Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
653 posty 10656 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Debatowanie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wczorajsza notka wzbudziła umiarkowane zainteresowanie i to bez konkretnych sugestii.

 Jestem trochę zawiedziony, zwłaszcza postawą Jarka Ruszkiewicza; nie spodziewałem się tego z jego strony.

 Drugi wniosek, że piękne idee nigdy nie są realizowane jeśli nie mają zdecydowanego realizatora. I tu nasuwają się odniesienia do roli takich postaci naszej historii jak Piłsudski, a ostatnio JK. Bo bez determinacji w realizacji własnych wizji sprawa niepodległości (Piłsudski), czy przemian obecnych (Kaczyński) sprawy zostałyby rozmydlone przez "poprawiaczy", którzy zawsze "wiedzą lepiej" i potrafią wszystko - tyle, że po fakcie.

 
Cóż, nie wszystko , co realizował Piłsudski, czy obecnie JK, musi się podobać. Tyle, że to ich wizje i ich działanie, a ci podpowiadacze rzeczywiście, jak to sam wyznał J. Ruszkiewicz - akurat reprezentujący tę opcję, powinni zająć się cielętami.
Na polu ogrodniczym, które sam reprezentuję, sugeruję takim osobom, aby rozpoczęli naukę sztuki ogrodniczej, a zaczynamy od spraw podstawowych do czego się nadają - rozrzucania obornika.
 
Wracając jednak do sugestii. Mogę zaproponować zorganizowanie 3 - 4 takich debat. Oferuję na to własne lokum.
Co potrzeba?
- sugestie tematów
- wskazanie tych, którzy byliby najlepszymi do prezentacji lub aby sami zaproponowali swój udział
- ze swej strony zapewniam miejsce i kamerę - potrzeba kogoś do nagrania. Nie mam warunków do transmisji na żywo. Trzeba by nagranie umieścić w sieci itd.
 
Kiedy?
Chyba od stycznia. Za tydzień wybywam na rejs z Palermo do Alicante; wracam blisko świąt.
Forma: luźne spotkanie "przy stole z zakąskami" w gronie 3 - 4 osób prezentujących swe poglądy na zadany temat. Moderacja dyskusji leży w mojej gestii, ale wprowadzenie w temat - może być autorskie.
Jeśli będzie zainteresowanie, a tematy ciekawe, zawsze można formułę rozwinąć do spotkań w szerszym gronie - stworzyć "dom dyskusyjny pod NEONem".
 
 
Tyle.
Proszę o sugestie i uwagi. 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    "Wczorajsza notka wzbudziła umiarkowane zainteresowanie i to bez konkretnych sugestii."

    Po prostu mało ludziów na NEonie, a nie żadne tam umiarkowane zainteresowanie. A nawet ci, którzy są, to czasami są poza Polską...

    Takie życie :-(

    Ukłony

    5*
  • @Jasiek 09:33:04
    Spoza Polski też można uczestniczyć. Choćby wskazując tematy, czy zadając "niewygodne" pytania.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:54:51
    "Choćby wskazując tematy, czy zadając "niewygodne" pytania."

    Likwidacja ZUS, KRUS, PIT, CIT.
    Powszechny dostęp do broni.
    Suwerenność monetarna.

    To pierwsze.

    AM był likwidatorem WSI, ja chcę być likwidatorem PIT, CIT i składek na ZUS i KRUS.
  • Trudne początki
    W swojej pierwszej blogowej notce (debiutowałem na Nowym Ekranie 27 lutego 2011) pisałem:
    --------------------------------
    "Zasadnicza opinia o źródłach kryzysu

    Odmiennie od wielu wizjonerów, uważam że źródłem kryzysu dotykającego USA czy Europę nie jest chciwość bankowców, lecz powszechna zgoda na generowanie deficytów gdzie tylko się da. W budżetach domowych, gminnych, ..., międzynarodowych , zakładowych, emerytalnych, jednym słowem wszelkich. Ta zgoda wynika przede wszystkim z przesłanek kulturowych. Ot żyjemy sobie ponad stan, za pieniądze naszych dzieci i wnuków bo tak jest dużo wygodniej niż odwrotnie. A kot jeszcze śpi.

    Centralizacja zarządzania własnością, jako efekt XX wiecznej globalizacji, bardzo ten proces generowania deficytów ułatwia. Konsumujemy zbyt dużo, produkujemy zbyt drogo, marnotrawimy zbyt wiele energii na sprawy kompletnie dla rozwoju niepotrzebne. A często destruujące fundamenty cywilizacji. Ostre szarże na bankierów, wydają mi się nadmiernym upraszczaniem sobie życia. Podobnie zresztą jak urządzanie dla bankierów rekolekcji, czy innego dokształcania z etyki.

    Uważam że w przedmiocie tym zdobywanie wiedzy może być wręcz askuteczne. Dla skuteczność tej edukacji musimy się skupić jedynie na formowaniu postaw. Odwrócenie tych działań, w ramach popularnych i w Unii i w Polsce, tzw akcji uetyczniania biznesmenów, uważam za równie głupie, jak posypywanie głowy aspiryną i zagryzanie popiołem. To też przejaw jednego z deficytów ... "
    http://si.neon24.pl/post/4552,watpiwosci-o-skutecznosci-rad-na-ekranie
    ______________________

    Pod tekstem było 64 komantarzy, a potem 168 moich postów. I kilkanaście bezpośrednich spotkań, w tym trzy w Krakowie z mojej inicjatywy i przy moim kierownictwie organizacyjnym.

    Ducha nie gaście :))))

    Moje propozycje tematyki na rozruch:

    Wariant 1.
    Ponowienie pytań o główne dylematy / pułapki rozwoju Polski. Dla urealnienia zainteresowania, proponowałbym zrobić to w odniesieniu do którejś z rządowych systematyk dylematów / pułapek / priorytetów. Taka kwerenda nie wymaga znajomości z politykami czy uczonymi, tylko wysiłku systematycznej analizy czyjejś pracy ... Autorskie propozycje inicjatora dyskusji powinny się odnieść do tej kwerendy ...

    Wariant 2.
    Postawienie pytania o przyczyni zapaści bezpośrednich spotkań blogerów NE/ NEon. Przecież było kilku godnych i rzetelnych gospodarzy jak np. Ryszard Opara, Jerzy Wawro, Krzysztof Wojtas, Józef Kamycki czy niżej podpisany. Była nawet próba zinstytucjonalizowania przygotowań do konkludowania tych spotkań, bo tak rozumiałem niesławnej pamięci RZBIKA.
    Tu moim zdaniem najlepszym wprowadzającym i inicjatorem byłby nieodżałowanej pamięci Naczelny Redaktor Tomasz Parol.
  • @Jasiek 10:10:53
    To Pan nie potrzebuje udziału w dyskusji; Pan swoje wie.
    A jak się wie, to o czym dyskutować?
  • @Andrzej Madej 11:43:02
    Moja propozycja dyskusji dotyczy NEONu i ludzi powiązanych; szersze ujęcie tylko przy szerszym oddziaływaniu.
    Chodzi o konfrontacje poglądów, ale tylko w tym gronie; całego świata nie ma co od razu zbawiać.

    Drugie, to prowadzenie dyskusji w odniesieniu do Rzeczypospolitej jako formy realizacyjnej Cywilizacji Polskiej.
    To odrębne ujęcie tym, które już są w sferze publicznej. Bo jak np. dyskutować z Braunem, gdy on jest monarchistą, czy nawet tu, choćby z miarką, który nie będzie używał argumentów merytorycznych, a epatował zapisami żydowskiej Biblii.
    Możemy dyskutować, owszem, ale w perspektywie Rzeczypospolitej.

    Trzeci element.
    Jak dyskutować o etyce z bankierami itp., gdy kryterium sukcesu jest zysk?
    W takiej sytuacji ZAWSZE zysk stanie się celem podstawowym.
    Tymczasem moja propozycja cywilizacji egalitarnej widzi cel w osobie (personalizm), gdzie kierunkiem jest rozwój zarówno materialny jak i duchowy. "Zysk" dotyczy więc tu np. przyrostu wiedzy w społeczeństwie, a nie zatrzymanie dla siebie jakiejś części wartości materialnej.

    Czy poprzednie spotkania były niepotrzebne?
    Może pozwoliły na zdanie sobie sprawy z celów do jakich należy dążyć?
    CP nie jest ideą pełną; dalej jest w trakcie tworzenia i wyjaśniania.

    Co do Parola. Owszem, był dobry tyle, że było to za kasę Opary. Jak Opara przestał płacić - jakoś i koncepcje Tomka jakby zaczęły gasnąć.
    Jak zatem działać bez kasy?
    Może składka? Ale spółdzielnia bloggerska też nie wypaliła.
    Gdyby moja koncepcja "wypaliła", w pierwszym kroku poszerzenia zwróciłbym się do Starosielca; tam jest spory potencjał. Połączenie sił mogłoby zaowocować powstaniem grupy silnego wpływu.
    Wtedy formowanie postaw w duchu personalistycznym miałoby znaczny zakres możliwego oddziaływania.
    Pozdr.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:44:55
    Uważam nasze kilkuletnie doświadczenie spotkań, prowadzonych w warunkach ostrzału artyleryjskiego, za ciekawe i wartościowe. Jak my tego nie opiszemy, nikt tego nie zrobi. Stąd temat drugi.

    Co do pierwszego zagadnienia, ono przeplata się z oddziaływaniem formacji cywilizacyjnej na skuteczność rywalizacji w gospodarce opartej na wiedzy (stąd moje: "społeczeństwo inwestorów"). Czy ujmując "nasze czasy" od strony wartości, w czasach wzrostu dobrostanu na rozwoju sektora dobroczynności.

    Pan nakłania do przyjęcia systematyk różnicujących Pańskie propozycje i intuicyjnie bardziej mi bliskie propozycje Feliksa Konecznego. Nie chciałbym pogłębiać tego sporu, bo bardziej mi zależy na debacie o warunkach do efektywności ekonomicznej w "obowiązującym" ustroju społecznej gospodarki rynkowej. Gdzie A powinniśmy się oprzeć na naszej Konstytucji, która w zakresie specyfikacji pojęć, zasad i wartości, jest całkiem użyteczna.

    W takim obszarze można by z pożytkiem podejmować / identyfikować / uzgadniać język dylematów wzrostu. Na przykład czy "wykluczeniem cyfrowym" powinniśmy nazywać brak umiejętności skorzystania z komputera, czy odwrotnie takie uzależnienie od komputera, że nie potrafimy być z drugim człowiekiem.

    Wstrzymuję się od opinii o modelu współpracy. W Krakowie jakoś się spotykamy, w oparciu o moją Ars-Medicę ...
    Może zatem co jakiś czas warto wpaść do Krakowa, na Warszawską ?
    Bo na stolicę, to jesteśmy za cieńcy w barach :)

    Jeżeli będą ustalone składki - zapłacę :)

    Pozdrawiam
  • @Jasiek 09:33:04
    Zdecydowana większość ludzi w życiu niczego się nie dorabia.
    Likwidacja ZUS i funduszu emerytalnego spowodowałaby, że mielibyśmy kilka milionów żebraków na ulicy. Zamiana ZUS na cokolwiek z nazwy innego byłaby bez sensu i bez jakiejkolwiek korzyści.

    Pan Wojtas
    Zysk jest tym co w życiu powszednim daje kromkę chleba.
    I to jest sprawa najważniejsza.
    Dzięki temu żyjemy, funkcjonujemy, trwamy i rozwijamy się także jako cywilizacja i społeczeństwo.
    Bankierska lichwa, bankowe odsetki jeśli nie przekraczają pewnych dopuszczalnych przez społeczeństwo i państwo wysokości jest rzeczą normalną i prawidłową. Bank nie może funkcjonować bez zysku, bez tej kromki chleba dla jego pracowników i samego właściciela banku.
    Bank musi mieć jednocześnie ściśle określone przez państwo granice prawne. Tu chodzi o to by nie było dowolności w zmianach reguł gry, czy pułapek wciągających pożyczkobiorcę w bankructwo. Bank nie może być instytucjonalnym oszustem czy złodziejem.
    Bank umożliwia poprzez udzielany kredyt szybki rozwój tak poszczególnych jednostek jak i całego państwa.
    To powinien rozumieć każdy myślący człowiek. Jednocześnie musimy sobie zdawać sprawę, że bank nie jest dla idiotów.
    Jeśli bank udziela kredytu na przykładowo 5% w skali roku to jest to oferta całkiem znośna i niewygórowana.
    Jako biznesmen (choć na emeryturze) wiem, że w wielu branżach wytwórczych zysk jest znacznie wyższy, a np. w handlu oscyluje średnio w granicach 20 do 100% co pozwala w zupełności na spłatę pożyczek, na własny rozwój i utrzymanie.
    Temat do dyskusji jaki bym proponował to polaka gospodarka i jej rozwój.
    Innymi słowy polska kromka chleba.
  • @Oświat 16:12:53
    "Zdecydowana większość ludzi w życiu niczego się nie dorabia.
    Likwidacja ZUS i funduszu emerytalnego spowodowałaby, że mielibyśmy kilka milionów żebraków na ulicy."

    A dlaczego Szanowny Oświat ma odwróconą logikę? ;-DDDD
  • @Jasiek 22:19:12
    Czy szanowny Jasiek uważa, że byłoby inaczej?
    A może według szanownego Jaśka logiki nieodwróconej, powinno być w Polsce kilka milionów żebraków?
  • @Oświat 16:12:53
    Nie wiem jakim cudem Pan się uchował jako biznesmen skoro nie odróżni Pan zysku od kosztów utrzymania.
    Za pracę - należy się zapłata, a zysk jest tym co zostaje ponad koszta.

    Nadwyżki, przeznaczane na inwestycje, nie muszą mieć charakteru indywidualnego zysku. Ale to szerszy problem wymagający odmiennego myślenia; Panu, widzę, niedostępny.
  • @Oświat 22:48:19
    Społeczeństwa istniały i rozwijały się bez systemów emerytalnych. Te wprowadził Bismarck - jako działanie antyspołeczne.

    Owszem, teraz trudno to zmienić, ale nie jest to niemożliwe. Inna (znacznie silniejsza, będzie pozycja rodziny. Chiny nie mają systemu emerytalnego - właśnie z uwagi na pozycję rodziny. Tyle, że to zlikwidowałoby różne LGBT, homo, czy feminizm.
  • @Oświat 22:48:19
    "A może według szanownego Jaśka logiki nieodwróconej,..."

    Pomyliłem się :-)

    Ty nie masz logiki odwróconej. Ona jest przyspawana. I to do ZUS ;-DDD Tragedia :-(
    Czy dla Ciebie brak ZUS to brak emerytur i rent? Dlaczego masz tak ponura wizję rzeczywistości bez ZUS?

    Na świadczenia socjalne (ustalane globalnie) można się przecież składać przez budżet. Wtedy nie ma składek i nie blokuje się popytu i podaży. Gospodarka działa lepiej i jest mniej żebraków. Jest też więcej dzieci, bo ludziom zostaje więcej pieniędzy.
    Dodaj do tego debilny do granic możliwości w polskich warunkach PIT i masz odpowiedź, dlaczego nie będzie żebraków.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:19:41
    ,,Te wprowadził Bismarck - jako działanie antyspołeczne."
    No widzę że ma pan myślenie Jaśka.
    To co wprowadził Bismarck to wręcz przykład polityki prospołecznej. Pan zaś odwraca kota ogonem.
    Mówiło się kiedyś ,,zdechł jak dziad pod płotem”. Takie były czasy. Kto nie miał sił zdychał jak pies. Model rodziny wielopokoleniowej, to model gdzie miałoby się starych niedołężnych rodziców na karku. I powrót do czasów w których nierzadko takich starych się wyganiało z domu bądź po cichu uśmiercało.
    A co by było ze starymi, gdyby nie mieli emerytury a ich dzieci wyjechały za granicę i zapomniały że mieli rodziców?
    A co w sytuacji gdy dzieci umierają wcześniej, giną w katastrofie lub w wypadku?
    Znam osobiście taki przypadek w którym w środku zimy wystawiono chorą staruszkę, matkę bądź teściową, poza próg domu by zmarła z wychłodzenia. Kobieta nie miała emerytury.
    Dziś mamy w Polsce to co można nazwać cywilizacją. Emerytury, renty, opiekę zdrowotną, żłobki, przedszkola, szkoły, edukację. Staliśmy się człowieczeństwem a nie stadem hien.
    Płacimy na to i warto to utrzymać, bo to model pro społeczny, ludzki i wspólnotowy.
    Moje dzieci mieszkają oddzielnie, każdy na swoim i ani ja im, ani oni mnie na karku nie siedzą. Mam emeryturę i mam jeszcze swoje małe dochody i mogę jeszcze im pomagać w ich rozwoju, w ich biznesie w ich wychowaniu swoich dzieci. Gdybym tej emerytury, w pełni zasłużonej i wypracowanej nie miał, nie stać by mnie było na tą pomoc.
    Wszyscy którym wydaje się iż likwidacja ZUS i likwidacja emerytur jest dobrym rozwiązaniem nie myślą, nie myślą o dniu jutrzejszym, o tym, ze mogą stracić pracę, stracić w wypadku nogę lub rękę, ze koszt leczenia jakiejkolwiek choroby może być tak wysoki, że wszystko to co zaoszczędził, zarobił, zgromadzi może przepaść.
    W końcu nie mają świadomości, że pieniądz ulega stałej i wysokiej deprecjacji, ze to co odłoży dziś za lat parę okazuje się groszami.
  • @Oświat 10:21:07
    "Mówiło się kiedyś ,,zdechł jak dziad pod płotem”. Takie były czasy."

    Uświadom sobie w końcu, że świadczenia mogą być ustalane globalnie bez tych pojebanych składek i podatków od wszystkiego.

    A rezultaty "prospołecznego" pomysłu bismarka sa takie, że zdycha nie tylko dziad pod płotem, ale i cała populacja. Obłożona składkami. Żeby nie zdychała.

    "Mówiło się kiedyś..."

    Kiedyś, kiedyś... Kiedyś nie zawsze mieli dobre pomysły
  • @Oświat 10:21:07
    Co do Bismarcka; on wprowadził emerytury, ale tylko dla urzędników państwowych po to, aby służyli państwu i nie "oglądali się" na rodzinę, która normalnie stanowiła zabezpieczenie na starość.

    Przeniesienie zasady na całe społeczeństwo - powoduje brak potrzeby rodziny; ta stanowi tylko obciążenie.A jak więcej zarabiasz, więcej idzie na ZUS i większa emerytura. Tylko zapomniano, że potrzeba społeczeństwa, które wytwarza wartości materialne.
    Obecna sytuacja niczego Pana nie nauczyła? Po co było to 500+?

    A że patologie rodzinne były i są? Owszem. Niemniej następuje nacisk na utrzymanie wartości rodzinnych - bo przecież jeśli sam nie zajmuje się ktoś rodzicami, to musi liczyć się z tym, że to samo i jego spotka.
    Ja np. nie roztkliwiam się nad dolą samotnych staruszek - mają to, na co zasłużyły, bo tak wychowały swoje dzieci.
    Mało. Ich oczekiwanie na pomoc jest antyspołeczne.
    Właśnie na tym polega cywilizacja śmierci.
  • @Oświat 10:21:07
    Czym innym jest opieka społeczna a czym innym jest system emerytalny.

    Opieka społeczna jest właśnie od tego by pomagać wszystkim tym, którzy są z różnych przyczyn nie mogą sami sobie poradzić.

    System emerytalny jest od tego, by zaoszczędzić sobie środków w okresie aktywności zawodowej na późniejszy okres starości by nie obniżać sobie znaczącą poziomu życia.

    Nie należy zatem bronić systemu emerytalnego argumentami dotyczącymi opieki społecznej.
  • @programista 10:52:32
    To są różne systemowo rozwiązania.
    Opieka społeczna powinna tyczyć tylko spraw szczególnych, a Pan zakłada, że ma to być rozwiązanie systemowe.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY