Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
765 postów 12424 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Być bogatym ...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Co to znaczy być bogatym?

 Co to znaczy być bogatym?

 
Czasami potrzeba chwili zastanowienia się nad celem codziennej bieżączki, której celem są zazwyczaj pieniądze kojarzące się z bogactwem.
 
A co będzie, gdy zdobędziemy tych pieniędzy rzeczywiście dużo? Czy to uczyni nas bogatymi?
 
Refleksje tu nasuwające się są natury społecznej, a ich źródłem są enuncjacje prasowe na temat i prominentnych, i pełniących różne ważne role społeczne ludzi, którzy w pogoni za pieniądzem chyba przekroczyli granice rozsądku.
Przykładem są ci, którzy „przytulili” znaczne środki z różnych źródeł. Czy te pieniądze , jak np. „czyścicieli kamienic”, uczyniły ich bogatymi, czy też stały się źródłem życiowej klęski?
 
Cywilizacyjnie występuje rozróżnienie między bogactwem i zamożnością. I ciekawe, że kiedyś nauczyciele jeszcze w podstawówce uczyli (także mnie), że różnica między zamożnością, a bogactwem polega na tym, że człowiek zamożny ma tyle, że starcza mu na zaspokojenie jego potrzeb, gdy bogaty ma więcej niż mu potrzeba.
Warto zauważyć, że zamożność nie musi być łączona ze skromnością życia; jeśli potrzeby człowieka są rozwinięte i uzasadnione, to może to być bytowanie na wysokim poziomie, wszak bez ekscesów.
 
W cywilizacjach hierarchicznych pieniądze mogą (zazwyczaj są) wyróżnikiem pozycji danego osobnika w strukturze.
W systemie egalitarnym – nie ma potrzeby wyróżniania elementem epatującym na innych; każdy byt jest osobny (personalizm) i może jedynie służyć za wzór z którego chce się brać przykład.
 
Jakie są więc koleje dążenia do bogactwa?
Na pewno, w pierwszej fazie bogacenia się, czyli zdobywania pieniędzy, nie ma różnic między dążeniem do bogactwa lub zamożności; dążenia pokrywają się i służą zaspokajaniu potrzeb rozwojowych.
Problem pojawia się po uzyskaniu statusu materialnego przekraczającego potrzeby. Występuje potrzeba określenia celu do jakiego dążymy i gradacja wartości jakie realizujemy.
Tu następuje wyraźna różnica: dążenie do bogactwa stawia pieniądze jako cel główny. Dalsze ich pomnażanie służy już tylko uzyskaniu wyższego miejsca w hierarchii posiadaczy.
Towarzyszy temu przekonanie (w pewnym stopniu uzasadnione), że wszystko da się kupić – wszystko można określić wartością pieniądza.
 
Warto zauważyć istotę systemową takiego przekonania: pieniądz staje się elementem wpływu na innych, czyli czynnikiem władzy nad innymi ludźmi.
Zatem, faktycznie, nie samo posiadanie jest ważne, a możliwość wpływania na innych, czyli to, co określa się jako „władza”. Za pieniądze przecież można, w takim rozumieniu, również kupić regulacje prawne.
 
Potwierdza to wielokrotnie prezentowany wniosek: w systemie hierarchicznym, końcowym efektem jest pełny totalitaryzm kontrolujący wszelkie przejawy aktywności.
 
Egalitaryzm, z istoty tożsamy z personalizmem, po osiągnięciu statusu zaspokajania potrzeb stanu rozwojowego, kieruje aktywność na sprawy wspólnotowe z zaznaczeniem ścieżki rozwoju własnego.
 
Obu systemów nie da się pogodzić, gdyż są nastawione na sprzeczne cele i stosują odrębne metody działania. Największym zagrożeniem rozumienia procesu jest to, że przedstawiciele obu systemów zakładają metody działania przeciwnika odpowiednie dla swojej perspektywy cywilizacyjnej.
Jeśli zatem spotykamy się z zarzutem o kierowaniu się nienawiścią w postępowaniu (takie zarzuty są ze strony żydowskiej względem polskiej), to świadczy jednoznacznie, że nienawiść jest motorem działania Żydów (żydów) względem Polaków (polaków). Tylko bowiem w systemie hierarchicznym może występować dążenie do podporządkowania lub unicestwienia tego, kto nie akceptuje zasad hierarchiczności.
System egalitarny – zakłada równe prawo do istnienia.
 
Czy bogactwo daje szczęście?
Wątpliwe. Wystarczy popatrzeć na skrzywione wiecznym niezadowoleniem twarze prominentów zazwyczaj żydowskiego pochodzenia. Oni zawsze mają jakieś pretensje – chyba tak lubią;-)))
Co ciekawe – ich kobiety mają podobny status. Są wiecznie niezadowolone i niezaspokojone w swych żądaniach i oczekiwaniach.
 
Z punktu widzenia społecznego groźne jest to, że wskazaną zasadą przekierowywania aktywności na cele rozwojowe kierują się normalni (Cywilizacja Polska) obywatele, gdy ci „schierarchizowani” dążą do ciągle wyższego statusu. W efekcie poprzez taki napór zajmują stanowiska decydentów politycznych. Powstała specyficzna sytuacja – jest społeczeństwo o poglądach egalitarnych i warstwa rządząca o poglądach hierarchicznych.
 
Jest więc ciągły konflikt miedzy władzą a społeczeństwem, gdzie władza ustępuje jedynie pod naciskiem społecznym.
 
Celem jaki powinien zostać postawiony jest doprowadzenie do likwidacji tej animozji. Jak można to osiągnąć?
Tu są dwie opcje.
 Pierwsza – zlikwidować wszelkie przywileje „władzy”; pełnienie tej roli społecznej ma być służbą – wymagającą i niezbyt wysoko (być może dopiero po zakończeniu misji, po ocenie uzyskanych efektów) wynagradzaną.
Ostatnie zadziałanie JK jest właśnie takim kierunkiem. Musi jednak dotyczyć wszystkich form i szczebli działalności publicznej.
 
Druga to blokować dostęp do stanowisk publicznych ludziom o poglądach hierarchicznych.Dotyczy to także wszelkich form hierarchiczności podawanych społeczeństwu jako rzekomo pochodzących z nadania (wszelka władza od Boga pochodzi – jak to twierdzą w różnych strukturach), czyli dotyczy to także (przynajmniej) ortodoksyjnych katolików, gdyż katolicyzm jest hierarchiczny.
 
Mamy zbliżającą się serię wyborów. Warto wskazane kryterium uwzględnić w naszych decyzjach. A rolą publicystów jest informować społeczeństwo o preferencjach kandydatów. Wszak po „okrągłym stole” żydzi i katolicy zgodnie współpracowali nad przejęciem kontroli nad społeczeństwem.

KOMENTARZE

  • co to znaczy być bogatym ponad wszelką miarę.
    Wystarczy popatrzeć na dzisiejszy ślub w Anglii. Walnięty pałac i walnięci ludzie to oglądający. Chyba się pomylił z milionami, ale ktoś podał, że całkowite koszty to ok. 40 mld.
    Ojcu pana młodego w jego posiadłości drzwi otwiera 10 odźwiernych- każdy inne, a na zagraniczne podróże wlecze ciężarówkami swoje meble. Oni są wszyscy chorzy ......
  • @zadziwiony 10:04:45
    "Oni są wszyscy chorzy "

    Cały ten świat hierarchiczny jest chory. A przynajmniej w ten sposób zorganizowany.

    Naszym problemem jest wymysśić jak tej zgniliźnie zaradzić.
  • .
    Ostatnie zadziałanie JK jest własnie takim kierunkiem ? Nie sadzę. To zwykłe działanie pijarowskie. Jarosław przestraszył się sondaży, to po pierwsze, a po drugie hucpą o obniżeniu uposażeń poselskich skutecznie przykrył temat ustawy 447.
  • @tańczący z widłami 10:32:27
    Mamy "hierarchicznych rządzących". Nie ma opcji, aby ustąpili więcej niż to konieczne.
    Niemniej - wskazuje to kierunek preferencji społecznych.

    Czemu Pan tak jedzie na JK? Czy Tusk ograniczał wydatki na "sferę rządzącą, czy raczej zwiększał pulę?

    Dlaczego pyskować na tego, który robi coś we właściwym kierunku, a zupełnie zapominać o wrogach polskości?
    Pytanie: po której Pan jesteś stronie?
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:01:01
    mnie się też wydaje, że to są te kroczki w tył zapowiadane przez Morawieckiego u Sowy. No, niestety nie wierzę już, że oni robią coś dla Polski . Wsadzony Piskorski i kuriozalne zarzuty za myślenie niezgodne z ekipą rządzącą postawione po dwóch latach świadczą o tym , że mają nas już oficjalnie wszystkich głęboko w d... łącznie z konstytucją gwarantującą wolność słowa i myśli. Długo miałem nadzieję, ale okazała się ona zupełnie płonna. Uważam, że wszystko zmierza do uzyskania większości konstytucyjnej i ogłoszenia w ten sposób nowego tworu politycznego- Rzeczpospolitej Przyjaciół - POLIN. A przyjaciele wyznawcy systemu hierarchicznego w swej ekstremalnej postaci i zapatrzeni w pieniądze jak nikt inny będą blokowali zmianę istniejącego systemu ze wszystkich sił.
  • @zadziwiony 11:21:22
    Trochę poluzowano, bo doszłoby do wybuchu, ale teraz okazuje się, że za bardzo więc wycofywanie się pod naciskiem tych, którzy uznali, że należy realizować ich cele.
    Dostaliście trochę kasy? To teraz oddajcie te 300 mld $, czy więcej. A za sytuację ma być odpowiedzialny Putin i trzeba go zwalczać; mięso armatnie jest potrzebne.

    Należy sobie zdawać sprawę z tego i grać własną grę z wykorzystaniem potknięć przeciwnika. A oni są słabsi niż ludzie myślą i do tego robią błędy.
    Akcje żydowskie - wywołały odruch antysemitny, a obecne przykręcanie śruby - jeszcze to pogłębia.
    A są inne, równie kłopotliwe pola.
    Chwila i i społeczeństwo powie: spier...cie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:01:01
    Dążenie do egalitaryzmu społecznego to niestety utopia. Próbowano to zrobić laboratoryjnie z mrówkami i pszczołami, niestety nie udało się. Nawet wyselekcjonowane, po pewnym czasie przydzielały sobie różne role, różne obowiązki i przywileje ustalając określoną hierarchię w grupie.
    A miało by się to udać z gatunkiem tak egoistycznym i aspołecznym jak człowiek ?
  • @tańczący z widłami 14:19:28
    Egoizm jest cecha pozytywną jeśli nie jest kierowany jako wywyższanie siebie.
    Natomiast - to ma być dbałość o siebie - bo jest wyznacznikiem personalizmu.

    Drugie. Człowiek jest istotą społeczną - bo jakby inaczej się wychował i wykształcił? Tyle, że należy tworzyć struktury celowe, a nie hierarchiczne.

    Egalitaryzm, ale struktury celowe instytutów społecznych.
  • @tańczący z widłami 10:32:27
    //Jarosław przestraszył się sondaży,//
    a jak zobaczył te tragiczne wyniki to wylądował z rozpaczy w szpitalu

    PIS -40%
    PO- 19%
    to z wczoraj
    faktycznie - szok
  • @tańczący z widłami 14:19:28
    //Dążenie do egalitaryzmu społecznego to niestety utopia. Próbowano to zrobić laboratoryjnie z mrówkami i pszczołami, niestety nie udało się.//

    Krytyka egalitaryzmu.

    //„Równość” jest, ponad wszelką wątpliwość, ostatnią rzeczą, którą można by spotkać w naturze, co przyznają nawet realistyczni zwolennicy demokracji: R.H. Tawney, parafrazując myśl Rousseau`a, pisał: „Podczas gdy nierówność jest łatwa, gdyż osiągnąć ją można poddając się biegowi wydarzeń, równość jest o wiele trudniejsza, gdyż wymaga, aby mu się przeciwstawić” (Equality, London 1952); nienaturalność e. jeszcze dobitniej potwierdza Sartori: „Nierówność można przypisać aktom stwórczym Boga, równość może wyniknąć tylko z ludzkiego działania. Nierówność należy do natury, równość wymaga odejścia od natury”; stąd też „równość jest przede wszystkim ideałem protestu, faktycznie ideałem protestu par excellence” (op. cit.); w konsekwencji, uznanie zasadności podejmowania owego „trudu” dążenia do zmiany naturalnego stanu rzeczy, jakim jest nierówność, skazuje nie tylko na nieustanną pogoń za realizacją ideału, który generuje coraz to nowe obszary walki z nierównościami, ale także na nierozstrzygalne pytania o to, jak (jakimi metodami) cel ten ma być realizowany, jakie równości i nierówności są „sprawiedliwe”, a jakie „niesprawiedliwe”, jaki jest ich fundament aksjologiczny, a wreszcie w jakim znaczeniu pojmować równość „w ogóle”: czy jako identyczność, czy jako sprawiedliwość? Jakakolwiek zaś odpowiedź padnie na te pytania, jedna konkluzja musi być wyprowadzona (a gdyby nie przyznana w teorii, to zastosowana w praktyce), iż realizacja równości wymaga koniecznie zróżnicowanego potraktowania nierównych: „abyśmy wszyscy w końcu byli jednakowi, musimy być nierówno traktowani. […] …dążenie do jednakowych stanów końcowych koniecznie wymaga posłużenia się niejednakowymi środkami, to znaczy wymaga stosowania dyskryminacji” (ibid.); ujawnia to zresztą często skrywaną przez egalitarystów faktyczną przesłankę ich myślenia i dążeń, którą wcale nie jest wiara w to, iż ludzie naprawdę są równi, lecz przekonanie, że ludzie nie powinni się różnić dotyczy to nawet „formalnej” równości wobec prawa („izonomii”): „Istotą żądań równości wobec prawa jest to, że ludzie powinni być traktowani na równi pomimo faktu, że w rzeczywistości są bardzo różni” (F.A. Hayek, The Constitution of Liberty, Chicago 1960); sprzeczność e. z naturą nie ogranicza się do jej niekoherencji z naturą ludzką, dookreślaną prawem naturalnym; popada on w kolizję również z fizykalnym prawem natury, znanym jako 2 zasada termodynamiki, rozpoznająca, iż jednakowy poziom energii prowadzi do entropii, a więc do kresu życia; dlatego, wedle znanego powiedzenia, idealna równość może panować jedynie na cmentarzu; zwłaszcza bezwzględny e. rozpoznawany jest jako: akulturalny wyraz „buntu mas” (J. Ortega y Gasset) i ochlokracji, ku której „pierwszym krokiem jest nieuznawanie czyjejś wyższości osobistej” (F. Znaniecki, Upadek cywilizacji zachodniej, Poznań 1921); „tandeta moralna” oraz pogłos hordy pierwotnej, będący wcieleniem „beznadziejnej w swym wstecznictwie gromadzkości, jako typowej, bo przyrodzonej masie, nieruchomości poglądów” (J. K. Kochanowski, Postęp ludzkości jako wyraz praw psychicznych rozwoju, Warszawa 1917); ufundowane na resentymencie, czyli „duchowym samozatruciu”, „pragnienie poniżenia ludzi, którzy stoją wyżej i są bardziej wartościowi, oraz sprowadzenie ich do poziomu stojących niżej”, a tym samym „spekulacja na zniżkę”, bowiem „nikt się nie domaga równości, jeśli czuje, że posiada siłę lub obdarzony jest łaską, które zapewniają mu zwycięstwo w grze sił — w dziedzinie jakichkolwiek wartości. Ten tylko, kto boi się, że przegra, domaga się równości jako zasady powszechnej” (M. Scheler, Resentyment a moralność, Warszawa 1977); przeciwieństwo i wróg wolności, albowiem „kto chce wolnego społeczeństwa, musi walczyć o społeczeństwo nierówne. Nierówność rezultatów i pozycji życiowej jest nieuchronną konsekwencją wolności jednostki” (H. Kohl, Zwischen Ideologie und Pragmatismus, Stuttgart 1974); będący „przyczyną napięcia wewnątrz całej koncepcji kultury europejskiej”, „brak poszanowania dla wszelkich ludzkich uporządkowań i ustaleń” (Sztuka, edukacja i polityka, Wywiad z Rogerem Scrutonem, „Antyk” 8/1991); skądinąd, „egalitaryzm liberalnych demokracji nie wytępił bogatych, jedynie bogatych godnych szacunku” (N. Gómez Dávila, Na straconym posterunku, „Stańczyk” 2/1995).

    E. pozostaje także w oczywistej sprzeczności z religią i antropologią katolicką; według nauki Kościoła: „Wszyscy ludzie, stworzeni na obraz Jedynego Boga, obdarzeni taką samą rozumną duszą, mają tę samą naturę i to samo pochodzenie. Wszyscy odkupieni przez ofiarę Chrystusa, są wezwani do uczestnictwa w tym samym Boskim szczęściu; wszyscy więc cieszą się równą godnością” (Katechizm Kościoła Katolickiego, p. 1934), jednak: „Człowiek, przychodząc na świat, nie posiada tego wszystkiego, co jest konieczne do rozwoju życia cielesnego i duchowego. […] Pojawiają się różnice związane z wiekiem, możliwościami fizycznymi, zdolnościami umysłowymi lub moralnymi, wymianą, z której każdy mógł korzystać, oraz z podziałem bogactw. 'Talenty' nie zostały równo rozdzielone” (ibid., p. 1936), a „różnice te są związane z planem Boga, który chce, by każdy otrzymywał od drugiego to, czego potrzebuje, i by ci, którzy posiadają poszczególne 'talenty', udzielali dobrodziejstw tym, którzy ich potrzebują” (ibid., p. 1937); należy zatem odróżniać jednakowość natury ludzkiej, a zatem równość ontyczną, jak również identyczność ostatecznego celu każdego człowieka, jakim jest zbawienie wieczne, od nierówności przypadłościowych, wynikających naturalnie z różnic poziomu duchowego, moralnego, fizycznego, intelektualnego, charakteru, płci, wieku, dziedziczenia, obyczajów, tradycji oraz przywilejów i obowiązków stanu społecznego; chociaż zatem natura ludzka jest jednakowa, poszczególnych ludzi Bóg nie stworzył w równości, lecz w nierówności, a nierówność panuje nie tylko w porządku przyrodzonym, lecz nawet w nadprzyrodzonym porządku zbawczym, wyjąwszy to, że każdy człowiek otrzymuje od Boga przydzielony zakres łaski dla własnego zbawienia: wszakże jeden „sługa” otrzymuje pięć talentów, inny dwa, a jeszcze inny — tylko jeden (Mt 25, 14-30); zróżnicowane są także zadania w Królestwie Bożym i urzędy w Kościele: tylko jedna niewiasta została powołana do Bożego Rodzicielstwa, tylko Dwunastu zostało apostołami, tylko mężczyźni mogą być kapłanami; nierówność oraz autorytarialna relacja: zwierzchność — podporządkowanie, pochodzą zatem od Boga, natomiast egalitarny pęd do zrównywania — od szatana; zrozumiałe przeto, iż e. był zawsze i po wielokroć potępiany (przy jednoczesnej afirmacji równości ontycznej) przez Urząd Nauczycielski Kościoła, jak np. przez papieża Leona XIII — „…wszyscy ludzie są sobie równi ze względu na wspólność pochodzenia i jednakową naturę, cel ostateczny, który każdego czeka, prawa i obowiązki, które z tego wynikają. Ale że przymioty wszystkich nie mogą być równe, że jeden od drugiego różni się siłami ducha lub ciała, że bardzo wiele jest różnic charakteru, woli, natury — dlatego nic się tak nie sprzeciwia rozumowi, jak chcieć wszystko jedną miarą mierzyć i ową bezwładną równość zaprowadzać w urządzeniach społecznych. Jak doskonałe ciało powstaje z połączenia i złączenia rozmaitych członków, które kształtem i przeznaczeniem się różnią, razem jednak zebrane i we właściwym miejscu umieszczone, tworzą całość piękną pod względem siły i konieczną ze względu na swój użytek, tak i w państwie jest prawie nieskończona rozmaitość ludzi, niby części, którzy, gdyby się mieli za równych i usłuchali tylko swego własnego zdania, to państwo przybrałoby postać niesłychanie dziwaczną; jeśli zaś wszyscy, utrzymując różnice w stopniach godności, powołaniu, zajęciach, zgodnie do powszechnego dobra dążą, wtedy przedstawiają obraz dobrze zorganizowanego państwa, zgodnie z naturą” (encyklika Humanum genus z 20 IV 1884).//
  • @Arjanek 15:48:29
    Egalitaryzm ważony, albo, jak kiedyś pisałem, egalitaryzm elitarny.

    To tylko opcje.
    Egalitaryzm polega na jednakowym prawie do istnienia bytów o odmiennych strukturach.
    Np. czy żmija jest potrzebna, czy należy ją wytępić?
    Egalitaryzm ujawnia się właśnie w tym prawie do istnienia - co wynika z celu powołania danego bytu do istnienia przez Stwórcę.
    Czy istnieje równość miedzy odrębnymi bytami jakimi są kot i mysz?


    Dlatego dyrdymały wywołanych pseudofilozofów są żenujące.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:59:05
    Egalitarne nauki Jezusa zostaly przeksztalcone na hierarchiczne struktury przez Pawla np. przez powolanie biskupow ,co w konsekwencji doprowadzilo do powstania papiestwa i dalsza judaizacje kosciola np. przez szczegolna role narodu wybranego. Mozna to sparafrazowac ze katolicyzm jest zydowska religia dla gojow.
  • @mac 06:22:46
    Sukcesywnie do tego doprowadzono.

    Problem jest inny: przecież nie musiało się tak stać. Można było, nawet przy pawłowej schizmie, wrócić do nauki Chrystusa.
    Jednak, wielokrotnie to zaznaczałem, siła przyjęcia zasad hierarchiczności jest tak wielka, że zmusza do powolnej akceptacji zasad judaizmu, a w takim przypadku - Żydzi zawsze przejmą stery - taka jest natura ich związku. Są na to nastawieni.
    To jedynie kwestia czasu.
    Jedynym sposobem jest odrzucenie hierarchiczności.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:40:28
    2. Nikt kto nie jest Narodowości Polskiej oraz będący w w związku z kobietą innej narodowości nie może z żadnym wyjątkiem ani pod żadnym
    pozorem pełnić żadnych funkcji państwowych, administracyjnych czy publicznych.

    3. To samo dotyczy Polaka Narodowości Polskiej, jeśli ma także inny paszport oprócz
    Polskiego bo nie można dwom panom służyć.

    4. Także nikt i nigdy pod żadnym pozorem ani pretekstem nie może pełnić żadnych dwóch
    funkcji państwowych, administracyjnych czy publicznych bo jawnie zachodzi konflikt
    interesów, jedna osoba to jedna funkcja, urząd czy stanowisko.

    5. Narodowość i Państwowość jest tak ustanowiona po wieczne czasy bez możliwości
    zmiany czy pominięcia i obowiązkowo wpisywana od urodzenia w każdy dokument danej
    osoby czy o danej osobie.

    6. W Polsce, Państwie Narodu Polskiego, inne narodowości i mieszane małżeństwa
    mogą żyć tylko i wyłącznie według Naszych Praw i na naszych zasadach, a
    później dopiero po trzech pokoleniach uzyskać Narodowość Polską.
    .
    7. Prezydenta do administrowania w Naszym imieniu i zgodnie z Naszą wolą Polską
    Państwem Narodu Polskiego powołujemy i odwołujemy tylko My Naród Polski w
    wyborach z co najmniej 60% udziałem Narodu Polskiego
  • @andrzejw 22:20:53
    Co do związku z kobieta i genetycznych restrykcji - mam wątpliwości. Naród - to raczej idea współżycia, a nie genetyka.

    Natomiast zgoda, co do wielopaszportowców.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY