Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
723 posty 11614 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Władza a struktura ładu (9)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rzeczpospolita.

Przymierzając się do napisania tekstu traktującego o strukturze zapewniającej ład w Rzeczypospolitej zamierzałem początkowo odnieść się tylko do spostrzeżeń dotyczących Rzeczypospolitej w kształcie jaki pojawił się na przełomie XIV/XV wieku.
Takie ujęcie nie przedstawia jednak okoliczności skutkujących przyjętymi rozwiązaniami. A przecież proces powstawania Rzeczypospolitej – to nie jednorazowy akt (nawet liczony jako kilkunastoletnia dyskusja), ale ciąg zdarzeń historycznych prowadzących do określonych rozwiązań.
Mało tego – jest to proces dynamiczny, który powodował dalsze przemiany i to, niestety, z kiepskim skutkiem końcowym.
Przyjmuje się, że Państwo Polskie swe początki ma w Chrzcie i poniekąd jest w tym racja tyle, że Chrzest zapoczątkował istnienie państwa sterowanego centralnie, a zatem państwa systemu hierarchicznego. Chrzest jest wiec datą/symbolem wskazującym na czas dokonania swoistego zamachu stanu przez Mieszka I, który to zamach spowodował zmianę systemu.
 
Jednak w żadnym wypadku nie można twierdzić, że przed datą zamachu stanu Polska, jako związek plemienny ludów zamieszkujących teren obecnej Polski (z pewnymi przesunięciami) nie istniał. Przeciwnie. Wszystko wskazuje na to, że istniała struktura zapewniająca ład i to na poziomie organizacyjnym przewyższającym porządek istniejący w ekspansywnych strukturach Zachodu.
 
Ta struktura to porządek słowiańsko/aryjski, a jego ostatnie przejawy funkcjonowały jeszcze w XV wieku – chodzi o Nowogród (struktura zlikwidowana najazdem moskiewskim).
Czym się charakteryzowała?
Rozdzieleniem władzy wojskowej (struktury obronne) od stanowień politycznych. Wojsko (obronność) to domena księcia, który odpowiadał za organizację i przygotowania związane zapewnieniem bezpieczeństwa. Niekiedy były to wojska najemnicze.
Relacje między wojownikami a resztą społeczności miały różnoraki charakter. Bywało, że był to hufiec najeźdźców, który w zamian za „ochronę” pobierał haracz na swoje utrzymanie. Tego rodzaju relacje zachodziły między drużynami Wikingów, którzy zatrzymywali się w swych wędrówkach na południe torami rzek. Z czasem tworzone były też oddziały z miejscowej ludności – zwłaszcza wobec zagrożenia zewnętrznym najazdem obcych.
Zawsze jednak istniało wyraźne oddzielenie struktur wojskowych od politycznych; książę mógł domagać się większych świadczeń, ale nie rościł sobie praw politycznych – w tym kształtowania prawa i narzucania go miejscowej ludności.

W słowiańskiej strukturze organizacyjnej występowali przywódcy o ponadplemiennym charakterze. Jednak ich rola wynikała z okoliczności związanych z potrzebą tworzenia struktury w wyniku zagrożenia o większej skali, bądź konieczności ekspansji wynikającej z racji np. zmiany warunków życia – zmiany klimatyczne, klęski głodu itp. Te duże struktury były  tworzone okolicznościowo i zazwyczaj rozpadały się po śmierci ich twórcy, a rzadko kiedy podtrzymywane były przez następców.
Stąd mamy opisy najazdów ludów, które chwiały strukturami europejskimi, a po których nie zachowały się trwałe ślady. Tak można mówić choćby o Attyli. Zbliżoną rolę odegrał też wcześniej Aleksander Macedoński.
Czy istniejąca Kronika Prokosza, traktująca o władcach słowiańskich przedstawia inną wersję interpretacyjną? Niekoniecznie. Przywódcy i wodzowie często kontynuowali linię przodków. Istotne wydaje się, że nie naruszali w swym władaniu ładu – nie narzucali swoich praw, a ład społeczny kształtowany był na wiecach.
 
W polskich warunkach – linia zmian dokonana przez Mieszka I kontynuowana była przez Bolesława Chrobrego. Jednak warto zwrócić uwagę na istotny element. Mieszko I w dokumencie Dagome Iudex (o ile jest on prawdziwy) traktował podległe mu ziemie jako swoją własność, którą mógł rozporządzać. I próbował na tej podstawie przekazać to „dziedzictwo” swym dzieciom zrodzonym z Ody. Tymczasem to Bolesław, jako najstarszy syn, został uznany za dziedzica przez społeczność plemion tworzących wspólnotę.
Czyli nie zaakceptowano tu zasady dowolnego dysponowania własnością. Mieszko I „pełnił rolę władcy”, ale nie był „właścicielem dziedziny”.
Bolesław Chrobry kontynuował pogłębianie zasady hierarchiczności w ramach prób stworzenia odnowionej struktury Cesarstwa Rzymskiego w którym jednym z filarów miało być państwo słowiańskie. Jednak nastąpił reakcja społeczna na kontynuowanie tego procesu w postaci odrzucenia Mieszka II i powrót do poprzedniego systemu.
Kolejne fazy, to militarne narzucenie władzy Kazimierza Odnowiciela i kolejny konflikt społeczny związany z Bolesławem Śmiałym; jego wygnanie nie było sprawą związaną ze sporem z biskupem Szczepanem, a raczej dotyczyło nadmiernego narzucania praw, przy odrzucaniu ładu na jakim społeczność była oparta.
Kolejni władcy – to czas poszukiwań rozwiązań społecznych. Zarówno Władysław Herman jak i Bolesław Krzywousty – nie byli królami mimo, że oferowana im była korona. Seniorat i rozdrobnienie dzielnicowe to próba połączenia dawnych struktur słowiańskich w dostosowaniu do współczesności. Próba, jak każde „dziecko różnych systemów”, wykazała się najgorszymi cechami obu z nich (patrz zasada Konecznego, że nie można dokonywać „mieszania” cywilizacji).
Co było jej istotą? To, że poszczególni książęta uważali siebie za właścicieli swoich „dziedzin”, a w takiej sytuacji seniorat był dla nich tylko ograniczeniem – konflikt był niejako wpisany utworzoną strukturę. Nie było wyraźnych i wskazanych korzyści z zasady senioratu.
 
Jeśli zatem rozpatrywać odbudowę Królestwa Polskiego dokonaną przez Władysława Łokietka, to nie poprzez odnowienie hierarchiczności struktury społecznej, a przeciwnie, poprzez potrzebę wspólnoty i korzyści z tego wynikających jakie w tym procesie dostrzegało społeczeństwo.

Nie bez przyczyny to Elżbieta (żona Łokietka) jako pierwsza w Europie stwierdziła, że rolą władców jest dbać o korzyść poddanych. Na owe czasy było to stwierdzenie rewolucyjne, a podobne stwierdzenia pojawiły się na zachodzie Europy dopiero kilkadziesiąt lat później. Można sądzić, że jako wtórne stanowisku polskiemu.
 
Odbudowa Królestwa Polskiego była więc procesem oddolnym, a nie narzuconym odgórnie. Także relacje w tej strukturze nie były li tylko hierarchiczne, a raczej egalitarne (oligarchicznie), a król był reprezentantem interesów tej grupy.
 
Dopiero po uwzględnieniu powyższych wskazań – można rozpatrywać powstanie Rzeczypospolitej będącej jednocześnie królestwem i struktur ładu jakie były podstawą Jej funkcjonowania. 

KOMENTARZE

  • Deep state
    Nie jestem historykiem, ale obawiam się, że zbytnio Pan zlekceważył rolę administracji. I w początkach państwowości (Kościół Katolicki) i za czasów przed łokietkowych (Przemysław, Wacław).

    Sama relacja rządzący - rządzeni, to jak na Państwo zbyt mało.
  • @Andrzej Madej 12:40:10
    Administracja - to w owym czasie - elita. W zasadzie obecnie też jest podobnie.
    Tu wskazuję na ścieranie się koncepcji, co też związane jest z kształtowaniem się elit - dostosowanych do aktualnej tendencji.

    O tym - więcej w następnej notce.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY