Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
631 postów 10367 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Fundamenty ustroju Rzeczypospolitej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Notki tyczące ustroju Rzeczypospolitej nie zostały jednoznacznie zrozumiane. Warto więc zastanowić się nad fundamentami.

.
Fundamentem Rzeczypospolitej jest personalizm.
Fundamentem Rzeczypospolitej jest egalitarny personalizm.
Fundamentem Rzeczypospolitej jest egalitarny personalizm oparty na Miłości.
 
Wszystkie te rozszerzające interpretacje zawiera znaczeniowo słowo RZECZPOSPOLITA.
Jeśli zatem wprowadza się rozszerzenia określające, to narażamy się na możliwość poszerzania sfery znaczeniowej, co często prowadzi do błędu zwłaszcza, gdy łączy się to ze świadomą manipulacją.
A zatem.
Czy możliwe jest tworzenie Rzeczypospolitej nie opartej na Miłości?
Miłość, to pragnienie współistnienia. W Rzeczypospolitej nie ma możliwości pominięcia tego aspektu. Jeśli przecież nie chcielibyśmy współistnieć, to nie tworzylibyśmy wspólnoty. Fakt, możliwe jest tworzenie (bandyckiej) wspólnoty, której celem jest zniszczenie jakiejś innej struktury, ale przeczy to zasadzie współistnienia. Ogranicza ją do partykularnej roli.
Czy możliwe jest tworzenie Rzeczypospolitej bez egalitaryzmu?
Znowu – wspólnotę mogą tworzyć tylko byty równe. Każde ograniczenie powoduje nierównowagę, która będzie narastać wraz z pojawiającymi się nowymi okolicznościami, gdyż zaistnieje potrzeba określenia „czynnika ważącego” członka wspólnoty względem nowej sytuacji. Z czasem powstaje system hierarchiczny z jednym decydentem. To zaś jest sprzeczne z podstawami tworzenia wspólnoty.
Czy możliwe jest wreszcie tworzenie Rzeczypospolitej bez personalizmu?
To przecież oksymoron. Wspólnotę mogą tworzyć tylko wyodrębnione byty, czyli osoby (byty osobne), a ich status z zasady musi być równy.
 
Jak widać, w słowie Rzeczpospolita zawarte są wszystkie fundamentalne zasady, które leżą u podstaw tworzenia takiej wspólnoty.
 
I kilka uwag.
Najtrudniejszym elementem rozumienia idei Rzeczypospolitej jest odniesienie do hierarchiczności. Manipulacje prowadzą zawsze do spaczenia idei. Tu, w naszej sferze kulturowej, największe „zasługi” ma Kościół, który oparty jest na hierarchiczności, ale próbuje nadać jej walor własnego, dobrowolnego wyboru.
Własny wybór ma polegać na poddaniu się „w niewolę” Prawu Bożemu, przy założeniu, że przecież Bóg nie mógł (zasada Miłości) stworzyć takiego prawa, które byłoby złe dla ludzi.
Zasada słuszna. Tyle, że zapisu „Prawa Bożego” dokonali ludzie, a teraz, wobec niejednoznacznej wymowy zapisu, dokonują stosownych interpretacji. W efekcie bardzo często (a właściwie to zawsze), stanem końcowym jest prawo sprzeczne z pierwotnymi założeniami – blokujące rozwój świadomości w odniesieniu do dzieła stworzenia.
„Prawu Bożemu” nadaje się charakter hierarchiczny; bo „oczywista”  jest hierarchia wartości. Tymczasem w przypadku wartości właściwe jest wynikanie, a w odniesieniu do struktur organizacyjnych – struktura celowa.
Arbitralność modelu hierarchicznego ma swą podstawę w śnie Jakuba o drabinie prowadzącej do nieba. W filozoficznych rozważaniach, nawet intelektualnie uczciwi  filozofowie katoliccy (np. o. Krąpiec) przyznają, że brak jakiegokolwiek potwierdzenia, że struktura świata ma charakter hierarchiczny.
Hierarchiczność jest więc budowana na żydowskim śnie, a przejęcie tej narracji przez Kościół Katolicki prowadziło i prowadzi do pełnej judaizacji doktryny. Zastanawiające jest bezrefleksyjne uznanie żydowskiego punktu widzenia wobec wyraźnego wtrącenia tej haggady w pierwotny tekst Księgi Rodzaju, a przy tym hierarchiczność jest ewidentnie sprzeczna z nauką Chrystusa zawarta w zapisach ewangelicznych.
Efektem jest zawikłany sposób przedstawiania swych racji przez filozofów i teologów katolickich. To, co zawsze mnie uderzało w czytanych traktatach, to zazwyczaj jasne i proste wprowadzenie, ale następstwem jest wikłanie narracji, aby dochodzić do wniosków sprzecznych z logiką.
W przypadku NEON-owych zależności ten typ mentalny występuje u niejakiego Miarki, który w swych enuncjacjach zazwyczaj „gryzie się we własny ogon”. Tak jest choćby w polemicznym tekście tyczącym mojej notki „Prawo czy ład”, a gdzie po zawiłym wywodzie stwierdza, że moim celem jest konserwacja obecnego stanu rzeczy.
Przytaczam cały akapit:
„U Wojtasa tych zasad się nie dopatrzy. Przeciwnie - „ład społeczny” to u niego albo hierarchia, albo egalitaryzm, a więc UPORZĄDKOWANIE POLITYCZNE. . Ład społeczny to co innego - to a zasady harmonijnego współżycia społeczeństwa.
 
O tym, że Wojtas dąży do konserwacji istniejących patologii świadczy i jego następujące zdanie: „W przypadku struktury hierarchicznej – PRAWO może być narzucane niezależnie od oczekiwań, czy potrzeb społecznych. „Suwerenem”, albo inaczej – fundamentem struktury wspólnotowej jest nie wola społeczeństwa, a PRAWO któremu to społeczeństwo ma podlegać”.
 
Tym samym bierze w obronę I Prezesa Sądu Najwyższego prof. Małgorzatę Gersdorf, która występując w Sejmie, stwierdziła, że suwerenem nie jest naród, lecz konstytucja.
 
Prawo suwerenem, to i prawo wartością samą w sobie. To i suwerenem pieniądz, który też jest formą prawa.”
 

Cóż. Chyba dla każdego normalnego człowieka przytoczony fragment jest wystarczającym uzasadnieniem zbanowania u mnie tego osobnika i nie podejmowania z nim dyskusji. Wejście „w te buty” byłoby zagrożeniem dla zdrowia psychicznego. 

KOMENTARZE

  • @
    // W efekcie bardzo często (a właściwie to zawsze), stanem końcowym jest prawo sprzeczne z pierwotnymi założeniami – blokujące rozwój świadomości w odniesieniu do dzieła stworzenia. //

    //Hierarchiczność jest więc budowana na żydowskim śnie, a przejęcie tej narracji przez Kościół Katolicki prowadziło i prowadzi do pełnej judaizacji doktryny//

    //hierarchiczność jest ewidentnie sprzeczna z nauką Chrystusa zawarta w zapisach ewangelicznych. //

    No cóż... Sprawność i zwyżkująca forma Pana Wojtasa mnie przeraża.
    Bo ja tylko prosty, wiejski chłopak z Kujaw jestem.
    Jakoś muszę nauczyć się z tym żyć...
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 12:20:31
    No cóż. Ponoć i abp Gadecki z Kujaw pochodzi. Też musisz z tym żyć...
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:35:13
    //Ponoć i abp Gadecki z Kujaw pochodzi.//

    Zgadza się, dwie ulice ode mnie.

    Tylko czy to jest partner do rozmów?...
  • Człowiek to maszyna biologiczna
    Miłość i nienawiść to w istocie procesy biologiczne stymulowane bodźcami psychicznymi.
    To genetyczne uwarunkowane relacje umysł- biologia by nie powiedzieć fizjologia.

    Państwo nie powinno opierać się na fizjologii człowieka, to ułomny mechanizm.
    Państwo powinno opierać się na nauce, logice oraz dobrze zdefiniowanym celom jakie państwo ma realizować.

    To cele to podmiotowość każdego człowieka, brak "nadzwyczajnych kast" równość praw wszystkich ludzi i cel najważniejszy to budowa środowiska w którym ludzie żyją szczęśliwie a pojęcie szczęścia jest modyfikowane przez pryzmat etapu rozwoju nauki czy cywilizacji.

    Po pierwsze i najważniejsze należy zniszczyć wszelakie "nadzwyczajne kasty" bo to nie tylko sędziowie czy prokuratorzy, to również oligarchia , urzędnicy pana Boga, politycy, górnicy, mundurowi z emeryturami, rolnicy z Krusem, lekarze ze swoimi korporacyjnymi sądami, postsolidaruchy ze swoim kombatanctwem zamienianym na żywą gotówkę, ... naród wybrany który ma wszystkie drzwi otwarte w odróżnieniu od Polaków, .. i pewnie jeszcze inne "nadzwyczajne kasty".

    Pozycja człowieka powinna zależeć wyłącznie od jego dokonań a nie od przynależności do jakiejś "nadzwyczajnej kasty".

    A miłość zostawmy ludziom niech się kochają, propagujmy pozytywne postawy, szacunek oraz tolerancje dla innych o ile nie robią nikomu krzywdy... ale to Państwo to cele do realizacji(konstytucja) oraz sposoby realizacji tych celów ujęte w systemie prawnym.
    A prawo to czysta logika na bazie współczesnej nauki (ekonomia, statystyka, nauki techniczne, finanse, historia, polityka, dyplomacja).
  • @Oscar 13:45:10
    dodam..
    gadanie o miłości pachnie mi bardzo kościelną obłudą.
    podobnie zresztą jak żydowski patriotyzm ... (np w kontekście Polski)
    bo w kontekście Izraela to inna sprawa.
    To taka sama obłuda jak deklaracje miłości pasożyta w stosunku do owieczki czy innego goja.

    Już wolałbym programy edukacyjne o tym jak opanować złość, nienawiść, jak uszanować innych ludzi (ale nie od razu kochać), jak rozpoznawać złość u innych jak ją neutralizować, jak rozpoznawać kłamcę, manipulatora, oszusta...człowieka nieszczerego, jak otworzyć człowieka z kompleksami ... jak uczynić człowieka zadowolonym ...

    A tego w szkołach jakoś nie uczą.. a to jest fundament życia społecznego.
    Tego powinni się uczyć dzieci od przedszkola... ale nie w sposób amatorski
    przy pomocy rodziców (amatorzy bez wiedzy i umiejętności edukacyjnych) ale przy pomocy wykwalifikowanych nauczycieli, wychowawców na bazie wiedzy naukowej anie np doktryny jakiejś wiary.

    Wierzyć sobie każdy może w co chce ale wiara nie może zastępować nauki... a Polsce solidaruchów zastępuje naukę.
  • @Oscar 13:45:10
    Cóż. Egalitaryzm, jako wyliczenie zasad równości mi się podoba. Tyle, że to płytko, bo kto ma większe prawo do życia: ja, czy żmija jak jej nadepnę na ogon?
    Ona też jest bytem osobnym i ma swą rację bytu, czyli prawdę. Jak to pogodzić?

    Miłość w tym kontekście , nie może być tylko fizyko-chemicznym procesem. To relacja względem innych i to nie tylko ludzi. Ta fizyczna - jest tylko przejawem i to o ograniczonej wymowie.
    Także Pana definicja prawa budzi moje zastrzeżenia. Takie ujęcie zbyt łatwo może być przedmiotem manipulacji.
    To, co proponuję, ma znacznie głębszy sens.
    Pozdr.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:41:53
    Partnerskich?
    Nijak. Kościół teraz poucza, a nie naucza.
  • Cele to kluczowa informacja polityczna.
    Każda siła polityczna pretendująca do władzy powinna publicznie deklarować zestaw celów które pragnie osiągnąć oraz informację jakimi metodami chce zrealizować te cele.
    To powinien być twardy zatwierdzony przez władze partii dokument upoważniający partię do startowania w wyborach. Dokument ten powinien być publikowany i niezmienny przez cała kadencje. (a nie jak teraz obiecanki cacanki dla naiwnych).

    Wyborcy powinni mieć prawo do odwołania partii która nie realizuje deklarowanych celów lub realizuje cele których nie deklarował przed wyborami. (np poprzez zebranie określonej ilości podpisów)

    Takie mechanizmy powinny się znaleźć w ordynacji wyborczej..

    Rola Państwa jego cele powinny być opisane w Konstytucji...
    konkretnie w sposób dający się ocenić a nie jako ogólnikowy bełkot
    który może znaczyć wszystko (jak jest dzisiaj).
  • @Oscar 14:08:31
    Zgoda. Niedawno pisałem o celu cywilizacyjnym.
    Na potrzeby bieżące powinny być wskazywane cele ku realizacji.
    Jedyny warunek, że nie mogą być sprzeczne z celem cywilizacyjnym. Ten jest "wyższego sortu".
  • @Oscar 13:56:27
    dodam
    Konstytucja która mamy to można powiedzieć wręcz Konstytucja zdrady narodowej.

    Ta konstytucja nie chroniła Polski przed zewnętrzną grabieżą, przed utratą rynku wewnętrznego, przed bezrobociem, przed brakiem opieki medycznej przed skandalicznym wręcz absurdalnym obniżeniem poziomu edukacji narodowej , przed oddaniem rynku mediów w obce ręce, wyprzedażą Polskiej ziemi, przed wasalizmem wobec innych krajów np Watykanu UE,.. Izraela.., przed fałszowaniem wyborów poprzez prawo wyborcze dla ludzi nie mieszkających w Polsce a często dysponujący kilkoma paszportami (globalne żydostwa)..przed wyprzedażą zagranicy zasobów naturalnych, przed utratą samowystarczalności żywnościowej, finansowej, przed skrajnym zadłużaniem Państwa... itd itp

    A to są fundamenty pomyślności Narodu Polskiego.

    Twórcy pracujący dla Sorosa nie wiedzieli tego ?
    Wiedzieli doskonale i w pełni świadomie pisali tę Konstytucję zdrady narodowej. (nawet gdy okazali się idiotami to też to była zdrada interesów narodowych.. ale idiotami nie są.....nie Polakami)
  • @Oscar 14:26:42
    Trudno o zdradę posądzać państwowca z kilkoma paszportami piszącego konstytucję.
    Ta konstytucja nie chroniła Polski przed zewnętrzną grabieżą, przed utratą rynku wewnętrznego, przed bezrobociem, przed brakiem opieki medycznej przed skandalicznym wręcz absurdalnym obniżeniem poziomu edukacji narodowej , przed oddaniem rynku mediów w obce ręce, wyprzedażą Polskiej ziemi, przed wasalizmem wobec innych krajów np Watykanu UE,.. Izraela.., przed fałszowaniem wyborów poprzez prawo wyborcze dla ludzi nie mieszkających w Polsce a często dysponujący kilkoma paszportami (globalne żydostwa)..przed wyprzedażą zagranicy zasobów naturalnych, przed utratą samowystarczalności żywnościowej, finansowej, przed skrajnym zadłużaniem Państwa... itd itp

    A to są fundamenty pomyślności Narodu Polskiego.

    Oczywiście Konstytucja jest planem fundamentów pomyślności Narodu Polskiego, dlatego Polacy muszą ją pisać na nowo.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY