Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
617 postów 10158 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

"Nadzwyczajne kasty" a upadek

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Warto dostrzec, że zaistnienie „nadzwyczajnej kasty” w danej instytucji ZAWSZE prowadzi do upadku.

 
Określenie „nadzwyczajna kasta” kojarzy się obecnie z systemem sądowniczym i dotyczy także innych przedstawicieli tej „branży” – także aspirujących do włączenia się do niej. Tymczasem to określenie warto rozważyć historycznie, w szerszym kontekście – jako zjawisko ewolucyjne.
 
W historii Polski i zdarzeń z Polską związanych, można wyodrębnić przynajmniej trzy procesy tworzenia się „nadzwyczajnych kast”. Pierwsze zjawisko – to tworzenie się „stanu szlacheckiego”. Drugie – wyodrębnianie kleru katolickiego i trzecie, najbardziej spektakularny obecnie przypadek – „nadzwyczajna kasta” sędziowska.
 
Proces powstawania i ewolucja roli – ma bardzo podobny przebieg.
Pierwsza faza – są to elity dane instytucji, o wysokich walorach etycznych i świadomości roli jaką w niej spełniają. W tej fazie – rzeczywiście jest to elita w pełnym tego słowa znaczeniu.
Jednak, wraz z kształtowaniem się poczucia wartości i znaczenia, istnieje dążenie do uzyskania specjalnych przywilejów, które mają ułatwiać wypełnianie zadań jakie przed tą grupą stoją.
Początkowo (zazwyczaj) jest to uzyskanie specjalnego statusu materialnego, kolejnym krokiem bezpieczeństwa osobistego, by w szczytowej fazie uzyskać dziedziczność pełnienia tej roli.
Ostatnia faza, to „wywalczenie” zwolnienia z odpowiedzialności za niewypełnianie swoich obowiązków, bądź działania wręcz z nimi sprzeczne.
 
Efektem jest upadek instytucji, której elity tworzą ludzie przypisujący sobie rolę „nadzwyczajnej kasty”.
 
Czy jest możliwa odbudowa elitarnej roli takich grup po przeprowadzeniu działań sanacyjnych?
Przypadki tu wskazane – raczej temu przeczą. Utrata niepodległości z jaką mieliśmy do czynienia i próby jej odzyskania, przy założeniu utrzymania roli szlachty – nie powiodły się. Dopiero zupełne odrzucenie roli szlachty, oparcie się na zupełnie innej organizacji państwa, pozwoliło na odzyskanie niepodległości.
W zasadzie – identyczna sytuacja związana jest z Kościołem; wątpliwości może budzić odmienny sposób „rekrutacji” w szeregi tej elitarnej grupy. Na pewno zablokowało to drogę do szybkiej degeneracji, ale tu zachodzą dodatkowe procesy związane z bardziej silnym związkiem wynikającym z wewnętrznych zależności.
Z kolei „kasta” sędziowska – w zasadzie uzyskała już „stan dziedziczenia” i brak odpowiedzialności za działania sprzeczne z rolą jaką mieli pełnić w społeczeństwie.
Tak więc – można sądzić, że nie ma możliwości odbudowy tych instytucji obdarzonych posiadaniem „specjalnych kast”. Dopiero na ich gruzach można odbudować zupełnie odrębne instytucje, gdzie „nadzwyczajne kasty”, w obecnym rozumieniu, przestaną istnieć.
 
Przedstawiony szkic jest tylko zarysem dla rozważań w tym kierunku; przecież jeszcze teraz pojawiają się głosy o potrzebie odbudowania stanu szlacheckiego z przywołaniem wielkich jego osiągnięć. Jednak daje się zauważyć, że nowe instytucje będą musiały mieć zupełnie odrębny kształt organizacyjny. Im szybciej z tego zdamy sobie sprawę, tym szybciej i łagodnej zmiany będą przebiegać.
 

Artykuł dyskusyjny. 

KOMENTARZE

  • Syntetycznie i bardzo celnie
    Niestety, nasi rodacy w zbyt małym procencie interesują się sprawami korzyści z posiadania państwa.
    Rozmowy w terenie dostarczają dowodów, że widzą państwo jako smoka, którego należy karmić.
    Nienawidzą go i jednocześnie podziwiają, ze jest taki "silny".
    Zostawiają tym samym miejsce na zawłaszczanie korzyści posiadania państwa przez cwane grupy kast partyjnych, kościelnych i służb specjalnych...

    Pozdrawiam
  • @Zbigniew Jacniacki 08:57:17
    Konstatacja tego stanu może pozwolić na zastanowienie się do czego chcemy (należy) dążyć.
    Szkic dotyczy najbardziej spektakularnych spostrzeżeń. Samą metodę można zastosować do innych instytucji - nawet przedsięwzięć gospodarczych.

    Mamy sytuację bowiem, gdy "zniszczono" w Polsce przemysł. Teraz zaczyna się odbudowa. Czy model rozwojowy nawiąże do poprzedniego?

    Ja widzę, przy wielkich stratach, jednak szansę na budowę czegoś nowego - dostosowanego do przyszłości.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:05:17""" ....widzę, przy wielkich stratach,
    jednak szansę na budowę czegoś nowego - dostosowanego do przyszłości..."""

    A czy 38 000 000 też tak myśli?

    Ktoś musi rozpocząć ten proces...

    Według mnie zbyt często to "nowe" okazuje się starym tylko w innym opakowaniu.

    Zbyt mało jest osób , które naprawdę chcą coś zmienić.
    Zbyt dużo jest tych, którzy zadowalają się narzekaniem "na imieninowych ucztach" nad brakiem zmian.

    Moim zdaniem nie da się przeskoczyć etapu fizycznych spotkań starszyzny polskiej.

    Oczekiwania, że z niebytu samodzielności politycznej trwającej wiele wieków, uda się od razu przeskoczyć do poziomu kreatorów rzeczywistości politycznej przy pomocy technik medialnych , są błędne.

    Organiczne, naturalne rośnięcie autorytetów jest, moim zdaniem , czasochłonne.
    Wymaga cierpliwości.
    A to nie jest lubiane w szybkim świecie internetowych bohaterów.
  • @Zbigniew Jacniacki 09:45:21
    Wszyscy "krytykanci" obecnego systemu rzeczywiście nie zauważają nawet potrzeby zmian. Ograniczają się, co najwyżej, do diagnozy stanu, ale bez wizji przyszłości.
    to dotyczy sfery medialnej.
    Pytanie, czy nasze władze też patrzą tylko tak wąsko, a jeśli widzą kierunek zmian, to czy jest on zgodny z oczekiwaniami społecznymi, czy tylko kamuflażem dla własnych zamierzeń?

    Co do wypracowania kierunku zmian.
    Opcje rozwojowe są tylko dwie: hierarchiczna i egalitarna.

    Hierarchiczna jest teraz i widać jej skutki.
    Jeśli egalitarna - jak ją przeprowadzić?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:02:42....Hierarchiczna jest teraz i widać jej skutki.
    Jeśli egalitarna - jak ją przeprowadzić?...

    To jest zadanie do rozważenia przez starszyznę .
    W jakich obszarach jest potrzebna hierarchiczność a w jakich egalitaryzm...

    Teza albo hierarchia albo egalitaryzm utrudnia , moim zdaniem,
    szukanie optymalnych rozwiązań.
  • @Zbigniew Jacniacki 10:33:16
    W egalitaryzmie w ogóle nie należy mówić o jakichś strukturach hierarchicznych. To błąd.
    Natomiast można mówić o strukturach celowych, gdzie dana jednostka sprawuje określoną funkcję celową - choćby króla.

    Tyle, że trzeba określić cel, a to bywa dla wielu bardzo trudne.
  • Wszstko naprawić, może podpis prezydenta.
    .
    Nieda się ukryć, że sądy źle pilnują funkcji równowagi fundamentu demokracji na podstawie wzoru złej Konstytucji.

    Błędy należy naprawić, aby ciągle było dobrze.
  • @
    Bardzo interesujący post.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:39:58
    Oczywiscie ze egalitaryzm i zakaz prawa do dziedziczenia globalny a celem funkcjonowania jednostki powinna byc jej uzytecznosc dla spolecznosci a nie gromadzenie dobr i kapitalu.
    Problem jak zawsze tkwi w szczegolach-trzeba miec duzo kapitalu aby probowac to przeprowadzic,oligarchie beda przeciwne(struktura hierarchiczna) i media uzaleznione od kapitalu.Kto bedzie ustalal uzytecznosc danej osoby,kto ustalal kryteria,weryfikacje pelnionych funkcji itp.
  • @mac 16:56:22
    Pierwszym krokiem jest świadomość sytuacji. Z tego rodzą się drogi realizacji celu.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Duda zafetował. Teraz będą jaja..
    Agatagate ;p
    Oni gadają o przedterminowych wyborach, he,he..
    Dyktator coraz bliżej..
    No i dobrze, jestem za.:))
  • @Torin 20:09:01
    Napisałem właśnie notkę na temat.
  • Dokładnie tak. Dawno temu napisałem i opisałem przyczynę patologii i upadku wszystkich systemów.
    Przyczyną patologii i upadku wszystkich systemów jest selekcja negatywna. To że awansują nie najlepsi tylko BMW bierni mierni ale wierni a do tego. Dlatego że nie są zagrożeniem dla tych będących wyżej a poza tym stają się najwierniejszymi poddanymi swoich szefów. Poza tym awansują cwaniaczki działający podstępnie eliminując uczciwych. Awansują słabi eliminując silnych, bo ci pierwsi stosują podstęp a silni wierzą w swoją siłę i wartość i postępują uczciwie otwarcie.
    Tak zło i durnota wypierają dobro i przekształcają zdrowe dobre systemy w patologiczne.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY