Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
807 postów 13235 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Jak żyć ... po polsku (13) seniorzy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rola seniorów (nestorów) jest specyficzna.

 Rozważając kwestie związane z rolą seniorów (nestorów) w społeczeństwie spotykamy się z szeregiem blokad. Większość "troski" o seniorów sprowadza się do kwestii wysokości emerytur + ewentualnie jakichś świadczeń dodatkowych, dostępu do zajęć rehabilitacyjnych i procedur medycznych.

 
Czy jest to właściwe podejście?
Chyba - bardzo ograniczone. Są bowiem dwie perspektywy spojrzenia:
 
 
Pierwsza - mówiąca o tym, że osoby starsze wymagają opieki i zainteresowania. Można powiedzieć, że jest to podejście "roszczeniowe", obciążające społeczeństwo takimi obowiązkami.
To kwestia cywilizacyjna, gdyż przed wprowadzeniem "bismarck'owskiego" systemu emerytalnego zabezpieczeniem starości była rodzina. Wraz z zerwaniem więzi zamienionych na emerytury, zerwano też zależności rodzinne; osoby stare mogą (obecnie), ale już nie muszą doznawać opieki ze strony rodziny. Te więzi jeszcze istnieją, ale są coraz słabsze.
Efektem jest sytuacja, gdzie zadanie opieki nad seniorami zostało scedowane na całe społeczeństwo, a gdzie, z racji wysokości emerytur zależnych od zarobków wyższych u ludzi nieobciążonych rodziną, jednostki bezdzietne są dodatkowo "premiowane". To właśnie jest podłożem "Cywilizacji Śmierci".
Dodatkowym elementem potęgującym tę patologię jest to, że opieka nad starszymi jest traktowana jako obciążenie - wszak dotyczy ludzi "obcych". To, przy zmniejszającej się populacji, MUSI prowadzić do ograniczania opieki; starsi ludzie są i będą zbędnym balastem. Rozwiązanie w postaci przedmiotowego traktowania kończącego się eutanazją - jest oczywistym i logicznym. Sytuacja jest "lejkowa" - nie ma innego wyjścia.
 
Druga - wskazująca, że przecież ludzie starzy mają bogate doświadczenie życiowe, które może i powinno być wykorzystywane; to się działo w rodzinie, ale obecnie, wobez zerwania tych więzi, są to doświadczenia i wiedza "utracone". Do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik - "zabójcą" ludzi starszych jest nie tylko brak zainteresowania ze strony otoczenia, ale przede wszystkim brak aktywności. Szczególnie ciężkie jest przejście ze stanu aktywności zawodowej do bierności emerytalnej - starszy człowiek traci poczucie sensu istnienia.
 
Opisane procesy istnieją i wątpliwe, aby dało się zmienić organizację życia społecznego. Musiałoby dojść do kataklizmu niszczącego obecne struktury tak, aby odbudowywać je od początku, co rzecz oczywista, musiałoby się wiązać z depopulacją - - tak circa 80 % obecnej. Może tak będzie, ale nie jest to kwestia miła.
Raczej i lepiej zastanowić się nad korzystnym przekształceniem sytuacji obecnej.
 
Tu oczywistym wydaje się podstawowe zastrzeżenie, że należy te kwestie rozpatrywać w możliwie najmniejszym kręgu zainteresowanych. Skoro bowiem poprzednią strukturą była RODZINA to nie można, nie uda się przetworzyć - głównie z powodów mentalnych - społeczeństwa w wymiarze państwa, czy  nawet regionu. Można jednak odnieść to do najmniejszej struktury organizacyjnej -  GMINY (ukłony dla Andrzeja Madeja).
W zasadzie cenne byłyby jeszcze mniejsze jednostki organizacyjne - w Polsce takimi są (bywają) parafie. Nie należałoby się wyrzekać tego dziedzictwa. (Są jeszcze sołectwa - to także ważne struktury).
 
W jaki zatem sposób włączyć seniorów (nestorów) w życie społeczne?
Na pewno obecnie istniejące Kluby Seniora - istotnie sponsorowane przez Gminy, są czynnikiem pozwalającym na aktywność tej grupy ludzi. Obecnie bardzo częstym "polem aktywności" są różnego rodzaju tradycje regionalne. Bardzo ważny element, aczkolwiek , wobec przemieszczeń ludności, są to często poszukiwania śladów nieistniejącej przeszłości.
 
W proponowanym ujęciu uważam, że należy uwypuklić dwie sprawy. Jedna, że seniorzy powinni być społecznie obligowani do aktywności wykorzystującej ich wiedzę i doświadczenia - czyli powinien to być "społeczny obowiązek" dzielenia sie doświadczeniem. Oczywiście w miarę swych możliwości.
Drugie, że obecnie istnieje wielki i niezagospodarowany dział aktywności - wymagający właśnie wiedzy, doświadczenia, ale też i, szczególnie, bezinteresowności. To szeroko pojęta ekologia.
 
Mamy postępującą degradacje środowiska. Konieczne jest podjecie kroków przynajmniej zmniejszających zagrożenie.
W pierwszej kolejności rolą seniorów powinno być krzewienie i kształtowanie nawyków żywieniowych.
Zwracam uwagę, że nie jest to "zadanie dodatkowe". Przeciwnie - ludzie starsi, zwykle z konieczności, są zmuszni do stosowania różnego rodzaju diet. Zazwyczaj jest to związane uzyskiwaniem wiedzy, często bardzo szczegółowej, na ten temat. Myślę, że dzielenie sie tą wiedzą, to zajęcie i pożyteczne, i chętnie podejmowane. 
Jeśli do tego dodać na ogół duże doświadczenie kulinarne osób starszych - to połączenie może być niezwykle cenne. 
Ten temat wiąże się z wykorzystaniem żywności ekologicznej - produkowanej z ograniczeniem chemicznych środków ochrony itd.
Drugi czynnik "ekologiczny", to dbałość o środowisko. Tu w gre wchodzi przeciwdziałanie śmieceniu, ale też przywracanie czystości i naturalności. Obecnie mamy akcje "zwalczania ogrzewania zanieczyszczającego atmosferę". Powoływane są urzędy, monitoring itd. Czy nie lepiej, łatwiej i taniej byłoby, gdyby to seniorzy włączyli się w ten proces?
"Urzędowe zwalczanie" zawsze budzi niechęć ludzi w odniesieniu do "opresyjnej władzy"; to kolejna dziedzina, którą urzędasy chcą kontrolować. Są zagrożenia karami itd. Myślę, że znacznie lepsze efekty byłyby, gdyby do domu w którym używane jest "nienormowane" paliwo, zapukaliby starsi sąsiedzi z prośbą o zaprzestanie takiego działania, gdyż to szkodzi zdrowiu i im, i innym. Także gdyby okazało się, że danej osoby nie stać na lepszy opał - byłoby sygnałem do rozwiązania problemu.
 
Wydaje się, że w odniesieniu do kwestii ekologicznych, właśnie Kluby Seniora powinny mieć stosowną wiedzę i tworzyć punkty wymiany obserwacji (Ale - w ich gestii nie powinno być elementów represyjnych - wyłącznie perswazyjne). 
Aktywność seniorów w postaci pogadanek, pokazów itd - wydaje się oczywista. Nawet np. zaproszenie takiej osoby do zaprezentowania kunsztu kulinarnego - byłoby korzystne i naturalne, gdyż pozwoliłoby na nawiązywanie bliższych kontaktów.
 
Oczywiście, wskazane rozwiązanie nie jest i nie może być obligatoryjnym. Raczej sugestią, wskazaniem zapoczatkowującym proces, który dopiero z czasem mógłby objąć swym zasięgiem większą część populacji. Ale od czegoś trzeba zacząć.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

KOMENTARZE

  • Potrzebny wpis. Nasze społeczeństwo dramatycznie się starzeje
    Dopiero w ostatnich latach, patrząc na moją mamę, tak na prawdę zobaczyłem co to jest starość, wcześniej tak jakoś przechodziła obok mnie niezauważenie.
  • @Jeremi 19:04:30
    Starość jest szybsza, gdy nie ma celu.
  • Nestorzy (Seniorzy)
    Świetnie, że podjął Pan to zagadnienie !!!

    Obecnie osób w wieku powyżej 60 lat mamy około 17 %. Projektuje się (GUS) że za 20 lat będzie ich (nas???) ok. 33 %. Polskie społeczeństwo nie utrzyma takiego obciążenia w ramach obecnego systemu zabezpieczenia społecznego. Czyli utrzymywanie obecnego systemu prowadzi do segmentacji, segregacji i eutanazji.

    Zmiana roli trzeciego pokolenia w społeczeństwa, z obecnego balastu narodowego na bogactwo narodowe, to ocean wyzwań. Pan dotknął bodaj najbardziej praktycznego z nich: zdrowego żywienia.

    Ale warto pogłębiać Pana domyślną wątpliwość: "seniorzy" czy "nestorzy". Obawiam się, że naciągnięcie znaczeniowe terminu "senior" dla pobłażliwego określania osób starszych, to początek językowego rozbijania organiki życia społecznego. Nasza kulturowa rezygnacja z trój pokoleniowego powiązania: junior - senior - nestor, to oddanie rządzącym administracjami publicznymi, praw do tworzenia języka dla segmentacji i segregacji.

    Żeby nie wikłać się w nieporozumienia, ja w różnych wystąpieniach używam zbitki słownej: "dobroczynni seniorzy i nestorzy".

    Neon24 wydaje mi się świetnym miejscem dla laboratoryjnego rozpracowywania tych zagadnień. Powinniśmy zaproponować Ministrowi Rodziny, Pracy i Polityk Społecznych kierunki systematycznych badań tych zagadnień. Na przykład Chiny uniknęły Bismarkowskiego etatyzmu. Dzięki czemu mają lepsze od nas warunki dla korzyści z cyfrowej medycyny.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:19:44
    Krzysztof, zgadzam się w 100%
  • @Krzysztof J. Wojtas 5* Bardzo ważny temat
    Albo starsze pokolenie będzie traktowane jako koszt, co przerodzi się
    w dążenie do zmniejszania kosztów, czyli eutanazji.

    Albo starsi mężczyźni i kobiety udowodnią swoją przydatność.


    Wspomina Pan o przekazywaniu wiedzy na temat zdrowego odżywiania.
    Pełna zgoda.

    Przydatność doświadczenia i wiedzy starszych osób widzę także w dziedzinie Nowego Porządku Świata.

    Pisałem o tym w 2013 roku

    http://zbigniewjacniacki-zyciemojeinasze.blogspot.com/2013/10/czy-starszyzna-sowianska-wypowie-sie-w.html

    Fragment:

    "...I jedno z takich narzędzi widzę w spotkaniach STARSZYZNY SŁOWIAŃSKIEJ...

    Nie jako bytu politycznego, partyjnego...

    Jesteśmy pierwszym pokoleniem dożywającym starości
    nie przetrzebionym wojnami, krucjatami, feudalizmem...

    Umiemy czytać , pisać i mamy osobiste , bezcenne doświadczenia...

    Poznawaliśmy zwyczaje rodzimych polityków marksistowsko-trockistowskich, katolickich lub zagranicznych...

    Umiemy porównać się do osiągnięć innych narodów...
    i wyciągać z tego wnioski.

    Mamy wolny czas i nie potrzebujemy "poselskich" diet za gadanie !!!

    RADY STARSZYZNY SŁOWIAŃSKIEJ mogą swoimi opiniami pomóc młodszym pokoleniom omijać zasadzki , w które wpadają ,
    tak jak my wpadaliśmy, w swej młodzieńczej naiwności...

    Chętnie ugoszczę i dachu użyczę , aby RADA STARSZYZNY SŁOWIAŃSKIEJ ważne kwestie omówiła...

    Z jak rozległego terytorium ???

    Nawet niech będzie z jednej miejscowości...

    Pierwszy krok dookoła świata...

    A JAKĄ KWESTIĘ PIERWSZĄ POSTAWIŁBYM DO ROZWAŻENIA?

    Nie , nie kanciaste interesy okrągłego stołu , nie spektakl PO-PIS,
    nie katastrofę smoleńską lub być albo nie być krzyża celtyckiego
    w Sejmie na Wiejskiej...

    Tym tematem byłaby nasza polska, słowiańska, sarmacka, scytyjska, wedyjskoaryjska wizja NEW WORLD ORDER...

    Uciekamy od tego zagadnienia jak od choroby zakaźnej...

    I nie istotne , czy uważamy go jako owoc
    watykańskiego "pójścia na całą ziemię po całą ziemię",
    syjonistycznego eksploatowania "bydła z ludzka twarzą",
    czy chińskiego "niebiańskiego imperium"...

    Zamykanie oczu nie powoduje , że sprawa znika..."""

    Tak narodziła się NARADA, na której spotykam się z niektórymi znajomymi po 60-ce.

    Technologie internetowe umożliwiają NARADY Starszych Polaków "wałęsających się" po całym świecie.

    Mam nadzieję , że spotkam pomocnego "internautę", który umożliwi takie NARADY.
  • @Zbigniew Jacniacki 10:52:54
    Ależ mamy różne podejścia do tego samego problemu!!! Ja jestem za spotkaniami inwestorów w Klbach Rozwoju Polski, dla powiększania cytrusowych zasobów kultury narodowej. Czyli Gromadzkich Repozytoriów Pamięci. To podejśce nazywam Samorządowym.
  • @Zbigniew Jacniacki 10:52:54
    Ja tam bym na to poszedł, ale pod warunkiem przygotowania zaplecza kulinarnego takiego spotkania, gdzie i naleweczki powinny mieć swoje zaszczytne miejsce.
    O suchym pysku to tylko "malkontenckie " wynurzenia czynić można. A świat jest przecież piękny i nie należy tego psuć różnej maści ograniczeniami.
  • @Andrzej Madej 11:06:30
    To jest dobra myśl, ale jest też pragmatyka. Czyli nie da się od razu wprowadzać takich zasad.
    Stąd - może najpierw powolne i spokojne zajmowanie miejsca na tym areopagu z poszanowaniem doświadczeń, bo zawsze najpierw szumowiny startują do wysokich pozycji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:55:50
    Było trochę literówek w moim komentarzu. Przepraszam. W tramwaju trudno mi zapanować nad smartfonem ...

    Stajemy wobec problemu rzetelności w traktowaniu społecznych obowiązków. W skupianiu się na efektach współpracy w obywatelskiej samorządności.

    Największym wrogiem jest tu stosowanie w języku Polskiej akademickiej humanistyki zasady politycznej poprawności. W efekcie rozmowy o potrzebach / problemach / postawach prowadzą do mowy-trawy.
    Jeżeli za takie rozmowy ktoś jeszcze płaci w ramach jakichś "programów rozwoju", to wpadamy w spiralę demoralizacji.

    Zamiast wznoszącej kulturowo spirali "solidarnego rozwoju wiedzy", tworzy się degradująca kulturowo spirala "wzajemnego duraczenia".
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:52:06....O suchym pysku to tylko "malkontenckie " wynurzenia czynić można....
    Udało się nam na NARADACH w Adelaidzie zaspokoić potrzeby "smakowe".

    Myślę, że w Polsce nie będzie problemu.
  • @Zbigniew Jacniacki 16:47:41
    Piliście mleko kangura?
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:18:24
    Oczywiście.
    Tylko nie kangura, a barana
    Nie mleko , a mięso
    I nie piliśmy , a zjadaliśmy
  • @Zbigniew Jacniacki 18:13:18
    To trzeba było do Australii jeździć? U na też mamy dużo baranów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:08:22
    Podobno Słowiańskie barany chodzą po Nowym Świecie do góry nogami.
  • Programowanie Polaków do buntu społecznego/powstania narodowego
    https://detektywjarzynski.blogspot.com/2018/12/programowanie-polakow-do-buntu.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY