Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
642 posty 10516 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Etyka RP; kwestia smaku...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W polemice z Jarkiem Ruszkiewiczem i Zawiszą Niebieskim wystąpiły istotne różnice w naszych poglądach.

 Uzupełnieniem, a może wyjaśnieniem poprzedniej notki, są kwestie etyczne - bo w zasadzie to o etykę chodzi przy odbudowie Rzeczypospolitej.

 
Czytający mogli zauważyć, że zgadzam się JR względem konieczności pełnej przebudowy podstaw systemu organizacji życia społecznego.
Zasadnicze różnice dotyczą sposobu wprowadzania zmian. JR chce to robić metodą bliską rewolucyjnej, gdzie jednym z zasadniczych elementów jest wsadzenie do więzienia wszystkich przestępców. Zgadza się z nim Husky, a u mnie występuje awersja względem tej metody.
 
Dlaczego?
Podstawą etyczną jest stwierdzenie (już to pisałem), że sam fakt oceny moralnej drugiej osoby już stawia nas po stronie wrogów RP. To dlatego, że, opierając się na personalizmie, należy uznać wszystkie odrębne byty za równe - nie można oceniać ich zasadności  etycznej postępowania.
Ocena etyczna dawana innym stawia nas w szeregu zwolenników hierarchiczności - stawiamy siebie wyżej od innych; mamy wszak prawo osądzania (przyznajemy je sobie).
To podstawowe źródło totalitaryzmu.
 
Zupełnie odrębna jest sprawa stosowanych represji, czyli kar, w tym i więzienia.
Osądu dokonuje się nie osoby, a czynu, który wykracza poza ustalone konsensualnie zasady współżycia. Tu podstawowym jest określenie, czy dana osoba, poprzez swój czyn, należy (może należeć) jeszcze do wspólnoty.
Jeśli nie jest to istotne odstępstwo, po zadośćuczynieniu, można te jednostkę przywrócić społeczności.
Czy musi to być więzienie ?  
Jeśli jednak postępek wyklucza osobnika ze społeczeństwa - należy się go pozbyć. I tu równie ostrym środkiem jest banicja jak i kara śmierci; jak nie ma gdzie delikwenta odesłać, a tu z nim żyć się nie chce - kara śmierci jest "mizerkordią stanu".
 
Jak widać, organizacja sądownictwa na tym tle musiałaby mieć zupełnie inny charakter - osąd powinien mieć społeczny wydźwięk, a nie tylko suche odniesienie do obowiązującego prawa (kwestia prawa wymaga odrębnych definiowań).
 
Tak więc różnice jakie między nami występują mają charakter zasadniczy i nie da się ich zniwelować; to myślenie różnymi systemami wartości. 
 
Piszę o tym bez przekonania o dotarciu z przekazem do szerszego odbiorcy. Po prostu mamy obecnie społeczeństwo schamione i niezdolne podejmowania nawet dyskusji tematycznych. To wynik wieloletniego oddziaływania różnych środowisk wrogich Polsce, Rzeczypospolitej, a szerzej - chrześcijaństwu, a gdzie istotną rolę odgrywa Kościół Katolicki. Tam też mamy, co jest wpajane   od dzieciństwa, że grzeszymy, czyli przekraczamy prawo (boże), a za to należy się kara, czego dokona Bóg - Sędzia Sprawiedliwy, który nagradza za dobre uczynki, a za złe karze.
Czyż nie tak?
 
Obecnie nawet trudno przekazać istotę sprawy, gdyż jest to poza zakresem myślenia społecznego.
Swego czasu, pod koniec lat 70 -tych, miała miejsce medialna hucpa tycząca wywiadu udzielonego przez Czesława Niemena - Wydrzyckiego. Otóż on tam wywnętrzał się na temat sukcesu; czy sukcesem jest oszwabienie drugiego człowieka i z tej racji uzyskania poczucia swojej większej wartości. Był krytyczny względem takiej postawy.
Tymczasem został zaatakowany i wyśmiany (tu chodziło też o jego twórczość) jako osoba ograniczona intelektualnie - chodziło o to, że dla "głównego nurtu" już samo rozważanie kwestii było niesłuszne.
To, że praktyka codzienna była inna, już nie miało nic do rzeczy.
  A na bazie takich polemik tworzony był krąg etycznych autorytetów: skoro już za komuny potrafili formułować swoje postawy, to na pewno, przy uzyskaniu wolności, będą stanowili wzorzec moralnej doskonałości nadający się do Sevres.
I jak ta "wolność" przyszła, to "autorytety" były gotowe - i sprzedały nas beż żadnych problemów i to jeszcze w atmosferze moralnej doskonałości, do której "polska hołota" jeszcze nie dorosła.
 
Gorzkie te refleksje, ale chyba trzeba je przytoczyć, gdyż bez precyzyjnego określenia zasad etycznych nie da się odbudować Rzeczypospolitej.
 
Wracając do karania i różnicy na to poglądów; nie jest dla mnie (z punktu widzenia etyki Rzeczypospolitej) istotne karanie tych, którzy "zasłużyli się" niechlubnymi postępkami. Ważniejsze jest, aby stworzyć mechanizm eliminujący tych i takich ludzi z kręgów związanych z życiem publicznym.
Nie tylko bowiem sam postępek jest naganny, ale więcej - brak reakcji na możliwość jego popełnienia. A za to wszyscy powinniśmy się czuć odpowiedzialni. Z kolei wspólnota (Rzeczpospolita) powinna stworzyć warunki wypełniania tych powinności.

KOMENTARZE

  • Niemen
    Przez całe lata 60. i 70. żył na bakier z komunistyczną władzą.
    W grudniu 1981 r. wykorzystali fragment programu świątecznego, który jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego Niemen nagrał w porozumieniu z "Solidarnością".

    5*****
  • +5 za poruszony temat
    Dlatego Panie Krzysztofie trzeba pisać prawdę czy to się komuś podoba czy nie. Czy jest poprawne politycznie, czy modne nie ma znaczenia. Nawet jeżeli boli. Nawet jeżeli większość ma zatkane uszy i jest ślepa trzeba mówić prawdę. Prawda zawsze da się obronić, fałszywe doktryny nie.

    Oczywiście że są różne prawdy i punkty widzenia. Dokładnie tyle ilu jest dyskutantów ze swoimi racjami, ale właśnie po to są dyskusje by wypracowywać wspólne wartości i punkty widzenia. Tylko tak możemy się zjednoczyć.

    Pseudo propaganda z pustymi i fałszywymi frazesami nie ma racji bytu gdy ludzie zaczną myśleć i się zastanawiać nad słowami.
  • Eliminujący tych i takich ludzi z kręgów związanych z życiem publicznym
    //Wracając do karania i różnicy na to poglądów; nie jest dla mnie (z punktu widzenia etyki Rzeczypospolitej) istotne karanie tych, którzy "zasłużyli się" niechlubnymi postępkami. Ważniejsze jest, aby stworzyć mechanizm eliminujący tych i takich ludzi z kręgów związanych z życiem publicznym.//

    A to pierwszy krok ku temu :

    http://antykomunista.neon24.pl/post/140407,a-moglo-byc-jak-bylo
  • wszystko to jest austryjackie gadanie
    //To podstawowe źródło totalitaryzmu//

    Po pierwsze primo "totalitaryzm" to pojęcie literackie.W okresie zimnej wojny trafiło pod strzech przeto dziś każden jeden wywija nim jak chce.

    Totalitaryzm rozumiany jako skłonność Państwa do obejmowanie kontrolą maksymalnie wielu dziedzin życia,jest cechą każdego bytu państwowego.
    Myślisz pan że Imperium Rzymskie czy Państwo Karola Wielkiego nie były totalitarne? Z przyczyn obiektywnych miały mniejsze możliwości (niż np średniowieczne europejskie monarchie),realizowania swych instynktownych skłonności.Ale co do tego że skłonności były nie ma najmniejszych wątpliwości.

    // Podstawą etyczną //

    Jeśli "etyka" jest dla pana jakimś szczególnym problemem to pisz pan traktaty filozoficzne.Bo KAŻDE PAŃSTWO,kieruje się jedynym imperatywem:pragnie być silne i zwarte.Dla tego celu gotowe jest poświęcić wiele.A jeśli nie jest gotowe to rozsypie się w jasną cholere i zostanie wchłonięte przez te państwa które są gotowe.Tak było jest i będzie albowiem taki jest porządek natury.

    PS
    czy może pan "pociągnąć" ten wątek o Niemenie? oczywiście nie chodzi mi o personalia czy o to kto tam o kim co powiedział.Chcę się tylko przekonać czy zdaje pan sobie sprawę z jakim politycznym procesem o globalnym charakterze było to związane.
  • Panie Wojtasie
    //JR chce to robić metodą bliską rewolucyjnej, gdzie jednym z zasadniczych elementów jest wsadzenie do więzienia wszystkich przestępców.//

    Mówiąc delikatnie - bzdury. Nigdy nie czułem się "rewolucjonistą", chciałbym, żeby Polacy przejeli władzę w wyniku wyborów a nie zamachu stanu. Z tego co pamiętam to Pan pochwala przewrót majowy, nie ja. Więc kto tu jest "rewolucjonistą"? A wszelkie pucze, przewroty, zamachy stanu należą do narzędzi działań rewolucyjnych.
    Co do przestępców to sprawa chyba jasna - przewiniłeś - płacisz.

    // sam fakt oceny moralnej drugiej osoby już stawia nas po stronie wrogów RP. To dlatego, że, opierając się na personalizmie, należy uznać wszystkie odrębne byty za równe - nie można oceniać ich zasadności etycznej postępowania. //

    Tu nie chodzi o "ocenę etyczną" jednostki tylko o stwierdzenie na podstawie obowiązujących przepisów czy delikwent dopuścił się czynu zabronionego czy nie. Nie ma nic do rzeczy ocena zasadności etycznej postępowania. Takie coś może mieć oczywiście i ma wpływ na ocenę sądu - np. zdesperowany, bezrobotny ojciec ukradł kilo kiełbasy dla swoich dzieci. Tylko, ze wtedy będzie to okoliczność łagodząca. Kradnący, skorumpowany polityk na takie okoliczności łagodzące nie ma prawa liczyć. I faktycznie, trzeba w pewnym zakresie dokonać oceny etycznej sprawcy, pobudek nim kierujących i innych uwarunkowań.

    //Jeśli jednak postępek wyklucza osobnika ze społeczeństwa - należy się go pozbyć. I tu równie ostrym środkiem jest banicja jak i kara śmierci; jak nie ma gdzie delikwenta odesłać, a tu z nim żyć się nie chce - kara śmierci jest "mizerkordią stanu".//

    I tutaj zaprzecza Pan sam sobie.
    Tym się jeszcze różnimy, że ja jestem przeciwnikiem kary śmierci za przestępstwa pospolite. Dopuszczam jedynie w szczególnych przypadkach - wojna i zdrada stanu.

    To komu bliżej do "rewolucjonisty" Panie Wojtasie?
  • @Husky
    Fundacja Batorego odmawia informacji ws. podziału 37 mln euro z funduszy norweskich.

    https://wpolityce.pl/polityka/360281-fundacja-batorego-odmawia-informacji-ws-podzialu-37-mln-euro-z-funduszy-norweskich


    Ps..Spytajcie się Orbana co się robi z takimi fundacjami działającymi na szkodę państwa. Kolaborantów się kiedyś wieszało. Zablokować konta do wyjaśnienia....Co to znaczy odmawia? A Urząd Skarbowy? A inne służby powołane do tego? Przetrzepać bardzo dokładnie wszystko i wszystkich związanych z tą Fundacją. Dalej to państwo to kupa kamieni, nic nie może, nawet jak je niszczy jakaś fundacja? Kto za to odpowiada? W czym problem ? Jeśli nie działa zgodnie z prawem to zakazać działalności a winnych ukarać ! Czy w końcu w naszym kraju będzie sprawiedliwość ? Wygląda na to, że ta fundacja Batorego to źródło finansowania UBywateli i nadzwyczajnej kasty. Dlatego nie chcą jawności. Każdy złodziej kręci i mataczy. Widać po komisji Amber Gold i Windykacyjnej. Podobno mamy policję skarbową i takie tam...za mordę i to wszystko. Co to za dziwaczne państwo z takim żydowskim partyzantem! Co to za państwo błagające chazarkę HGW o Raport LK!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 14:35:35
    "Tym się jeszcze różnimy, że ja jestem przeciwnikiem kary śmierci za przestępstwa pospolite. Dopuszczam jedynie w szczególnych przypadkach - wojna i zdrada stanu."

    A ja jak Mackiewicz - trzeba wyciąć z 10 000, a jak braknie swołoczy - t dodać z uczciwych. Liczba ma sie zgadzać.


    O reszcie i reszcie, za jakie 3 godziny, bo muszę wyjechać.
  • @kula Lis 67 14:57:11
    Odpowiednim resortem kieruje Twój idol. Do niego z tymi żalami :)
  • Karanie, sprawiedliwość
    Jestem jak najdalej od rozwiązań rewolucyjnych, koszty społeczne dla takich rozwiązań są zwykle wysokie, ale coraz pilniejsze rodzi się pytanie, jak pozbyć się bandy złodziei, która w każdym sejmie się pojawia. Zawsze nowe, stare twarze. Tak zwanej "dojnej zmiany" bo albo kradną ci od PO potem przychodzi zmiana, kradną ci od PiS. (afera SKOK, bilbordowa, miliony dla Rydzyka, kumoterstwo na niespotykaną skalę...)
    Skończą się rządy PiS znów wybierzemy PO? A jest inna alternatywa?

    Do tego społeczeństwo ogłupione, do oczu sobie skacze, który złodziej mojszym złodziejem. Granie na najniższych uczuciach ludzkich, wzbudzanie nienawiści.

    Pisze Pan tworzyć mechanizmy eliminujące... Kto ma je tworzyć, ci co kradną? Oni tworzę mechanizmy ochrony przed sprawiedliwością.

    Pamięta Pan aferę kilometrówek? Posłowie, co nie mieli samochodów, ba nawet prawa jazdy a brali na przejazdy służbowe własnymi autami? I co? Okazało się że wszystko OK, ci co kradli są nadal posłami.

    Sasina za pieniądze podatnika 15 tys do chin na koncert sobie poleciał. Ten co pilnuje prawa w aferze Amber Gold? Złodziej złodzieja niby sprawdza, robi dym i kryje.

    Weźmy ustawę dezubekacyjna. Odpowiedzialność zbiorowa, nie ważne, kim się było, nie ważne co robił ważne, że się w takiej a nie innej instytucji pracował. przecież przykładowo. pod tę ustawę podchodzą pracownicy dydaktyczni, techniczni uczelni milicyjnych. Lemingom powiedzieli, że to wszystko UB-ecy. Lemingi zadowolone, "winnych na stosie spalili", a że pośród nich iluś tam niewinnych? "Bóg" ich rozdzieli kto tam był sprawiedliwy a kto i nie.

    Jest możliwość odwołania, ale prawo mówi, że to organa ścigania mają udowodnić winę, a nie obywatel ma udowadniać, że nie jest koniem.

    Tak wygląda bezprawie PiS, my cię z góry skazujemy, teraz ty się odwołuj, może uznamy.

    Nikt o sprawiedliwość, o prawo o uczciwość nie walczy. Przecież oni już nawet na pozory nie patrzą. Ważne, żeby kraść i się nie dać.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 14:35:35
    "Tu nie chodzi o "ocenę etyczną" jednostki tylko o stwierdzenie na podstawie obowiązujących przepisów czy delikwent dopuścił się czynu zabronionego czy nie. Nie ma nic do rzeczy ocena zasadności etycznej postępowania. Takie coś może mieć oczywiście i ma wpływ na ocenę sądu - np. zdesperowany, bezrobotny ojciec ukradł kilo kiełbasy dla swoich dzieci. Tylko, ze wtedy będzie to okoliczność łagodząca. Kradnący, skorumpowany polityk na takie okoliczności łagodzące nie ma prawa liczyć. I faktycznie, trzeba w pewnym zakresie dokonać oceny etycznej sprawcy, pobudek nim kierujących i innych uwarunkowań."

    To "prawnicza" wykładnia, gdzie liczą się przepisy (prawo" a nie relacje społeczne. W państwie egalitarnym, o którym ja piszę", sytuacja z ojcem kradnącym dla głodnych dzieci, jest nierealna. Po prostu społeczeństwo zawsze tworzy "miejsce" dla każdego. Brak jedzenia albo będzie wynikiem niewywiązywania się z obowiązków, albo powszechnego głodu.
    Prawo - to przepis, który może być ustanowiony niezgodnie z interesem społecznym. I już nie chce mi się dalej tłumaczyć, bo to jak groch o ścianę.

    Co do kary śmierci - nie bardzo rozumiem stwierdzenie, że "zaprzeczam sobie". Na jakiej podstawie Panie Libero takie stanowisko?

    W sumie - zaczynasz się gubić w swych ocenach - stosujesz niespójne zasady. Albo nie rozumiesz istoty problemu.
  • @Fischer 13:38:26
    Jeśli mowa o Cywilizacji Polskiej, to trzeba wszystkie aspekty życia społecznego rozpatrywać w trybie tej idei.
    I zdawać sobie sprawę, że wszyscy będą przeciw. Z różnych powodów.
  • @ikulalibal 13:56:50
    Bzdety.
    Póki była Republika Rzymska - państwo się rozwijało i poszerzało zakres swego oddziaływania.
    Imperium - to już czas cezarów i szybki upadek.
    Widzę, że nie umie Pn dokonać analizy poprzez pryzmat historii. A wnioski są absurdalne, bo nawet nie jest Pan w stanie pojąć, że celem istnienia państwa nie musi być siła i spójność, a zapewnienie możliwości rozwojowych obywateli.

    Z Panem nie ma nawet jakiejkolwiek płaszczyzny dyskusji. To nie ten poziom rozumienia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:43:09
    //Republika Rzymska - państwo się rozwijało i poszerzało zakres swego oddziaływania.//

    Kuźwa! co to znaczy "poszerzało zakres swego oddziaływania"? czy to jest to co myślę? czy może jakieś osobliwe ustrojstwo którego nie znam?
    "W 1492 Kolumb odkrył Amerykę w konsekwencji czego Królestwo Hiszpanii poszerzyło zakres swojego oddziaływania"
    "1 września 1939r III Rzesza Niemiecka rozpoczęła proces poszerzania zakresu swego oddziaływania"
    Nie mam pojęcia jaka jest istotna różnica między Republiką a Imperium.A niech panu będzie;niech będzie Republika.
    Skoro energicznie "poszerzała zakres swych wpływów" ( a to fakt historyczny),to znaczy że musiała mieć silną armię i służby specjalne (sieci szpiegów,lobbystów itd) .To zaś dowodzi tego że musiał istnieć silny,konsolidujący tamtejszą elitę,imperatyw.I był ,nazywał się WŁADZA.Albowiem wszystkie te rzeczy:bogactwa płynące z poszerzonego obszaru ,prawo (a jakże) rzymskie,i wszelkie inne "frukta",przynależał bardzo wąskiej grupie.Nie przekraczającej 3-5% populacji .A przecież i to,czyli nadzwyczajnie uprzywilejowana pozycja społeczna,nie ustrzegła Republiki przed niebywale ogromną korupcją elit.Co ostatecznie przyczyniło się do upadku tychże,czyli i elit i Republiki.

    // nie jest Pan w stanie pojąć, że celem istnienia państwa nie musi być siła i spójność, a zapewnienie możliwości rozwojowych obywateli.//

    Było by mi znacznie łatwiej pojąć ów cel przecudny gdyby istniał choć jeden,choć najmniejszy,ale dowód że on wogóle istnieje.
    Dowód na to że PANSTWO (a de fakto elity władzy) niczym nie przymuszone,z własnej woli,pro publiko bono,ot-tak,"odejmują sobie coś od ust" i przekazują niżej.
    Podkreślam "niczym nie przymuszone".Bo przecież w zimnowojennym okresie elity Zachodu w obawie przed konkurencją ( i w efekcie utratą władzy) nieco rozpieściły swoje narody czy to socjalem czy to innymi dobrodziejstwami.Jednak nie czyniły tego z dobroci serca,wzrostu samoświadomości itp a z musu.A mus jak wiadomo jest mus.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:43:09
    Myślę, że zbyt szybko skreśla Pan tego interlokutora. A co z tym Niemenem , bo nie mam wiedzy, a zaciekawiła mnie sprawa.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:43:09
    A co do oceniania i karania, to ja również mam gdzieś , co będzie z tymi , których SL i spółka chcą powsadzać, choć pierwsze , co mi przychodzi do głowy , to ich powsadzać. Ale może ich też zabrać jakiś szejk do swego Dubaju , czy innej Hajfy i moga się tam pławić w luksusie i rozpuście. Byleby oczywiscie niczego stąd nie wywieźli , na co uczciwie nie zapracowali (czyli w sumie niczego). I nie chcę tego , dlatego , że uważam się za lepszego od nich (choć uważam) ale tylko dlatego, by mieć tu przestrzeń dla życia dla ludzi , którzy chcą tego , co ja. I z nimi tworzyć wspólnotę bez żadnych mocarstwowych ambicji. Państwo, jako owoc umowy społecznej.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:43:09
    I z jeszcze z tym Rzymem. A dlaczego republika upadła? Hunowie najechali?
    MOże po prostu dlatego, że uwzgledniając ludzką naturę, dominujący charakter niektórych złych genów, nie można się łudzić , że jakis idealny twór społeczny będzie tworem trwałym. To jak z cytryńcówką - w końcu kiedyś musi zwietrzeć.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:37:51
    Zapewne krytykowani będą przeciw, ale innym otworzą się oczy. Nikt nie lubi krytyki, ale krytyka jest bardziej konstruktywna jak wazeliniarstwo i przytakiwanie.

    Jeżeli ma być lepiej, trzeba wytykać błędy, braki w logice i nieuczciwość.
  • @ikulalibal 18:39:26
    "Było by mi znacznie łatwiej pojąć ów cel przecudny gdyby istniał choć jeden,choć najmniejszy,ale dowód że on wogóle istnieje."

    No i jak z Panem dyskutować, jak nie zna Pan +polskiej historii. Zamiast się uczyć, to chyba się na jakieś "prace społeczne" chodziło.

    To np. Elżbieta, żona Łokietka , jako pierwsza w Europie stwierdziła, że obowiązkiem władcy jest dbać o poddanych. Podobne sugestie np. we Francji pojawiły się dopiero kilkadziesiąt lat później (pewnie ja Francuzi zgłębili sztukę używania widelca).

    Co do Rzymu.
    "Poszerzanie zakresu oddziaływania" - dotyczy przekazu swojego kodu kulturowego. Czyli Hitler też "przekazywał".
    Rzym zaś - no, Koneczny stwierdził, że Cywilizacja Łacińska oparta jest na personalizmie chrześcijańskim, logice greckiej i prawie rzymskim.
    Coś wartościowego w Rzymie było.

    A póki Pan tego nie zgębi - proszę mi nie zawracać głowy.
  • @Mariusz G. 19:46:40
    Tu się zgadzamy.
  • @Mariusz G. 19:52:22
    Upadek rzymu?
    Rzeczywiście - ludzka natura ma to do siebie, że łatwo przyjąć postawę "tego lepszego" zwłaszcza jak się ma więcej osiągnięć niż inni.
    Sprawa jest znana od zarania dziejów i, a ostrzeżenia formowane są w różnej postaci.
    Ta kwestii musi być analizowana w różnych aspektach. Nie ma łatwego lekarstwa - tylko szerokie rozumienie społeczne problemu może być hamulcem. Proces destrukcji można blokować i spowalniać, ale zawsze pojawi się konieczność resetu.
  • @Fischer 20:13:02
    "Jeżeli ma być lepiej, trzeba wytykać błędy, braki w logice i nieuczciwość"

    Jestem zdania, że czasami i w mordę trzeba dać!!!
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:23:42
    //Elżbieta, żona Łokietka , jako pierwsza w Europie stwierdziła, że obowiązkiem władcy jest dbać o poddanych. Podobne sugestie np. we Francji pojawiły się dopiero kilkadziesiąt lat później//

    No i co? uwzględnił Łokietek postulaty żony? i niby co wynika z tego że Elżbieta stwierdziła coś o całe kilkadziesiąt lat wcześniej niż inna dama.
    A poza tym-umówmy się,co to znaczy "dla dobra".
    Jeśli władca podejmuje i realizuje społecznie niepopularne decyzje bo tego wymaga rozsądek, to działa dla dobra czy przeciw dobru. Toż dla niczego innego jak dla dobra Rzymian Neron spalił Rzym który wedle niego nie odpowiadał urbanistycznym ambicjom tego wyjątkowego narodu.

    // Koneczny stwierdził, że Cywilizacja Łacińska...//

    Nie mam zaufania do ponoć naukowych publikacji które ukazują się kilkadziesiąt lat po śmierci rzekomego autora.
    Poza tym powiedzmy sobie uczciwie; po Spenglerze trudno wymyślić coś jeszcze.

    // proszę mi nie zawracać głowy. //

    Już nie będę.Chrześcijański humanitaryzm nie pozwala mi już dłużej znęcać się nad osobą wyraźnie słabszą.
  • .@autor Prawda i klamstwo sa w jednakowych trykotach i nawet pan nie poprowadzi granicy miedzy nimi.
    Na ty tym polega problem istota problemu polega ruwnierz na tym ze kazdy ma swoje zdanie na kazdy temat,czesto bardzo dalekie od prawdy. Nasza ludzka percepcja swiata oparta jest na naszym ,,doswiadczeniu zyciowym,,[nie daj mi Boze bron Boze doswiadczyc tak zwanej zyciowej madrosci puki zycie trwa poki zycie trwa i tylko taka mnie sciezka poprowadz....] a skoro mowiac slowami pisma ,,ciemnosc okrywa narody,, to i takie jest doswiadczenie przecietnego czlowieka poza ktore na ogol nie wychodzi[za dzwi w ,,Procesie,, Kawki] Slowa piosenki pokazuja te niemozliwa do rozwiazania dla czlowieka trudnosc polegajaca na tym ze niewiemy nawet co dobre a co zle bedace spleciona caloscia A pismo mowi ,,abyscie mieli sumienie wyczwiczone w rozruznianiu dobra i zla.,, tym czasem budujemy[wymadrzamy sie ]swoje racje a przeciez autorze racje ma tylko JAHWE[ JEHOWA] mamy wiec to o czym co w slowach tej piosenki





    Na koniec - rozwiązano teatr
    Więc cała w sztucznych ogniach teraz
    Kręci się arena cyrkowa
    Naszych czasów metafora

    Nic tu na pewno wszystko na niby
    Małpa jest cyrku idolem
    Karzeł podkręca szatańską korbkę
    Arena toczy się kołem

    Niczym piłeczki w palcach żonglerów
    Duszyczki nasze wirują wkoło
    Życie przestało być sztuką
    I stało się sztuczką cyrkową

    Dwie siostry syjamskie: prawda kłamstwo
    Wbiegają w zwinnych podskokach
    Nikt nie odróżni jednej od drugiej
    Są w jednakowych trykotach

    Bóg gdyby nawet w krzaku ognistym
    Pojawił się między nami
    Mówilibyśmy że to magik
    Kolejną sztuczką nas mami

    Lecz dokąd można w cyrku żyć
    Pytamy stojąc na głowie
    Słyszymy drwiący błazna śmiech
    I to jedyna odpowiedź
    Autor tekstu: Józef Baran
    Dodane przez: CarrieG
    Tłumaczenie piosenki
    Stare Dobre Małżeństwo: Ballada o arenie cyrkowej
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:31:21
    1/Wojownik nie mówi, że będzie bił, tylko bije.

    2/Żeby wygrywać, trzeba atakować jako pierwszy i z nienacka.

    To są dwie zasady walki, które w połączniu z trzecia gwarantują zwycięstwo.
  • @jan 23:29:46
    " Slowa piosenki pokazuja te niemozliwa do rozwiazania dla czlowieka trudnosc polegajaca na tym ze niewiemy nawet co dobre a co zle bedace spleciona caloscia A pismo mowi ,,abyscie mieli sumienie wyczwiczone w rozruznianiu dobra i zla.,, tym czasem budujemy[wymadrzamy sie ]swoje racje a przeciez autorze racje ma tylko JAHWE[ JEHOWA] mamy wiec to o czym co w slowach tej piosenki"

    Pana przypadek jest przykładem zboczenia stającego się naturą. Na pańskim etapie rozwojowym nie ma miejsca na dyskusję z racji utożsamiania fałszu z prawdą. Nawet tego nie mam jak krytykować, bo nie ma podstaw dla wspólnej bazy, na której krytykę można oprzeć.
    Odwołujemy się niby do tych samych wartości, ale jest zupełnie różne ich rozumienie.

    Pan chce rozróżniać dobro i zło i być w tym "wyćwiczonym".
    Ja odrzucam te pojęcia - nie ma dobra i zła, są tylko czyny, które są właściwe (wtedy możemy je określić jako dobre) i niewłaściwe (lub złe).

    A Pan nie potrafi rozróżnić "dobra od zła", ale chce mieć sumienie wyćwiczone w takim rozróżnianiu.
    Czyli ktoś ma Panu powiedzieć jak to rozróżniać. Żydzi są chętni w tłumaczeniu i wyjaśnianiu, nawet powołują się na swoje kontakty z Jahwe.
    A Pan, ciemna masa i nieurobiona glina, im wierzy.

    Dlaczego im, a nie tym, którzy powołują się na Śiwę, Wisznu, czy Wirakoczę?

    A niech mi Pan wskaże jedno miejsce w zapisach Ewangelii, gdzie jest mowa o rozróżnianiu dobra i zła; raz Chrystus stwierdza, że nie jest nawet "dobrym nauczycielem", bo jedynie Ojciec w niebie jest dobry (ale nie jest dobrem).

    Zatem - brak podstaw dla wspólnej płaszczyzny rozumienia. Pana myślenie jest zjudaizowane, a ja próbuję układać wszystko w innym porządku rzeczy. Póki Pan tego nie zrozumie - o czym dyskutować?
  • @Fischer 01:17:29
    Błąd.
    Wygrywa się nie poprzez walkę, a przez brak walki.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Prawda jest taka, że sądy a zwłaszcza ten najwyższy, apelacyjny a nawet okręgowe to korupcja, kolesiostwo i nieformalny zakaz zatrudniania prawników spoza nadzwyczajnej kasty czyli zakaz zatrudniania Polaków. Polaków i nie powiązanych rodzinnie z obecną nadzwyczajną kastą. Efekt: zawody prawnicze są dziedziczne. Nieważne, że syn czy córcia pochodzenia prawniczego są głupi, tępi bo i tak sami swoi go przepchną przez uczelnię, na ogół jest to zaanektowany dla takich „orłów” z pochodzeniem UJ oraz UW a potem przepchną przez wszelkie aplikacje i egzaminy…..Itd.itd. i adwokat, prokurator, sędzia gotowy! Ważne aby był dyspozycyjny i słuchał się starszych i mądrzejszych! Tak jak gen. Sosnkowski wydał rozkaz odżydzenia Wojska Polskiego przed bitwą warszawską w 1920r, z wiadomym skutkiem, tak obecnie trzeba leczyć ten nasz wymiar niesprawiedliwości. Maria Dąbrowska w swoich dziennikach pisała pod datą 17 czerwca 1947 r.: „UB, sądownictwo są całkowicie w ręku żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków”. A pod datą 27 maja 1956 r. ta sama Dąbrowska pisała: „Ostatnimi tygodniami byłam w Nieborowie w towarzystwie samych żydów oprócz Anny i Bogusia. Częste ich rozmowy o wzrastaniu antysemityzmu. Czemu dziś sami są częściowo winni bo jak można było dać sobą obsadzić wszystkie ‚kluczowe pozycje’ życia Polski: prokuratury, wydawnictwa, ministerstwa, władze partii, redakcje, film, radio itp.” Jedną z żydowskich emigrantek 1968 roku i niezłomną tropicielką polskiego antysemityzmu była Alina Grabowska. Mimo to sama przyznała na łamach paryskiej Kultury z grudnia 1969 roku: „W pierwszych latach powojennych (a nawet i później) znakomitą, niestety, większość pracowników UB stanowili żydzi”. Dzienniki prowadził również nieodżałowany Stefan Kisielewski. Oto zapisek z 18 października 1968 roku:
    Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało, kto chciał się tego podjąć z ‚gojów’ (…)”. 4 listopada 1968 roku pisał tak:
    „Po wojnie grupa przybyłych z Rosji żydów-komunistów (żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego, że komunistów nie-żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci żydzi robili terror, jak im Stalin kazał (…)”. Oczywiście mogą to być subiektywne, nie mające związku z rzeczywistością opinie cytowanych osób. Wielki żal, jaki do ubowców, sędziów i prokuratorów żydowskiego pochodzenia czuła zmarła niedawno Maria Fieldorf-Czarska też był zapewne nieuzasadniony i wynikał z tego antysemityzmu zrodzonego z europejskiej ciemnoty. Mówienie, że za zbrodnią sądową jej ojca, polskiego bohatera i patrioty od początku do końca stali żydzi razi salonowców. Fakt, nie ma w tym za grosz wyczucia politycznej poprawności choć jest to stuprocentowa prawda. Po zakończeniu drugiej wojny światowej liczba ludności polskiej zamieszkałej w PRL wynosiła 24 miliony, a ilość ludności pochodzenia żydowskiego w latach 1947-49 ustabilizowała się na poziomie 100 000 osób. Łatwo obliczyć, że stanowiło to 0, 42% ogółu mieszkańców Polski.
    W 1989 roku sprytnego zabiegu dokonała Krystyna Kersten w pracy „Żydzi-władza komunistów”. Zsumowała ona wszystkich zatrudnionych w MBP pracowników w liczbie 25, 6 tys. i ogłosiła upadek mitu o żydokomunie, gdyż w tej liczbie znalazło się 438 osób pochodzenia żydowskiego. Wyszło jej, że stanowili oni 1, 7% ogółu zatrudnionych. Tylko czterokrotna nadreprezentacja, czyli nic. Cały sens tej manipulacji polegał na tym, aby uniknąć wykazywania procentowego udziału żydów w aparacie represji, na najwyższych, kierowniczych stanowiskach. A to właśnie tam zapadały decyzje o fingowanych procesach polskich patriotów i mordowaniu „żołnierzy niezłomnych”. Warto tu przytoczyć diametralnie inne dane podawane przez sowieckiego doradcę MBP płk Sieliwanowskiego w raporcie skierowanym do Berii z 20 października 1945 roku: „[…] W Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego pracuje 18, 7 proc. żydów, 50 proc. stanowisk kierowniczych zajmują żydzi. W I Departamencie tego Ministerstwa pracuje 27 proc. żydów. Zajmują oni wszystkie stanowiska kierownicze. W Wydziale Personalnym – 23 proc. żydów, na stanowiskach kierowniczych – 7 osób. W Wydziale ds. Funkcjonariuszy (inspekcja specjalna) –33,3 proc. żydów, wszyscy zajmują odpowiedzialne stanowiska. W Wydziale Sanitarnym MBP – 49,1 proc. żydów, w Wydziale Finansowym – 29,9 proc. żydów”. Ostatnia praca na ten temat, której wiarygodności do dziś nikt nie podważył, to opracowanie Krzysztofa Szwagrzyka z Wrocławskiego IPN zatytułowane „żydzi w kierownictwie UB. Stereotyp czy rzeczywistość?” Oto fragment:
    „Analizie poddano zawartość Informatora MSW oraz akt osobowych 450 osób zajmujących kierownicze stanowiska w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego oraz 249 z Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego, uzupełnioną o dane zaczerpnięte z innych źródeł. Jak pokazują jej wyniki, w latach 1944–1954 na 450 osób pełniących najwyższe funkcje w MBP (od naczelnika wydziału wzwyż) 167 było pochodzenia żydowskiego (37,1 proc.).” Przypominam jeszcze raz, że ludności pochodzenia żydowskiego było w Polsce w tym okresie 0,42%. Dlatego nie dziwi końcowy wniosek autora pracy, który pisze:
    „W świetle zaprezentowanych danych statystycznych teza o dużym udziale Żydów i osób pochodzenia żydowskiego w kierownictwie UB sformułowana została na podstawie prawdziwych przesłanek i jako taka odzwierciedla fakt historyczny.” Oczywiście można tak jak pseudo-historyk Gross powiedzieć, że: „Komuniści pochodzenia żydowskiego […] pracowali w bezpieczeństwie, jako komuniści, a nie, jako żydzi”,ale wtedy Pani Alina Cała, sam Gross i cała reszta tropicieli polskiego zwierzęcego antysemityzmu nie powinni winić całego polskiego narodu za udział w holokauście i antysemityzm i przyjąć, że na przykład Polak, z chwilą podjęcia się obrzydliwego procederu szmalcownictwa przestawał być Polakiem i działał już nie jako Polak ale szmalcownik. Jak to jest, że pseudo-historyczne prace Grossa zdobywają rozgłos na całym świecie, a świetne historyczne opracowanie Szwagrzyka nie przebiło się nawet do polskiej opinii publicznej? Myślę, że wpisuje się to wszystko w proces pisania historii na nowo. Można, a nawet trzeba mówić głośno o Polakach jako zbrodniarzach i antysemitach, lecz już Niemców, głównych sprawców zbrodni nazywa się dziś nazistami. Żyd w momencie kiedy stawał się komunistycznym zbrodniarzem przestawał być żydem, zaś Niemiec mordujący żydów, z Niemca stawał się automatycznie nazistą. Ciekawy jestem ile kosztowałoby Polskę to aby zostać objętym tym wymyślnym i pomysłowym mechanizmem zdejmowania odpowiedzialności z narodów zgodnie z aktualną „mądrością etapu”? 65 miliardów, czy więcej? Cieszy to, że za dzisiejszych rządów Prawa i Sprawiedliwości prawo zaczyna być sprawiedliwe. Warszawskie reprywatyzacje to kropla w morzu nieszczęść, cierpień i śmierci najwspanialszych Polaków i wielkich patriotów. Żaden Polak nie będzie się czuł, że żyje w wolnej Ojczyźnie dopóki oprawcy naszych dziadków i ojców śmieją nam się w twarz. Ci oprawcy (często niedouczeni) nie powinni się dzisiaj dziwić, że przyjdzie w Polsce nowe pokolenie, które odważnie będzie się domagać godności i wolności słowa, ich dni są policzone. Poraża parasol bezkarności zawieszony nad głównymi macherami przekrętów reprywatyzacyjnych. Gdyby to byli Polacy to już dawno siedzieliby za kratkami. Mafia tzw. internacjonalistów zarobiła na Polsce tylko w ostatnich 10 latach i tylko z krajów UE na czysto ok. 540 miliardów złotych w wyniku różnych przewałów podatkowych. I co ? Bezkarność ! Zamiecione pod dywan ! Który inny naród tak "bez mydła" daje "obrzezywać" sobie i mózgi i portfele ?!
  • @kula Lis 67 12:21:44
    Dlaczego ku mnie kieruje Pan swoje żale? Ja nie jestem dobrym adresatem p proszę to kierować do tych, kogo uwagi dotyczą. Ja i tek wiem o co chodzi.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY