Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
617 postów 10158 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Trump a polskość

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na wizytę i przemówienie Trumpa w Warszawie, także na akcenty tej wizyty, można spojrzeć cywilizacyjnie.

 W tej perspektywie nieco inaczej można postrzegać całe zdarzenie.

Przede wszystkim warto się zastanowić jakie są źródła amerykańskiej Deklaracji Niepodległości. A tu wyraźne są wpływy polskie, zwłaszcza pierwszej konstytucji na świecie jak prawą były, de facto, PACTA CONVENTA, rozwinięte w artykuły Henrykowskie i zapisane później jakoa kardynalne.
Właśnie na tych postanowieniach bazowali twórcy amerykańskich wolności obywatelskich.
Jeśli więc Polacy mają wielką estymę dla USA i traktują ten kraj jako wzór wolności, to z racji podobieństwa sposobu traktowania obywateli i miejsca jakie w społeczeństwie zajmują.
 
Donald Trump w swym przemówieniu nawiązał do tych zależności, chociaż nie okazał tego bezpośrednio - raczej twierdząc, że to USA były ich źródłem.
To pewne pomieszanie pojęć, aczkolwiek akcent cywilizacyjny - odwołanie do wspólnych korzeni cywilizacyjnych, może świadczyć o zdawaniu sobie sprawy z tych zależności.
 
Ostatnio USA były" psem, którym macha żydowski ogon", a "deep state" wyraźnie blokuje możliwość powrotu USA na drogę stosowania praw obywatelskich.
Wybór Donalda Trumpa na prezydenta świadczy o próbie amerykańskiego powrotu na te tory relacji społecznych w USA, które były podstawą ich wielkości, a gdzie personalizm jest sprawą kluczową.
 
W tych kategoriach jest oczywistym, że Trump w Polsce poszukuje korzeni amerykańskiej wielkości i jednocześnie sojusznika ideowego na tej drodze.
Bo Polska (Rzeczpospolita) jest tu pierwowzorem, a na pewno nie Niemcy.Stąd ten antagonizm jaki daje się zaobserwować w stosunku do Merkel, która próbowała zakamuflować uprzejmością rzeczywiste zamierzenia niemieckie.
 
Wsparcie projektu Trójmorza jest więc nie tylko poparciem naszych aspiracji, ale też stworzeniem alternatywy dla niemieckiej zachłanności w totalitarnym ujęciu. Jest też utworzeniem "parasola" nad tą strukturą w stosunku do Rosji.
 
A jaki jest w tym interes USA?
Wydaje się oczywisty. Ameryka może na nowo być wielka tylko wtedy, gdy będzie szanowała wartości na jakich była posadowiona. 
Obecnie tak mocno zindoktrynowano tę ideę współżycia, że nawet Rosja jest bardziej demokratyczna (w przejawach) niż USA. Właśnie to jest powodem upadku amerykańskiego mitu, a kolejne działania, jak choćby Patriot Act, zbliżają ją do pełnego totalitaryzmu.
W tej konwencji jest wielce korzystne istnienie  innego ośrodka ideowego, gdzie relacje społeczne będą (mogą być) budowane na tym samym fundamencie wartości.
 
Czy jest to naszą szansą?
Owszem, ale należy pilnie patrzeć władzy na ręce, czy pod szczytnymi hasłami nie pojawiają się działania sprzeczne  z deklarowanymi wartościami. A przeciwników mamy ze wszystkich stron, zaś ich metody działania są przesiąknięte najbardziej rozwiniętą perfidią,  gdzie "wszystkie chwyty są dozwolone". Obecne kłamstwa i manipulacje jakich dopuszcza się PO są tego najlepszym dowodem.

KOMENTARZE

  • Jakie poszukiwanie korzeni? zwyczajny kompleks i chęć zemsty
    ///Stąd ten antagonizm jaki daje się zaobserwować w stosunku do Merkel///

    Nie.Nie "stąd" a z zupełnie innej strony.
    Dziadek Trumpa Frederik Trump (czeladnik fryzjerski), urodzony w niemieckim miasteczku Kallstadt, nielegalnie (ze względy na wiek poborowy nie otrzymał zgody na emigrację) opuścił Bawarię i udał się do Ameryki.Tu dorobił się na knajpach a mówi się że i burdelach,otwieranych w górniczych miasteczkach.
    Kiedy zebrał pewną sumę pieniędzy postanowił wrócić do Bawarii.I wrócił.
    Ale mimo starań i zabiegów nie otrzymał zgody na pozostanie,przeciwnie otrzymał wezwanie do natychmiastowego opuszczenia granic Cesarstwa Niemieckiego.
    https://www.swr.de/swraktuell/rp/kaiserslautern/wie-donald-trumps-grossvater-bordellbetreiber-wurde/-/id=1632/did=17872442/nid=1632/ve9e7k/index.html

    PS
    "tak by nam się serce rwało do ogromnych wielkich rzeczy a tu pospolitość skrzeczy"
  • @ikulalibal 11:53:51
    Jak napisałem: przeciwnicy idei nie cofną się przed użyciem najbardziej wyrafinowanych metod, aby tylko odwrócić uwagę od meritum.

    Czekam teraz na komentarze takich blogerów jak Lotna, która stwierdzi, że jestem antypolakiem, bo ona mnie nie lubi.
  • Dziecinna naiwność.
    Polityk tej rangi, specjalnie amerykański mówi to co widownia chce usłyszeć. Konkrety przygotowują mu eksperci od rejonu, pijaru i marketingu po konsultacji z odpowiednim działem w ichnim MSZ.

    Tak więc wypowiedź Trumpa wyraża jak Amerykanie w administracji widzą
    pragnienia, projekcje i aspiracje Polaków. Takie lustro.
  • @Pedant 12:29:49
    Ten aspekt jest widoczny i... normalny. Trudno, aby mocarstwo nie miało na uwadze własnych interesów i wizji rzeczywistości.
    Jednak staram się tu znaleźć też możliwe, pozytywne elementy. Slowa padły i mają one swe znaczenie.
    Niekiedy tkie słowa zaczynają żyć własnym życiem i ich efekt bywa nawet sprzeczny z zamierzeniem - jeśli robi błąd.

    Polskość można próbować odbudowywać na podstawie tych słów, a Trump im nie zaprzeczy. I to może być szansą. Pod warunkiem, że będziemy wiedzieli, czego chcemy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:12:18
    Uważam, że wiemy czego chcemy, natomiast nie wiemy jak to zrobić z braku środków w otaczającej nas rzeczywistości. Jesteśmy w bardzo silnym, wręcz morderczym uścisku nieprzyjaznej Polakom nacji posiadającej władzę i pieniądze, które podstępem i siłą zawłaszczyli.
    Czy Tramp pomoże nam wyjść z tego położenia, bardzo wątpię. Sam jest trzymany na bardzo krótkiej smyczy przez syjonistów.
    Powoływanie się na słowa wygłoszone w Warszawie przez Trumpa, nie wiem czy pomoże nam wybić się na niepodległość i niezawisłość, czy może jeszcze bardziej osłabić nasze postrzeganie antyludzkich działań polityki amerykańskiej.
    Postawiłem 5, po starej znajomości, ale waham się czy dobrze zrobiłem.
    Zbytnia ugodowość, i jakby huraoptymist, nie koniecznie prowadzi do zwycięstwa.
    Pozdrawiam
  • @Vinto 08:02:10
    Czy na pewno wiemy, czego chcemy?
    Właśnie tu widzę największy problem, bo w dalszym ciągu brak jednoznacznie wytyczonej drogi.
    Cięgle zastanawiam się, w jakim stopniu brak jednoznacznie nawiązania do Polski - Rzeczypospolitej, jest wynikiem konieczności utajniania tego celu przed wskazanymi siłami, które natychmiast nie dopuściłyby do marszu w tym kierunku, a w jakim - odwrotnie, jest to kamuflaż dla rzeczywistych celów wskazanej grupy z wykorzystaniem społecznych oczekiwań tyczących polskości.
    Dlatego tak bardzo dążę do wykrystalizowania przynajmniej zarysu idei, aby samemu osądzać, czy poszczególne poczynania są zgodne.

    Tymczasem na sprawę patrzę tak: Trójmorze (Międzymorze). Są tworzone więzy - choćby kwestie komunikacji, zabezpieczanie dostaw surowców, struktury regionalne.
    Czy jest to z wolą naszych wrogów, czy bez niej - te więzi powstają. Na ich bazie można będzie, jeśli zaistnieją okoliczności, dokonać następnego kroku - tylko trzeba wiedzieć w którym kierunku.
    USA - to upadające mocarstwo, ale jeszcze może być nam pomocne. Że mamy drogo kupić ten sprzęt?
    Może. Tyle, że w innym wypadku Tuski i Schultze szykują się, żeby wyrwać z Polski pieniądze choćby pod szyldem ochrony środowiska.
    Tak więc i tak te pieniądze wypłyną. Może, mimo wszystko coś sensownego za to kupić? Nawet drogo, ale wtedy UE musi łyknąć tę żabę z dobrą miną.

    Tak więc, zbytnim optymistą nie jestem, ale wierzę, że Opatrzność stymuluje te działania i jest to zadziwiająco zgodne z kierunkiem mojego myślenia.
    Proszę zobaczyć notkę poprzednią, napisaną rano 5.07. I przemowa Trumpa nawiązująca do kwestii cywilizacyjnych. Przypadek?
    Ale jeszcze długa droga....
  • Trójmorze
    Infrastruktura dostępu do globalnego rynku gazu jest dobrym początkiem, ale tylko początkiem ewentualnej integracji narodów 12-tki. Poza tym potrzeba woli dla wspólnoty wartości i ustroju. Wspólnotę wartości określił prezydent Donald Trump, jako cywilizację chrześcijańska. Wspólnotę ustroju określił prezydent Andrzej Duda, jako społeczną gospodarkę rynkową.

    Wartości mają trwać, ale gospodarka się zmienia.

    Pozostaje zatem do określenia - jakie to będą instytucje i instrumenty społecznej gospodarka rynkowej, dla wolnej rywalizacji przedsiębiorców 12-tki o sukces w otwartej sieci wiedzy. W sieci otwartej na obie strony niespokojnego oceanu.

    Ps.
    najbardziej mnie cieszy, że dzięki tej perspektywie, odrywamy się wreszcie od żałosnej polityki integracji Polsko - Ukraińskiej dla wojny ze wspólnym wrogiem.
  • @Andrzej Madej 14:44:20
    Czy mógłby Pan zdefiniować pojęcie społecznej gospodarki rynkowej w wydaniu katolickim?
    Mam trudności, bo nie jest określony cel cywilizacyjny.
    Co tu nim może być? Konsumpcja? Bez względu na otoczenie?

    Taką gospodarkę można opisać i realizować lokalnie, tam gdzie da się ustalić dążenia społeczne. Jako model globalny - nie sprawdzi się.
    Potrzeba zatem modelu globalnego w którym SGR mogą funkcjonować lokalnie nie naruszając spójności.

    Jeśli cele lokalne będą różne i sprzeczne, to SGR dostosują się do okoliczności.
    Czy można budować obecnie SGR w Polsce i na Ukrainie? Na razie celem wspólnym jest walka z Rosją. Chce Pn na takich podstawach budować?
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:22:12
    Nie stawiałem do tej pory celu cywilizacyjnego przed społeczną gospodarką rynkową, jako zasadą konstytucyjną.
    W prezentowanych opisach zadowalałem się zestawianiem elementów składowych modelu rozwoju dobrostanu społecznego (czwarty rysunek w tekście http://si.neon24.pl/post/138850,dobrostan-spoleczny).

    Ale może faktycznie powinienem to rozważyć.

    Widzę dwie możliwości.
    Pierwsza to Norwidowskie: "bo praca jest po to by się zmartwychwstało".
    Druga to: "solidarny rozwój wiedzy". To drugie ujęcie wychodzi od samokształcenia w rodzinie i samopomocy zdrowia jako paradygmatów ustrojów uczenia i leczenia z wykorzystaniem cyfrowych potencjałów.

    Faktycznie kluczowym zagadnieniem SGR będą relacje pomiędzy rynkami globalnym a lokalnymi. Wydaje mi się, że relacje te powinien definiować indywidualnie każdy człowiek na miarę swojej perspektywy.
    Infrastruktura SGR powinna mu to ułatwiać. Lokalność jako zasada w ofertach usług społecznych SGR.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY