Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
765 postów 12424 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Rejs 18.11 - 9.12 (5)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W Kagliari. Jak wspomniałem, nocne wpływania do portu narażone są na ryzyko wplątania się w sieci.

 Na południu Włoch  są słabo oznakowane – często jakąś butelką, czy kawałkami styropianu. Słabo widoczne. Dlatego idąc na silniku znacznie zmniejsza się prędkość, a na dziób wysyła kogoś z latarką, aby sprawdzał drogę.
Druga sprawa, to komunikacja z mariną. Właśnie po to m.in. robi się uprawnienia SRC, czyli radiooperatora krótkiego zasięgu, aby zachować procedury kontaktowe. Włosi niekiedy nie odzywają się, ale zwykle wysyłany jest ktoś z mariny, kto pokazuje miejsce zacumowania i podaje mooring.
(Na południu, chociaż teraz także i u nas można spotkać ten sposób cumowania. W basenie portowym zatapiane są ciężkie bloki betonowe z uchwytami na liny – mooringi. Jacht podchodzi do kei zazwyczaj rufą, rzuca się cumę rufową i bosakiem odbiera pilota mooringu. To cienka lina przymocowana do właściwego mooringu, czyli grubej liny cumowniczej, którą knaguje się na dziobie. Robi się to z obu burt. Jacht jest zacumowany na sztywno, a odległość cumowania między jachtami wynika z ich szerokości. Niekiedy nawet są określane szerokości jachtów, które mogą być zacumowane przy danej kei.  Ten sposób pozwala na maksymalne wykorzystanie miejsca, z czym w sezonie zawsze jest bardzo krucho.
Na północy często jeszcze cumuje się burtą do kei, a przy braku miejsca, następne jachty cumują „w tratwę”, czyli burtą do stojącego już poprzednika).
Kontakt radiowy ma swoją procedurę i np. dochodząc do portu na Majorce słyszeliśmy wielokrotne wywoływanie mariny przez jacht idący za nami – bez żadnego efektu. Kobiecy głos wywołujący – nie przestrzegał procedur.
Dobiliśmy w czwartek około 17.00. Wybieraliśmy się „w miasto”, ale ta pora była niewłaściwa. Między 16.oo, a 20.00 –jest przerwa w działaniu restauracji. Musieliśmy zadowolić się pizzą i zrobiliśmy zakupy. W piątek kapitan zarządził dzień bosmański, aby pousuwać różne niedomogi sprzętowe. Wieczorem wybraliśmy się „do Chińczyka”, czyli restauracji, gdzie za stałą opłatę (teraz 17, 5 EU, a było 15) można jeść ile się chce. Ile to człowiek potrafi zjeść w takim przypadku – dwa dni to odchorowywałem. Więcej tam nie pójdę.
Z piątku na sobotę zakończenie pierwszej tury rejsu i wymiana części załogi. Zostaje część „oficerska”. Siedzimy w porcie i czekamy, bo dwóch załogantów zostało zatrzymanych na lotnisku w Londynie i mieli dotrzeć dopiero w niedzielę. Jakieś usprawiedliwienie siedzenia także tym, że zerwał się sztorm i wiało ponad 40 węzłów, czyli koło 9 B.
Zatem w tej notce zdjęcia z Kagliari. Tym bardziej, że z racji pogodowych, musieliśmy zawrócić i spędziliśmy w Kagliari kolejne 3 dni przy wymianie załogi następnej tury. Szlag by trafił, ale  i tak bywa o tej porze roku.  O powodach  w następnej notce.
Włócząc się po mieście, podobnie jak poprzednio, starałem się zwracać uwagę raczej na bieżące impresje, a nie zwiedzanie „historyczne”. Porównania rozwiązań architektonicznych, organizacje życia, gdzie widać wkomponowywanie w stare rozwiązania nowych. Widać, że tam nie mieli problemów odbudowy od zera jak często jest u nas.
 
 
 
To taki duży plac - jak większości południowych miejscowości. Tu jest wieczorne życie towarzyskie.
Widok z placu na port.
 
 
 
 
 
To już druga tura pobytu w Kagliari. Wycieczka inną trasą.
 
Nadmorska arteria w pobliżu portu.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ładny obiekt: to lokalne więzienie. Napisy na murach mówią o torturach. W takim ładnym otoczeniu?
 
Dookoła wzgórza starego miasta jest ścieżka widokowa.
 
 
 
 
I to tyle z Kagliari.

 

KOMENTARZE

  • @
    Myślę, że gdyby Pan doczytał więcej o SZTUCE fotografii, i
    kupił lepszy aparat (w tej kolejności), może poznał trochę narzędzi do obróbki obrazów,
    to wyniki byłyby "o niebo" LEPSZE.

    Bo jak mówił (w czasach jeszcze klisz) mój znajomy fotografik, jak z rolki (36 zdjęć) JEDNO jest godne uwagi, to dobry wynik.
    A dziś możemy pstrykać ile karta pamięci wytrzyma.

    Powodzenia :)
  • @laurentp 23:23:50
    Świadomie daję zdjęcia bez obróbki, bo to ma być impresja a nie artystyczne przesłanie.
    Co do jakości technicznej.
    Cóż. 10 lat temu robiłem zdjęcia lustrzanką cyfrową o podobnej obecnej rozdzielczości.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY