Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
695 postów 11264 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Aborcja, eutanazja a Ewangelia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy można wnioskować stanowisko w tytułowych kwestiach na bazie wskazań Ewangelii?

 
Temat jest trudny, a stanowisko fundamentalistycznych obrońców życia odwołuje się do chrześcijaństwa. Jest przy tym tak zasadnicze, że niekiedy pojawia się dysonans między stanowiskiem KK, a środowiskiem „pro-life”.
Czy zatem możliwe jest jakieś jednoznaczne odniesienie?
Temat od dawna budzi moje zainteresowanie. Przedstawię zatem to, co udało mi się zebrać, ale nie jest to stanowisko jednoznaczne. Raczej szereg nawiązań pozwalających na ukształtowanie własnego poglądu. Zaczynam od Ewangelii, ale dodam też kilka własnych spostrzeżeń z innych dziedzin.
 
Co zatem można „wyciągnąć” z Ewangelii?
Jest kilka opisów wypędzania duchów z ciał nimi owładniętych. Przypadek z „duchem” nazywającym się „Legion” jako zbiór większej ilości duchów. Przypadek, gdy Chrystus wskazuje, że po usunięciu tych „gości” – mogą powrócić dobierając sobie jeszcze „współtowarzyszy” do wykorzystania „uprzątniętego” mieszkania. Co ciekawe – nie nazywa takich duchów „złymi”, ale „nieczystymi”, co chyba można tłumaczyć jako nieuprawnionymi do przebywaniu w ciele człowieka.
Wnioskiem jaki się nasuwa jest stwierdzenie, że ciało ludzkie jest siedliskiem ducha, a nie jego częścią. Mało, że może się zdarzyć istnienie ciała bez ducha.
 
W przypadku innych uzdrowień można  dostrzec dwa przypadki. Jeden, gdy Jezus uzdrawia mówiąc o odpuszczeniu win, co powoduje uzdrowienie, ale też w innym miejscu, na pytanie o to, kto jest winien niesprawności, odpowiada, że ani on, ani rodzice, ale jest to dla doświadczenia innych.
Niejednoznaczna sytuacja, gdyż świadczyłoby to o braku wpływu na sytuację niesprawnego – są wątpliwości co do jego personalizmu. Czyżby to ciało nie zawierało ducha? Czy zatem przywrócenie sprawności wiąże się z przydaniem ducha?
 
Tyle przypomniałem sobie z opisów ewangelicznych, które mogą stanowić jakieś wskazówki tyczące kwestii powiązanych z aborcją.
 
Najważniejsza  w tym jest konstatacja, że nie można jednoznacznie łączyć konkretnego ciała z konkretnym i jednym duchem.
Zasadnym jest więc pytanie kiedy, od którego momentu można uznać, że dusza danego człowieka jest powiązana z ciałem?
Nie ma jednoznacznego ustalenia. Na podstawie Ewangelii nie można dać jednoznacznej odpowiedzi. Mamy przecież Niepokalane Poczęcie, czyli wejście ducha w ciało Marii; ale nie jest określone, czy to zapoczątkowało kształtowanie ciała, czy też nastąpiło w jakiejś fazie już rozpoczętego procesu.
Jeden z blogerów Salonu24 wiąże zaistnienie ciąży z momentem uświadomienia sobie przez kobietę takiej możliwości. Fizycznie – może to być dosyć odległy czas od aktu zapłodnienia jajeczka kobiecego. Czyli – czas nie jest precyzyjnie ustalony.
 
Jest jeszcze drugi element: czy sam akt poczęcia (zapłodnienia jaja kobiecego) należy traktować jako pełny proces początku istnienia człowieka?
Czy bowiem człowiek, w którego ciele zamieszkał duch „nieczysty” – jest człowiekiem w „pełnym” wymiarze?
Druga sprawa: Chrystus uzyskał świadomość swej roli wraz ze chrztem u Jana. Czy nie było to zatem jakieś uzupełnienie świadomości?
 
W Egipcie, ale i innych rejonach są religie  twierdzące, że dusza ludzka składa się z 3 części. Nie rozwijając tematu: może proces „kształtowania” człowieka nie ma jednego początku, a jest procesem rozwojowym budowy (albo implementacji) poszczególnych składowych?
Psychologia Junga wyróżnia id, ego i superego. Czy nie ma tu powiązania?
 
Do tego dochodzi wiedza astrologiczna, która przyjmuje, że o uwarunkowaniach losów człowieka można wnioskować na podstawie położenia „świateł” w momencie pierwszego oddechu.
 
Wnioski jakie się nasuwają są takie, że człowiek nie jest „poczęty” w skończonej formie ale, że jest to proces mający swoje fazy początkujące.
 
Akt poczęcia, zapłodnienie jaja kobiecego, rozpoczyna proces kształtujący ciało w jego podstawowych funkcjach życiowych.
 Psychologiczny ID.
To ciało nie ma wszystkich cech ludzkich: jest dopiero budowane i często mogą to być „błędne procesy” o czym świadczą naturalne poronienia.
Ruch „pro-lif” wskazuje, że dziecko w łonie matki zapamiętuje niekiedy jakieś zdarzenia, które dzieją się w świecie „zewnętrznym”, odbiera także stany emocjonalne matki.
Wydaje się, że to możliwe. Jednak istnieje pytanie, czy jest to odbiór w poczuciu własnej, odrębnej świadomości?  Tu można mieć wątpliwości, a wskazaniem byłoby, że po urodzeniu, wraz z pierwszym oddechem, uzyskuje się świadomość własnej odrębności, czyli psychologiczne EGO.
Poniekąd potwierdzeniem takiego ujęcia jest zapis biblijny (zapewne przejęty ze starszych zapisów), że Bóg tchnął życie w stworzonego przez siebie Adama.
 
Pozostaje kwestia superego, czyli tej trzeciej części duszy, która kształtowana jest naszym życiem. Być może nie wszyscy osiągają ten stan samoświadomości. Także odniesienie mówiące o „zasiedleniu” człowieka przez ducha „nieczystego” może dotyczyć człowieka, który albo nie wykształcił swego superego, czyli tej trzeciej części duszy, albo też to superego jest stłumione przez „nieczystego” ducha.
W ruchach ezoterycznych tzw. medium „przejmuje” różne duchy umożliwiając im wypowiedzi z wykorzystaniem swego ciała. Wskazuje się przy tym, że medium zazwyczaj (nie wiem czy były jakieś badania na ten temat), jest osobą o słabo wykształconej osobowości, łatwo ulegające wpływom jednostek silniejszych psychicznie. To wskazywałoby właśnie na taką osobę, która nie „wypracowała” własnego SUPEREGO.
 
Wnioski końcowe.
Czy aborcja może być określana jako morderstwo bezbronnego człowieka? Mam poważne wątpliwości, gdyż o morderstwie można mówić tylko w odniesieniu do osoby obdarzonej świadomością. Nawet więc po urodzeniu nie musi nastąpić akt uzyskania samoświadomości (EGO).
Niemniej – aborcja jest zawsze przerwaniem procesu kształtowania człowieka i im później od momentu poczęcia następuje, tym bliższa jest uznania za morderstwo.
 
Decyzja o przyjęciu/odrzuceniu prezentowanego poglądu jest sprawą indywidualną.

KOMENTARZE

  • fox
    Nie dość, że brednie, to jeszcze zła wola.
    Na dodatek herezja i obrażanie uczuć religijnych katolików.
    Człowiek powstaje w chwili zapłodnienia, a w ujęciu cybernetycznym od momentu uruchomienia programu budowy człowieka - też zapłodnienia i ustalenia nowego kodu DNA.
    Katolicy mają łatwiej.
    Nie muszą bzdur wymyślać, wystarczy że przyjmą naukę Kościoła.
  • @AlexSailor 17:36:52
    "Nie muszą bzdur wymyślać, wystarczy że przyjmą naukę Kościoła."

    Jasne. Te bzdury wymyśla za nich Kościół.
  • Autor
    Mamy tu do czynienia z psychologią Freuda.
  • tak tu to zostawie.....
    http://prawymsierpowym.pl/wp-content/uploads/2017/03/rt.jpg
  • Andrea Bocelli - o Aborcji
    https://youtu.be/vOrxnOeKaqA
  • Wszystkich, którym dobro Polski i Polaków oraz los naszych potomnych leży na sercu zachęcam do podpisywania petycji
    Protest Antywojenny
    https://secure.avaaz.org/pl/petition/Prezydent_RP_Andrzej_Duda_Protest_Antywojenny/
  • @AgnieszkaS 18:22:58
    Nie Freud wymyślił tę psychologię.
    Zna pani przypadek, żeby Żyd coś samodzielnie wymyślił?
  • @Husky 19:01:54
    Moja notka nie jest o aborcji. Ale trzeba myśleć.
  • ***
    // o morderstwie można mówić tylko w odniesieniu do osoby obdarzonej świadomością. Nawet więc po urodzeniu nie musi nastąpić akt uzyskania samoświadomości (EGO).//
    Jak nazwać pozbawienie życia człowieka od urodzenia czy po jakimś wypadku nieświadomego swego życia , eutanazję , z uwagi na różne jej wersje tu pomijam .Znam osobiście przypadek nieświadomego życia syna sąsiadki , zdołał przeżyć 22 lata pod stałą opieką matki , zgodnie z podaną tu definicją morderstwa , gdyby ta matka zamiast troski go udusiła , nie popełniłaby morderstwa
  • @puuuq 23:38:47
    No to niech Pan się zastanowi nad opisaną przez siebie sytuacją. W świetle Ewangelii.
  • odlot panie
    Dlaczego o morderstwie można mówić tylko w odniesieniu do osoby obdarzonej świadomością?

    Skąd takie twierdzenie?

    Zabijasz (mordujesz) życie, a nie świadomość.

    Płód to unikalne DNA, płód sam z siebie się rozwija. Pokarm i odpowiednie warunki zewnętrzne są wymogiem u każdego z nas, przynajmniej w naszej strefie geograficznej. Płód sam je, przyswaja i przetwarza energię pożywienia. Żyje i rozwija się dzięki swojej wewnętrznej woli życia, iskrze.

    Czy człowiek grzeczny nie jest "człowiekiem w "pełnym" wymiarze"? Oczywiście, że jest. Ba, można powiedzieć, że ta jego ułomność jest to cecha człowieka, człowieczeństwo. "Opętany" to w żadnym wypadku nie jest gorszy człowiek, jako człowiek. Jako człowiek jest to człowiek w "pełnym" wymiarze. A inne kryteria przecież są nieistotne w tym rozważaniu (być może zły z niego mąż, ojciec, czy sąsiad, być może krzywdzi innych i dla dobra ogółu trzeba go zabić, ostateczna ocena pozostaje do Boga - czy był on ofiarą, czy katem, my możemy sądzić czyny, nie człowieka).
    Tak mówi Jezus. Czynem. Uzdrowieniem chorego. Nie zabiciem.

    Kwestia duszy i ciała jest bardziej skomplikowana. Brak wpływu na swój los (tzw. "przypadki losowe"), czy brak osobowości (cokolwiek by to miało znaczyć, odnoszę się do tekstu) w żaden sposób nie równa się braku duszy. Można spać, można się naćpać, upić, można doznać urazu fizycznego. Traci się duszę? Świadomość z pewnością.
    Jak zachoruję na grypę to już tracę duszę? Jak stracę rękę, albo nogę? Skoro mielibyśmy mieć wpływ na tzw. "wypadki" jako człowieki w pełni człowieczy, wtedy wszyscy jesteśmy bez duszy, bo wszyscy jesteśmy podatni na "wypadki". Podobnie jeśli moglibyśmy uzdrowić się z każdego badziewia jako ci "pełni" człowiekowie. A przecież nie możemy. Więc nie mamy duszy, niezależnie czy w chorobie czy zdrowiu.

    Katolicyzm odpowiada inaczej - ten świat ma w sobie zło, i z samego faktu przynależności do tego świata jesteśmy (nasze ciała, żywota) podatni na to zło. Choroby i dziadostwa.

    "Najważniejsza w tym jest konstatacja, że nie można jednoznacznie łączyć konkretnego ciała z konkretnym i jednym duchem." Kolejny błąd. Jak najbardziej można. Duch nieczysty nie wygania ducha pierwotnego. Może go czasowo stłamsić, ot co. Ponadto duch nieczysty nie ma własnego ciała (nie ma, nie miał i mieć nie będzie), jedynie może wejść w czyjeś, ale wcale nie musi, by istnieć.

    W hinduizmie (a przynajmniej szkołach jogi) w określonym wieku człowiek uzyskuje łączność z kolejnymi ciałami nie materialnymi (poprzez kolejne czakry). Cały proces kończy się w okolicach 30r. życia. Prościej mówiąc wraz z wiekiem (do czasu) człowiek uzyskuje większą łączność z duszą. Przynajmniej potencjalną łączność. Nikomu jednak nie przychodzi do głowy wyceniać w jakim wieku człowiek jest bardziej czy mniej człowiekiem.

    Tekst jakby pisany przez masona, Billa Gatesa czy innego Rockefellera. Teksty typu mord jest tylko na osobie świadomej to furtka do depopulacji starych, nieproduktywnych emerytów, czy zbędnych ludzi przed wiekiem produktywnym. A nieczyści to oczywiście wszyscy myślący inaczej, zagrażający systemowi.
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:45:32
    Ta sytuacja nie wymaga namysłu bo jest zupełnie jasna czyli odebranie życia , niezależnie od tego czy ofiara jest tego świadoma czy nie zawsze będzie morderstwem a same ewangelie traktują o życiu a nie umieraniu czyli podają model zachowań do osiągnięcia zbawienia a skoro doktryna oparta jest na dekalogu , to siłą rzeczy nie wolno zabijać
  • @puuuq 01:06:44
    Chrześcijaństwo nie jest oparte na dekalogu!!!o podstawowy fałsz jakiego się Pan dopuszcza.
    Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że dana "ciało" nie mające świadomości - ma duszę? (Nie odnoszę do tego, kto traci świadomość, ale do narodzonego).
    Proszę wyjaśnić swoje przekonania w tej kwestii. Dla mnie są niejasne.
  • @k4tx 00:45:14
    Rzeczowy komentarz, ale standardowe myślenie.

    "Płód to unikalne DNA, płód sam z siebie się rozwija. Pokarm i odpowiednie warunki zewnętrzne są wymogiem u każdego z nas, przynajmniej w naszej strefie geograficznej. Płód sam je, przyswaja i przetwarza energię pożywienia. Żyje i rozwija się dzięki swojej wewnętrznej woli życia, iskrze."

    Co do tego zgoda, ale na jakiej podstawie (tu tego brak) wyróżnia Pan płód ludzki od innych zwierząt (a nawet roślin); to też formy życia mające takie same potrzeby. Przyrównałem to do zakresu potrzeb podstawowych - Jung określił je jako ID. (Nie przepadam za Jungiem, ale akurat tu jest to przydatne).

    Dalszy akapit.
    Tu zapytam: skoro człowiek "grzeszny", ułomny itp. jest człowiekiem w pełnym wymiarze, to dlaczego Chrystus takie jednostki uzdrawiał?
    Pełnia nie wymaga uzupełnienia.

    Nast. akapit.
    Tu założeniem (przedwstępnym) jakie Pan zrobił , jest twierdzenie, że dusza wcielając się stanowi jedność, gdy moja teza mówi zupełnie co innego; brak możliwości polemiki bez uzgodnienia podstaw.

    Akapit o hinduizmie.
    W pewnym stopniu moje uwagi nawiązują do opisanej drogi rozwoju. Pan to potwierdza !!! - przecież Chrystus rozpoczął swe nauczanie w wieku lat 30, czyli po osiągnięciu pełnej świadomości i do tego jeszcze z jej "przeskokiem" w postaci zejścia nań Ducha św. podczas chrztu janowego.
    Czy wiek (lub zakres świadomości) jest miarą człowieczeństwa? Takiej opcji nie można odrzucać. W końcu Chrystus mówił, że najwięksi na ziemi będą najmniejszymi w Królestwie niebieskim.
    Czyli nie ma Pan podstaw do swojego stwierdzenia.

    Ostatnia fraza, to już "zamykanie ust". Bo jak brak argumentacji, to rzuca się jakieś oskarżenia.
    Pisałem już: ta metoda dyskusji odpowiada judaizmowi. A bez wyzwolenia się z tego - nie będzie pan wolnym i nie może nazwać siebie chrześcijaninem. Osobą.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:13:20
    Trochę jestem zmartwiony, gdyż liczyłem na pojawienie się bardziej zaawansowanych głosów w dyskusji; jest szereg spraw, które na które można inaczej spojrzeć. Szkoda.
  • przykład ksiązkowy samozaorania
    autor miał na celu jak zwykle bronić swoich zdemoralizowanych filozofii i jednocześnie ośmieszać chrześcijaństwo, ale ośmieszył jedynie samego siebie
  • @WandalVeni 08:38:43
    Raczej ten komentator ośmieszył się brakiem samodzielnego myślenia i wykazał judaistyczne skrzywienie.
    Nie ma co dziwić się żydowskiej hucpie z "polskimi obozami", gdy zapleczem są tacy "myśliciele" nie odróżniający chrześcijaństwa od ideologii zjudaizowanego KK.
    Wstyd.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:21:28
    Z "wiarą" nie podyskutujesz.!!!. Możesz się tylko pokłócić.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:50:09
    Niech Pan sobie przypomni jakie teksty wg kościoła rzymsko -katolickiego są natchnione czyli wchodzą w skład chrześcijańskiej doktryny tego rytu chrześcijaństwa, a dekalogu uczą się już dzieci jako podstawy religii , w której są wychowywani , nic tu nie pisałem o jakiejś "duszy" a jedynie o świadomości życia co raczej nie jest tym samym , czyli nawet gdyby osoba nieświadoma życia nie miała też "duszy" to ten kto ją zabija jest mordercą , gdyby dusza była tym samym co świadomość życia , to ludzie nieświadomi byliby w pozycji uprzywilejowanej bo w swym całym nieświadomym życiu nie mieliby okazji zgrzeszyć czyli nie zrobiliby nic co mogłoby im zamknąć "bramy nieba " , przynajmniej tak to wygląda z pozycji osoby wierzącej w Boga w religii chrześcijańskiej ,pojawia się w związku z tym pytanie czy osoba nieświadoma życia może być zbawiona , gdyby przyjąć jakąś bezwzględną zasadę sprawiedliwości w rozumieniu "ludzkim", to nie może być zbawiona bo jak już wyżej napisałem nie miała okazji do prezentacji swoich walorów w trakcie życia ,a te dopiero mają decydować o "nagrodzie życia wiecznego " , chociaż z drugiej strony bo są to jednak przypadki wyjątkowe , może być tak ,że dla takich osób istnieje jakaś "bonifikata", rodzaj "zbawienia za darmo "
  • Autor
    co tu komentować - ten tekst od tytułu po wnioski to dno i pięć metrów mułu
  • @puuuq 12:42:38
    Wie pan co? Pana wywód jest niespójny, oparty o dogmat, a ja nie mam zamiaru "kopać się z koniem", bo Pan zawsze, jak nie będzie miał argumentów odwoła się do dogmatu.
    Pierwszy dogmatem jest twierdzenie, że obecny KK jest kościołem chrześcijańskim. Dalej już nie ma sensu.
  • @MacGregor 14:40:05
    Tylko dlaczego tam pan siedzi?
    Niech Pan wypłynie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:13:20
    Nie ma opcji, żeby istniało życie bez ducha. Idę o zakład, że każda z głównych religii coś takiego mówi (w swoich pismach).

    Na przykładzie hinduizmu (i buddyzmu) mamy prawo karmy i wędrówkę dusz. Wcielenie się jako człowiek to już jest niesłychane osiągnięcie i w istocie równa się osiągnięciu ducha człowieka.
    Dalej mamy kwestię techniczną. Zamknięte czakry to martwe ciało, śmierć. Więc bez łączności z duszą nie ma życia. To duch determinuje życie tutaj, narodziny.

    W związku z powyższym nawet martwe ciało zasługuje na szacunek i należyte traktowanie (pochówek). Mnie tam aborcja jakiejś labadziary nie boli. Boli przemysł, biznes jaki zrobiono z eutanazji i aborcji. Bolą mnie wiadra trupów poaborcyjnych z których później robi się kremiki dla starych bab, wzmacniacze smaku, szczepionki, i wszystko co się da opchnąć. Im większy biznes tym większy lobbing, tym "ciekawsze" artykuły w prasie i ustawy posłów.

    Płód ludzki jest ludzki, ma ludzkie DNA nie zwierzęce. To raz. DNA opisuje cały rozwój, a nie tylko fazę płodową. To dwa. Trzy - nie jest możliwe być dojrzałym człowiekiem bez fazy płodu, jak pan zresztą zauważył.

    Proszę pana, nie rzucam oskarżeń tylko proszę mi powiedzieć czym pan się różni od tych bydlaków pokroju Kissinger ("emeryci to bydło pasożytujące na tej planecie i reszcie ludzi [pracujących]"), Gates i reszta. Dla mnie każdy kto chce mierzyć ile człowieka w człowieku to jest bydlak. Kto ma ustalać kryteria i jakim prawem [właśnie on]? Stwierdził pan autorytatywnie, że mord na osobie nieświadomej to nie mord. Był to argument dla potwierdzenia stawianych w tekście tez. Nie odniósł się pan skąd go wziął, na jakiej podstawie. Jedyne gdzie słyszałem podobne stwierdzenie to np. środowisko klubu rzymskiego, zwolenników depopulacji, eugeniki, przedmiotowego traktowania ludzi, satanistów, lewaków forsujących przepisy śmierci (eutanazja, aborcja). Porównanie jest jak najbardziej na miejscu.

    Kiedyś dzieciobójstwo było traktowane znacznie, znacznie gorzej niż mord na osobie dorosłej (zresztą, mord na starcu, czyli kimś słabszym, kto nie może się bronić podobnie). Dziś i takie rzeczy się odwraca. Nie widzisz, czy udajesz, że nie widzisz? Mało jest nadużyć w aborcji i eutanazji tam gdzie jest legalna?
  • @k4tx 00:04:52
    życie bez ducha jest/nie jest możliwe?

    To pytanie jest trudne do jednoznacznej interpretacji. Mało. Jest fundamentalne dla rozważań, ale najpierw należałoby określić, czym jest duch.
    Jak mamy analizować sprawę, gdy nie zdefiniowaliśmy podstawowego pojęcia?

    Proszę zauważyć, że zaproponowałem swoje ujęcie - nawiązujące do przekonań egipskich, ale też powiązanych z innymi religiami.

    Karma w hinduizmie. Owszem, ale nic tu Pan nie dodał, czy wędrówka dotyczy wszystkich składowych (wtedy pytanie, dlaczego nie zachowuje pamięci, ale też na czym polega system kastowy itp.), czy też jakiejś części?

    Moim zdaniem jakiś element "życia" zawarty jest w każdej jego formie wliczając w to całą przyrodę ożywioną - faunę i florę. Tu nie ma różnicy między tamtymi formami a człowiekiem.
    Jednak dopiero dalsze formy włączania dalszych składników - czynią z nas ludzi. Proces wzrostu duchowego jest ciągły, ale można wyznaczać pewne fazy.To "narodzenie", "konfirmacja", a są jeszcze uroczystości wtajemniczenia, czyli wejścia w dorosłość.

    Wydaje się, że brak jest nawet badań skorelowanych w tym kierunku. Tu blokują to religie, które zajmują się raczej formą liturgiczną niż podstawą powstania rytuałów.

    Dlatego uważam, że dopiero zaczynamy wchodzić na drogę akceptacji możliwości istnienia tych zależności. A ja sam wiem na ten temat niewiele więcej.

    Natomiast odnośnie sprawy "przemysłu aborcyjnego" itd. - mam podobne pańskim poglądy. Z zastrzeżeniem personalizmu: decyzja w tych sprawach powinna być własnym wyborem i nie powinna być poddawana presji zewnętrznej. Jednakowo traktuję naciski "pro - life" jak i aborcjonistów.
    Z kolei, aby decyzja była świadoma powinna być podjęta na podstawie nie fałszowanych danych.
    Zupełnie odrębna kwestia, to sprawa ulegania zasadzie przyjemności (seks) i wykorzystywanie tego do celów niezgodnych z przeznaczeniem. Jeśli założyć, że seks służy prokreacji, to ciąża jest świadomym wyborem - nie ma żadnych etycznych podstaw do jej przerywania.
    Pozostaje kwestia odpowiedzialności (współodpowiedzialności) za urodzenie dziecka z wadami. Kto ma odpowiadać? Dana osoba, czy całe społeczeństwo?

    Jak Pan widzi - problemów przybywa, a odpowiedzi wcale nie są jednoznaczne.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:53:55
    W hinduizmie i buddyzmie jest wprost powiedziane, że inkarnacja jako człowiek to jest cholerne osiągnięcie na drodze ewolucji. Rozróżnienie pomiędzy różnymi formami bytu (np. człowiek, zwierzę) stanowi fundamentalną część składową koncepcji reinkarnacji w obu tych religiach.

    A więc rodzisz się jako człowiek, masz duszę ludzką niezależnie od wieku. I to potwierdza to co wcześniej napisałem, że wraz z wiekiem jedynie uaktywniają się kolejne połączenia. Ciało dojrzewa do duszy, dusza się nie zmienia. O tym pisał np. Sri Swami Sivananda.

    W jodze jest wprost opisana rola czakr, oraz to, że nie ma opcji by istota żywa miała którąś czakrę zablokowaną, nie działającą, zamkniętą, zwał jak zwał, gdyż jest to równoznaczne śmierci ciała fizycznego.

    To nie są moje poglądy tylko założenia tych religii. Proszę nie rozmywać obrazu.

    Udowadnianie duszy nauką to lekki absurd. Miałem o tym wcześniej wspomnieć, ale wydało mi się to oczywiste.

    Proszę pana, za dziecko zawsze powinni odpowiadać rodzice. Czy z wadami, czy bez.
  • @k4tx 14:29:35
    Nie przekonuje mnie pańska narracja tycząca duszy w hinduizmie.
    Gdyby było jak Pan pisze reinkarnacja byłby bezsensowna, bo "masz duszę niezależnie od wieku" i dusza się nie zmienia - ciało dojrzewa do duszy.

    A co z wędrówka po kastach? Już nie wspominając, że przy wyjątkowo złym prowadzeniu się można cofnąć inkarnację do stanu zwierzęcego.
    To co zmienia się w trakcie rozwoju? Ciało?
    Moim zdaniem nawet to wskazuje, że chyba chodzi o jakiś składnik duszy. Natomiast jest czynnik stały dający człowieczeństwo, ale ten czynnik - albo jest dany - wtedy pojawia się człowiek, albo go nie ma i wtedy są inne formy życia.

    Czakry; to chyba temat odrębny i mówiący o innych aspektach człowieczeństwa.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:08:51
    Co ma wiek w danej inkarnacji do kolejnej?

    Kasty wiadomo kto wymyślił. W buddyzmie ich nie ma. Ilu ludzi obecnie rządzących (co najmniej na poziomie ważniejszego ministra) wybija się ponadprzeciętną pod jakimkolwiek względem, już nie mówiąc duchowym? 0.01%? Dej pan spokój.

    Czakry to centra przepływu energii. Życie to ruch.
  • @k4tx 23:39:51
    i jeszcze jedno. Gdyby było tak jak pan mówi, złych by w porę szlag trafiał, za życia by się kundlami stawali. A tu pacz pan, Rockefeller, Kissinger, Rothschild, Soros, wszyscy dziarsko cisną 90tkę, 100tkę i medale dostają od pana prezydęta. Jeszcze nie słyszałem, żeby jakiegoś producenta z Hollywood, czy muzycznego zamknęli za picie krwi, zabijanie i zjadanie noworodków (co nie jest żadną tajemnicą o czym mówili np. Keanu Reeves, Mel Gibson, Jim Carrey).

    W Polsce jeszcze w ogóle nie było żadnej afery pedofilskiej związanej z politykami i celebrytami!

    Reasumując hinduizm jest tu podobny do katolicyzmu, gdzie po śmierci odbywa się sąd szczegółowy. Karma z całego wcielenia nadaje kształt następnemu.
  • @k4tx 23:39:51
    W pewnym przybliżeniu można mówić, że przez czakry przepływa energia kundalini (jest moja notka na ten temat sprzed jakichś 8 lat).

    Pana ujęcie można podsumować, że dusza jest w pełni ukształtowana i stanowi jedność z ciałem, a jest kreowana przez Stwórcę w momencie poczęcia.

    (Te nasze dywagacje o hinduizmie traktuje Pan przecież tylko przykładowo, co każdorazowo podkreśla).

    Nie zgadzam się i w moim przekonaniu nawet w Ewangelii są sugestie, że nie istnieje oddzielenie ciała od duszy.
    Po śmierci - to oczywiste, ale już możliwość inkarnacji duszy do ciała w innym momencie niż poczęcie - jest dla Pana nieakceptowalne - zgodnie ze stanowiskiem KK.
    Właśnie ten pogląd podważam.

    Odsuwając nawet na bok dotychczasową polemikę, można zauważyć, że Pana stanowisko jest sprzeczne z samą istotą naszego istnienia - cyklem życia.
    Żyjemy, aby wzrastać (duchowo i fizycznie). Jeśli to założenie odrzucimy, to nasze istnienie jest bez sensu. jest tylko "przesypywaniem piasku w klepsydrze".

    Napisał Pan, że za życie dzieci odpowiadają rodzice. Zgadzam się z tym.
    I dlatego to w ich (obojga) rękach jest decyzja o życiu dziecka niepełnosprawnego.
    Czy, zgodnie ze słowami Chrystusa , podejmą to doświadczenie, czy nie.
    Natomiast - jeśli decyzja jest w ręku państwa - to państwo przejmuje odpowiedzialność, a rodzice przestają być osobami, a jedynie maszynami reprodukcyjnymi (z wadą.).
    Jest zatem pytanie o prawo podejmowania decyzji w tej sprawie - czy rodzice decydując się na urodzenie dziecka niesprawnego, nie obciążają społeczeństwa w sytuacji, gdy nie podołają podjętemu obowiązkowi.

    Sprawa zaczyna dotyczyć relacji społecznych. W Rzeczypospolitej jako struktury, gdzie społeczeństwo jest tworzone na bazie samoograniczenia części swej wolności na rzecz wspólnoty - sprawa jest rozwiązywana w duchu przeze mnie przedstawianym; każda rodzina decyduje sama.
    Owszem, może przyjąć wsparcie, ale nie może zakładać, że wsparcie się jej należy.

    W modelu hierarchicznym, gdy rodzina wykonuje nakazane jej funkcje reprodukcyjne, decyzja nie jest ich i gdy nie są w stanie jej wypełnić mogą przekazać je państwu. Czyli reszcie społeczeństwa.
    Tylko wtedy nie ma co mówić o personalizmie.

    I to by było na tyle.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:17:31
    Pan chciał powiązać wzrost ducha człowieka z wiekiem jaki ma dany człowiek za życia. To jest bzdura. Nie ma też żadnej wędrówki po kastach - rodzisz się i umierasz w jednej kaście, na tym polegają kasty.

    Dusza ludzka jest w pełni ukształtowana jako dusza ludzka.

    Proszę mi nie wciskać własnych wniosków. Celowo nie piszę co sam myślę bo to by tylko przeszkadzało. Zgadzam się w wielu kwestiach z hinduizmem, w wielu z katolicyzmem jeżeli pan chce koniecznie wiedzieć.

    W hinduizmie celem życia jest zakończenie koła wcieleń. Można porównać to do katolickiego, czy chrześcijańskiego pójścia do nieba. No i kto teraz przesypuje piasek?

    Generalnie inne prawa rządzą tym światem (i ciałem), inne tamtym (duszą). Pan chce traktować duszę po tutejszemu.
  • @k4tx 13:58:19
    "Dusza ludzka jest w pełni ukształtowana jako dusza ludzka."

    Z tym się nie zgadzam. "Dusza " rozwija się wraz z uzyskiwaniem dostępu do innych stanów świadomości.

    Można to też tłumaczyć jako podobieństwo do zdejmowania kolejnych powłok.

    Tyle, że to odbiega od tematu.
    Niech Pan napisze, czym wg pana jest dusza. Chętnie podyskutuję. Bo teraz to nie wiem, czy rozmawiam z Panem, KK, czy buddystą.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:09:42
    Czym są inne stany świadomości? Powłoki? To nie jest dusza, to są wszystko ciała (jak również światy z nimi związane), które prędzej czy później umrą. Dusza jest nieśmiertelna. Dusza nie działa. Od tego są te wszystkie ciała. Ja tu nic swojego nie wymyślam. Nie mam swojej definicji duszy, słowa są tylko opisem, dusza jest to pojęcie antyopisywalne w swej istocie. Oczywiście pan nie podał swojej definicji duszy więc w powyższej dyskusji upraszczałem pojęcie, wrzucając w nie również te niefizyczne ciała człowieka
    (do których wraz z dorastaniem mamy inną łączność, inną bo człowiek niezależnie od wieku ma tyle samo głównych czakr i między innymi tym się różni od zwierząt [że ma takie, których zwierzęta nie mają - u zwierząt oczywiście też główne czakry jeżeli chodzi o ich ilość są niezmienne niezależnie od wieku])
    acz nie bez powodu - należą do tamtej strony, tamtego świata, no i z pana powodu, sądząc po tym jak pan operował pojęciami.

    Warto dodać, że w buddyzmie człowiek jako jedyna ze wszystkich form inkarnacji (a bywają formy "wyższe" jak półbogowie, bogowie/bóstwa - sam budda Śakjamuni miał wielokrotnie wcielać się jako bóstwo) jest w stanie wyjść z koła samsary, narodzin i śmierci, zakończyć proces inkarnowania się.

    Urodzenie się jako człowiek w buddyzmie jest jedynym warunkiem koniecznym (powtarzam, w kontekście formy bytu inkarnacji per se) do zaprzestania koła narodzin i śmierci. Nie ma tu miejsca na gorszych i lepszych ludzi. Bardziej ludzi i mniej ludzi. Jest cechą człowieka jako takiego, że ma potencjał zakończyć "ewolucję".

    Może lepiej po prostu odczepić się od religii w temacie zabijania i mordowania. Ani to pana działka, ciekawy jest tylko powód ślepego brnięcia, może właśnie zabicie duszy sprowadzając ją do wytworu ciała fizycznego, lub zamknięcie w jakiejś idiotycznej humanistycznej definicji. A może niech pan założy własną sektę, podobno bardzo dochodowe zajęcie, idiotów nie brakuje.

    Osobiście dla mnie każda z głównych religii opisuje to samo, tylko z innej strony, z perspektywy innych mentalności i kultur. Z perspektywy ułomności człowieka. Praktykuję katolicyzm.

    Gdyby aborcja była neutralna kobiety by miały taki przycisk "Abort".

    Z mojej strony to wszystko w temacie. Oby koszykarze byli najmniejsi, a płody największe w niebie. Sam pan rozumie.
  • @k4tx 17:16:55
    Chyba nie chce mi się dalej brnąć w ten temat.

    Pan nie chce nic nowego, a ja też mam dosyć.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728    

ULUBIENI AUTORZY