m_o...
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Sędziokracja...Przeważająca większość z nas ocenia negatywnie sądy jako niewydolne, niesprawiedliwe i skorumpowane. Sędziowie chcąc czy nie, wkrótce staną przed koniecznością akceptacji głębokich reform. Każdy, kto nawet tylko powierzchownie zetknął się z polskim sądownictwem w praktyce, ma pełną świadomość, że jest to siedlisko patologii. Sędziowie przekonani o swojej wyjątkowości i nieomylności stali się najważniejszą kastą sprawującą dożywotnio władzę, która nie podlega żadnej weryfikacji.

    Skansen PRL-u.

    Polskie sądy są skażone postkomunizmem. System z PRL-u, państwa totalitarnego, został przeniesiony w realia demokracji. Z połączenia najgorszych cech obu modeli powstało polskie sądownictwo. Kolejne próby reform skończyły się fiaskiem. Zamiast skupić się na kadrach, przeprowadzano fasadowe działania, takie jak akcja promowania mediacji czy elektroniczny dostęp do systemów informatycznych sądów. Tymczasem głównym problemem polskich sądów są sami sędziowie. Polski sędzia, musi chodzić do pracy, której nie traktuje jako powołania, ale jako przymus. W przeciwieństwie do statystycznego Kowalskiego sędzia nie ma określonych godzin pracy. Sami sędziowie określają to mianem zadaniowego czasu pracy. W każdym innym zawodzie i branży oznacza to konieczność pracy powyżej ustawowych 8 godzin. Ale nie dla sędziów. Na przykład powszechną praktyką w warszawskich sądach jest przychodzenie sędziów do pracy na 2-3 godziny dziennie. Nie ewidencjonuje się czasu pracy sędziów, zaś próby dokonania tego kończyły się histerycznymi reakcjami środowiska. Mimo natłoku spraw sędzia polski nie poczuwa się w obowiązku pracy nawet w ramach ustawowej normy 8 godzin dziennie z jednego zasadniczego powodu: jest nie do ruszenia i nic mu nie można zrobić. W ramach gwarancji niezależności i niezawisłości sędziowskiej, nominacja na sędziego oznacza dożywotnie zatrudnienie i znaczne dochody. Popularny żart głosi, że sędziowie są niezawiśli także od pracy. Sędziowie są w praktyce nieusuwalni z urzędu, co jest największą wadą polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ich wiedza i sposób pracy nie podlega żadnej weryfikacji. Nie podlegają naturalnemu prawu rynku, gdzie lepsi zastępują gorszych. Sędziowie są niezawiśli od weryfikacji zawodowych dokonań. Sędzia w ramach swojej niezawisłości i niezależności może, nie bacząc na stanowisko Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego czy Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie, dokonać własnej niezależnej od nikogo oceny stanu faktycznego i prawnego danej sprawy. Potwierdzają to takie przykłady jak np. sprawa sędziego Ryszarda Milewskiego z Gdańska, który padł ofiarą prowokacji dziennikarskiej, skutkiem której wyszło na jaw, że niezależny sędzia był gotów spełniać oczekiwania władzy dotyczące sprawy właściciela Amber Gold, bulwersującej opinię publiczną. Mimo tak nagannego zachowania, które powinno skutkować wydaleniem z zawodu, sędzia Milewski został jedynie za karę delegowany do Sądu Okręgowego w Białymstoku.

    Asystenci, czyli kto naprawdę sądzi.

    W ramach reformy sądownictwa wprowadzono instytucję asystentów sędziego. Zaczęła się ona rozpowszechniać w sądach wraz z likwidacją stanowiska asesorów (osoby, które skończyły aplikacje sądowe) sądowych, którzy oczekując na nominację sędziowską odciążali sędziów od ich bieżących obowiązków. Instytucja ta została uznana za niezgodną z Konstytucją przez Trybunał Konstytucyjny w zakresie, w jakim asesorzy wykonywali pracę sędziów. Odpowiedzią na powstałe braki kadrowe miała stać się właśnie instytucja asystenta sędziego. Niestety wadliwa praktyka spowodowała powstanie patologii w niezliczonych wydziałach sądowych. Dziś to asystenci wykonują większość pracy za sędziów. Przygotowują projekty orzeczeń (wyroków i postanowień). Referują sprawy, na które wybiera się sędzia, przygotowują wyroki, które mają zapaść. Największą część czasu pracy asystenta zajmuje przygotowywanie pisemnych uzasadnień wyroków, doręczanych stronie na jej żądanie. Przygotowują również te wygłaszane ustnie przez sędziów. W sądach normą stało się, że część asystentów zwyczajnie zabiera akta sądowe do domu i już po godzinach pracy, w zaciszu domowym, nadrabiają zaległości danego sędziego. Asystenci to osoby z prawniczym wykształceniem najczęściej jeszcze w trakcie aplikacji zawodowej (adwokackiej, radcowskiej itp.). Często są poddawani mobbingowi, zmuszani do pracy w godzinach nadliczbowych, bez ewidencji czasu pracy. Czarną plamą na honorze polskich sądów jest zatrudnianie asystentów sędziów na umowach zlecenia lub za pośrednictwem agencji pracy tymczasowych. Jak wskazał raport Najwyższej Izby Kontroli z 2015 r. zatrudnienie asystentów sędziów nazywanych koordynatorami prawnymi za pośrednictwem agencji prac tymczasowych jest wątpliwe nie tylko z moralnego punktu widzenia. Sądy warszawskiej apelacji (wszystkie sądy podlegające Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie) w związku z zatrudnianiem pracowników za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej poniosły koszty znacznie większe (o 3,5 mln zł) niż gdyby same zdecydowały się zatrudnić pracowników sądu. Jak wykazała kontrola NIK tylko w czterech sądach apelacji warszawskiej wydatki na agencje pracy tymczasowej wyniosły niemal 15 mln złotych, co stanowiło 5,6 proc. wynagrodzeń wypłaconych w tych sądach. Oznacza to, że niemal cała obsługa administracyjna oraz biurowa sądów stanowiła znikomą część wynagrodzeń. Dopiero w lipcu 2015 r. Minister Sprawiedliwości przekazał Prezesowi oraz Dyrektorowi Sądu Apelacyjnego w Warszawie decyzję o zakończeniu zatrudniania w sądach pracowników za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej.

    Takie zachowanie bezpośrednio kwalifikuje się jako naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Ministerstwo Sprawiedliwości jak również samo środowisko sędziowskie do tej pory nie podjęło działań mających ukarać winnych przekroczenia dyscypliny finansów publicznych. Asystenci, czy koordynatorzy prawni zarabiają zwykle nieco ponad 1600 zł na rękę. Nie budzi zatem zdziwienia, że często akta sądowe czy informacje z toczących się postępowań przedostawały się do publicznej wiadomości, skoro ich poufność zależała od osób opłacanych często gorzej niż sprzedawcy w osiedlowym warzywniaku.

    Źródło patologii.

    W środowisku sędziowskim są jednak jednostki wybitne, będące sędziami z powołania. Niestety, są traktowani jako zagrożenie dla całej kasty i nie mogą liczyć na awans zawodowy. Ten jest uzależniony od uzyskania poparcia Krajowej Rady Sądownictwa, troskliwie dobierającej kadry sądów wyższej instancji. Zdecydowana większość obecnych czołowych sędziów wywodzi się z okresu PRL. Dotyczy to głównie sądów wyższej instancji. Sądy niższej instancji są zdominowane przez nominacje z lat 90. XX wieku oraz asesorów sądowych pośpiesznie nominowanych na stanowiska sędziego. Lata 90. XX wieku w branży prawniczej charakteryzowały się dynamicznym rozwojem wolnych zawodów, przede wszystkim adwokatów oraz radców prawnych. To na wolnym rynku zarabiało się najwięcej. Absolwenci prawa, którym nie udało się dostać do korporacji, czy to adwokackiej czy radców prawnych, wybierali drogę kariery w sądownictwie. W ten sposób kadry sądownictwa zostały zasilone najsłabszymi prawnikami. Były to osoby najmniej kompetentne i najgorzej przygotowane do sprawowania funkcji publicznych. Kolejną fatalną decyzją kadrową było zamrożenie bieżących nominacji sędziowskich na rzecz osób dotychczas sprawujących funkcję asesora sądowego. Osoby, które nie były w stanie uzyskać nominacji sędziowskiej, z uwagi na konieczność wykorzystania ich kadrowo, były nominowane na stanowisko sędziego z pominięciem ich dokonań zawodowych. Dużo o środowisku sędziów mówią historie opowiadane przez adwokatów i radców prawnych pokazujące przykłady braku ich kompetencji. Pewien sędzia wypowiadający się publicznie na temat aktualnej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego stwierdził, że w sądzie, w którym pracuje, dana linia orzecznicza Sądu Najwyższego „się nie przyjęła”. Niekompetencja nie jest cechą charakterystyczną tylko sądów w małych miejscowościach. Rok temu głośna była sprawa wydawania listów gończych w sprawach cywilnych przez sędziów z II Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego dla Warszawy – Mokotowa w Warszawie. Kilkoro sędziów tego wydziału w sprawach cywilnych, w sytuacji niemożności ustalenia adresu zamieszkania dłużników w sprawach o wyjawienie majątku, wydawało listy gończe (można to robić tylko w sprawach karnych). Proceder trwał kilka lat. Sędziowie bezprawnie pozbawiali ludzi wolności tylko dlatego, że nie można było zastać ich pod adresem zameldowania. Broniąc kolegów i koleżanek po fachu Sąd Okręgowy, jak również Krajowa Rada Sądownictwa zbagatelizowały sprawę nie wyciągając wobec winnych żadnych konsekwencji. Niektórzy ze sprawców nawet awansowali.

    Paweł Łukasiewicz

    Więcej w najnowszej "Polsce Bez Cenzury"
  • @kula Lis 67 17:05:56
    Nie podzielam tych uwag - nawet jeśli są prawdziwe.
    Po prostu są czynione z punktu widzenia tego systemu. Ten system zaś trzeba odrzucić.

    I nie interesuje mnie, czy sędziowie są dobrzy, czy źli. Oni mają być rozjemcami, a nie sędziami. W Rzeczypospolitej - nawet nie ma mowy o kaście sędziowskiej, bo sędzią może być każdy jeśli strony się na to zgodzą.

    Samo zaś mówienie w tym stylu o sędziach jest powielaniem judaistycznej opcji.
    Proszę tego nie robić na moim blogu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY