Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
765 postów 12424 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Egoizm Rzeczypospolitej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Każdy, kto sugeruje, aby podporządkować się "dobru wspólnemu" jest wrogiem Rzeczypospolitej.

Stwierdzenie wydaje się być bulwersującym, a i tak zostało podane w "delikatnej" formie.

To dlatego, że Rzeczpospolita jest oparta na egoizmie - czyli kierowaniu się własną korzyścią jednostki.
Drugim elementem podstawowym Rzeczypospolitej jest to, że wszyscy ją tworzący są sobie równi. Czyli, że innych należy traktować tak samo jak siebie samego.

Jeśli więc tworzyć jakąś wspólnotę, to na zasadzie korzyści wzajemnej.

 
W dziedzinie ekonomii - należy odrzucić pojęcie zysku (jako przyrostu wartości materialnych na rzecz danej jednostki - właściciela), a zastąpić to zyskiem wspólnym.
 
Owszem - jest to trudny problem zwłaszcza w sferze mentalnej, a tym bardziej trudny, gdy kierujemy się chęcią posiadania  - coraz więcej, więcej ...
Czyli trzeba zmienić mentalność w tym zakresie. Własność i zysk - przyrost własności materialnej musi być zastąpiony korzyścią wspólną. 
 
 
Jak znaleźć, zdefiniować taką korzyść wspólną?

  To podstawowy problem - bo rozrzut ludzkich pragnień jest przeogromny, a tylko po wspólnym zaakceptowaniu na zasadzie konsensusu można budować społeczeństwo.
 
Jeśli zatem rozważać sposób organizacji życia społecznego, czyli władzy - to najpierw trzeba ustalić, czemu ta władza ma służyć. Mając ustalony cel (korzyść) należy dobrać taki system władzy, który najlepiej cel ten zrealizuje.
 
 
Warto to dostrzec i prowadzić dyskusję o zmianach w tym kierunku.  
 

Obecnie ciągle można sie spotkać z postawą, gdzie "usta" napełnione są frazesami o "dobru wspólnym", a faktyczne działania dotyczą tego, aby stać się posiadaczem jak największej części istniejących dóbr materialnych - zarówno w wymiarze indywidualnym jak i instytucjonalnym.


  Czyż bowiem nie na to nastawiony jest KK (o środowiskach żydowskich nawet nie ma co wspominać, bo te mają to we krwi)?

Ta sama postawa obowiązuje między jednostkami.
Najważniejsze jest w tym wszystkim, aby innych przekonać, że jak ja (jako jednostka) będę miał więcej, to będzie to korzystne dla wszystkich. Przecież to dla dobra ogółu przyznawane są dotacje takim instytucjom jak Radio Maryja, czy 100 mln PLN na renowacje cmentarza żydowskiego w Warszawie itd., itp.
 
Dlatego rozważania o strukturze władzy (komunizm, socjalizm, libertarianizm, liberalizm itd.), są dywagacjami jak przekonać ludzi, że korzyści tych sprawujących władzę i ich "krewnych i znajomych", są korzystne dla całego społeczeństwa.
 
W tych kategoriach np. należy oceniać stosunek "totalnej opozycji" do zmian wprowadzanych przez PiS. I jak widać, ich narracja jest coraz mniej przekonująca; przywileje i "niezawisłość" "nadzwyczajnej kasty" coraz mniej i mniejszej liczbie osób kojarzy się z ich własną korzyścią.
 
Zatem - zacznijmy od poszukiwania, co może być uznane za naszą wspólna korzyść.
Reszta będzie już łatwa.
 
 

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    "Pozdrawiam i myślę, że nie powinien Pan zbytnio zwracać uwagi na karłów intelektu i etyki." - K. Wojtas wczoraj
    " Drugim elementem podstawowym Rzeczypospolitej jest to, że wszyscy ją tworzący są sobie równi. Czyli, że innych należy traktować tak samo jak siebie samego." - K.Wojtas dzisiaj
    Czyżby początki schizofrenii?
    Panie Krzysztofie, co Pan odpierdziela?
  • @Mariusz G. 10:19:36
    Rzeczpospolitą tworzą ludzie równi i tej równości nie osiąga się przez "obcinanie głów". Raczej poprzez danie szansy na dorośnięcie.

    PS. To nie ma być Rzeczpospolita karłów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:30:51
    "To nie ma być Rzeczpospolita karłów."

    Właśnie :-)

    5*
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:30:51
    Mam nadzieję tylko, że nie marzy się Panu Rzeczypospolita Obślizgłych Jeznachów, każdy po metr dziewięćdziesiąt.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:30:51
    Tak się zastanawiam: miał Pan kiedyś w życiu taki epizod, że powiedział Pan "mea culpa"?
    Dla mnie traktowanie innych jak siebie samego i uciekanie się w dyskusji do argumentów ad personam to sprzeczności. Bo jeśli np. taki Karzeł powie coś mądrego i prawdziwego i nie to, że sam wymyślił, ale gdzieś przypadkiem usłyszał, nawet nie do końca zrozumiał i coś go podkusiło , by puścić to dalej, to też trzeba to olać?
  • @Mariusz G. 13:21:52
    Zapomina Pan (i wielu innych) o zwrotności relacji.

    Zatem. Jeśli wpadnie między grupę ludzi osobnik z pałą i zacznie rozdawać razy, to na czym polega, aby go potraktować "jak siebie samego"? No chyba na tym, że jest on traktowany zgodnie z jego kodeksem postępowania; dostaje odpowiedź zgodną z jego oczekiwaniami.

    Tymczasem większość ludzi wyobraża sobie, że odpowiedź powinna być zgodna z ich sposobem postępowania. Tyle, że te ekstremalne zachowania nie leżą w ich metodach działania.

    Stąd często jest tak, że ktoś zachowuje się po chamsku, ale oczekuje oby inni traktowali go z kulturą. A przecież odpowiedź każdego układu jest taka sama jak bodziec inicjujący.

    Skoro p. Jeznach tak Panu przeszkadza: czy on podtrzymał metodę zastosowaną przez RAM-a? Nie. Stwierdził, że sytuacja zdarzyła się przypadkowo na skutek zapomnienia, nieuwagi, a nie była czynem rozmyślnym. Wydaje się, że "pompowanie" sprawy nie jest tu wskazane.
  • @Autor
    "Jak znaleźć, zdefiniować taką korzyść wspólną?"

    zależy od odpowiedzi na pytanie:

    "czy jesteśmy formą istnienia białka, które z jakichś tam powodów uzyskało samoświadomość, czy też jesteśmy Dziećmi Bożymi"

    Dla formy białka z samoświadomością będzie to jak najdłuższe utrzymywanie własnego istnienia.
    Dla Dzieci Bożych będzie to zjednoczenie z Ojcem.
  • @programista 15:31:47
    Dobre; sam bym lepiej nie wymyślił;-)))

    problem zaś jest bardzo istotny i to choćby z przyczyn ekonomicznych.

    Mamy pewien zakres realizacji potrzeb, które można określić jako standard życia danego społeczeństwa (społeczności).
    Możliwości produkcyjne znacznie przekraczają te potrzeby. Są więc kierowane na różne dziedziny "rozwojowe". Czyli na badania techniczne związane głównie z militariami. I to jest typowy kierunek - rozładowujący istnienie napięć.
    Bo są społeczeństwa, gdzie z racji organizacji pracy i poziomu nasycenia techniką wytwarzane są produkty, które chce mieć świat. I to tworzy nadwyżki.
    Są jednak kraje, gdzie ani organizacji, ani techniki - a siła wolna do pracy jest.
    O sposobach rozwiązania problemu - można dużo; tyle, że jest on nierozwiązywalny w tym systemie.

    To, co proponuję to przekierowanie wolnej energii na zainteresowania związane z rozwojem w kierunku "wzrastania Dzieci Bożych". Czyli nawet nie "zjednoczenie", co "partnerstwo".

    To zaś jest związane ze zmianą wielu paradygmatów obowiązujących w obecnej strukturze organizacyjnej.
    Droga nie jest antagonistyczna, gdyż na niej jest nie tylko geniusz fizyki, ale też pasterz kóz.

    Ale może są inne sugestie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:29:39
    Zastanawiam sie nad dobrem wspolnym i jest tu haczyk.Szowinisci tez moze mysla o dobru wspolnym ale kosztem ograbienia i zniszczenia innych.Najlepszym chyba ogolnym celem Rzeczypospolitej-Polski byloby rozwijanie sie a nie zwijanie sie jak to jest obecnie ale z poszanowaniem prawa innych narodow do rozwijania.
    Problem moze byc z definicja rozwijania sie jezeli kapital i media sa w rekach szowinistow wrogich Polsce ktorzy kazdy symptom rozwojowy uznaja za negatywny a usprawiedliwiaja czy wychwalaja dzialania zwijajace gospodarke i ograniczajace potencjal Polakow.
  • @mac 19:43:51
    Do poziomu narodu (państwa) - jeszcze wszystko "się klei". To daje się zorganizować itd.
    Problem, że zrobili to Niemcy z Hitlera.
    Nie chce mi się wdawać w rozważania, ale właśnie Niemcy wtedy zorganizowali bardzo dobrze działającą wspólnotę kierującą się dobrem wspólnym - tej wspólnoty

    czy można tak zorganizować cały świat?
    Chyba oczywiste, że nie, bo muszą w tym systemie być ci słabsi i o "gorszych parametrach".
    Nasz RN - także, mimo większych blokad wynikających z dziedzictwa Rzeczypospolitej, też podążyłby podobną drogą.

    Polska jest tak zaciekle atakowana gdyż jest przechowalnią pamięci, że można inaczej. Ci zamordyści sądzą, że jak ludzie nie będą widzieli alternatywy, to pogodzą się z takim rozwiązaniem i będą dbać tylko o nieco lepsze stanowiska nadzorców względem swych współbraci.

    Podłą rolę odgrywają wszyscy ci, którzy w tym ich dziele pomagają - choćby ostatnia notka GPS jest tu przykładem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY