Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
807 postów 13235 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

"Malachitowa Szkatułka" (notka nie do Żydów)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zastrzeżenie, że notka nie jest kierowana do Żydów dotyczy Żydów niespolonizowanych, czyli takich, którzy nie lubią prac związanych z ogrodnictwem.

 

Powszechnie zaś wiadomo, że praca na roli nie należy do poszukiwanych przez przedstawicieli tej nacji. Jakaś rewolucja (Marx), czy inny protest na ulicy (KOD za pieniądze Sorosa) lub w Sejmie - tak, ale na roli pracować?
 
O czym więc notka? O pomidorach, a tytułowa "Malachitowa szkatułka", to jedna z odmian o zielonkawych owocach.image
Malachitowa Szkatułka
Obecnie mamy czas na zajmowanie się ogródkami;wiadomo, jak się coś posadzi, to może i urośnie. 
A jak nie, to choćby nie wiem ile podlewać - nic z tego nie będzie;-)))
 
Obecny rok jest nieco zwariowany pod względem terminów agrotechnicznych. Najpierw był zimny marzec, a następnie bardzo ciepły i suchy kwiecień.
O ile z końcem marca oceniałem opóźnienie rozwoju roślinności względem obserwowalnej przeze mnie średniej (okolice Warszawy) na około 7 do 10 dni, to kwiecień nadrobił i "wyprzedził". Obecnie jest około 10 - dniowe przyspieszenie stanu rozwojowego.
Ostatnio daje się zaobserwować jakby pewne wstrzymanie, ale wynika to z braku opadów - zaczyna brakować wilgoci.
Niemniej, w warunkach opieki ogrodniczej nad roślinami, gdy można je podlać - nie stanowi to żadnego problemu.
 
Pisząc o pomidorach, chcę przypomnieć, że jeszcze nie minął czas przechłodzeń - ogrodnicy i zimna Zośka - ale nawet pamiętając o tym szczególnym czasie , warto dokonać wyboru odmian, które chcemy, bądź warto u siebie zasadzić.
Obecnie mamy do wyboru pomidory, których owoce w stanie dojrzałości mogą mieć pełną gamę kolorów - od białego do czarnego. Warto tylko pamiętać, że pełnię smaku mamy wtedy, gdy dojrzewają na krzaku. Te z marketów - to zazwyczaj odmiany przemysłowe: tam liczy się, aby pomidor owocował przez cały rok, owoce były wyrównane wielkością, twarde (transport) i mogły być zrywane w tzw. dojrzałości zbiorczej. Czyli tylko "zapalone", a dojrzałość uzyskują w trakcie dostarczania do odbiorcy.
Zazwyczaj ładnie wyglądają, ale różnice w smaku są minimalne - większość smakuje kartoflano.
Kiedyś dla porównania nabyliśmy w markecie odmianę Black Prince uchodzącą za jedną z najsmaczniejszych - była kartoflano-mdła. Import z Francji. Te same owoce z własnego krzaka - to wyrafinowany smak.
 
image
Black Prince
A ciekawostka. W tym roku PIORiN zażądał paszportowania rozsad pomidorów dostarczanych do sklepów. Nie bardzo to chyba zgodne z intencja Ustawodawcy, który zakładał ułatwienia dla rynków lokalnych, a paszportyzacja miała dotyczyć tylko tych roślin, które przemieszczane są na duże odległości - celem kontroli fitosanitarnej - aby nie przenosić patogenów.
Tymczasem na rynku lokalnym producent ma prawo sprzedaży bezpośredniej klientowi nieprofesjonalnemu, ale jeśli chce wstawić do sklepu, aby ten rozprowadzał sadzonki na tym samym terenie - sklep staje się odbiorcą profesjonalnym. Jest to pewnego rodzaju dyskryminacja, gdyż są punkty sprzedaży np. grup producenckich, a te mogą sprzedawać swoje rośliny bez wspomnianej kontroli ze strony PIORiN.
Innym antyspołecznym efektem tej działalności jest ograniczenie stosowania lokalnych odmian; są dopuszczone do obrotu jedynie odmiany zatwierdzone przez UE. Tymczasem istnieje wiele nierejestrowanych odmian, niekiedy powstałych jako mutacja związana z warunkami środowiskowymi danego rejonu - o niepowtarzalnym smaku. I tego sprzedawać nie wolno - bo PIORiN nałoży stosowny mandat.
Perfidia dotyczy tego, że znaczna część, i to tych znanych odmian, jest intelektualną kradzieżą. Np. znaczna większość mutacji odmianowych pomidorów "czarnych" pochodzi od odmiany "Czarny Krym" wyhodowanej jeszcze w carskich ogrodach krymskich.
Teraz okazuje się, że to odmiana francuska i tylko z tą nazwą może być stosowana w UE (Noir de Crime).
Ogólnie, o ile te odmiany "profesjonalne", czyli przemysłowego tuczu - są osiągnięciami Zachodu, to znacznie ciekawsze i dopasowane do warunków klimatycznych, są odmiany rosyjskie. Wiele z nawet polskich odmian ma cechy zadziwiająco podobne do tych rosyjskich. Choćby rosyjskie "Czółenko" i polski "Kmicic". 
image
Czółenko - średnie, wydłużone owoce, bardzo wielka wydajność. Smaczne.
U siebie porównywaliśmy różne odmiany o podobnych parametrach. Bardzo bliskie są np. polski "Rodeo" - 
 
image
malinowy, karłowy (owoce jak "Bawole serce").
A jego zbliżonym odpowiednikiem - też malinowy ale o nieco łagodniejszym smaku, przy zbliżonej wydajności jest 
image
Łakomka - Łasuch.
 
Notka miała być tylko przypomnieniem o czasie nasadzeń. Może więc jeszcze kilka uwag o odmianach drobnoowocowych, czyli koktajlowych.
Tu też mamy duży wybór, także w dowolnym kolorze owoców. Modne stało się ostatnio uprawianie takich pomidorów w donicach. To może być całkiem sensowne zwłaszcza, że te koktajlowe mają jakby mniejsze wymagania i łatwiej je utrzymać. Polecam stosowanie nawożenia naturalnymi nawozami - są suszone. Pomidor najbardziej lubi nawóz krowi (bydlęcy) - ma pełnię składników.
W naszych nasadzeniach do donic wiszących, po kilku próbach z odmianami zachodnimi (drogie nasiona), najlepsze efekty okazały się z polską odmiana "Maskotka" - dużo owoców i całkiem smaczne.
Jedyne o czym trzeba pamiętać, że donice powinny być przynajmniej 5 -litrowe. Pomidor pobiera dużo wody i jest "żarłoczny". W mniejszej donicy trudno to zapewnić, a wtedy owoce tracą na smaku.
image
Maskotka
Ale są i takie odmiany, które śmiało można zaoferować zamiast kwiatka w prezencie.
image
Vilma
image
Venus
 
Cóż. Jest dużo odmian. Sporo z nich testujemy, aby dawać do sprzedaży tylko sprawdzone odmiany. W rejonie Warszawy - zawsze można zapytać o naszą produkcję. Niestety - nie do wszystkich sklepów wstawiamy wszystkie odmiany (PIORiN), aby się nie narażać na unijne sankcje;-)))

KOMENTARZE

  • a ceny?
    Notka bardzo interesująca. My na prowincji, chętnie zapytamy o ceny z roku ubiegłego w Warszawie i ewentualnie bliskiej okolicy i ceny prognozowane na rok obecny.
    Interesuje nas oczywiście zarówno cena hurt jak i detal. Taka informacja z pierwszej ręki bezpośrednio od producenta jest znacznie więcej warta niż ta z Bronisz.
    Bo zapytam jak żyd, a ile można na handlu pana pomidorami stracić, (licząc transport, to co się nie sprzeda ani nie zje i trzeba będzie na przetwory…
    Co jeszcze pan oferuje oprócz pomidorów?
    info może być na wewnętrzną pocztę
    pozdrawiam
  • Czy w ramach ogrodniczej produkcji
    hoduje pan granaty ?
  • @provincjał 14:53:05
    Ja wyrabiam i sprzedaję moździerze.
    Oczywiście zawsze w dobrej cenie.
    Jakby ktoś był zainteresowany.
    Przesyłka kurierska za pobraniem 20 zł
  • @provincjał 14:53:05
    Granaty - próbowałem, ale wyniki były kiepskie.
    Zdecydowałem, że lepiej robić "księżycówkę" i mieniać na granaty.
  • @Krzysztof J. Wojtas @ provincjał
    Granaty wymagają cieplejszego klimatu. Rosną u nas, w Kalifornii.
  • takie tematy to ja lubię.
    W tym roku próbuję odmianę "TUMBLING TOM" (podobne do "Maskotki") U nas niepopularne więc nasionka żółtych i czerwonych kupiłem z Serbii. Przesadzone już do docelowych donic wypuszczają do kwitnięcia pączki. Ciekawe czy smak dorównywał będzie ich sławie. Mam także przesadzone już do donic karłowate Vilma i Red Robin. jeszcze pogoda nieodpowiednia a już dosłownie zapakowane malutkimi kwiatkami. Odmiany te w fazie owocowania naprawdę mają przepiękny wygląd dla tego je wysiewam. Co do smaku to już inna sprawa. Co do zielonych, kilka lat temu spróbowałem niemieckie zielone "Aunt Ruby's". Od tamtej pory muszą być w moim ogródku. Ogólnie mówiąc odmiany niemieckie moim zdaniem są szczególnie do polecenia. Wraz z odmianami ruskimi moim zdaniem są najsmaczniejsze. Wspominając papryki, mimo że są to rośliny południowo amerykańskie nie ma lepszych papryk niż papryki węgierskie czyli z regionu Bałkanów.
    U nas wszystko opóźnione jest o 4 tygodnie. Pogoda zwariowała. Jeszcze 2 tygodnie temu parę nocy było -5 C a przedwczoraj w dzień
    35 C na plusie. Następne 2 całe tygodnie czeka nas po 10~15 stopni. Po prostu zimno. Drzewa nie mają nawet liści. Po wczorajszej pierwszej burzy zaczynają rozwierać pączki więc teraz pójdzie już szybciej. Jeżeli będzie dobra pogoda znowu będziemy ucztować.
  • @AgnieszkaS 16:46:37
    Wiem, w dolinie krzemowej stosują do zwykłych granatów taką tyci elektronikę, która kiedyś zajmowała cały pokój ;)
  • @provincjał 19:47:18
    "Wiem, w dolinie krzemowej stosują do zwykłych granatów taką tyci elektronikę, która kiedyś zajmowała cały pokój ;)"

    Może w przypadku grenades, a nie pomegranates.
  • @AgnieszkaS 16:46:37
    provincjałowi chyba chodziło o te normalne granaty; mogą się niedługo przydać.
  • @Stara Baba 17:23:44
    Co do niemieckich; jakoś w uprawach amatorskich "nie czuję bluesa".
    Do donic, jako ozdobne, poza Vilmą i Venus, w tym roku mamy też Azteca. Chyba szybsze i równie ładne.
    A smak?
    Może trochę gruba skórka, ale poza tym - były przyzwoite.
  • @provincjał 19:47:18
    Panie komentatorze, Pan Wojtas ma coś ciekawego przekazania, coś na czym się zna, a Pan robi robi sobie jaja ... wstyd!
  • @hamurabi 23:38:31
    Z całym szacunkiem dla ogrodniczej i nie tylko, wiedzy Pana Wojtasa i jego odbiorców, pozwoliłem sobie na mały "zboczek" od głównego tematu, takie rozpolitykowane czasy mamy, że nawet hodowanie granatów ma konotacje, dla niektórych są to prawdziwe granaty a dla niektórych jedynie owych ersatz, powodzenia i Zdrowia życzę.
    Różne zastosowania une mają:
    https://4gift.pl/media/catalog/product/cache/1/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/k/u/kubek-granat-z-pokrywka2.jpg
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:42:30
    Jeszcze dwa lata temu była na podwórku szklarnia. Połowa była obsadzana przez małżonkę, połowa przez syna. Nigdy nie interesowałem się odmianami, ale wiem, że jedne były smaczniejsze inne bardziej okazałe.
    Jedno jest pewne, pomidor na normalnym, krowim oborniku, zerwany prosto z krzaka, smakuje ostro i zupełnie inaczej jak ten z dużego kombinatu sprzedawany w supermarkecie, gdzie smaku trudno się doszukać.
    Do tego szczypiorek, odrobina soli, dobry chleb z prywatnej piekarni z dobrym masłem, twarożek.
    Ogólnie można powiedzieć, że nasze polskie produkty spożywcze są najlepsze na świecie. Żaden inny chleb, gdziekolwiek nie byłem, nie smakował tak jak ten nasz polski.
    Bazylia, miała żona na grządkach nieco bazyli, ale jej smak jakoś mi nie leży, natomiast żona na okrągło ma ją na swoim talerzyku przy każdym śniadaniu.
    Nie wiem czy na miejscowym rynku jest na nią popyt. Lawenda tak, lawendę chętnie kupowano. To co nie poszło na rynku, w zeszłym roku spaliłem. Było kilka sporych ,,mioteł” lawendy, oczywiście nic nie mówiąc żonie. Dymek pięknie pachniał
    Dobry pieniądz był na cebulkach lilii. Ale klient wydaje się już nieco nasycony, obkupiony, chociaż i w tym roku też było nienajgorzej. W polskich warunkach holenderskie cebulki lili pięknie rosną.
    Jest także popyt na cięte lilie, z tym, że kwiat piękny i duży jest bardzo delikatny i nawet małe trącenie powoduje jego odpadanie.
    Czosnek w dobrej cenie, poszukiwany czosnek polski, miód spadziowy cena do 50 zł za słoik. Miód faceliowy, już go nie ma bo nie ma dotacji na uprawę faceli więc i miód się skończył, a miał powodzenie i szedł jak woda.
  • @Oświat 10:48:26
    T, co pn opisuje, to zakąska.
    A pod co ta zakąska?

    Co do roślin.
    W zasadzie to nie miałem zamiaru produkować rozsad pomidorów, ale trudno było dostać odmianę Carmello, która mi zawsze leżała.
    I tak się zaczęło.
    Teraz i inni się nauczyli.
    Generalnie - poszukują ludzie malinowych. Był taki uprawiany w latach 50-tych ub wieku. Miał swój smak. Teraz większość się mądrzy, że pamięta.

    Lilie..
    Chyba jako pierwszy w Polsce zacząłem uprawiać w doniczkach do nasadzeń w ogrodach.
    Zwykle nabywam największe cebule dostępne na rynku; to ma być kwiat cieszący oko. Cena relatywnie wysoka, ale moi klienci nie narzekają - wiedzą za co płacą. Przez te ponad 20 lat - wybierałem tylko te odmiany, które dają gwarancję pięknego kwiatu, a są przy tym odporne na choroby.
    Lilie sprzedajemy od połowy kwietnie - gdy są wysokości ok. 10 - 15 cm, aż do kwitnienia. Ponieważ zaś sadzimy je w kilku terminach - są do nabycia aż do końca lipca. Zwykle w czerwcu mniejszy zbyt - bo to nie wiadomo czy wsadzić do ogrodu, czy już postawić na stole - a pąki jeszcze małe.

    Trochę ziół - w tym bazylię drobnolistną - produkujemy od 3 lat. Ma popyt. I trochę innego zielska.
    A z owoców, jak są w nadmiarze - robię pulpę, wrzucam do balona i korkuję z taką wygiętą rurką. Wlewa się tam ociupinkę wody i to to bombluje.
    Po jakimś czasie, jak się uspokoi, to się toto zlewa i wstawia w zakorkowanym balonie do piwnicy. Po jakimś czasie, jak żony nie ma, można testować różne smaki lata....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY