Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
964 posty 15880 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Wiosenne wypalanie trawy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przyszła wiosna i, jak zwykle pojawił się temat - wypalanie łąk. Temat pojawia się równie regularnie jak sprawa drogowców zaskoczonych opadami śniegu początkiem zimy.

 

Dla normalnego człowieka jest to temat równie debilny jak autorzy tych publikacji.
 
Dlaczego tak ostre sformułowanie?
Ano dlatego, że to jeden z przejawów świadomie promowanej uniżonej postawy względem "intelektu" Zachodu.  Nasi "inteligenci" próbują uzasadnić narzucony Polsce zakaz palenie traw.
Jak do tej pory - wiosenne wypalanie  jest najlepszym sposobem regeneracji łąk. Nie chodzi nawet o samą trawę i popiół użyźniający glebę, ale o to, że na łąkach (pastwiskach) pozostają najmniej smakowite dla zwierząt gatunki roślinności, często o twardej łodydze. Do tego w czasie wypalania są niszczone nasiona chwastów. Pozwala to na bardziej bujny rozrost tych roślin, które są najbardziej korzystne.
Czy wypalanie jest szkodliwe dla drobnej zwierzyny i owadów?
Wszelkie te formy życia mają swoje norki w ziemi, a czas palenia jest na tyle krótki, że nie powoduje wgłębnego nagrzania gleby.
Spotkałem się ze stwierdzeniem, że niszczone są drobne owady, pajączki itp. Ale - proszę wyjść na pole i poszukać, czy znajdziecie jakiegokolwiek pajączka, czy innego owada żyjącego w resztkach trawy o tej porze roku. (Byłem wczoraj na polu i bardzo się przyglądałem). Natomiast ślady jakichś chorób grzybowych itd. - tak.
 
Owszem, istotnym w zwalczaniu spalania wiosennego traw jest kwestia bezpieczeństwa.
Wraz z powiększającym się obszarem zabudowanym - istnieje niebezpieczeństwo przenoszenia ognia czy to na siedziby ludzkie, czy też powstaje zagrożenie dla lasów. Dym może być też zagrożeniem bezpieczeństwa komunikacyjnego; kierowcy natrafiając na "ścianę" dymu tracą orientację, co szczególnie groźne jest na autostradach.
To wszystko prawda.
Wnioskiem jest jednak, że ewentualne wypalanie łąk powinno być pod stosownym nadzorem.
Jednak wydaje się, że nie stanowi to podstaw do "intelektualizowania" i znajdowania uzasadnienia dla zakazu w postaci wyszukiwania rzekomych negatywnych skutków wypalania łąk. Serwilizm względem Zachodu powinien mieć swoje granice, a patrząc na choćby wyroki TSUE można też mieć zastrzeżenia do ich poziomu intelektualnego.
No chyba, że celem jest ogłupianie.

KOMENTARZE

  • autor
    No i co ważne w trawach ,,starych" gnieżdżą się kleszcze, ogień skutecznie niszczy te obrzydliwe pajęczaki.
  • @Wrzodak Z. 08:32:47
    Kleszcze i nie tylko; być może jest to świadome dążenie do zwiększania zagrożeń.
    A później - szczepienia za które trzeba będzie płacić.
  • @Wrzodak Z. 08:32:47
    Kleszcze w dużym stopniu sadowią się na drzewach, kiedy poczują wydychany dwutlenek węgla to robią desant i opadają na ofiarę...tutaj w przypadku wypalania traw nie liczyłbym na kasację kleszczy...pozdr
  • hmm...
    Ja nie rozumiem...natura sama sobie poradzi bez "zbawiennego" wypalania traw :)))...generalnie z moich obserwacji wypalają je ludzie o dosyć ograniczonych horyzontach myślowych i wyobraźni, że tak ładnie napiszę...
  • @trybeus 08:45:40
    Wiem, kurom to szkodzi, a koguty od tego znoszą jaja!!!!

    Natura sobie radzi w postaci zdarzających się pożarów naturalnych - często na dużych obszarach. Np. co kilkadziesiąt lat pojawiają się pożary w USA powodujące odnowienie szaty roślinnej z drzewami włącznie. Podobnie na stepach.

    Niedawno czytałem o planowej odnowie wrzosowisk poprzez wypalenie terenu - tyle, że pod kontrolą leśników.
    Może brak wypalania powoduje ograniczenie horyzontów myślowych, bo wyobraźni to i tak u tego rodzaju osobników - nie uświadczy.

    PS. Kiedy wychodziłeś kogucie z kurnika ? Może być wyszedł na pole i obejrzał jakąś łąkę?
  • Poza tym,
    nikomu nic do tego, jeżeli wyparam trawę na własnym ogrodzie. Oczywiście, nadzorując palenie. O ile nie zagrażam sąsiadom.
  • @Wican 10:04:15
    Niestety, mamy zakaz ustawowy o unijnej proweniencji.
    Można zgrabić i wypalić w jednym miejscu.
    W miejscu spalenia oczywiście długo czekać na odnowę roślinności. Zwykle 2 - 3 lata.
  • Wypalanie traw szkodliwe?
    Znajomy leśnik podpowiedział mi, by popiół po spaleniu trawy (niestety, coś ze skoszoną trawą robić trzeba, a system wywozu śmieci tam, gdzie mam działkę w praktyce nie istnieje) rozsypywać pod drzewami, bo... lepiej rosną.
  • @Wican 10:04:15
    "nikomu nic do tego, jeżeli wyparam trawę na własnym ogrodzie"

    Pod jednym warunkiem. Że dym pozostanie na Pańskiej posesji.

    Inaczej Pan sąsiad mógłby palić toksyczne chemikalia, gdy wiatr wiałby w Pana kierunku.

    https://www.greg.pl/imgs/bookPages/s6wd/01.jpg
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:58:29
    Chałupę pan se spal...zawsze można postawić nową :)))
  • generalnie
    //Czy wypalanie jest szkodliwe dla drobnej zwierzyny i owadów?Wszelkie te formy życia mają swoje norki w ziemi, a czas palenia jest na tyle krótki, że nie powoduje wgłębnego nagrzania gleby.//

    Norki w ziemii ...taaa

    http://www.ostrodanews.pl/wp-content/uploads/2018/04/30221638_364617594024040_8149247359470010368_n.jpg

    https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/13/76/47/4f8d61a8cf1bf_p.jpg?1353386670

    https://3img.wprost.pl/_thumb/32/f5/519a60af5f7904a5c6f5461f2a61.jpeg

    https://ekoszalin.pl/sds/2018/04/14/5ad150fe89880.jpg

    http://podlasie24.pl/upl/articles/b8a7804f25296a9acf334c66d0e5bd80.JPG

    http://www.podlasie24.pl/upl/IMG_0201.JPG
  • @trybeus 11:38:12
    Czy zdjęcia robiłeś sam?
    Jeśli nie to weź pod uwagę analogię z mrożonym dzikiem.
    Pozdro!
  • Rzadko można przeczytać tezy tak zbrodniczo głupie i złe
    Ale autor wykazuje się kompletnym brakiem zdolności do logicznego rozumowania. W tekście mamy:
    // Czy wypalanie jest szkodliwe dla drobnej zwierzyny i owadów?
    Wszelkie te formy życia mają swoje norki w ziemi, a czas palenia jest na tyle krótki, że nie powoduje wgłębnego nagrzania gleby. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że niszczone są drobne owady, pajączki itp. Ale - proszę wyjść na pole i poszukać, czy znajdziecie jakiegokolwiek pajączka, czy innego owada żyjącego w resztkach trawy o tej porze roku. (Byłem wczoraj na polu i bardzo się przyglądałem). //

    Za chwilę "Wrzodak Z" pisze:
    //No i co ważne w trawach ,,starych" gnieżdżą się kleszcze, ogień skutecznie niszczy te obrzydliwe pajęczaki.//

    na co autor K.J. WOjtas odpowiada:
    //Kleszcze i nie tylko; być może jest to świadome dążenie do zwiększania zagrożeń.
    A później - szczepienia za które trzeba będzie płacić.//

    No to jak Autorze Krzysztofie J.Wojtas - chce Pan wypalać trawy, żeby z "Wrzodakiem Z." zabijać kleszcze, których przecież o tej porze roku nie może Pan w trawie znaleźć mimo "bardzo się przyglądania" ...

    Jak to jest z tymi "norkami", do których chowają się zające i sarny, to ma pan na zdjęciach załączonych przez tyberusa:
    https://cygnus.neon24.pl/post/148196,wiosenne-wypalanie-trawy#comment_1539046

    ---------
    Dlaczego traw wypalać nie wolno (piszę o pożarach wielkich obszarów nieużytków, najczęściej będących własnością skarbu państwa lub gmin, a nie wypalaniu 300m kwadratowych trawnika przy willi jakiegoś buca, dzięki czemu sąsiedzi mają sadze na całych elewacjach domów)? Dlatego, że niszczy się na całym objętym pożarem obszarze bioróżnorodność, którą trudno odtworzyć. Owady i małe ssaki są bezradne w sytuacji, kiedy płoną trawy na olbrzymiej powierzchni. Myślenie ludzi wypalających trawy to myślenie starotestamentowych Żydów, którym się wydaje, że dostali od JACHWE całą planetę po to, żeby robić z nią co im się żyw nie podoba. Więc "czynią sobie ziemię poddaną" poprzez WYJAŁAWIANIE JEJ ZE WSZELKICH RESZTEK ŻYCIA. Przez zabijanie zwierząt nie w imię jakichkolwiek korzyści, tylko w imię swoich idiotycznych przekonań, także takich, że trzeba palić trawy by NIE OKAZYWAĆ UNIŻONEJ POSTAWY:
    //Ano dlatego, że to jeden z przejawów świadomie promowanej uniżonej postawy względem "intelektu" Zachodu. Nasi "inteligenci" próbują uzasadnić narzucony Polsce zakaz palenie traw. //

    Tak oto połączył Autor mentalność starotestamentowego Żyda-niszczyciela (z tych co wyrzynali na chwałę JACHWE całe miasta, łącznie z inwentarzem żywym mieszkańców) z mentalnością polskiego pieniacza-anarchisty i znalazł sobie godnych siebie sekundantów. Zauważmy, że tą samą mentalność od lat sprzedaje Polakom Korwin-Mikke i paru jego "skrzydłowych" ...
  • @trybeus 11:38:12
    Trybeus, jak widać , jest gorącym zwolennikiem dyrektyw unijnych.
    Zajączki młode są w marcu. Ciekawe zjawisko przyrodnicze.

    Po drugie, te zdjęcia dotyczą pożarów - czyli niekontrolowanych podpaleń, które rzeczywiście mogą być groźne.
    Ale takie podrzucanie zdjęć dla ilustracji swoich tez, bez podania kontekstu w jakiej sytuacji zostały zrobione - jest podłą metodą dyskusji.
  • @Światowid 13:49:40
    Bzdety. Akurat w przypadku kleszczy - "zapatrzyłem się " na Wrzodaka, ale formy przetrwalnikowe rzeczywiście są w ziemi skąd te zwierzęta wchodzą na krzewy i drzewa, a wykorzystują możliwość desantu na człowieka, czy zwierzęta.

    Natomiast - "drobna zwierzyna", -- sarny, zające. To już trzeba być "ekologiem" aby tak napisać.
    Ja jako drobną zwierzynę uważam myszy, nornice,krety, króliki, ale też jakieś tam żuki itd.

    Dalsze. Łąka - to nie miejsce bytowania takich zwierząt jak sarny, czy nawet zające. No i przecież poważny człowiek przed wypaleniem sprawdzi teren, przepłoszy ewentualną zwierzynę, sprawdzi kierunek wiatru itd.
    Ja rozumiem, że myślenie u takich "ekologów" jak Światowid jest na poziomie embrionalnym, skoro nie uważa, że można to brać pod uwagę.


    Odniesienia i sugestie żydowskie wskazują, że musi co ich autor porusza się w ich obrębie i stąd skojarzenia. Ja się zajmuję rolnictwem - pokaż mi imputancie Żydów zajmujących się rolnictwem?
    A sam umiesz orać, kosić, czy młócić? Mogę zrobić egzamin - nawet nie trzeba sprawdzać, czy obrzezany...
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:12:06
    Nie jestem gorącym zwolennikiem dyrektyw unijnych, ale przeciwnikiem czubów, którzy wypalają trawy, bo "tak ojcowie drzewiej robili"...

    https://www.google.pl/search?client=opera&hs=zNk&ei=5z2WXJzrO6vLmwXg5IuADw&q=zginęli+podczas+wypalania+traw&oq=zginęli+podczas+wypalania+traw&gs_l=psy-ab.12..33i160l2.1444.7340..9057...1.0..0.448.4784.0j28j1j0j1......0....1..gws-wiz.....6..35i39j0j0i131j0i22i30j0i13j0i13i30j33i22i29i30j33i21.XEHOYPFD_0M
  • @Jasiek 13:20:43
    Jaśku nie robiłem, ale wiem, że na przykład jeż nie ucieknie przed pożarem..."mrożony dzik" to inny kaliber, traw nie musi się wypalać, wystarczy, aby rolnicy ruszyli dupy i kosili na bieżąco łąki i robili z trawy paszę, zamiast brać dopłaty za skoszenie i pozostawienie gnijącego pokosu :))))pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:25:11
    W Grecji w tamtym roku ekodeweloperzy wypalili Akropol, coby potem rekultywować spalone tereny :))...ruch w interesie musi być...
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:25:11
    //Bzdety. Akurat w przypadku kleszczy - "zapatrzyłem się " na Wrzodaka, ale formy przetrwalnikowe rzeczywiście są w ziemi skąd te zwierzęta wchodzą na krzewy i drzewa, a wykorzystują możliwość desantu na człowieka, czy zwierzęta.//

    Skoro kleszcze mają "formy przetrwalnikowe", to czy mógłby Pan wskazać jakiś tekst o tych "formach przetrwalnikowych" kleszcza albo jakąś fotografię?
    Dalej nie wiem, czy Pan myśli, że wyniszczy kleszcze przy użyciu wypalania traw, tak, jak "Wrzodak Z.", czy też uważa, że kleszcze tak jak inne zwierzęta (np. sarny i zające) ukryją się w swoich NORKACH i tam przetrwają pożar... Wydaje się Pan nadal podzielać OBA poglądy jednocześnie.

    //Natomiast - "drobna zwierzyna", -- sarny, zające. To już trzeba być "ekologiem" aby tak napisać.//
    A kto i gdzie napisał, że sarny I zające (spójnik podlreślony celowo) to drobna zwierzyna, bo nie mogę znaleźć?
    Pokazano Panu, że pożary nieużytków (bo to na nich "wiosenne wypalanie traw" przez ludzi o w. opisanej mentalności starotestamentowych Żydów-niszczycieli wyrządza największe szkody) kończą się tragicznie nawet dla relatywnie sporych i szybkich zwierząt (lis, sarna). Z tego można wywnioskować, jaki jest los zwierząt mniej mobilnych.

    //Ja jako drobną zwierzynę uważam myszy, nornice,krety, króliki, ale też jakieś tam żuki itd.//
    Czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, że "zwierzyna drobna" to jest ściśle określona prawem kategoria (http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20050450433/O/D20050433.pdf), do której należy i królik i zając? Ja wiem, że można odwracać kota ogonem, że "zwierzyna drobna" to co innego, a "drobna zwierzyna" co innego (tzn. to, co akurat Panu pasuje do argumentacji). Co nie zmienia stanu rzeczy, że pożary wywoływane przez idiotów wyrządzają olbrzymie szkody populacjom zwierzyny drobnej i drobnej zwierzyny. Szkody, którym nie towarzyszą żadne korzyści oprócz takich jak NIEOKAZYWANIE UNIŻONEJ POSTAWY:
    //Ano dlatego, że to [walka z wiosennym wypalaniem traw przez osoby upośledzone, sadystów i piromanów] jeden z przejawów świadomie promowanej uniżonej postawy względem "intelektu" Zachodu. Nasi "inteligenci" próbują uzasadnić narzucony Polsce zakaz palenie traw. //


    //Dalsze. Łąka - to nie miejsce bytowania takich zwierząt jak sarny, czy nawet zające.//
    A to ciekawe, bo np. taki zając jest typowo stepowym gatunkiem. Z kolei część populacji sarny europejskiej żyje na terenach uprawnych i łąkach z braku rzadkich lasów liściastych i mieszanych ...

    //No i przecież poważny człowiek przed wypaleniem sprawdzi teren, przepłoszy ewentualną zwierzynę, sprawdzi kierunek wiatru itd.//
    Poważny człowiek nie wypala łąk (terenów porośniętych roślinnością stepowo-łąkową). Co do użytków rolnych, to co jakiś czas łąkę (pastwisko albo areał obsiany trawami przeznaczonymi na pasze) trzeba przeorać i zmienić trawy na motylkowe. Nawet ściernisk się już nie wypala, tylko orze. To samo z sieczkowaną przy żniwach słomą wysypywaną za kombajnem na pole.

    //Ja się zajmuję rolnictwem//
    Nie wygląda na to ...

    //pokaż mi imputancie Żydów zajmujących się rolnictwem?//
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Izraela#Rolnictwo

    //A sam umiesz orać, kosić, czy młócić?//
    Ciekawe pytanie w dobie orki ciągnikiem z pługiem, koszenia kosiarką podłączoną do ciągnika i młócki w kombajnie. Jak rozumiem Pan orze sochą ciągnioną przez woła, kosi sierpem, a młóci cepem ...
    Tak na marginesie - jestem ostatnią w okolicy osobą, która potrafi posługiwać się kosą (nie spalinową) i robi z niej od czasu do czasu użytek ...
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:25:11
    //Dalsze. Łąka - to nie miejsce bytowania takich zwierząt jak sarny, czy nawet zające. No i przecież poważny człowiek przed wypaleniem sprawdzi teren, przepłoszy ewentualną zwierzynę, sprawdzi kierunek wiatru itd.//

    Koło mojej chałupy biegają zające i sarny, ale też lisy i kuropatwy, a jestem otoczony łąkami, a do lasu mam pół kilometra :)))...poważny człowiek pokroju Imć Wojtasa powinien wyjść do tego gremium i przekonać, że nie jest to ich naturalne miejsce bytowania. Jak to nie skutkuje, to wrzasnąć na całe gardło aby spierdalały do lasu, bo trzeba popalić trawy...następnie wystarczy tylko sprawdzić kierunek wiatru i dawaj ...ognia, fire, огонь!!! :))...skręć se pan skręta z trawy i przypal, albo zjedz pan snickersa, bo gwiazdorzysz Pan łokrutnie :)))
  • @trybeus 15:10:39
    To może , Trybeusie, zasięgnął byś wiedzy na ten temat.
    A to, że "drzewiej tak robili" - to nie argument negatywny.
    Tak z ciekawości - dzieci robiłeś jak ojciec i dziad, czy wg unijnych dyrektyw?
  • @trybeus 15:16:03
    Patologie są wszędzie.
  • @Światowid 15:46:02
    Jest taka zasada: im więcej słów, tym więcej kłamstw.
    I to widać w tym bleblaniu.
  • @trybeus 15:58:56
    Pieprzysz jak potłuczony Światowid. A na pewno nie masz pojęcia o faktycznych zasadach gospodarki.

    Już zamieszczenie obcych i tendencyjnych zdjęć spalonych zwierząt wskazuje na brak logiki i eliminuje z poważnej dyskusji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:08:13
    //Jest taka zasada: im więcej słów, tym więcej kłamstw.
    I to widać w tym bleblaniu.//
    Rozumiem, że Pan się taki lakoniczny zrobił, żeby go już na kolejnych kłamstwach nie łapać? Bo nie widzę, żeby mnie Pan na jaimś złapał ...

    To jeszcze tylko sobie skomentuję to:
    //Ja jako drobną zwierzynę uważam myszy, nornice,krety, króliki, ale też jakieś tam żuki itd.//(Krzysztof J. Wojtas)
    //No i przecież poważny człowiek przed wypaleniem sprawdzi teren, przepłoszy ewentualną zwierzynę, sprawdzi kierunek wiatru itd.//(Krzysztof J. Wojtas)

    Ciekaw jestem, jaką metodą wypłasza Pan (niewątpliwie POWAŻNY CZŁOWIEK systematycznie wypalający pobliskie łąki) z 10-hektarowej łąki np. jeże, chomiki (zwierzę pod ochroną), trzmiele i te "jakieś tam żuki", pozostawiając tylko te znienawidzone przez siebie i "Wrzodak Z." KLESZCZE, które jak wiadomo uwielbiają siedzieć w STAREJ TRAWIE (o ile akurat nie siedzą w norkach w "formie przetrwalnikowej") ...
  • @Światowid 18:24:06
    Kleszcze rzeczywiście są w trawie; występują do wysokości ok. 1 m, tylko niekiedy trochę wyżej.
    Wypalanie trawy - niszczy je.
    Być może obecna inwazja kleszczy wynika właśnie ze zmiany reguł - brak wypalania trwa ułatwia rozprzestrzenianie się ich. Należałoby to sprawdzić.

    Reszta uwag - to typowe szukanie dziury w całym.
    Więc tylko jedno pytanie: czy wypalanie łąk jest szkodliwe ?
    Dlaczego leśnicy stosują wypalanie wrzosowisk celem odnowy?
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:37:01
    W tekście Pana autorstwa mamy:
    //Spotkałem się ze stwierdzeniem, że niszczone są drobne owady, pajączki itp. Ale - proszę wyjść na pole i poszukać, czy znajdziecie jakiegokolwiek pajączka, czy innego owada żyjącego w resztkach trawy o tej porze roku. (Byłem wczoraj na polu i bardzo się przyglądałem).//

    W komentarzu https://cygnus.neon24.pl/post/148196,wiosenne-wypalanie-trawy#comment_1539055
    //Bzdety. Akurat w przypadku kleszczy - "zapatrzyłem się " na Wrzodaka, ale formy przetrwalnikowe rzeczywiście są w ziemi skąd te zwierzęta wchodzą na krzewy i drzewa, a wykorzystują możliwość desantu na człowieka, czy zwierzęta.//

    Wreszcie w komentarzu powyżej:
    //Kleszcze rzeczywiście są w trawie; występują do wysokości ok. 1 m, tylko niekiedy trochę wyżej.
    Wypalanie trawy - niszczy je.
    Być może obecna inwazja kleszczy wynika właśnie ze zmiany reguł - brak wypalania trwa ułatwia rozprzestrzenianie się ich. Należałoby to sprawdzić.//

    Napisał Pan, że pajączków ani "innych owadów" (dla Pana informacji pajęczaki to nie owady) nie ma w obecnie trawie, którą chce Pan wypalać. Kleszcze to pajęczaki. Są więc w trawie, czy ich nie ma? A jak są - to czy Pana zdaniem w imię walki z kleszczami mamy wypalić inne zwierzęta do gołej ziemi?

    Z czego wynika inwazja kleszczy w okolicach siedzib ludzkich? Nie z niewypalania traw, tylko ze wzrostu populacji myszy i szczurów żyjących na odpadkach. To one są podztawowymi żywicielami kleszczy. Istnieją np. zależności między urodzajem na żołędzie i następującym w kolejnych 2 latach wzrostem populacji kleszczy. Nie działa magia, po prostu rośnie populacja myszy.

    //Reszta uwag - to typowe szukanie dziury w całym.//
    Raczej, jeśli wziąć pod uwagę proporcje "całego" i "dziury" - szukanie całego w dziurze.

    //Więc tylko jedno pytanie: czy wypalanie łąk jest szkodliwe ?//
    Tak, jest szkodliwe, szczególnie dla tych zwierząt które ulegają przy okazji spaleniu żywcem bądź okaleczeniu. Populacja owadów ucierpiała dostatecznie w ostatnich 30-40 latach z powodu pestycydów (szczególnie neonikotynidów), by zostawić jakieś ich habitaty w spokoju. Zdolność populacji do samoodtwarzania spada ze spadkiem zróżnicowania genetycznego.

    //Dlaczego leśnicy stosują wypalanie wrzosowisk celem odnowy?//
    Odróżnia Pan kontrolowane wypalanie raz na kilkadziesiąt lat KILKU hektarów (i po to, żeby odnowić wrzosowisko) przez specjalistów i pod nadzorem straży pożarnej od corocznego podpalania przez osoby upośledzone / sadystów / piromanów setek jeśli nie tysięcy hektarów bez asysty straży pożarnej, bez żadnego pomyślunku, żadnej korzyści, poza oczywiście NIEOKAZYWANIEM UNIŻONEJ POSTAWY podłej Unii Europejskiej:
    //Ano dlatego, że to [walka z wiosennym wypalaniem traw] jeden z przejawów świadomie promowanej uniżonej postawy względem "intelektu" Zachodu. Nasi "inteligenci" próbują uzasadnić narzucony Polsce zakaz palenie traw. //

    No i oczywiście spaleniem tych kleszczy, które akurat nie siedzą w norkach w "formach przetrwalnikowych".
  • @Światowid 19:58:40
    Wyraźnie - UE zakazała, a Timmermans pierdnął na potwierdzenie i teraz różne kundle to wyjaśniają, uzasadniają i pilnują.
  • @Pedant
    Jednak nie zrozumialeś, skoro wyskakujesz mi z chemikaliami.Ja mam przy domu sporo przestrzeni. Jakieś 0,8 ha. Jak robię ognisko to dym nie dochodzi do mieszkań sąsiadów, najwyżej do ich ogrodów. A temat jest o trawie, a nie skrajnościach jak chemikalia. Bo wtedy szkodziłbym również sobie. Ja paliłbym swoją trawę, sąsiedzi swoją i każdy rozumie i nikt nie ma pretensji.
    @Krzysztof Wojtas
    O ile kojarzę, to chyba do kwietnia mogę jakieś gałęzie palić na swoim ogrodzie? A napisałem o tym jak być powinno. Nie zagrażam sąsiadom, to powinienem mieć prawo do wypalania. A tu mi Pedant wyskakuje z chemikaliami, które jednak sąsiadom (jak również mi) zagrażają.
    A najczęściej przeciw wypalaniu trawy wypowiadają się mieszczuchy, których rodzice ze wsi uciekli. Nie posiadający własnych ogrodów. Własnych, a nie należących do jakiś stowarzyszeń działkowców.
  • @Wican 12:31:01
    Mnie chodziło w tej notce tylko o wskazanie, że wypalanie traw jest skutecznym sposobem rekultywacji łąk.
    Natomiast cały atak debilnych psedoekologów na pasku UE atakuje każdą formę palenia pozostałości roślinnych wskazując na jakieś zupełnie absurdalne zależności.

    Co do wypalania.
    Niestety - jest to ustawowo zabronione (także ściernisk). Natomiast można palić trawę, czy inne pozostałości - po zgrabieniu; w jednym (kilku miejscach) pod kontrolą. Można tez palić np. gałęzie po przycięciu drzew.
    Ale tylko naturalne elementy bez sztucznych dodatków i np. pozostałości pobudowlanych, folii itp.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:31:21
    Wiem to. Najczęściej mieszkam w małej miejscowości i nikt się o to nie ciska. Trawa jest wypalana i nikt pretensji nie ma. Nikt nie donosi, więc policja ani straż nie podjeżdża.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930