Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
723 posty 11614 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Wychowanie i wykształcenie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wczoraj syn obronił swą pracę doktorską na Politechnice Warszawskiej. Z wyróżnieniem.

Dodam, że starszy syn wiosną zdał egzamin specjalizacyjny (okulistyka). Także w grupie najlepiej ocenianych.
Powód do dumy, ale też i refleksje związane z wychowaniem i wykształceniem.  Zaznaczę, że nie przypisuję sobie istotnych zasług; osiągnęli wyniki własną pracą i wysiłkiem. Warto też wspomnieć o promotorze pracy doktorskiej, bo przecież to on kształtuje naukowy profil adepta.
W sumie – chodzi mi o warunki kształtujące i umożliwiające rozwój osobowy  młodych ludzi. I nie jest to takie proste, gdyż jest sporo racji w stwierdzeniu, że „frak zaczyna pasować dopiero w trzecim pokoleniu”. To może się nie podobać, ale patrzę poprzez perspektywę swojego wychowania, gdzie znaczna część dzieciństwa przypadała na pobyt w PGR na Ziemiach Odzyskanych.
Ta perspektywa pozwala kojarzyć własne braki, ale też doceniać  warunki społeczne, które umożliwiły uzyskanie obecnego statusu.
 
Mamy czas przemian, a to wymaga posiadania elit, które stanowić będą siłę przewodnią (brzydkie skojarzenie z partią). Bez elit nie da się dokonać przemiany. Pytanie zatem jaki kierunek zmian jest tym właściwym, a oczekiwanym przez Naród?
I tu jest sporo problemów z jednoznaczną artykulacją.
Mamy wersję „narodową”, nawiązującą do Narodowej Demokracji, a gdzie kształtuje się wizerunek rozwoju z punktu widzenia inteligencji, często w nawiązaniu do tradycji szlacheckich. Czyli jest to przedłużenie wersji Polski z „narodem szlacheckim” i resztą pospólstwa.
Druga opcja, „katolicka”, to oparcie się na wartościach ewangelicznych i tworzenie wspólnoty ducha. Tyle, że jest to wspólnota ponadnarodowa, a gdzie na przestrzeni dziejów, zawsze przeważały interesy antypolskie ze wskazaniem na Niemcy. Obecnie daje się dodatkowo zauważyć rosnące (doktrynalnie) wpływy judaizmu, czego przejawem jest stosunek do własności; posiadanie stanowi znaczący element „nauczania” Kościoła.
Mieliśmy i mamy też wersję „inteligencką” rozwoju; to ogólnie opcja lansowana kiedyś przez Unię Wolności, a w wersji „soft”  przez PO. Czyli inteligencja przy władzy (a bez idei), zainteresowana jest wyłącznie napychaniem sobie kieszeni.
 
Wydaje się, że te wymienione opcje nie są oczekiwanymi przez społeczeństwo. Naród nie może opierać swych perspektyw rozwojowych w oparciu o elity (szlachta, kler, inteligencja) bez idei określającej cel wspólnoty, a gdzie przynajmniej w zarysie ustanowione zostaną instytuty życia publicznego pozwalające na realizację celu (także celów pośrednich).
 
Na portalach społecznościowych pojawiają się teksty o potrzebie lepszej artykulacji celów i poparcia dla idei rozwoju. W takich kategoriach odbieram np. tekst p. Krzysztofa Pasierbowicza (Salon24.pl) sugerujący większe włączenie inteligencji do współpracy z PiS. Jest tylko pytaniem, czy cele PiS są w pełni zgodne z oczekiwaniami społecznymi – wtedy, po wyartykułowaniu celu i strategii  jego osiągnięcia, takie działanie jest sensowne. Inaczej, zaraz po uzyskaniu znaczenia i wpływów ta inteligencja zacznie realizować cele własne.
Pewne podobieństwo jest też w apelu p. Kosiura  (Neon24.pl), który sugeruje połączenie sił celem utworzenia mediów o narodowym charakterze. Tu pojawia się kwestia. No dobrze – siły zostaną połączone i którą wersję „narodową” będą te media lansować? Jak na razie główną osią, najsilniej się przebijającą w narracji ND-ecji, jest atakowanie Piłsudskiego. Dodać należy, że i Żydzi nie są oszczędzani. Czy to wystarcza do ukształtowania społeczeństwa przyszłości?
 
Swego czasu,  obecnie to przypominam wskazywałem, że jedyną opcją ideową jest odbudowa Rzeczypospolitej. Trudno obecnie jednoznacznie określić, czy polityka PiS do tego celu zmierza.
Niezależnie od tego można określić cele pośrednie na tej drodze i wspólnie je realizować. W tym wypadku  cele pośrednie mogą łączyć zarówno ND-cję, środowiska katolickie, czy inteligencję.
 
W przypadku wychowania i wykształcenia – bo przecież bez ludzi umiejących rozwiązywać pojawiające się problemy (ale niech się nie uczą na obecnych uniwersytetach – tam teraz tylko degeneracja i poróbstwo;-))) – to widać słychać i czuć, a sztandar gender nad tym powiewa), nie da się sprostać wyzwaniom.
Jakie więc warunki powinny być tworzone, aby następował wzrost i duchowy i społeczny owocujący społeczeństwem równych szans?
Przede wszystkim należy jasno określić cel i „otworzyć drogę” na ukształtowanie elit, które będą stymulować jego realizację. Żadne z dotychczasowych elit – szlachta, kler, czy inteligencja nie spełniły pokładanych w nich nadziei; szlachta z uwagi na blokadę dostępu i brak zdolności odnowienia, kler z uwagi na realizację celów ponadlokalnych przy braku lokalnej kontroli zgodności z deklarowanymi zasadami. Inteligencja wreszcie z braku ideowości, co zawsze owocuje indywidualizmem.
Rzeczpospolita powinna zapewniać warunki rozwojowe wszystkim obywatelom bez ograniczania dostępu. Jeśli zatem mówimy o rozwoju to znaczna część PKB powinna być przeznaczana na „wspólną konsumpcję”, czyli infrastrukturę. Młody człowiek powinien mieć możliwości realizacji własnych dążeń stosownych wiekowi. Bez tego, na etapie dalszym, gdy występuje potrzeba koncentracji na wyspecjalizowanym zagadnieniu, jego uwaga zostaje przekierowana na sprawy poboczne.
Przykładem tego są moje obserwacje z czasu pracy w PW; ówcześni doktoranci zwalniali tempo rozwoju z racji potrzeb prokreacyjnych. Dzieci, które się pojawiały, wymagały warunków bytowych – a tu brak mieszkania itd. Zamiast więc koncentrować się na badaniach – wytracali czas na korepetycje i inne prace zarobkowe. W efekcie – przy równych zdolnościach – siłę przebicia mieli lepiej ustawieni. Nastąpiła „naturalna” selekcja ze wskazaniem na ówczesne „elity”. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, szczególnie na uniwersytetach, gdzie decydujące role pełnią ludzie o określonej proweniencji. Tych innych jest „jak na lekarstwo”.
 
Wnioskiem jest, że bardzo istotnym zadaniem jest sprawa uporządkowania środowiska z którego wyłaniać się będzie nowa elita. Także stworzenie ku temu  warunków i wymagań.

KOMENTARZE

  • Gratulacje Panie Krzysztofie! Wielki powod do dumy.
    Porzadny z Pana czlowiek tylko czemu Pana troche na lewo sciaga?
  • @staszek kieliszek 19:16:45
    Ja jestem prawicą; tylko większość nie rozumie tego pojęcia.
    Prawicowość to przecież zasady oparte o prawość postępowania, a nie konserwatyzm struktur społecznych.
  • @autor
    Poblem wylaniania tzw elit nie jest prosty chocby z tego powodu ze wiekszosc uczelni kreuje falszywy obraz wiedzy o swiecie,taki absolwent z rguly bedzie szukal rozwiazan i koncepcji na miare zastanej rzecywistosci.widac to w kazdej powtarzam kazdej dziedzinie zycia ludzi. Uczelnie nie daja dzis elementarnej wiedzy,z koleji wiedza techniczna podporzadkowana jest koncepcja masymalizacji i ,,rozwoju,, slowem droga donikad patrz exignorant blog Ale szukac rozwiazan nalezy...
  • Fragment art ze wspomnianej strony-nic juz nie poradzimy
    Ksiazka Miszchana ,,Spor o wzrost gospodarczy,, winna byc obowiazkowa lektora kazdego kto powarznie mysli o odpowiedzi na pytania tyczace przyszlosci. to ponizej ze str exignorant.blog



    Winny jest nasz sposób prowadzenia interesów?

    Nasz system gospodarczy i finansowy jest narzędziem, które opracowaliśmy i które odzwierciedla nasze cele i wartości. Ludzie nie martwią się o przyszłość, koncentrują się wyłącznie na problemach bieżących. Dlatego mamy tak poważny kryzys zadłużenia. Dług jest przeciwieństwem obawy o przyszłość. Każdy, kto zadłuża się mówi: Nie obchodzi mnie to, co się stanie. A gdy dla wielu ludzi przyszłość nie ma znaczenia, tworzą system gospodarczy i finansowy, który niszczy przyszłość. Możesz go sobie dostrajać i reformować. Tak długo, jak wartości ludzi pozostaną bez zmian, system będzie trwał nadal. Jeśli dasz pewnemu człowiekowi młotek, a on zabije nim sąsiada, zmiana młotka w niczym nie pomoże. Nawet bez tego narzędzia osoba ta pozostaje potencjalnym mordercą.

    Dlaczego tak trudno jest ludziom i polityce przejść od wzrostu opartego na ilości do wzrostu bazującego na jakości?

    Decydentami, którzy byli niezwykle skuteczni w wytwarzaniu i zarządzaniu wzrostem ilościowym, są osoby, które w ciągu ostatnich dziesięcioleci doszły do władzy przez organizacje rządowe i korporacyjne. Teraz ci dominujący decydenci nie chcą uznać, że sytuacja uczyniła ich wiedzę i umiejętności mniej istotnymi. Negują potrzebę przejścia do celów jakościowych. Ponadto opracowaliśmy szereg systemów danych ekonomicznych oraz systemów wspomagania decyzji, które pośrednio za cel biorą wzrost ilościowy. Zatem liczby, na których się skupiamy, prowadzą nas do fizycznej ekspansji.

    Problemy globalne utrzymują się, ponieważ wysyłanie sygnałów alarmowych do głównych decydentów powierzyliśmy systemom gospodarczym, które koncentrują się na kwestiach krótkoterminowych, ignorując długoterminowe i środowiskowe „skutki uboczne”.

    Satysfakcjonujące cele wzrostu ilościowego mogą być źródłem ogromnych zysków dla organizacji, które reklamują się w mediach. Satysfakcjonujące cele jakościowe nie oferują tego samego potencjału zysku, przynajmniej w krótkim terminie. Zatem reklamy stymulują wzrost fizyczny. Jesteśmy w kieracie, który obraca się coraz szybciej, ale prowadzi donikąd. Aby wytworzyć coraz większą ilość dóbr fizycznych, ludzie, kultura i środowisko zostały zdegradowane w sposób uniemożliwiający im zapewnienie satysfakcji jakościowej, którą dawały niegdyś. Aby zastąpić te utracone wartości – spokój, wspólne obcowanie, piękno, zdrowe środowisko itp. – konsumujemy coraz więcej dóbr fizycznych. A to degraduje nasze środowisko i kulturę jeszcze bardziej.

    Systemy, które organizują współistnienie ludzi, przychodzą i odchodzą.

    Ale człowiek pozostaje taki sam. W USA mamy system, w którym normą jest, aby nieliczni byli obscenicznie bogaci, a liczni cholernie biedni, głodowali nawet. Jeśli uznajemy taki stan rzeczy za dopuszczalny, nie pomaga to zmienić systemu. Wartości dominujące przynoszą niezmiennie ten sam wynik. Wartości te znajdują dobitne odzwierciedlenie w zmianie klimatu. Kogo ona obchodzi?

    Europę?
  • Zacytuje jeszcze Miszchana
    ,,,Dalszy wzrost to pewna katastrofa ,gospodacza ,ekologiczna ,spoleczna o rozmiarach jakie nie mialy miejsca w dziejach ludzkosci.,,, ale to tylko slowa kazdy je zrozumie inaczej. A chodzi panie krzysztofie o najprostsze ich rozumienie to wyloze to tak po chlopsku JESLI MASZ ZIEMNIAKi ZWYKLe KARTOFLe TO NIe CHCIEJ MIC CIPSOW z tych ziemniakow bo niszcza zdrowie,bo przetwrzenie wymaga energi transprtu,opakowan,urzedow certyikatow darmozjadow psrednikow i pseudoproducentow ,itd.. wrucic do prostoty [zyjmy prosciej wegetariaski swiat] ale obaj wiemy ze to niemozliwe bo panstwo ,pewne osoby w nim potrzebują PKB.....by dobrze zyc ..
  • @jan 22:48:53
    Dlatego wskazuję potrzebę wskazania celu cywilizacyjnego.
    Sama nauka dostosowuje się (służy) celowi.
    Obecnie mamy zdegenerowany system - i tak też wygląda nauka.
  • @jan 23:02:52
    We fragmencie - cel pośredni (dobrobyt) został uznany za cel podstawowy.
    Stąd brak wyjścia z sytuacji.
  • Panowie: "jan" i K.Wojtas
    "chapeau bas"!
  • Wielkie dzieki za wspaniale wypowiedzi Pana Wojtasa i Jana.
    Nie moge doszlusowac bo tylko techniczny jestem. Mlotek, sruby, metal, drewno, projektowanie ustrojstwa. Z drugiej jednak strony inzynierowie to najwieksi humanisci wedlug mnie a dzis inzynierowie sa ponizeni do poziomu sprzataczki. Gadanie sie dzis liczy. Elokwencja. Moze kiedys jak glod sie zacznie to inzynierow, rolnikow, nagle ludzkosc odkryje z powrotem ? W latach 60-70 ubieglego wieku zachod doswiadczal luksusu dzieki inzynierom. Towar mial jakosc. Buty nie do zdarcia. A dzis? Towar ma jakosc w momencie zakupu, w domu sie rozsypuje, opona ma bieznika tylko na kilka miesiecy, auto jak dupnie w slupek to sie rozsypuje, itp.Tak, musimy szukac nowych standartow zycia opartych na uczciwosci. A moze powrot do KK tak ostatnio opluwanego? A moze inny kosciol: Jechowy? Babtystyczny? NWO? Pornograficzny? Nartkotyczny? Masonski? Pedalski? Ludzie szukaja dzis odpowiedzi. Na co pojda?
  • @staszek kieliszek 06:56:20
    Ma Pan rację, że aby być dobrym inżynierem - trzeba mieć "humanistyczną bazę". Praca inżyniera jest dla ludzi i powinna mieć (musi) aspekt ludzki na względzie.
    Fakt, że rozszerzyłbym to w odniesieniu do całego życia na ziemi.

    Szuka Pan wartości na których można tworzyć wspólnotę?
    Obawiam się, że w KK ich się nie znajdzie. Więcej - tego nie ma i nie może być w żadnej dotychczasowej formie religii - zwłaszcza tzw. objawionych.
    To dlatego, że zbyt łatwo było zmanipulować przekaz.
    Nie jest tak, że nie wierzę w przekazy objawienia. Tyle, że to nie prawa (nakazy, zakazy), a wskazania jaką drogą powinniśmy iść.
    Taką formę ma Ewangelia, a i tak traktowana jest jako nakaz, którym się manipuluje.
    Jeśli uda się to zrozumieć - otwiera się droga do tworzenia nowej wspólnoty.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:01:07
    Super.Dzieki za pouczajaca wypowiedz, lubie sie uczyc pomimo wieku, wszystko jest u mnie zatwardziale ostatnio ale cos tam przyjmuje. Jesli chodzi o KK to nie widze innej sily, instytucji, ideologii, ktora mogla by uratowac ludzkosc od samozatracenia. Co proponuje nam dzis swiat? Wielkie G jak Pan wie. A moze prosta wiara babci, matki, ojca, jest lekarstwem na wspolczesna chorobe umyslowa?
  • @staszek kieliszek 08:30:46
    Niech Pan nie łączy "prostej wiary babci" (opartej na polskim przywiązaniu do wartości), z drogą którą wskazuje KK. Raczej to droga prowadząca na manowce.

    Fakt, że na tle innych związków polityczno-religijnych, instytucja kościoła i tak wydaje się być ostoją ładu. Tyle, że to pozory.
    Niestety - brak alternatywy. Te dopiero trzeba stworzyć.
  • Wszystko jest energia
    Wszystko jest energia,kazde dzialanie jednostek i zorganizowanych grup ludzkich mozna rozpatrwac w kategorich energi. Jesli mamy pewien zasob podstawowy z którego mozemy kozystac w formie bezposredniej tak jak te rzyladowe ziemniaki to przyjmujac koncepcje prostoty kazde przetwaranie jest zbednym nieotrzebnym marnotrawieniem danych na wyjsciu zasobow podstawowych co wcale nie wplywa na jakosc zycia. Ta wynaturzona inowacyjnosc wynikaz braku umiarkowania [ Ap Pawel-majac odzienie dach nad glowa i zywnosc na tym poprzestancie ..poprzestancie na tym co konieczne..] W relacjach grup ludzkich przykladowy amerykanin w przezlosci jezdzacy 5 litrowym autem zabieral mozliwosci dostepu do energi innym naroda.malo tego by miec dostep do tej energi podbijal pol swiata,przy tym tez niszcac bezproduktywnie newyobrazalne iliosci energi. jesli np chcemy banany ,pomarancze a to tez jest energia kora zabieramy innym naroda w postaci najlepszych gleb,doprowadzajac ich do braku tej energi w sytuacji gdy wystarczyl by lokalnie wykozystac istniejacy potencjal gleb, jesli polowe wydobywanej ropy zuzywamy na bezproduktywne dzialania produkujac zeczy zbedne [np czipsy,albo kretynskie slodziki typu aspartamkture niszcza zdrowie ] to marnujemy ten zasob podstawowy dany nam na wyjsciu [Schumacher- Male jest Piekne ] Ilosc zeczy jakie produkujemy jest dzis przeogromna i mozna smialo powiedziec ze rezygnacja z 70 procent tych tworow wypaczonego intelektu jest nieporzebnych i nie wplywa na jakosc zycia a wrecz go bezposrednio pogarsza nie mowiac o dalszyych konsekwencjach. Dlatego Jezus mowi,,-chleba naszego powszedniego,,my chcemy jednak ciasteczek[ patrz zycie Amiszy i Huterian]. slodkosci i milionow innych zeczy,i uwazamy ze mamy niezbywalne prawo do marnotrawienia zasobu podstawowego. Rozwizaniem bylby dystrybucjonizm zeczy koniecznych bo spora czesc tych paranoicznych ,, dzialan gospodarczych,, polegajacych na wymyslaniu coraz wiekszej ilosci przetworzonych produktuw wynika z koniecznosciwalki o byt polegajacy na koniecznosci zdobycia pieniedzyna przetrwanie,w kazdym razie ta shizofreniczna nadaktywnosc jest przyczyna marnotrawienia energii ktorej moze zabraknacna sfere zeczy koniecznych w skali calej cywilizacji ,bo liczenie na inne zrodla inne niz ropa przy takim sporzyciu,to brak elementarnej logiki. Rozwiazaniem jest redukcja potrzeb mozna dyskutowac jak to zrobic,na pewn wiekszosc ludzi nie jest do tego gotowa ,bo ktos kto np ogrzewa 300 metrowa wille w ktorej mieszka 2-3osoby nie pujdzie na ustepstwa bo do konca bedzie uwazal ze to ,,jego pieniadze,, i on chce decydowac je je wydac ,Nawet iluminaci chcac zredukowc swiat mysla o zachowaiu wlasnych standadow, niema wiec sil ktore by cos zmienily bo potrzebna bylo by globalne porozumienie. i akceptacja mas do zycia w prostocie tak jak przykladowo narod korei polnocnej a tego masy nigdy nie zaakceptja bo ego kaze miec cos wiecej niz inny slowem staromuzgowie detrminuje zachowania ludzi powodujac ze brniemy w slepy zaulek Staszek inrzynierowie sa niewatpliwie potzrebni bo nie chodzi o to by aut nie bylo tlko zeby byy robione wg standardu prostoty.[schumacher male jest piekne] to znaczy z maksumalna oszczednoscia materialu przy jednoczesnej trwalosci i podmienialnosci czesci ich rmalizacji do wielu aut ,auto a byc srodkiem transportu a nie realizcja wynaturzonych potzeb ,,ego,, w postacci corazbardziej drogich i wymyslnych krztaltw i form marnujacych surowce i energie Niema wiec mozliwosci uspujnienia dzialan milinow ludzi uczyni to JAHWE[izajasz 2 roz] mowi on ,,DLACZEGO PORZADACIE TEGO CO NIE JEST CHLEBEM I INIE SYCI,, ilu to zrozumie- exignorant .blog polecam
  • @jan 09:17:30
    Dobry opis stanu. I nic poza tym.
    Owszem, to trzeba sobie uświadomić - to punkt startowy.
    Jednak moje sugestie dotyczą rozwiązania - proszę się zapoznać z ideą Cywilizacji Polskiej i rzeczypospolitej jako formy realizacyjnej.
    Pańskie sugestie czytania opracowań są rodzaju - syn uczy ojca jak się dzieci robi.
    Może to ostro, ale też pańskie sugestie uważam za mało kulturalne, albo wskazujące na nieznajomość tematu.

    Natomiast przejście do innego modelu rozwoju - nie może być gwałtowne, gdyż wzbudzi sprzeciw. To musi być czynione powolnymi zmianami, ale i tak najpierw trzeba określić cel cywilizacyjny i wtedy można do niego sukcesywnie dążyć.
    Kiedy Pan to zrozumie?
  • Zintegrowany System Kwalifikacji
    Nie jestem pewien czy to Pana zainteresuje, ale nie widzę innej perspektywy modernizacji systemu edukacji w Polsce, niż poprzez Zintegrowany System Kwalifikacji.

    Jakby się dobrze określić wartości, w tej odpychającej gmatwaninie nowych pojęć, to Rzeczpospolita wspomoże rodzinę w wychowaniu i wykształceniu do wolności.
  • @Andrzej Madej 04:47:38
    Miałem nadzieję na szerszą dyskusję na temat wychowania i wykształcenia.

    Czy Zintegrowany System Kwalifikacji?
    Chyba nie jestem zwolennikiem zbytniego kodyfikowania wszystkich procesów zachodzących w społeczeństwie. Ta propozycja trochę kojarzy się z ograniczeniami formalnymi, a w dziedzinie kształcenia tego być nie powinno. Trudno powiedzieć jakie wyzwania będą czekały ludzkość w przyszłości.

    Tu raczej chodzi mi o społeczną bazę umożliwiającą rozwój wszystkim kreatywnym jednostkom.
    Obecnie szkoła coraz mniej uczy - jest przechowalnią dzieci i to jeszcze indoktrynującą - wprowadza elementy lewackiej mentalności.
    W coraz większym zakresie rodzice, chcąc i dążąc do prawidłowego ukształtowania psychiki swych dzieci i ucząc ich tego, co konieczne, muszą występować przeciwko szkole i cały proces nauki prowadzić poza szkołą. Szkoła staje się często miejscem degeneracji.
    Najpierw ta tendencja musi być zlikwidowana.
    Dopiero wtedy można zacząć rozważać model kształcenia.

    Zaznaczę, że przeprowadzana reforma edukacji jest, moim zdaniem, krokiem w dobrą stronę - przywracania normalności.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:06:05
    Dla mnie dobrym odniesieniem relacji wychowania i wykształcenia w historii edukacji w Polsce, jest rola kresowych ośrodków edukacji gimnazjalno - licealnej w XIX wieku. Wielu komentatorów nie dostrzega powiązania pomiędzy dobrymi owocami zasady "samokształcenia w rodzinie" w Polskich dworach, a wagą tych instytucjami. Instytucji tworzonych często dzięki Kościołowi Katolickiemu, dla Boga, pracy i Ojczyzny.

    Wiem, że nowomowa i formalizacja systemu "podmiotowego finansowania edukacji", tak zwanych "kwalifikacji regulowanych i rynkowych", może irytować. Ale z uwagi na konsekwencje gospodarczego wykorzystywania globalnie otwartych zasobów wiedzy, ten proces jest moim zdaniem nieodwracalny. I niestety przez środowiska prawicowe lekceważony.

    Korekty tradycyjnego systemu, likwidacja gimnazjów, zmiana podstaw programowych, ma moim zdaniem mniejsze znaczenie dla zmian zachodzących w relacjach wychowania i wykształcenia.
  • @Andrzej Madej 08:57:47
    "Wielu komentatorów nie dostrzega powiązania pomiędzy dobrymi owocami zasady "samokształcenia w rodzinie" w Polskich dworach, a wagą tych instytucjami. Instytucji tworzonych często dzięki Kościołowi Katolickiemu, dla Boga, pracy i Ojczyzny. "

    Trudny problem, gdyż te kolegia były bardzo często prowadzone przez jezuitów, a ich oddziaływanie godziło w polskość, co zauważali już XVII - wieczni społecznicy.
    Z kolei w XIX wieku - niewątpliwie stanowiły rodzaj siedlisk patriotyzmu, ale to z racji przeciwstawiania się prawosławiu. Niemniej - dalej wartości polskie były tam tłumione , a podkreślane katolickie.

    Cóż. Należałoby podjąć dyskusję społeczną na ten temat, ale nie bardzo widzę faktyczne zainteresowanie. Warto i trzeba temat poruszać; może ruszy lawina?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:19:21
    Jak wiemy w XIX wieku nie było Towarzystwa Jezusowego ale byli Jezuci. To co ex księża Hugo Kołłątaj czy Stanisław Staszic zrobili dla edukacji w Krzemieńcu czy Hrubieszowie, nijak nie da się wprowadzić w rzekomą wojnę Watykanu z Polskością.

    Problem jest trudny dla wrogów Polskości, po prawdziwy.
    I trudny i dla rzeczników Kościoła Katolickiego, bo kontekst Unicki.

    I dlatego temat łatwy dla lewackiego zamilczania.
  • Dziedzictwo
    Powiązanie wychowania i wykształcenia to esencja Ojcowizny.
    Poważna sprawa.
    Gratuluję.

    I napisałem na PW.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY