Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
885 postów 14530 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Polska - jaka? Czy warto być Polakiem?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Trochę rozważań na temat Polski i Polskości.

 Polska – jaka? Czy warto być Polakiem?

 
„Szli krzycząc: „Polska! Polska!” – wtem jednego razu
Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu;
Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
Szli dalej krzycząc: „Boże! Ojczyzna! Ojczyzna!”.
Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: „Jaka?” (J. Słowacki)
 
„Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…”
 
Tytuł i wstęp wymagają wyjaśnienia. Otóż „polak” z małej litery – oznacza przynależność cywilizacyjną, a więc wskazuje system wartości jaki w danej cywilizacji stanowi podstawę współżycia społecznego i aby uznać siebie za „polaka” trzeba ten system wartości indywidualnie zaakceptować i stosować w życiu codziennym.
To koresponduje ze słowami hymnu wskazując, że Polska i polskość żyje w ludziach, którzy akceptują te wartości. Jednak (dalsze słowa hymnu – „będziem Polakami”) wskazują też, że utrzymywanie polskości może mieć miejsce tylko w polskim środowisku.
Można mieć wątpliwości dotyczących tej interpretacji, ale moim zdaniem, słowa hymnu wskazują na mentalność związaną z poczuciem polskości ludzi żyjących w tamtym czasie i świadomość ta daleko przewyższała obecne poczucie polskości.
Drugi element, który koniecznie trzeba wyróżnić, to to, że polskość nie jest jednoznacznie zdefiniowana, a istnieje ciągły proces konfrontacji różnych poglądów i kierunków związanych z wdrażaniem w realia codzienności. Ten proces ciągle trwa, a powstające spory są wyrazem różnych opcji politycznych.
Można wręcz stwierdzić, że polskość to nieustanne wrzenie – wszak przy dostrzeżeniu, że przedstawiane koncepcje ZAWSZE bazują na wartościach fundamentalnych i nie są z nimi w sprzeczności.
Twierdzenie, że jakaś określona koncepcja organizacji życia społecznego jest fundamentem polskości jest fałszem. Fundamentalne są tylko wartości bazowe.
 
Czy można pokusić się o określenie podstawowych cech świadczących o polskości? To trudne zadanie, ale nie będzie błędem, gdy określimy je jako ”nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” i „żyj i daj żyć innym”.
W zasadzie i to jest podstawą moich twierdzeń, przytoczone zdania są  znaczeniowo tożsame z ewangelicznym przykazaniem miłości ”.. miłuj bliźniego swego jak siebie samego”. Zwłaszcza wobec wypracowanej w ramach Cywilizacji Polskiej definicji „Miłości jako pragnienie współistnienia”.
Stąd też twierdzenie o tożsamości chrześcijaństwa „ewangelicznego” z polskością, ale już nie ma takiej tożsamości z katolicyzmem.
(Spaczenie chrześcijaństwa dokonane zostało przez Pawła, który to zasugerował, że zwolennicy jego wersji poglądów stali się dziedzictwem Przymierza, które Żydzi odrzucili skazując Chrystusa na śmierć; „Pawłowi chrześcijanie” stali się tym samym duchowymi Żydami. Ten pogląd jest ostatnio podważany, choćby przez papieża Benedykta XVI, a efektem jest uznanie wybraństwa Żydów w ramach KK i tym samym ich nadrzędnej roli. Teza całkowicie sprzeczna z egalitaryzmem nauk zawartych w Ewangeliach, a także z zasadą Miłości; wszak Miłość Stwórcy kierowana jest ku wszystkim elementom stworzenia i miłość ta nie wyróżnia, gdyż wskazywałaby na brak potrzeby istnienia elementów „gorszych”. [patrz – Amalekici]).
 
O ile zatem nie powinno być istotnego sporu o tę podstawową definicję polskości, nie powinno być także problemu z określeniem przynależności do polskiego środowiska Cywilizacji Polskiej: każdy, kto te zasady wyznaje i stosuje w życiu  - jest (staje się) polakiem.
I jak widać – nie jest to powiązane z genetyką. Stąd, z tego rozumienia polskości brały się stwierdzenia występujące u różnych postaci tamtego życia jak choćby u Mickiewicza piszącego o Polaku Litwinie i podobne.
Polak – oznaczało system wartości, a dopiero dalsze określenie mówiło o rejonie pochodzenia.
Stąd w moich wcześniejszych tekstach można spotkać możliwe zależności: Polak – katolik (tak), ale polak – katolik (nie). Polak – Żyd (nie), Polak – żyd (tak), czy polak – żyd (nie), ale polak – Żyd (tak).
 
Kwestia, co było pierwsze: chrześcijaństwo, czy polskość?
Przez KK lansowana jest teza, że to KK wniósł w nauce Chrystusa określenie stosunku do drugiego człowieka. Jednak – przy bliższej analizie, teza ta wydaje się wątpliwa. Zasady polskości stosowane były znacznie wcześniej i w znacznie szerszym zakresie. Nawet więcej – poprzez wprowadzenie elementów hierarchiczności już u zarania chrześcijaństwa (wstawka o „chrześcijaństwie Pawłowym”) wskazuje na odrzucenie współistnienia jako podstawy miłości.
 
Proces kształtowania się postaw w relacjach społecznych powinien być na nowo i dogłębnie prześledzony. Obecnie daje możliwość fałszywego interpretowania nauki Chrystusa.
 
Tworzenie struktury organizacyjnej, która umożliwiałaby stosowanie fundamentalnych zasad polskości, to druga część rozważań tyczących polskości.
Celowo nie piszę o państwowości, gdyż rzeczpospolita jest szerszym pojęciem niż państwo; państwo zawiaduje tylko częścią funkcji – nie reguluje bezpośrednich relacji, aczkolwiek dąży do tworzenia takich szczegółowych uregulowań, co jest przejawem dążeń totalitarnych.
 
Można twierdzić, że historia Polski jest pasmem ciągłych przewrotów mających za cel tworzenie struktury hierarchicznej z konsekwencją w postaci podważania wartości fundamentalnych dla polskości i prób przywracania egalitaryzmu Rzeczypospolitej.
Pierwszym takim przewrotem był chrzest Polski. Wcześniej na terenach słowiańskich istotne były wpływy chrześcijaństwa wschodniego, które kultywowane było przez Cyryla i Metodego, a które nie naruszało struktur organizacyjnych społeczeństwa.
Mieszko I chrztem i oddaniem (nieuprawnionym) podległych mu terenów papieżowi (Dagome iudex) dokonał przewrotu wprowadzając hierarchiczność. Cechą hierarchiczności jest ciągłość władzy bez konsekwencji względem sposobu i celów jej sprawowania ze strony społeczeństwa. Władza królewska nadawana była przez papieża i nie zależała od woli społeczeństwa, które (w tym systemie) musiało wypełniać polecenia władcy. Lud miał służyć władcy, a nie odwrotnie.
Próba odbudowy poprzedniego (słowiańskiego ) systemu zakończyła się interwencją – wprowadzenie na tron Kazimierza Odnowiciela.
Jak widać, skutki chrztu ujawniają się w uzurpacji prawa do ustanawiania władców.
Kolejne przewroty – to usunięcie Bolesława Szczodrego, podległość cesarstwu Władysława Hermana i odbudowa słowiańskich struktur przez Bolesława Krzywoustego z próbą stabilizacji sytuacji w postaci zasad Senioratu (coś pośredniego między dziedziczeniem władzy, a wyborem nowego władcy), co zaowocowało, niestety, rozdrobnieniem dzielnicowym.
Odbudowa wspólnoty polskiej poprzez Władysława Łokietka nacechowana była elementami polskimi – to wtedy (najwcześniej w Europie) uformowano zasadę, że obowiązkiem władcy jest dbać o dobro poddanych. Teza rewolucyjna w owym czasie.
Proces odbudowy struktury słowiańskiej życia społecznego zakończył się w postaci utworzenia zasad I Rzeczypospolitej, a jej jednym z najważniejszych elementów była obieralność w Wolnej Elekcji króla, który był przede wszystkim strażnikiem praw (a może lepiej – obyczajów). Służył Rzeczypospolitej, a nie był Jej władcą.
Zależność od papieży została zredukowana, chociaż nie udało się zlikwidować w pełni skutków decyzji Mieszka I i pozostało „świętopietrze”, które budziło zgorszenie u szlacheckiej elity.
Struktura Rzeczypospolitej tworzyła warstwy, które tworząc wspólnotę i dbając o własne interesy były też zobowiązane do świadczenia na rzecz wspólnoty. Póki relacje miedzy dbałością o dobro własne i wspólne były zachowane, póty struktura wzmacniała się, Rzeczpospolita była potęgą i to najlepiej zorganizowaną w Europie, a może i na świecie.
Ten obraz zakłócony został dążeniami do uwolnienia się od kontroli społecznej wykonywania obowiązków warstw elitarnych – dotyczy to zarówno króla, który próbował utrzymać swoje uprawnienia jak i szlachty dążącej do poszerzenia swobód, a zmniejszenia obciążeń i odpowiedzialności.
Istotnym było przyznanie sobie statusu przynależności do stanu szlacheckiego „z urodzenia”. Czyli – szlachta nie musiała wykazywać się cechami „szlachetnymi”, aby przynależeć do warstwy uprzywilejowanej (Patrz – dzisiejsi sędziowie, których wyroki bywają sprzeczne z poczuciem sprawiedliwości, ale to nie wpływa na przynależność do „kasty”).
O ile przy tym warstwa szlachecka w Polsce wyłoniła się z systemu rodowego, (starsi rodowi), to wprowadzenie dziedzicznej „szlacheckości” wyalienowało tę warstwę ze społeczeństwa. Z czasem uznano, że społeczeństwo obowiązane jest służyć szlachcie (proces podobny sposobowi hierarchizowania systemu organizacyjnego jaki miał miejsce wcześniej).
Proces przyspieszył wraz z sugestią, że szlachta nie jest rodzimego pochodzenia, a jej korzenie miały być sarmackie. (Można domniemywać, że powyższe sugestie pojawiły się z kręgów jezuickich).
Na degenerację Rzeczypospolitej nałożyło się dążenie do poszerzenia władzy królewskiej, co nasiliło się wraz z wymarciem ostatniego z Jagiellonów, a już działania Zygmunta III Wazy były szczególnie destrukcyjne.
Proces zakończył się wraz z uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, która była być może próbą zakończenia postępującej anarchii, ale nie reformowała Rzeczypospolitej, a przewrotem wprowadzającym hierarchiczny system władzy.
Próby odbudowy niepodległości kończyły się niepowodzeniem (Powstanie Listopadowe i Styczniowe) nie tyle z uwagi na sytuację polityczną, co z racji prób odbudowania li tylko państwowości w kształcie sugerowanym Konstytucją 3 Maja. Nie miały więc szerszego poparcia społecznego.
Dopiero w 1918 roku nastąpiło szersze wsparcie społeczne wynikające z nadziei na odbudowę struktur Rzeczypospolitej. W tym kierunku szły działania Piłsudskiego i (mimo pewnych wątpliwości dotyczących przewrotu majowego) według tych zasad budowana była II RP.
PRL to znowu państwo hierarchiczne, w którym terror sprawowany był rzekomo w imieniu klas upośledzonych, a faktycznie w interesie czynnika obcego. Mimo blokad – następował powolny proces odtwarzania struktur charakterystycznych dla Rzeczypospolitej, a których cechą podstawową jest dbałość o dobro wspólne.
Fenomen Solidarności wynikał z potrzeby i oczekiwań lepszej organizacji życia, co miało zapewnić usunięcie zmurszałych „elit” komunistycznych z dużym udziałem elementu żydowskiego.
Czym nadzieje się skończyły – mamy tego obraz.
 
Tak więc rozważania o Polsce i polskości muszą (powinny) być prowadzone dwutorowo. Jeden tor to określenie jak być polakiem , jakimi cechami należy się wykazać w danych okolicznościach aby móc realizować zasady fundamentalne.
Drugi tor to kształt struktur organizacyjnych Rzeczypospolitej w której obowiązują wskazane zasady, a jednocześnie jest możliwość podołania wyzwaniom współczesności.
Czy ma to więc być totalny egalitaryzm na wzór komunistyczny? Dlaczego USA były dla nas wzorem wolności obywatelskich, gdy faktycznie stały się państwem totalitarnym?
W jakim zakresie dopuszczalny jest egalitaryzm, a w jakim indywidualne formy rozwoju – także materialnego?
 
Jak pisałem. PRL w ostatniej fazie weszła na taki etap rozwojowy, gdzie społeczeństwo zaczęło oczekiwać kompetentnego zarządzania. Tymczasem znaczna część pseudoelit nie była w stanie i nie chciała tego realizować, a była nastawiona na korzyści indywidualne.
Społeczne wzburzenie zostało wykorzystane do likwidacji znacznej części pozostałości egalitarnych więzi społecznych i przejęciu własności. Pseudoelity, pod inną formą, przetrwały a nawet umocniły swą pozycję.
 
Obecna sytuacja wymaga wskazania kierunkowego pożądanych zmian, czyli przywrócenia egalitarnych struktur organizacji życia publicznego przy zachowaniu zdolności współpracy z otaczającą rzeczywistością – państwami o hierarchicznych strukturach.
Egalitaryzm społeczny musi opierać się na równości szans umożliwiających rozwój zarówno materialny jak i mentalny. Tu słowa Prezesa PiS, że nie można mówić o rozwoju, gdy nie są zapewnione podstawowe warunki materialne, są ze wszech miar słuszne.
To jeden z kierunków rozwoju: każdy obywatel powinien mieć zapewnione warunki do fizycznego funkcjonowania w społeczeństwie, a dotyczy to zapewnienia bezpieczeństwa osobistego i dostępu do podstawowych dóbr materialnych.
Zwiększanie PKB powinno wiązać się też ze wzrostem tej formy konsumpcji społecznej. Jednak zawsze należy pamiętać, że powinno to dotyczyć tylko konsumpcji niezbędnej na danym etapie rozwoju. Nie można jej nierozważnie zwiększać, gdyż łatwo może stać się rozdawnictwem.
Należy też stosować zasadę, że nie są to świadczenia „ na zawsze”, a ich wysokość powinna być związana z PKB; w czasie kryzysu – mogą być obniżone.
Inną formą konsumpcji zbiorowej jest szeroko rozumiana infrastruktura. Mowa zarówno o drogach, czy mostach, ale też szkolnictwie, bibliotekach, czy muzeach, także służbie zdrowia i opiece nad emerytami.
Egalitaryzm w gospodarce powinien dotyczyć dziedziczenia praw własności. Tak bowiem jak kiedyś podstawą deformacji były przywileje przyznawane „z urodzenia”, tak teraz tę samą rolę spełniają okoliczności materialne.
Rzeczpospolita nie może opierać się na gromadzeniu bogactw, a na tworzeniu warunków dla dobrobytu. Tu należy dostrzec, że dobrobyt może mieć różny wymiar. Jeśli w wyniku dużego wysiłku uzyskuje się określony poziom życia – nie można mówić, że jest to bogactwo. Bogactwo jest wtedy, gdy swój standard życia uzyskuje się kosztem innych. Jeśli zaś nie chce ktoś uczestniczyć w tym wyścigu do zdobywania dóbr materialnych – może funkcjonować na poziomie podstawowym. Jego wybór.
 
Każda z wymienionych tu sugestii może i nawet powinna być znacznie rozszerzona i uszczegółowiona. Sądzę, że najwięcej kontrowersji może budzić stosunek do własności. Niestety, struktury wrogie Polsce i polskości wykrzywiły rozumienie tego pojęcia (jak i wielu innych związanych z polskością). Konieczne byłyby prace pozwalające w pierwszej kolejności dostosować język opisu do odmiennego rozumienia wielu pojęć względem wdrukowań jakich dokonał panujący system w tej dziedzinie.
 
Byłoby wielce wskazane powołanie Instytutu Badań Polskości, co wydaje się naturalne jako przeciwwaga dla utrzymywania wrogich polskości instytucji judaistycznych. 

KOMENTARZE

  • Autor
    Krótko Pana nie było
    Pozdrowienia
  • Bardzo interesujące rozważania.
    Moje uwagi:
    1. historyczność polskości- praktycznie zawężone rozważania do okresu dominacji watykańskiej, mimo spostrzeżenia""" Zasady polskości stosowane były znacznie wcześniej i w znacznie szerszym zakresie..."
    Nie owocuje to jednak konkretnymi tezami o przedchrześcijańskich "polakach".

    2. terytorium polskości- obszar występowania sprowadzony do przestrzeni między Dnieprem a Renem. Dlaczego?

    3. polskość =chrześcijaństwo"ewangeliczne"=słowiańskość
    Postulat czy fakt?

    W Adelaidzie mam szczęście uczestniczyć w NARADACH, na których temat polskości jest traktowany bardzo poważnie. Jeden z uczestników stawia jako punkt wyjścia przyjrzenie się słowu Polak w brzmieniu w różnych językach.
    Zresztą moje zainteresowanie polskością tez narodziło się w obszarze "językowym", gdy przeczytałem o języku "pali" ze Sri lanki.

    Może wnioski z refleksji nad przeszłością POL/PAL pomogą w w budowaniu polskosci dzisiaj?


    Pozdrawiam

    ps.

    A proza dnia codziennego jest taka.
    Gdy rozmawiam z rodakami i pytam co dla nich znaczy "polskość" ,
    to w zasadzie są dwie odpowiedzi: język i paszport.
  • Cywilizacja polska
    Witam

    Nieco to megalomańskie. Za dużo pychy jak dla mnie. Wkrótce ktoś powie, jak żydzi, że jesteśmy narodem wybranym.

    Ale proszę się nie obrażać. Bardzo dużo mądrych i cennych przemyśleń u Pana. Posłuchałem też sobie Pańskich prelekcji na YT.

    Do tego, co Pan intuicyjnie wyczuł dobre 10 lat temu, ja szedłem powoli zgłębiając przyczyny unikalności poszczególnych cywilizacji.
    Co jest tym wyjątkowym spoiwem, które powoduje, że jedna cywilizacja różni się od drugiej.
    Oczywiście prawdą jest, że najważniejszym elementem stworzenia cywilizacji jest religia, filozofia i wszystkie archetypy, która ona niosą.

    Tysiącletnie chrześcijaństwo polskie zafałszowuje obraz, dając prostą odpowiedź, że jesteśmy członkiem cywilizacji łacińskiej.
    I tak i nie. Mamy wiele wspólnego, jeżeli chodzi o struktury systemowe, etykę,oraz określoną przez język i logikę metodę rozumowania.
    Lecz w tym zbiorze inaczej mamy ustawione priorytety i skalę wartości.

    I jeszcze jedno w tym komentarzu. Pośród państw cywilizacji zachodniej ( która właśnie wg.mnie umiera) mamy chyba najsilniejszą potrzebę wolności i to ta wartość jest zdecydowanie na pierwszym miejscu polskich cech cywilizacyjnych.
    Czasami efekt tego może być negatywny, gdy indywidualizm walczy z dobrem wspólnym.
    Ciekawym elementem tego problemu jest tak powszechne przed wiekami i unikalne w skali europejskiej, wojskowe pospolite ruszenie.

    Pozdrawiam
  • @Zbigniew Jacniacki 03:40:30
    1. To zarys, a nie dogłębna analiza.

    2. Polskość to sposób życia. Wskazany rejon może być wiązany z polskością, ale polskość wywodzi się z "aryja". Zasięg - do analiz.

    3. Fakt. Tylko bardzo wielu nie chce tego dostrzec.
    Stąd moja wsparcie Intronizacji jako sposobu usunięcia wpływu KK.

    A tekst jest dla myślących.
  • @Janusz Kamiński 05:37:11
    Polskość i judaizm - to dwie odrębne formacje o wykluczającym się sposobie postrzegania świata.
    Polskość (napisałem) jest sprawą własnego wyboru, gdy żydzi (pańska uwaga) są narodem wybranym.

    Odrzucam "wybraństwo" - Stwórca jednakowo obdarza miłością całe stworzenie. Czy Amalakici - powinni być wymordowania? A czyż nie jest tak, że współczesnymi Amalakitami są Palestyńczycy?
    Z kolei Niemcy potraktowali Żydów jako Amalakitów.
    Którą wersję Pan wybiera? Jaki powinien być nasz stosunek do Żydów?

    Co do źródeł: moim spostrzeżeniem jest, że "cywilizacje kreują religie; nigdy odwrotnie". Fałszem jest twierdzenie, że KK przyczynił się do powstania Cywilizacji Łacińskiej. CŁ - to produkt intelektu Konecznego, który jako wierny syn KK "szukał miejsca dla KK". To, co istotne w CŁ Koneczny wziął z Cywilizacji Polskiej.
    Warto patrzeć na Konecznego jako na prekursora myśli, ale nie są to tezy do wierzenia, a do przemyślenia.

    Odnośnie wolności. Są moje teksty (także na Neonie) specjalnie temu poświęcone. Bo wolność jest równie relatywna jak prawda i równie często stanowi element manipulacji.
    Moja definicja: wolność - to prawo (w sensie ius) do odpowiedzialności.
  • "Polska - jaka? Czy warto być polakiem?"
    Pomimo lat zaborów i wykorzeniania polskości - tej polskości widocznej, namacalnej, fizycznej - pomimo II WŚ - gdzie wymordowano bardziej świadomych Polaków - patrząc w kontekście polskości - pomimo budowy potem tzw. homo sowietikus - to polskość dalej istnieje. Istnieje - bo za sprawą Boga jest w nas polska dusza. Polska dusza o której wiedzą dzieci diabła i stąd też - ta zwierzęca ich nienawiść do Polaków.
    Wniosek?
    Polskości dzieci diabła w Polakach nie zniszczą - natomiast wszystkich Polaków nie zabiją - bo i oni muszą poruszać się na Ziemi w pewnych ramach nakreślonym im przez Boga.
  • @demonkracja 09:32:00
    Mistycyzm łatwo może być manipulacją. Proszę ostrożnie z takimi uwagami.

    PS. Największe deformacje polskości wynikają z wpływu KK, który wykorzystuje wszystkie metody, aby polskość zniszczyć. Najbardziej perfidną jest twierdzenie o tożsamości : "Polak - katolik".
    Polskość i katolicyzm - to różne cywilizacje.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:21:12
    Nie ma czegoś takiego jak cywilizacja polska. I nigdy nie było. Pan nie rozumie podstawowych pojęć.I megalomańsko twierdzi, że własne teorie powinni przyjąć wszyscy uważający się za Polaków.
  • @Wican 11:50:18
    Pan nic nie rozumie, skoro twierdzi, że nie ma polskiej odmienności cywilizacyjnej.

    Tak z ciekawości: jest Pan Żydem, że tak nienawidzi polskości i odmawia wartości niesionych przez polskość?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:21:12
    //Najbardziej perfidną jest twierdzenie o tożsamości : "Polak - katolik".//
    A jaka inna religia dominowała i nadal jest najbardziej popularna w Polsce?
    Kim jak nie katolikiem był i nadal pozostaje statystyczny Polak czy Polka ?
    Czyli skoro zdecydowana większość Polaków i Polek jest katolikami ,
    to skojarzenie "Polak - katolik" jest jak najbardziej uprawnione bo religia
    pozostaje nadal najbardziej adekwatnym miernikiem tożsamości narodowej ,
    co oczywiście nie znaczy by ateiści czy wyznawcy innych religii zostali
    zepchnięci na margines , jak na razie ,nikt nie umie zaproponować nic lepszego
    od religii w sensie "wspólnej wartości " ,t zn przynajmniej na takim poziomie
    jak umie to kościół
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:06:53
    Ot argument. To raczej pan prezentuje żydowskie pseudowartości, twierdząc coś o jakiejś odrębności cywilizacyjnej niewielkiego narodu.
    A Żydów wśród przodków nie mam (przynajmniej do 8 pokolenia). Są tam Polacy, Rusini, Ormiaszka, Niemiec, Madziar.
    Ala jaka odrębność cywilizacyjna? Posiadamy budowle tylko polskie? Posiadamy taką literaturę? Epizodycznie, pojawiali się wybitni myśliciele polscy, jak Paweł Włodkowic czy Stanisław ze Skarbimierza, ale ich myśl nawet nie opanowała ostatecznie Polaków (świadomie upraszczam, zdając sobie sprawę z polonocentrycznego spojrzenia, które na to zaprezentowałem).
  • @puuuq 12:09:12
    Nawet pewna odrębność cywilizacyjna Polaków (choć "zmałpowana") w stylu sarmatyzmu, jest odrębnością orientalną, ale jednak ściśle powiązaną z katolicyzmem.
  • @puuuq 12:09:12
    Katolicyzm ewoluuje w kierunku judaizmu metodą gotowania żaby.

    Ja nie jestem przeciwnikiem Ewangelii, ale judaizmu.
  • @Wican 12:28:43
    Czyli nie jest Pan polakiem. O czym mamy dyskutować?
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:42:53
    A cywilizacja to narodowość etniczna? Jeżeli tak , to prezentuje pan mentalność "eskimoską". Ewentualnie można porównać z Tutsi i Hutu, a na pewno nie z polskością. Pan nawet nie rozumie sam, co pan napisał w CP, chwaląc wiele elementów I RP. A tam etniczność nie była podstawą. Nawet endecy nie byli tak prymitywni jak pan. Nawet narodowi radykałowie. Zresztą, w ogóle prymitywni nie byli.
    Mój dziadek (po którym dziedziczę nazwisko) był "Pyrą", 3/4 rodziny to kresy (Polacy, Ruszini, Ormiaszka, spolonizowany Niemiec, Madziar). Walczący z caratem, Prusami, i z Habsburgami. Właśnie o wielką Polskę, a nie jakiś element w stylu dzikusów z Rwandy.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:21:12
    "Mistycyzm łatwo może być manipulacją. Proszę ostrożnie z takimi uwagami."
    ---------------
    Jeżeli piszę o polskiej duszy - więc także o tej a może przede wszystkim - tej sprzed 966 roku.
    Dla przykładu - kiedy czarci pomiot instalował Niemcom - pana Hitlera - nie musiał mordować tam mądrzejszych Niemców. Natomiast - kiedy ten sam pomiot instalował w Rosji towarzysza Lenina - mordowano mądrzejszych Rosjan masowo a kryterium owego mordowania opierało się nawet na tym czy dany Rosjanin miał czyste paznokcie. Jak już obu totalitaryzmom - czarci pomiot pozwolił okrzepnąć - wtedy mordował nimi do pospołu - także mądrzejszych Polaków. Weźmy też były DDR - tam Niemcy ze śmiertelna powagą wdrażali moskiewską komunę - natomiast Polacy (nie udający Polaków) mieli do tej moskiewskiej komuny - zdrowy dystans. To powyższe właśnie wynika z duszy.
  • @Wican 12:53:17
    Jest Pan ograniczony: gdzie ja łączę polskość z etnicznością?

    Przecież wyraźnie napisałem, że nie ma to związku z genetyką.
    Proszę sobie darować dalsze uwagi. Ja nie jestem od uczenia Pana na poziomie gimnazjum.
  • @demonkracja 12:53:47
    Słuszne uwagi, ale dalej podkreślam - sięganie do mistycyzmu to bardzo ryzykowne.
    Jakoś przy tym się prawie zawsze zdarza, że "pierwsi" w mistycyzmie są Żydzi. Choćby święta, patronka Europy - Edyta Stein. I wiele, wiele innych.
    A doznania mistyczne są często nasycone "mlekiem matki".
    Stąd pozytywny przekaz Faustyny, a w innych przypadkach - są wątpliwości.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:40:55
    //Katolicyzm ewoluuje w kierunku judaizmu//
    czyli za jakiś czas , Jezus utraci status Boga , przynajmniej
    wg pańskiego wyobrażenia o losach katolicyzmu
    //nie jestem przeciwnikiem Ewangelii, ale judaizmu. //
    A co nas w Polsce obchodzi judaizm ?
    Nawet w Izraelu ta religia nie gra jakiejś kluczowej roli
    a Pan w Polsce jest jej przeciwnikiem ?
    W Polsce jest 27 czynnych synagog , nie wiem
    ilu żydów do nich zagląda ale chyba nie więcej
    niż 100 na jeden obiekt czyli niespełna 3000 żydów
    ma już takie wpływy ,że należy się ich obawiać ?
    Oby tyko ci żydzi w tych synagogach nie wymodlili
    jakiejś katastrofy dla Polski na miarę Sodomy czy Jerycha ,
    bo o potopie aż strach pomyśleć
  • @puuuq 15:52:36
    Judaizm jako religia - toż to właśnie tworzy całą żydowską ideę współżycia w której goje są niżej od zwierząt, a takich Amalakitów należy wytępić.

    Pan to akceptuje?
  • ”nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”
    Moim zdaniem ta zasada jest zła - prowadzi do nieporozumień i wojen. Właściwa zasada, ustanawiająca pokój i zgodę, brzmi: ”nie czyń drugiemu, co jemu niemiłe”.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:34:26
    Jajcarz z Pana , wzmiankuje jakieś
    niepewne wydarzenia sprzed kilku tysiecy lat
    gdy jest pewne ,że żydzi ledwo co przetrwali
    kilka dekad temu, to ,że
    są megalomanami wynika z ich ślepej wiary
    w rzekomy naród wybrany ,do czego wybrany ?
    Bo na pewno nie do jakiejś imperialnej roli ,zreszą
    takiej nigdy nie mieli , mniemać o swojej wyjątkowości
    to oni sobie mogą codziennie , same deklaracje
    są bez znaczenia a tak należy traktować ględzenie
    o statusie gojów bo czym innym jest utrzymanie pozycji
    samego Izraela w regionie, to spawa wszystkich tam
    zainteresowanych a nie nasza
  • @puuuq 17:36:06
    ,,...ich ślepej wiary
    w rzekomy naród wybrany ,do czego wybrany ?"

    A to zależy kto wybierał, bo jeśli chodzi o Hitlera…..
  • @GPS 17:32:00
    A skąd wiadomo, co jest niemiłe innemu?
  • @puuuq 17:36:06
    Kluczy Pan jak stary lis.
    A gęsi i tak nie będzie.
  • @Oświat 19:54:56
    Hitler chyba uznał Żydów za Amalakitów.

    Wg tej zasady potraktowano Wandeę, a wcześniej Cromwell Walijczyków.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:24:53
    Można się go spytać.
  • @GPS 20:50:05
    "Można się go spytać."

    I mieć go na sumieniu ?
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:25:06
    Witam!

    Parę spraw trzeba uściślić, żeby później nie było dysonansu.

    Powiem jeszcze raz - jest bardzo mało punktów wspólnych między CŁ i cywilizacją żydowską. To już więcej zbieżności mają oni z islamem. Może semickość odgrywa w tym rolę?

    To prawda - KK nie stworzył CŁ, lecz mocno się do tego dołożył. Czyli nie można mu przypisywać sprawczości, lecz także nie można go lekceważyć.

    Ciekawym pytaniem jest, dlaczego dla żydów Polacy to nadal Amalakici, a tacy Niemcy już nie. Przecież my nigdy na nich nie napadaliśmy, nigdy nie ciemiężyliśmy, a jednak to my jesteśmy biblijnym wrogiem. Sądzę, że główną rolę odgrywa tu Przedsiębiorstwo Holocaust i to, że jesteśmy słabi. Mocnych żydzi nie tykają, tylko się do nich kleją.

    Zbierając dowody na podbudowanie tezy o odrębności od CŁ cywilizacji polskiej, należy podkreślić specyfikę i wyjątkowość polskiego języka, w tym alfabetu. Chomsky twierdzi, że to jeden z najstarszych ciągle używanych języków świata. Fakt, że przez te subtelności językowe mamy nieco kłopotów w kontaktach ze światem. Stąd m.in. moje silne parcie na precyzowanie pojęć tak, by były one uniwersalne.

    Pozdrawiam
  • @Janusz Kamiński 05:19:13
    Jeszcze raz napiszę: CŁ - to twór mentalny Konecznego, który cechy polskie przypisał katolicyzmowi.
    W tamtym czasie, na tle innych wpływów, zwłaszcza wobec presji rosyjskiej u nas, no i wobec braku usystematyzowanych określeń i kryteriów opisujących cywilizacje, miało to uzasadnienie. Przecież jeden z istotnych myślicieli tamtego czasu - Chesterton - przeszedł na katolicyzm biorąc za wzór polską organizację życia - dworki szlacheckie jako wzór wspólnoty.
    KK - tak jak Polska też przechodził różne fazy. Ostatecznym odejściem od Ewangelii (wprowadzenie hierarchiczności i zasady "Roma locuta, causa finita"), to Sobór Trydencki. Niemniej cały czas jest odwoływanie się do Ewangelii i proces przekształcenia idei ma charakter gotowania żaby.

    Zatem - nigdy CŁ nie istniała; jej obecność była tylko w umyśle Konecznego. Natomiast istniała Cywilizacja Polska - chociaż można też mówić o Cywilizacji Słowiańskiej tyle, że u nas miała najbardziej rozwiniętą formę. Wszystkie pozytywne rozwiązania Zachodu były implementacjami polskich rozwiązań, a ponieważ (w końcu XIX w.) Polski nie było, zasługi przypisywano katolicyzmowi.

    Jest to kpiną z polskich osiągnięć, bo jakie są "zasługi" KK w odejściu od prawa do "nawracania mieczem"? Przecież to zostało wymuszone pod Grunwaldem.
    I wiele podobnych.

    A język polski?
    To (wraz z innymi słowiańskimi, sanskrytem i perskim, pewnie też pali i należące do tej grupy, to języki o największej precyzji wypowiedzi.
    Owszem, przy komunikowaniu się w ograniczonym zakresie, te zachodnie języki są prostsze - na zasadzie, że przecież także u nas w niektórych kręgach większość czasowników zastępuje słowo "pier...lę".
    Ale precyzyjne sformułowania znacznie łatwiej wyrazić po polsku, czy rosyjsku.

    Potrzeba Instytutu Badań Polskości, gdzie temu tematowi także powinno być poświęcone sporo wysiłku.
  • Polska czyja ?
    .
    Polska, ale czyja ?

    - https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    No bo ciało Polaków zostało USTAWOWO przez "dobrą zmianę" rozdysponowane.

    - https://wps-neon24-pl.neon24.pl/post/148784,syjonistycznych-bandytow-plany-wobec-polski-i-polakow#comment_1546841

    A z tą ziemią, to też będzie krótki proceder, jak uczy doświadczenie sąsiadów z krainy obok

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#Geneza

    Naturalnie można też zamknąć oczęta na rzeczywistość, i głosić jaki to Polak czy Polka są honorni, matolkom to może honor wszystko zastąpić, z rozumem włącznie.
  • @Laznik 13:45:40
    Rzeczpospolita jest , jak sama nazwa wskazuje, własnością tych, którzy ją tworzą.

    Rakowe narośla trzeba usunąć.
    To się uda, gdy zrozumiemy, że jesteśmy właścicielami, a nie parobkami.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:44:41
    Witam

    W naszej wymianie zdań tutaj, bo nie jest to jeszcze dyskusja, pewien dysonans wnosi fakt, że Pana fascynuje (i słusznie) ewentualność cywilizacji polskiej, z naciskiem na słowo "polska". Ja przychylając się do koncepcji naszej odrębnej cywilizacji, bardziej jestem zainteresowany i staram się dociec, kiedy możemy już mówić o odrębności jakiejkolwiek cywilizacji.
    Jakie i ile warunków musi być spełnionych, aby nastąpił wyraźny przeskok od tego, co się powszechnie przyjmuje za kulturę, do czegoś znacznie ważniejszego, co jest cywilizacją.
    I dla mnie najważniejszy jest sposób myślenia,mentalność danej cywilizacji, ze ściśle ustaloną hierarchią wartości, zbiorem archetypów, co w konsekwencji rzutuje na całość stosunków społecznych, modeli zachowań i praktycznie na wszystkie aspekty życia.

    Ma Pan jakiś uraz do CŁ. Ja natomiast sądzę, że jest to twór zrodzony przez Cesarstwo Rzymskie. Tak, jak Grecy nie dopuścili do opanowania naszego świata antycznego, który był niesamowitym rozkwitem wolnej myśli, przez Persów, tak Rzym, jakby wyciągając rodzynki z tortu, najlepsze helleńskie idee, zlikwidował cywilizację Aten i Sparty i ustanowił cywilizację łacińską, ważną na wszystkich terytoriach podległych Cesarstwu. A było tego sporo, jak na tamte czasy. I to, przez już tysiąclecia, oczywiście po wielu modyfikacjach trwa do dzisiaj i właśnie na naszych oczach podlega destrukcji.
    Mimo tego pewne helleńskie idee czasami wybuchały ponownie, czym na przykład było stworzenie miasta - republiki weneckiej.

    Dodam na koniec, że chyba razem do danej cywilizacji doliczamy całą oryginalną infrastrukturę.

    Polecam, bo warto docenić 10 lat znojnej pracy, "Filary Ziemi" Kena Folleta, o Europie z przełomu tysiącleci, gdzie ciągle jeszcze dosyć prymitywni Europejczycy podróżowali do szeroko pojętej Arabii (najczęściej Andaluzji) by pobierać nauki od wówczas znacznie nowocześniejszej i twórczej cywilizacji islamu.
  • @Janusz Kamiński 11:59:06
    Pierwsza, decydująca odmienność - podział na hierarchiczność i egalitaryzm.

    W ramach tego tworzą się odrębności o różnym zakresie stosowania - czy jest to pełna ksenofobia jak u żydów (dalej - Niemcy), czy też odrzucanie z uwagi na kolor skóry itd.
    Ale to ta sama zasada.

    I to jest jedyny podział w ramach kultur Morza Śródziemnego.

    Turańszczyzna - to jednak skrajna odmiana systemu chińskiego (do dyskusji).

    A Cesarstwo - przecież w ostatniej fazie zdegenerowało się i zostało cesarstwem, czyli hierarchiczność.

    Jesli rozmawiamy o ideach, to odwoływanie się do Cesarstwa Rzymskiego i CŁ - to uznanie za wzór formy zdegenerowanej. Jaki sens?
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:45:03
    Wszystko się w końcu degeneruje. taka kolej rzeczy.

    Ja bym tutaj zaproponował (co sam stosuję) przywołanie do takich rozważań nieco matematyki i fizyki.

    Istnieje teoria układów dynamicznych, która ma pełne zastosowanie do rozwoju i przemian społeczeństw i ich organizacji.

    Cywilizacja matematycznie jest układem dynamicznym. Dlatego wszystkie prawa mają tutaj również zastosowanie. Wiemy kiedy układ jest stabilny i co robić by taki pozostał. Wiemy co się stanie, gdy przekroczona zostanie bariera cyklu granicznego (upadek Cesarstwa Rzymskiego, Egiptu faraonów, czy imperium Inków).
    Jeszcze niedawno były pewne błędy, bo stosowano dynamikę liniową. Jednak tak, jak to jest z pogodą na świecie, czy rynkami finansowymi, to jest także dynamika nieliniowa. A do takiej trzeba stosować już inną matematykę.Konkretnie - teorię chaosu.
    Powszechnie wiadomo, że układy chaotyczne są bardzo czułe na drobne zakłócenia, które nawet mogą rozwalić układ. Gdyby nie komputeryzacja, nie bylibyśmy w stanie modelować skutecznie.

    Tak, że oprócz tradycyjnej pracy umysłowej, można dzisiaj użyć narzędzia naukowe. I w tym pokładam pewne nadzieje.
  • @Janusz Kamiński 15:05:43
    Mam do matematyki ograniczone zaufanie. Sporo przekomarzałem się z prof. Jadczykiem, który jest miłośnikiem M.
    Bardziej mi odpowiada Spengler z porównaniem do cyklu życiowego.

    Model matematyczny jest dla mnie sztuczny, gdyż nie ma naturalnych blokad. A w życiu - są one naturalne i oczywiste. Także cykl życia - wydaje się normalnym w cyklu rozwojowym - trudność wynika z tego, że są to cykle różnej długości.
    Im np. cywilizacja jest oparta na naturalnych zasadach, spójnych, tym jej cykl istnienia jest dłuższy.
    Zdegenerowane formy trwają kilka lat. Rozwinięte - kilkaset. I jesli się resetują, to powstaje nowa wersja oparta na tych samych wartościach.

    Obecnie jest czas odbudowy CP, a Cywilizacja Katolicka (katolicyzm trydencki) wchodzi w fazę upadku.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:08:42
    Troszeczkę tutaj musisz zrewidować swoje zastrzeżenia.
    Współczesna matematyka i modelowanie coraz precyzyjniej oddają wszystkie aspekty życia.Oczywiście to droga zabawa, lecz rezultaty mają już bardzo wysoki poziom prawdopodobieństwa.

    A jak byśmy jeszcze dołączyli fizykę kwantową, z koncepcją kwantowego umysłu, z założeniem, ze nasza świadomość i całe myślenie jest poza nami (tak, jak koncepcja Ducha Świętego), a nasz mózg i powłoka cielesna jest terminalem, interface'm ze światem materialnym, konkretnie z całą materią, która też jest wytworem świadomości, to będziemy musieli zrewidować bardzo dużo życiowych spraw.

    Może wówczas rozwiąże się także zagadka różnorodnych cywilizacji?
  • @Janusz Kamiński 17:30:54
    Kamiński, jak tam się czuje glejt od p.Opary, ten "żelazny list"?
    Posmaruj go dobrze towotem, żeby ci nie zardzewiał.
  • @Janusz Kamiński 17:30:54
    "Współczesna matematyka i modelowanie coraz precyzyjniej oddają wszystkie aspekty życia".

    Jasne. Podaj precyzyjną wartość Pi ;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:01:19
    Podać, nie podam w standardowym zapisie.
    Ale mogę pokazać 8)))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY