Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
617 postów 10158 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

O Gronkiewicz - Waltz

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Mogą dziwić ślamazarne procedury stosowane przez różne instytucje kontrolne względem Pani Prezydent m.st. Warszawy wobec ewidentnych nieprawidłowości i "przekrętów" z jej ewidentnym udziałem.

Mnie najbardziej z tego dziwi, że pomija się nagłaśnianie kwestii jaką jest stworzenie grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem nienależnych świadczeń ze strony miasta, a gdzie udział w tworzeniu struktury organizacyjnej mechanizmu wyłudzeń bez wsparcia i to inicjatywnego p.prezydent nie byłby możliwy.

Chodzi o cedowanie uprawnień do wydawania decyzji.
 
Przestępczy charakter ma już samo cedowanie uprawnień nie na niższy szczebel decyzyjny, a z "przeskokiem" o przynajmniej 2 szczeble. Czyli osobą, która decydowała o uznaniu roszczeń, był ktoś, kto nawet nie miał bezpośredniego kontaktu z właściwym decydentem - p. prezydent.
 
Wzmocnieniem przestępczych możliwości struktury było zarządzenie tyczące kryterium przyznania odszkodowań ograniczające je do kwestii formalnych, a bez sprawdzania "merytorycznego", czyli faktycznych podstaw uznania roszczenia.
Wpływ na podejmowanie decyzji w tej strukturze nie miał "śladów formalnych", a czyniony był na podstawie ustnych poleceń. Czy jednak urzędnik niskiego szczebla nie wykona takich poleceń - choćby związanych z doborem spraw rozpatrywanych i ich kolejności?
Trzeba być naiwnym jak dziecko we mgle, aby tak sądzić.
Efektem końcowym była sytuacja, że wystarczyło zwolnić urzędnika i obarczyć go odpowiedzialnością za błędy, co wobec braku odpowiedzialności za podjęte decyzje, przy ich prawnie wiążącej mocy, kończyło procedury. Zawsze beneficjent tego układu, po szybkiej sprzedaży danej nieruchomości, mógł stwierdzić, że  nabył ją "w dobrej wierze".
Koniec procesu - skutki, mimo możliwych wad prawnych, stawały się nieodwracalne.
 
Czy jest ktoś na tyle naiwny, aby sądzić, że p. Gronkiewicz-Waltz nie miała świadomości tego procesu?
 
A teraz o możliwościach jej ukarania.
Aby odwołać ją z funkcji należy wykazać świadomy udział w procederze. To jednak jest sprawą trudną, gdyż procedura jest jasna, ale jej udowodnienie  trudne. Nawet prokuratura musi się mocno zastanawiać nad sposobem postawienia zarzutów. Aresztowanie mogłoby ułatwić dochodzenie prawdy, ale o tym decydują sady i w obecnej sytuacji wątpliwe, aby sąd wyraził zgodę na areszt tymczasowy.
Natomiast p. Gronkiewicz - Waltz z funkcji prezydenta m.st. Warszawy można odwołać po uprawomocnionym wyroku sądowym.
Proces, nawet po postawieniu zarzutów, przy ich znacznym oparciu na domniemaniu, trwałby latami, a później proces rewizyjny.
Taką opcję należy wykluczyć. Bardziej sensowne byłoby referendum w sprawie odwołania, co wobec wyborów już za rok jest mało sensowne.
 
Można zatem sądzić, że sprawa jest "przeciągana", a jedynym zabezpieczeniem jest tu pilne baczenie na wszelkie decyzje Ratusza.
 
Czy cała sytuacja jest zgodna ze społecznym poczuciem sprawiedliwości?

Wątpię. Ale jest to typowy proceder przestępczy "państwa prawniczego" jakie nam próbuje narzucić UE. 

KOMENTARZE

  • Reprywatyzacja nie jest przeprowadzana w sposób ustawowy.
    Cały blok wschodni ma takie przepisy, a my nie. Dopiero teraz widać, jak katastrofalny to błąd. Hanna Gronkiewicz-Waltz rządzi Warszawą już od 10 lat i nie była w stanie nic załatwić w tej kwestii, mimo że przez ten czas rządzili jej koledzy z Platformy Obywatelskiej. Ustawa, która przeszła przez Sejm, regulowała tylko mały wycinek reprywatyzacji, a została tak źle przygotowana, że prezydent Bronisław Komorowski odesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego. Cała reprywatyzacja odbywa się dzisiaj na podstawie orzecznictwa sądów.
    Sądy wymyśliły sobie pod koniec lat 90. niekonstytucyjny sposób interpretowania art. 156 Kodeksu postępowania administracyjnego. Mówi on o stwierdzeniu nieważności decyzji administracyjnej w sytuacji rażącego naruszenia prawa przy jej wydawaniu. Dotyczy to dekretu Bieruta ogłoszonego tuż po wojnie, który przewidywał nacjonalizację gruntów w mieście za odszkodowaniem. Co ciekawe, miał on racjonalne powody uchwalenia. Wszak stolica leżała w gruzach, a podobne akty nacjonalizacyjne były na zachodzie normą. Od takiej decyzji można było się odwołać, jednak zazwyczaj władze PRL nie były w tej sprawie przychylne spadkobiercom. Dekret nadal obowiązuje w Polsce.
    Pod koniec lat 90. sądy wymyśliły sobie - bo inaczej nie można tego nazwać - że decyzje sprzed 70 lat można po prostu cofać. To interpretacja o tyle dziwna, że idąc tym tropem, ktoś może zaskarżyć decyzje wydawane przez Stanisława Augusta Poniatowskiego. To niebywałe, ale pokazuje, jak absurdalna jest filozofia sądów w tej sprawie. Takich decyzji cofać nie można, bo miały nieodwracalne konsekwencje prawne, ich się nie da dzisiaj odkręcić. Ludzie na podstawie tych decyzji wykupywali na przykład mieszkania od miasta. Sądy stworzyły więc fikcję prawną i wymazały ostatnie 70 lat historii Polski.

    Jan Spiewak
  • @Husky 09:59:52
    Akurat Śpiewak ma najmniej po temu, aby zabierać głos w sprawie.
    Widać, że jest "pompowany".
    Natomiast - czy wspomniana ustawa została źle przygotowana?
    Przeciwnie - bardzo dobrze. Na tyle dobrze, że wprowadzono władzę sądów.
    I o to chodziło.

    Proszę nie myśleć, że ci, co to zrobili - to głupcy. Przeciwnie. Tyle, że ich cele są inne niż oczekiwane przez społeczeństwo.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:08:06
    W stolicy na handlu roszczeniami wzbogacają się adwokaci i deweloperzy powiązani z urzędnikami Ratusza. Wiemy, że w obronie swoich interesów są w stanie zabić. Do tej pory nikt nie wyjaśnił śmierci Joanny Brzeskiej, obrończyni lokatorów z podlegających roszczeniom kamienic, choć całe miasto wie, kto zabił. Trudno nazwać ich inaczej niż mafią.Handlarze roszczeniami mają dostęp do tych informacji, choć teoretycznie są one absolutnie poufne. Przez lata wynosili je ratuszowi urzędnicy. To od nich handlarze najczęściej kupują wiedzę. Potem docierają do krewnych spadkobierców. Przedstawiają im fałszywy obraz rzeczywistości - wmawiają, że odzyskanie takiej nieruchomości jest czasochłonne i niezwykle skomplikowane. Wreszcie proponują im sprzedaż roszczeń. A krewni spadkobierców się na to zgadzają. Kwoty, jakie za to dostają, bywają różne: nieraz to przyzwoite pieniądze, a czasem jak w przypadku Hożej 25 – zaledwie 50 zł. W związku z tym doszło do tego, że jeden z handlarzy rości sobie prawo do 100 kamienic w Śródmieściu.
  • @Husky 10:29:48
    Jakby Pan przeczytał ze zrozumieniem swoje uwagi, to będąc inteligentnym, zauważyłby Pan, że ten proceder, acz naganny, nie ma znamion przestępstwa.
    Wyłudzenia, przy zgodzie byłego właściciela, nie są przestępstwem.

    Natomiast opisany układ - powinien być uznany za przestępczy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:35:53
    //Wyłudzenia, przy zgodzie byłego właściciela, nie są przestępstwem.//

    coś się tu komuś namieszało
    A skąd ten poszkodowany mógł wówczas wiedzieć o takim sposobie/metodzie wyłudzania.
  • @Husky 10:42:39
    Cóż. Gdyby było to przestępstwo - to każda transakcja, w której ktoś zarabia więcej niż "mu się należy" byłaby przestępstwem.
    Wtedy pytanie, kto by to oceniał?
    Może "nadzwyczajna kasta"?

    Kwestia podlega ocenie etycznej, a to wiąże się z systemem. Jeśli system nastawiony jest na max. zysk - t nawet naganność może być podważona.
    Miej Pan trochę szerszy ogląd.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:52:02
    Wg.operatu Komisji działka przy Siennej 29 warta jest ok 22 mln. Prawa do niej handlarze otrzymali za...345 tys! Dziś KW uchyliła tę decyzję!
  • Autor
    Najlepiej zwalić na UE. Jak sobie nie potrafią poradzić z władzami unijnymi, to niech nie garna się do koryta, albo niech nas nie okłamują. Czy młodego Wildsteina też UE kazała zrobić zastępcą dyrektora TVP1? A kurskiego kto zrobił prezesem tego całego bajzlu? Gadowskiemu podobno program zdjęto bo mówił nie po myśli. Albo złodzieje albo oszuści -taką mamy alternatywę.
  • @wercia 18:49:33
    Dlatego niedawno sugerowałem utworzenie patriotycznego stowarzyszenia kierującego się Polską Racją Stanu w duchu Rzeczypospolitej.
    Małe zainteresowanie.
    Więc do kogo kieruje Pani swoje uwagi?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:35:53 Wyłudzenie nie jest przestepstwem :)
    ...Panie Wojtas :) JEST I NAZYWA SIĘ OSZUSTWO, podaję LINK proszę się zapoznać :

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Oszustwo
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:07:08 Polską Racją Stanu w duchu Rzeczypospolitej a czy nie ....
    ...Partia Oszustów ? bo wg. Pana oszustwo to nie przestępstwo
    cyt : Oszustwo, wyłudzenie – przestępstwo polegające na....
    Art. 388. § 1. i Art. 405. a nawet Art. 286. Oszustwo

    https://www.arslege.pl/oszustwo/k1/a326/

    I przypominam o Pana zatwardzeniu w kwesti tego, że:

    POSPOLITA RZECZ to CENNA RZECZ a nawet ,,OSOBA" DROGA SERCU I CENNA
  • @andrzejw 02:07:00
    Czy jeśli ktoś zarabia 100 X więcej niż przeciętna - to jest oszustem?
    Dlaczego zatem w jednym przypadku określa się to jako oszustwo, a w innym jest to godne pochwały?

    Pan z "narodu prawniczego", że to podnosi? Chce Pan decydować o tym, co jest oszustwem?
    Pokazuję patologię systemu; potrzeba zupełnie odrębnego spojrzenia - właśnie w duchu Rzeczypospolitej. Ale to wymaga choćby próby zrozumienia zasad. Pan czyta moje notki - i... nie widzę śladów rozumienia.
  • @autor
    Trudno będzie odebrać to jako komplement, ale wreszcie napisał Pan coś godnego przeczytania.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:52:02
    To najczęściej jest przestępstwo - art286 k.k.
  • @Mariusz G. 09:05:38
    A "naród prawniczy" decyduje, "niezawiśle".
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:03:45
    Nie ma czegoś takiego jak urzędnicy HGW. Za wszystkie decyzje odpowiada HGW jako Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy, wszystkie wydawane są w jej imieniu lub z jej upoważnienia.
    Proszę się zainteresować jak są traktowani Powstańcy Warszawscy w stołecznych "szpitalach" przez ich "personel". Hołota. Hołota. Hołota. Spocony, pazerny, chamski motłoch z naboru dla szumowin. Moralne i zawodowe produkty PRL wciąż bezkarne, wciąż pod plugawą ochroną. Powstańcy Warszawscy oraz inni żołnierze podziemia niepodległościowego powinni mieć prawo do korzystania z szpitali tzw wojskowych.
  • @Husky 17:00:34
    Też jestem za skierowaniem HGW do pracy w hospicjach. Może do tego nadawałaby się lepiej niż na obecne stanowisko.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY