Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
617 postów 10158 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

System emerytalny

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W ferworze zmagań z Sądami, Timmermansem i inną EU-hołotą mentalną tudzież rocznicowymi uroczystościami związanymi z Powstaniem Warszawskim, pomijana jest inna sfera wymagająca dogłębnych reform. System Emerytalny.

 Można spodziewać się zapaści dotychczasowego systemu - to kwestia kilku lat. System jest rozbudowany, znaczna część świadczeń , zwłaszcza "zasłużonych" nie ma racjonalnego uzasadnienia w obecnej sytuacji.

Jak to zmienić, aby zapewnić choćby minimalną ochronę ludzi starszych - przynajmniej do czasu ukształtowania się nowych, może mniej roszczeniowych relacji społecznych?
 
W tu zaprezentowanej sugestii zmiany chcę wyraźnie oddzielić sposób rozdzielania świadczeń od podziału "koszyka posiadanych dóbr".

To pierwsze - wymaga szczegółowych dyskusji związanych rolą społeczna beneficjentów systemu emerytalnego.
Jest jednak jeszcze drugi element - w zasadzie całkowicie pomijany w dyskusjach - czyli wielkość środków jakie dane społeczeństwo może przeznaczyć na "środowisko poprodukcyjne" bez szkody dla rozwoju, a niekiedy nawet ważące o dalszym istnieniu wspólnoty.
 
Obecnie zakłada się, że "prawa nabyte do świadczeń emerytalnych" mają odniesienie nawet nie w pieniądzu, co sile nabywczej jaką ma emerytura w dniu przejścia "w stan spoczynku".
Tymczasem sytuacja materialna - wielkość PKB, nie jest stała i zależy w dużej mierze od sytuacji geopolitycznej. Także brak następców, czyli młodego pokolenia, skutkuje ilością środków, które mogą być skierowane na wsparcie seniorów.
 
Z punktu widzenia społecznego wydaje się celowym dokonać podziału przeznaczenia dochodów na wsparcie osób starszych, oraz na wsparcie społeczne młodego pokolenia, co zapewni ciągłość przekazywanych świadczeń.
 
Np. obecne 500+ jest świadczeniem celowym pozwalającym zachować ciągłość pokoleń. Ale przecież taką samą rolę pełni system edukacyjny, czy świadczeń medycznych dostępnych dla dzieci i młodzieży. 
 
Relacja między świadczeniami emerytalnymi i związanymi z wychowaniem młodego pokolenia  (jako grupa wydatków), pozwoli na właściwą politykę demograficzną.
Sugestią jest, że kwestię relacji miedzy tymi "koszykami" powinien określać organ ku temu uprawniony (obecnie Sejm).
I dopiero po ustaleniu wielkości "koszyka" - powinna być ustalana wysokość świadczeń.
 
 
Jak widać - jest to propozycja zupełnie rewolucyjna względem dotychczasowego systemu. Sądzę, że może  mieć wielu przeciwników. Ma jednak istotną zaletę - może zapobiec rozpadowi obecnego systemu z trudno wyobrażalnymi skutkami społecznymi.

KOMENTARZE

  • @ Autor
    "Można spodziewać się zapaści dotychczasowego systemu - to kwestia kilku lat"

    Tak, ale kilku lat wstecz - suma deficytów to 2 bln złotych - jak to nie jest zapaść to co to jest?

    Oczywiście uprzejmie pozdrawiam

    CDN.

    Oczywiście 5* - to bardzo ważny temat.
  • @ Autor
    "Także brak następców, czyli młodego pokolenia, skutkuje ilością środków, które mogą być skierowane na wsparcie seniorów."

    Nie - to wspieranie Wielce Szanownych Seniorów we wprost debilny sposób jest przyczyną braku następców. To brak młodego pokolenia jest skutkiem istnienia systemu [ZUS (i PIT)].

    Debilizm tkwi w... systemie składkowym.
    Właśnie to "składka" jest wytrychem. Na wszystko. A jak bardzo, to w następnym komencie.
  • @ Autor
    Proszę zwrócić uwagę na cele komunizmu:

    - likwidacja własności prywatnej
    - likwidacja religii
    - likwidacja państw narodowych

    Obecnie ok 40% wypłaty znika zanim pojawi się na koncie (chodzi mi o umowę na czas nieokreślony - to osoby tak pracujące są potencjalnie najlepszymi wytwórcami - sorry za kiepskie słowo - nowych pokoleń. Inne mają znaczenie mniejsze, często marginalne) Potem trzeba płacić VAT, akcyzy i abonamenty. Uzbiera się grubo pewnie z 70% - prawie gułag... - "szczytowe" osiągnięcie komunizmu.

    Rosja wcielanie w życie komunizmu metodą bolszewicką przypłaciła ponad 60 mln istnień.
    Teraz w Polsce i UE jest wcielany metodą Gramsciego - skutek będzie ten sam - wg prognoz Polaków w roku 2100 ma być 12 mln.

    Proszę zwrócić uwagę, że tak wysokie obłożenie daninami na rzecz państwa już nie tylko pozbawia ludzi własności prywatnej ale pozbawia ich nawet możliwości jej zdobycia. W ten sposób jest realizowany jeden z celów komunizmu - likwidacja własności prywatnej.

    Jeśli zabierze się ludziom niemal wszystkie pieniądze to na pewno populacja padnie.

    To proste.
  • @ Autor
    Co robić żeby uratować sytuację i nie było nas tylko 12 mln?

    To proste. Wystarczy zlikwidować siedlisko czerwonej zarazy w systemie podatkowym i gospodarczym. Oznacza to m.in.:

    1- Likwidacja wszystkich składek ZUS
    2- Likwidacja debilnego PIT
    3- Wprowadzenie tzw "Ustawy Wilczka"
    4- Wprowadzić suwerenność monetarną
    5- Przestać debilnie atakować Rosję (rynek zbytu)
    6- Doprowadzić do Polski "Jedwabny Szlak"

    Po realizacji tych punktów (5 i 6 mają charakter uzupełniający) można przejść z indywidualnego na globalne ustalanie świadczeń.

    Pieniądze będą pochodzić z ożywienia gospodarczego po wprowadzeniu punktów 1-6

    Globalne ustalanie świadczeń może przeprowadzić kilka osób oddelegowanych z NBP, GUS, MF. Mogą obradować w jednym z pomieszczeń w MF. Na drzwiach może być tabliczka z napisem "ZUS" - nie będzie to zatem likwidacja, tylko radykalna reforma systemu - odpadną składki, debilne indywidualne wyliczanie*, tysiące zatrudnionych do debilnego wyliczania świadczeń o debilnie niskiej wysokości a zyskamy wzrost gospodarczy, wzrost liczby miejsc pracy i odbudowę populacji, bo rodzice nie obciążeni jarzmem danin na debilnie wysokim poziomie będą chcieli mieć dzieci, a brak ZUS i "Ustawa Wilczka" zachęci przedsiębiorców do tworzenia nowych miejsc pracy.

    Brak indywidualnego wyliczania świadczeń oznacza także:

    - brak wypełniania formularzy, zbierania dokumentów
    - brak konieczności pracy w celu pobrania renty lub emerytury

    Proste. Wystarczy sobie uświadomić, że obłożenie społeczeństwa debilnie wysokimi daninami na rzecz państwa zdusiło gospodarkę a tym samym zdolności reprodukcyjne populacji.
  • @Jasiek 18:17:56
    "...debilne indywidualne wyliczanie*"

    Debilizm/zło indywidualnego systemu wyliczania świadczeń tkwi w tym, że po przepracowaniu kilkudziesięciu lat kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy osób gromadzi w sumie setki tysięcy dokumentów, zaświadczeń itp a kilka tysięcy osób robi "wyliczenia", których końcowy rezultat wygląda najczęściej i mniej-więcej następująco:

    "Pan A dostaje świadczenie wysokości 1195,36 zł , a Pani B dostaje świadczenie wysokości 1208,15 zł"

    Świadczenie jest zbliżonej "wysokości" (czytaj: niskości) a potrzeba było do tego bałaganu na miliony osób i dokumentów łącznie. Debilne, nieprawdaż? Zwłaszcza po uwzględnieniu wpływu tego bałaganu na gospodarkę i populację.
  • @ Autor
    "Np. obecne 500+ jest świadczeniem celowym pozwalającym zachować ciągłość pokoleń."

    Że co, proszę... ?

    Co to za ciągłość?
    Żeby była zastępowalność pokoleń, to dzietność kobiety musi wynosić co najmniej 2,1.

    "Pińcet Plus" zwiększy dzietność z "jeden przecinek coś tam" do "jeden przecinek coś tam" plus ciut, ciut ;-(

    Co to za ciągłość? Co to za zastępowalność?

    Właśnie na tym polega debilzm 500+ - trzeba uzyskać kilkadziesiąt miliardów (czyżby nowe długi? A może podwyżka danin?), efekt doraźny przerażająco mały a debilizm systemu składkowego nietknięty.
    Co pomoże 500+ jak gospodarka zdycha pod jarzmem podatkowym i prawnym?
    Już nie wspomnę, że po likwidacji tych jarzm będzie więcej pieniędzy na zasiłki dla potrzebujących i jednocześnie mniej będzie tych potrzebujących.

    No ale "tfurcy" 500+ myślą na czerwono i istnienie tych jarzm jest dla nich oczywistą oczywistością... :-(
  • @Jasiek 18:42:46
    Oczywiscie Jasku,czyli tak jak w UK emerytura panstwowa nalezy sie jak psu buda i bez znaczenia czy ktos pracowal czy nie -wazne ze przebywal na terytorium kraju np. przez 30 lat -placil oplaty i kupowal zywnosc.
    W UK wynosi ona ok. 500£ a w Polsce moze wynosic ok. 1000 zl ,oczywiscie nalezy sciac kominy emerytalne( sedziowie,policjanci,urzednicy,politycy itp.) do wartosci bazowej czyli ok.1000 zl.
  • @Jasiek 18:51:36
    Ale się Pan rozkręcił...

    I tak np. W latach 90-tych ub wieku środki dla senioratu zdecydowanie zawyżono kosztem młodych. Sam to odczułem, bo wielokrotnie wyzywano mnie od "dzieciorobów" (mam 3 dzieci). Żadnego wsparcia ze strony państwa.
    Była to świadoma polityka prowadząca do depopulacji.

    Inne. Nie proponuję tu gotowego systemu, a jedynie inne podejście. Proszę do tematu, bo o wszystkim, to to samo, co o "d ... Maryni".
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:23:41
    "Nie proponuję tu gotowego systemu, a jedynie inne podejście."

    Ja też. Ale podejście jest na tyle inne, że zmienia cały system. Jednocześnie likwiduje się w nim zbieżność z celami komunizmu, co przecież powinno być i dla Pana ważne, bo polskość i komunizm mają się jak mustang do grzyba. Więc wspomniałem.

    "Proszę do tematu, bo o wszystkim, to to samo, co o "d ... Maryni"."

    Ale ja tylko założenia systemu przedstawiłem, żeby każdy wiedział o co chodzi. Po prostu naświetliłem problem, więc myślę, że jednak było na temat, bo systemu emerytalnego bez zmiany podstaw gospodarki po prostu zmienić się nie da, podobnie jak gospodarki bez zmiany tego debilnego systemu emerytalnego.

    Ale jakby co to przepraszam, że za bardzo wniknąłem w szczegóły i proszę o wyrozumiałość...
  • @mac 19:00:09
    "bez znaczenia czy ktos pracowal czy nie -wazne ze przebywal na terytorium kraju np. przez 30 lat -placil oplaty i kupowal zywnosc."


    Łoooo! Panie, żeby tylko jeść i przebywać to nie wyrobi ;-) Trzeba się jeszcze odziać, wypić czasem i mieć gdzie mieszkać... A od wszystkiego VAT.

    "W UK wynosi ona ok. 500£ a w Polsce moze wynosic ok. 1000 zl..."

    Jestem zdania, że po realizacji tych punktów jakie przedstawiłem, ożywienie gospodarcze będzie tak duże, że spokojnie wystarczy na 2 tys. zł.
    Można byłoby też pokusić się o ustalanie świadczenia względem średniej płacy. Teraz ten parametr to jakaś kpina. Mało kto tyle ma. Wystarczy wspomnieć, że modalna to coś około 2,2 tys brutto. Załamka. A przykładowo można byłoby ustalić wysokość globalnej (czyli jakby nie patrzeć średniej) emerytury na wartości np 70% średniej płacy. Byłoby to ok... 3 tys zł, ale... już bez potrącania PIT. A sama średnia płaca byłaby bez potrąceń i na ZUS i na PIT.

    Bardzo dziękuje za odniesienie się do mojego komentarza.

    Uprzejmie pozdrawiam.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Złożymy się budżetowo. (i tak się złożymy)
    Sama koncepcja, socjalnego minimum egzystencjalnego jest mi bliska. Niezależnie od wieku, oczywiście dla Polaka. (To jest państwo Polaków)

    Przecież imigranci przybywają, aby radośnie pracować na nasze emerytury - Merkel.
    Pozatym to ludzie poszukiwanych wolnych zawodów, lekarze, inżynierowie, informatycy, raperzy w złotych łańcuchach, radcy prawni i duchowi, więc nie są tak niezaradni, aby wymagać świadczenia socjalnego.

    Każdy kto zarabia "więcej", np jak imigranci, może przez całe życie gromadzić kapitał i mieć na jesień życia palmy, ale nie fundowane przez budżet. Zarobił, to ma!

    Kto tyle szczęścia, co imigrant inżynier, nie miał, w ogóle był autochtonem bezrobotnym nieudacznikiem Polakiem, ma minimum egzystencyjne, gwarantowane przez budżet, w razie braku innego źródła utrzymania.

    Tylko, że się nie wyrobimy.
    Model teoretyczny, ok,
    ale co Pan na to, że np trzeba będzie wyłączyć finansowanie szkół publicznych, na jakiś czas.
    BTW, byłby Pan w stanie podjąć taką decyzję, albo jakiś "demokratyczny" rząd?:)
    Takich decyzji może być do podjęcia więcej.
    Pan wie o czym mówię.

    To sprawia, że abstrahujemy od punktu odniesienia, z mojego pkt widzenia.
  • @Torin 02:29:21
    "Przecież imigranci przybywają, aby radośnie pracować na nasze emerytury - Merkel. "

    To jest właśnie przykład kompletnego debilizmu Makreli i innych czerwonomyślących "elyt" - najpierw uwalili populację zabierając ludziom niemal całe wypłaty na podatki i inne daniny, a potem jest problem, bo ludzie nie mają dzieci. Więc zamiast radykalnie obniżyć podatki to sprowadzają obcych kulturowo ludzi licząc na cud....

    To jest tak głupie podejście, że nie może być prawdziwe - to musi być jakoś wcześniej zaplanowane.
  • @Torin 02:29:21
    "Tylko, że się nie wyrobimy.
    Model teoretyczny, ok,
    ale co Pan na to, że np trzeba będzie wyłączyć finansowanie szkół publicznych, na jakiś czas. "

    Szkoły? Publiczne? Kształcenie w domu może być lepsze - przynajmniej to podstawowe. Ale oczywiście osoba zajmująca się dziećmi nie może wtedy pracować zarobkowo poza domem. Przykładowo kobieta dbająca o dom już i tak pracuje na kilku etatach: sprzątaczki, kucharki, opiekunki, wychowawczyni. Kobiety "wyemancypowano" żeby je następnie.... opodatkować. I zaczęły robić "kariery" :-( A na dzieci czasu nie było. Po opodatkowaniu nie było też już pieniędzy... czyli klapa.

    Dlatego koniecznie jest aby kobieta pracująca w domu miała odpowiednie wynagrodzenie. I zapewnioną emeryturę.

    Do tego potrzeba jest suwerenność monetarna.
    Aby się do niej jakoś zbliżyć należałoby się początkowo "uśmiechnąć" do BRICS. Tylko, że to z kolei oznacza, że Antonio M. musiałby przestać być ministrem MON. To taki mały kroczek początkowy...

    Ukłony
  • @Torin 02:29:21
    Problem jest inny.
    Pierwsze pytanie, czy całe społeczeństwo ma być objęte systemem emerytalnym?
    Obecnie jest taki misz masz. Niby nie wszyscy, ale państwo bierze na siebie odpowiedzialność za różne świadczenia - choćby wspieranie niepełnosprawnych, co de facto jest obciążeniem dla wszystkich.
    Z emeryturami - podobnie, bo jak nazwać sytuację, gdy po 36 latach pracy okazuje się, że nie zarobiłem wystarczająco na minimalne świadczenie (wtedy to było 850 teraz 1000 PLN) i państwo musi do mojej emerytury "dopłacać".
    Czyli obecnie państwo "szasta" pieniędzmi podatników, a później mówi, że ich nie ma. I co mu można zrobić? (Jak w filmie).

    To, co tu zaproponowałem, to formalizowanie tego procederu, ale i z poddaniem pod kontrolę społeczną.

    W przypadku emerytur państwo woli formalnie twierdzić, że to każdy powinien się sam zabezpieczać w jakimś systemie emerytalnym. Tyle, że zanik państwa (to, co robił Tusk) i jeszcze kradzież II filaru, prowadziło do uzasadnienia słynnego - "róbta, co chceta".To ciekawa konstatacja względem zaistniałej sytuacji.

    Ustalenie, że dany procent PKB (lub jakieś inne kryterium) może być przeznaczone na świadczenia emerytalne - jest uświadomieniem, że czerpanie ze wspólnego worka ma swoje granice.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:44:43
    Ludzie hazardują się na rozmaite sposoby i nie ma w tym nic złego, chyba, że są do tego zmuszani. A tak właśnie jest w przypadku ubezpieczeń społecznych. Dlaczego? Żeby to zrozumieć spróbujmy wyobrazić sobie ubezpieczenia społeczne umowne. ZUS oczekuje od każdego obywatela, że będzie odprowadzał do niego około 50 proc. swoich dochodów. A co obiecuje w zamian? Uczciwa odpowiedź brzmi: kiedyś coś ci damy. Kiedyś – bo Sejm może przecież zmienić wiek emerytalny i właśnie to zrobił, więc: „kiedyś”. No i „coś” - bo Sejm może zmienić wysokość emerytur – i właśnie to zrobił w stosunku do ubeków, a tylko patrzeć, że jak forsy zabraknie, to i w stosunku do innych też. Nikt przytomny nie podpisałby takiej umowy – i dlatego ubezpieczenia społeczne są przymusowe.

    Zatem należałoby zlikwidować przymus ubezpieczeń społecznych – bo mają one wszelkie znamiona kradzieży zuchwałej, a państwo powinno obywateli przed kradzieżami zuchwałymi chronić, a nie dopuszczać się ich na ich szkodę. Gwoli prawdy trzeba jednak dodać, że sprawy zaszły tak daleko, iż nie ma już rozwiązań dobrych. Likwidacja przymusu też jest pomysłem złym – ale zaleta tego pomysłu polega na tym, że inne rozwiązania są jeszcze gorsze. Wyobraźmy sobie tedy, że np. od 1 stycznia 2019 roku znosimy przymus ubezpieczeń społecznych. Byłyby one nadal możliwe, ale już wyłącznie jako dobrowolne. Oczywiście po 1 stycznia 2019 roku nikt albo prawie nikt już nie płaci żadnych składek – a państwo na zobowiązania zaciągnięte wcześniej. Nie może tych ludzi okraść, bo przecież wzięło od nich pieniądze. A skąd weźmie pieniądze na realizację tych zobowiązań? Jedyna rada, to ustanowić podatek celowy na emerytury i renty. Celowy – to znaczy, że ani złotówka z tego podatku nie może pójść na drogi, czy na wojsko. Ten podatek w pierwszych latach byłby równy składce emerytalnej, a w porywach nawet wyższy – ale generalnie miałby tendencję malejącą i po 40 latach, już symboliczny ten podatek moglibyśmy zlikwidować; ostatni uprawniony schodząc z tego świata gasi światło i koniec. Wadą tego pomysłu jest to, że co najmniej dwa pokolenia obywateli zostałyby obciążone bez swojej winy świadczeniem nieekwiwalentnym – zwłaszcza pokolenie pierwsze, bo drugie już nie tak dotkliwie. Jeśli jednak tego nie zrobimy, to nie dwa, ale wszystkie następne pokolenia będą obciążone świadczeniem rosnącym – bo ubezpieczenia społeczne same z siebie kreują niekorzystne skutki demograficzne – na co zwraca uwagę laureat Nagrody Nobla z ekonomii z roku 1992 Gary Stanley Becker, a u nas będą one dodatkowo spotęgowane prawie 3-milionową emigracją młodych ludzi. Zatem, jeśli to rosnące świadczenie zacznie zbliżać się do 60 proc. dochodu, to jest prawie pewne, że młodzi ludzie się zbuntują; powiedzą: do diabła z tymi starcami-wampirami – i w katolickim kraju pojawi się masowe poparcie dla legalizacji eutanazji.

    Ale to są oczywiście takie ignoranckie rozważania, bo fachowcy uważają, że można zjeść ciastko i mieć je nadal i dlatego właśnie są tak podziwiani, dzięki czemu mogą z wyżyn swojej wieży z kości słoniowej spoglądać na pełzających w dole ignorantów.

    Stanisław Michalkiewicz


    http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3997
  • @Jasiek 03:18:35
    Oj, musi być wcześniej zaplanowane, jak najbardziej,
    a biały, ogłupiony, debil ogląda te obrażające rozum brednie, które opowiada Merkel i wierzy tej kukiełce.
    Tu nie ma żadnego błędu Jasiek, tu się nikt nie myli, efekt jest zaplanowany i oczekiwany.

    Dlatego właśnie system socjalny nie może być "gościnny", musi być zabezpieczony jak pisałem, żeby nie mogli nas doić. Szczególnie na dzieci i "bezrobotnych".

    Nauczanie podstawowe, można zorganizować społecznie. Ogólniak trudniej, ale da się. Dalej to już nie bardzo, zawodowe, wyższe zawodowe..
    Ehh, bez zagłębiania się w szczegóły w pedagogikę - system edukacji publicznej, idzie wyłączyć awaryjnie na max 5lat. Później tracisz bazę i zarysowuje się regres cywilizacyjny. Tzn on i tak będzie, ale przez to działanie jeszcze przyspieszy.

    Poczekaj, bo na początku wyliczanki zapomniałeś, że wysyłając kobiety do pracy, mogli zacząć płacić chłopu o połowę mniej. Jest interes, co?
    Wcześniej mężczyzna zarabiał na rodzinę. Lokum, żonę, czwórkę dzieci i to przerzucając węgiel na bocznicy. Fakt, że tyrał, a czworaki to nie pałac, ale taki ówczesny TBS.

    Do BRICS.. to nic ciekawego nie wniesie, uśmiechaj się półgębkiem..
    Antonio wygląda na przyspawanego.
  • @Husky 08:24:18
    Proponuję likwidacje podatków.
    Czy obecny system jest inny niż zaproponowałem? Przecież jak się nie wypracuje (wytworzy) dóbr, to ich nie będzie. Co zjedzą emeryci jak zboże nie zostanie zebrane?

    Cały problem ze świadczeniami (różnego rodzaju) polega na organizacji życia społecznego, a nie sposobach opodatkowania?
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:44:43
    Tak jak pisałem wyżej, równe minimum egzystencjalne. Nie ma znaczenia bezrobotny, rencista, emeryt.
    Składkę można zróżnicować, ale nie bardzo, pracujesz - płacisz.
    500, to dużo dla kogoś kto zarabia 2000, ale 1000 to mniej, dla kogoś kto wyciąga 5000, 1500/10000. Czyli coraz mniej procentowo, ale ten zarobas, co wyciąga 10k i tak w razie gdy przepuści szmal w karty, dostanie minimum egzystencjalne, nie więcej.
    Było nie grać w karty..

    To są oszustwa, te filary. To jest finansowe woodoo. Po prostu, jak masz kasiorę, to sobie ją inwestujesz i możesz sobie ten pakiet oszczędności nazwać emerytalnym i nawet zdywersyfikować. A w co zainwestujesz... No, jak to ma być na czarna godzinę, to sugerowałbym, jakieś nieznikające walory, nawet z mniejszym procentem.
    Kto gra w karty z oszustami.. a Policja przecież nie łapie oszustów i piniądzów nie oddaje ludziom. Jest od czegoś innego, alfonsów i handlarzy mięsem ochrania.

    No tak, no odnosi się Pan do tego całego PKB.
    Zacząć by trzeba, że to całe PKB to jest ciężki wał. Księgowość kreatywna.
    To już lepiej chyba % wpływu budżetowego, na rok budżetowy, ale tu znowu macherzy robią cuda na kiju, nie? Wirtualne pieniądze itd..

    Problem do którego dojechałem jest taki, że gdy ustali Pan ten odsetek w tej chwili, w oparciu o sytuację bieżącą, to to jest płynne.
    Dzisiaj wyjdzie Panu np 1400, czyli damy radę, tak.
    Jutro zrobi się 315 i co? Wyżyje Pan? To nie jest minimum egzystencjalne, nie?
    Dlaczego tak się stanie? Bo się Panu cały budżet wysra, kryzys globalny, możliwe pogłębienie/nałożenie kryzys wewnętrzny i "konieczne" wydatki, plus "zniszczenia".
    Gospodarka i wolne wpływy się skurczą.

    Może wspomnę tylko, że bodaj 80% eksportu, to kierunek zachodni..głównie niemcy i rząd za cholerę (nie wierzę), nie ma planu, oni zajmują się bieżączką i sraczką.
    W dodatku nasza gosp nie jest zdywersyfikowana, czy niezależna surowcowo i komponentowo, co dopiero mówić o zbilansowaniu, a Morawiecki tymczasem marzi, samochodzikami na prąda sobie pojeździć, ciekawe skąd on neodymy weźmie, do tych swoich meleksów na kabel, jak utraci łączność z azją, a jeszcze ogłoszą, że to tera towar strategiczny będzie. Będzie żebrał i gutek wyżebra.
    A to tylko, taka drobna upierdliwość.
    Przecież 3/4 parku maszynowego nie jest produkowane.. w miejscach dostępnych, np w kraju. Maszyny się serwisuje, bo staną.
    Itd, itd..chaos..

    No tak, ale zostawmy te wieszczenia. To i tak wychodzi, że przy stałym procencie, wszystko jedno jak liczonym, w jednym roku może wyjść Panu "więcej", a w drugim poniżej minimum egzystencji i co wtedy?

    To nie jest zagadnienie teoretyczne, "było się uczyć na dentystę" "taki jest system".
    Ludzie zaczną kipać z głoda, nie?
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Przepraszam:)

    W nagrodę opowiem kawał.
    Jedna pani (znana), zarobiła coś cirka 200mln i to chyba funtów, dość szybko i się morderczo nie narobiła przy tym. Rzecz w tym, że podobnież nieszczęśliwie wyszła za maż i mąż ją zmuszał do hulaszczych wydatków. Więc obecnie ma trzy problemy:
    - rozwodzi się i małżonek domaga się cirka 20mln na otarcie łez
    - jest pusta jak bęben (brak kasy, kompletnie. Kilka tysi jej zostało na koncie)
    - prosi swoich fanów o ściepę, bo sobie upatrzyła nowe lokum, z dala od ex, w kalafoni i potrzebuje na nie jedyne 2mln, czyli grosze.
    Podobno ładnie położone.

    Jak fani pomogą, to potem już pewnie jakoś sobie poradzi. Pewnie wyjdzie za mąż, czy coś..

    Ciekawe co jej wychodzi ze składek emerytalnych.. tzn ona w wieku produkcyjnym jeszcze, ale nie sądzę, aby coś jeszcze wyprodukowała..
  • @Torin 09:45:59
    Cóż. Wszyscy umrą i tak. To jest pewne.
    Zatem - powinni być wszyscy zainteresowani, aby system był stabilny, bo inaczej zamiast 1000 dostanie 200, albo i nic - jeśli wejdzie się pod okupację, a okupant nie uzna roszczeń.

    Obecnie może być ktoś zadowolony z zawieruchy, bo na tym zarobi.

    W czym liczyć należności?
    Podatki rolnicy płacą w równowartości żyta. Może do tego wróci i uznać, że np. emerytura to odpowiednik min. 100 kg zboża?
    czyli zapewnienie przetrwania.
    jak sie lepiej dzieje - t dodać na omastę, ubrania i ciepłą wodę w kranie. I z raz na kino + jakieś leki.

    Wbrew pozorom, obecny system wcale daleko nie odbiega od wskazanych zależności. Jeszcze teraz są deputaty np. mundurowe - pozostałość rozliczania w naturze.
    Co mi z miliona papierków, jak chleba nie będzie?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:04:13
    To wygląda na stałe minimum egzystencjalne. To zabezpieczenie 100kg, omija problemy systemu monetarnego i zawirowania na rynkach, najważniejszych - żywnościowych.
    Tzn nie wiem czy 100, to zdaje się ciutek mało, ale sam przelicznik ok. Nawet jak będą grzebać przy kursach zbóż, żeby mniej płacić, to i tak wychodzi na nasze, bo chleb tańszy, czyli potrzeba podstawowa, z drzewa potrzeb, a nie że mercedesy stanieją, czy lokomotywy.

    Czyli, jak Pan chciał, % od,
    ale nie mniej niż 100(razyX)kg średniej trzech podstawowych zbóż?

    A co ze składkami?
  • @Torin 10:26:16
    Zero składek i podatków.
    Całość ma być rozwiązywana systemem organizacyjnym. Pensja to uzależnienie od roli pełnionej w społeczeństwie.
    Ale chyba nie ma co rezygnować z roli pieniądza; to na tym etapie , najlepszy miernik
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:29:48
    To skąd wpływy budżetowe, bo tracę grunt. (możliwe, że coś przeoczyłem)

    "Pensja to uzależnienie od roli pełnionej w społeczeństwie."
    A nie wynagrodzenie, za świadczenie pracy?
  • @Torin 13:14:56
    Pytanie o rolę pieniądza. Obecnie jest to dobry sposób redystrybucji dóbr.
    Ale można sobie wyobrazić inny - oparty na istniejących (wytwarzanych" "dobrach".

    Świadczenie (dostęp do dóbr) może określone być rolą spełnianą w społeczeństwie. Tak jest w zasadzie w systemie kastowym.

    Czym jest "świadczenie pracy"? Praca w tym rozumieniu jest usługą czynioną komuś. To, co robimy dla siebie - nie ma takiego znaczenia.

    jak pogodzić "świadczenie pracy" z zapewnieniem możliwości przetrwania? Czy można określić minimum "wkładane i wyjmowane" ze wspólnego gara?
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:29:49
    Sformułowanie:
    "Świadczenie (dostęp do dóbr) może określone być rolą spełnianą w społeczeństwie."
    jest tak ogólne że właściwie nic nie znaczy - takie "masło maślane".

    Odpowiada ono zarówno systemowi całkowicie wolnorynkowemu w którym wytwórca otrzymuje wszystko to co wytworzył jak i odpowiada również całkowicie scentralizowanemu systemowi rozdzielnictwa wszystkich dóbr. W każdym z tych systemów "świadczenie jest określane przez pełnioną rolę w społeczeństwie".

    Bez dokładniejszych szczegółów nie ma możliwości oceny propozycji.
  • @programista 14:53:19
    Te uwagi są rozszerzeniem tematu notki i w zasadzie czynię je "na odczepnego".
    Istotą notki jest odniesienie świadczeń do budżetu, a nie opieranie sie na sile nabywczej (pieniądza).
  • @Torin 13:14:56
    "To skąd wpływy budżetowe, bo tracę grunt. "

    Wetnę się znowu - przepraszam.

    Wpływy do budżetu mogą być w zasadzie tylko z uszczelnionego VAT (ew. akcyzy, abonamenty itp.)

    1. Po likwidacji składek ZUS i PIT pieniądze pójdą na dobra i usługi. To będzie oznaczało gwałtowny wzrost wpływów z VAT. Nawet jeśli ludzie zdecydują się na dzieci a nie żadne inwestycje to wtedy odbuduje się populacja a popyt na dobra i usługi obłożone VATem się również zwiększy.

    2. Po likwidacji składek ZUS i wprowadzeniu "Ustawy Wilczka" wzrośnie ilość miejsc pracy. Wtedy spadnie bezrobocie. I wzrosną wynagrodzenia. Czyli również zwiększy się VAT.
  • @Torin 10:26:16
    "A co ze składkami?"

    Aj waj!!! ;-(

    Jakie znowu składki? Przecież wcześniej napisałem, że składka to wytrych. Wielość składek i podatków powoduje, że ludzie nie mają już nawet możliwości nabywania własności. A to wychodzi naprzeciw celowi komunizmu jakim jest likwidacja własności prywatnej.

    Jak ktoś zapłaci składkę, to czegoś nie nabędzie, bo forsa zniknie zanim pojawi się na koncie.

    A jak ktoś będzie dysponował pieniędzmi to coś nabędzie. I będzie miał własność a państwo VAT, a jeszcze ktoś inny miał pracę bo dobro i usługę trzeba wytworzyć. I nie chodzi o jakieś wielkie rzeczy (dom, samochód). O nie oczywiście też, ale ta zasada działa nawet dla najbardziej kiczowatej pierdoły jaką tylko sobie jesteśmy w stanie wyobrazić. Ją też trzeba wyprodukować, zapakować, przetransportować, opakowania też trzeba wyprodukować i przewieźć, a niektórym nawet zrobić "dizajn" ;-) Widzisz już jak to działa? A jak się zapłaci składkę to nie zadziała.

    Dostrzegasz już to zło jakim jest składka?

    Przypomnij sobie, proszę, co mówił np Michalkiewicz. Jak są jakieś reformy albo się coś wprowadza to są cele zadeklarowane i ukryte. Ukryte realizowane są natychmiast (zniknięcie kasy - tak szybko, że nie zdąży się pojawić na Twoim koncie) a emetytura... no cóż ona "była zadeklarowana" i koleś może sobie czkać tatka latka.

    3m siem - kłaniam się nisko.
  • Kolacja dla rocznego bobasa.
    Państwowy szpital.
    Mają rozmach

    https://pbs.twimg.com/media/DGT8NT_VoAEtYhk.jpg
  • @Husky 19:44:48
    Ze wskaźników takich jak np rozwój szarej strefy i poziom obłożenia daninami na rzecz państwa wynika, że jesteśmy gdzieś między Generalną Gubernią a gułagiem... :-(

    Zdjęcie załączone przez Ciebie to potwierdza.

    Pozdro!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY