Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
676 postów 11016 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Ewangelia a Biblia (5)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czas na podsumowanie cyklu. Przedstawiona „droga” Jezusa wskazuje, że jego naukę kształtowały te same czynniki, które leżały u podstaw Biblii.

 
Zarówno bowiem Biblia jak i Ewangelia czerpały z duchowości Wschodu tyle, że nakierowane zostały na przeciwstawne drogi rozwojowe. Najważniejszą konstatacją jest skojarzenie, że słowa Chrystusa stwierdzające, iż nie przyszedł, aby zmieniać Prawo, ale je wypełniać, odnoszą się do fundamentów na jakich opierały się zarówno Biblia jak i Ewangelia – czyli Miłości i stąd wskazanie Przykazań Miłości jako źródła, które było też zapisane w Biblii (kto znajdzie, gdzie jest to zapisane, bo jest to tak schowane jak listek na drzewie w głębi lasu).
Nieprzypadkowo pierwsze dwie notki moich ostatnich publikacji dotyczą Miłości, jako źródła istnienia świata.
Największym zafałszowaniem dotyczącym przekazu jest twierdzenie, że wskazane słowa Chrystusa odnoszą się do prawa żydowskiego.
 
Należy tu poruszyć jeszcze sprawę cudów Chrystusa.
Jak już zaznaczyłem, cuda te nie zmieniają rzeczywistości, a dotyczą raczej sfery duchowej – zdrowie, to przecież nie tylko sprawność ciała, ale i (a może przede wszystkim) stan ducha. Więcej – należy traktować ciało jako powłokę dla ducha, a nie, że ciało kształtuje ducha.
Dostrzec też należy, że ta sfera aktywności Chrystusa miała przynajmniej trzy odrębne formy:
- uzdrowienie kobiety po dotknięciu szaty Jezusa, co ten zauważył jako upływ mocy. Obecnie określa się ten rodzaj wpływu jako bioenergoterapię.
- czynności magiczne; przykładem jest ślepiec, któremu oczy posmarował Jezus śliną zmieszaną z ziemią.
- oddziaływanie ducha, gdzie występuje zjawisko synergii. To wskrzeszenie Łazarza, gdy zabrał ze sobą najbardziej mu oddanych uczniów, aby ich wiara w jego możliwości wsparła moc oddziaływania.
Wszystkie te techniki były i są nadal rozwijane na Wschodzie. Przy odpowiednim poziomie duchowości – są do osiągnięcia. Materializm blokuje  przekonanie, że jest to możliwe. A jest.
 
Rozważając pojawienie się Postaci Chrystusa nieodzowne jest rozważenie, czy nasze istnienie jest samoistne, czyli, czy jesteśmy formą istnienia białka, które z jakichś tam powodów uzyskało samoświadomość, czy też jesteśmy Dziećmi Bożymi (tu bez wnikanie w znaczenie tego określenia)?
Jeśli jesteśmy Dziećmi Bożymi, to, będąc obdarzeni wolną wolą, możemy wybierać błędne kierunki rozwoju. W takich przypadkach możemy liczyć, że Ojciec wskaże nam drogę właściwą. (Czy wymusi, czy tylko wskaże – to odrębna kwestia do której wrócę).
Wybierając błędną drogę – można się spodziewać właśnie wskazań naprowadzających. I w tych kategoriach widzę pojawienie się Jezusa. Żydzi rozpoczęli kształtowanie swojej drogi rozwojowej od fundamentu Miłości, ale z czasem zaczęli odchodzić od założeń. Pojawienie się Chrystusa to nic innego jak próba wskazania drogi właściwej.
Tyle, że to implikuje, że Jego przesłanie kierowane było do  Żydów, a nie było przekazem uniwersalnym. (W zasadzie to przekaz Buddy także dotyczył wąskiej grupy uczniów, a rozprzestrzenił się na znaczną część ówczesnego świata). Ta sprawa była stawiana wielokrotnie w zapisach, a jest skrzętnie pomijana w wyjaśnieniach.
 
Słowa Chrystusa – jestem Drogą, Prawdą, Życiem, to słowa wskazujące wartości cywilizacyjne – kształtujące Cywilizację Miłości. Wskazują Żydom, że zbawienie jest dla nich możliwe przy kroczeniu tą drogą. Droga zaś, to nic innego jak życie w relacjach społecznych o jakich nauczał – Jezus. Ciekawostka, jest w tym widoczny wpływ chińskiego taoizmu – tao (dao), to nic innego jak droga. (Kontakt filozoficzny, który mógł nastąpić na Jedwabnym Szlaku).
 
Czy zatem możliwe jest traktowanie Ewangelii i Biblii jako „wspólnego dzieła”?
Można by powiedzieć, że Biblia wybrała drogę rozwoju opartą o nakaz, wymuszenie, gdy Ewangelia jest oparta o wskazanie i samodzielny wybór na co pozwala wolna wola.
Czy obie drogi prowadzą do tego samego celu? Niby tak, ale koniecznym jest poczynienie szeregu zastrzeżeń. Droga żydowska jest drogą hierarchiczną – ten „nakazujący” zawsze ma rację. Brak tam wolnej woli – bo nakaz podporządkowania wolną wolę wyklucza. W sumie jest to droga wątpliwa, gdyż zawsze będzie skłonność po temu, aby „nakazujący” zboczył z drogi realizując własne interesy.
 
Droga wskazywana przez Chrystusa jest drogą egalitarną, bo „miłuj bliźniego swego jak siebie samego” stawia nas na równi z naszym bliźnim. Nasz  stosunek do innych jest wynikiem własnych decyzji, czyli naszej (wolnej) woli. Jest to droga trudniejsza, bardziej wymagająca – przede wszystkim od samego siebie, ale mniej narażona na zboczenie, a na pewno pozwalająca na powrót na właściwy kierunek jeśli nieopatrznie z niej zboczymy (przykład Piotra, który 3 razy się zapierał wskazuje, dlaczego jest opoką).
 
Obecnie, dzięki pomieszaniu z poplątaniem jakie wynika z połączenia Biblii i Ewangelii, mamy kulturowy misz – masz, czyli multi- kulti. Upadek Europy wynika nie tylko z odejścia od chrześcijaństwa, ale właśnie połączenia dróg: żydowskiej i chrześcijańskiej, a na to nałożyły się jeszcze inne, które też należy traktować jako równie ważne. Brak zaś jest wskazania spójnych zasad postępowania.
 
Nasza polska, (słowiańska) droga wynika bezpośrednio z fundamentu Miłości i nie ma potrzeby wzorować się na żydowskich doświadczeniach. Niemniej widać, że jest ona tożsama z drogą wskazaną przez Jezusa, chociaż ma swój lokalny koloryt dostosowany do odmiennych warunków życia.
Jaką drogą idzie Kościół Katolicki w Polsce? Na to pytanie każdy sam musi sobie odpowiedzieć – porównując kolejne poczynania.
Czy Chrystus może być Królem Polski?
Dla wielu dyskwalifikujące jest to, że jest Żydem. Tymczasem najważniejsza jest jego zdolność przeciwstawienia się powszechnie obowiązującym i nakazanym zasadom istniejącym w społeczeństwie żydowskim. Polski Król, to nie władca tworzący prawo, ale wzór do naśladowania.
I w takiej roli – nie ma lepszej kandydatury.
 
A teraz dość tych dywagacji. Trzeba sobie zrobić przerwę. Może jakieś narty?

KOMENTARZE

  • Duch określa WSZYSTKO, ciało na nic się nie przyda, to....
    są właśnie słowa tego Jezusa, i
    Szus po stoku zrób Pan :)
  • autor
    Mnie uczono na lekcji religii, że na wiarę w Boga składa się trzy rzeczy: Stary Testament + Nowy Testament + tradycja.
    Całkowicie jest pomijana tradycja i to jest głównym powodem błędów w interpretacji Biblii i Ewangelii.
    Drugim jest to, że przy tłumaczeniu Pisma Świętego uwzględnia się tylko jedne znaczenie tłumaczonego słowa. Np. życie po hebrajsku znaczy to samo co życie po polsku. Natomiast za czasów Jezusa życie oznacza też serce (nikt przecież w Polsce na serce nie mówi życie), a śmierć oprócz powszechnego obecnie znaczenia także mózg, Bóg znaczył oprócz Boga jako Stwórcy Świata także sam Świat jako planetę Ziemia. Miłość znaczyła oprócz tego co znaczy obecnie także znajomość istoty rzeczy (np. Ducha prawa) - tak należy tłumaczyć hymn Pawła o miłości.
    Jezus przyszedł w szeregu różnych celach, a osiągnął w zasadzie jeden: wprowadził do rządów dzieci, opinię publiczną i demokrację. To ostatnie wynika z jego słów (cytat z pamięci): "Jeśli myślicie, że przyszedłem przynieść pokój to się mylicie, trzech wystąpi przeciwko dwóm" i itd. - a to nic innego przecież jak praktyczne wyjaśnienie słowa demokracja.
    Dwa przykazania miłości Jezusa są "kradzione" między innymi z Księgi Kapłańskiej i nie są to rzeczywiste przykazania miłości do Boga i bliźniego.
  • @andrzejw 15:35:25
    Z Kasprowego, na jednej narcie i w pozycji jaskółki?
  • @wiedza - sen 16:22:19
    "Dwa przykazania miłości Jezusa są "kradzione" między innymi z Księgi Kapłańskiej i nie są to rzeczywiste przykazania miłości do Boga i bliźniego."

    To czym są? Bo, że wzięte z ST - to pisałem.

    Skoro pan równa ST i NT , a jak widać, zna hebrajski, to już da się zauważyć przegięcie ku judaizmowi.
    To nie jest moja droga. Dziękuję za dalsze uwagi - takich ujęć jest na kopy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:30:16
    "Dwa przykazania miłości Jezusa są "kradzione" między innymi z Księgi Kapłańskiej i nie są to rzeczywiste przykazania miłości do Boga i bliźniego.

    To jest moto życiowe Jezusa. Jezus był pytany przez uczonego w piśmie które przykazania są największe. Z tego religijna i powszechna interpretacja zrobiła przykazania najważniejsze. A to nie to samo.
    Przymiotnik największy stopniuje się: mały, większy i największy.
    Zaś przymiotnik najważniejszy: mało ważny, ważny i najważniejszy.
    TERAZ ROZUMIE PAN RÓŻNICĘ.

    Mnie uczono na lekcji religii, że na wiarę w Boga składa się trzy rzeczy: Stary Testament + Nowy Testament + tradycja.
    Całkowicie jest pomijana tradycja i to jest głównym powodem błędów w interpretacji Biblii i Ewangelii.
    Drugim jest to, że przy tłumaczeniu Pisma Świętego uwzględnia się tylko jedne znaczenie tłumaczonego słowa. Np. życie po hebrajsku znaczy to samo co życie po polsku. Natomiast za czasów Jezusa życie oznacza też serce (nikt przecież w Polsce na serce nie mówi życie), a śmierć oprócz powszechnego obecnie znaczenia także mózg, Bóg znaczył oprócz Boga jako Stwórcy Świata także sam Świat jako planetę Ziemia. Miłość znaczyła oprócz tego co znaczy obecnie także znajomość istoty rzeczy (np. Ducha prawa) - tak należy tłumaczyć hymn Pawła o miłości.
    Jezus przyszedł w szeregu różnych celach, a osiągnął w zasadzie jeden: wprowadził do rządów dzieci, opinię publiczną i demokrację. To ostatnie wynika z jego słów (cytat z pamięci): "Jeśli myślicie, że przyszedłem przynieść pokój to się mylicie, trzech wystąpi przeciwko dwóm" i itd. - a to nic innego przecież jak praktyczne wyjaśnienie słowa demokracja.
    Dwa przykazania miłości Jezusa są "kradzione" między innymi z Księgi Kapłańskiej i nie są to rzeczywiste przykazania miłości do Boga i bliźniego.
  • @wiedza - sen 16:40:45
    To judaistycznej proweniencji roztrząsanie o ilości Żydów mogących zmieścić się w stodole (albo diabłów na końcu szpilki).
  • CHRYSTUS-BÓG TO GWARANT FILOKRYMINALIZMU KOŚCIOŁA
    Eee, myślałem że ten pan Wojtas to człowiek Rozumny, a tu się okazuje, że to Ewangelista i to w dodatku jak z koziej .. TRĄBA.

    Aby nie być gołosłownym cytuję z tekstu " Dokąd prowadzi nas Cywilizacja Krzyża?" sprzed półtora roku - http://markglogg.eu/?p=1611 :

    >W czym bowiem przejawia się ten filokryminalny rys Kościoła, odczuwany nie tylko przeze mnie ale i przez najwyższych dostojników tej instytucji?

    Omawiałem tę sprawę na kilku ostatnich konferencjach (w Marianskich Lazniach w marcu, w Ohrydzie w maju, a także i w lipcu wśród znajomych w Polsce). Mianowicie według Kościoła najcenniejszą cechą Boga jest jego MIŁOSIERDZIE, będące tematem aktualnych Światowych Dni Młodzieży Katolickiej w Krakowie. Co jednak w PRAKTYCE to bezgraniczne Boże Miłosierdzie oznacza? Przy okazji dyskusji na ten temat zauważyłem, że słuchające mego wywodu, wykształcone osoby bezwiednie mi potakiwały, gdy wskazywałem, że wybaczanie wszystkiego “za wiarę tylko” (sola fide) to czysta ANTYPEDAGOGIA. Mówiąc poglądowo, to tak jakby za wykroczenia w ruchu drogowym składało by się tylko deklarację Wiary w Przepisy, po czym czuło się wolnym do beztroskiego powtarzania tych wykroczeń – aż do spowodowania jakiejś makabrycznej katastrofy!

    A przecież taka “informacja od boga Izraela” jest podstawowym przekazem jaki zawarty został w “Listach” świętego Pawła, który swój stosunek do zasad pedagogiki oraz logiki ogłosił w następujący sposób: “Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących” (od kar za ich zbrodnie i wykroczenia -1 Kor 1:20-21).

    Apostoł na wszelki wypadek nie sprecyzował na czym polegają te “głupstwa mądrości świata”. A przecież najlepszym przykładem takiego “głupstwa” jest właśnie ta dobrze znana pedagogiczna zasada, iż ludzi się wychowuje poprzez system kar i nagród. Ten wielbiony przez Kościół, wszystko wybaczający pauliński Bóg jest z definicji WIELKIM ANTYPEDAGOGIEM li tylko potęgującym wszystkie możliwe społeczne patologie.
  • @Gasienica 17:07:14
    Uboga duchem Gasienico. Pański "odstęp" mentalny od zdolności do rozumienia moich tekstów, jest wyraźnie za duży.

    Napiszę tylko, ze nie akceptuję odwołania do miłosierdzia Bożego (to judaistyczne ujęcie), a należy kwestie rozpatrywać tylko w odniesieniu do Miłości.

    PS. Proszę się zapisać na jakiś kurs przystosowujący do rozumienia bardziej zaawansowanych tekstów.
  • Notka dobra
    jak wszystkie ostatnie Pana Wojtasa (skoro nawet Kogut trybeus kuma :)

    //Może jakieś narty? //
    A nie rozsypie się Pan, Panie Wojtasie? Może jednak jakieś sanki?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 19:06:36
    Konsolidacja na nalewce.
    A co z wercią?
    jest gotowa do współpracy na kierunku nalewki? Z każdym testem byłaby piękniejsza...
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:41:46
    O to musi już Pan sam wercię zapytać. Ja nie będę wkraczał między nalewkę a zakąskę :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 19:46:57
    Trudno; pójdę sam na śledzika. Nie będę się wpraszał.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:56:05
    A może warto, Panie Wojtasie? :)))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:13:20
    "A jedno, co warto, to upić się warto,
    Czystą perlistą zaprawić się na fest.
    I jeszcze, co warto, to puścić się warto,
    na morza, przestworza i palnąć sobie w łeb".
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:48:45
    "To judaistycznej proweniencji roztrząsanie o ilości Żydów mogących zmieścić się w stodole (albo diabłów na końcu szpilki."

    Nie należy drwić z mądrości innych. Mądrość to nie tylko posiadanie wiedzy, ale drugie znaczenie umiejętność praktycznego wykorzystania wiedzy - czyli w obecnym języku polsko - obcym (iiloraz inteligencji).
    Tłumaczę biblię na praktykę:
    Ilość Żydów w stodole:
    W czasie działań wojennych nie bombarduje się obiektów oznaczonych czerwonym krzyżem. Są potrzebne obliczenia ilość ludzi w stodole, aby wystarczyło powietrza do oddychania (standardowe obliczenia przy projektowaniu świątyń nawet w czasie pokoju, przy wielkich uroczystościach religijnych).
    Ilość diabłów na szpilce.
    Diabeł - komórki macierzyste.
    Szpilka - strzykawka lub inny szpikulec do pobierania komórek macierzystych.
    Na szpilce mieści się około miliarda komórek macierzystych. Też trzeba wiedzieć ile potrzeba do wyleczenia. To samo dotyczy obliczania krwinek (to też dla prostego ludu diabły).
    DALEJ PAN WĄTPI, ŻE DO ZNAJOMOŚCI BIBLII I EWANGELII POTRZEBNA JEST ZNAJOMOŚĆ TRADYCJI.

    Wiedza - sen
    P.S.
    Jak Pan dalej wątpi możemy porozmawiać o praktycznym wykorzystaniu Pisma świętego przez św. Maksymiliana Marię RAJmunda Kolbe czy Alberta Ajnsztajna, który odkrył wzór na koniec świata.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:17:06
    To szanty z ostatniego wypadu? Widzę, że nieźle się bawiliście...
  • @Autor
    Zajrzałem do socjologa, skomentowałem (potrzebowałem jakoś wyładować frustrację) i zajrzałem do Pana. Macie po trzy oceny i średnią socjolog bije Pana na głowę. Może jeszcze przed nartami, taki cykl: "Idioci a Neon"
    Proponuje jeszcze przed nartami , ale już po nalewce. Wtedy może zdobędzie się Pan na szczerość, której (wydaje mi się) w odniesieniu do niektórych Panu brakuje (KONFORMISTA!)
  • @Gasienica 17:07:14
    Miłosierdzie i miłość to nie to samo.
    Miłość do bliźniego według Jezusa to oddawanie bliźniemu krwi, szpiku, nerek, serca (które po biblijnemu nazywało się życie) itd.
    Miłosierdzie to nie wybaczanie lecz nie potępianie - co wynika z ósmego przykazania: "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu". Fałsz to nie kłamstwo. Nie mów przeciw bliźniemu, że jechał po pijanemu, że niechlujnie wykonuje pracę itd. I nie ciągaj go za to po sądach karnych tylko po cywilnych. Na spowiedzi wybacza się winę, ale nie zwalnia z obowiązku naprawienia szkody i krzywdy (przeproszenie za naruszenie dóbr osobistych - mówiąc językiem prawa cywilnego). To jest istota przekazu św. Faustyny.
    Co jeszcze Jezus wybaczy?
    To że był biczowany, to że był okradziony z szat - bo to są normalne cierpienia króla. Król jest nagi - wszystko co ma to własność poddanych.
    A czego nie wybaczy?
    Odebrania lub nie dania mu jedzenia. To mi osobiście powiedział. Przypomnij sobie co zrobiłem z drzewem figowym - tak rzekł. Nie miej wątpliwości, że Cię zabiję za brak jedzenia.
    Dlaczego?
    Bo Bóg i każdy król umie stworzyć świat i potężne królestwo, ale nie umie stworzyć jedzenia, gdyż jedzenia się nie stwarza tylko produkuje i trzeba znać przepis np. na chleb, bułkę itd.
  • @Mariusz G. 21:37:42
    "Macie po trzy oceny i średnią socjolog bije Pana na głowę. "

    Socjologia to ważna dziedzina wiedzy, a takie ogrodnictwo ...

    Nalewka tegoroczna się kończy, próbowałem się gdzieś wkręcić "na krzywy ryj", ale brak odzewu. No a śniegu nie ma. Sztucznych przyjemności nie lubię.

    A szczerość? Nie bardzo wiem o co chodzi.
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:55:17
    Z chęcią bym poczęstował, ale i u mnie zapasów brak. Ale jak coś będzie.....

    Szczerość – wyrażanie tego, co się myśli (czuje) w sposób zgodny z rzeczywistością, oraz postępowanie zgodnie z tym, co się wyraża. W wielu kulturach (np. Starożytna Grecja, państwa konfucjańskie, chrześcijaństwo), cecha ta jest cnotą, a jej przeciwieństwami są dwulicowość, fałszywość, hipokryzja. Zdaniem Michela de Montaigne'a, szczerość jest cnotą rzadką i filozoficzną, pozwalającą na krytycyzm i na poprawę samego siebie[1]. Szczerość (lub prawdomówność) stanowi istotny element samurajskiego kodeksu bushidō oraz jedną z tzw. cnót pruskich (Wikipedia)
    (nie wierzę, że Pan nie kojarzył tego pojęcia - co, jak co, ale taki wojownik jak Pan, bushido musiał znać)
  • @Mariusz G. 15:13:34
    Moja ocena dla wielu stanowi kamień obrazy.
    Czy ma sens jeszcze zaostrzać ton? Po co/
    Madry i tak zrozumie, a ci inni - co by nie pisał - nie.

    PS. Mam nadzieję, że te ostatnie notki przynajmniej przyczynią się do tego, aby największe oszołomstwo nie dywagowało nad literkami w Biblii, a zastanowiło się nad treścią tej bajeczki dla mniej rozwiniętych Żydów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:39:54
    No cóż , mówisz ... ,, Nalewka tegoroczna się kończy,, i to by tłumaczyło pańskie wywody .
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:39:54
    Te moje namowy były tylko pozorne - taka figura stylistyczna(metafora, czy cóś). Po prostu chciałem upublicznić swoje zmęczenie wszechobecną głupotą.
  • @fabi 19:11:27
    A szanowny już po terapii, czy przed?
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:25:04
    -A szanowny już po terapii, czy przed?-

    Tak tak ..już po terapii
    Takie ujęcie sprawy jak szanowny to przedstawił nazywa się schizofrenia urojeniowa . Ale z tym można żyć .
  • @fabi 20:48:00
    Cieszy, że szanowny jest dobrej myśli.
    Al radzę chodzić na badania kontrolne.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:48:21
    Cieszy mnie również ze obaj się cieszymy... no i oprócz badań kontrolnych leki też biorę regularnie , dziękuję za troskę , to takie miłe . Widzę ze przesłanie Jezusa nie jest obce .

    pozdrawiam .
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:40:18
    Ad
    >"Uboga duchem Gasienico. Pański "odstęp" mentalny od zdolności do rozumienia moich tekstów, jest wyraźnie za duży."

    Po pierwsze, Ród Gąsieniców ma też przedstawicieli rodzaju męskiego.

    Po drugie, w ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH, wiec z tą "Uboga duchem Gąsienicą" to Sz. Pana to wygłup.

    Po trzecie, u Panującego dzisiaj w Polsce "Boga Jedynego" w Postaci Deep State USA, ważną rolę odgrywają tak zwani EWANGELIŚCI, w których EDUKACYJNĄ ROLĘ Sz. Pan Wojtas usiłuje sie wpasować.

    Po czwarte, ciż z USA teleewangeliści to przykłady Zmartwychwstania Kasty Faryzeuszy w starożytnym Izraelu. Ekrótki czas po ich rządach historia Izraela się zakończyła na blisko lat 1800.

    I po piąte, czy przypadkiem Sz. Pan Wojtas, swymi naukami o nieograniczonej miłości Chrystusa do WSZYSTKICH LUDZI w imitację poczynań tej starożytnej, przeklinanej przez Jezusa Kasty Faryzeuszy Obłudników nie usiłuje się wpisać?

    Bo czymżesz jest to wychwalanie Zasady "miłuj bliźniego swego jak siebie samego", jak ktoś tutaj to zauważył, zaczerpniete z Księgi Kapłanów ST? Milość Własna nosi imię EGOIZMU. I mamy tak zwany ZDROWY EGOIZM, określany nazwą instynktu samozachowawczego, znanego także wszystkim zwierzętom - gdy na przykład, na widok nadjeżdżajacego samochodu uskakujemy w bok, ratujac siebie oraz - spontanicznie altruistycznie - ostrzeżonych przez nas przechodniów.

    Mamy także CHORY EGOIZM, gdy ratując siebie przed zasłużoną karą zwalamy przstępstwo na biźniego swego, kozla ofiarnego, w judaizmie i chrześcijaństwie "barankiem bożym, który gładzi grzechy świata" zwanego.

    I czy przypadkiem ten Jezus Chrystus, który już w ewangelii św. Jana, spisanej kilkadziesiąt lat po pojawieniu się "Listów' Św. Pawła, takiej "glupiej jak baran" ofiary z siebie nie robi? Dając się, bez oporu, na krzyżu powiesić - po to tylko by "ulżyć w życiu" faryzeuszom obłudnikom, ktorzy go do ukrzyżowania wskazali, jako kozła ofiarnego za ich własne ZBRODNIE? (Muzułmanie w tą "pokorną obżydliwość" kenozy - czyli samo-wprożnienia się z życia - Jezusa syna Marii, nie wierzą.)

    I jeśli - patrząc z punktu widzenia Mahometa, proroka Allaha, Boga nad bogami - ten opis ostatnich godzin życia Jezusa jest (zafałszowaną) PRAWDĄ i (na krzyż wiodącą) DROGĄ i ŻYCIEM (dla publicznego sie z tego życia WYPRÓŻNIENIA) to należy wszystkich ostrzegać - w sposób naturalnie egoistyczny - że taki wyimaginowany "król Polski" dowiedzie nasz kraj do katastrofy podobnej do ślepego pchania się pod nadjeżdżający samochód.
    http://markglogg.eu/wp-content/uploads/2016/12/PAN-2-300x182.jpg
  • @Gasienica 11:14:52
    Przypisuje mi Pan poglądy całkowicie sprzeczne z tym, co ja opisuję.
    Zauważyłem to wcześniej i przypisałem "ubogiemu duchowi".
    Teraz - chyba jest wnioskiem, że Pan świadomie manipuluje.

    PS. Proszę zajrzeć do notki Zbyszka Jacniackiego (jest na SG), a tam do mojej uwagi o egoizmie.
  • @fabi 23:45:39
    "Cieszy mnie również ze obaj się cieszymy... no i oprócz badań kontrolnych leki też biorę regularnie , dziękuję za troskę , to takie miłe . Widzę ze przesłanie Jezusa nie jest obce "

    Na marginesie dostrzec należy po uważnym przeczytaniu Biblii, że władza nad szpitalami psychiatrycznymi to jedno z WIELU Królestw Bożych, które miało być przejęte przez Jezusa od Szatana.
    Wszystko miało się opierać na pomyśle podkradzionym (o ile coś takiego można uznać za kradzież) i opartym na Kodeksie Hammurabiego. Na mocy tego Kodeksu za kradzież karano ucięciem ręki, ale aby było sprawiedliwie tak okaleczony złodziej był otaczany bezpłatną opieką medyczną ma koszt poszkodowanego lub Państwa. Taką karą byli też karani kleptomanii.
    A teraz wystarczy porównać to z słowami: "Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony". Jeżeli jeszcze do tego doda się, że piekło to krematorium, a przed potopem elektrownia, gdzie wiecznie się pali 24 h na dobę - to wszystko staje się jasne.
    Okrągłe ciało Chrystusa jako komunikant to jakby nie patrzeć MOŻE być w przyszłości tabletką psychotropową, której pod karą za obrazę majestatu nie można zanieść do laboratorium na badania.
    CAŁKIEM NIEZŁY BIZNES HOŁOTY ŻYDOWSKIEJ (obecnie made in USA).

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY