Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
897 postów 14819 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Jak żyć ... po polsku (23): praca a wojna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poprzednia notka (O pracy) dotyczyła odmiennego umocowania roli i potrzeby pracy w życiu zarówno człowieka jak i społeczeństwa.

 

Wskazuje, że źródłem nie musi być nakaz pracy, co założone jest w judaizmie i u nawiązujących do żydowskich zapisów myślicieli, także katolickich, poprzez słowa ” czyńcie sobie ziemię poddaną”.

Odmienną możliwością jest traktowanie pracy jako rozszerzająco rozumiane czynności egzystencjalne. Czyli takie, które zapewniają nam istnienie i funkcjonowanie na ziemi, w warunkach jakie tutaj istnieją.

Wraz ze specjalizacyjnym podziałem pracy zanika rozumienie istoty różnicy między obu ujęciami. Odwołanie do czynności egzystencjalnych jako podstawy dla pracy informatyka wydaje się wręcz absurdalne w naszej obecnej rzeczywistości. Jednak ta zależność istnieje i na jej podstawie znacznie łatwiej dokonać oceny etycznej wielu przejawów ludzkiej aktywności.
„Praca nakazowa” – w wielu wyjaśnieniach dotyczących niektórych form aktywności wykazuje się brakami w spójności. Dotyczy to szczególnie filozofii katolickiej w której obrębie funkcjonujemy.
 
Najbardziej spektakularnym jest tu relacja między pracą, a wojną.

Wojna i wszelkie czynności z wojną powiązane, to jedna z dziedzin ludzkiej aktywności. W judaizmie wynika wprost z przytoczonej sentencji. Skoro bowiem zadaniem jest „czynienie ziemi poddaną” to zawarty jest w tym nakaz przełamywania oporu jeśli taki występuje. Wojna, czyli narzucanie swej woli z wykorzystaniem siły jest jedną z form realizacyjnych.
W tym sensie logika przekazu biblijnego zawarta w doktrynie judaistycznej jest spójna, a opisy mordów jakie tam się znajdują – są uzasadnione.
 
Inaczej jest w katolicyzmie, który Akwinata, JPII i inni), opiera  na tym samym poleceniu, ale napotyka na sprzeczny nakaz Chrystusa w postaci Przykazań Miłości.

Doktryna KK oparła się o zasadę „większego dobra”, co pozwoliło na prowadzenie wojen (krzyżowych) i „nawracanie mieczem”. Pomijając kwestię samego „dobra” (to omawiałem w innych tekstach), mamy do czynienia z manipulacją prowadzącą do zakłamania przekazu.
Bezpośrednie stosowanie siły zostało odrzucone w „dyskusji” jaka odbyła się pod Grunwaldem, a której konsekwencją był traktat przygotowany przez Pawła Włodkowica wskazujący na niedopuszczalność „nawracania mieczem”, co zostało zaakceptowane (z oporami) przez papiestwo.
Pozostało jednak przekonanie o nadrzędności własnych racji, co w tamtym czasie wydawało się dopuszczalne, ale obecnie jest formą „agresji medialnej”, której skutki są bliskie, a nawet tożsame z agresją militarną.
W dyskusjach, zarówno ze środowiskami żydowskimi jak i katolickimi (inne proszę sobie samemu porównać), mamy ZAWSZE do czynienie z przekonaniem a priori o słuszności stanowiska tych środowisk.
 
Oni nie dyskutują, oni pouczają.

Do tej formy przekazu dostosowane jest nawet budownictwo sakralne – wszak ambony służą do pouczania, a nie dyskusji (w judaizmie pouczanie pochodzi bezpośrednio z czytania „świętych tekstów”).
W ramach różnego rodzaju dyskusji wypracowane zostało stanowisko o wojnach agresywnych i obronnych, ale nie wynika ono z bezpośredniego odwołania do pracy, jako ludzkiej aktywności i łatwo można nadać mu inne zabarwienie. Całe zaś wyjaśnienie jest skomplikowane, co charakteryzuje brak spójności logicznej.
 
Przyjęcie odniesienia pracy do czynności egzystencjalnych, czyli podtrzymujących i utrzymujących nasze życie na ziemi, a do tego w powiązaniu z personalizmem, daje bardzo proste rozróżnienie dotyczące tego, co można uznać za pracę, a czynności z nią sprzecznych.
 
Wszystko to, co przeciwne jest życiu i mające za cel uzyskanie kontroli (poddaństwo) nad innymi jest sprzeczne z  pojęciem pracy.
 
Wydawać by się mogło, że wskazana tu sugestia jest tylko pomysłem. Jednak skutki zmiany perspektywy spojrzenia na pracę, wobec roli jaką odgrywa we współczesnym społeczeństwie, jest  fundamentalna i znajdzie wyraz w stosunku do wielu przejawów życia społecznego i podejmowanych decyzji (jeśli będzie brana pod uwagę).
 
Natomiast należy liczyć się ze zorganizowanym oporem ”wyznawców” obecnego systemu, gdzie wszelkie formy podważania zaprezentowanego stanowiska będą stosowane.

KOMENTARZE

  • Czyńcie
    Judaistyczna sentencja : "czyńcie sobie Ziemię poddaną", nie jest niczym innym jak głoszeniem i gloryfikacją przemocy, namawianiem do siłowych rozwiązań, wymuszaniem poddaństwa i podporządkowania sobie wszystkiego co ziemskie, łącznie z istotami ją zamieszkującymi.
    To agresywny okrzyk wojenny, brzmiący jak złowieszcze tarabany, nie pozostawiający miejsca na kompromis i szacunek do wszystkiego co ziemskie. To bałwochwalcze stawianie się ponad Boskie i ziemskie prawa.

    W Cywilizacji Polskiej sentencja taka miałaby brzmienie :
    "Czyńcie sobie Ziemię PRZYJAZNĄ"
  • @Autor
    "Wszystko to, co przeciwne jest życiu i mające za cel uzyskanie kontroli (poddaństwo) nad innymi jest sprzeczne z pojęciem pracy."

    Znaczenie tego określenia zależy od sposobu rozumienia pojęcia "uzyskanie kontroli nad innymi".
    Można przecież stwierdzić, że zatrudnienie kogokolwiek jest właśnie taką kontrolą. Tak samo można by sądzić, że wszelka praca mająca na celu uzyskanie wynagrodzenia pieniężnego ma na celu właśnie uzyskanie kontroli nad innymi. Podobnie jak wszelka praca służąca do uzyskania nadwyżek ponad własne potrzeby.
    Ciekawe czy tak daleko posunięta interpretacja byłaby zgodna z intencją Autora?
  • @tańczący z widłami 10:07:58
    Cóż - zgadzamy się. Ta sentencja skutkuje najbardziej krwawymi i destrukcyjnymi zdarzeniami w historii związanej z cywilizacyjnym obszarem śródziemnomorskim i rejonami wpływu w innych częściach świata.
  • @programista 10:13:41
    Pana ujęcie jest formą manipulacji mającą uzasadnić potrzebę stosowania wskazanej sentencji.

    Tematyka "obudowana" jest narracją jaką Pan przedstawił tak "bogato", że dla każdego o zdrowym umyśle musi budzić wątpliwości. Bo nadmiar "dowodów" wskazuje na fałsz założeń.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:19:40
    Tak dla przypomnienia słowa samego Autora:

    "W dyskusjach, zarówno ze środowiskami żydowskimi jak i katolickimi (inne proszę sobie samemu porównać), mamy ZAWSZE do czynienie z przekonaniem a priori o słuszności stanowiska tych środowisk."

    Czyżby łatwiej było "dostrzec drzazgę w oku bliźniego niż belkę w swoim"?

    Przedstawiłem prostą możliwość pewnego sposobu interpretacji konkretnego pojęcia - w odpowiedzi wystarczyło przedstawić proste doprecyzowanie, które mogłoby wykazać całkowity fałsz argumentów które podałem. Pan jednak wolał odpowiedzieć posądzeniem o manipulację. Nie podał Pan prostej odpowiedzi TAK lub NIE, ale zasłonił się wątpliwą dialektyką.
    Czyżby zatem interpretacja którą przedstawiłem była zgodna z zamierzeniem Autora ale niewygodna dla upublicznienia?
  • @programista 10:37:13
    W poprzedniej notce wskazałem, że nie powinno być bezpośrednio ustanowionej zależności między pracą a pieniądzem (zapłatą).
    Pan "wrzuca " tę zależność i oczekuje mojej reakcji. To manipulacja.

    Już samo wniesienie pieniężnej zapłaty w dyskusję na tym etapie wskazuje na próbę umieszczenia wskazanej sentencji jako odniesienia.
    Właśnie takie stanowisko jest typowym przejawem zastosowania "pouczania".
    Pan chce, aby dyskutować na jego zasadach, a ja nie zgadzam się i wskazuję na (przynajmniej) próbę manipulacji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:52:14
    Jaka zaś jest odpowiedź na kwestię zatrudniania innych ludzi, czynności związanych z przygotowaniem warsztatu pracy dla osoby którą się chce zatrudnić?
    Zatrudnianie można rozpatrywać całkowicie oddzielnie od kwestii zapłaty.
  • @programista 11:07:51
    Zatrudnianie wynika z podziału pracy dostosowanej do potrzeb społeczeństwa na danym etapie rozwoju.
    Zatem każdy musi pracować (egzystencjalizm), ale świadomym działaniem wybiera formę aktywności i jej zakres.

    Bez określonego stanu społeczeństwa - nie byłoby możliwym tworzenie miejsc pracy i potrzeba aktywności na danym polu.
    Proszę wstawić nowoczesną linię technologiczną w społeczeństwo średniowiecza.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:16:14
    W takim razie prościej zapytam.

    Czy kierowanie innymi ludźmi jest pracą czy też uzyskaniem nad ludźmi kontroli?
  • @programista 11:19:58
    Pracą jeśli czynione z myślą o rozwoju społecznym.
    Jeśli z myślą o indywidualnej zachciance - trzeba rozpatrzyć szereg zależności wskazującej cel i jego skutki.
    To wymaga bardziej rozwiniętych, szczegółowych rozważań.
  • Czyńcie sobie ziemię poddaną
    Nie wiem dlaczego w tym panowaniu nad "Ziemią" eksponuje Pan podporządkowanie innych ludzi, prowadzące do wojny. Czyli imperium Krzyżackiego czy Cywlizacji Siczy.

    To czynienie dla podporządkowania dotyczy moim zdaniem natury i działania sprawiedliwego a nie zaborczego.
    Jest wyrazem godności - wolności która jest prawem do odpowiedzialności. W tym przede wszystkim odpowiedzialności za solidarność międzypokoleniową. Wolności na której straży stoi sumienie.

    Co do warunków do pracowania, coraz więcej pracy czynimy bezpośrednio zaspakajając potrzeby własne i swoich bliskich. To nie jest tylko kwestia specjalizacji w podziale pracy, ale zmniejszania znaczenia wymiany i wartościowania pieniężnego. Rozwoju sektora pracy dobroczynnej wobec sektorów rolnego, produkcji i usług.

    Ten kierunek zmian ustroju (infrastruktury) w gospodarce sieci wiedzy, odpowiada zastępowaniu komercyjnego rozwoju wiedzy, solidarnym rozwojem wiedzy.
  • Praca a czynność
    Cyt : "W poprzedniej notce wskazałem, że nie powinno być bezpośrednio ustanowionej zależności między pracą a pieniądzem (zapłatą)".

    Ale taka zależność istnieje nierozłącznie. Nie ma pracy bez zapłaty, bez KORZYŚCI.
    Praca bez jakiejkolwiek korzyści nie jest pracą, lecz CZYNNOŚCIĄ.

    Kwestia wolontariatu.
    Czy wolontariat jest pracą ?
    Tak. ponieważ przynosi wolontariuszowi określone KORZYŚCI. Co prawda nie pieniężne, nie w naturze i nie dotyczące jego egzystencji, ale daje korzyści duchowe, emocjonalne.

    Pracą natomiast nie jest np. bicie serca, trawienie, oddychanie, to są czynności.

    P.S. Prosty przykład na różnicę pomiędzy pracą a czynnością.
    Prostytutka odbywa stosunek z ukochanym partnerem - to jest czynność
    Prostytutka odbywa stosunek z klientem i pobiera za to zapłatę - to jest praca.
  • @Andrzej Madej 11:45:26
    "Czyńcie sobie ziemię poddaną" - do tego zdania nawiązuje m.in. JPII w odniesieniu do pracy.

    Natomiast - nie ma żadnych uwarunkowań, aby przyjąć pańską interpretację jako jedyną. Równie dobrze można tę, którą ja podałem.

    Ta ostra wersja jest w judaizmie, pańska obowiązuje w KK.
    Problem spotkania w realu, gdy dochodzi do zakresu możliwych w użyciu środków realizacji.

    Natomiast pańskie prace idą w dobrym kierunku, ale "zapętli się Pan" przy wersji katolickiej bazującej na judaizmie. Nie można mieć za podstawę obcej idei o fundamentalnym znaczeniu.
  • @Andrzej Madej 11:45:26
    A jakie to prawo ma taki nędzny robak jak człowiek, żeby czynić sobie Ziemię poddaną ? Jakie ma prawo cokolwiek i kogokolwiek czynić poddanym, czyli zależnym, podległym i przedmiotowym ?
    Takie uzurpatorskie teorie mogły przyjść do głowy jedynie ludziom pełnym pychy, zarozumialstwa i braku pokory przed Matką- Ziemią i Bogiem- Stwórcą.
  • @tańczący z widłami 11:53:31
    Brak szerszej dyskusji tematycznej - stąd braki w słownictwie.
    Być może należałoby zacząć od tego właśnie.

    Ale podany przykład wolontariatu jest na "moją korzyść". Wolontariat jest pracą na rzecz funkcjonowania społeczeństwa, które wszak "żyje". Też potrzebuje niedostrzegalnego z "powierzchni" działania - takiego samego jak dla jednostki trawienie, oddychanie itd.

    Drugi przykład też może tak być wyjaśniony, ale może mieć też inną interpretację. Tu nie da się prosto wskazać i tu potrzeba precyzyjnych, a nie istniejących określeń.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:22:48
    Proszę skupić się na rozróżnieniu terminów :
    - praca
    - czynność

    Bo jeżeli Szanowny Wojtas nadal nie rozumie tej wyraźnej różnicy, to zachęci mnie do podania kolejnego kontrowersyjnego przykładu.
  • @tańczący z widłami 12:51:24
    Proszę zatem o szersze uzasadnienie twierdzenia, z podaniem źródeł, że praca wymaga zapłaty.

    Zaznaczę, że jestem (byłbym) skłonny uznać takie rozróżnienie, ale powinno ono występować także u innych osób zainteresowanych tematem.
    Wspominana przeze mnie PEF - nie wprowadza takiego rozróżnienia. Gdzie, u kogo je Pan spotykał?

    Jeśli nie - także mogę się przychylić, ale w tym kręgu - z opcją propagowania w innych środowiskach.

    Na razie jednak - twierdzenie nie jest uprawnione.

    Czy czynności wynikające z podziału pracy(?) w społeczeństwie zalicza Pan do pracy, czy czynności? Np opieka nad dziećmi - jeśli matka to czynność, a jak przedszkolanka - to praca?
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:43:01
    Traktowanie pracy przy robieniu jajecznicy w domu od robienia jej w restauracji prowadzi do plątaniny w w odpowiedzialności za jakość pracy. W tej plątaninie człowiek traci podmiotowość, godność. Wygodnie dla rządzących czy z powodów Krzyżackiego kapitału czy innego niewolnictwa.
  • @Andrzej Madej 13:54:20
    Ma Pan rację.
    Nawet w odniesieniu do sugestii TzW, gdzie praca ma być z zapłatą, występuje konieczność odróżnienia, kiedy dana czynność wynika z podziału pracy, a kiedy jest realizacją "obcego" interesu.

    Ja wskazuję, że pracą (albo czynnością jak chce TzW) jest wszystko, co służy podtrzymaniu życia indywidualnego i społecznego.
    Dopiero reszta jest do rozważenia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:43:01
    Cyt : "Proszę zatem o szersze uzasadnienie twierdzenia, z podaniem źródeł, że praca wymaga zapłaty".

    Co to niby ma być ? Nie wystarcza Szanownemu Wojtasowi moja własna interpretacja pracy, teza mojego autorstwa ? Naprawdę chce mnie Wojtas strącić do roli przekaziora postronnych autorytetów ?

    Wszelkie czynności wynikające z podziału zajęć (pracy) w społeczeństwie, zaliczyć należy do pracy, o ile jest to związane z jakąkolwiek KORZYŚCIĄ, materialną lub ostatecznie nawet niematerialną.

    Jeżeli matka wychowuje i opiekuje się dzieckiem z myślą przewodnią o zabezpieczeniu się tym dzieckiem na starość (opieka zwrotna, zapłata tzw. odroczona), to należałoby jej starania zaliczyć do pracy. Jeśli natomiast robi to bezinteresownie, zaliczyłbym takie postępowanie do czynności.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:12:50
    Cyt :" występuje konieczność odróżnienia, kiedy dana czynność wynika z podziału pracy, a kiedy jest realizacją "obcego" interesu".

    Taka konieczność nie występuje, ponieważ nie ma znaczenia, czy do pracy ktoś nas przymusił, nakłonił, czy tylko zachęcił, lub czy wykonujemy ją z własnej nieprzymuszonej woli.
    Czynnikiem klasyfikującym i determinującym jest tylko i wyłącznie zaistnienie ZAPŁATY, lub jej brak.
  • @tańczący z widłami 14:58:03
    Czyli wskazuje Pan, że CEL jest istotny.
    A w moich uwagach, gdzie o tym pisałem, to Pan to pominął.

    Tak prowadzona dyskusja nie prowadzi do dobrych wyników. Potrzeba patrzenia na wszystko holistycznie - a wchodzą w zakres różne czynniki. Choćby własność, wolność, miłość, prawda.
    Wszystko to definiowałem, a Pan chce pominąć, bo akurat w tym miejscu ma Pan swoje zdanie.

    A ja nie odrzucam pańskich sugestii. Chcę je jedynie uporządkować i to tak, aby stały się elementem całości.
  • @tańczący z widłami 15:03:08
    Ograniczone ujęcie. Proszę do poprzedniej mojej uwagi.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:11:08
    Oczywiście, że cel jest istotny, na równi zresztą z intencjami.

    Aby temat PRACY ująć w całość i zdefiniować, należałoby najpierw poddać go redukcjonizmowi w zestawieniu po kolei z miłością, wolnością, własnością, prawdą, pokojem, patriotyzmem, religią, egzystencją, cywilizacją, rodziną, itd.
    Bez rozebrania na części pierwsze i ponownego złożenia, nie sposób dokładnie zdefiniować temat.
  • Każda ideologia zmierzająca do władzy nad światem...powinna być zdelegalizowana
    To chyba oczywista prawda.
    W związku z powyższym należy zdelegalizować nie tylko
    nazizm, komunizm ale i religie totalitarne których "Bóg" głosi
    ” czyńcie sobie ziemię poddaną”...
    a więc np Judaizm i katolicyzm..(nie wiem czy islam..na pewno islamizm wahabicki)
    jako ideologie zbrodnicze... co udowodniono historycznie już wielokrotnie..
    (katolicki kolonializm, globalna mafia żydowska, ..Islamiści w Syrii w Arabii Saudyjskiej)
  • @Oscar 16:23:28
    dodam że pojęcie "poddania odnosi się do relacji międzyludzkich..
    a nie do martwej natury...
    a gdyby nawet to ” czyńcie sobie ziemię poddaną”. oznacza wprost podbijajcie inne terytoria by tamta ziemia też była wam poddana..
    a nie da podbijać innych terytoriów bez zniewalania ludzi tam mieszkających.


    Ideologie nawołujące do: ” czyńcie sobie ziemię poddaną” to z definicji ideologie totalitarne a więc zbrodnicze.

    Globalna mafia żydowska buduje na świecie taki totalitaryzm żydowski
    i pewnie na bazie ideologii ” czyńcie sobie ziemię poddaną”.

    .
  • @Oscar 16:29:30
    Zgoda - co do zasady.

    Ale: CYWILIZACJE KREUJĄ RELIGIE. NIGDY ODWROTNIE.
    Zatem - za problem odpowiadają wartości cywilizacyjne jakie są fundamentem danej cywilizacji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:33:29
    Zgoda częściowa..
    Religie powstają na gruncie danej cywilizacji...tu zgoda..
    ale już ich ekspansja niszczy inne cywilizacje i wpływa na ich kształt. jak intruz, rak, agresor...lub wola władcy absolutnego

    Przykłady liczne np:
    cywilizacja Słowiańska zdegenerowana przez chrześcijaństwo,
    cywilizacje Indian zdegenerowane przez chrześcijaństwo..
    cywilizacje Perskie zdegenerowane przez islam..
    cywilizacje rzymskie, greckie.. wzajemne wpływy na tle religijnym
    cywilizacja Kaukaska zdegenerowana przez judaizm (Chazarowie)

    Interferencje religijne często powodowały degeneracje cywilizacji macierzystych (podboje, przejęcie obcej wiary przez władców, powolne procesy demograficzne..itp.)
  • @Oscar 19:18:59
    Za dużo pomyłek, aby poważnie pana potraktować; nie rozróżnia Pan chrześcijaństwa od katolicyzmu.
    Sama religia jest od kultywowania wartości cywilizacyjnych - zatem to nie religia niszczy a cywilizacja.

    Niech Pan nie wypowiada tak autorytarnie swoich swoich sądów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:04:49
    Cyt : "Sama religia jest od kultywowania wartości cywilizacyjnych - zatem to nie religia niszczy a cywilizacja".

    Hahahahaha. Większego przekłamanie dawno już nie słyszałem.

    A jeszcze przed chwilą twierdziłeś, że to cywilizacja tworzy religie a nie odwrotnie.
    Oj ta cytryńcówka to jednak zmora piekielna. Najpierw rozjaśnia umysł a potem go degeneruje.
  • @tańczący z widłami 20:19:23
    No trochę choć rozsądku...
    Toż jeśli mowa o niszczeniu jakiejś cywilizacji - to może to być przez inną cywilizację, a nie przez religię (produkt cywilizacji).

    Cóż. Wiem, że moja praca to jak orka na ugorze, ale to chyba nawet nie ugór, a lita skała .

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY