Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
794 posty 13011 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Pyskantom ku rozwadze

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zaciekłą narrację dotyczącą okradania Polaków przez rządzących prezentuje wielu tytułowych pyskantów.

 W związku z tym, że zaczyna to być rażące, a ściekająca z pysków piana najbardziej zawziętych pyskantów przesłania nawet niekiedy horyzont, co utrudnia ogląd "całokształtu". Stąd kilka uwag natury ogólnej.

 
Przede wszystkim - poziom "sił wytwórczych" - w sensie technicznych możliwości, znacznie przekracza potrzeby ludzkiej populacji. 
 
To, że państwo zabiera swoim obywatelom w podatkach znaczną część ich pracy oznacza jedynie, że organizuje  życie społeczne wg swoich kryteriów.
Nie ma żadnego przełożenia wkład pracy na poziom życia. To przekonanie (wydawałoby się naturalne - więcej pracujesz, więcej masz) jest ułudą. 
Społeczeństwa żyją na takim poziomie jaki im zorganizują rządzący.
 
Jeśli więc poziom życia w Polsce jest dużo niższy niż w krajach Zachodu, to nie ma to przełożenia na wkład pracy Polaków.  Nawet poziom technicznego uzbrojenia stanowisk pracy jest mało istotnym czynnikiem.
Ważne są decyzje ponadrządowe dotyczące podziału pracy i produkcji.
 
Jako przykład weźmy Niemcy. 
Wojna zniszczyła ich przemysł. Rosjanie dodatkowo ograbili swoją strefę okupacyjną.
Tymczasem w ustaleniach "sfery decyzyjnej" doprowadzono do odbudowy potęgi gospodarczej, spłaty (znacznej części) zadłużenia i reparacji oraz wytworzenia nadwyżki (ponoć w ub. roku miały ok. 250 mld EURO nadwyżki budżetowej).
 
Inny przykład - Chiny. 
Rozpoczęły przebudowę i ekspansję gospodarczą po kryzysie 1987. W ciągu 30 lat stały się potęgą z olbrzymią nadwyżką budżetową - do tego rośnie u nich standard życia.
 
Tych zjawisk nie można tłumaczyć li tylko pracowitością i zorganizowaniem Niemców i Chińczyków. To kwestia ustaleń dotyczących organizacji pracy podejmowanych przez "światowe kręgi decyzyjne".
 
Polacy "za komuny" byli dobrze wykształceni, a są pracowici i zaradni. Tyle, że wmawia się nam, że mamy kiepską organizację pracy i niski poziom kultury technicznej.
To bzdura - ale wmawia się ją nam celowo. Jest to wygodne dla "decydentów".
 
I teraz o "okradaniu nas".
Niewątpliwie Polska "przepłaca" za wiele towarów a do tego jeszcze zdziera się z nas haracz - te wszystkie żydowskie żądania nie mające prawnego uzasadnienia, czy "darowizny" na rzecz Ukrainy.
 
Problem jednak polega na tym, że to nie ma żadnego przełożenia na standard życia!!!!
Jeśli u nas będzie sporo produkowane, przy dobrej organizacji (to wbrew polonofobów - mamy we krwi), to tylko oznacza, że będziemy bardziej eksploatowani jeśli jednocześnie nasi rządzący pozwolą na takie nas traktowanie.
 
Czy da się wybić na niezależność?
W pewnym zakresie, powoli można drogą małych kroków zwiększać nasz poziom życia.
Jednak należy pamiętać, że w każdej chwili, przy obecnych relacjach światowych "decydenci" mogą zablokować polską produkcję. A nie jest prawdą, że liczy się li tylko ekonomia.
 
Co można robić?
Dążyć do posiadania własnego przemysłu zaspokajającego podstawowe potrzeby. Samowystarczalność jest tu najlepszą bronią przed obcymi wpływami.
Dopiero nadwyżka sił społecznych powinna być kierowana do produkcji i obrotu międzynarodowego; tą drogą można uzyskać środki dodatkowe wzbogacające nasze życie ale i wpływy państwa.
 
Standard życia wynika przede wszystkim z kultury relacji społecznych: to dobry poziom nauczania, opieka zdrowotna - nawet jeśli nie są to procedury najnowocześniejsze - liczy się relacja międzyludzka, bo wszyscy i tak jesteśmy śmiertelni, opieka nad starszymi itd.
Natomiast "zabawki" typu samochód, czy urlop na Seszelach, są czynnikiem dodatkowym.
 
I raz jeszcze. Ważne jest abyśmy określili   jak chcemy żyć jako społeczeństwo, co jest tym standardem podstawowym i do tego należy dostosować strukturę produkcyjną. Dopiero nadwyżka może być w obrocie zewnętrznym i względem tego można rozważać, czy inwestycje były udane. 
Tu są opcje:
- nie ma nadwyżki albo dlatego, że nie mamy zdolności jej wytworzenia, albo "decydenci" nie akceptują naszej obecności na rynku i nie pozwalają na tworzenie nadwyżek (to było - wyprzedaż zakładów i ich likwidacja).
- mamy nadwyżkę, ale jej nie kupują od nas. I wtedy są rozważania  o kiepskich standardach itd. A może po prostu należało dać "łapówkę" w postaci zakupu np. przestarzałego uzbrojenia, czy drogiego gazu, a do tego dać te 100 mln. na organizacje żydowskie? Może mimo wszystko jest to opłacalne?
Bo jeśli mamy mieć 20% bezrobocia, to oznacza, że te 20% ludzi zdolnych do pracy nic nie robi. A zmniejszenie do 10%  to o 10 % większa produkcja - można przeliczyć ile warta. (Jeśli cały PKB liczony jest na 2 bln PLN - może chodzić o 200 mld PLN). Strata nawet mld PLN - nie jest istotna w tym rozrachunku.
 
A pyskacze pyskują  o każdą złotówkę.

KOMENTARZE

  • Panie Wojtas
    a co z niemieckim zadłużeniem na prawie 3 biliony ojro? Nie wspomniał pan o tym, no i u kogo to zadłużenie. Jak i bundes i dojcze banku będącym bankrutem. Można to znaleźć w internecie.
  • @kula Lis 67 10:40:08
    Ta notka nie jest o zadłużeniu.
    Zadłużenie to odrębna forma okradania stosowana przez mafię bankstersko - żydowską. Chodzi w niej o stałe obciążenie wszystkich społeczeństw do granicy wytrzymałości.
    Tu chodzi o zasady bieżącego gospodarowania i wymuszenia dodatkowe.
    Obie metody (+ kilka innych) prowadzą do pełnego zniewolenia.
    No, chyba, że się utnie łeb tej hydrze i opali rany.
  • Jeśli chodzi
    o wydajność pracy i zaradność Polaków, to Niemcy do pięt nam nie dorastają. Widzę to na co dzień. Polacy z gówna bat potrafią ukręcić i materialnie i organizacyjnie , zasuwają po 12 godzin na dobę i Niemców szans dogonić nie mają. Warunki małego polskiego biznesu są np nie do przeskoczenia dla Niemców czy innych zachodnich nacji. Nie poradzą sobie w takim ekstremalnie trudnym sporcie. Jesteśmy po prostu dymani na wszystkich frontach tej wojny.
  • @zadziwiony 11:45:53
    Pierwszy krok: zdać sobie sprawę w jaki sposób jest to robione. A nie pyskować.
  • @Oświat 13:10:23
    W zasadzie zaprzeczył Pan swoim wpisem sam sobie, a poparł moje uwagi.

    Potrzebna jest MOŻLIWOŚĆ dobrej organizacji pracy. Tej nam zabraniano. Mało. Blokowano możliwość uczenia się - przecież była nomenklatura, której zadaniem było pilnować, aby ktoś nie zrobił czegoś dobrze.

    Co to znaczy "własny zakład pracy" ? Mój, pański, czy polski?

    Widzę, że nie potrafi Pan wyzwolić się z wdrukowanych stereotypów.
  • @tańczący z widłami 14:27:34
    Jeśli w końcu polskojęcyczne media wrócą w ręce polskie, to kto będzie w nich pisał i co zamieszczał?
    Może jednak to, co robię ma sens.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:51:36
    ,,Co to znaczy "własny zakład pracy" ? Mój, pański, czy polski?"
    Co to znaczy "własny zakład pracy" ? Mój, pański, czy polski?
    Własny zakład pracy znaczy dokładnie to co pan napisał. Mój, pański, polski.
    Prywatny, gdzie produkuję daną rzecz w całości na rynek, spółdzielczy, gdzie kilku prywatnych zawiązuje kooperatywę, (spółdzielnię) i zakłady polskie państwowe w całości lub z udziałem osób prywatnych, lub państwowe z prywatnymi małymi podwykonawcami.
    Na przykład fabryka samochodów ciężarowych w całości państwowa, tłocznie blach, konstrukcja podwozia, odlewnia korpusów silników, lecz zakład prywatny szyje plandeki do tych ciężarówek, inny prywatny, robi świece zapłonowe, tablice rozdzielcze, filtry oleju i filtry powietrza, lusterka i inne małe duperele jako podwykonawca.
    Ale te wszystkie własne zakłady pracy niech będą nasze i polskie a nie Mercedesa, Fiata, Michelina, Texaco, czy General Motors.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:51:36
    ,,Potrzebna jest MOŻLIWOŚĆ dobrej organizacji pracy. Tej nam zabraniano"

    Nikt nam tego nie zabraniał.
    Nie można natomiast było wydusić większej wydajności pracy gdy robotnik szedł na piwko, uchlał się w trupa, bądź zamiast na budowę kierowca ciężarówki cement czy piach wiózł tam gdzie budowały się domki jednorodzinne.
    Można było dać takiemu naganę, jedną drugą trzecią i zwolnić z roboty.
    Następny też pił, też jak było co to kradł.
    Jak był partyjny to jeszcze potrafił pójść do komitetu miejskiego partii na skargę i miało się telefon z taką gadką. – Wiecie towarzyszu, towarzysz Kowalski ma troje dzieci, żonę niepracującą…
    No i wydajność i organizacja pracy to technologie.
    Ja jako prywaciarz robiłem wszystko ręcznie w USA masuwa szła z odlewów co parę minut od razu setka niemal gotowych. Ja każdą rzecz polerowałem ręcznie na polerce zrobionej z silnika od pralki Frani. W USA wrzucano kilka tysięcy sztuk w bęben polerski i naciskano przycisk –On
    To też miało swoją złą stronę bo w 2005 r. fabryka poszła pod młotek. Po prostu rynek był zawalony i nikt więcej nie potrzebował towaru jaki produkowała. Pracownicy w większości emigranci poszli na bruk, właściciel zarobił kilka milionów i nie musiał do końca życia niczego robić.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:18:49
    W artykule pisze pan
    ,,Polacy "za komuny" byli dobrze wykształceni,...
    a w komentarzu
    ,,Blokowano możliwość uczenia się - przecież była nomenklatura..."
  • @Oświat 19:21:38
    Przydałby się ktoś kto pracował za czasów PRL w zakładach zamkniętych typu fabryka, by wyraził swoją opinię o dyscyplinie pracy, wyposażeniu takiej fabryki, o organizacji pracy itp.
    No i to co pamiętam były czasy że Gierek wprowadził zakaz sprzedaży alkoholu przed godziną 13:00. Co miało swój sens bo czasami robiło się składkę po dyszcze już o godzinie dziewiątej , dziesiątej, i pod korniszona.
  • @Oświat 19:50:26
    Mocno skrzywiony obraz rzeczywistości przedstawiasz. Jutro ci dopiszę.
  • @tańczący z widłami 18:55:33
    No to czas by się czymś wykazać, bo na razie tylko widły z obornikiem widzę.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Bezrobotny - człowiek zarejestrowany w urzędzie pracy jako bezrobotny. Czyli taki, co się zarejestrował i regularnie zgłasza gotowość.
    Stopa bezrobocia, to udział "bezrobotnych" w ogóle ludności zdolnej do pracy.
    Więcej emerytów - mniejsze bezrobocie, więcej rodaków żyjących za granicą -mniejsze bezrobocie (wielu z nich tam kupuje domy i nie mysli o powrocie ,więc praktycznie nijak się mają do polskich statystyk Bezrobotnym nie jest osoba mająca >2ha ziemi i jej współmałżonek, nawet jeśli nic nie robią i żyją z nieformalnej dzierżawy ziemi i dopłat bezpośrednich.
    Zarejestrowany bezrobotny, to w dużej mierze osoba pracująca na czarno.
    Wśród "pracujących" systematycznie rośnie liczba pasożytów : różnej maści urzędasów, funkcjonariuszy, którzy oprócz tego , że sami są "bezrobotnymi" tylko z wysokim zasiłkiem, to jeszcze konieczność zapewnienia im pozorów pracy, powoduje przeszkadzanie faktycznie pracującym w ich zajęciach. Jesli zliczyć czas, jaki ludzie faktycznie pracujący poświęcają , by dać alibi tym pracującym pozornie i podzielić to na etaty, to też parę procent wyjdzie.
    Zatem całą tę statystykę -o dupę potłuc, z resztą się zgadzam.
  • @Mariusz G. 08:12:32
    Masz rację w tym co piszesz. Dodam, że oprócz tego że urzędnikowi, biurokracie trzeba płacić to jeszcze jego ,,stanowisko pracy” też kosztuje i to sporo. Budynek, jego remonty, oświetlenie, ogrzewanie, biurka, komputery foteliki, papier do pisania i do d…
    To wszystko powoduje, że ci co faktycznie pracują i produkują mają wysokie podatki i małe zarobki.
  • @zadziwiony 21:46:58
    ,,Mocno skrzywiony obraz rzeczywistości przedstawiasz."

    To przedstawiam przez co przeszłem i czego doświadczyłem.
  • @Mariusz G. 08:12:32
    Świadomie pominąłem te kwestie.
    A Oświat manipuluje, bo właśnie to ukryte bezrobocie maskuje rzeczywiste dążenie władzy.
    Chodzi o zapewnienie "specjalnej kaście" synekur i odpowiednio wysokiego standardu życia. Reszta - ich rolą jest zapewnić te warunki wybranym. A poziom życia społeczeństwa ma tylko zapewnić stabilne funkcjonowanie układu. Z pracowitością, organizacją itp - nie ma nic wspólnego.
  • @Oświat 08:45:48
    Polacy są mądrzy i zaradni.
    Gdyby pracowali jeszcze ciężej i lepiej byłoby z organizacją - to i tak nic z tego by nie mieli.
    Zatem opisana przez Pana sytuacja świadczy o rzeczywistych zdolnościach Polaków do życia w wysoce trudnych warunkach.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:31:21
    ,,A Oświat manipuluje..."

    A co tu manipulować.
    Rzeczywistość jest taka jaka jest. Wybraliśmy kapitalizm, a tam złodziejstwo i oszustwo nazywa się albo polityką, albo biznesem.

    ,,Polacy są mądrzy i zaradni….”

    No to skoro są tacy mądrzy i zaradni to czemu narzekają, na to jak żyją, co mają, kto nimi rządzi?

    ,,Polacy są mądrzy i zaradni..."

    Polacy są różni, jedni są mądrzy, inni nie, jedni coś mają, inni tylko chlają
    Dla przykładu.

    https://www.youtube.com/watch?v=5Qpk3rcZ2yg

    to też Polacy, no chyba że znowu manipuluję.
  • @Oświat 12:56:29
    // Wybraliśmy kapitalizm//

    A w jakiż to sposób ? bo jakoś sobie nie przypominam.Z lekcji historii wiem że swego czasu wybraliśmy sobie zmianę ustroju w drodze referendalnego głosowania (1946 rok)
    Powiadają że tamto referendum było sfałszowane czego nie wykluczam,ale po 1989r nikt nie zadał sobie trudu nawet na to (to jest fałszerstwa)
    Nikt nie zapytał: czy jesteś za wprowadzeniem Senatu i czy chcesz utrwalenia w przyszłej Konstytucji ustroju gospodarczego, przez sprywatyzowania podstawowych gałęzi gospodarki krajowej ?
    Więc nie mówmy sobie że coś "wybraliśmy".
  • @ikulalibal 13:48:06
    ,,Więc nie mówmy sobie że coś "wybraliśmy".

    Zgadza się, ,,coś" nam Wałęsę wybrał.
    Jaka szkoda, że nie było mnie wówczas w kraju i nie mogłem ,,tyż” go wybrać.
  • @Oświat 14:30:56
    obiecałem, że odpiszę. ale mi sie po prostu nie chce... powiem tylko tyle- sam zapędziłeś się kozi róg. Chwalisz kapitalizm amerykański, który jest przyczyną sytuacji w Polsce na którą tak narzekasz. Jedno wynika z drugiego. Ganisz i krytykujesz organizacje pracy w PRL , ale do tej pory przez 30 lat wyprzedawany jest majątek który wtedy Ci niewydajni pracownicy wybudowali. Pokaż choć jeden wielki zakład przemysłowy wybudowany w Polsce przez ostatnie 40 lat porównywalny do tych które polscy mało wydajni robotnicy i kiepscy inżynierowie postawili od roku 1945 do 1980, a więc też przez 35 lat. W PRL w wielu krajach świata polscy inżynierowie i robotnicy stawiali fabryki i budowali drogi , polskie fabryki sprzedawały nowoczesne obrabiarki nawet do Japonii.
    Pokaż mi dzisiaj porównywalne polskie projekty. No choć jeden - pokaż. Radzę się zastanowić nim zacznie się pisać głupoty.
  • @zadziwiony 20:09:49
    A jakie to ja głupoty pisałem?
    Że chlali wódę, że kradli, że było –Czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy.
    Że doszliśmy z tą dziesiątą potęgą gospodarczą do pustych półek.
    Byli tacy co pracowali (jak ja Oświat, nie chwaląc się wcale) i byli tacy co się obijali.
    A później była zmiana.
    Ci co kradli po worku cementu, czy po tonie, poszli na bruk, a do władzy dorwali się prawdziwi złodzieje, którzy w żadne tam kradzieże pęta kiełbasy, kilo boczku, czy worka cementu się nie bawili, tylko kradli hurtowo całe zakłady i fabryki i wszystko co się dało sprzedać nawet za jedną dziesiątą wartości.
    Zaprzeczysz, czy potwierdzisz?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY