Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
653 posty 10656 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Uprzemysłowienie żerujące na rolnictwie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Po okresie platformianego "zwijania" państwa i likwidacji gospodarki mamy do czynienia ze wzrostem.

 

To bardzo ważne i godne dostrzeżenia i doceniania. Jednak pojawia się też pewna wątpliwość, czy przypadkiem nie powtarzana jest metoda z okresu tuż po wojnie, gdzie industrializacja bazowała na drenażu rolnictwa.
 
Sytuacja wygląda podobnie, chociaż przybiera inne formy.
O stabilności społecznej stanowiącej podstawę rozwoju można mówić tylko wtedy, gdy ustabilizowane jest zaopatrzenie w żywność. To zaś zapewnia w znakomitej większości produkcja własna, a gdzie import może co najwyżej uzupełniać ofertę i wypełniać niewielkie luki. 
Taka jest podstawa istnienia Polski, gdyż brak nam "towaru eksportowego", który stałby się podstawą zakupów żywności w szerszym zakresie. Mało - w naszych warunkach eksport żywności stanowi i powinien stanowić znaczącą część dochodów państwa.
Tymczasem europejski system dopłat rolnych to stan permanentnego wyzysku polskich rolników, którzy otrzymują znacząco niższe dopłaty produkcyjne. Efektem jest powolne, ale sukcesywne drenowanie rolnictwa na rzecz stabilności społecznej pozwalającej na rozwój innych dziedzin gospodarki. Czyli, w innym wydaniu, ale podobnie jak tuż po wojnie.
 
Oczywiście - można mówić, że w społeczeństwie polskim, rolnicy i tak "mają dobrze", gdyż mają własne miejsca pracy w porównaniu z resztą, która uzależniona jest od koniunktury. Było przecież tak, że bezrobocie stanowiło istotne zagrożenie bytu. Jednak sytuacja istotnie zmieniła się pod tym względem, a utrzymywanie stanu "wyciskania" rolnictwa nosi zarzewie kłopotów.
Jestem zdania, że źródłem problemu są "dopłaty" do rolnictwa, które najlepiej byłoby zlikwidować. Skoro jednak w UE obowiązują - powinny dotyczyć wszystkich członków wspólnoty w równym stopniu.
W sumie, moim daniem, powinna zostać opracowana polityka długofalowa w odniesieniu do rolnictwa, a zapobiegająca perturbacjom, czego przykładem jest choćby sprawa masła.
Wydaje się, że ta kwestia nie powinna być odsuwana. Wróci w postaci zwielokrotnionych problemów. 

KOMENTARZE

  • @Autor
    "Mało - w naszych warunkach eksport żywności stanowi i powinien stanowić znaczącą część dochodów państwa."

    Warto brać przykład z innych krajów, które zawsze preferują eksport produktów jak najbardziej przetworzonych, produktów w których jest jak najwięcej wartości dodanej pochodzącej z pracy ludzkiej. Tak robiła Japonia, Korea, Chiny czy Niemcy.
    Eksport żywności to była, jest i będzie domena krajów ubogich w kapitał.

    Szanowny Autor ze swoim postulatem ma poglądy identyczne jak fizjokraci, którzy uważali ziemię za jedyne źródło nowej wartości.
  • @programista 10:28:00
    No dobrze. Wszyscy chcą sprzedawać pracę przetworzoną.
    Problem w tym, aby byli chętni do jej kupowania.
    Obecnie mamy praktyczną nadwyżkę mocy produkcyjnych względem potrzeb. Tania chińska siła robocza, a jeszcze tańsza wietnamska, czy tajska - chce Pan z nimi konkurować?
    Aby dobrze sprzedawać swoją pracę - trzeba mieć kadry. Tych się pozbyliśmy wysyłając ich "na zmywak" , czy do podcierania dupy nieporadnym SS-manom, a emerytury będą chcieli realizować nasi "podcieracze" w Polsce - bo tu mamy na nich zapracować. (Różnice miedzy polską emeryturą np. inżyniera, a posługaczką w Niemczech.

    To może lepiej produkować zdrową żywność, nawet drogo i dobrze ją sprzedawać - czyli sprzedawać najlepszy produkt. A przy okazji będziemy sami dużo zdrowsi.

    PS. Ile zysku społecznego przynosi zarobek na derywatach?
  • @programista 10:28:00
    Żywność, woda oraz energia to fundamenty bezpieczeństwa narodu.
    Inne fundamenty to ochrona zdrowia edukacja i nauka.
    To są sektory strategiczne dla Narodu.
    Tych sektorów nie wolno likwidować ani oddawać w obce ręce.
    A oddano Rolnictwo (całe przetwórstwo i dystrybucja w obcych rękach, woda wiele oczyszczalni miejskich w obcych rękach, energetyka dystrybucja oddana w obce ręce,...
    ochrona zdrowia całkowicie sparaliżowana i usilne próby prywatyzacji czyli oddania w obce ręce, edukacja obniżono poziom w stosunku do PRLu,
    nauka wiele instytutów to żydowskie przechowalnie, środki finansowe trafiają do "naukowych" ośrodków żydowskich w Polsce.

    Tak wygląda "wolna " Polska Solidaruchów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:15:38
    Problem zbytu Polskich produktów to może być tylko problem eksportu.
    Przed tanim importem trzeba się bronić systemem celnym.
    Trzeba kompensować taniość zagranicznej siły roboczej.
    Trzeba promować to co Polskie i poprzez reklamę i poprzez bodźce ekonomiczne.
    Bo jak się raz zwinie produkcję to ponownie uruchomienie już nie jest proste
    patrz przemysł samochodowy, lotniczy, obrabiarkowy, chemiczny...a choćby i rolniczy , przetwórczy...
    Specjaliści zanikną, wyposażenie technologiczne zniknie...

    A to Solidaruchy zrobiły Narodowi Polskiemu w wielu kluczowych dziedzinach życia i sprowadzili Polskę do roli Kolonii w której zagranica instaluje swoją produkcję korzystają z taniej lokalnej siły roboczej
    z lokalnych zasobów surowcowych (Żywność, węgiel, woda, drewno...)

    Kolonia to taki kraj w którym ludno~~c nie pracuje na bogactwo własnego kraju tylko na bogactwa kolonizatorów w ich firmach które zyski wyprowadzają poza granice kolonii.

    I to jest skala zdrady narodowej Solidaruchów oraz KK z JPII na czele.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:15:38
    Problem stanowi ciągła pokusa sterowania całą Polską i wszystkimi Polakami. A takie sterowanie powoduje problem ograniczenia się tylko do tego, co już jest znane i wytwarzane. Skupienie się na sterowaniu wymaga na tyle dużego zaangażowania iż nie starcza go na kreatywność.
    Tymczasem gdyby postawić na kreatywność Polaków, na ich fantazję i wyobraźnię to efekty pewnie by niejednego zadziwiły. Wymagało by to jednak mechanizmów szybkiego porównywania i weryfikacji pomysłów na różnych etapach realizacji by przydzielać zasoby tym najlepszym.
    Ta metoda wymaga jednak od wszystkich Polaków podjęcia ogromnego wysiłku kreatywności.

    Trzeba by odpowiedzieć na pytanie o co tak naprawdę chodzi? Czy o dobro Polski czy też o "uspokojenie sumienia" poprzez wyszukanie "kierownika" który Polakom da dobrobyt "na tacy".
  • @programista 14:41:10
    "Problem stanowi ciągła pokusa sterowania całą Polską i wszystkimi Polakami."

    Nie myślałem, że jest Pan aż takim antysemitą.Niemniej - bardzo trafne spostrzeżenie.
  • @Oscar 14:37:32
    Nie ma co płkać nad rozlanym mlekiem; raczej pomyśleć jak wyjść z dołka.
  • @Oscar 14:30:13
    Mogę tylko przytoczyć słowa Romana Rybarskiego z przed prawie 80 lat. Twierdził on że prowadzenie działań wojennych stało się na tyle skomplikowane, że nie da się wskazać obszaru który by NIE BYŁ strategiczny.
    Także takie podejście wymuszało by centralne kierowanie całą gospodarką, co szkodzi jej jeszcze bardziej niż przekazanie jej "w obce ręce".
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:55:17
    Nie ma co płakać ale warto się uczyć na błędach.
    Aby się uczyć trzeba ciągle dawkować dobrze wyważone i celnie wymierzone analizy błędów ze wskazaniem autorów tych błędów.
  • @programista 15:19:27
    "Także takie podejście wymuszało by centralne kierowanie całą gospodarką, co szkodzi jej jeszcze bardziej niż przekazanie jej "w obce ręce".
    "
    A ja myślałem że wolność jest jedną z najważniejszych wartości narodu.
    Ty proponujesz likwidację narodu bo likwidacja Polskiej gospodarki to krok w kierunku likwidacji narodu... naród przestaje być suwerenny, przestaje o sobie decydować, musi słuchać tych którzy mają gospodarkę w Polsce bo oni mają pieniądze , media, służby specjalne i dowolnych najemników od brudnej roboty (propaganda, piątkowy samobójca, demonstracje i protesty na zamówienie, kampanie niszczenia tych którzy zechcą podnieść głowę...
    organizowanie publicznej wendetty na co kiedyś bronili Polski z jej gospodarką.
    itd itp
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:55:17
    "jak wyjść z dołka" ? teraz to nie jest możliwe.
    Wszystkie struktury są w rękach wrogów Narodu Polskiego.
    Lepper był zalążkiem Polskości .. i już nie ma Leppera
    Miller próbował zachować odrobinę Polskości.. i już nie ma Millera.

    Trzeba pracować u podstaw, krzewić prawdę o wydarzeniach przed i po 89r.... trzeba czekać aż silniejsi od nas pokonają tę światową hydrę globalnej mafii żydowskiej.
    Może to się zdarzyć tylko w dwóch trybach.
    Rewolucja antymafijna anty oligarchiczna w USA (nikłe szanse bo naród nie wyedukowany a mafia bezwzględna)
    Rosja tego dokona drobnymi kroczkami odcinając mafię od zysków z globalnego dolara.
    Osłabiona finansowo mafia (krach w USA) już nie będzie taka groźna i wiele jej kolonii będzie mogło podnieść głowę i wywalczyć wolność.

    Ta wolność jest możliwa jedynie poprzez proporcjonalną nacjonalizację koncernów Oligarchów globalnej mafii i innych też.
    Gospodarki wrócą w ręce narodów a państwa odzyskają suwerenność czyli niezależność od globalnej mafii żydowskiej.
    Mafią będzie dalej kłamać i judzić jak dotychczas ale bez wielkiej kasy jej głos będzie bez znaczenia a odpowiedzialność z dokonane zbrodnie stanie się realna.
    .
  • @Oscar 16:37:40
    Zastanawiajac sie od czego zaczac -moze od cywilizacji Konecznego.
    Bez znajomosci tego i wiedzy kto kieruje rynkiem medialnym -prozne i szkodliwe jest ogladanie/czytanie wiadomosci , ogladanie filmow i innych rzeczy np. gry internetowe.
    Obecnie media sa jakby glosem zydow do gojow.Nie znajac podstaw cywilizacji jestesmy w sytuacji jak dziecko kroczace we mgle i slyszace glosy w oddali nie wiedzac nawet czy te glosy sa mu zyczliwe.
  • @Oscar 14:37:32
    "I to jest skala zdrady narodowej Solidaruchów oraz KK z JPII na czele."

    Natomiast "Santo subito!" to skala zdebilenia Polaków.

    A "solidarne dzielenie się wiedzą" to nasze neonowe klimaty...

    Pozdro!
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:54:31
    "Nie myślałem, że jest Pan aż takim antysemitą.Niemniej - bardzo trafne spostrzeżenie."

    Szkoda, że JK w swoim ostatnim holokaustowym przemówieniu nie wspomniał o judenratach. Podejrzewam (czy bezpodstawnie?), że podniósłby się ogromny kwik o zasięgu wręcz wszechświatowym, ale przynajmniej zobaczylibyśmy kto kwiczy, jak głośno i moglibyśmy jakoś odseparować tych kwiczących od tych ciągle cichych...

    5* za wpis.

    Ukłony
  • @programista 15:19:27
    "Mogę tylko przytoczyć słowa Romana Rybarskiego z przed prawie 80 lat. Twierdził on że prowadzenie działań wojennych stało się na tyle skomplikowane, że nie da się wskazać obszaru który by NIE BYŁ strategiczny."

    Cała Polska jest w miejscu strategicznym w wymiarze globalnym (rimland/heartland) Wszystko zatem powinno być obsadzone tylko i wyłączenie Polakami. Także dla dobra wszystkich mniejszości....

    Pozdro!
  • @Oscar 16:37:40
    Orwell o tym już dawno pisał w "Folwarku zwierzęcym" . I znowu konie się wykrwawią a świnie najedzą.
  • @Oscar 16:37:40
    "Rosja tego dokona drobnymi kroczkami odcinając mafię od zysków z globalnego dolara"

    Mam nadzieję, że to będą ruskie "drobne kroczki" (jeeebut!, jeeebut!) bo są prognozy, że do roku 2100 ma nas być 12 mln. Wolę zatem nie myśleć o drobnych kroczkach.

    Pozdro!
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:55:17
    "Nie ma co płkać nad rozlanym mlekiem; raczej pomyśleć jak wyjść z dołka."

    Tak ogólnie to ja już wiem - na pewno trzeba przestać zabierać mającym stałą pracę ponad 70% zarobków - zatem składki na ZUS i PIT są do likwidacji. Potem na nowo wprowadza się "Ustawę Wilczka" i karę śmierci w tym szczególnie za zabójstwo co umożliwia przywrócenie prawa do posiadania broni i tworzenie podstaw organicznych do zaistnienia OT w sensie wręcz biologicznym. To wszystko to tylko robota papierkowa i jeśli nie jest nas na nią stać, to znaczy, że nie istniejemy ani jako państwo, ani jako naród.
    Dlaczego PiS tego nie robi?
    Są wg mnie 2 możliwości:
    - reprezentują obce interesy
    - myślą jak czerwoni debile

    Ale jak to powiązać bezpośrednio z rolnictwem to nie wiem...
    No może poza wprowadzeniem całkowitego zakazu dla GMO. To też w końcu tylko robota papierkowa.
  • @programista 10:28:00
    "Eksport żywności to była, jest i będzie domena krajów ubogich w kapitał."
    Cyganka , czy prorok? - po niku ciężko jednoznacznie stwierdzić.

    Moze będzie , a może nie , kto to zgadnie.
    Problem w tym, żeby mieć własny pomysł na rolnictwo i nie dopuszczać go do udziału w jakiejkolwiek kapitalistycznej konkurencji. W niej z góry skazani jesteśmy na pożarcie , bo kryteria rywalizacji zawsze będą ustalać silniejsi, czyli nie my. Jak już zaczniemy dochodzić czołówkę w suchej masie z hektara, to okaże się , że teraz to chodzi już o zawartość skrobi w masie świeżej itd. Tak , jak z tym przykładowym masłem. Krów coraz więcej, wydajność od sztuki rośnie, zawartość tłuszczu w mleku też, a tu nagle masła deficyt (bo ma ca 90% tłuszczu) , Za to żółtego sera (40% tłuszczu) pod dostatkiem. I nagle żółty ser tańszy od mleka.
    Nie jestem technologiem żywności , ale wydaje mi się , że teoretycznie, produkcja mleka jest znacznie mniej kosztowna niż sera. A proporcja cen odpowiada chyba proporcji zawartości tłuszczu(z mleka ) w tych produktach. To po jakiego ... mleczarnie zamiast robić same masło , męczą się z serami? Czy to aby nie jest działanie na szkodę spółek?
  • @programista 10:28:00, @ ALL
    "Eksport żywności to była, jest i będzie domena krajów ubogich w kapitał."

    Zastanawiam, się czy jakby wszystko dobrze poukładać to nie okazałoby się, że niczego nie musimy eksportować.

    Czy eksport jest konieczny według Ciebie?

    To oczywiście rodzi pytania o import... ale czy nie mamy też potencjału do całkowitej samowystarczalności?
  • @Oscar 16:37:40
    Dlaczego Pan do mnie kieruje te uwagi?
    Czyżbym należał do grona "obstrukcjonistów" zmian?
  • @Jasiek 19:08:52
    Już kilka wieków trwa przekonywanie, że podział pracy pozwala osiągnąć lepsze efekty, że specjalizacja, skala produkcji zmniejsza koszty wytwarzania. Skala jednego kraju to zbyt mało by dzisiaj produkować efektywnie.
    Samowystarczalność doprowadziła by do tego, że praktycznie wszystko byłoby wytwarzane drożej niż robiono by to za granicą. Polacy byliby po prostu biedniejsi.
    Dlatego właśnie uważam że eksport i import są konieczne, im większe tym lepiej.
  • @Jasiek 18:16:10
    Staram się poruszać różne kwestie wskazując, że zakres zmian systemowych jest związany z dużym spektrum.
    Nie zamierzam tutaj wchodzić nadmiernie w szczegóły; to nie ten poziom ogólności.
    Po drugie - nie zamierzam wskazywać rozwiązań w ramach obecnego systemu. To utrwalałoby stan obecny.
    Jestem za zmianą kompleksową, ale będę wspierał wszystkie te działania, które przygotowują po temu grunt.
  • @Mariusz G. 18:33:02
    Są Polacy którzy sobie doskonale radzą w kapitalistycznej konkurencji. Nie ma zatem potrzeby traktowania wszystkich Polaków jak ofiary losu, których trzeba trzymać wiecznie pod kloszem.
  • @Oscar 16:27:55
    Naród musi gromadzić kapitał - naród, czyli każdy jeden Polak ma taki obowiązek. Nikt nigdy żadnego Polaka z tego obowiązku nie może zwolnić.

    Sądzę bowiem, że takie gadanie o "obcych rękach" czy "suwerenności" ma być tylko takim marnym wytłumaczeniem dla nie wypełniania tego obowiązku.
  • @Autor
    W nawiązaniu do tytułu notatki warto może by wspomnieć o Jerzym Zdziechowskim, który dla rozruszania przemysłu obnizył wartość złotówki.Jednocześnie wprowadził przy tym ustawę antydrożyźnianą, która uniemożliwiła rolnikom podniesienie cen na produkty żywnościowe które wytwarzali.

    Był to wręcz modelowy przykład "uprzemysłowienia żerującego na rolnictwie".
  • autor
    Ja bym ten problemy które pan przedstawia w rolnictwie ,zwłaszcza w kwestii dopłat przedstawił odmiennie.Dopłaty,jak najbardziej,tylko dopłaty do produkcji,a nie do areału posiadanych gruntów rolnych.Przecież tu zachodzi ten sam mechanizm wyłudzania środków z kasy państwa jak ma się historia z WAT.Przecież ilu jest z tej przeszło półtora milionowej rzeszy beneficjentów dopłat prawdziwych producentów?
  • @programista 20:05:57
    Tu nie chodzi o to czy w zawodach mamy szansę zająć punktowane miejsce, tylko czy jest sens w nich startować.
    Może prawdziwą potrzebą Polaków nie jest potencjał produkcyjny i handlowy ale marka w sensie jakości. Ja osobiście od " Ptasiego mleczka" za 12 zł bez kolejki wolałbym "Ptasie mleczko" za 40zł w mniejszym pudełku, ale o tej samej masie netto ( bez wypełnionych powietrzem przestrzeni) , bez 20 %gratis, po staniu w godzinnej kolejce i o smaku, który miało 40 lat temu.
    Prawdziwa wolność i suwerenność polega na tym , że się niczego nie musi . Zwłaszcza z nikim konkurować. Oczywiście można to robić, jeśli ma sie na to ochotę, ale w sytuacji gdy ochotę zastąpi przymus , to już jest niewolnictwo (niestety najczęściej nieświadome).
  • @Mariusz G. 21:42:18
    Wszystko ma swoje konsekwencje. Można nie uczestniczyć w podziale pracy, być samowystarczalnym, ale konsekwencją jest to, że się wielu rzeczy nie ma. I to często takich podstawowych. Każdy z nas przed takim wyborem stoi i każdy musi sobie sam wybrać swoją drogę. Nazywanie jednak takich konsekwencji przymusem uważam za przesadę.
    Co innego gdy ktoś chce narzucić innym jakąś konkretną drogę - np. drogę samowystarczalności. Wtedy będzie to klasyczne niewolnictwo.
  • @dalmichal 20:42:24
    Dopłaty są do areału UPRAW, nie "ziemi". Z dolnym limitem 1ha uprawy.
  • @programista 20:15:15
    To nie Zdziechowskiemu ktoś "tłumaczył z polskiego na nasz", aż chłop przestał na oko widzieć?
  • @dalmichal 20:42:24
    Wgłębianie się w takie dywagacje do niczego nie prowadzi; zlikwidować dotacje.
  • @Mariusz G. 21:42:18
    To właściwe podejście.
  • Na rolnictwie nie żeruje żadne uprzemysłowienie !!!!
    Już od ponad 7 lat słucha rolników i realizuje ich postulaty rząd węgierski - a co czyni reprezentujący interesy dużych koncernów i chroniący udzielających lichwiarskich kredytów rolnikom banków rząd polski?

    Naśladując rolnictwo w Niemczech i Austrii rząd węgierski zapewnił rolnikom dodatkowe dochody zwiększając zatrudnienie na obszarach wiejskich. Na wsi węgierskiej powstały sklepy wiejskie, małe mleczarnie, młyny, masarnie i gorzelnie rodzinne. Niewielkie gorzelnie rodzinne oraz gorzelnie kilku sadowników wykorzystujące owoce jako surowiec przyczyniają się w szczególności do zachowania tradycyjnych krajobrazów i bioróżnorodności, pomagając zachowywać sady, które dostarczają gorzelniom surowiec. Biorąc pod uwagę fakt, że produkcja tych gorzelni ma charakter lokalny, bardzo ograniczony, to w gminie są nowe miejsca pracy i pieniądze zostają w sklepie wiejskim, którego właścicielami są rolnicy.
    Jedna z tysięcy gorzelni rodzinnych często odwiedzana przez gości krajowych i zagranicznych:
    http://www.nadaspalinka.hu/wp-content/uploads/2014/06/palinkafozes.jpg

    Węgierski Minister Rolnictwa Sándor Fazekas większość czasu swojej pracy poświęca na ciągłym przebywaniu na licznych spotkaniach wśród rolników - a rząd węgierski realizuje swoje obowiązki wobec społeczeństwa wyprzedzając Polskę o wiele, wiele lat. Naruszona równowaga przyrody spowodowana jest niewystarczającą wiedzą człowieka, lekceważeniem praw natury, nadmierną ingerencją w środowisko. Wielką szansę dla ludzkości stwarza ekorozwój wsi, który jednak wymaga istotnych zmian społecznych.

    W obliczu narastającego kryzysu ekonomicznego i społecznego środowiska wiejskiego oraz gospodarstw rodzinnych w Unii Pieniężnej (zwanej przez Polaków Unią Europejską) rząd węgierski będąc rzeczywistym gwarantem rozwoju gospodarstw rodzinnych od siedmiu lat prowadzi szereg aktywnych działań w celu ochrony swojego rolnictwa i ludzi żyjących na wsi węgierskiej. Na Węgrzech w ciągu 7 lat powstało setki punktów sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych, mlecznych i mięsnych, których właścicielami są rolnicy.
    Jednym z tysięcy rolników, który otrzymał z Ministerstwa znaczną dotację jest István Huber ze wsi Fegyvernek. Gospodarstwo rodzinne Istvána uprawia warzywa i na polu uprawy arbuzów przy głównej drodze nr 4. zbudowali wspólnie z sąsiadami sklep i restaurację.
    Otwarcia pawilonu Istvána Hubera dokonał wiceminister Rozwoju Wsi Zsolt Németh.
    https://www.youtube.com/watch?v=mtS8dqat13o

    Węgierskie Ministerstwo Rolnictwa podjęło jedyną w Unii i wyjątkową akcję skierowaną przeciw wielkim sieciom handlowym oraz przeciw dużym kombinatom produktów spożywczych, które są sprawcami bezrobocia na wsi. Na ogromnym placu Kossutha przed Parlamentem od 29 czerwca 2012 r. w każdy piątek rolnik węgierski może sprzedawać swoje wyroby takie jak: legalnie pędzona wódka owocowa palinka, wina gronowe, wszystkie możliwe wyroby mleczne i mięsne własnego wyrobu, miody oraz świeże i przetworzone warzywa i owoce.
    Film z jedynego w Unii targu rolniczego w centrum stolicy Węgier pod Ministerstwem Rolnictwa:
    https://www.youtube.com/watch?v=UYOH6oP5LPI

    Na Węgrzech media i rząd dają zarobić gospodarzom likwidując patologie globalizacji, a nad Wisłą duże koncerny i banki obławiają się na polskiej wsi.

    Węgierski minister rolnictwa zlikwidował kombinaty mleczne i 7 lat temu w szkołach w miejsce automatów z napojami pojawiły się mlekomaty ze świeżym i schłodzonym mlekiem „prosto od krowy”. Właściciele tych mlekomatów "obrotowi" młodzi farmerzy-mleczarze przeważnie wygrywają przetargi na dostarczanie mleka do najbliższych placówek oświatowych i socjalnych w myśl austracko-niemieckiej zasady transport pełnego mleka i jego przetworów jest opłacalny tylko do 10 km.
    http://static.origos.hu/s/img/i/1606/20160615tej-gyermek-hasznalati-targy-hetkoznapi.jpg

    Jednocześnie weszły w życie nowe ustawy dotyczące zamówień publicznych, które w sposób istotny preferują małych i średnich producentów mleka, warzyw i owoców w celu bezpośredniego dostarczania do najbliższych stołówek szkolnych swoich wyrobów w ramach unijnych akcji „Szklanka mleka i owoce w szkole.” Głównym celem jest ograniczenie transportu i setek tysięcy ton opakowań oraz zwiększenie dochodów gmin.

    Żywność ekologiczna jest kluczem do zdrowia i długowieczności człowieka. Rolnictwo ekologiczne określa się jako system gospodarowania o zrównoważonej produkcji roślinnej i zwierzęcej. Produkcja ekologiczna powinna łączyć przyjazne środowisku praktyki gospodarowania, wspomagać wysoki stopień różnorodności biologicznej, wykorzystywać naturalne procesy oraz zapewnić właściwy dobrostan zwierząt.
    http://gasztronomia.itthon.hu/site/upload/2012/08/b11.jpg

    Polska wieś jest piękna i reprezentuje wartości, które w krajach Europy Zachodniej zanikły lub zostały zniszczone. Polska wieś to niespotykane bogactwo natury, cudowne krajobrazy i ciągle żywa kultura ludowa. Nie łatwo jest dziś ogłupić polskiego chłopa w mediach, właściwie to niemożliwe. Jest to „najzdrowsza” i najbardziej wartościowa część społeczeństwa polskiego pozbawiona swoich przedstawicieli w Sejmie, w mediach polskich wspieranych przez największe koncerny spożywcze oraz przez koncerny farmaceutyczne produkujące jednocześnie środki ochrony roślin.

    Od 27 lat celowo niedoinformowana polska wieś żyje w erze panowania wegetujących miernot miejskich, gdzie cwaniactwo, chamstwo i okradanie chłopa przez wielkie sieci handlowe jest miernikiem nowoczesności. Popierane finansowo przez Unię Pieniężną (zwaną przez Polaków - Unia Europejska) duże obszary rolne oraz rolnictwo przemysłowe powoduje nieodwracalne spustoszenie przyrody oraz zniszczenie warstwy uprawy ziemi - leczonej chemikaliami produkowanymi przez firmy zaopatrujące też apteki.

    To błędne koło naszej zagłady powinniśmy traktować jako zbrodnie przeciwko ludzkości.

    P.S.
    Zapraszam do przeczytania mojego wpisu „Świniobicie po węgiersku”
    https://marucha.wordpress.com/2017/02/06/wolne-tematy-14-2017/#comment-651511
  • @programista-to sa tylko twoje przemyslenia....
    Te twoje ,,zlote mysli, to takie usrednione spojzenie zlozone z obiegowych opini tlumu,niema tu mysli ani rozumienia .Nie chce nawet polemizowac z kazda twoja wypowiedzia bo wychodza one ze zlych[ diabelskich] zalozen. Nie wiem jak nabyles te pokretne widzenie swiata. Wiedz wiec ze ideja tzw otwartych rynkow zostala stworzona i narzucona sila by dac zlym ludzia pelnie wladzy. W czasch tzw ,,zlej komuny,, bylo moze szaro ale w kazdym powiecie byla mleczarnia[krow w PRL bylo 4 x wiecej] bazujaca na lokalnym mleku jak kupiles maslo to miales maslo,dzis wiekszosc tych ,,masł,, w tym ,,oselki,, to miksy wolno dzialajacych trucizn [ patrz,, prawdziwa przyczyna chorob serca,,] Aspektow takiego chorego spojrzenia na swiat jest oczywiscie wiele,upadek swiata wlasnie realizuje sie przez takie myslenie jakie tu innym serwujesz.W ,,Ksiedze madrosci i cnoty,, Lao Tze napisal- ..chocby istnialy wozy i łodzie i szczekanie psow i pianie kogutow dobiegalo z drugiego panstwa nalezy zrobic wszystko by ludzie nie byl zmuszeni sie tam wybierac... Swiat upada a ty stan upadku poczytujesz za norme i prawde.[Schumacher-,,Male jest piekne,, , Miszchan-,,Spór o wzrost gospodarczy,, poczytaj.
  • @Oscar 16:37:40
    //Mafią będzie dalej kłamać i judzić jak dotychczas ale bez wielkiej kasy jej głos będzie bez znaczenia a odpowiedzialność z dokonane zbrodnie stanie się realna.//

    Bardzo realna. Oj bardzo :)))

    Doskonały komentarz, mógłby być oddzielną notką.
  • @programista 10:28:00
    //Eksport żywności to była, jest i będzie domena krajów ubogich w kapitał.//

    Dobrze jest mieć swoją, dobrą żywność a nadwyżki eksportować za dobre pieniądze..

    Jak nie masz chleba to będziesz zdychał z głodu w mercedesie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:01:44
    "Nie zamierzam tutaj wchodzić nadmiernie w szczegóły; to nie ten poziom ogólności."

    Zaraz tam szczegóły ;-) Zabieranie ludziom mającym stałą pracę ponad 70% zarobków to nie szczegół. To przejaw cywilizacji bolszewickiej albo i co gorszego jeszcze. A cywilizacja to nie szczegół, nieprawdaż?
  • @Mariusz G. 21:42:18
    "Prawdziwa wolność i suwerenność polega na tym , że się niczego nie musi . Zwłaszcza z nikim konkurować. Oczywiście można to robić, jeśli ma sie na to ochotę, ale w sytuacji gdy ochotę zastąpi przymus , to już jest niewolnictwo (niestety najczęściej nieświadome)."

    Mam wrażenie, że jak się niczego nie musi, to wtedy powstają najlepsze rzeczy.
    Dzięki za piękne ujecie problemu.
  • @programista 20:00:18
    To jest tyko przekonanie.
    Koszty transportu, zarządzania, itp. też są istotne.
    Po prostu nie ma żadnych aksjomatów w tej materii, a trzeba się kierować rozsądkiem.
    Jak się opłaca, to tak - jak nie, to nie.
  • @Witam-z-Węgier 23:42:25
    Cóż można do tego dodać?
    Wspomnę, że kilka lat temu pisałem notkę "Tarczyńskie owocobranie", gdzie może nie tak szeroko, ale sugerowałem podobne rozwiązania.

    Ogólnie - potrzebna jest zupełnie odmienna polityka rolna. Jeśli pójdziemy na uprzemysłowienie rolnictwa i wielkie farmy - to zapłacimy za to zdrowiem, co w efekcie będzie bardziej kosztowne społecznie.

    Zacząć zaś trzeba od mentalnej zmiany stosunku do rolnictwa. W Polsce dalej obowiązuje wyszydzanie wszystkiego, co z rolnictwem związane. To "gorszy sort" społeczeństwa. Rolnika zawsze przedstawia się w gumofilcach jako zapyziałego przygłupa. I póki taki przekaz będzie obowiązywał, póty będziemy niewolnikami we własnym kraju.

    Wzór węgierski jest budujący. Nie można pozwolić, aby rzekomo cywilizowani kretyni narzucali Polakom model życia. Pastuchów pustynnych należy wysłać do ich miejsca pochodzenia , a ich wpływy usunięte.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY