Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
897 postów 14819 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Jak żyć ... po polsku (21) - o pracy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W zbiorach cyklicznych staram się umieszczać tylko te teksty, które nawiązują do polskiej odmienności cywilizacyjnej. Temat PRACA jest jednym z bardzo kontrowersyjnych.

  

Nie miałem zamiaru podejmować tego tematu, ale został mi on podsunięty. I , po zastanowieniu, okazuje się, że należy do kontrowersyjnych w takim samym zakresie jak te dotyczące wolności, czy dobra. I pojęcie pracy  jest równie zafałszowane.
 
Przed napisaniem tego tekstu zajrzałem do Powszechnej Encyklopedii Filozofii; katolickie ujęcie problemu, wobec roli jaką katolicyzm odgrywa w Polsce, wydało się bardzo ważne. Jest tam kilkanaście stron dwuszpaltowego druku, co stanowi zapewne kilkadziesiąt stron „normalnego” opisu. Przejrzałem poszukując podstawowych odniesień, fundamentu na bazie którego utworzona została cała narracja dotycząca „osadzenia” pracy w strukturze społecznej.
Można mówić, że jest wiele opracowań JPII, który z kolei odwołuje się do Akwinaty, a obaj odnoszą się do Księgi Rodzaju i słów „czyńcie sobie ziemię poddaną”, co miało być powodem podejmowania wysiłku. Czyli można powiedzieć, że praca jest wynikiem nakazu.
 
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem  stawiania pracy w takim świetle, a wspomniane słowa żydowskiej księgi stanowią o kształtowaniu hierarchicznego świata, źródła konfliktów, ksenofobii i rasizmu. To jedne z najbardziej destrukcyjnych zaleceń z jakimi można się spotkać.Tak bezrefleksyjna akceptacja Biblii przez KK stała się powodem odejścia od nauki Chrystusa i spowodowała judaizację tej wspólnoty.
 
Na czym zatem oprzeć rozważania dotyczące pracy?
A mamy tak wielki zakres czynności fizycznych i mentalnych zaliczanymi do pracy, że pierwsze zastanowienie powoduje wręcz mętlik w głowie.
Moje przemyślenia opieram na fakcie istnienia na ziemi. Istniejemy zaś w określonych warunkach i przy określonych możliwościach. Nie jest żadnym błędem stwierdzenie, gdybyśmy tylko znaleźli się na ziemi i nic nie robili, to moglibyśmy przetrwać.
Oczywiście, że nie. Konieczne jest oddychanie, jedzenie, potrzebujemy też ubrania i schronienia.
Nie rozwijając listy warunków istnienia, można wysnuć wniosek, że PRACĄ są wszystkie te czynności, które umożliwiają nam istnienie.
(Biblia to zapożyczenia z wcześniejszych, bardziej zaawansowanych intelektualnie tekstów, a dostosowana poziomem do mentalności Żydów, ale nawet tam jest uwaga o „zdobywaniu chleba w pocie czoła”.)
 
Ze wskazanych założeń można utworzyć dalsze podstawy dotyczące pracy, gdzie praca jest potrzebna do istnienia, ale jest też związana ze społecznym podziałem pracy zwiększającym jej efektywność.
Podział pracy zwiększa się i przyjmuje różne formy wraz ze wzrostem poziomu życia i stadium organizacyjnego społeczeństwa.
 
Proszę zauważyć, że w tym ujęciu praca nie wiąże się z zapłatą, ani nawet własnością owoców pracy. W doktrynie KK, także w opracowaniach JPII, praca silnie wiąże się z własnością. Moim zdaniem to błędne i fałszywe stanowisko. Należy je zdecydowanie odrzucić, a rozważyć inne opcje władania dobrami.
Czy kobieta rodząc dzieci wykonuje pracę za którą należy się (wg doktryny KK) zapłata?
Już to pytanie wskazuje błąd doktrynalny judaizmu, a za nim i KK.
 Kobieta, w sugerowanym ujęciu, wykonuje pracę, ale ta praca nie podlega wartościowaniu (zwłaszcza pieniężnemu). Jednak jest i powinna być doceniana z racji społecznej roli jaką spełnia. Społeczność powinna zatem zapewnić warunki dostosowane okolicznościowo do wypełnienia tej roli.
 (Nasuwa się tu odniesienie do 500+ jako nie zapłaty, a dostosowanie materialne warunków wynikających ze stadium zorganizowania społeczeństwa).
 
Czy życie „menela” zajmującego się drobnymi kradzieżami jest akceptowalne? Tu tak. On pracuje w takim samym stopniu jak bankier, dbając o zapewnienie swego istnienia. To ten sam rodzaj pracy. Jeśli mieć zastrzeżenia – to nie do tych ludzi, a do społeczeństwa, że nie zapewniło im możliwości innej pracy, że wykluczyło ich z organizacji życia. Wynika z tego, że organizacja życia społecznego poszła w złym kierunku, gdyż nie stosuje się tam prawa istotowego – prawa do pracy w rozumieniu zadbania o swoje istnienie. Społeczeństwo, które dopuszcza wykluczenie działa przeciwko naturze. To tak samo jakby zabraniać rybom pływać, a żmii kąsać, ptakowi latać.
(Odniosę do katolicyzmu, który dopuszcza, że człowiek głodny kradnąc jedzenie nie popełnia grzechu. Stanowisko częściowo wychodzące naprzeciw problemu, ale z „przeciwnej strony”).
Z kolei w społeczeństwie nie może też być nakazu pracy, gdyż to byłoby sprzeczne z wolnością. Komunizm oparty na Biblii zawiera opcję nakazową. Tymczasem każdy powinien też mieć prawo do realizacji swojej wersji pracy także poza społeczeństwem – wybierając „stan menelski”.
 
Na tym tle należy zauważyć, że wszelka działalność charytatywna ułatwiająca trwanie takich jednostek – ma charakter antyspołeczny. Społeczeństwo ma obowiązek stworzenia warunków włączenia w struktury, ale nie powinno wspierać tych, którzy sami się zeń wyłączają.
 
Przy takim ujęciu konieczne jest określenie, wskazanie, kiedy ludzka aktywność przestaje być pracą, a staje się elementem degenerującym?
 
Tu sprawa nie jest ostra, ale wydaje się, że granicą jest świadome szkodzenie innym.
 
Dotyczy to wszelkich form szkodzenia np. zawłaszczanie wspólnych dóbr – zasobów ziemi, wody, powietrza. Przejmowanie i zawiadywanie owocami pracy innych z myślą o własnej korzyści itp. Działania stanowiące zagrożenie dla życia innych powinny być szczególnie piętnowane, ale tworzenie struktur obronnych nie może być do tego włączone.
 
Pozostaje kwestia wynagradzania za pracę i ponowny powrót do kwestii własności i jej zakresu w nawiązaniu do pracy. Ale wymaga to ugruntowania przedstawionego tu szkicowo  poglądu.

KOMENTARZE

  • Kompetencje
    Pytanie zasadnicze.
    Czy pobożny ksiądz powinien wypowiadać się na temat sexu ?
    Czy bezrobotny emeryt (żyjący z moich podatków) powinien rozprawiać o pracy ?
    Gdzie tu wiarygodność ?
  • @tańczący z widłami 15:26:27
    Hmmm... emeryci także są opodatkowani, więc ich emerytura pochodzi z ich własnych podatków. To co taki TzW się wciska miedzy wódkę i zakąskę?
  • @tańczący z widłami 15:26:27
    A co to takiego "bezrobotny emeryt", oksymoron?

    Zwłaszcza pobożny ksiądz może się wypowiadać i na temat miłości, i na temat kochania się, o seksie to może gadać jedynie pastor, najlepiej po amerycku.
  • @autor
    a czy oddychanie jest pracą ? Wydaje mi się, że rozważania idą na manowce.
  • @interesariusz z PL 16:18:05
    A mówi się, że płuca pracują, serce też pracuje.

    Myślę, że raczej to pańskie ujęcie jest wdrukowane "przekierowywaniem na manowce".
  • @tańczący z widłami 15:26:27
    "Czy pobożny ksiądz powinien wypowiadać się na temat sexu ?"

    Myślę, że to wręcz obowiązek księży poruszać ważne dla każdego człowieka i społeczeństwa tematy.
    Ciągłe kazania, a raczej już odloty filozoficzno - teologiczne tylko zniechęcają ludzi do uczestnictwa we Mszy Świętej.
    Za podobną bzdurę uważam, że Kościół nie powinien zajmować się polityką. A to jest akurat jeden z najważniejszych tematów dla każdego społeczeństwa - i co? Niby że pasterze mają go nie poruszać? Dla mnie to kpina.

    Pozdro!
  • @tańczący z widłami 15:26:27
    "Czy bezrobotny emeryt... "

    Dyć emeryt nie może być "robotny" ;-)))

    "żyjący z moich podatków"

    A my istniejemy dzięki tym, którzy kiedyś nie byli emerytami...
  • @interesariusz z PL 16:18:05
    "a czy oddychanie jest pracą ?"

    Jest funkcją życiową. A to oznacza czyjeś istnienie. I tak zupełnie na chłodno i ekonomicznie na to patrząc to czyjeś istnienie kreuje popyt :-)

    Ukłony
  • @interesariusz z PL 16:14:32
    "Bezrobotny emeryt" nie jest oksymoronem. To określenie na osobnika zdeprawowanego do szpiku kości, który osiągnął wiek emerytalny i będąc nadal sprawnym fizycznie i psychicznie z lenistwa i zdeprawowania unika podjęcia pracy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:49:29
    Szanowny Wojtas przesadza. Trzymajmy się faktów.
    Z podatku emerytalnego Wojtasa utrzymuje się PiS, a ja z mojej emerytalnej składki ZUSowskiej utrzymuję Wojtasa.
    A więc odrobinę szacunku do ludu pracującego proszę.
  • @tańczący z widłami 17:01:19
    Czuć tu głębokie zdeprawowanie w wypowiedzi TzW, który chciałby wszystkich do kieratu przykuć.
    Jeśli takiemu "bezrobotnemu emerytowi" wystarcza to, co ma i ta ilość pracy którą na podtrzymanie istnienia potrzebuje - to nikt nie ma wyrażać się o nim pejoratywnie. Nikt - w sensie Polak kierujący się polskim sposobem życia. Bo uznać takiego człowieka za osobę "niepotrzebną" - może tylko Żyd, albo ktoś zjudaizowany.
  • @tańczący z widłami 17:01:19
    " "Bezrobotny emeryt" nie jest oksymoronem. To określenie na osobnika zdeprawowanego do szpiku kości, który osiągnął wiek emerytalny i będąc nadal sprawnym fizycznie i psychicznie z lenistwa i zdeprawowania unika podjęcia pracy."

    Na emeryturze się nie pracuje tylko podróżuje. Nie pamiętasz reklam funduszy? ;-)
    Ale serio - pracować powinni młodzi. Emeryci wystarczy jak kreują popyt. Np. podróżowaniem ;-)
  • @Jasiek 17:10:05
    No i dobrze, niech podróżują. Tyle, że Wojtas nie podróżuje, lecz z tego co się ostatnio przechwalał wynika, że kreuje popyt w sanatoriach i szpitalach (z moich składek ZUS), czyli nie podróżuje tylko symuluje.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:07:51
    W tradycyjnej polskiej rodzinie wielopokoleniowej, wywodzącej się z kultury CP, była niezbywalna zasada dotycząca najstarszych członków rodziny. Nawet jak taki stary człowiek ruszał już tylko jednym palcem, to miał obowiązek tym palcem pracować, choćby grożąc brojącej w izbie dziatwie. A dzisiaj co ? Deprawacja. Emeryt bezrobotny rozprawia o pracy i nawet oddychanie i za przeproszeniem puszczanie bąków zalicza do ciężkiej pracy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:07:51
    Poza tym niech drogi Wojtas zastanowi się, dlaczego Wielkopolska jest regionem zamożnym.
    Między innymi dlatego, że nie tolerujemy bezrobotnych emerytów. A właściwie, to oni sami nie tolerują lenistwa.
  • @tańczący z widłami 17:42:10
    Kto jest tym bezrobotnym emerytem?
  • @Jasiek 16:35:15
    Gdyby księża zamiast czytania podczas mszy listów apostolskich i przytaczania wersetów z żydowskiej biblii, rozprawiali o wyuzdanym seksie, meandrach polityki, ekonomii, kultury i sztuki, oraz od czasu do czasu wskazywali wiernym kapusiów (których znają osobiście ze spowiedzi konfesjonalnej), to może nawet czasami zajrzałbym do kościoła, ale na razie na to się nie zanosi.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 18:37:35
    A skąd mam wiedzieć kto jest tym bezrobotnym emerytem ?
    Czy ja nie mam nic lepszego do roboty od śledzenia który emeryt jest bezrobotny, a który robotny ?
    Z pewnością jest ich zatrzęsienie.
    Wiem tylko tyle, że gdy wspomniałem coś o bezrobotnym emerycie, to zaraz odezwał się Wojtas.
  • @tańczący z widłami 17:26:04
    Stosownym puszczaniem bąków można np. testować jakość produkcji żywności.
    A to już praca.
  • @tańczący z widłami 17:42:10
    Czy jest Pan w stanie wypowiadać się na temat notki?
    czy jest to ponad pańskie możliwości intelektualne?

    Lubię się z Panem przekomarzać, ale są tematy przy których należy koncentrować się na meritum. Ludzie inteligentni potrafią dostrzec tę zależność.

    Jeśli Pan tego nie potrafi - dostanie Pan bana, bo z dyskusji na moim blogu wyłączyłem osoby o takich preferencjach. Możemy potykać się na obcym gruncie...
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:03:04
    To może szanowny Wojtas podzieli się z nami wiekopomnymi informacjami na temat jakości kilku wybranych produktów, dajmy na to :
    kapusty, grochu, fasoli, kaszy, polędwicy sopockiej, brojlera holenderskiego, pieczarki, cebuli, brukselki, kalafiora, itd.
    Proszę o tabelę z informacją o gramaturze zjedzonego produktu, oraz ilości wydalonych gazów, szczególnie H2S i CH4
    Oczekuję jednocześnie pouczającej rozprawki w tematyce jelitowej flory bakteryjnej oraz szerszych rozważań z gastrologii.

    Wskazane pobieranie próbek i umieszczanie ich w hermetycznych probówkach, jako dowód przeprowadzonego eksperymentu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:28:06
    Oczywiście, że mógłbym wypowiedzieć się stricte na temat notki ale Wojtas i tak uzna, że to poza tematem, więc lepiej zamilknę.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:28:06
    Dodam jeszcze tylko, że sama definicja PRACY wg Wojtasa jest u podstaw błędna.
    Cyt : "PRACĄ są wszystkie te czynności, które umożliwiają nam istnienie"( w domyśle : oddychanie, jedzenie, ubieranie, itd.)

    Tym samym Wojtas wrzuca do jednego worka oczywiste, niezbędne i niezależne od nas czynności biologiczne takie jak oddychanie, czkanie, jedzenie, pierdzenie, z szerszymi potrzebami egzystencjonalnymi, zdobywanie jedzenia, budowanie schronienia, ubieranie się.
    Na potrzeby biologiczne nie mamy wpływu - a więc nie jest to praca, lecz zwykła biologia spowodowana istnieniem, podtrzymywaniem życia.
    Natomiast pracą jest już : zdobywanie jedzenia, budowanie schronienia itd.
    Czyli zasadnym jest rozdzielenie biologii od egzystencji.
    I tylko bardziej lub mniej intensywne działania w zakresie naszej egzystencji, przetrwania na wybranym przez nas poziomie i określonym komforcie możemy uznać za pracę.
  • @tańczący z widłami 17:01:19
    Przecież ty pieprzysz trzy, po trzy.
    Jaki masz cel, aby głosić takie głupie i nie logiczne idee,
    ty, tańczący z widłami udajesz mędrca, a w gruncie rzeczy jesteś przygłupim nihilistą.
  • @Vinto 21:21:58
    Masz na myśli mój wpis z 17:01 ? " Bezrobotny emeryt" nie jest oksymoronem. To określenie na osobnika zdeprawowanego do szpiku kości, który osiągnął wiek emerytalny i będąc nadal sprawnym fizycznie i psychicznie z lenistwa i zdeprawowania unika podjęcia pracy".

    W innych okolicznościach, to zapytałbym o wys. Twojej emerytury na którą się składam płacąc składkę ZUS, ale obiecałem autorowi notki że będę odnosił się tylko merytorycznie i w temacie, a więc nie zapytam.

    Zapytam natomiast, o to co uważasz za pracę ?
    Czy rodzenie dzieci to praca ? Bo od niedawna w świetle polskiego prawa urodzenie pierwszego dziecka nie jest pracą, lecz biologią, natomiast urodzenie drugiego dziecka jest już pracą, za którą dostaje się przez 18 lat wypłatę w postaci 500+.

    Wynika z tego niezbicie, że pierwsze dziecko jest owocem miłości( przypadku, lub gwałtu) niesklasyfikowanym w KZiS, zaś drugie jest wynikiem ciężkiej wielogodzinnej orki, lub lekkiej i przyjemnej pracy, ale co najważniejsze PŁATNEJ PRACY.
  • ty, tańczący z widłami 21:49:39
    Moje pytanie, ile masz lat i czy urodziłeś się w Polsce.
  • @Vinto 21:58:06
    Twoje pytanie nie dotyczy tematu notki, czyli PRACY lecz metryki, a więc nie mogę na nie odpowiedzieć.
    Ale żeby nie uchodzić za gbura zawężę datę urodzenia.
    Urodziłem się w XX wieku.

    Pytanie za pytanie :
    Czy urodziłeś się jako dziecko (z miłości, gwałtu, lub przypadku) niesklasyfikowane w KZiS, czyli pierwsze, czy sklasyfikowane jako owoc ciężkiej pracy, drugie, trzecie, czwarte, itd ?
  • @tańczący z widłami 21:49:39
    I tą wypowiedzią pokazujesz się albo jako hasbarski troll, albo przygłup nie rozumiejący istoty emerytury.
  • @Vinto 22:17:21
    Gratuluję. Dokonałeś ciężkiej PRACY myślowej dochodząc do tak imponujących wniosków.
  • @tańczący z widłami 22:37:55
    A co ci na powyższe odpowiem, twój koment jest merytorycznie płaski,
    żadnych konkretów odnośnie wcześniejszych twoich wypowiedzi.
  • @tańczący z widłami 18:51:33
    "Gdyby księża zamiast czytania podczas mszy listów apostolskich i przytaczania wersetów z żydowskiej biblii, rozprawiali o wyuzdanym seksie, meandrach polityki, ekonomii, kultury i sztuki, oraz od czasu do czasu wskazywali wiernym kapusiów..."

    Ma być o zasadach - ich ciągłe przypominanie i odnoszenie do przykładów z życia. I nie o wyuzdanym seksie, bo to sprawa między dwojgiem ludzi, ale o konsekwencjach bycia niewiernym - indywidualnych i społecznych.
    To takie trudne do załapania?
    Chcesz z kościoła zrobić "pudelka"?
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Dyskusja potoczyła się błędnym torem. Nie chcę kontynuować tej drogi.
    Temat dotyczy jednej z najbardziej istotnych kwestii związanych z organizacją życia społecznego i należy potraktować go z z należną uwagą.

    Ta notka wskazuje na fundament odniesienia związany z pracą: odrzuca nakaz (wynikający z żydowskiego zapisu, a bezzasadnie uznawany za "święty"), a opiera się na egzystencjonalnych czynnościach życiowych.
    Bez oddychania - nie będziemy żyli, a przecież można wstrzymać oddech.
    Podobnie z jedzeniem itp.
    To budzi wątpliwości, ale chodzi o kwestie fundamentalne z których i na podstawie których możemy budować dalsze relacje.

    Myślałem, że w dyskusji da się poruszyć kwestie takie jak relacja między pracą, a wojną (i podobne). Ale chyba lepiej zamieścić te uwagi w nowej notce, aby nie nabrało to tonu dyskusji z idiotą.
  • @Krzysztof J. Wojtas 03:44:27
    Ja również jestem zdziwiony brakiem poruszenia tematu relacji między:
    - pracą a wojną
    - pracą a pokojem
    - pracą a rozwojem społecznym
    - pracą a patriotyzmem
    - pracą a postępem
    - pracą a chorobami zawodowymi
    - pracą a klimatem (ocieplenie)
    - pracą a miłością
    - pracą a degradacją środowiska
    - pracą a wydajnością pracy
    - pracą a celowością pracy
    - pracą a kulturą
    - pracą a religią
    - praca a uprzemysłowieniem
    - pracą a zabezpieczeniem emerytalnym
    - pracą a ekspansją
    - pracą a zatraceniem moralnym
    - pracą a cywilizacją
    - pracą a zapłatą
    - pracą a wypoczynkiem
    - pracą a rodziną
    - pracą a egzystencją
    - praca a sexem
    itd, itp.
    Chciałem te wszystkie tematy po kolei poruszyć pod notką autora. Mam już nawet sporządzone wstępne notatki. Ale skoro Szanowny Wojtas zamyka watek, to wyrzucam swoje przemyślenia do kosza.
  • @Krzysztof J. Wojtas 03:44:27
    Pozostaje mi więc w powyższej sytuacji poprzestać na ponadczasowym stwierdzeniu :
    Praca jest zaszczytnym obowiązkiem.
    oraz
    Pracą jest wszystko to, co dotyczy naszej egzystencji.
  • @tańczący z widłami 09:48:42
    "Pracą jest wszystko to, co dotyczy naszej egzystencji"

    Skoro Pan to wie, to dlaczego raczył mnie i innych swymi przejawami aberracji umysłowej?

    PS. Jest następna notka - w temacie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:01:45
    Naświetliłem temat z nieco innej strony w celu spojrzenia nań z nieco szerszej perspektywy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY