Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
755 postów 12206 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Władza a struktura ładu (7)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Personalizm europejski.

 
 
Pisząc poprzednią notkę stanąłem niejako „w rozkroku”, gdyż brak jest jednoznacznych wyznaczników europejskiej drogi rozwoju. Najbardziej przystające twierdzenie o istnieniu Cywilizacji Łacińskiej nie bardzo oddaje rzeczywistość. Wiele państw, czy regionów, nie ”korzystało” z łacińskich wzorów. Czy zatem należałoby je wykluczyć z europejskiej wspólnoty?
O ile przy tym filary Cywilizacji Łacińskiej, każdy oddzielnie, da się zdefiniować i wyjaśnić źródło pochodzenia, to już twierdzenie o ogólnoeuropejskim ich zastosowaniu – jest wątpliwe; logika grecka jest niespójna z myślą judaistyczną. A przecież wpływ judaizmu na rozwój struktur europejskich jest nie do pominięcia.
 
Znacznie trudniejsze jest „umiejscowienie” personalizmu wywodzącego się z chrześcijaństwa, co wymownie wskazał Chrystus w Modlitwie Pańskiej: „Ojcze nasz…”, czyli określeniu, że status człowieka jest podobny Ojcu – Stwórcy, chociaż, jako dzieci, jesteśmy na wczesnym stadium rozwoju.
Pytaniem jakie się nasuwa jest, czy określenie osoby może dotyczyć tylko ludzi?
Tu przypomnę swoje inne rozważania zawarte we wcześniejszych pracach np. dotyczących roli „bliźniego”, że jako „bliźnich” powinniśmy traktować nie tylko innych ludzi, ale także przedstawicieli fauny i flory - „braci mniejszych”, ale mających wspólną część DNA i charakteryzujących się identycznym cyklem życia/ śmierci, co jest najbardziej symptomatycznym objawem naszej odrębności życia na ziemi. W przypadku istnienia form życia poza naszą planetą, taki cykl nie jest (nie musi) występować.
 
Zawężenie rozumienia pojęcia „bliźni” jest ewidentnym przekłamaniem myśli żydowskiej zawarte w zapisie biblijnym, gdzie jest zaleceniem, aby „czynić sobie ziemię poddaną”(a tym samym inne, niższe w rozwoju istoty). Znamienne i destrukcyjne podejście dla tworzenia podstaw światowego ładu.
(Warto, aby przy nawet najbardziej spolegliwym podejściu do tego zagadnienia, zastanowić się nad skutkami wprowadzenia rządu światowego [NWO] przy akceptacji tej doktryny. A dotyczy to nie tylko Żydów, ale wszystkich, którzy uznają Biblię za świętą księgę.)
O ile zatem „personalizacja” istot o niższym ludzkiemu stadium rozwoju nie powinna budzić sprzeciwu, to pozostaje inna kwestia: czy miano odrębnych bytów przysługuje jedynie jednostkom, gdzie „łącznikiem” jest DNA, czy też mogą to być też struktury mentalne.

W tym wypadku stawianą kwestią jest byt struktur organizacyjnych. W pewnym zakresie sprawę poruszył Spengler – torując drogę. Warto jednak rozszerzyć rozważania nie tylko w odniesieniu do dużych struktur, ale również względem tego, jakie warunki muszą być spełnione, aby danej strukturze przypisać odrębność bytu.
(Zagadnienie jest ważne, ale tu tylko zaznaczone, gdyż nie leży w głównym nurcie rozważań.)
 
W kontekście poruszonych zagadnień jawi się jeszcze jedna sprawa, która nie jest na ogół poruszana w perspektywie struktur społecznych. Chodzi o to, co rozpatrywane bywa jako „hierarchia bytów”. Tu już samo pojęcie „hierarchia” nasuwa błędne skojarzenia, gdyż zakłada nadrzędność bytów „wyższych”.
 
Nie musi tak być jeśli rozpatrywać świat jako strukturę celową. Zobrazowaniem może być lansowane przez KK twierdzenie, że katolik , akceptując przynależność do Kościoła, jest elementem mistycznego ciała Chrystusa, czyli „żyje w Chrystusie”. Czy to oznacza, że Kościół musi być hierarchiczny? Takie stanowisko jest nadużyciem, gdyż każdy świadomy członek wspólnoty „zna swoje miejsce” i akceptuje swoją rolę we wspólnocie. W takim wypadku struktura jest egalitarna, a nie hierarchiczna. Próby narzucania postępowania przez hierarchię struktury organizacyjnej Kościoła – jest nadużyciem.
Wnioskiem z tej uwagi jest przekonanie, że istnieją jako byty mniejsze struktury organizacyjne, ale takie, które zachowują swoją odrębność, zaś sposób zorganizowania nie musi być hierarchiczny.
 
Przedstawione uwagi są istotne z punktu widzenia tworzenia się europejskiego modelu rozwoju. Celowo nie używam określenia Cywilizacja Europejska (bądź Łacińska), gdyż, moim zdaniem, brak jest cech wspólnych idei cywilizacyjnej dla Europy jako całości.
Europejski personalizm jest specyficznym wyznacznikiem rozwojowym raczej nie znanym i nie rozumianym w innych systemach filozoficznych. Jednak nie należy go utożsamiać (a jest to błąd powszechny) z osobą ludzką, a odnieść do odrębności struktur – spersonalizowanych bytów.

  Występuje więc nie tylko „osoba ludzka”, ale też są inne „osobne byty” i to o różnym zaawansowaniu organizacyjnym.
Każda z tych form bytu wywodziła się z różnych koncepcji światopoglądowych. Te, która łatwo wskazać, to grecko/rzymska, egipska, perska, żydowska i słowiańska. Dlatego Europa nie miała jednej koncepcji, a kontakty między nimi doprowadziły do ukształtowania relacji uwzględniających odrębność. Czyli, de facto, uznając współistnienie,  oparte jednak na równowadze militarnej. Każde jej naruszenie – zawsze prowadziło do wojen, które niekiedy likwidowały odrębność danego bytu. We wskazanej cesze należy upatrywać impulsu rozwoju technicznego i technologicznego Europy, co pozwoliło z czasem na podboje kolonialne przy przekonaniu o swojej misji podboju świata opartego na żydowskim przekłamaniu nakazującym czynienie sobie innych poddanymi.
 
Konieczne jest podkreślenie, że struktura rozwojowa europejskiego personalizmu nie była związana z osobą ludzką, a osobnymi bytami państwowymi; w danym państwie jednostka ludzka była traktowana przedmiotowo.

 (Odrębność stanowiła tu Rzeczpospolita, ale też jedynie w odniesieniu – w fazie schyłkowej –  do szlachty).
 
  Znakomita większość państw europejskich miała strukturę hierarchiczną, a w takiej jednostka jest podległa wyższemu stopniowi hierarchii, czyli jest to struktura niewolnicza.
Siła danego państwa wynika w znacznym stopniu z poczucia integracji jednostek, a to bywało „kupowane” zakresem delegowanych przez władcę uprawnień. Zawsze jednak należy pamiętać, że czynione to było wolą władcy i zawsze mogło być cofnięte.
 
Na tym tle istniały tendencje centralizacyjne, czyli prowadzące do ujednolicenie struktury ideowo-organizacyjnej. To pokłosie Imperium Rzymskiego, a później prób podporządkowania Europy katolicyzmowi. Ostatnią z takich prób jest Unia Europejska. Biorąc pod uwagę spójność ideową tej struktury – nie jest to konstrukcja trwała.
 

Cóż. Tyle konstatacji w tej notce. Cykl się wydłuża i ciągle , po napisaniu danej notki, mam wrażenie, że jeszcze najwyżej 2 – 3 notki do końca. A tu pojawiają się nowe skojarzenia. 

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY