Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
809 postów 13251 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Miłość a miłosierdzie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ostatnio podkreśla się miłosierdzie jako cechę Boga. Często zamiennie z miłością.

 
 
Zapewne moje spostrzeżenie nie jest powszechne. Jednak, w moim przekonaniu, jest wskazaniem pewnej zmiany interpretacji pojęcia Boga – Istoty Uniwersalnej immanentnej i transcendentnej na bardziej bliskiej tym określeniom, które związane są z opisem osoby ludzkiej. Bóg staje się przez to bardziej „osobowy” w ludzkim ujęciu.
Można stąd wysnuć wniosek, że pojęcie Boga staje się bliższe żydowskim wyobrażeniom.
Kultywowane w KK jest wskazaniem, że mamy do czynienia z ujednoliceniem, także mentalnym, doktryny KK z judaizmem. Proces jest powolny, ale zauważalny.
 
W KK ten trend na podkreślanie Bożego Miłosierdzia wiąże się chyba z przekazem s. Faustyny. Tyle, że podkreśla się Boże Miłosierdzie, a pomija pozostałą część przekazu.
Tymczasem Boże Miłosierdzie ujawni się, ale po wypełnieniu warunków i wskazań.
Rozpatrując tę kwestię konieczne jest przywołanie definicji:
Miłosierdzie – aktywna forma współczucia, wyrażająca się w konkretnym działaniu, polegającym na bezinteresownej pomocy. Samo współczucie nie przekładające się na działanie miłosierdziem jeszcze nie jest
Miłosierdzie jest jednym z najważniejszych przymiotów Boga, tak jak jest on opisywany w Biblii. Jego aktem jest już sama kreacja świata.
 
Jak widać, aby wystąpiło miłosierdzie konieczna jest aktywność. Czyli ingerencja w istniejącą rzeczywistość, co implikuje istnienie świata poza Bogiem, czyli odbiera Bogu – Stwórcy Jego wszechmoc; on tylko ogranicza swą aktywność do istniejącej, ograniczonej rzeczywistości.
Przekaz s. Faustyny dotyczy Chrystusa, który – jak to zaznaczono w NT, z racji swej roli, uzyskał mandat osądzania ludzi w czasie Sadu Ostatecznego. Nie jest więc, w tym aspekcie, pełnym obrazem wszechmocy Boga; działa w jedności z Nim ale jako forma aktywna. (Problem trudny, gdyż dotyczy rozumienia jedności Trójcy św.).
 
Z kolei definicja miłości. Tu chcę zasugerować definicję mojego autorstwa; jest zbieżna z myślą Arystotelesa, ale raczej różna od Akwinaty. Pewne elementy Feuerbacha i chyba pełniejsza.
 
Miłość jest pragnieniem współistnienia.
 
W tej definicji nie ma elementu aktywności; jest tylko wolą tworzenia życia.
 

Zapewne notka nie wzbudzi zainteresowania. Nie spodziewam się. Jednak bez rozważenia wskazanych zależności trudno będzie znaleźć spójny cel ku któremu powinniśmy dążyć, a który nie będzie sprzeczny z tym, że nie istniejemy sami. Że oprócz ludzi – jest też nasz Stwórca, który ukształtował wszystkie elementy otaczającej nas rzeczywistości. 

KOMENTARZE

  • Pragnij współistnieć ze mną Wojtasie.
    Widzisz Wojtas, Ty dobrze piszesz ale jednak źle.
    Jeżeli miłość jest według Ciebie pragnieniem współistnienia, to oznacza to tyle, że Ty miłować nie potrafisz.
    Nie potrafisz pragnąć współistnieć np. z Mańką, Lotną i ogólnie kobietami, a więc według Twojej własnej definicji miłości, sam przyznajesz, że nie potrafisz kochać.
    Nie wiem skąd u Ciebie ta awersja do kobiet, może Cię krzywdziły ( matka despotka? żona jędza? córka niewdzięczna? Albo wszystko na raz), ale to jeszcze nie powód, żeby skazywać się na niemiłowanie.
    Naucz się kochać drogi Wojtasie, wyzwól w sobie PRAGNIENIE WSPÓŁISTNIENIA ................choćby ze mną.

    Widzę, że lubisz stawiać się w gronie starożytnych mędrców i filozofów.
    To tez sporo mówi o Twojej kondycji psychicznej :)))
  • @tańczący z widłami 20:21:06
    Przeczytaj jeszcze raz to, co sam napisałeś. Bo ani chybi - zapętliłeś się.
    Tą drogą możesz wbić widły sam w swoją d...
  • Autor
    Chyba Pan nie sugeruje, że KK może mieć cokolwiek wspólnego z Bogiem?
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:58:19
    Nie zrazisz mnie do siebie przemiły Wojtasie. I tak pragnę z Tobą współistnieć.
    Choć przyznam szczerze, że czasami wolałbym, abyś współistniał ale równolegle, gdzieś w jakimś innym wymiarze.

    P.S. KOCHAJ. A MIŁOŚĆ CIĘ WYZWOLI
  • @roux 22:11:18
    Instytucja uczyniona przez ludzi - ja miałaby mieć jakiś związek z Bogiem?
  • @tańczący z widłami 22:11:42
    Z czego wyzwoli, albo do czego?
  • @tańczący z widłami 22:11:42
    PS. Pańskie współistnienie ułomne jakieś; skoro istniejemy to jest to rodzaj współistnienia.
    Tyle, że pańskie jest ułomne lub fałszywe, gdyż miłość akceptuje istnienie innego bytu takim jaki jest.
    Skoro Szanowny chce mnie w świat równoległy wysłać, albo do innego wymiaru to oznacza, że Szanowny nie chce faktycznie współistnieć, a sama chęć zadecydowania o innym bycie stawia w wątpliwym świetle pańskie ustalenia tyczące miłości.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:50:11
    Współistnienie nie musi być wcale adekwatne z bliskością, nie determinuje bliskości. Ty możesz istnieć całe lata świetlne ode mnie a i tak będziemy współistnieć. Ty możesz być na jednym krańcu wszechświata ja na drugim a i tak będzie to współistnienie. Ty możesz nawet kochać przebierańca Legutkę, takim jakim jest, a Legutko Ciebie za to, że go bronisz. To też rodzaj miłosnego współistnienia.
    Każdy ma takie współistnienie na jakie zasłużył.
    Druga sprawa.
    Skoro miłość, jak twierdzisz akceptuje istnienie innego bytu takim jaki jest, to dlaczego jeszcze tydzień temu w którymś z postów, chciałeś mnie "oszlifować" czyli zmienić (i to prawdopodobnie niestety na swoje podobieństwo) ?
    A ja nie lubię być szlifowany, nawet w imię miłości, współistnienia i innych podobnych idei.
  • @tańczący z widłami 23:31:30
    Wydaje się, że nasza "współpraca" powinna zostać zakończona w obecnej formie.
    W sposób inteligentny stara się Pan przekierowywać uwagę na rzeczy poboczne i zamieniać treść merytoryczną na personalną pyskówkę.
    Uprzedzam. Dalsze kontynuowanie tej linii - spowoduje zbanowanie.
    Miłego blogowania.
  • @Krzysztof J. Wojtas 03:35:16
    Ależ proszę sobie nie żałować. Brak możliwości dania merytorycznych odpowiedzi na stawiane przeze mnie tezy z pewnością może cię irytować. Niemoc, bardzo często wyraża się groźbami i agresją. Ulżyj sobie waćpan i banuj.
    Żegnam serdecznie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:41:55
    //Instytucja uczyniona przez ludzi - ja miałaby mieć jakiś związek z Bogiem?//
    Czyli żadna forma świątyni w jakiejkolwiek religii nie może mieć nic wspólnego z Bogiem bo jak dotąd wszystkie zbudowali ludzie ?:)))
  • @puuuq 09:40:03
    Co ma świątynia do instytucji?

    PS. Proszę o jakiś namacalny dowód obecności (czy związku) Boga ze świątynią.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:33:36
    Nie chodzi o żadne dowody na obecność Boga lecz jego związek z konkretnymi obiektami czyli we wcześniejszym politeizmie mogła to być skała , drzewo ,rzeka czy obiekty astralne albo cały szereg świątyń gdzie konkretni kapłani wykonując jakieś rytuały czy wróżby pośredniczyli w kontaktach z tym czy innym bóstwem .Żydzi przejęli od Egipcjan albo wymyśli sami jednego Boga ale sama forma jego kultu wcale się nie różniła od pogańskich zwyczajów, same zarzynanie wołów czy baranów a potem rytualna konsumpcja mięsa doskonale to ilustruje ,te wszystkie naczynia , bogate stroje kapłanów zakaz wchodzenia do "świętego świętych" , służyło chwale Boga . Chrześcijaństwo ,gdy nabrało znaczenia i wpływów po legalizacji musiało się równie dobrze prezentować , t zn ich główni przedstawiciele ( papież , kardynałowie i biskupi ) nie mogli wyglądać gorzej od królów czy cesarzy , podobnie z katedrami czy kościołami .Wykorzystano najlepszych architektów, murarzy , rzeźbiarzy i malarzy by demonstrować siłę chrześcijaństwa .Św Paweł mógł sobie snuć opowieści o nie czczeniu Boga w obiektach zbudowanych przez ludzi w sytuacji gdy popularyzowana przez niego wersja wiary była co najwyżej marginalną sektą w obrębie judaizmu .Historia nie zna przypadku by jakaś religia odniosła sukces na dłuższą metę bez struktur i hierarchii .
    //Co ma świątynia do instytucji?//
    to ma ,że jedno bez drugiego nie ma sensu , nawet aktualni "kodziarze" mają swoje biura :)))
    Tym bardziej każdy inna instytucja musi mieć jakieś zaplecze
  • @puuuq 13:07:26
    Cywilizacja tworzy instytucje; jedną z nich jest religia.
    Czyli: religia nie jest związana z Bogiem, a z państwem realizującym ideę cywilizacyjną.
    Bóg jest wykorzystywany jedynie hasłowo.
  • Autor
    "Bóg staje się przez to bardziej „osobowy” w ludzkim ujęciu.
    Można stąd wysnuć wniosek, że pojęcie Boga staje się bliższe żydowskim wyobrażeniom. "

    A jakie jest Pana "pojęcie" Boga? Czy jest to Bóg w którego Pan wierzy?
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:14:10
    "Cywilizacja tworzy instytucje; jedną z nich jest religia.
    Czyli: religia nie jest związana z Bogiem, a z państwem realizującym ideę cywilizacyjną."

    Weźmy konkretny przykład. Państwo rzymskie i chrześcijanie.


    Czy Rzym stworzył religię chrześcijan? Czy ją wspierał aby się rozrosła?

    Czy to raczej państwo rzymskie poprosiło o akceptację i wsparcie za Konstantyna?

    Drugi przykład. Chiny i Konfucjusz.

    Czy to państwo chińskie rozwinęło nauki Konfucjusza? Czy raczej poddało się im lata po jego śmierci?

    Machiavelli uważał, że na największą chwałę zasługują założyciele religii, a po nich założyciele królestw i republik. Jak by to Pan interpretował?
  • @Pedant 20:27:30
    Aby zrozumieć moje rozumienie Boga - trzeba czytać moje notki. I myśleć.

    Chrześcijaństwo to idea, a Cesarstwo Rzymskie (Konstantyn) uczyniły zeń religię cesarstwa. Wraz z podziałem Cesarstwa - religia też się podzieliła dostosowując się do powstałych struktur.

    Konfucjanizm to nie religia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:30:38
    "Aby zrozumieć moje rozumienie Boga - trzeba czytać moje notki. I myśleć."

    Bez przesady. Mam szukać Pana notek i studiować jak Pismo Święte?
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:30:38
    "Chrześcijaństwo to idea, a Cesarstwo Rzymskie (Konstantyn) uczyniły zeń religię cesarstwa."

    Dla Pana może idea a dla milionów chrześcijan przed Konstantynem to było ich życie. Oni pokonali pogan, mimo prześladowań ze strony władz.

    "Konfucjanizm to nie religia."

    Tak wielu myśli. Ja czytałem Konfucjusza uważnie i sądzę inaczej. Mniejsza z tym, komfucjaniżm jako przykład spełnia rolę religii w kontekscie Pańskiej wcześniejszej wypowiedzi. Mam mnożyć przykłady?

    Albo prościej. Proszę podać jeden przykład religii stworzonej przez państwo (nie mam na myśli oderwania części jak Henryk VIII).

    "Zapewne notka nie wzbudzi zainteresowania. Nie spodziewam się."

    Notka nie wystarczy, trzeba ją rozwinąć i uzasadnić. Samo wygłaszanie apodyktycznych twierdzeń czytelników nie wystarczy.

    P.S.
    Feuerbach, mimo że był wciskany wszystkim w PRLu wcale nie był taki mądry.
  • @Pedant 23:43:33
    Oczywiście.
  • @Pedant 23:58:15
    Kościół Unicki (Greko-katolicki).
    To miała być religia Rzeczypospolitej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY