Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
831 postów 13656 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Putin - Tusk

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wynurzenia Sikorskiego tyczące rozmowy Putin - Tusk są wielce interesujące. Wskazują bowiem na dobre rozeznanie, przynajmniej Putina, co do zamierzeń USA.

 

 
Sama rozmowa odbyła się w 2008 roku, a więc na długo przed "Majdanem". Jednak wyraźnie widać, że taki scenariusz musiał być rozważany przez Rosję,  a nawet więcej, musiały istnieć przesłanki wskazujące jego wdrażanie.
Skoro padła kwota 5 mld $ jaką USA wydały na sfinansowanie przewrotu na Ukrainie, to natychmiast nasuwa się przypuszczenie, że był to długi proces, gdyż wydanie tej sumy ot tak, "z biegu" jest raczej niemożliwe.
Wiadomo zaś, że wszelkie "spontaniczne" wydarzenia są zawsze bardzo dobrze przygotowane.
 
W przypadku Ukrainy musiało być wiedzą "służb", że czynione są przygotowania do przewrotu. To finansowanie środowisk mogących odegrać istotną rolę, tworzenie zaplecza itd. W końcu "rewolucje" nie są przypadkowe, a dobrze przygotowane. Potrzeba  tylko stworzenia określonych warunków, które zaowocują społecznym niezadowoleniem.
 
Skoro zatem do takiej rozmowy Putin - Tusk doszło, to znaczy, że Putin starał się przeciwstawić przygotowywanym zamierzeniom.
Jak to wyglądać mogło z punktu widzenia polskich interesów? 
Ano w ten sposób, że jakaś tam grupa frustratów byłaby gotowa poprzeć przejęcie Lwowa i okolic. Tyle, że wikłałoby to Polskę w niekończący się spór z nacjonalistami ukraińskimi. Ponieślibyśmy bardzo wysokie koszty tej "operacji". Praktycznie rzecz biorąc całe odium spadłoby na nas, zarówno w narastającym konflikcie z banderowcami, jak i w ocenia Polski w ramach UE i, zwłaszcza, USA, gdzie środowiska żydowskie miałyby "używanie".
 
Pozycja Rosji?
Ich zainteresowania dotyczyły "gładkiego" przejęcia Krymu i oczywiście Zaporoża. Czyli praktycznie tych terenów, które w chwili obecnej są i tak we władaniu Rosji.
 
Co by to dało?
Dla Rosji - znacznie mniejszy wysiłek w uzyskaniu założonych celów.
Dla Polski - straty wizerunkowe i stworzenie wewnętrznego ogniska konfliktu bez jakichkolwiek korzyści.
Dla Ukrainy - uniknięcie zniszczeń wojennych, nie zginęłoby tak wielu (niepotrzebnie) ludzi i nie byłoby tam takich zniszczeń materialnych. Jednak Ukraina straciłaby znaczną część swego terytorium.
 
Docelowo Rosja znacznie by się wzmocniła, Polska poniosłaby olbrzymie straty, a Ukraina uzyskałaby warunki do budowania własnej tożsamości, gdyż ta środkowa część kraju jest faktycznie "ukraińska".
 
Podsumowując: w tym wypadku należy uznać postawę Tuska za właściwą i zgodną z Polską Racją Stanu.

KOMENTARZE

  • Zgadzam się.
    Spałbym jednak dużo spokojniej gdyby na Bugu stali Rosjanie a banderowcy wylegiwali się na plażach Kolymy.
  • PS.
    I dopiero wtedy moglibyśmy myśleć o Lwowie. Bo to jednak są nasze ziemie. Zresztą zawsze twierdziłem, że powinniśmy spotkać się z Rosjanami na moście w Kijowie. Tylko warunek - zabierają banderowcow na wczasy na Kolyme.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:48:35
    Pisałem już.
    Najlepiej, gdyby powstała Noworosja na wschodzie.
    I dwa państwa dodatkowo: Ukraina właściwa (środkowa) i U. Zachodnia.
    Krym, rejon Odessy i Zakarpacie - powinny odpaść od Ukrainy.
    To najlepszy wariant dla nas.
  • ?
    Przede wszystkim nie należy zapominać o prawdziwej władzy jaką posiadają tzw "polscy politycy" z tym ryżym na czele. To są tak naprawdę aktorzyni, gadające gęby do kamer. Z takimi to się nie ustala tak strategicznych rzeczy, z takimi sprawami idzie się do prawdziwych ośrodków władzy, które tak wtedy jak i teraz są zlokalizowane poza granicami batustanu pl. Sam fakt, że opinia publiczna dowiaduje się o takiej opcji - rozbiorze upadłej krainy, oznacza że jest to tylko jeden z wariantów.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:53:43
    Putin w rozmowie z dziennikarzem wypalil: Lwöw to polskie miasto, nie wiedzial pan o tym? To bylo jeszcze jedno "przeslanie" do polskich polityköw. Daje do myslenia wiecej, niz rozmowa z Tuskiem, dla ktörego polska racja stanu od zawsze byla podrzedna woli i opinii jego promotorki-madame Merkel.
  • popieram autora *5
    Jeżeli chodzi o działania Polski całkowicie zgadzam się z tą opinią.
    Nie możemy pchać się tam jako "okupant" bo nas zlinczują ze wszystkich stron (Niemcy, Żydzi i Ukraińcy). Albo dobrowolnie się podepną, albo niech sobie tam gniją. Kto wie może przyjdzie jeszcze taka chwila gdy będziemy mogli więcej a wtedy pogadamy.
    Co do Rosji, zawalili sprawę Ukrainy a to już niedługo będzie się mścić
    i to bardzo. Przy innym ich rozdaniu mogli mieć Ukrainę, Polskę (społeczeństwo) na "halo" i za jednym razem odstraszyć na długo wrogów którzy im zagrażają.
  • @Stara Baba 22:35:10
    Zawalili. Rosja już dawno powinna uznać Donbas. Teraz to się mści.
    Putin potraktował ich trochę tak jak my Polaków na Litwie.
    Poroszenko do marca musi wywołać wojnę bo to jedyna dla niego szansa, żeby zostać na stolku.
  • @Stara Baba 22:35:10
    Był moment, ze wystarczyło przedłużyć o kilka dni negocjacje i wtedy Zaporoże zajęliby opołczeńcy. Wtedy byłaby inna rozmowa.
    Pytanie: dlaczego Putin zgodził się na to w Mińsku?

    Co do Zachodniej Ukrainy. Nie tylko, że na ich prośbę, ale dopiero wo wyrżnięciu z korzeniami banderyzmu.
    Inaczej - za żadne obietnice nie powinniśmy iść na jakąkolwiek współpracę z Ukrainą.
  • @innny 22:00:37
    Putin może użył Tuska, aby przekazać taką propozycję prawdziwym przywódcom. Co,jak co ,ale W. Putin wie, kto ma w Polsce realną władzę.
  • @zbig71 23:08:36
    Rozmowa Tusk - Putin na molo, to okazja do jej podsłuchania przez system satelitarny USA.
    Prawdopodobnie taki był cel spotkania.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:48:48
    Ponoć duża ilość Rosjan ma o to pretensje do Putina, że nie uznał Donbasu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:56:23
    Proszę to wytłumaczyć ,,naszym rządzącym,, albo ,,specom ,, od geopolityki, czyli Targalskiemu Jerzemu doktorowi, albo Żurawskiemu vel Grajewskiemu.
  • @zbig71 23:14:36
    Hehehe
    Gadał Dziad do obrazu... :)
    To tak jakbyś chciał wytłumaczyć naszemu pieskowi łańcuchowemu, że PiS to slugusy syjonu... Czyli antypolskie gnidy.
  • @zbig71 23:11:44
    To jest ciężka sytuacja. W DRL i ŁRL są frakcje: jedna aby pójść drogą Krymu a zatem po uznaniu przez Rosję spowodować referendum o przyłączeniu się do Rosji, druga frakcja, aby Donbas był samodzielnym państwem.
    W jednym i drugim wypadku to znów dla Rosji kłopoty.
    Najlepiej, jak uważa Putin, gdyby Republiki były autonomią w ramach państwa ukraińskiego.
    Z tym, że Donbas niby chce tego w ramach mińskich ustaleń a naprawdę tego nie chce i trudno się dziwić.
    No i w tym wypadku Putinowi brakuje cojones: wystarczyłoby uznać Donbas z tym, że bez prawa dołączenia się do Rosji.
  • @lorenco 23:33:30
    Już za Krym ile mają zgryzot. Sankcje itd. Rosja gra na paru fortepianach, jeśli idzie o politykę światową i tak czy inaczej musi się liczyć z innymi graczami.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:27:42
    Cały czas mu to tłumaczę, ale to jak krew w piach.
  • @lorenco 23:33:30
    Też tak uważam.
    Pierwszy pomysł Putina taki był - federalizacja Ukrainy. No ale machezy z USA nie mogli na to iść bo Donbas byłby kukulczym jajem Putina na Ukrainie.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:40:39
    Trzeba pamiętać, że Żydzi i Izrael też kombinują na Ukrainie swoje lody. I może sobie organizują alternatywne rozwiązanie, jakby na Bliskim wschodzie coś nie wyszło.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:56:23
    Noworosja chciała przyłączyć się do Rosji a to niezgodne z paktami z 1948 roku o granicach. Krymu to nie dotyczy, zatem Krym można było wziąć pod skrzydła, Noworosji nie.
    Rosja chce działać zgodnie z międzynarodowym, zapisanym prawem.
    Szkoda, że przestrzega tego co już tylko na papierze a czego syjoniści nie przestrzegają od dziesiątków lat.
    Chociaż, prawnicy rosyjscy wygrali na podstawie prawa wiele spraw i dalsze się toczą. Zobaczymy, to będzie ciekawe.
  • @zbig71 23:39:23
    Hehehe. Husky występował tu najpierw jako "zbójnicki pies" czy jakoś tak miał nick; kiedyś to nawet nie wytrzymałem i nazwałem go "zakutym łbem":) Teraz to "se" i tak odpuścił:)
  • @lorenco 00:06:48
    No widzisz jaki byłeś .......nieprzyjemny.....czasami
    Teraz jesteś Gość
    8-)))))

    ps.
    z łezką w oku wspominam czasy @partyzanta
  • @zbig71 23:45:06
    To jest akurat pewne.
    Tylko mieć Israel bis za Bugiem i 90% Chazarów i szabesgojow w sejmie i rządzie to mnie przeraża...
    Trzeba się będzie ewakuować do San Escobar...
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 00:19:15
    San Escobar to gdzieś w Ameryce Łacińskiej?;)) Obyś nie spadł z deszczu pod rynnę. Akurat było zaprzysiężenie nowego prezia Brazylii. Był Nataniachu, Pompeo, cała masa gangusów . Także Jankesi z Żydami przechwycaja region. Chodzi też o Kolumbię, Wenezuelę i pewnie także Kubę. Trwa wypychanie Chin z Ameryki południowej.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 00:19:15
    I nie wiadomo co tu zrobić? Ludzie na tzw. prowincji czyli poza Warszafką są jacyś otępiali. Pewnie, kuźwa, z dobrobytu.
  • @Husky 00:18:06
    Partyzant nie owijał w bawełnę, oj nie.
  • @zbig71 00:27:05
    Jeszcze nie oceniajmy nowego prezydenta Brazylii. Zobaczymy jak kij popłynie, jak mówią starzy Indianie.
  • @lorenco 00:37:19
    Deklaruje, że przeniesie ambasadę Brazylii do Jerozolimy. Ten prezio to żydowsko-amerykańska wrzuta. Trwa wypychanie Chin z Ameryki południowej. Wenezuela i ichniejsza ropa. Za słowami ,, demokracja,, prawa człowieka,, wolność wyznania,, zawsze stoi Żyd.
  • @zbig71 00:27:05
    Nie... San Escobar to gdzieś między Księżycem a Marsem :))
    Waszczykowski wybierał się tam z wizytą :)))))) To był taki pisiorski minister od spraw zagranicznych.
  • @lorenco 00:30:23
    Może i masz rację...
    Całe szczęście, że ja z Kujaw a nie z prowincji :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 00:50:02
    Nic nie przebije A.Fotygi. Ta to miała rozmach. Wszędzie widziała ruskich agentów. Nawet chyba w manekinach
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 00:51:34
    Ja z Podkarpacia zatem też nie z prowincji:)
    No cóż, dla Warsiafki jesteśmy wszyscy na prowincji.
    Taka pioseneczka:)
    https://www.youtube.com/watch?v=u3a4Ra_4e5M
  • @zbig71 00:49:28
    Nie mogę uwierzyć, że Argentyńczycy mieliby być tak głupi aby wybrać takiego jegomościa jak go widzą żydowskie kreatury. Dlatego coś mi tu nie gra, pewnie się mylę lecz mam nadzieję, że nie.
  • @lorenco 01:57:16
    A co dzieje się w Argentynie?
  • Informuje ! na wschód od Bugu to RUŚ !!!
    Obecne granicy Polski są IDEALNE !!! to granice Polski PIASTOWSKIEJ !
    Stalinowi trzeba dziękować za obecne granice Polski ! i ja mu dziękuje .

    Apel do żydostwa ! jak wam coś nie pasuje to wypierdala.. do Izraela !



    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach.
  • @zbig71 23:14:36
    Nie należę do ich opcji; ja "referuję" z perspektywy CP.
  • @lorenco 23:33:30
    To rozwiązanie byłoby dla nas najlepsze.
  • @lorenco 23:45:48
    Jeszcze raz; dla nas najlepszym rozwiązaniem jest powstanie Noworosji - bufora między Rosją, a Ukrainą.
  • @ele 07:41:13
    Gdyby powstała Ukraina Zachodnia i wyrezała banderowców do korzeni tak sama z siebie, to byłbym zwolennikiem stworzenia federacji z taką Ukrainą i Białorusią. Na zasadach braterskiej współpracy - na wzór unii polsko-litewskiej.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:53:43
    To żadna nowość ta propozycja i to już druga. Pierwszy był Gorbaczow który Polsce proponował powrót do granic na wschodzie z 1939, potem Jelcyn, Putin, Żyrynowski i ponownie Putin. Do Gorbaczowa pojechali Michnik, Kuroń, Mazowiecki i odmówili nie chcąc o tym słyszeć. Jest o tym w internecie. Co do twego komentarza to popieram, mam takie same zdanie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:08:13
    Trzeba się było dogadać z Gorbaczowem, a nawet potem z Putinem. Byłby pokój z Rosją, Polska z drugim morzem, Lwowem, Stanisławowem i Odessą.
  • @kula Lis 68 11:44:52
    Lepiej nie brać do ust tego, czego się nie da połknąć.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 20:53:43
    Bez przesady Lwów i okolice są taka samo "nasze" jak Indie są Brytyjskie .. albo inna Australia.
    Kolonia , ziemie podbite .. to nie "nasze" ziemie ale okupowane, zagrabione...

    Tam większość od zawsze to Ukraińcy...a mniejszość jak zawsze to okupanci.

    No można ten stan odwrócić tak jak Amerykanie zrobili z Indianami mordując ich prawie wszystkich... ale chyba ni tędy droga...

    taki Izrael usiłuje Palestyńczyków wypędzać, zastraszać , mordować szykanować by się tylko wynieśli...a żydzi zajęli ich ziemię...
    To czysty bandytyzm.

    W takim trybie to Polska za Hitlera była ziemią niemiecką...
    powinnyśmy zatem uznać tę zwierzchność...?

    Nam okupowali ziemie i my okupowaliśmy nie swoje ziemie...
    Trzeba ogólnie skończyć z tym procederem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:08:13
    To raczej banderowcy stanowią tam licząca się siłę. Wspomagani przez anglosasów.
  • @zbig71 12:54:21
    1959. Chruszczow w Rzeszowie. Chciał nam oddać Lwów? Lipiec 1959. Do Polski przyjeżdża przywódca Związku Radzieckiego Nikita Chruszczow owacyjnie witany przez “masy pracujące”. Rozmawia z przedstawicielami najwyższych polskich władz, wiadomo, że z pozycji “starszego brata”. W czasie wizyty zwiedza m.in. Rzeszów i Łańcut. Tutaj rzuca zaskoczonym gospodarzom pomysł: “oddamy wam Lwów, ale wy oddacie Niemieckiej Republice Demokratycznej Szczecin”. Czy takie słowa rzeczywiście padły, czy w ogóle istniał taki pomysł? Takie plotki pojawiły się ponoć w tamtych czasach w niektórych środowiskach. Przed laty usiłował znaleźć ich potwierdzenie wybitny rzeszowski dziennikarz Władysław Boczar. Szukał w tym celu dostępu do tajnych archiwów. Całą historię można by skwitować uśmiechem politowania, gdyby nie pewien fakt, który nadaje tej historii krztynę wiarygodności. Otóż Chruszczowa witał i gościł w Rzeszowie sekretarz wojewódzki PZPR Władysław Kruczek. Gościa przyjmowano bardzo wystawnie, lał się alkohol, była okazja do swobodnych rozmów na różne, nie zawsze poważne tematy. Kilka lat później przez pewien czas asystentem prasowym i bliskim współpracownikiem Kruczka był właśnie młody, ale zyskujący ogromne uznanie dziennikarz Władysław Boczar. Czy mógł coś na ten temat usłyszeć od swojego szefa? Sam Boczar niechętnie mówił o tamtym epizodzie swojej kariery zawodowej. W sprawie rzekomej oferty Chruszczowa powtarzał jedynie, że musi znaleźć dowody. Niestety przeszkodziła mu w tym ciężka choroba i śmierć.

    Historycy sceptycznie podchodzą do możliwości złożenia przez Chruszczowa tak zadziwiającej oferty. Historyk IPN Piotr Szopa sądzi, że raczej mogły to być plotki rozsiewane przez Służbę Bezpieczeństwa, która chciała wybadać nastroje społeczeństwa. Wiele różnych pogłosek, jeszcze bardziej fantastycznych, było przecież wymyślanych w tym celu przez SB. Informatorzy i ich „opiekunowie” musieli się czymś wykazać, często produkowali więc tonami epistoły o nieistniejących zagrożeniach. Za kompletną bzdurę uważa to znany dziennikarz Bogusław Wołoszański. Jego zdaniem jakakolwiek zmiana granic w tym czasie była kompletnie niemożliwa,chociażby z tego powodu, że od 1950 roku obowiązywał układ zgorzelecki ostatecznie rozstrzygający kwestie granicy między NRD a Polską, Szczecin – po okresie dwuwładzy w latach 1945-46 – ostatecznie został przyznany Polsce..

    Walka o Kresy

    Władze polskie, które po radzieckiej agresji 17 września 1939 roku udały się na emigrację nigdy nie uznały postanowień paktu Ribbentrop-Mołotow i aż do końca swej działalności w 1990 roku stały na stanowisku nienaruszalności polskich granic wschodnich według stanu z sierpnia 1939 roku. Przez niespełna dwuletni okres utrzymywania stosunków dyplomatycznych między rządem londyńskich a Moskwą (od napaści hitlerowskiej w czerwcu 1941 po odkrycie masowych grobów w Katyniu w 1943 roku) sprawa tkwiła w próżni. Z jednej strony Rosjanie unieważniali postawienia traktatu Ribbentrop-Mołotow dotyczącego podziału wpływów w Europie środkowej, z drugiej jednak strony nie kwapili się do uznania granicznego status quo sprzed 1 i 17 września 1939 roku.

    Z samym wytyczaniem granic, a szczególnie przynależności państwowej Lwowa wiąże się kilka ciekawostek. Gdy tuż po I wojnie światowej dyskutowano o granicach, sytuacja na Wschodzie, a szczególnie na południowo-wschodnim odcinku granic przyszłej II RP, była niejasna. O te tereny zacięcie rywalizowali Polacy, Rosjanie – zarówno „biali” jak i „czerwoni”, dwie ukraińskie republiki. Sam Kijów w ciągu dwóch lat zajmowany był kilkanaście razy przez różne armie. Tzw. linia Curzona też miała co najmniej dwa warianty, jeden z nich pozostawiał Lwów po polskiej stronie. Ciekawą informację podał niedawno brytyjski historyk Rowan Anderson z Cambrigde badający akta konferencji w Jałcie. Według niego Stalin… zgodził się wówczas na pozostawienie Polsce Lwowa, zaś szczegółowe wytyczenie granic przekazał Anglikom. Jednak ponoć jakiś urzędnik brytyjski kiepsko orientujący się w geografii pomylił miasta i granicę wyznaczył zamiast za Lwowem, tuż za Przemyślem, na co Stalin skwapliwie przystał.

    O ile sprawa przynależności Wilna była praktycznie od początku przegrana o tyle – jak się wydaje – istniały pewne szanse na utrzymanie chociażby Grodna, Lwowa, czy nawet Zagłębia Borysławskiego. Według niektórych historyków przeszkodziła w tym zbyt twarda i nierealistyczna polityka rządu londyńskiego. Gdy po sprawie katyńskiej doszło do zerwania stosunków dyplomatycznych między Polską a ZSRR wszystko zależało już tylko od gestu Stalina. Powojenna, obowiązująca historiografia wskazywała często na „dobroduszność” dyktatora, który np. zgodził się na pewne odchylenia od linii Curzona z korzyścią dla Polski, zwłaszcza na północnym odcinku polskiej granicy.

    Co ciekawe o utrzymanie Lwowa przy Polsce walczyli niektórzy politycy popierający powojenne przemiany, m.in. członek PKWN Andrzej Witos, brat Wincentego. Strona polska w dyskusjach ze Stalinem używała m.in. argumentu, że „Lwów nigdy nie był rosyjski”. W czasie jednej z wymian zdań radziecki przywódca miał odpowiedzieć: „ale Warszawa była!”.

    Kwestii ewentualnego powrotu Lwowa do Polski tuż po II wojnie światowej nie sposób oderwać od sytuacji jaka wytworzyła się na tamtych terenach po wkroczeniu wojsk radzieckich. Mimo naszej narodowej mitologii siły AK symbolicznie zaznaczyły swą obecność przy wyzwalaniu Lwowa, były zbyt małe i zbyt słabo uzbrojone, by odegrać poważniejszą rolę. Niemal natychmiast po wejściu do Lwowa Rosjan zaczęły się tam również istotne zmiany demograficzne. Dochodziło do masowego wysiedlania Polaków. W ich miejsce przybywali Rosjanie i Ukraińcy. Jeszcze przed oficjalnym zakończeniem II wojny skład narodowościowy miasta był zupełnie inny niż przed wojną: Żydów została garstka, Polacy stali się mniejszością.

    Co chciał Chruszczow uzgodnić w Rzeszowie?

    Czy rzeczywiście Chruszczow mógł w Rzeszowie złożyć propozycję oddania Polsce Lwowa? Wydaje się, że jeżeli już to była to raczej forma jakiejś rozgrywki w kierownictwie radzieckiej władzy, albo rzeczywiście opowiastki przy „paru głębszych”. Należy pamiętać, że Chruszczow, piastujący przez pewien czas obowiązki szefa ukraińskiej partii komunistycznej był na swój sposób ukraińskim nacjonalistą. Z pewnych źródeł wynika, że nawet, w czasie dyskusji o powojennych granicach, optował za włączeniem do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej Przemyśla, a nawet Jarosławia.

    Ważnym argumentem przeciwko pomysłom oddania Polsce Lwowa są też strategiczne interesy Rosjan w Europie. Zaborcze skłonności naszego wschodniego sąsiada wynikały nie tyle z chęci stałego poszerzania swego terytorium, ile bezpieczństwa państwowego. Tereny obecnej zachodniej Ukrainy zabezpieczały z jednej strony ZSRR od strony południowo-wschodniej, dawały połączenie z Czechosłowacją i zbliżały ją do Bałkanów. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku radzieckiej polityki na północy (co było ciągiem dalszym polityki realizowanej przez Rosję już od czasów co najmniej Piotra I): przyłączenie państw bałtyckich (szerszy dostęp do morza), wymuszenie na Finlandii ustępstw terytorialnych (odsunięcie granicy od Leningradu), wreszcie sprawa Królewca. Rosjanie zatrzymali sobie tam niewielką enklawę, istniejącą do dzisiaj. Dlaczego nie zgodzili się na wcielenie jej wraz z resztą Prus Wschodnich do Polski? Otóż wówczas istniał tam jedyny w tej części Bałtyku niezamarzający port morski.

    Republika Wschodniej Polski?

    Opisując hipotetyczne szanse powojennej Polski na odzyskanie Lwowa warto wspomnieć o jeszcze jednej, ale już zupełnie fantastycznej i nie mającej związków z rzeczywistością teorii, że odzyskanie tego miasta z przynajmniej częścią Kresów możliwe było w… latach 90. Mówił o tym jakiś czas temu w wywiadzie dla “Angory” Jan Ciechanowicz, w latach 1989-90 członek Rady Najwyższej Związku Radzieckiego. Podobne zdanie mieli wyrażać nieżyjący już filolog i historyk żydowskiego pochodzenia Dora Kacnelson i mer Petersburga Anatolij Sobczak. Ich zdaniem rozpad ZSRR powinien oznaczać jednocześnie powrót do Polski Lwowa, Grodna, Stanisławowa, może nawet Tarnopola.

    Ciechanowicz twierdzi, że przez pewien czas powrót do granic z 1939 roku był możliwy. Mówił, że podczas swojego wystąpienia na Kremlu miał żądać uznania paktu Ribbentrop-Mołotow za nieważny oraz wypłacenia 500 miliardów dolarów odszkodowania za popełnione zbrodnie. W grudniu 1989 roku miał zapytać Michaiła Gorbaczowa o możliwość zwrotu Kresów. Ten ponoć był nieco zakłopotany, ale sprawiał wrażenie osoby skłonnej do omówienia tego tematu. Ciechanowicz -postulował ponoć także stworzenie z ziem zabranych Polsce podczas wojny Republiki Wschodniej Polski, do której ściągnięto by Polaków z całego ZSRR. Mrzonkami Ciechanowicza nikt na poważnie się jednak nie zainteresował. Teraz pozostają one jedynie ciekawostką.
    https://www.podkarpackahistoria.pl/wiadomosci/107,1959-chruszczow-w-rzeszowie-chcial-nam-oddac-lwow
  • @kula Lis 68 11:18:25
    Tak, pamiętam jak Żydzi rozwalali tę koncepcję
  • @zbig71 12:54:21
    POLSKA KILKA RAZY ODRZUCAŁA ZWROT NASZYCH KRESÓW..Oto największa tajemnica III RP - Wilno, Lwów, Stanisławów, Krzemieniec, Grodno i Tarnopol mogły od przeszło 20 lat być znów w granicach Polski. W 1989 roku było to możliwe! Należące do Polski przed II wojną światową wschodnie tereny, te same, które zabrał nam Józef Stalin w ramach porozumień jałtańskich, chciał nam oddać Michaił Gorbaczow tuż przed upadkiem Związku Radzieckiego. Nie mamy ich tylko dlatego, że Solidarność ich nie przyjęła.

    https://www.salon24.pl/u/konfederat1000/806635,polska-kilka-razy-odrzucala-zwrot-naszych-kresow
  • @morgan 22:13:19
    Czy Gorbaczow chciał oddać Polsce Lwów, Stanisławów i Wilno w 1989 r.? – Rajmund Pollak

    [” Krążą w obiegowej opinii publicznej przekazy, że nawet jeden z okrągłostołowych polityków prosił Gorbaczowa, aby nie upubliczniał jakichkolwiek możliwości zwrotu Polsce Lwowa i Stanisławowa, bo to mogłoby doprowadzić do odrodzenia ruchu narodowego w Polsce, który jest anty-unijny, a wszystkie strony okrągłego stołu uzgodniły, że Polska przystąpi do UE…]

    https://forumemjot.wordpress.com/2012/11/16/czy-gorbaczow-chcial-oddac-polsce-lwow-stanislawow-i-wilno-w-1989-r-rajmund-pollak/
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:48:48
    Ukrainie grozi nawet rozpad. Polska musi być przygotowana na najgorsze. Jeśli Unia Europejska i USA nie stworzą, a co najważniejsze nie wdrożą szybko nowego planu ratunkowego, Ukrainie grozi rozpad. Centralne władze w Kijowie tracą kontrolę nad poszczególnymi regionami, Ukraina dosłownie przestaje funkcjonować jako państwo.
  • @zbig71 12:55:54
    W 1989 r. Michaił Gorbaczow zaproponował na spotkaniu w Moskwie gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu zwrot Ziem Wschodnich w dwóch wersjach. Pierwsza: zwrot Wilna, Lwowa i Krzemieńca;
    Druga - okręg grodzieński z puszczą białowieską i dawne woj. Lwowskie z zagłębiem naftowym. Powodem tej propozycji było unieważnienie umów jałtańskich i chęć wzajemnego zrzeczenia się roszczeń o odszkodowania. Wkrótce gen. Jaruzelski przyjął propozycje Gorbaczowa w imieniu Polski. Kiedy sprawa dotarła do Warszawy, panowie Geremek, Michnik, Kuroń i Mazowiecki pojechali w pośpiechu do Moskwy i prawie na klęczkach wybłagali Gorbaczowa, aby tego nie czynił. Jakich wpływów użyli nikt nie wie, w końcu Gorbaczow przystał na ich prośby. Konsul generalny ZSRR w Krakowie p. Serdaczuk mówił o tym w obecności prof. Edwarda Prusa. Również potwierdził to poseł z Litwy do sejmu ZSRR Jan Ciechanowicz w rozmowie ze Stanisławem Sadowskim z Toronto. Podała to również prasa nowojorska. Opublikowano to w Podstawach Narodowych Nr 4 (2) 2006 r.
  • @zbig71 12:54:21
    Wyrezać i jednych i drugich.
  • @Oscar 12:45:39
    Nie do końca, Lwów to polskie miasto.
    Tyle, że tego nie należy rozpatrywać w kategoriach państwa, a cywilizacji.
    Polskie - i Lwów i całe Kresy, jako czynnik polskiego oddziaływania kulturowego. Banderowcy są odmiennej opcji. A trzeba przywrócić szacunek wzajemny wszystkich mieszkańców - w duchu polskości.
  • @kula Lis 68 13:20:19
    Dlatego nie powinniśmy przyjąć tego regionu, gdyż spowoduje to podtrzymanie krwawych waśni. A to jest nam niepotrzebne.
    Lepiej niech powstanie Ukraina Zachodnia i sama rozwiąże ten problem. Wtedy możemy stworzyć federację.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:05:05
    Może Chinole tego dokonają.?
  • @zbig71 15:56:37
    Ta opcja jest akceptowalna; aby doszli do naszych granic.
  • @kula Lis 68 11:18:25
    Zachorowali na Giedroycia
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:01:10
    Jak ich Rosjanie puszczą. Ale Chinami zajmą się Jankesi. Pilnują Pacyfiku, budują bazy na Filipinach , czeka nas konfrontacja pomiędzy USA a Chinami
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:01:10
    Gdybyśmy przyjęli Lwów od Rosjan, to natychmiast Niemcy zażądaliby od Polski zwrotu Szczecina, Wrocławia, Opola, i dawnych Prus Wschodnich.
    Jakimi siłami zbrojnymi Polska jest w stanie się przeciwstawić komukolwiek?
  • @Oświat 17:25:40
    Bzdury powtarzasz. Nie byłoby takiej opcji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:01:10
    Komentarz ze strony:
    https://wiernipolsce.wordpress.com/2019/01/05/uklad-sil-na-swiecie/#comment-150755

    julius 8 stycznia 2019 o 3:30 PM
    Tak więc powstał tajny spisek między Rosją a Niemcami, gdzie imitują oni walkę publicznie, ale w rzeczywistości pomagają sobie nawzajem, odrzucić globalną dominację Stanów Zjednoczonych lub znacznie ją ograniczyć – na razie nie ma sił na więcej. I ani Rosja, ani Niemcy nie mają celu, jakim jest zniszczenie Stanów Zjednoczonych. Mają cel, aby samemu się wzmocnić.
    Niemcy zajęły stanowisko popierające wyrzucenie Rosji z Ukrainy i swój udział w okupacji tej ostatniej. Dlaczego to robią? Wydaje się, że Niemcy mają własne poglądy na temat Ukrainy i dążą do włączenia jej w swoją sferę wpływów. Tak, to pragnienie istnieje, ale dlaczego potrzebna jest ona Niemcom? W końcu Ukraina nie jest potrzebna aby być rynkiem zbytu dla niemieckich produktów a inwestycjami na Ukrainie niemiecki kapitał nie jest zainteresowany. Oznacza to, że Ukraina nie jest przedmiotem ekspansji kapitału niemieckiego. Dlaczego więc Niemcy kontrolują port w Mariupolu i rząd w Kijowie?
    Niemcy dążą do zwiększenia liczby punktów wpływów na Rosję tylko po to, by utrzymać swoją pozycję w kwestii gazu. Niemcy są zainteresowane ukraińską rurą jako przeciwwagą dla zbyt rozwijającego się Gazpromu.
    Waszyngton, Londyn, Warszawa, Kijów i kraje bałtyckie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że są świadkami niemieckiego europejskiego spektaklu, gdy Niemcy, po wzmocnieniu się na rosyjskim gazie, w porozumieniu z Francją, rozpoczną jutro zupełnie inne rozmowy i działania. W tym schemacie wszyscy obecni wasale Stanów Zjednoczonych w Europie będą przegrani. Niemcy wielokrotnie pokazywały, za kogo uważają Polaków, Ukraińców i Bałtów. A kiedy wzrośnie ich siła, znowu im to pokażą. Niech im się za dużo nie wydaje.
    Najstraszliwszym powodem do oburzenia dla Polski, Anglii i dzisiejszej Ukrainy jest to, że rozumieją, że Rosja gra Niemcami jak swoją pacynką. Rosja zyskuje czas, cierpiąc mało i czekając na moment,w którym chwyci zębami za gardło anglosaskie płotki i rozerwie je na strzępy. A najbardziej irytujące jest to, że zęby te nie będą rosyjskie, ale niemieckie.

    Ale amerykańsko-brytyjskim wasalom od tego jeszcze gorzej. Gdy Niemcy będą przypominać Polakom, Bałtom i Banderowitom wszystkie lata cierpliwości z powodu ich podłości do niemieckiego projektu, żadne błagania o litość nie pomogą. Wzmocnione na rosyjskim gazie, Niemcy po prostu nie zauważą obecnych amerykańskich kundli. Kiedy dotacje unijne dobiegną końca, Niemcy zaczną rozmawiać z Polską w innym języku.

    Trzeba powiedzieć, że Niemcy zawsze traktowali Polaków z najwyższą pogardą, o czym ci wiedzieli i nie mogli tego wybaczyć Niemcom. Z drugiej strony Francja uważa ​​za barbarzyńców wszystkich mieszkańców na wschód od Aachen (miasto na granicy Niemiec i Francji). Jeśli Francuzi nadal jakoś ironicznie akceptują zachodnich Niemców, odmawiając im europejskiego wyrafinowania, to Europa Wschodnia, począwszy od granicy byłej NRD, po prostu nie istnieje dla Francji. Bez względu na to, jak tolerancyjnie politycy mogą mówić głośno, ale wielowiekowe postawy tkwią w podświadomości i wpływają na podejmowane decyzje.

    Tak więc Rosja i Niemcy są współczesnymi Montecchi i Capulets Europy, którzy w ciągu dnia są werbalnie zaangażowani w rodzinne spory, a nocą odbywają tajne spotkania i planują wspólną przyszłość. To nie będzie wspólna rodzina, nie, wartości pozostaną inne, będą „przyjaciele domów”, domy handlowe, ale to „małżeństwo dla pozoru” przeważy nad siłą wielu małżeństw miłosnych (dawnych bratushki) lub przymusowych małżeństw (Nierówne małżeństwo Niemiec i Stanów Zjednoczonych). Niemcy i Rosja nie mają irracjonalnych emocji. Za dużo ich sojusz daje każdej ze stron, żeby można było z niego zrezygnować.
    Antyrosyjska retoryka publiczna Niemiec jest rozpraszającym manewrem, którego celem jest uspokojenie Stanów Zjednoczonych.
    Całe nieszczęście Niemiec polega na tym, że cała gra jest szyta białymi nitkami i jest zrozumiała dla wszystkich. To czyni ją wrażliwą. I tylko wytrwałość Rosji zostawia Niemcy z nadzieją uzyskania pożądanego statusu europejskiego, zamożnej i niezależnej wielkiej damy, a nie amerykańskiej dziewczyny do zabawy. Rosja pomoże Niemcom w wydostaniu się z niewoli amerykańskiej. Dopóki Rosja naciska, Niemcy się trzymają. Oba kraje są wytrwałe.
    Ale budowane są gazociągi, które wymagają coraz mniejszej wytrwałości. Po uruchomieniu obu strumieni świat zmierzy się z zupełnie inną sytuacją w Europie.
    Oczywiście Ameryka będzie mogła zniszczyć dom europejski siłą. Ale im później się tym zajmie, tym droższe okażą się dla niej skutki i tym mniejsze będą realne szanse na realizację tego, co mówił doradca Busha-seniora, Sergiejowi Kurginianowi na temat wojny nuklearnej w Europie. (Siergiej KurginIan na spotkaniu z doradcą Busha-seniora usłyszał, że nigdy nie będzie związku Niemiec i Rosji, ponieważ oznacza to wojnę nuklearną w Europie. Oczywiste jest, że Stany Zjednoczone zawiążą ją a nie Niemcy i Rosja.)
    Wszystko to stało się możliwe tylko dzięki Rosji. Tak więc odpłaci się Stanom Zjednoczonym za rozpad ZSRR. Stany doskonale rozumieją wszystko i widzą, co się dzieje. A ponieważ świat zmierza właśnie w tym kierunku, amerykańska wrogość wobec Rosji tylko wzrośnie. Ale nic nie można zrobić. Będziemy musieli jakoś z tym żyć. A jak żyć w Stanach z taką psycho-traumą jest tematem, którego nie da się rozwiązać bez dobrego psychologa. W Rosji jest takie jedno – nazwisko Shoigu. Używa terapii pod nazwą”Avangard” i „Posejdon”. Mówią, że to pomaga. Cóż uspokaja. Czasem na zawsze – na prośbę pacjenta. Tak więc eksperci mają rację twierdząc, że nie ma alternatywy dla rosyjskiego gazu w Europie. Na prawdę nie ma. Najważniejsze to przyzwyczaić się do tej myśli i nie denerwować się. Komórki nerwowe się nie regenerują.
    http://zavtra.ru/blogs/tajnij_sgovor?utm_referrer=https%3A%2F%2Fzen.yandex.com
    Autor jest Żydem, ale raczej „rosyjskim patriotą”.
  • I odpowiedź na komentarz
    To ze Rosja i Niemcy biznesowo się zżeniły to Ameryka już dawno zauważyła.
    Zauważyła też, że ta żeniaczka służy zarówno Niemcom jaki i Rosji, tej ostatniej pozwalając się na dosyć szybki rozwój, który sobie po prostu kupiła za ropę i gaz.
    Ale Amerykanie nie są głupcami i potrafią grać na wielu instrumentach na raz.
    Merkel jakby albo zgłupiała, albo zrobiła spory sabotaż, a może po prostu w obawie o swoje życie i pod groźbą zaprosiła afrykańskich i muzułmańskich nachodźców.
    To ostatnie ponoć to sprawka Sorosa, ale na pewno pomysł, pieniądze i nadzór amerykanów by rozsadzić Niemcy od środka.
    Pół milionowa armia ciapatych wyszkolona i stale zaopatrywana w broń przez USA będzie w stanie zrobić taką samą partyzancką wojnę w Niemczech, Francji i w każdym innym kraju europy zachodniej jaką robiła przez kilka lat w Syrii.
    Potęga gospodarcza Niemiec w takiej wojnie posypie się w gruzy.
    Piękną Francję spotka ten sam los.
    Tak więc żaden sojusz Niemiec z Rosją tych ostatnich nie uratuje. Wystarczy tylko decyzja amerykanów i wszystko zacznie się sypać.
    Projekt międzymorza zaoferowany przez Trumpa Polakom i kilku innym krajom tego regionu to nic innego jak taki sygnał ostrzegawczy dla Niemiec i ich zapatrzenie na związki gospodarcze z Rosją.
    Trump dość jasno powiedział Niemcom – Uważajcie, bo będzie po was, Niemcy znikną, zostanie proamerykański i anty rosyjski twór pod nazwą Trój morze.

    Amerykanie mają silne ciągoty do panowania nad światem co daje im olbrzymie korzyści materialne i nie pozwolą by tandem Niemcy -Rosja im to panowanie zakłócali.
    Rosji, jak się przekonali, ugryźć nie mogą, ale Niemcy, w których znajdują się amerykańskie bazy i amerykańskie magazyny broni, a ostatnio także kilkaset młodych sprawnych fizycznie i w wieku poborowym mężczyzn, zapewne wielu z doświadczeniem walk w Syrii i Iraku, zniszczyć w każdej chwili mogą i kto wie czy już wkrótce na to się nie zdecydują.

    Zapewne są także rosyjscy analitycy którzy taki scenariusz dostrzegają i trudno przypuszczać by Putin tego nie brał pod uwagę.
    Rewolucja w Niemczech, tak jak w swoim czasie rewolucja i obalenie cara w Rosji to znakomita okazja by się obłowić. W czasie rewolucji rosyjskiej elity wywoziły to co mogły zabrać najcenniejszego.
    Do krajów zachodnich i do USA nie tylko trafiało złoto i diamenty, trafiali też ludzie wybitni i wysokiej klasy specjaliści.
    Jeśli doszłoby do wybuchu wojny w Niemczech i Francji, to tamtejsi milionerzy, inżynierowie i biznesmeni natychmiast przeniosą się albo do USA, albo do Rosji.
    Niemcy zapewne w większości wybiorą sobie Rosję.
    Rosja na takim transferze, kapitału ludzkiego i finansowego z pewnością by ogromnie zyskała.
    Może Putin właśnie na to czeka.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:10:37
    Na dzień dzisiejszy nie ma szans na odzyskanie ziem wschodnich bezprawnie zabranych.
    1. Mamy mało inteligentną i uległą klasę polityczną.
    2. Jesteśmy sterowani przez silniejsze Niemcy (UE)
    3. Nasza gospodarka jest za słaba.
    4. Nie ma miejsc pracy dla tak ogromnej dodatkowej liczby ludności bez kwalifikacji
    Kiedy odzyskanie ziem będzie możliwe?
    1. Politycy zaczną kierować się interesami Polski a nie innych krajów.
    2. Nasza gospodarka przegoni niemiecką.
    3. Widząc szybki rozwój Polski okolice Lwowa same zechcą przyłączenia do bogatej Polski.
    4. Nadanie obywatelstwa potomkom Polaków i referendum o przyłączeniu.
    Sytuację ziem poniemieckich trzeba jak najszybciej uregulować i podpisać korzystny dla nas traktat pokojowy uwzględniając odszkodowania wojenne. Niemcom nic się nie należy bo to one były agresorem w okrutnej wojnie którą przegrały a przegrani tracą terytorium.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:10:37
    Ukraińcy przybywają tabunami i większość z nich pewnie tutaj pozostanie. W samym Wrocławiu, z tego co mówi znajomy, jest ich ponad 50 tysięcy (znalazłem tylko artykuł z maja, który mówi o 40 tysiącach), czyli niedługo dobiją do 10% populacji miasta. Na olx.pl masz setki ofert po ukraińsku, z o dziwo całkiem niezłymi, normalnymi stawkami. Usłyszenie obcego języka w komunikacji miejskiej też nie jest już czymś niezwykłym. Spotkałem kilku, wydają się porządnymi ludźmi, ale dowody anegdotyczne gówno znaczą.

    http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/we-wroclawiu-co-miesiac-przybywa-5000-ukraincow,9974880/

    Zgodzę się, póki co nieumiejętny "podbój" ziem wschodnich skończyłby się jedną wielką katastrofą i napływem ludzi-zombie, nie mówiąc już o tych niezadowolonych z takiego obrotu spraw.
  • @kula Lis 68 17:27:19
    Bo kula Lis zabronił by Niemcom upomnieć się o niemieckie z granice z 1937r?
    Uważaj by cię nie posłuchali.
  • @Oświat 17:58:35
    W odpowiednim czasie Niemcy ogłoszą plebiscyt, gdzie mieszkańcy Śląska wolą odprowadzać podatki. Czy do Warszawy, czy do Berlina. I polactfo same się zgłosi.
  • @zbig71 18:10:02
    Tu gdzie zamieszkałem po wojnie 90% ludności mówiło po niemiecku.
    Z czasem niektórzy zmienili sobie nazwiska z Koch na Kochanowski, z Gruholdz ma Gruchot, Schetyna na … pardon, .... ten to sobie nie zmienił.
    A w gazetach pisali o przesiedleniu Niemców co by sugerowało że wszystkich.
  • @Oświat 17:58:35
    Mogę ci podać podstawy prawne, są w internecie lecz sam sobie je znajdź mądralo.
  • @Oświat 18:23:02
    Schetyna ty był Szetyna, tak ma na szkolnych świadectwach, to żydoukrop ze Lwowa, ojciec banderowiec spod Ustrzyk przesiedlony po Operacji Wisła w opolskie pod Nysę. Matka Polka.
  • @zbig71 16:29:32
    https://nczas.com/wp-content/uploads/2018/12/benjamin_netanjahu_izrael_nczas.jpg

    Po Polsce przyszedł czas na....Żydzi wysuwają kolejne roszczenia! Tym razem chcą 250 mld dolarów „odszkodowania” od państw arabskich! Po 18 miesiącach pracy specjalnej komisji Izraelski rząd zażądał od ośmiu państw 250 mld dolarów na poczet rekompensaty za pogromy i wygnanie żydów, jakich mieli się dopuszczać Arabowie. Nadszedł czas by naprawić historyczną niesprawiedliwość pogromów w siedmiu państwach arabskich i Iranie, i aby przywrócić setkom tysięcy żydów, którzy stracili swoją własność to, co należy do nich mówiła izraelska minister równości społecznej Gila Gamliel, która nadzorowała prace rządowej komisji. Przez półtora roku zespół liczył kwotę odszkodowań, jakich Izrael domaga się teraz od krajów arabskich. Jak wynika z informacji podanych przez „Times of Israel”, łączna kwota rekompensat to 250 mld dolarów: 35 mld ma zapłacić Tunezja, 15 mld Libia. Nie podano szczegółowych wyliczeń dla innych krajów Egiptu, Iraku, Jemenu, Maroka, Syrii i Iranu. Nikt nie może mówić o Bliskim Wschodzie bez brania pod uwagę żydów, którzy zostali przemocą zmuszeni do opuszczenia swoich prosperujących wspólnot mówiła Gamliel, która jest członkiem Likudu, partii Benjamina Netanjahu. Z wypowiedzi szefowej izraelskiego resortu równości społecznej wynika, że uznanie roszczeń przez państwa arabskie i Iran jest warunkiem realizacji pokojowego porozumienia, jakie zapowiedział prezydent USA Donald Trump. W wyniku wojny żydowsko-arabskiej, po powstaniu państwa izraelskiego i pogromach żydowskich bojówek w niektórych wioskach, arabscy mieszkańcy Palestyny zaczęli masowo uciekać z terenów zajętych przez Izrael. W sumie było to ok. 725 tys. Arabów. Informacje o tych wydarzeniach dotarły do wielu państw arabskich i w rezultacie spowodowały akty agresji wymierzone przeciwko zamieszkującym je społecznościom żydowskim. To skutkowało wyjazdem żydów z tych krajów do nowo powstałego Izraela.

    Źródło: magnapolonia.org

    Ps..Dobrze, dobrze, jak Bóg chce kogoś zgubić, to najpierw odbiera mu rozum. Biorąc pod uwagę co Talmud mówi o gojach, to te roszczenia odszkodowań to niezwykła łaska, ze strony rasy panów. Mogli zabić, a chcą tylko kilkaset miliardów dolarów. To zapowiedz wielkiej wojny. Której pragną żydzi. Najbardziej rasistowska sekta wyznaniowa na świecie. Celem zapewne teraz i od dawna jest Iran. Będzie wojna i to inna niż poprzednie. A to dlatego, że Eskimosi będą musieli przekonać albo pokonać zimnego czekistę Putina. Mam nadzieje, że zrównają Izrael z ziemią. Następne będą Grenlandia, Antarktyda, bieguny północny i południowy i oczywiście Eskimosi, za to że ścierwom żydowskim tam jest za zimno i nie mogą się bezkarnie osiedlać. Więc co? Odszkodowanie!


    Ps..II..Myśmy za mienie zaburzańskie dostali 20% z 2 mln zł, wycenionego najniżej jak można czyli na 2 mln zł, a warte było ze 4 mln zł, tak mi powiedział prywatnie rzeczoznawca robiący operat..25. stycznia ma bank nam wypłacić na dwie rodziny. Nie było ruiną powojenną tylko kwitnące rozwojowe bo nawet sowieci nie zniszczyli. Tylko teraz Ukraińcy zniszczyli, pola zapuszczone, dworek ruina. Byliśmy tam parę lat temu, starzy mile dziadków wspominali jak mieli dobrze i pracę. Żydom za ruiny odbudowane po wojnie przez Polaków płaci się 100% + to, że nie mieli zysku. Gdzie ta równość podmiotów, ludzi zapisana ponoć w konstytucji pytam?
  • @kula Lis 68 18:44:41
    Taki mądry chłopak jesteś a zadajesz takie goopie pytania...
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 19:06:36
    To retoryczne pytanie.
  • @Oświat 18:23:02
    Schetyna - układ Wrocławski. Są podejrzenia, że już w czasie studiów był prowadzony przez bezpiekę. Wyjątkowa kanalia.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 19:06:36
    Jak czytam takie notki to łapie mnie depresja. Bo w tym czasie myślę o pełzającym Judzie przed żydostwem i Jankesami. Albo o jego durnym uśmieszku , jak Zapała Chanukowe świece.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:56:23
    "Nie tylko, że na ich prośbę, ale dopiero wo wyrżnięciu z korzeniami banderyzmu."

    Czyli razem ze szkopami. Ale mi granica z Francją pasowałaby bardziej niż z Niemcami, nawet biorąc pod uwagę fakt w jakim się teraz ona znajduje.

    Ukłony
  • @zbig71 19:16:32
    To nie podejrzenia lecz bezsporny fakt. Już jako cinkciarz wrocławski był przez MO i SB prowadzony. Zresztą jak każdy cinkciarz i taryfiarz w tamtych czasach.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:01:10
    "Ta opcja jest akceptowalna; aby doszli do naszych granic."

    Myślę, że właśnie po to istnieje Rosja, żebyśmy mogli nie graniczyć z Chinami.
    Tak to Pan Bóg poukładał...
  • @zbig71 16:32:52
    "czeka nas konfrontacja pomiędzy USA a Chinami"

    Myślę, że w związku z tym należy się spodziewać także próby rozciągnięcia sił sprzymierzeńca Chin czyli Rosji. A gdzież to można ich od Chin najdalej odciągnąć...

    Ukłony
  • @kula Lis 68 21:07:06
    Czy każdy taryfiarz? Bez przesady, ale wielu. Co do cinkciarzy to nie mam wątpliwości.
  • @kula Lis 68 17:27:19
    No armię mamy potężną
  • @Jasiek 21:20:22
    Oby Amerykanie nie wmontowali nas w jakiś konflikt. Oni tak lubią postępować, tym bardziej że ichniejsza agentura jest właśnie przy żłobie
  • @Jasiek 21:20:22
    USA nie pójdą na Chiny. Z tym krajem konfrontacje już przegrali.
    Wejdą w układ z Chinami przeciw Rosji i będą chcieli podzielić się łupem.
    Chiny kulturowo jak i historycznie nigdy nie były przyjazne Rosji więc
    nawet o zdradzie nie ma tu mowy. Tak czy owak Rosja jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Co gorsza, kraju nie trzeba zdobywać wojskiem.
    Nieraz wystarczą zwykłe "duszyczki" i pożyteczni idioci tacy jak na przykład z dawnej Solidarności.
  • @Jasiek 21:20:22
    Nie ma Pan racji.
    Chińczycy nie cenią Rosji, bo to faktycznie mutacja najgorszej jakości Cywilizacji Chińskiej.
    Z kolei - wielce cenią Cywilizację Polską, ale ona nie może być zafałszowana judaizmem.
  • @Stara Baba 22:01:36
    USA raczej odseparują się od Chin - jeśli działać będą w swoim interesie.
    Może jednak przeważyć interes żydowski i rozpocznie się jatka.
    Rosję Chińczycy przejmą demografią.
  • @kula Lis 68 18:44:41
    Podejrzewam, ze Iran zaplaci Zydom...rakietami.
  • @morgan 01:26:05 Coś czuję że Trump przykręca im kurek z dolarami. Oznaki nadchodzącego kryzysu?
    Żydzi są chciwi i pamiętliwi. Nie bez przyczyny byli wyganiani praktycznie z każdego kraju w Europie. Dlatego się mszczą sprowadzając dzikich na kontynent. Hiszpania, Francja, Anglia. Tam były największe pogromy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY