Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
960 postów 15774 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Poziomy świadomości a personalizm

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Poprzednia notka, "Personalizm, świadomość a Rzeczpospolita" nie wzbudziła zbytniego zainteresowania. Cóż, im głębsze podstawy, tym mniej zainteresowanych.

 

 
Potwierdza to podstawową konotację tamtej notki jaką było wyrażenie przekonania, że osobami stajemy się, a nie że jest to nam dane.
 
Problematyka jest jednak i zawikłana, i skomplikowana, a istotnie rzutuje na kształt życia społecznego. Mamy przy tym szereg różnych podejść do tematu i żaden z nich nie jest jednoznacznie uzasadniony. Generalnie - w większości cywilizacji przyjmowany jest model "stawania się" - tak jest w systemie chińskim, gdzie taoizm to przecież droga do rozwoju, tak też jest w hinduizmie, gdzie reinkarnacja daje systematyczny rozwój. Również w chrześcijaństwie słowa Chrystusa - "jestem Drogą, Prawdą, Życiem" - też taki model wskazują, gdyż to "w drodze" zwiększamy swą świadomość. Judaizm jest odrębnością z zasady, gdyż nie zakłada osobowości jednostki (system gromadnościowy wg Konecznego), a przydaje osobowość plemieniu (narodowi).
Na tym tle katolicyzm wprowadza odrębne ujęcie, gdyż uznaje wcielenie duszy w ciało. Dusza niejako konstytuuje i nadaje status osoby każdemu człowiekowi, a rozwój wynikający z doświadczeń życiowych jest elementem dodatkowym i w zasadzie mało znaczącym, gdyż zbawienie (czyli stan najwyższego rozwoju) i tak jest wynikiem łaski - bez niej zbawienie jest niemożliwe.
Do tego dochodzą elementy niejednoznaczne w interpretacji; Jezus został namaszczony Duchem św. w czasie chrztu Janowego. Czy oznacza to dodatkową świadomość, czy jej poszerzenie?
Dalej nie rozstrzygnięty jest spór o to, kiedy ciało ludzkie otrzymuje duszę. Czy w momencie zapłodnienia, czy po osiągnięciu jakiejś fazy rozwojowej? Czy jest to związane z uzyskaniem jakiegoś stanu świadomości?
Pytania nie są li tylko retoryczne, gdyż są (powinny być) podstawą przy przyjmowaniu regulacji prawnych w odniesieniu do nienarodzonych, czy kwestii związanych z "in vitro".
 
Drugim związkiem tematycznym jest podstawa funkcjonowania Rzeczypospolitej; tę strukturę organizacyjną mogą tworzyć osoby o równym statusie (personalizm). Występuje zatem wyraźna sprzeczność między "stawaniem się" a "byciem" osobą.
Wydawać by się mogło, że warunkiem tworzenia Rzeczypospolitej jest stanowisko katolickie nadające równy status wszystkim ludziom - z racji posiadania duszy.
Moim zdaniem - jest to ewidentna manipulacja mentalna, która prowadzi do demokracji - z jej wszystkimi patologiami, które możemy zaobserwować w naszym otoczeniu.
 
Jest sprawą oczywistą, że funkcjonujemy mając różne poziomy świadomości. To stan naturalny wynikający choćby z prawideł życia - rodzimy się z niewielkim doświadczeniem, które wzrasta - u jednych szybciej i bardziej, u innych wolniej, a są jednostki, które zatrzymują się w rozwoju świadomości na poziomie wegetatywnym.
Czy wszystkie te jednostki należy traktować jako posiadające identyczny status pozwalający wpływać na życie innych?
 
Wnioskiem jest stwierdzenie, że katolickie ujęcie tematu, zakładające równy status osób uznanych za ludzi(?) niezależnie od ich poziomu świadomości, prowadzi do ułomnego modelu społecznego jakim jest demokracja. To błędna droga prowadząca do szybkiej degeneracji.
Bazować zatem należy na modelu wzrastającej świadomości wynikającej ze "stawania się" osobą. I to stanowisko jest niesprzeczne z nauczaniem Chrystusa.
 
Jak zatem tworzyć strukturę Rzeczypospolitej?
Pewnym wskazaniem jest wprowadzenie "stanu szlacheckiego" (co miało miejsce w I RP) - czyli ludzi, którzy osiągnęli pewien pułap świadomości. Do tego stanu włączani byli wszyscy, którzy uzyskali świadomość pozwalającą na kierowaniu się w sądach sprawami wspólnymi.
Takie były założenia i RP rozwijała się póty, póki te zasady były przestrzegane. Ciosem było przyznanie statusu "z urodzenia" i ograniczenia w dostępie dla osób z poza stanu szlacheckiego, a uzyskującym stosowną świadomość.
 
Przekładając powyższe na sytuację obecną - należy dążyć do wyłonienia elity, czyli grona ludzi o świadomości zdolnej do myślenia w kategorii dobra wspólnego, co nie powinno dotyczyć jedynie pobratymców (groźba nacjonalizmu), a odnosić się do całego otoczenia (także fauny, flory i świata nieożywionego). Czyli holistycznego patrzenia na rzeczywistość.
 
Jak powyższe uzyskać, to już odrębna kwestia. Niemniej - rozwiązanie nie może być znalezione jeśli nie postawi się pytania.

KOMENTARZE

  • @ Autor
    "Pewnym wskazaniem jest wprowadzenie "stanu szlacheckiego" (co miało miejsce w I RP) - czyli ludzi, którzy osiągnęli pewien pułap świadomości."

    Pomijając wątki satanistyczne, o ile w ogóle da się je pominąć, to warto chyba byłoby się zastanowić jaki poziom świadomości osiągnęła masoneria. Czy są elitą? Po owocach widać, że chyba jeszcze im do tego daleko.

    Co do jej poprzedników (?) różokrzyżowców Patlewicz zadał pytanie czy to przypadkiem nie jest szuryzm ezoteryczny...

    Są też jeszcze njuejdżowcy - ostatnio się poprzebierali za Azteków i zaczęli w Meksyku przy jednej z piramid odprawiać jakieś obrzędy prosząc o znak, że nadeszła wiosna. No i pojawiła się mała trąba powietrzna. Część pouciekała. Ciekawe czy będą sprawdzać w następnym roku...

    5*

    Ukłony
  • Autor
    Staram się projektować nowe instytucje infrastruktury gospodarowania, odpowiednie dla "Solidarnego rozwoju wiedzy" jako zasady głównej Rzeczpospolitej w cyfrowo zdynamizowanym świecie i nie znajduję tych napięć które Pan przedstawia w swoim tekście.

    Pisze Pan
    "Czy wszystkie te jednostki należy traktować jako posiadające identyczny status pozwalający wpływać na życie innych?
    Wnioskiem jest stwierdzenie, że katolickie ujęcie tematu, zakładające równy status osób uznanych za ludzi(?) niezależnie od ich poziomu świadomości, prowadzi do ułomnego modelu społecznego jakim jest demokracja. To błędna droga prowadząca do szybkiej degeneracji."

    W moim modelu obywatelskiego dorastania ("stawania się") przedstawionym w "Samorządowej autoryzacji tożsamości", osobisty udział w powiększaniu bogactwa narodowego jest podstawą do udziału politycznego.
    http://si.neon24.pl/post/148319,samorzadowa-autoryzacja-tozsamosci

    To oczywiście wymaga jeszcze trudu przemodelowania zakresów stanowienia demokracji przedstawicielskiej i demokracji bezpośredniej - ale nie widzę sprzeczności ze Społeczną Nauką Kościoła.
  • @Andrzej Madej 10:24:42
    Ta sprzeczność w "demokracji poprzez doktrynę KK" istnieje z uwagi na hierarchiczność, która narzuca status jednostce.

    Proszę zauważyć, że wprowadzam tu "stan szlachecki", który związany jest z osiągnięciem pewnego poziomu świadomości. Ale jest to ludzkie kryterium, czyli takie, które może być ustalane.
    Natomiast nadanie statusu człowieka jako istoty obdarzonej duszą - to też rodzaj nobilitacji, tyle, że brak jest jakiegokolwiek kryterium dla nadania tego statusu. Jeśli dodać autorytatywne (Biblia - na jakiej podstawie?), uznanie człowieka za najwyższą fazę rozwoju, któremu ma podlegać reszta świata - to to już budzi wątpliwości.
    Bo brak kryterium dla statusu człowieka, a ktoś o niskiej świadomości będzie rościł sobie prawo do zarządzania światem - prowadząc do zniszczenia.
    Mamy różne formy organizacyjne zależne od świadomości: funkcjonujemy jako jednostka, rodzina, lokalna społeczność, państwo i dalej. I w ich ramach należy się doskonalić.
    Źle, gdy ktoś o świadomości wegetatywnej miałby decydować o losach świata.
  • @Arjanek 10:15:25
    Sugeruje Pan, że ja pisząc te notki zużywam swą energię, co doprowadzi mnie do szybszego "zejścia"?

    Widzi Pan jak ja się poświęcam (dla dobra wszystkich, a Neonu szczególnie)?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:49:01
    Jest kryterium: Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo.
    W trakcie pierwszej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II powiedział, że nie da się zrozumieć człowieka bez Chrystusa. I tego się trzymam.

    Ale.
    Wspólnota dokonuje wyborów w warunkach poznania i działania. Cyfrowa komunikacja powinna ułatwiać stawanie się wobec wspólnych wartości. Ułatwiać uszlachetniania siebie, wzbogacaniem współdziałania.

    Tak otwierają się praktyczne dylematy ustrojowe.
    O przechodzeniu z ekonomii pragnień do ekonomii potrzeb.
  • @Andrzej Madej 12:31:02
    Ekonomia potrzeby depopulacji człowieka, Nowy Porządek.

    https://www.youtube.com/watch?v=tRX-KEXBvYY

    27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
    na obraz Boży go stworzył:
    stworzył mężczyznę i niewiastę.
    28 Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi».

    Tyle Prawa Boga. Stary porządek świata idzie na szmelc. Teraz specjaliści od ,,prawa człowieka" realizują nowy plan. W końcu człowiek człowiekowi wiele razy gotował marny los. A po co komu tylu niewolników, aaa?
  • Kilka kwestii
    1. "Judaizm jest odrębnością z zasady, gdyż nie zakłada osobowości jednostki (system gromadnościowy wg Konecznego), a przydaje osobowość plemieniu (narodowi)."

    Powstaje pytanie: czy gdyby Żydzi przyjęli filozofie (religijną, świecką) personalizmu byliby w stanie stworzyć własne państwo, które przestało istnieć ok. VII w. p.n.e.? Czy byliby w stanie przetrwać jako naród?

    2. "Jak zatem tworzyć strukturę Rzeczypospolitej?
    Pewnym wskazaniem jest wprowadzenie "stanu szlacheckiego" (co miało miejsce w I RP) - czyli ludzi, którzy osiągnęli pewien pułap świadomości. Do tego stanu włączani byli wszyscy, którzy uzyskali świadomość pozwalającą na kierowaniu się w sądach sprawami wspólnymi."

    Kto, na jakich zasadach, na bazie jakich kryteriów, miałby prawo tworzyć elitę narodu (czy w ogóle mówimy o narodzie -?) i państwa?
    Kto i co byłoby gwarantem, że elita nie sprzeniewierzy interesów narodu i państwa?

    3. "Takie były założenia i RP rozwijała się póty, póki te zasady były przestrzegane."

    Powyższe zdanie nie zawiera prawdy. Od momentu podbicia Słowian przez rzymskie chrześcijaństwo nastąpił powolny upadek wszystkich państw słowiańskich (wyjątek Słowianie wschodni - Rosja). Historia RP i kolejnych jej mutacji jest historią systematycznego upadku polskiej państwowości.
    Mamy oto swoisty paradoks: gromadnościowa cywilizacja słowiańska uległa rzymskiemu chrześcijaństwu - rozbita jak materia na atomy przy pomocy m.in. filozofii personalizmu religijnego i świeckiego -, przechodzi dzisiaj pod panowanie przedstawicieli cywilizacji gromadnościowej - pod panowanie Żydostwa.
  • @Rzeczpospolita 13:39:23
    Wniosek? Państwa słowiańskie były słabe i prymitywne skoro uległu zachodniemu chrześcijaństwo.
  • @Oracz 13:06:11
    Nie może dziwić, że sternicy ekonomii pragnień, wykorzystują gender i inne postmarksistowskie ideologie, do redukowania relacji międzyludzkich. Do walki z rodziną i jej największym obrońcą Kościołem Katolickim.
    Cyber niewolnictwo to może być dla obecnych elit finansowo-medialnych, bardzo wygodna forma utrwalenia swoich przewag. Europejskie państwa poddają się tym procesom (ACTA2).

    Ale gospodarowanie oparte na otwartych zasobach wiedzy, pozwala na zmianę zasad wartościowania właściwych dla ekonomii pragnień na zasady wartościowania właściwe dla ekonomii potrzeb. Na innym ład pomiędzy narodami.

    Stary porządek świata idzie na szmelc.
    Tymczasem XX wiek to Wiek Walki z Bogiem
    http://si.neon24.pl/post/43691,czas-walki-z-bogiem
  • @Andrzej Madej 12:31:02
    " Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. "

    Czy może Pan podać poza żydowskie źródło tego twierdzenia?

    Bo jeśli to ma być dyskusja na obrzeżach judaizmu - to mnie to nie interesuje.
  • @Rzeczpospolita 13:39:23
    "Kto, na jakich zasadach, na bazie jakich kryteriów, miałby prawo tworzyć elitę narodu (czy w ogóle mówimy o narodzie -?) i państwa?
    Kto i co byłoby gwarantem, że elita nie sprzeniewierzy interesów narodu i państwa?"

    Czy ma Pan w tej kwestii jakiś pomysł/rozwiązanie?

    Ukłony
  • @Wican 13:59:40
    Chrześcijaństwo nie jest zachodnie, ale wschodnie - to wytwór koczowniczego ludu żydowskiego.

    Poza tym państwa słowiańskie uległy rzymskiemu chrześcijaństwu jako ostatnie.

    Żydo-chrześcijaństwo instalowano w Europie poczynając od jej zachodnich krańców – wyjąwszy wprowadzenie go w starożytnym Rzymie w IV w. n.e. W V w. n.e. wprowadzono je już w Irlandii, w VI w. n.e. w Hiszpanii. Ekspansja żydo-chrześcijaństwa zmierzała z zachodu na wschód. Narzucano je brutalnie i krwawo, siłą, podstępem, szantażem. W ślad za rozprzestrzeniającym się żydo-chrześcijaństwem instalowały się w Europie gminy żydowskie – najstarsza znajduje się oczywiście w Rzymie, w kolebce europejskiego żydo-chrześcijaństwa.

    Żydowskie gminy w Europie powstawały zawsze w najstarszych siedzibach biskupów – Kordoba, Wormacja, Kolonia, Paryż, Praga, Gniezno, Kraków – a więc zawsze zgodnie z kierunkiem podboju Europy przez żydo-chrześcijaństwo.
  • @Rzeczpospolita 13:39:23
    1. Państwo żydowskie nigdy nie miało szans na samoistny byt. Przypadek Dawida - to wynik braku zainteresowania pustynnymi pastuchami bez żadnych bogactw, ale już Salomon "rozłożył" państwo na skutek i braku więzi wewnętrznych, i okoliczności zewnętrznych.
    Później - Babilon i in.
    Żydzi przetrwali tworząc system "osobowości rozproszonej", gdzie za spójność odpowiadał lokalny rabin. Czyli nie dany Żyd (jednostka), a grupa - podległy rabinowi stetl, czy tp.
    Personalizm w naszym rozumieniu - to zanik judaizmu.

    2.Elita musi być odnawiana - nie może stanowić odrębnej kasty - podlegać ciągłemu osądowi społeczeństwa, co do zgodności z realizacją Polskiej Racji Stanu.
    O tym możemy dyskutować - jak to uzyskać.

    3.Rozmawiamy o RP - której założenia zostały utworzone pod koniec XIV wieku. To był pewnego rodzaju zamach stanu na system stworzony przez "rzymskie chrześcijaństwo" - jak to Pan określił. Potwierdzeniem była polska obecność na Soborze w Konstancji, gdzie wymuszono na Papieżu dostosowanie do chrześcijaństwa (faktycznego) a reprezentowanego przez Polskę.

    Końcowy akapit uwagi - to pomieszanie z poplątaniem. Bez sensu i uzasadnienia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:12:37
    Nie potrafię podać poza żydowskiego źródła tej myśli i nie chcę ani Pana ani siebie wikłać w tą dyskusję. Przypomniałem te słowa, bo nie chciałem pozostawić Pana pytania bez odpowiedzi.

    Uważam, że tylko KK ma potencjał dla wprowadzenia ustroju powszechnego i sprawiedliwego wykorzystania nowoczesnych technologii w Europie.
  • @Andrzej Madej 14:03:26
    Nie sądzę. Nie walki z Bogiem, a z dotychczasowym, narzucanym wizerunkiem Boga. A za tym wizerunkiem - bardzo często widać "długie ręce" - czyje?
    Usuńmy wizerunek i pozwólmy ludziom widzieć Boga jakim jest.
  • @Andrzej Madej 14:29:48
    To domniemanie niczym nie uzasadnione, a fakty wskazują, że raczej instytucja ta albo jest wykorzystywana w realizacji celu przeciwnego, albo sama taki cel tworzy.
    Nie wiem, co gorsze.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:27:44
    Ad.1
    "Personalizm w naszym rozumieniu - to zanik judaizmu."

    Personalizm u Żydów to zanik judaizmu - z tym się zgadzam.
    Ale personalizm u Polaków, to zanik myślenia państwowego i narodowego - a na tym korzystają nasi wrogowie.

    Ad.3.
    "Końcowy akapit uwagi - to pomieszanie z poplątaniem. Bez sensu i uzasadnienia."

    Uzasadnieniem jest historia Polski - upadku naszej, polskiej państwowości.
  • @Rzeczpospolita 15:00:39
    O personalizmie Rzeczypospolitej - można mówić w odniesieniu do personalizmu z wysokim poziomem świadomości.
    Pan chce taki personalizm zastąpić personalizmem świadomości narodowej.

    Optuję, aby wykorzystać to, ale tylko w fazie wstępnej - do obudzenia poczucia polskiej odrębności. Pozostanie na tym etapie - to droga do nazizmu - szybciej lub woniej.
    Już samo pojęcie państwa trzeba by redefiniować, bo obecne rozumienie nie przystaje do rzeczypospolitej.

    Cywilizacje słowiańskie - nigdy nie były gromadnościowe!!!
    Tu zaczyna się pański błąd. A dalej - "personalizm" rzymski - to fałsz - i to dalsze źródło błędu. Nigdy nie było personalizmu w religii, która zakłada istnienie grzechu.
    Judaizm i takie chrześcijaństwo - to wspólnota idei dążącej do władania ludźmi.

    Powodem upadku RP było utworzenie kasty szlacheckiej "z urodzenia" i brak weryfikacji statusu tej kasty (identyczna sprawa jak sądownictwo).
    To jest droga do judaizowania instytucji - nadać ludziom tworzącym je specjalne uprawnienia, a później uzasadniać, że tak jest "z woli Boga".
    Szlachcie wytłumaczono (KK), że są od Sarmatów, a reszta to niewolnicy. Dalej już poszło.
    Obecnie USA - to jest państwo o specjalnym przeznaczeniu z boskiego nadania.

    Metody są identyczne w degeneracji. Aż dziw, że tego poważni ludzie nie widzą.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:12:37
    Judaizm, to absolutna opozycja do nauk biblijnych.

    To nauki ludzkie.
  • @Andrzej Madej 14:03:26
    Niewolnictwo to właśnie porządek, o który KRK dbał i dba. Poza tym zawsze współuczestniczy w wojnach, zagrzewa do walki wszystkie strony konfliktu jednocześnie. Nie jest to dbanie o rodziny.

    Ustami można wiele rzeczy mówić, ale liczą się czyny. A czyny są przeróżne.

    https://4.bp.blogspot.com/-1vcYZvlS-Bk/V2W-VNRz5UI/AAAAAAAABzI/X8gR1ESlXEcI5Nd6NA_EPNMZnJoeXKUIwCLcB/s1600/13466146_249911732046160_6648574713299796751_n.jpg

    http://bi.gazeta.pl/im/0b/14/12/z18958859V,Coming-out-ks--Krzysztofa-Charamsy.jpg

    https://nczas.com/wp-content/uploads/2018/08/papiez_franciszek_lgbt_nczas.jpg
  • @Oracz 17:59:28
    Nie ma żadnych nauk biblijnych!!!
    Biblia, w warstwie nauczania jest plagiatem zawartości tekstów sumeryjsko-babilońskich. Te treści zostały zawłaszczone przez Żydów, a do tego zostały stosownie zmanipulowane.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:06:18
    Pokrzykując nie przekona mnie Pan do niczego.
    Widzę że pomylił Biblię z talmudem, a to świadczy o ignorancji z pańskiej strony.
    Stąd pewnie te wykrzykniki (aż trzy).
    Nie zamierzam pana przekonywać, ale nie pisz Pan bzdur.
  • @Oracz 19:25:27
    Biblia - to w pańskim wydaniu, dziecię diabła i prostytutki - efekt ustaleń KK.

    Są Ewangelie - wspomnienia i opis nauczania Chrystusa + listy i uwagi Apostołów; te też mogą być nieco zmanipulowane niedostatkami pamięci bądź chęcią "lepszego" przedstawienia postaci Chrystusa i Jego nauki.
    Sprawa listów Pawła - to odrębna historia.
    Natomiast Biblia (przez manipulantów zwana ST) to dzieło żydowskie ustalone przez Sanhedryn; nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.

    Jeśli Pan tego nie wie - to może najpierw niech się Pan poduczy zanim zacznie rozmowę. Bo na jakiej podstawie ignorant może zarzucać mi pisanie bzdur?
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:38:41
    Ustalenia KK w ogóle mnie nie interesują.

    Chrześcijaństwo, to wynalazek faryzuesza Pawła. To też mnie nie interesuje. To jest dla ludzi, którzy lubią się łudzić.

    Pewnie kiedyś zauważył pan, że oglądając film po raz kolejny, wyłapuje się wątki, które umknęły przy jednorazowym obejrzeniu filmu. Podobnie jest z czytaniem Pism. Pan podchodzi do tego naukowo i syntetycznie. Dochodzi do błędnych wniosków. Ja czytuje Biblię dość systematycznie i dochodzę do innych wniosków.
    A jeszcze inna kwestia, to zdanie sobie sprawy jak mało się wie. Jeśli od razu zakłada pan, że doskonale się w tematyce teologii orentuje, to właśnie w tym momencie drzwi się przed panem zamykają.
    Nie będę pana do niczego przekonywać. Mam nadzieję jeszcze popisać tu i ówdzie, głównie na tematy teologiczne. Być może wejdziemy w jakąś polemikę przy tej okazji.
  • @Oracz 00:26:34
    Skoro twierdzi Pan, że ustalenia KK Pana nie interesują, to dlaczego wzmianka, że "chrześcijaństwo to wynalazek faryzeusza Pawła"?
    Od kiedy to nauki Pawła można zaliczyć do chrześcijańskich?
    Owszem - tak Panu wdrukowali w łepetynę, ale tu wymagane jest samodzielne myślenie.

    A do tego robi Pan oceny moich poglądów; na jakiej podstawie?
    Proszę się najpierw zastanowić nad tym, co u mnie Pan wypisuje...
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:22:47
    Bo chrześcijaństwo, to niejasna i sprzeczna wewnętrznie doktryna, za sprawą której istnieje (podobno aż) 30,000 kościołów. Praktycznie we wszystkich słychać: ,,macie wielkie szczęście że trafiliście akurat do nas, bo inni chrześcijanie idą na potępienie i śmierć wieczną."
    Tak samo sprzeczne są nauki Pawła, w tym sprzeczne same ze sobą, oraz identyczna sytuacja odnosi się do nauk jego przybocznych: Marka i Łukasza.
    Daje to oczywiście amunicję takim, którzy negują znaczenie Biblii.
    Nie ma zbawienia bez uczynków. Nie ma wiary bez uczynków. Taka wiara jest martwa.
    Taka wiarę posiadają nawet demony.
    Pańskie poglądy podzielałem w wieku lat 13. Gdybym wtedy tu trafił, to bym Panu wtórował i bił brawo.
    Widać po tym, że Bóg nie jest pamiętliwy i małostkowy.

    Częściowo przyznaję Panu rację co do doboru Pism. Z racji tego, że jak zostało zauważone, nie wszystko co się w Biblii znalazło, było natchnione przez Boga.
    W ST też takie przypadki zapewne miały miejsce. Można jednak przez poznanie nauk pochodzących z natchnionych Pism, eliminować pozostałe. Nawet to jest jednak planem Boga. Bo Bóg poddaje ludzi próbie.
  • zapytałem ....
    Zapytałem kiedyś pewnego Persa, mojego nauczyciela z Yale Uniwesity (New Haven stan CT USA) – Czy ktoś, kiedykolwiek widział Boga?
    Taaak!!! – Odpowiedział z całą powagą. –Only five people. Abracham, Mojżesz, Siwa, Zaratrusta, Mahomet.
    O w mordę jeża. No, że też mnie się to nie przydarzyło.
    A Wam?
  • @Oświat 16:26:02
    //Czy ktoś, kiedykolwiek widział Boga?//

    A fe panie Oświat! prymitywizm godny słabo piśmiennych chutoriańskich agitatorów z czasów bolszewickiej rewolucji.
    Fal elektromagnetycznych też nikt nigdy w naturze nie widział na własne oczy i czego to niby ma dowodzić.

    PS
    widziałeś pan kiedy fale radiową? na przykład w kącie za koszem na brudną bieliznę ? albo pod zlewozmywakiem?
  • @ikulalibal 17:06:50
    ....fale radiową?

    A co to takiego?
    Czy to jest to co w telewizji pisowej gada?
    Ja taki słabo piśmienny jestem po dziadku bolszewiku. I prądu nigdy nie widziałem, tylko jak włożyłem palec go gniazdka elektrycznego połamanego, to jak mnie trzepnęło, że więcej nie chciałem sprawdzać, czy jest, czy go nie ma bo go nie widać.
    Zeus to chociaż był gromowładny, piorunami walił, drzewa ścinał, pożary wzniecał. Ten to miał ,,pałer”. Heraklesa spłodził.

    A ty ikulalibal fale radiowe widział?
  • @Oracz 13:57:04
    Tak z ciekawości: ile teraz ma Pan lat?
    Na moje rozeznanie - nie więcej niż 17.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930