Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
868 postów 14254 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Jak żyć ... po polsku (19) ; tory rozwojowe

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rozwój społeczeństw odbywa się różnymi torami – niektóre kierunki pozostają w zastoju, inne znacznie przyspieszają. Warto także od tej strony spojrzeć na zmiany jakie zachodzą w różnych społeczeństwach.

 

 
Zacznę od Średniowiecza, którego schyłek jest symptomatyczny dla ostatniej fazy systemu feudalnego.
To dominujący punkt widzenia. Pomija się w nim, że w Polsce nigdy nie było feudalizmu, a panował system rodowy. Słusznym więc byłoby porównanie obu systemów w odniesieniu do kształtowania się kolejnego (uznawanego) systemu jakim był kapitalizm, a gdzie istotnym elementem był personalizm.
 
Bez personalizmu nie ma nawet sensu mówić o rozwoju kapitalizmu. Tylko bowiem jednostka samodzielna może podejmować decyzje kapitałowe, gdy w feudalizmie wszelkie decyzje tego typu musiały zyskiwać aprobatę feudała.
 
To spojrzenie uznające feudalizm za dominujący system. A jak sprawa wyglądała w systemie rodowym? Tu możliwości decyzyjne były daleko większe. Stąd, zakładając, że szczytową fazą systemu rodowego i feudalnego był wiek XV, można dokonać porównania stanu społeczeństw pod koniec XVI wieku, czyli po 100 latach wdrażania systemów.
I tu jest oczywista wyższość systemu rodowego, gdyż Polska pod koniec XVI wieku była najlepiej rozwinięta, społeczeństwo najbogatsze, a państwo najpotężniejsze.
 
Wracając do wieku XV można twierdzić (jest to często kwestionowane przez zwłaszcza polonofobów), że starcie jakie miało miejsce pod Grunwaldem, było starciem systemu feudalnego z systemem rodowym. Efektem był impuls personalizmu, który zaowocował Reformacją. Dalszym zaś elementem było tworzenie przesłanek dla kapitalizmu.
 
Oczywiście – proces zmian jest długotrwały i przechodzący różne fazy. Jednak nie można nie dostrzec, że proces indywidualizacji decyzji charakteryzujących personalizm, został zapoczątkowany pod koniec XV wieku.
Pełne zaś zwycięstwo kapitalizm uzyskał w drugiej połowie wieku XIX wraz ze zlikwidowaniem pańszczyzny. I, co chyba jest dostrzegalne, w tym czasie można umiejscowić zaczątki nowego systemu, w którym rozpasany indywidualizm kapitalizmu będzie ograniczany – mowa o ideach socjalistycznych, czy skrajnie – komunistycznych.
 
Uwaga dotycząca budowania kapitalizmu.
Można sądzić, że kapitalizm jest wynikiem zwiększania technicznych zdolności produkcyjnych. Tak przynajmniej to jest nam często przedstawiane, gdy jedną z tez tej notki jest twierdzenie o personalizmie jako podstawie zmian.
Przykładem jest Francja, w której Ludwik XIV rozpoczął bardzo zaawansowany program industrializacji kraju. Proces, który był kontynuowany przez jego następców.
Tyle, że końcowym tego efektem była Rewolucja Francuska. Dlaczego? Ano dlatego, że industrializacja była „feudalna” czyli nakazowa. Powstała dysproporcja między rozwojem struktur społecznych (personalizm) a możliwościami technicznymi. Niemniej należy pamiętać, że podstawy francuskiej dominacji ekonomicznej w duchu kapitalizmu miały korzenie feudalne.
 
Drugim elementem, który praktycznie nie jest nawet zauważany, była możliwość budowy nowego, bardziej indywidualnego systemu, ale na bazie systemu rodowego. Nie jest przy tym prawdą, że takich prób nie było; nie było  struktury państwowej, która świadomie wspierałaby ten proces. Jednak pewne elementy należy wskazać. To chociażby działalność Staszica – warto ją przedstawić w pełnym wymiarze.
Istniało społeczne oczekiwanie tego rodzaju rozwiązań, a wskazaniem  jest to, że przecież w czasie najbardziej krwiożerczego rozwoju kapitalizmu (patrz „Ziemia Obiecana”), tamtejsi właściciele przeznaczali pewną część środków na tworzenie ochronek, budownictwo, czy kształcenie. Warto to porównać z wzorami angielskimi – choćby pracą dzieci.
 
Czy system przemieszczania kapitału był (jest) korzystny dla rozwoju społeczeństw?
Wydaje się, że zależy to od dwu czynników:
- stanu świadomości społeczeństw
- technicznych zdolności produkcyjnych.
Chyba są to elementy oczywiste. Warto jednak dodatkowo „pochylić się” nad drugim z nich. Tu oczywistą oczywistością jest, że rozproszone decyzje alokacji środków przynoszą lepsze wyniki w procesie zaspokajania potrzeb społecznych (nie ma sensu rozważać rodzaju tych potrzeb – chociaż główny czynnik inicjujący zapotrzebowanie to sprawy militarne).
Przy wzrastających możliwościach technicznych pojawia się problem korzystnych inwestycji. Kraje idące drogą rewolucji technicznej, ale opartej na feudalnych korzeniach, uznały, że korzystna jest ekspansja zewnętrzna – tworzenie kolonii. Wysoko przetworzona i tania produkcja artykułów technicznych, a w zamian bardzo tanie, niżej przetworzone materiały.
Ten stan rzeczy utrzymywał się długo, ale zaistniał rozdźwięk między potrzebami społecznymi, a organizacją pracy. Spektakularna jest rola Chin. Z kraju niskiego poziomu przetwarzania błyskawicznie awansowały do grona krajów rozwiniętych, co łączy się też z oczekiwaniami społecznymi uczestnictwa w konsumpcji.
Kapitał alokowany wyłącznie w celach zysku, przy poziomie globalnego oddziaływania, nie ma żadnych czynników łagodzących wzrost społecznych oczekiwań. Decyzje globalne mogą prowadzić do eliminacji całych narodów z procesu rozwojowego, który wszak jest powiązany z materialnym  poziomem życia.
Pieniądze stały się celem samym w sobie (bożyszczem). Póki wypełniały potrzeby społeczne likwidując niedobory w jakichś dziedzinach, póty system działał sprawnie. Obecnie jednak, nawet tworząc dodatkowe, a niekonieczne potrzeby (konsumeryzm), istnieje nadwyżka możliwości produkcyjnych nad potrzebami. Kapitał chce decydować o życiu ludzi i blokuje rozwój świadomości społecznej. Napięcia na tym tle narastają, a system przestaje być użyteczny dla rozwoju społeczeństw.
 
Jakie są oczekiwania?
Na pewno utworzenie systemu, który będzie zaspokajał rozwojowe potrzeby społeczne przy mniejszych dysproporcjach dostępu do środków materialnych. Idee socjalistyczne wydają się być tu kierunkiem.
Druga sprawa, to pojawiające się hasła zrównoważonego rozwoju. Obecnie nie można już zakładać jednostronnie korzystnych relacji. Być może należy to rozpatrywać nie w kategoriach relacji międzypaństwowych, a międzycywilizacyjnych (lub regionalnych). Obowiązywać winna zasada win – win, czyli obustronnych korzyści.
Dalsze zależności – choćby sprawy ekologii, winny być wynikiem zmiany postrzegania tych relacji; rozwój nie może być wynikiem degradacji środowiska.
 
Obecnie można mówić o wejściu w schyłkową fazę kapitalizmu (system wynikowy dla rodowego praktycznie nie zaistniał, gdyż świadczenia socjalne stanowią tylko namiastkę tego kierunku). Potrzeba nowych idei i poszukiwać ich należy w socjalistycznym ujęciu.
 
Jak ma się na tym tle Polska i ideą CP z formą realizacyjną w postaci Rzeczypospolitej?
Tu, jak już wspomniałem, należy zaznaczyć, że nie wykształciła się forma następna systemu rodowego, chociaż pewne formy są dostrzegalne.
Na pewno istotną przeszkodą był brak państwowości opartej na tej idei. Jednak pewne formy „przebijały się”. O niektórych wspominałem. Najważniejszy jednak w procesie był czas poprzedzający odzyskanie niepodległości, gdzie elementy systemu były podstawą dla podtrzymywania polskości. Szczególnie zauważalne było to w Wielkopolsce i na Śląsku, gdzie system społeczny utożsamiany był z obroną polskości. I, jak wiadomo, Polacy mieli duże osiągnięcia w starciu z okupantem „systemowym”.
W nieco inny sposób, ale elementy systemu istniały też w innych zaborach pełniąc podobną rolę, acz nie zawsze mającą tak wyraźny aspekt ekonomiczny.
W sumie – odzyskanie niepodległości należy wiązać z oczekiwaniem społecznym budowy systemu w którym personalizm nie ma charakteru wyuzdania indywidualnego, a raczej widoczne są elementy egalitarne.
 
II RP to czas świadomej budowy takiego systemu. To, że był to kierunek właściwy – świadczy sam fakt, iż Polska odrodziła się po bardzo niszczącej wojnie. A biorąc pod uwagę stanowisko wielu badaczy, że I WŚ dokonała relatywnie większych zniszczeń na terenach Polski niż nawet II WŚ, ogrom osiągnięć jest niesamowity.
Należy też zaznaczyć, że czas PRL, mimo obcej ingerencji w postaci wprowadzenia na stanowiska decyzyjne elementu obcego, był czasem rozwoju w tym kierunku. Straty rozwojowe powstały po 89 roku i niewiele brakuje do wyeliminowania polskości jako kierunku rozwojowego.
Czy są szanse?
Warunkiem koniecznym jest odtworzenie polskich elit. Elit, do których dostęp będzie otwarty, ale jednocześnie eliminowane będą jednostki obce i bezwartościowe. Tu jest jeszcze szansa. Elita nie musi być bardzo liczna. Musi mieć jednak zaufanie społeczne. Musi też być wykształcona.
Spuścizną jest darmowe szkolnictwo – także na poziomie wyższym. To daje nadzieję, że proces może być rozpoczęty. (A proszę zwrócić uwagę, że pierwszym kierunkiem ataku sił wrogich polskości po 89 roku, było szkolnictwo wraz z próbą zniszczenia tego wyższego. Skutki są widoczne, chociaż jeszcze odwracalne). Sprawa jest o tyle trudna, że uniwersytety stały się siedliskiem lewactwa wszelkiej maści, a jakiekolwiek próby zmiany stanu rzeczy napotykają opór podobny do tego jaki występuje przy próbach naprawienia sądownictwa.
Wrogowie polskości wiedzą, gdzie leży istota rzeczy.
 
To bardzo szkicowy materiał wymagający dopiero głębszego uporządkowania, zwłaszcza, że w tym ujęciu nie jest nigdzie prezentowany. Aby w sposób uporządkowany prowadzić dyskusję – konieczne jest dokonanie wielu przewartościowań mentalnych. Takie pojęcia jak wolność, prawda, piękno, własność, dobro, ale też pieniądz powinny uzyskać inne znaczenie i rozumienie. Inne winny być ich kryteria oceny.
Dopiero wtedy można dopasować idee socjalistyczne do oczekiwań społecznych.

KOMENTARZE

  • Ile wykształconych, doświadczonych reemigrantów w elitach RP ?
    A co myśli Szanowny Wojtas o zasileniu przyszłych polskich elit siłami reemigracyjnymi ?
    Za jakieś 10-15 lat będzie z pewnością z czego wybierać.
  • @tańczący z widłami 20:40:00
    Ach to tak ? Mam nadzieję, że Wojtas się nie obraził za wczorajszą prawdę o wykorzystaniu zła w celu bronienia dobra. Tylko właśnie głęboko nad tym rozmyśla i przetrawia, tę gorzką prawdę.
    No chyba, że trenuje uniki na kolana i podbrzusze.
  • @tańczący z widłami 21:48:26
    Cóż, mniemać można, że Tzw raczej kurduplowaty, skoro ino atak na kolana i podbrzusze przewiduje.
    Niech uważa, bo po prostu dostanie po łbie taką razą.

    A reemigranci? Powoła się komisję celem przeegzaminowania z polskości.
    Bo to np. p. Opara już po kilku latach pozapominał czego go uczono w branży łapiduszej i egzaminu nie zdał. Tu mogą zachodzić podobne procesy.
  • Dziwię się Łodzianom !
    Przynajmniej od dwóch dni w Łodzi przy ul.Włókniarzy 206 po byłej firmie wulkanizacyjnej Gumex palą się małym ogniem widzianym z ulicy , gdzie dziennie przejeżdża tysiące samochodów , a chodnikiem przechodzą dziesiątki ludzi oraz scieżką rowerową jedzą rowerzyści i się dotleniają smrodem z aut , a teraz dodatkowo smrodem z palonych opon , pozostawione tam opony samochodowe.

    Smród taki , że nos zaciska i płuca chce rozerwać. Tymczasem nikomu to absolutnie nie przeszkadza i nikt tego do tej pory jak ja to zrobiłem godzinę temu nie zgłosił straży pożarnej.

    Łodzianie ! Lubicie wąchać smród to go wąchajcie ale beze mnie.

    Pochwała dla straży pożarnej , która błyskawicznie / około 5 minut/ przyjechała na miejsce zdarzenia , którą tam podprowadziłem. Sam natychmiast odaliłem się z tego miejsca. Zdjęć nie robiłem .

    Inny aspekt tej sprawy dla mnie interesujący jako dziennikarza śledczego, a mianowicie -co prawda- nie mam wielkiego doświadczenia z podpalania , lecz wiem , że opony nie jest tak łatwo podpalić, natomiast bardzo ciężko się je gasi. Opony podpalone kojarzą mi się z ukraińskim majdanem , gdzie podpalone w środku dużego miasta nadawały specyficznej scenerii temu wydarzeniu. Czyżby w Polsce szykowano majdan ???

    Panią prezydent Łodzi Hannę Zdanowską proszę o odpowiedź.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:28:05
    Podejrzewam, że u Wojtasa podbrzusze już nieczułe.................nawet na kopniaki, a więc skupie się na słabych kolanach.
    Wygląda to tak. Krótki ale szybki zamach nogą na kolano, podcięcie, gleba.
  • ???
    "rozproszone decyzje alokacji środków przynoszą lepsze wyniki w procesie zaspokajania potrzeb społecznych"

    chyba indywiduów, nie liczących się z potrzebami innych.

    tekst pełen podobnych asercji, z którymi trudno się zgodzić. W rezultacie ....
  • Dedykuję swoim przyjaciołom....w kraju i za granicą
    https://www.youtube.com/watch?v=g0kgw2kkFnM

    Andrzej Krawczyk na
    https://youtu.be/g0kgw2kkFnM?t=94

    pokazuje znak bestii....
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:28:05
    Tzw najwyrazniej cierpi na kompleks Wojtasa. Pewnie jakis OMC magister.
    Na poprawe humoru zadam zagadke mojej sp. ciotki, ktöra podobno zajela mi 18 sek /mialam wtedy 15 lat/. Oto zagadka, przydatna dla sprawdzenia bystrosci wnuka:
    Szla dama z mlodziencem,
    Ktörego ojciec
    Byl jej ojca zieciem.
    Z kim dama szla ?
  • Aktualnie władze w Polsce leży na bruku , by ją przejąć nie trzeba nawet wychodzić z domu za kompa
    ...takiego dna jak żyje nie pamiętam ....jednocześnie informuję wszem i wobec, że nie zamierzam osobiście tego robić , chociaż mógłbym , lecz mnie władza nie interesuję ....tak samo jak również nie interesują mnie pięniądze...rządzić Polakami to przekleństwo...nie wszyscy to rozumieją i jak barany na rzeź pchają się do tej władzy, by zginąć...pozdrawiam wszystkich uczciwych Polaków...

    https://imgur.com/a/BbchBil

    PS. w ostatnim czasie historia na świecie , w tym w Polsce gwałtownie przyspieszyła.....decydujący moment tuż .....tuż
  • Praca organiczna
    Sądzę, że jako instytucjonalny wyraz systemu rodowego, może być potraktowane pojawienie się w XIX wieku w Polsce oryginalnych form organizacji pracy organicznej. Prekursorskie w skali światowej instytucje publiczne zakładane przez Stanisława Staszica (Hrubieszów) czy Hugo Kołłątaja (Krzemieniec), a później w ramach ruchu spółdzielczego aż do międzywojnia (np. spółdzielnia owocowa w Tymbarku), miały ułatwiać powszechne i sprawiedliwe korzystanie z nowoczesnych technologii.

    Uważam, że działania te można traktować jako oryginalnie Polski, personalistyczny nurt w Europejskim Oświeceniu.
    Wiele razy próbowałem namówić historyków, to objęcia tych świadectw solidarności międzypokoleniowej z czasów zaborów, spójną refleksją ekonomiczną. Póki co daremnie.

    Tymczasem sprawa jest bardzo aktualna, bo dziś (wobec schyłku kapitalizmu), w gospodarce opartej na wiedzy, praca organiczna nestorów uzyskuje szczególne znaczenie w narodowej trosce o język. Bez rozwoju którego, nie co mówić o ustroju wolności i równości.

    O czym napisałem kilka dni temu http://si.neon24.pl/post/147083,jezyk-samorzadnosci-nestorow .
  • @interesariusz z PL 22:50:26
    Indywidualne - czyli rozproszone decyzje, są kierowane do dziedzin przynoszących największe zyski, a więc najlepiej spełniające potrzeby. Dużo człowiek jest gotów zapłacić za to czego brakuje.

    Tyle, że napisałem też, że to działa tylko przy niedoborze środków materialnych. Przy nadwyżce możliwości wykonawczych - staje się barierą blokującą rozwój społeczeństw.
    I ten stan jest obecnie.
  • @detektywmjarzynski 01:33:51
    Polakami nie można rządzić; Polacy chcą rządzić się sami.
  • @Andrzej Madej 03:53:04
    O Staszicu wspomniałem.
    Cieszy, że przynajmniej Pan dostrzegł istotę przekazu tej notki. Niestety, moje odczucia są podobne pańskim - nie ma zainteresowania takim ujęciem tematu. Mało, można być przekonanym, że wszelkie próby są torpedowane i blokowane przez naukowy mainstream uniwersyteckich bonzów.
    Moim zdaniem - właśnie na tym polu występuje najbardziej zacięta batalia wojny cywilizacyjnej. Bardzo boleję, że ci, którzy mienią się być wojownikami polskości kierują swoją uwagę na walkę z żydami, gdy przejawy judaizmu widać w podejściu do tych kwestii.
    Dlatego ambiwalentnie traktuję aktywność takich choćby blogerów jak nikander, czy Kosiur i całe WPS.

    Z kolei należy zaznaczyć pozytywną rolę KK. Tyle, że dotyczy to działalności niższych szczebli hierarchii. Na poziomie parafii zaistniało szereg ośrodków polskości, gdzie polskość miała także wymiar ekonomicznych struktur organizacyjnych.
  • @morgan 01:03:24
    Dama z dzieckiem? Damy nie mają dzieci. To wydumany twór mentalny obcej proweniencji.
    Polki są normalne. To tylko wszelka babska swołocz usiłuje się podczepić pod polskie rozumienie kobiety, aby być otoczoną splendorem.

    Dogryzłem?
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:49:58
    Dwa lata temu proponowałem otoczeniu Pana Prezydenta RP, spojrzenie na 100 lecie odzyskanie Niepodległości z punktu widzenia dokonań pracy organicznej w XIX wieku. Pracy dobroczynnej w dzisiejszym, bardziej uniwersalnym języku. Z tego miejsca dochodziłem do wyróżnienia Sektora dobroczynności jako pierwotnego wobec sektorów rolnictwa, produkcji i usług. Pierwotnego a w XXI wieku kluczowego dla dobrostanu społecznego.
    Nie wzbudzając zresztą specjalnego zainteresowania.
    Zresztą :)

    Możliwe, że Pana postawienie różnicy pomiędzy ustrojem feudalnym zachodnich monarchii a ustrojem rodowym Rzeczpospolitej, wskazuje na różne powiązania pomiędzy greckimi źródłami ekonomii, wiekami średnimi, a trwającym od wieku zmierzchem kapitalizmu (po wynalazkach okresu I wojny światowej).
    I stawia dziś różne narodowe aspiracje wobec ustroju gospodarki opartej na wiedzy.
  • @Autor
    " w feudalizmie wszelkie decyzje tego typu musiały zyskiwać aprobatę feudała.
    To spojrzenie uznające feudalizm za dominujący system. A jak sprawa wyglądała w systemie rodowym? Tu możliwości decyzyjne były daleko większe."

    Trudno o pełniejsze świadectwo niewiedzy Autora o charakterze zarówno ustroju rodowego jak i feudalnego. Niewiedzy powodującej błędne wnioski.

    System rodowy to traktowanie całego rodu jako własności głowy tego rodu. Dodatkowo nawet głowa rodu w dysponowaniu tą własnością jest ograniczona prawem rodowym, wymagającym w wielu decyzjach zgody pozostałych członków rodu. W kontaktach z innymi rodami decydowała wola całego rodu. Członek rodu na niskim szczeblu hierarchii rodowej miał niewiele możliwości decyzyjnych.
    System feudalny to wzajemna umowa pomiędzy indywidualnym seniorem i indywidualnym wasalem, precyzująca ich wzajemne prawa i obowiązki. Poza warunkami umowy każdy miał swobodę decyzji odnośnie posiadanej własności.
  • @programista 10:14:06
    Jak ma się żydowskie wyobrażenia organizacyjne, to trudno przestawić się na inny tor myslenia.
    Twierdzenie, że w rodzie wszystko jest własnością głowy rodu - jest świadectwem już nie ograniczenia mentalnego, a wręcz ukierunkowanego
    zewnętrznie debilizmu.

    Bo w rodzie - głowa rodu, owszem ma większe uprawnienia decyzyjne, ale zakres decyzyjny dotyczy korzyści rodu w szerokim rozumieniu tego pojęcia. To zupełnie inne myślenie o wspólnocie, bo poniekąd głowa rodu służy rodowi, gdy feudałowi służy podległe mu gremium.

    Przyznam, że jestem zdegustowany pańską uwagą, bo wydawało mi się, że mimo odrębnej opcji ideowej, jest Pan inteligentny i takie kwestie są dla Pana oczywiste.
    A tu siurpryza.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:45:49
    Szkoda że się Pan nie raczył zapoznać z opisem systemu rodowego przedstawionego przez pańskiego ulubionego autora Feliksa Konecznego. Było nie było historiozofa, który powinien się znać na swojej własnej specjalności.
  • @programista 11:26:25
    Cenię prof. Konecznego jako prekursora pewnego sposobu myślenia, ale nie traktuję go jako guru. Zresztą, czytając jego prace nie zauważyłem takiego ujęcia jak Pan sugeruje w odniesieniu do rodu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:53:44
    Myślę, że świetnym źródłem definiowania pojęć, jest dla nas poezja Norwida. Może od tej, polonistycznej strony trzeba wypatrywać sojuszników do współczesnego personalistycznego odczytywania własności, wolności, pracy.

    Oczywiście teraz, trzeba nam pomóc polonistom w obronie ich warsztatów refleksji narodowej, przed falą tsunami zapowiadaną przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego ...
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:53:44
    Polecam w takim razie "Rozwój moralności".
  • @Andrzej Madej 13:09:17
    Nie znam dokładnie twórczości Norwida, ale jego "piękno kształtem jest miłości", było moim natchnieniem dla rozwoju rozumienia czym jest miłość.

    Co do nauczycieli: akurat uważam, że MNiSW działa w dobrym kierunku. Nauczyciele są równie zlewaczeni jak Uniwersytety. Przynajmniej w większości, a już ci z ZNP - to model lewaka na wzór metra.
  • @programista 13:16:41
    W takim razie - nie warto tego czytać.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:28:02
    Bo warto czytać tylko to co się zgadza z posiadanymi już poglądami.

    Lektura innych poglądów niż własne zapewne
    "jest świadectwem już nie ograniczenia mentalnego, a wręcz ukierunkowanego zewnętrznie debilizmu".
  • @programista 13:51:19
    To już parafraza - bo nie chodzi o poglądy inne niż własne, a o tak oczywiście błędne, że szkoda czasu na ich rozpatrywanie. A to, czy to Koneczny, czy programista, to już bez znaczenia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:36:25
    Gratuluję mniemania o własnej nieomylności.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:53:24
    Okreslenie "kobieta" nie dalej, jak pöltora wieku temu , bylo obrazliwe.
    ..."dla wiekszego upokorzenia kobietami na zowia", pisala pewna oburzona niewiasta.
    Nie czuje sie dogryziona: Tak bym chciala dama byc, ach, dama byc i na wyspach bananowych bananöwke pic...
  • @morgan 16:06:01
    Czyli co? Bawimy się jak damy?
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:27:03
    Oj, Panie Krzysztofie, mialam jednak Pana za gentlemana...
  • @morgan 20:11:14
    Jakby wszyscy byli gentelmanami to skąd by się brały dzieci?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY