Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
897 postów 14819 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Świadomość a rzeczywistość. "Poszukującym"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy można dywagować na temat otaczającej nas rzeczywistości bez „umiejscowienia” w niej naszej świadomości?

 
Także rozważanie kwestii społecznych (czemu ostatnio poświęcam większość uwagi – Cywilizacja Polska), nie jest możliwe bez wskazania fundamentów reakcji naszej świadomości na bodźce pochodzące z otoczenia.
Podejście pomijające „kształt” naszej świadomości wydaje się ułomnym i to z przyczyn zasadniczych. Przede wszystkim brak pewności (chociaż wszyscy to podświadomie zakładamy), czy ta rzeczywistość faktycznie istnieje.
Poglądy materialistyczne można sprowadzić do twierdzenia, że otaczająca nas rzeczywistość jest bytem sama w sobie, a my nie mamy na nią żadnego wpływu.
Takie jest też stanowisko „oficjalnej” nauki, która do tego odrzuca wszelkie zjawiska poddające to twierdzenie w wątpliwość.
Jest też stanowisko religijne nakazujące wiarę w to, że Bóg stworzył tę rzeczywistość i tylko pozwala (ludziom) z niej korzystać – w celu bądź oddawania mu za to chwały, bądź własnego rozwoju ludzi, czy też jedno i drugie. Akt kreacji (zależnie od wersji) został zakończony (takie stanowisko bliskie jest materializmowi) i teraz ludzie „gospodarzą” na swoją miarę, ale cały czas trwa „nadzór” Stwórcy, który dokonuje „poprawek”, co często ma charakter cudów; w takich kategoriach się cuda tłumaczy.
 
Wszystkie te wersje mają swoje mankamenty, gdyż pomijają możliwość współuczestnictwa w akcie kreacji i przemian istot obdarzonych świadomością. Celowo piszę istot, a nie tylko ludzi, gdyż wszystkie formy życia obdarzone są jakąś formą świadomości, a możliwe są też byty o świadomości przekraczającej ludzką.
 
Czy można mówić, że rzeczywistość istnieje w ustalonym kształcie , niezależnie od naszego postrzegania?
Istnieją wątpliwości. Owszem, w znakomitej ilości przypadków obiekty postrzegane są jednakowo, co by potwierdzało taką tezę. Jednak doskonale wiadomo, że ta sama okoliczność może być zupełnie różnie postrzegana przez świadków, czy współuczestników zdarzenia.
Mało. Pojawiają się sytuacje wskazujące na wpływ obserwatora na wynik badania. Dalej nierozwiązana jest kwestia cudów i czarów; czy możliwy jest wpływ na powstanie tego typu zdarzeń i zjawisk?
 
Efektem tak postawionych kwestii może być przekonanie, że co prawda istnieje zewnętrzna matryca rzeczywistości, ale nasza świadomość kreuje własną rzeczywistość w której ta matryca stanowi jedynie wzór. Do tego wydają się istnieć jakieś bariery, które uniemożliwiają (utrudniają) kreowanie własne odbiegające istotnie od matrycy. Ten wpływ naszej świadomości na rzeczywistość jest minimalny, ale wzrastający wraz z rozumieniem mechanizmów kształtujących rzeczywistość.
Jak na razie – stanowisko jest racjonalne, gdyż pokrywa się z twierdzeniem, że wzrost wiedzy pozwala na zwiększony udział w przekształcaniu otoczenia. Co jednak z cudami?
Na pewno część z nich można zakwalifikować do zdarzeń wynikających z wiedzy kreujących zdarzenie, a niedostępnej innym obserwatorom. Może także i inne tego rodzaju zdarzenia  tłumaczyć podobnie tyle, że jako wynik wiedzy nam niedostępnej.
Racjonalne, ale podważające niezmienność matrycy, a wskazujące na nasz współudział w możliwości kreacji, także zmieniające nasze poglądy na „stabilność” matrycy.
 
W tym miejscu występuje potrzeba odniesienia do tego w jaki sposób kształtuje się nasza świadomość.Tu granicą/początkiem jest uświadomienie, że jest się odrębnością względem rzeczywistości. Natomiast dalsze ukształtowanie świadomości wynika z procesu wychowania i obserwacji zmysłowej otoczenia.
To właśnie ten proces tworzy w nas matrycę widzenia rzeczywistości. Świadomość to nic innego jak suma doświadczeń wpojonych i kształtujących obraz relacji między nami, a otoczeniem, w tym i innymi bytami. Czyli wiedza o reakcji przy wystąpieniu określonego bodźca. Im większa ta wiedza, tym większe możliwości właściwych reakcji w celu uzyskania określonego efektu.
W pewnym zakresie można mówić o ”ciekawości poznawczej” inspirującej do sprawdzania reakcji na bodźce będące wyrazem naszej woli.
Można też wyróżnić dwie postawy: taką, która świadomie chce wpływać na otoczenie w celu uzyskania swoich celów, i takiej, która jest nastawiona jedynie na poznanie bez wymuszania zmian w otoczeniu. (To odrębny temat rozważań kierujący ku tematyce społecznej).
 
Pełne zrozumienie rzeczywistości i sposobu jej funkcjonowania nie jest jednak możliwe bez rozpatrzenia w jaki sposób funkcjonuje świadomość podczas snu.
My, czyli nasza świadomość, jest tą samą zarówno w rzeczywistości jawy jak i snu. Jednak funkcjonuje zupełnie inaczej.
Przede wszystkim – nie ma żadnych ograniczeń wynikających z istnienia (sugestia) matrycy. Dla rzeczywistości snu jedyną matrycą jest nasza wiedza i doświadczenia – tylko one mogą stanowić osnowę rzeczywistości sennej.
Można więc twierdzić, że rzeczywistość senna jest kreowana przez naszą świadomość. Wszelkie obiekty i zdarzenia, a także postacie, są tworzone w naszej świadomości – zwykle dlatego są tylko zarysowane. Do tego są zmienne i nie obowiązują w tym świecie żadne prawa z jakimi mamy do czynienia na jawie. Mogą powstawać obszary i konstrukcje o dowolnym wyrazie, którego jedynym źródłem jest nasza wyobraźnia. (Stąd tak wyraziste wizje piekła i podobnych zjawisk – ich kształt jest imaginacją świadomości osoby je tworzącej.)
 Potwierdzeniem takiego ujęcia jest to, że nie możemy wprowadzić do swojego snu innych osób tak, aby były to doświadczenia wspólne po powrocie na jawę. Te inne osoby możemy widzieć we śnie (wykreować tam ich wizerunek), ale nie możemy wprowadzić tam ich świadomości.
Pozostaje pytanie o możliwość wpływania na tworzenie wizji sennych przez osoby postronne. Taka możliwość wydaje się dopuszczalna, ale ten proces należy także zaliczyć do społecznych.
 
Podsumowując.
Wnioskiem jest przekonanie, że jesteśmy współkreatorami rzeczywistości w której „matryca” może ulegać zmianie na skutek (także) naszych wpływów. Czy możemy doprowadzić do rozchwiania matrycy?
Świadectwem takich  możliwości jest zapożyczenie z wcześniejszych przekazów, a umieszczone  w Biblii ostrzeżenie w postaci opowieści o wieży Babel.
Za podobne w swych skutkach można uznać postępowanie Jezusa, który dla dokonania znaczącego cudu korzystał z wzmocnienia oddziaływania swej woli poprzez współuczestnictwo ufających mu apostołów.
Z kolei kultywacja świąt w religiach pierwotnych miała na celu utrzymanie (w tu przyjętej konwencji) stabilności matrycy rzeczywistości.
 
Czy zatem „nauka” , traktowana jako odkrywanie zasad działania matrycy, ma sens?
 Na pewno tak, wszak z zastrzeżeniem, że nie są to reguły absolutne; często mogą mieć charakter statystyczny. Jeśli bowiem znaczna część „obserwatorów” będzie inaczej postrzegała jakieś specyficzne zjawisko, to i ono będzie przybierać różne formy. Pewność reguł dotyczy jedynie tych zjawisk, zdarzeń i relacji, które wynikają z „potwierdzenia” statystycznego.
Czy może istnieć rzeczywistość idealna (matryca idealna) w której obowiązują stabilne zasady?
Takie są dążenia naukowców, zwłaszcza tych, którzy próbują znaleźć stabilne odniesienie – wielu sądzi, że może to być w regułach matematycznych i kształtach geometrycznych. Nie wydaje mi się to możliwe, ale mogę nie mieć racji. Na razie wszelkie próby są zawodne i tylko prowadzą do frustracji.
 
Czy przekonanie o możliwości utworzenia samodzielnie przez ludzi matrycy jest racjonalne?
 Praktyka nie potwierdza tej możliwości. Zwłaszcza, że przecież musiałoby to być dzieło wspólne wszystkich obdarzonych świadomością, nawet tą w stanie tworzenia, czyli świata flory i fauny.
Zatem – wnioskiem jest, że ktoś nam tę rzeczywistość urządził. Kto i po co? To już inne pytanie.
 
Przedstawione uwagi są wynikiem własnych obserwacji i analiz na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Co jakiś czas pojawia się nowe spostrzeżenie, które istotnie zmienia, bądź rozszerza pogląd na postrzeganie rzeczywistości. Inspiracją tej notki jest spostrzeżenie, że rzeczywistość senna jest kreowana przez naszą świadomość bez żadnych ograniczeń związanych z jakimikolwiek regułami.
Poniekąd wyjaśnia to relacje między rzeczywistością w której funkcjonujemy a rzeczywistością snu.
Z kolei, takie ujęcie nie podważa zasad funkcjonowania „naszej” rzeczywistości. Jak ona funkcjonuje? To odrębny temat, do którego się zbliżam, ale „nie do końca ogarniam”. Wydaje się, że zasada jest prosta – i może dlatego tak trudna w zrozumieniu.
Podtrzymuję przekonanie o holograficznej rzeczywistości, ale nie wszystkie elementy związane z powstawaniem obrazu są oczywiste. Niemniej tylko w ten sposób można wyjaśnić istniejące zjawiska będące bodźcami pobudzającymi rozwój naszej świadomości.
 
Z osobami zainteresowanymi tematyką chętnie wymienię uwagi. Tych, którym tematyka jest obca proszę o stosowne milczenie.

KOMENTARZE

  • Świadomość
    Witam Panie Krzysztofie

    Nie mam w tym momencie czasu, więc tylko pobieżnie przejrzałem, lecz wkrótce powrócę i zglebię się w rozmyślaniach.

    Chciałbym zapytać, czy już pan sobie uzmysłowił, a może nawet zdefiniował - czym jest świadomość.

    To ważne pytanie i warto od niego zacząć.

    Pozdrawiam
    Janusz Kamiński / jazgdyni
  • @Janusz Kamiński 09:43:38
    A o czym piszę w tej notce.
    Natomiast to nie jest tak, że moja definicja jest ostateczne. Chętnie zapoznam się z innymi poglądami. Może poszerzy się moje rozumienie?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:48:09
    Pisze Pan O ŚWIADOMOŚCI, a nie czym jest świadomość w sensie ontologicznym.
  • @ Autor
    "Z kolei, takie ujęcie nie podważa zasad funkcjonowania „naszej” rzeczywistości. Jak ona funkcjonuje? To odrębny temat, do którego się zbliżam, ale „nie do końca ogarniam”. Wydaje się, że zasada jest prosta – i może dlatego tak trudna w zrozumieniu."

    Zaraz tam trudna. Przecież gdy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że chodzi o pieniądze ;-)
  • @Janusz Kamiński 11:35:01
    "Pisze Pan O ŚWIADOMOŚCI, a nie czym jest świadomość w sensie ontologicznym."

    Rezultat infekcji wirusowej - wielka mi ontologia ;-)

    Pozdro!
  • @ Autor
    "Z kolei kultywacja świąt w religiach pierwotnych miała na celu utrzymanie (w tu przyjętej konwencji) stabilności matrycy rzeczywistości."

    Za pierwotność należy przyjąć stan umysłu - wtedy już nie musimy sięgać za daleko, bo wystarczy kult cargo... :-)
  • @Jasiek 12:40:19
    Szanowny Jaśku.
    Szanuj siebie i nie zaprzątaj sobie głowy problemami których twoja świadomość nie ogarnia. Zbytni wysiłek może przynieść szkód wiele.
    A co będzie jak ci mózg nie wytrzyma natłoku wiedzy?
    Masz szóstą klepkę, aby zatamować wycieki?
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:48:24
    Kurde, widzę, że 5* dałem na darmo.. ;-DDD
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:48:24
    "Szanuj siebie i nie zaprzątaj sobie głowy problemami których twoja świadomość nie ogarnia."

    To Pan napisał, że nie wie o co chodzi tzn „nie do końca ogarniam”- ja tylko pomóc chciałem.
  • @Jasiek 12:37:29
    Toma być żart, czyli tak zwane jaja?

    Choć pewnie nie byłby pan daleki od dociekań, gdyby pan powiedział o mDNA.
  • @Janusz Kamiński 11:35:01
    Dziwna konstatacja. Wskazuje jak powstaje świadomość, jaki zakres spraw obejmuje.
    Czy to nie jest właśnie pojęcie ontologiczne?
    Przecież nie ma jednoznacznego określenia czym świadomość jest.
    Powszechna Encyklopedia Filozofii w ogóle nie podejmuje tematu.

    Może zatem należałoby podyskutować o tym jaki zakres rozumienia pojęcia obejmuje mój opis?
  • @Jasiek 12:55:07
    A w czym Jaśku pomóc chciałeś?
    Uwagi Szanownego nie dotyczą tematu.
  • Wg mnie,
    świadomości nie da się jednoznacznie zdefiniować. Świadmość ma wiele znaczeń, a dochodzą do tego jeszcze różnice językowe.
    A pytanie "czym jest świadomość" jest zbyt ogólne. Pytania powinny być konkretniejsze.
  • Świadomość
    Wreszcie w spokoju przeczytałem.

    I jestem pełen podziwu dla pańskich poszukiwań.
    Tylko... wszystko pan pomieszał i musi pan podciągnąć wiedzę w temacie.

    W kognitywistyce definiowaliśmy wiele cech umysłu i powiąznego z nim człowieka. A ponieważ ta nowa gałąź nauki jest interdyscyplinarna, korzystaliśmy z dorobku medycyny, głównie z neurologii i neurofizjologii, z psychologii i bardzo dużo z filozofii.

    Dosyć precyzyjnie określamy, czym jest percepcja, czyli widzienie lub odbiór świata, czym jest tożsamość, czym jest jaźń, ego, uwaga i wiele dalszych cech i manifestacji umysłu w działaniu.
    Znamy wszystkie szlaki widzenia, czyli odbioru obrazu, to samo ze słuchem i pozostałymi zmysłami.
    Wiemy na czym polega tożsamość, czyli pojmowanie samego siebie, wyodrębnionego z otaczającego świata i podległa temu samo-świadomość.
    Wiemy też jak jaźń, centrum naszej psychiki wytwarza ego, czyli ja.

    To jest temat rzeka już przynajmniej trzy Uniwersytety (Kraków, Toruń,Poznań) uczą tego studentów i zajmują się tematem w sposób akademicki, trudno jeszcze powiedzieć, czy naukowo.

    Jest ciągle więcej pytań niż odpowiedzi.
    Profesor Jagodzińska, jedna z najwybitniejszych, światowych badaczy ludzkiej pamieci, do tej pory nie powienam, tak, jak jej koledzy, gdzie fizycznie znajduje się ludzka pamięć.

    Gorące dyskusje na całym świecie, z udziałem licznych noblistów, toczą się wokół tego, czym jest myśl i jak ona powstaje.

    I wreszcie najważniejsze -są wielkie spory, a zatwardziali ateiści w ogólenie chcą o tym dywagować, co to jest świadomość.

    Pewne nowe światło na te trudne problemy umysłu rzucił Sir Roger Penrose, profesor z zakresu fizyki kwantowej,m.in. bliski przyjaciel Stephena Hawkinga, również członekPAN.
    Zdaniem Penrose’a, do wyjaśnienia zjawiska świadomości konieczne jest odwołanie się do zjawisk występujących na poziomie kwantowym w mózgu. Wspólnie ze Stuartem Hameroffem opracował kwantową teorię świadomości Orch-OR.

    Tu praktycznie już wszyscy się zgadzają, że powstanie myśli następuje w momencie załamania się fali kwantowej [fala kwantowa nie ma nic wspólnego z falowaniem, czy falami e-m].

    Tak to było parę lat temu - wciągnięto umysł ludzki w zakres fizyki kwantowej i występujących tam zjawisk i praw. Trochę niebo pojaśniało.

    Ale nauka podąża dalej. Kończy się materialistyczna epoka, czyli, że materia rządzi wszystkim. Dokładniej - w całym wszechświecie jest tylko materia i energia. Duży błąd. Wszystkim rządzi informacja taki abstrakcyjny, niematerialny/materialny byt [ czyż św. Jan Apostoł w Ewangelii już dawno nie powiedział - "Na poczatku było słowo"].

    Teraz już tylko pokrótce, bo ciągle nad tym pracuję. Jeżeli jesteśmy w świecie kwantowym, to jesteśmy w świecie prawdopodobieństw i świadomość jest potężnym zbiorem nieskończonych rozwiązań.
    Każdy myślący ma do niej dostęp. A jej lokalizacja jest "nie z tego świata". Czyli nie jest ani w naszej głowie, ani gdziekolwiek we Wszechświecie.
    To świadomość tworzy materię, a nie odwrotnie jak przez wiekimyślano
  • @Janusz Kamiński 16:13:40
    "To świadomość tworzy materię, a nie odwrotnie jak przez wieki myślano".

    To zdanie jest jedynym sensownym z całej tej Niagary słów.

    Nie wiem czy zdaje Pan sobie sprawę, że to całe bleblanie naukowców jest braniem problemu "od d...strony". Ma im przynieść możliwość prowadzenia badań za niezłą kasę. Ich problem związany jest z uwagą w notce - odrzucają wszystko, co nie pasuje do ich teoryjek.

    Może więc inaczej.
    Ja traktuję świadomość jako postrzeganie obiektów nam odrębnych z wiedzą (umiejętnością) dotyczącą sposobów ich reakcji na określone bodźce.

    Natomiast - jak powstaje myśl, to zupełnie inna kwestia. I tu paradoks. Bo jeśli świadomość (której rodzajem emanacji jest myśl), to twierdzenie, że myśl powstaje jako wynik załamania fali kwantowej , gdy "świadomość kreuje materię" - jest totalnym bzdetem.

    Proszę wybaczyć - moje uwagi są na nieco innym poziomie i nie należy ich porównywać z produktami nauki, a traktować jako samodzielną drogę rozumienia.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    w świetle powyższego jedno zatem nie ulega wątpliwości. Pewna nacja, a w zasadzie grupa religijno- cywilizacyjna w znacznie lepszym stopniu opanowała technologię kreacji rzeczywistości przy pomocy świadomości w osiąganiu założonych celów. Cywilizacja w której żyjemy, radzi sobie z tym znacznie gorzej, albowiem jest w defensywie i przegrywa wyraźnie to starcie. Jesli chodzi o prawdopodobieństwo wpływu świadomości i pochodnych z niej wynikających, na zdarzenia nas dotyczące, to jest ona chyba bardzo istotna. Mam wokół siebie przykłady taki fakt potwierdzające..
    Być może to matematyka tworzy rzeczywistość.
    https://www.youtube.com/watch?v=wb7kPaM8cfg
  • @Janusz Kamiński 16:13:40
    Przepraszam panie Krzyszyofie ale ten Dell w który stukam ma pod linijką pauzy ma trzy dodatkowe klawisze i jak palec mi się omsknie, to z tekstem dzieją się dziwne rzeczy.
    Więc ad rem,,,
    ................

    To świadomość tworzy materię, a nie odwrotnie jak przez wieki myślano.
    To oczywiście wywala większość naszej wiedzy i nauki do góry nogami.

    Ale tak było 10 lat temu z nanotechnologią, 5 lat temu z komputerami kwantowymi, a obecnie dzieje się z Artificial Intelligence - AI.

    Do tego trzeba koniecznie dołączyć projekcję mechaniki kwantowej w makroświecie,objawiającą się zjawiskami matematyki chaosu,fraktalami, atraktorami itp.
    Oraz oczywiście boską kreację wszystkiego. Bo nic we Wszechswiecie nie powstało samo z siebie.

    Umysł kwantowy, i kwantowa świadomość poza światem, praktycznie transcendentalna, pozwala wiele wytłumaczyć wiele. mamy więc proste wyjaśnienia czym są marzenia senne, czym jest intuicja i bardzo ważne -nieświadomość, długo nazywana podświadomością. Nie ma też kłopotu z telepatią, będącą jednoczesną synchronizacją dwóch umysłów z polem świadomości.

    Oczywiście są kognitywiści, zatwardziali ateiści zazwyczaj, którzy odrzucają teorię kwantowego umysłu. Główny to Daniel Dennett, guru Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, przez co tamtejsi akademicy na słowo 'świadomość"dostają wysypki.

    Pańskie wstępne zdanie:
    "Czy można dywagować na temat otaczającej nas rzeczywistości bez „umiejscowienia” w niej naszej świadomości?"
    Koliduje z moimi pogladami i wiedzą i pownno brzmieć:

    Jak dywagować na temat otaczającej nas rzeczywistości, jeżeli nie jest ona "umiejscowiona" w naszej świadomości?

    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:36:41
    W świetle tego co pan napisał,widać, że niepotrzebnie się z moim bleblaniem wysilałem.
    Widać ma pan w pogardzie uznanych, wybitnych naukowców,laureatów nagrody Nobla i najlepszych filozofów.
    Cóż... zdarza się. Pewne szpitale pełne są Napoleonów i Einsteinów.

    Miałem nadzieję na inteligentną wymianę zdań, lecz pan się uniósł, gdy stwierdziłem, że brakuje aparatu pojęciowego i przeróżne byty i cechy umysłu są niezrozumiale wymieszane.

    Dobra kognitywistyka to 5 lat ciężkich studiów. I wymaga autentycznie kreatywnego myślenia. I to w naukowym paradygmacie, a nie na zasadzie, że ja sobie tak wykombinuję.

    Proszę pominąć drugą część mojej wypowiedzi.

    Pozdrawiam
  • @zadziwiony 17:22:42
    Pan Krzysztof Wojtas wie lepiej.
    On uznaje tylko hipotezy wymyślone przez siebie.
  • Człowiek to niestety niezwykle plastyczna samoświadomość.
    Człowieka można niestety zaprogramować na dowolne monstrum "intelektualne".
    Trzeba tylko zacząć programować od dzieciństwa i konsekwentnie najlepiej wraz całym otoczeniem czyli środowiskiem programowanego przyszłego człowieka.
    Przykłady takich programujących systemów to:
    religie zwłaszcza ekstremistyczne jak Katolicyzm, islam, judaizm (tu ciekawostka wszystkie mają wspólny żydowski korzeń)
    Systemy polityczne jak Nazizm Hitlera (Hitlerjugen było bardziej fanatyczne niż SS), Komunizm w Korei Pn, statystyczny Amerykanin (pożyteczny idiota patriota)...
    To wszystko tacy sami ludzie jam my "normalni" tyle że od dzieciństwa programowani wg jakiejś zboczonej, zdegenerowanej idei..
    To w istocie ofiary swoich nauczycieli którzy za młodu byli ofiarami swoich nauczycieli... i tak w przypadku Polski ok 1000 lat.
    Naziści to stracone tylko jedno pokolenia i praktycznie wyrżnięte podczas wojny.
    Judaiści, islamiści, katolicy to wielopokoleniowa degeneracja od dziecka aż po grób.

    Takie programowanie dzieci na ekstremistów religijny powinno być zakazane prawem tak samo jak indoktrynacja dzieci do LGBT jako ofiary dla pedofilów.
    A jedno i drugie robione jest już od przedszkola.
    Deprawatorzy dzieci wiedzą że człowiek to programowalna istota.

    Warto zauważyć ze zakazane są tylko te formy deprawacji które szkodzą mafii żydowskiej... inne są dozwolona a nawet lansowane..

    I na koniec świadomość człowieka to wynik jego indoktrynacji, zaprogramowania w wieku dziecięcym.
    Tylko silne intelektualnie jednostki potrafią zerwać kajdany takiej indoktrynacji przy pomocy samodzielnego myślenia i zadawania tzw trudnych pytań.... ale to mniejszość.
    Większość tych mniej samodzielnych intelektualnie pozostaje zaprogramowana do grobowej deski.
  • @zadziwiony 17:22:42
    Nawet gdyby te liczby, czy ciągi miały istotne znaczenie, to one nie kreują, a są wpisane w reguły kreowania.
    Ja o tym nie piszę; wskazuję, że tego nie ogarniam (jeszcze, może nigdy).
  • @Janusz Kamiński 18:38:27
    To nie tak.
    Analizowałem Hawkinga, Penrose'a i teorie strun, wielowymiarowość zaczynając od Kaluzy/Kleina. Nie widzę w tym nic rozsądnego, co by dawało jednoznaczną wykładnię.

    "
    Jak dywagować na temat otaczającej nas rzeczywistości, jeżeli nie jest ona "umiejscowiona" w naszej świadomości?"

    To dobre zdanie - konweniujące z moimi uwagami.
    W tym sensie, że właśnie ta notka powstała po konstatacji, że świadomość senna JEST umiejscowiona w naszej świadomości.
    A to jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że JAWA nie jest częścią świadomości.

    Wskazane przez Pana narzędzia są "od Sasa do Lasa" . Także sposoby badania. Nie widzę więc powodu, aby swoje przemyślenia lokować w tamtych konwencjach - są ułomne, więc nic to nie da.

    Owszem, należy tworzyć własny, dostosowany zakres pojęć, ale nie oceniać jego adekwatności pojęciami z innej sfery pojęciowej. To nie pozwoli na jednoznaczność i tylko doprowadzi do jałowych sporów.

    Co do "autorytetów". To zgoda - im bardziej są "pompowani", tym bardziej należy mieć ich w głębokim poważaniu. Einsteina dotyczy to w szczególności, a wszyscy liczący się fizycy doskonale to wiedzą, ale niechby któryś się "wychylił"...

    Nie bardzo rozumiem, co Pan tak obruszyło - to, że nie chcę wejść w konwencję narzucaną przez Pana?
    Gdyby to była właściwa droga, to przecież już byśmy wszystko wiedzieli. A tu jakoś się coś kitłasi.

    Cóż. Właśnie chcę uniknąć tej mieszaniny pojęć i prowadzić rozważania prostą linią, torem, który odrzuca naleciałości, a blokuje dostęp faktom.

    Zatem jedno?
    Jak ta cała nauka, której tak Pan broni, wyjaśnia sprawę cudów i czarów?
    proszę o to jedno proste wyjaśnienie. Bez tego nie bardzo widzę zbieżność dyskusyjną.
  • @Janusz Kamiński 16:13:40
    [ czyż św. Jan Apostoł w Ewangelii już dawno nie powiedział - "Na poczatku było słowo"].

    Czyli informacja. Co było jej nośnikiem? Dźwięk? Kamienna tablica?
  • @Oscar 19:06:58
    "Tylko silne intelektualnie jednostki potrafią zerwać kajdany takiej indoktrynacji przy pomocy samodzielnego myślenia i zadawania tzw trudnych pytań..."

    Przypomniał mi się.... Michnik ;-) Założył klub poszukiwaczy sprzeczności...
    A fuj - chyba przyantysemityzmowałem ;-DDD

    Pozdro!
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:30:28
    "Jak ta cała nauka, której tak Pan broni, wyjaśnia sprawę cudów i czarów?"

    Czary i cuda to tylko brak wiedzy. Nałkowce też mają ten brak, dawniej mieli duchowni, którzy rządzili wiedzą. Albo nie wiedzieli, albo chcieli mieć monopol i likwidowali tych co mogli spowodować przecieki.

    Nie wiemy dziś jak zbudowano piramidy, zrobiono błękit Chartre, stal damasceńską a pewnie i Całun Turyński...
    W przypadku piramid słyszałem, że zachowały się jakieś przekazy o lewitujących głazach ... I to zaczyna być wciągające :-)
  • @Jasiek 19:40:51
    Oj, coś mi się widzi juhasie, że ...
  • @Oscar 19:06:58
    Czy silnie intelektualne jednostki...

    Wydaje się, że jest to droga rozwojowa, która MUSI prowadzić do takich wyników. Tyle, że jest to trudne.
    Lepiej byłoby, aby taką drogę rozwojową zaprogramować w społeczeństwie.
    Taka jest, moim zdaniem, Cywilizacja Polska i dlatego, mimo setek lat indoktrynacji, dalej opiera się degeneracji judaizmem.
  • @Jasiek 19:46:26
    To Szanowny zapewne wie jak chodzić po wodzie?

    PS. Ja się kiedyś nauczyłem jak boso przejść po żarze ogniska.
  • @Jasiek 19:38:11
    Nic z tych rzeczy.

    Przyjęcie, że informacja musi mieć jakiś materialny nośnik jest wyuczonym przez stulecia fałszem.

    Informacja jest sama w sobie niezależnym bytem, tylko jej manifestacje w makroświecie, czyli w naszej postrzeganej rzeczywistości wymagająrozsądnego nośnika.

    Wiele rzeczy, o których mówimy - "wyssał to z mlekiem matki", "tradycja ludowa" "pierwotne instynkty" to informacja w pewnym sensie ukryta. Natomiast jest wiele kodów, jak DNA, powszechne prawa fizyczne, stałe fizyczne, itd. to informacja dostępna.
    Zdajemy sobie sprawę, że wiemy nadal niewiele.

    Ale wciąż poszerzamy bibliotekę informacji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:30:28
    No dobrze, niech będzie, a ja postaram się wyjaśnić oryginalność mojego stanowiska.

    Zawiodło wiele prób lokalizacji w mózgu konkretnych obszarów, gdzie, jak wspomniałem, ulokowana byłaby pamięć, czy świadomość.
    Przez długie lata mówiąc o świadomości wyobrażano sobie mikroskopijnego homunkulusa siedzącego gdzieś tam w środku mózgu,obserwującego monitory, zbierającego impulsy zmysłowe i wydającego polecenia.

    A teraz jako opis przywołajmy tzw "komputerową chmurę". już nie mamy zgromadzonej informacji na własnym twardym dysku, tylko gdzieś tam, w bliżej nieokreślonej chmurze.

    Tak samo jest z naszą świadomością. Ona jest sobie też gdzieś tam. Podobnie jak nasza biblioteka pamięci.

    Natomiast nasz mózg, czy nawet my cali, zdefiniowani przez "ja", inaczej nasze ego, jesteśmy terminalem, takim interface'm pobierającym z nieskończonej świadomości,wszystko to, co zamierzamy umieścić w polu uwagi.

    To wszystko łatwiej daje się tłumaczyć, gdy do rozważań przyjmuje się nie fizykę klasyczną, tylko fizykę kwantową.

    Na razie tyle...
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:12:05
    "To Szanowny zapewne wie jak chodzić po wodzie?"

    Hagada.
  • @Janusz Kamiński 20:19:55
    "Informacja jest sama w sobie niezależnym bytem..."

    Być może ma Pan rację, ale to stwierdzenie ma dla mnie tak autorytatywny charakter, że instynktownie wyczuwam tu jakąś niedoskonałość - a polegać może ona na tym, że błędnie możemy zdefiniować samą niezależność poprzez brak możliwości dostrzeżenia sposobu przenoszenia/przechowywania tej informacji. Sprawa przykładowo w najprostszy z możliwych sposobów może się rozbić o inne wymiary w których taki nośnik może istnieć - dla nas te wymiary mogą mieć charakter nawet i transcendentny, ale w gruncie rzeczy może być on jak najbardziej fizyczny - przynajmniej dla niektórych bytów, które my możemy przykładowo uważać za demony lub anioły czy inne strzygi ;-)
  • @Janusz Kamiński 20:41:51
    "A teraz jako opis przywołajmy tzw "komputerową chmurę". już nie mamy zgromadzonej informacji na własnym twardym dysku, tylko gdzieś tam, w bliżej nieokreślonej chmurze."

    Dyć to też są dyski.
    Koncepcję samej chmury - w sensie funkcjonalnym - wymyśliłem dla siebie i na własny użytek przenosząc ważniejsze pliki do załączników i wysyłając wiadomości z nimi na swoją drugą skrzynkę. Dostęp do nich miałem wtedy z każdego kompa z internetem. Inni nazwali to chmurą parę lat potem i dla wygody stworzyli oprogramowanie, które przyspiesza proces wysyłania danych do "chmury".
    Pochwalę się jeszcze, że podobnie było z nadwoziem typu SUV... byłem jeszcze w podstawówce, jak mi to przyszło do głowy, a ok 20 lat później zobaczyłem pierwsze X6 :-)

    Jestem kreatywny... czasami ;-DDD
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:12:05
    "PS. Ja się kiedyś nauczyłem jak boso przejść po żarze ogniska."

    Najszczersze gratulacje :-)
  • @Janusz Kamiński 20:41:51
    "Zawiodło wiele prób lokalizacji w mózgu konkretnych obszarów, gdzie, jak wspomniałem, ulokowana byłaby pamięć, czy świadomość."

    Myślę, że w tym przypadku Pańskie porównanie do informatycznego pojęcia chmury może okazać się bardzo trafne - ale z drugiej strony może lepiej byłoby gdyby jednak odnaleziono to gdzieś w naszym mózgu, bo odkrycie sposobu przechowywania świadomości poza ciałem stwarza chyba realne niebezpieczeństwo, że jak ktoś zacznie tam maczać paluchy to może nie być za ciekawie...
  • @Janusz Kamiński 20:41:51
    To tylko jeden z (pomniejszych) elementów układanki.
    Pewnie z 10 lat temu spotkałem się z opisem sytuacji (Chyba Lancet - brytyjskie czasopismo medyczne) , gdzie człowiek z wodogłowiem funkcjonował całkiem poprawnie.
    Potwierdzałoby to pańskie spostrzeżenie.
    Tyle, że to nic nie wnosi do przekazu tej notki.
  • @Jasiek 21:01:33
    Dywagujecie z Kamińskim o czymś, co było znane jako "kroniki Akaszy".
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:48:28
    Dziękuję za namiar.
    Czy czas przeszły jakiego Pan użył, świadczy o tym, że wiedza ta już okazała się nieprzydatna/była fałszywa?
  • @Jasiek 23:54:05
    Pan Wojtas ma wiele intuicji i rozeznania. Rzeczywiście Kroniki Akaszy w pewnym sensie i w sporym stopniu harmonizują z teorią kwantowego umysłu.
    Lecz to duże uproszczenie. Kroniki zakładają zapis i skatalogowanie wszystkich zdarzeń, które miały miejsce na świecie. Zakładają również możliwość dostępu do zgromadzonej historii.
    Kwantowy umysł nie jest biblioteką historii świata.
    To zbiór nieskończony i probabilistyczny możliwości wszystkich zdarzeń,uwzględniający stochastyczny charakter kwantowego podejścia do fizyki.
    By poruszać się w tym temacie trzeba w pełni zaakceptować,że jednym z największych osiągnięć fizyki dwudziestego wieku było odkrycie probabilistycznej natury zjawisk fizycznych w skali mikroskopowej, co opisuje mechanika kwantowa.
    Widzę,że pan Wojtas ma z tym jakieś trudności, zapewne przyzwyczajony do świata liniowego i ciągłego, więc dyskretna czyli kwantowa natura wszystkiego nie pasuje mu do teorii.
    Bo rzeczywiście trudno uwierzyć i zaakceptować, że to co się dzieje w naprawdę mikro świecie, tam gdzie stała Plancka ma wielką moc, decyduje o wszystkim we Wszechświecie.
    Przypomnę, że 20 maja 2019 roku weszły w życie nowe definicje jednostek podstawowych układu SI. Kilogram został tak zdefiniowany, aby wartość stałej Plancka była równa dokładnie h = 6,626 07015 × 10 − 34 [k g ⋅ m 2 ⋅ s - 1] (oczywiście do potęgi -34;mam problemy z zapisem matematycznym) .
    Jeżeli dosłownie wszystko jest skwantowane, co dzisiaj jest obowiązującym paradygmatem fizyki, to niby dlaczego myślenie i cała praca umysłu ma być czymś ciągłym i liniowym?
    Oczywiście nie jest, wszystko jest skwantowane i wszystko leży w zakresie probabilistyki.
    Jako ciekawostkę charakteryzującą i dowodzącą poruszanie się w takim właśnie świecie - rozmytym i opartym na teoriach prawdopodobieństwa i chaosu, można przywołać podejmowanie decyzji. To klasyczna bifurkacja - widełki, gdzie w punkcie rozwidlenia dokonujemy wyboru - TAK albo NIE, lody truskawkowe, albo lody śmietankowe; wychodzę, albo zostaję.
    Zaznaczę, że z poziomu psychologii podejmowanie decyzji jest najtrudniejszą pracą umysłu. Wielu ludzi stara się tego unikać.

    Tak, jak pojedynczy elektron, mając przed sobą dwie szczeliny,może przelecieć przez jedną, albo drugą,co wynika z prostej logiki, on nagle, bądź, co bądź ciało fizyczne z masą i pędem, przelatuje przez obie szczeliny jednocześnie. Przywołuję to historyczne, prymitywne doświadczenie, by pokazać z jakimi nieprawdopodobnymi rzeczami mamy do czynienia w mikroświecie. Nie wspomnę na razie o efekcie obserwatora.

    W rezultacie zaczynamy się poważnie zastanawiać, czy nasz umysł i całe to nasze myślenie,to zjawiska na synapsach - reakcje chemiczne, zjawiska elektryczne, lub połączone efekty elektro-chemiczne.
    Gdyby tak było,na tak wysokim poziome architektury materii, to w naszej czaszce mielibyśmy dość prymitywny i ograniczony komputer. A mamy cud natury. Który właśnie badamy.

    Czy to Biblia, czy Kronika Akaszy, lub święte księgi innych religii - wszędzie mamy strzępy informacji o prawdziwej strukturze i człowieka i wszechświata. Tylko ci co to zapisywali te słowa Boga, nie mieli dostatecznego aparatu pojęciowego, nie znali odpowiednich słów, a także nie wiemy jaki poziom inteligencji reprezentowali.
    Ten problem istnieje ciągle dzisiaj i zdecydowana większość ludzi uważa informacje o teorii kwantowej, rachunku prawdopodobieństwa, matematyce chaosu, czy w końcu o kwantowym umyśle za głupie blablanie (że zacytuję) nie warte uwagi. Choć wokół tysiące urządzeń wykorzystuje te właśnie teorie.
    Wyraźnie widać, że postęp umysłowy i społeczny nie nadąża dzisiaj za postępem naukowym i technologicznym ( o czym pisałem w artykule o znaczeniu inżynierów w cywilizacji).

    Na razie to tyle.
  • @Janusz Kamiński 04:04:39
    "Wyraźnie widać, że postęp umysłowy i społeczny nie nadąża dzisiaj za postępem naukowym i technologicznym"

    Widzę dwie przyczyny tego stanu:

    - Obecnie nawet małe urządzenia wykorzystują w swej pracy wiele zjawisk fizycznych i chemicznych, nawet ich małe części są czasem efektem wieloletniej pracy całych sztabów naukowców i jedna osoba nie jest fizycznie w stanie tego ogarnąć. Nawet pojedyncza dziedzina wiedzy jaką jest matematyka jest dziś nie do ogarnięcia przez jedną osobę, co było jeszcze możliwe chyba - proszę wybaczyć jeśli się mylę - w średniowieczu.

    - Ktoś działa "z góry" - w użyciu jest metoda "dziel i rządź", wiedza od pewnego etapu jest utajniana, na ludzi nakładane są coraz większe obciążenia podatkowe i ci muszą coraz więcej pracować, aby w ogóle móc funkcjonować. Ci którzy chcą to zmienić są pod coraz ściślejszą kontrolą między innymi dzięki efektom własnej pracy....

    Krótko pisząc nie jest dobrze :-(

    Dziękuję Panu za tak obszerną odpowiedź na mój komentarz.
    A żeby do końca tak nie smęcić, to muszę napisać, że:

    - z tą mechaniką kwantową może być jak z samochodem - nie trzeba rozumieć jak działa, żeby móc jeździć i to czasem daleko. Dowiedziałem się, że nawet mało fizyków to rozumie :-)

    - kilka godzin temu dowiedziałem się, że nawet niektórzy Indianie w jednym z rezerwatów wiedzą już, że to z Polski wyjdzie iskra, która zmieni świat...

    Dobrego nowego dnia.
  • Kwantowy umysł ?
    To taka sama prawda jak kwantowe wszystko Telewizor, samochód, żona.
    Brzmi atrakcyjnie ale znaczy nic..
    Procesy kwantowe wcale nie muszą być kwantowe warto zauważyć że każdy proces cykliczny jest kwantowy.
    Jednak w miarę wzrostu skali (ilości elementów kwantowy branych pod uwagę) zaczyna decydować statystyka i ta staje się wręcz ciągła liniowe.
    Przykładem jest "kwantowa woda" którą przecie dobrze opisuje się liniowymi relacjami w skali makro.
    "Kwantowy" jest np piasek który w swojej masie zachowuje się jak woda...
    Teorie kwantowe to mogą być tylko nieudolnie (objawowe) metody opisywania zjawiska oddziaływań na poziomie mikroskali.

    Teorie strun dowodzą że wszystko w mikroświecie jest formą rezonansu.
    czyli sprzężenia zwrotnego czyli zawirowania przestrzennego moim zdaniem wyłącznie sił elektromagnetycznych.
    Materia, cząstki elementarne to określone stabilne formy "wiru elektromagnetycznego" szukam topologii takiego "wiru"
    Materii jako takiej nie ma są wiry elektromagnetyczne które na siebie wzajemnie oddziaływują elektromagnetycznie (elektrostatycznie) tworząc strukturę "para krystaliczną" czyli zespół powiązanych "wirów" Te wiry elementarne to cząstki elementarne.
    Tak struktura jest sztywna bo siły między wirami duże światło jest albo pochłaniane albo przepuszczane albo zakrzywiane to wszystko zależy od struktury sił elektromagnetycznych między "wirowych"
    Skoro nie ma materii a są połączone w makroskali wiry to i my jesteśmy takim tworem wirowym.
    A skoro my też jesteśmy tylko zbiorem elektromagnetycznych wirów to takie jest nasze DNA oraz nasz mózg który gromadzi informacje z otoczenia i generuje różne motywacje do działania...dla "zestawu wirów".

    To oczywiście brzmi absurdalnie bo nie można łączyć procesów podstawowych (wiry, kwanty) z procesami wielkoskalowymi.
    To tak jak z psychologią tłumów...która nijak ma się do psychologii pojedynczego człowieka...(trochę słaba analogie) ale muszę biec na zakupy..
  • @Jasiek 23:54:05
    Kroniki Akaszy to pojęcie z teozofii Bławatskiej.

    Ile osób zna jej nauki?
  • @Janusz Kamiński 04:04:39
    Problem jaki Pan poruszył (elektronu przechodzącego jednocześnie przez 2 szczeliny) był jednym z pierwszych problemów jakie mnie pobudzały do myślenia.
    Trochę inaczej.
    Jeśli umieścimy dwa działka laserowe naprzeciw siebie i tarczę miedzy nimi, a następnie wyzwolimy wiązki w jednym momencie, to każda z wiązek światła będzie poruszać się względem tarczy z v = c.
    A z jaką prędkością poruszają się względem siebie?

    Tego typu kwestie wskazują, że samo stawianie takich kwestii jest fałszywe. Znaczy, że nasze postrzeganie rzeczywistości jest błędne.
    Tymczasem Pan chce z tego błędnego sposobu postrzegania narzucić mi swoją narrację jak funkcjonuje rzeczywistość (tak to może być przeze mnie odbierane).

    Moja narracja jest próbą całkowicie innego spojrzenia i dlatego nie mogę zaakceptować pańskiej aksjologii.

    Co do zapisów (przekazów) - bo zapis jest już fałszerstwem - Biblia jest z zasady fałszerstwem, gdyż zapisano w niej to, co nie powinno być zapisywane, a przekazywane.
    Czy potrzeba super inteligencji dla zrozumienia rzeczywistości?
    Jestem przekonany, że jest to prosta zasada, którą każdy zdolny jest pojąć. To niewiedzą komplikujemy rozumienie.
  • @Oscar 06:38:03
    No i wpadł w wir zakupów...
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:19:58
    Wyplatałem się już z wiru zakupów.
    "Jestem przekonany, że jest to prosta zasada, którą każdy zdolny jest pojąć. To niewiedzą komplikujemy rozumienie.
    "
    Też mi tak się wydaje.
    Nie rozumiemy ciągle istoty geometrii naszego świata albo rozumiemy ją fałszywie i na tej fałszywej bazie próbujemy opisywać zjawiska w mikroskali.
    Taki opis jest skomplikowany niespójny z wielką ilością odgadywanych czy pomierzonych stałych.
    Geometria, czas, elektromagnetyzm to moim zdanie fundamenty do zrozumienia fizyki świata (a biologii w to nie mieszajmy bo to całkiem inne skale oddziaływania).
    Grawitacja to też moi zdaniem tylko skutek oddziaływań elektromagnetycznych oraz geometrii.
    Masa to ilość wirów na jednostkę objętości.
    Inercja masy czyli inercja wirów to też elektromagnetyzm chyba Lentz już pokazał że siły elektromagnetyczne działają tak by przeciwstawiać się zmianom w tym zmianom położenia bo zmiana położenie wiru (ładunku) to zmiana układu sił w "okolicy" a okolica jest szeroka bo siły elektromagnetyczne mają duży zasięg wręcz makroskopowy i w związku z tym ogromną dynamikę wartości zależną od r2 odległości.

    Nie chce mi się rozwijać tematu... Muszę skończyć tematy o znaczeniu praktycznym... jak skończę to zajmę się filozofią Fizyki (bo matematyka za trudna) ..
    a temat zaiste niezwykle ciekawy drążę go całe życie...i ciągle brak wniosków końcowych..
  • @Oscar 07:40:42
    To tylko jedno.
    Proszę nie budować na piasku pojęć współczesnej fizyki.
    Tu już Pan popadł w wir bzdur pisząc o wirach, geometrii; jeśli błędne jest rozumienie przestrzeni, to jak można geometrię traktować jako wyznacznik, czy odniesienie?

    Ja staram sie takie kwestie odrzucać lub pomijać. A przynajmniej nie budować na nich teorii.
  • Mamy dwa światy.
    Ten materialny tymczasowy w którym zjawisko nieskończoności nie występuje i świat niematerialny - ten właściwy, który człowiekowi jest dostępny dopiero po jego śmierci na Ziemi - a prawa fizyki ze świata materialnego tam nie obowiązują. Świat niematerialny przenika świat materialny i gdyby tak wyłączyć oddziaływanie świata niematerialnego na świat materialny (kosmos) - ów świat materialny zapadłby się w sobie i zniknął - wytwarzając przy tym ogromną energię - która natychmiast stałaby się częścią świata niematerialnego.
    Wniosek?
    Poznawanie naukowo świata materialnego wcale nie przybliża nas ani na jotę do poznawania naukowego - świata niematerialnego.
  • @demonkracja 08:04:36
    Niekoniecznie.
    Już samo uświadomienie sobie tej różnicy jest krokiem na drodze rozumienia.
  • @Oscar 07:40:42
    Ciekawostka taka że z równań Maxwella wynika że równania są niezmiennicze dla ruchu jednostajnego (różniczkowanie w drugiej potędze czasu i przestrzeni) to znaczy oddziaływania elektromagnetyczne pojawiają się tylko podczas ruchu przyspieszanego przy czym zmiana kierunku ruchu to też forma przyspieszania jakiejś składowej.
    Z tych równań wynika że ruch jednostajny wiru elektromagnetycznego
    nie zmienia stabilności wewnętrznej tego wiru... ale już próba np zahamowania czyli zmiany ruchu jednostajnego powoduje przeciwdziałanie temu ..pojawiają się zgodnie z zasadą Lentza siły przeciwdziałające hamowaniu .. my to nazywamy siła inercji... i wyprowadzamy stąd pojęcie masy.
    Jak widać masa to pojecie wtórne w stosunku do sił Lentza a te zależą od ilości i energii wewnętrznej wirów elektromagnetycznych powiązanych w ciało stałe. Wir to taki "prądzik" latający w kółko w jakiejś nie znanej jeszcze nam topologii (kształcie.. torus ? są topologie gdzie pole się zaciska do środka i takie topologie są stabilne w czasie bo są bardzo trwałe bo mają małe gabaryty wiru a więc gigantyczne siły wewnętrzne no elektron, proton..).
    Teoria strun to w istocie teoria opisu tych elementarnych wirów.

    Tym tropem możemy wyprowadzić wielkość masy dla cząstek elementarnych na bazie własności elektromagnetycznych próżni oraz topologii wiru danej cząstki. (Nauka nie rozumie czemu cząstki mają taką czy inną masę, nauka masę po prostu mierzy doświadczalnie).

    Jest wiele fascynujących "pomysłów"
    np jak stałą planka zstąpić elementarnym ładunkiem magnetycznym (zabieg czysto formalny) to otrzymujemy opis elektromagnetyczny świata w kategoriach symetrycznych w zakresie znanych jednostek pomiaru pola elektrycznego i magnetycznego.
    Wiele ciekawych wniosków z tej "unifikacji jednostkowej" płynie.

    dobra starczy bo znowu zaplątam się w filozofię fizyki...
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:00:03
    Wir to jedyna znana forma stabilnego w czasie obiektu.
    Stabilność w czasie oznacza mikroskalową cykliczność a to oznacza energię wewnętrzną takiego wiru(obiektu) która nie jest widoczna dla obiektów zewnętrznych a objawia się tylko w postaci inercji obiektu czyli jego masy.
    To tylko trochę inne podejście do zagadnienia E=mc2 oraz E=hf=qe*qm*f
    gdzie f to częstotliwość obrotów tego wiru, qm ładunek magnetyczny [Vs] , qe ładunek elektryczny {As].
    Jak widać h=qe*qm [VAs2]=[Vs]*[As] stąd qm=h/qe.
    I mamy inną stałą zamiast h mamy stałe qm ładunek magnetyczny i qe=e ładunek elektronu. Qm to chyba odpowiedni tzw spiny w fizyce cząstek elementarnych. To nic nie zmienia w formalizmach zmienia tylko optykę
    symetryzuje jednostki ... a inna optyka to inne obrazy ..inaczej widać czasem więcej..
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:16:45
    "Niekoniecznie.
    Już samo uświadomienie sobie tej różnicy jest krokiem na drodze rozumienia."
    --------------------
    Ależ ta świadomość jest dana człowiekowi - także w formie wiary. Dana jest w takim a nie innym zakresie - i tyle. Sam człowiek jest zlepkiem tych dwóch światów i kto chce - taką świadomość ma. Mamy także dowód na istnienie świata niematerialnego:
    wyobraźmy sobie ciągi liczb i możemy tak sobie te ciągi liczb powiększać w swojej wyobraźni bez ograniczeń. Natomiast gdy tylko do każdej liczby podepniemy - jeden kwark - lub mniejszą cząstkę atomu jeszcze nie odkrytą - to okaże się, że świat materialny jest skończony - w przeciwieństwie do świata niematerialnego.
  • @demonkracja 08:42:29
    Tę filozofię wykorzystuje profesjonalnie żydowskie Hollywood... produkując dowolne obrazy wirtualnego świata w które naiwni goje maja obowiązek wierzyć tak jak w żydowskiego równie wirtualnego Boga.
    Świat wirtualny świat wierzeń to tylko genialna sztuczna napędzająca zyski twórcom tego świata. Pierwszymi twórcami naszego wirtualnego świata opartego o mit o żydowskim Bogu byli oczywiście żydzi.
    Dzisiaj tworzą inne byty wirtualne czyli oparte na dowolnym kłamstwie jak "wolne media", wolna TV, ale i gry dla dzieci (bardzo niebezpieczne)..
    polityka całkowicie oparta na propagandowych kłamstwach, nowa żydowska "historia" oparta na kłamstwach, białych plamach, fałszywych interpretacjach...
    Ten wirtualny świat stworzony przez mafię żydowską to w istocie kajdany dla wierzących...poza tymi kajdanami są kajdany prawne oparte o fałszywą moralność (talmudyczną wręcz) czyli o żydowski interes, są też kajdany przymusu bezpośredniego zastraszania, szykan... aż do rozwiązań ostatecznych czyli fizycznej likwidacji niepokornej "owieczki" (Lepper).
    Oczywiście wierzącym wmówiono że ostateczne rozwiązania nie są ostateczne ale są początkiem drogi do raju...i tak zaprogramowane np islamskie mięso armatnie idzie na śmierć z radością na spotkanie 19 dziewic...
    Katolicy też tak mają ..."w imię Boga" rżnę`li się w historii nie jeden raz i często między sobą... wierząc że po śmierci trafią do raju.

    Wiara to bardzo skuteczne kajdany nałożone na swobodę myślenia.
  • @Oscar 09:06:52
    Wiara w różnych postaciach była w ludach nie skażonych w żaden sposób Żydem - od zawsze. Wiara to jest ta cząstka percepcji dana człowiekowi w obszarze świata niematerialnego. Ogólnie zgadzam się z Pańskim wpisem - jednak to tu na Ziemi dzieci diabła podstawiają nam rzeczywistość w postaci choćby - etapów mądrości. Wykorzystują także i tę świadomość ludzką - która od zarania każe owym ludziom patrzeć w niebo. Z pobytu Jezusa Chrystusa na Ziemi - też czerpią moc dzieci diabła - a przecież tę moc powinni czerpać ludzie - i do tego należy dążyć - odtwarzając Jego nauki zgodnie z prawdą.
    Wniosek?
    Dzieci diabła - to tylko dzieci diabła - i szkopuł w tym aby każdy z ludzi miał tego świadomość - z kim musi dzielić Ziemię i jakie są tego konsekwencje.
  • @demonkracja 09:46:06
    Zgoda wiara to protoplasta nauki istnieje u wszystkich pierwotnych ludów..
    Ludów a nie zwierząt co implikuje że myślenie abstrakcyjne prowadzi do chęci zrozumienia świata a ta najpierw do wiary a potem do współczesnej nauki.

    Ja tylko podkreśliłem wykorzystanie wiary do innych niż "naukowe" celów, do narzucenia innym ludziom kajdanów wiary.
    To zrobili żydzi ale też nie byli pierwszymi...oni byli za to najbardziej skutecznymi bo do dziś mamy tego skutki (trzy wielkie i zbrodnicze religie osadzone na żydowskim korzeniu) a inne wiary jakoś albo upadły albo nie są tak agresywnie destrukcyjne społecznie.
  • @demonkracja 08:42:29
    Świadomość jest tworzona w takiej lub (stosownie) innej formie.

    Już twierdzenie, że świadomość jest dana człowiekowi - trąci judaizmem.
    Nawróć się demonie.
  • @demonkracja 08:04:36
    Jako interesującą ciekawostkę zapodam, ze w dzisiejszej matematyce i fizyce przyjmuje się, ze są różne nieskończoności.
    Na przykład liczby naturalne i liczby rzeczywiste mają całkiem inne nieskończoności.
  • @demonkracja 08:42:29
    Co to jest świadomość?
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:04:27
    "Kroniki Akaszy to pojęcie z teozofii Bławatskiej.
    Ile osób zna jej nauki?"

    To lepiej trzymać się od tego z daleka.

    Dziękuję za info.
  • @Janusz Kamiński 10:16:04
    Nieskończoność...
    wydaje się, że teraz jest to coś, o czym nie wiemy czym jest.
    Przynajmniej z tej naszej perspektywy.

    Pytanie - jakie są (mogą być) inne perspektywy?
    Nasza na pewno jest ułomna (szczeliny, lasery naprzeciw siebie itd.), ale jakie są inne?
    Chciałbym wiedzieć...
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:50:53
    "Pytanie - jakie są (mogą być) inne perspektywy?
    Nasza na pewno jest ułomna (szczeliny, lasery naprzeciw siebie itd.), ale jakie są inne?
    Chciałbym wiedzieć..."

    Myślę, że żeby wiedzieć, to trzeba byłoby się przeistoczyć.
    Taki np pies. Doszły mnie słuchy, że wyje gdy ktoś umiera. Podobno coś wyczuwa, może nawet widzi. Coś, co dla nas ludzi jest niedostrzegalne, może nawet niematerialne.
  • @Janusz Kamiński 10:17:05
    "Co to jest świadomość?"

    Intuicyjnie (?) sprawdziłem w Wiki. Czuję się zatem jakbym trochę popsuł zabawę...:

    "Świadomość – podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)."

    https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadomo%C5%9B%C4%87

    Jest też coś o mechanice kwantowej :-)
  • @Oscar 07:40:42
    "Wyplatałem się już z wiru zakupów."

    Czy będąc w jego wnętrzu chociaż przez moment pokierowałeś się intuicją?

    Pozdro!
  • @Jasiek 10:55:31
    Mój pies wyje na różne okazje. Czasami z nudów.
  • @Jasiek 11:04:23
    To fałszyweą definicję jakiś mądrala wrzucił.

    To jest akurat definicja samo-swiadomości odnosnie ego i tożsamości

    Czyli - co to jest świadomość?
  • @Jasiek 11:06:35
    Zakupy traktuj jak tankowanie paliwa .. tu nie ma wielkiego pola do kreatywności.
    Co innego Fizyka, polityka, kobieta, urządzenia zmieniające epokę cywilizacyjną...

    Tu jest fajna zabawa...
  • @Janusz Kamiński 12:08:46
    świadomość to jest jak małpa w lustrze poznaje że to ona sama.
    Małpy poznają ... mają świadomość.
    Niedaleko spadło ludzkie jabłko od małpiej "jabłoni"... ale teraz to "jabłko ... wędruje w świecie świadomości dużo szybciej niż "małpia jabłoń".
    a wszystko za sprawą opanowania najpierw mowy potem pisma a w końcu internetu.
  • @Janusz Kamiński 10:17:05
    Jeżeli już jesteśmy na tej a nie innej płaszczyźnie - to świadomość jest czymś niematerialnym a służącym do łączenia świata materialnego z niematerialnym - i tyle.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:04:00
    "Już twierdzenie, że świadomość jest dana człowiekowi - trąci judaizmem.
    Nawróć się demonie."
    ---------------------
    Gdyby nie świadomość kierowana do człowieka ze świata niematerialnego - nie przeżyłby on na Ziemi.
  • @Janusz Kamiński 10:16:04
    "Jako interesującą ciekawostkę zapodam, ze w dzisiejszej matematyce i fizyce przyjmuje się, ze są różne nieskończoności."
    --------------
    W świecie materialnym nie ma pojęcia nieskończoności - która dotyczyłaby tegoż świata. Nieskończoność tylko wtedy występuje - kiedy dotyczy świata niematerialnego.
  • @demonkracja 13:00:08
    On by nie zaistniał.
  • no cóż, najwyraźniej moja świadomość nie ogarnia języka notki
    oraz powodu, dla którego tworzy się zagmatwaną teorię wydawałoby się prostych spraw.

    Zupełnie nie kumam, co to jest "matryca rzeczywistości", ani "zewnętrzna matryca rzeczywistości", ale zapewne nie można założyć, iż kumam, co to jest rzeczywistość, skoro nie kumam, czym się różni ona, rzeczywistość, od matrycy rzeczywistości.

    Nadmierne filozofowanie prowadzi do tworzenia sofizmatów, które nikomu nie są do niczego potrzebne, a tylko psują krew tym, przed którymi mędrcy chcą się popisać.
  • @interesariusz z PL 13:17:12
    No toś mi Pan napsuł krwi...

    PS. A jak u was w grajdołku? Są jakieś sofizmaty, które wyrzucacie z grajdołka?
  • @Oscar 12:37:40
    Totalna bzdura

    Proszę najpierw postudiować definicje, jak ego pozwala i jaźń nie szwankuje.
  • @demonkracja 12:55:42
    To już dużo lepiej. Powiedzmy - dobry fragment.

    Żeby było jasne, ze się nie wymądrzam - ja nie znam dobrej definicji swiadomości.

    A ponieważ mój upór zahaczał o Boga, to Uniwersytet Mikołaja Kopernika wolał zamknąć forum niż dyskutować o tej paskudnej świadomości.
  • @Janusz Kamiński 13:44:09
    Ciekawe statystyki...
    https://pl.sputniknews.com/polska/2019060310494380-polak-juz-nie-katolik-sondaz-pokazal-co-myslimy-o-kosciele-Sputnik-Polska/

    Świat świadomość ego idzie z postępem a KK w Polsce stoi w bajorze pełnym obrzydliwości i niegodziwości... Ludzie świadomi tych obrzydliwości fałszu się odwracają w kierunku prawdy uczciwości godności...czyli tyłem do KK.
    i nie mówię tu o PO bo bezideowi szubrawcy sprzedawczyki...mówię tu o "trzeźwiejących" katolikach.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:30:50
    Oczywiście, przecież w sofizmatach celują bRZydzi. ;-)
  • @Oscar 13:57:31
    Weź człowieku nie wrzucaj gnoju bolszewickiego do ludzi, którzy chcą poważnie dyskutować.
    Jesteś zaprogramowany jak pies Pawłowa?
  • @Janusz Kamiński 15:45:17
    Ty się zastanów czy to prawda a nie zamykaj oczy na prawdę bo głosi ją ktoś kogo nie lubisz.

    Dzisiaj notorycznym kłamcami są ci których nieustannie bronisz.
    A prawdę mówili ci których nienawidzisz bo cie tak w domu zaprogramowali.
    Popełniasz fatalne błędy metodologiczne... kierujesz się uprzedzeniami i błądzisz ...
    Prawda to prawda niezależnie od tego kto ją wypowiada..
    Podobnie jest z kłamstwem...
  • @Janusz Kamiński 15:45:17
    Ale co jest gnojem, sondaż?
    https://twitter.com/CBOS_Info/status/1134016859731353600?ref_src=twsrc%5Etfw
  • @Oscar 16:15:02
    A gdybyś zapodał źródło www.rp.pl to reakcja byłaby zupełnie inna a nie jak czerwona płachta na byki.
    https://www.rp.pl/Kosciol/190539945-CBOS-Opinia-o-Kosciele-najgorsza-od-1995-roku.html
  • @Oscar 16:15:02
    Zamiast cytować Marksa i Engelsa
    Zacytuj McCaina albo innego Goebbelsa.
    Baraka Obamę i Trumpa z rzędu
    Odin chren, ale nie będzie takiego obłędu.
  • Dorastanie do wolności
    Podjęte przez Pana relacje świadomości i rzeczywistości, bardzo mnie interesują w kontekście uczestnictwa we wspólnocie. A konkretniej motywacji osób kończących okres zawodowej rywalizacji o sukces indywidualny, do podejmowania zawodowej rywalizacji o sukces lokalnej wspólnoty samorządowej.

    Uważam, że przyjęcie w tym momencie Pańskiej, dobrej definicji wolności jako "prawie do odpowiedzialności", pozwala na przestawienie się z roli seniora, obciążonego powinnościami indywidualnymi rodzicielskimi czy fiskalnymi, do roli nestora, uwolnionego z tych powinności.
  • @fretka 19:23:25
    hehehe wiem ...cytując kłamstwa Trampa, Mcaina, Boltona czy innych zoologicznych neokonów zyskałbym u Janusza status "mędrca", "autorytetu", "wzorcowego patrioty".. a gdybym jeszcze po wychwalał KK to chyba by się Janusz ze mną "ożenił".
  • @Andrzej Madej 19:34:17
    ciekaw jestem, jak Pan definiuje "sukces lokalnej wspólnoty samorządowej"?
  • @Janusz Kamiński 12:08:46
    "To jest akurat definicja samo-swiadomości odnosnie ego i tożsamości

    Czyli - co to jest świadomość?"

    W wiki jest to zdefiniowane tak:

    Świadomość:

    "podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie)."

    Samoświadomość:

    "świadomość samego siebie, zdawanie sobie sprawy z doświadczanych aktualnie doznań, emocji, potrzeb, myśli, swoich możliwości, czy ograniczeń, autokoncentracja uwagi. Jest to także pojmowanie, „idea samego siebie”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiadomo%C5%9B%C4%87
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Samo%C5%9Bwiadomo%C5%9B%C4%87

    Przepraszam, że odpisuję dopiero teraz - musiałem iść do pracy, a tam muszę zasuwać :-)

    Ukłony
  • @Andrzej Madej 19:34:17
    "..do roli nestora, uwolnionego z tych powinności."

    Czy nestor to w ogóle ma jakieś powinności?

    Ukłony
  • @Oscar 19:36:23
    "...cytując kłamstwa Trampa, Mcaina, Boltona czy innych zoologicznych neokonów... "

    Ufff... A żeś wymienił tawariści.
    Tak nawiązując do tematu notki, to zastanawiam się jaką świadomość, lub jakie w niej braki mają tacy ludzie i ich zwolennicy.
  • @ Autor, All
    "Świadomość a rzeczywistość."

    Czy rzeczywistość też wymaga zdefiniowania?
  • @Andrzej Madej 19:34:17
    Całość moich rozważań ma m.in. dać odpowiedź jaki jest cel naszego istnienia. Jakimi kryteriami mamy się kierować w życiu indywidualnym i społecznym.
    Czas wejścia w wiek nestorialny - to czas podsumowania, ale też konkluzji.

    Wszystko powinno mieć związek i to związek nieantagonistyczny.
    Takiego modelu rozwojowego poszukuję, gdzie nie ma sprzeczności między korzyścią własną i społeczną.
  • @interesariusz z PL 19:52:46
    Sukces lokalnej wspólnoty samorządowej, to powiększanie pracą dobroczynną solidarnego rozwoju wiedzy. Czyli rozwój Sektora dobroczynności.

    Zacząłem projektować cyfrowe mierniki tego Sektora, ale póki co nie uzyskałem żadnego wsparcia w ośrodkach akademickich. Tu pierwsze publiczne sygnały http://si.neon24.pl/post/142216,nowoczesnosc-dla-wolnosci

    Może teraz, po politycznym postawieniu przez Platformę Obywatelską problematyki samorządności terytorialnej, uczeni ekonomiści podejmą tą problematykę.
  • @Jasiek 21:39:53
    "Czy nestor to w ogóle ma jakieś powinności? "

    Jeżeli wolność to prawo do odpowiedzialności, a nestor żyje godnie ...
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:17:01
    " Takiego modelu rozwojowego poszukuję, gdzie nie ma sprzeczności między korzyścią własną i społeczną. "

    Sądzę, że poza czasami Chronos i Kairos, trzeci porządek wyznacza Wieczność. Tak jak to jest napisane na kościele parafialnym Karola Wojtyły: "Czas ucieka wieczność czeka".
  • @Andrzej Madej 05:39:24
    Wieczność jest jak nieskończoność w matematyce.
    To może być ułudne pojęcie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:07:17
    "Wieczność jest jak nieskończoność w matematyce."

    Wieczność nie jest nieskończonym czasem.
  • @Jasiek 21:28:20
    Zdefiniowanie świadomości poprzez nazwanie tego stanem psychicznym, jak powiedzmy radość, smutek, wzburzenie, czy gniew to prawdziwy majstersztyk intelektualny. A na serio -dowód bezradności w dociekaniu prawdy, bo, nie daj Boże, Boga trzeba by do teko uwzględnić.

    Zdawanie sobie sprawy to wyłacznie kwestia podlegająca percepcji i uwadze.

    To już określenie samoświadomości jako "idei samego siebie"jest nieco bliższe, choć fałszywe, bo ta idea to własna tożsamość.

    Uprzedzam - dyskusja może być bardzo długa i do niczego nie prowadzić.

    Czekam na kreatywność pana Krzysia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:07:17
    Duży błąd - wieczność i nieskończoność to zupełnie inne pojęcia.
    Częściowo nachodzą na siebie,lecz nie są wymienne.
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:17:01
    Jaki jest "cel naszego istnienia" ? A kogo to obchodzi. Istniejemy, i z tego powodu przedłużamy istnienie, aby nie być samobójcami.

    Co innego rozważania na temat sposobu istnienia, i nie ma to nic wspólnego z celem. Wszelkie systemy pojęć i zasad, które uwzględniają zarówno potrzebę istnienia społeczeństwa jak i każdej jednostki z osobna, są tu mile widziane.

    Rozumiem, że autor poszukuje "religii", która nieantagonistycznie godziłaby interesy społeczeństwa i jednostek. Do tego właśnie potrzebny jest cel istnienia, bowiem w przeciwnym wypadku nie byłaby to religia, tylko zbiór uznawanych zasad.
  • @Andrzej Madej 05:22:04
    Czyli, szanowny Pan, stosując wykładnię językową do jego słów, nie pragnie realizować idei bezpłatnej edukacji dla wszystkich, tylko "solidarnie rozwijać wiedzę". Jest to trudne zadanie, bowiem najgorętsze spory zawsze istniały pomiędzy "naukowcami", a to utrudnia pracę solidarną.

    Osobną kwestią jest sprawa możliwości korzystania z "rozwiniętej wiedzy".

    Ja bym już raczej wolał zająć się uwolnieniem wiedzy specjalistów do powszechnego wykorzystania. To by było coś. Jak na razie, rozwój wiedzy specjalistycznej przypomina wyścig zbrojeń. Wszystko jest skrzętnie skrywane.

    Notka, na którą się Pan powołuje, jest nie do przeczytania. Występują tam wielokrotnie złożone terminy, których znaczenia nie sposób odgadnąć bez wkładania nadmiernego wysiłku.

    Samorządność terytorialna powinna być zlikwidowana. Po to właśnie istnieje państwo, aby broniło obywateli przed mafiami i klikami, które są nieuchronnym rezultatem powoływania różnych "samorządności".
  • @Janusz Kamiński 07:34:17
    "Duży błąd - wieczność i nieskończoność to zupełnie inne pojęcia.
    Częściowo nachodzą na siebie,lecz nie są wymienne."

    W modlitwach używa się następującej frazy:

    "Teraz i zawsze i na wieki wieków "

    Jeśli "teraz" porównamy do punktu, "zawsze" do linni, to "wieki wieków" możemy porównać do przestrzeni, w której linia czy prosta i wszystkie punkty są zawarte.

    Oczywiście to jest uproszczenie. "Wieki wieków" oryginalnie "aionas ton aionon" można tłumaczyć światy światów lub eony eonów. Eon to świat z wymiarem czasowym, nasz świat ma się skończyć, i nowy ma nadejść; "oczekuję ... życia wiecznego w przyszłym świecie".

    Człowiek ma przejść z czasu w wieczność przy końcu świata, aby być w komunii z Bogiem wiecznie, lub być w wiecznym oddzieleniu zwanemu Piekłem.
  • @Janusz Kamiński 07:34:17
    Napisałem "jak", a nie, że to to samo.

    A co do świadomości.Proszę zauważyć różnicę. Te przytaczane definicje mają charakter statyczny -że jest to "świadomość siebie" itd.
    W mojej jest dynamika - wskazanie, że świadomość zmienia się, poszerza wraz z ogarnianiem coraz to nowych dziedzin. Aż do stanu boskiego - czyli ogarnięcia całości.

    PS. Jednym z zarzutów stawianych Nitzsche'mu jest odrzucenie Boga, a ubóstwienie człowieka.
    Ciekawe, że jest to zgodne z nauką Chrystusa. Owszem, forma jego wypowiedzi jest ostra - być może jako sprzeciw względem form narzucanych przez KK. jednak sama myśl - wskazująca, że przeznaczeniem człowieka jest dorównanie Bogu, jest autorstwa Chrystusa - w słowach modlitwy: "Ojcze nasz ...", co jest jednoznaczne. Wszak dzieci mają prawo do takiego samego rozwoju jak rodzice.

    I niech Pan znajdzie wątki tego toru myślenia w mojej (tak przecież krótkiej) notce.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:57:01
    "forma jego wypowiedzi jest ostra - być może jako sprzeciw względem form narzucanych przez KK."

    Jeśli Panu chodzi o Nietzsche'go, to jego sprzeciw był skierowany przeciw mieszczańskiej sentymentalnej wersji chrześcijaństwa pierwszej połowy XIX wieku rozpowszechnionej w krajach protestanckich, szczególnie w luterańskich.

    Przykładem jest liberalny teolog Schleiermacher. Więcej na stronie:

    http://www.ultramontes.pl/modernizm_a_protestantyzm_2.htm
  • @Pedant 08:09:38
    Moja wypowiedz chyba pokrywa się z Pana sugestią.
    A nie mam ochoty wgłębiać się zawiłości filozoficznych dywagacji operujących do tego określeniami dostosowanymi do swego otoczenia.
    Staram się wybierać sam przekaz.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:57:01
    Ja to dokładnie rozumiem.

    Lecz mam swoje własne koncepcje związane z kwantowym umysłem, co dla tych, co nieco o kwantowości wiedzą, jest rozważaniem probabilistycznym (słynne - "Pan Bóg nie gra w kości" Einsteina).
    Dlatego pomijając inne aspekty,nawet te najważniejsze, że świadomość jest nieskończonym zbiorem prawdopodobnych "odpowiedzi" poza człowiekiem, chcę zwrócić uwagę,że,oczywiście zgoda - to byt dynamiczny, lecz w tym względzie, że on już ma w sobie wszystkie rozwiązania. Nieskończone morze możliwości(niektórzy nazywają to losem). A dynamika polega na procesach wyboru.
    Wybór, czyli decyzja, nawet nieświadoma,powoduje, że cielesne ego przejmuje kontrole i implikuje cały łańcuch zdarzeń (piszę cielesne, bo uważam,że ego, czyli ja, jest bardzo silnie związane z naszą tożsamością i indywidualnymi cechami umysłowymi mózgu, jak inteligencja, inteligencja emocjonalna, decyzyjność, kreatywność i komputacja plus oczywiście siła instynktów mózgu gadziego).

    Czy tak skomplikowana struktura o tak wysokim stopniu komplikacji, mogłaby, jak chce Nitzche, powstać bez Wielkiego Kreatora?

    A w relacji do pańskiego tekstu uważam, że to rzeczywistość zależy od świadomości. A jak rozumiem, rzeczywistość uważa pan za byt materialny. Więc zastanawiam się jak coś wybitnie transcendentalnego może się wpasować gładko w materię.
    (Pod jednym wyjątkiem - kiedy w końcu uznamy, że dosłownie wszystko - materia, energia, informacja, a także związane z tym przestrzeń, geometria, pola i czas, są jednym i tym samym - różnymi formami kwantowej rzeczywistości. Powiedzmy, jak "0" i "1" we wszystkich komputerach na podstawowym poziomie).
  • @interesariusz z PL 07:50:34
    " Pan ... stosując wykładnię językową do jego słów, nie pragnie realizować idei bezpłatnej edukacji dla wszystkich, tylko "solidarnie rozwijać wiedzę"".

    Terminem "solidarny rozwój wiedzy" określam zasadę organizacji nie tylko systemu edukacji ale całego systemu usług społecznych.
    Dla personalizacji edukacji, proponuję wprowadzenie systemu domowej edukacji pracy solidarnej, realizującego zasadę "samokształcenia w rodzinie" jako działania uzupełniającego do edukacji szkolnej.

    Państwo powinno wspierać wymianę doświadczeń rodziców/opiekunów dla takiego samokształcenia w rodzinie, opłacając bibliotekom publicznym nowe zadanie publiczne wsparcia solidarnego, a szerzej dobroczynnego (nieopłacanego) powstawania wirtualnych podręczników (bezpłatnych).

    Takie subsydiarne wsparcie, samorządności narodowej, powinno być racjonalizowane przez lokalne instytucje samorządności terytorialnej.
    Oczywiście samorządności terytorialnej zorganizowanej inaczej niż obecnie.
  • @Janusz Kamiński 08:31:22
    Różnimy się istotnie.

    Żyjemy w określonym świecie. Ale dlatego napisałem o matrycy rzeczywistości, że nie utożsamiam rzeczywistości za byt materialny.
    Z kolei - czy nasza świadomość zawiera nieskończoną możliwość odpowiedzi i znajdują się one poza nami?

    Takie ujęcie wydaje się fałszywe - to chyba z teorii chaosu - brak odpowiedzi, co konkretne rozwiązania "wyławiałoby" z tego chaosu, jaka myśl przewodnia.

    Nie będę rozwijał tego wątku. Mam pewne wyobrażenia, ale nawet wspomnienie o nich - już by mnie zaliczyło do oszołomów, co skwapliwie wykorzystaliby różnej maści debile.
    Zatem - jeszcze nie teraz. To także dlatego, że moje poglądy nie są jednoznacznie sprecyzowane, co mogłoby dać błędną interpretację.
    Jeszcze nie czas.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:48:50
    Czyli pięknie się różnimy. I dobrze. Człowiek się zawsze czegoś nauczy.

    Fizyka kwantowa, która już stała się paradygmatem współczesnych nauk, to faktycznie nie jabłko Newtona, czy kąpiel Archimedesa.
    A jeszcze w połączeniu z kognitywistyką, gdzie ciągle jesteśmy na etapie precyzowania definicji, oraz z matematyką chaosu, która już chyba co do Natury wygrała z dynamiką liniową, wszystko to jest nieco przerażające i wymagające wysiłku i dużej wyobraźni.

    Ta teza, którą stawiam, wymaga choćby rudymentarnej wiedzy ze wspomnianych gałęzi nauki. A komu się chce. I po co.

    Jednakże takich szaleńców jest coraz więcej i to z tytułami i Noblami.
    Po prostu tak jak szanowny pan, są tacy, co chcą wiedzieć i rozumieć.

    Tak, jak w komputerach na samym spodzie wystarczy tylko "0" i "1", tak może całe świadome człowieczeństwo da się wytłumaczyć paru kwantami.

    Ps. Jak wybrać właściwą odpowiedź/myśl/rozwiązanie z tego wielkiego do nieskończoności zbioru będącego transcendentalną świadomością?

    W fizyce kwantowej to dosyć proste - synchronizacja, albo rezonans. I superstruny, symetria, M-teoria radzą sobie z tym znakomicie.
    Przypomnę, że dwa sparowane elektrony oddalone o milion lat świetnych natychmiast powtarzają po sobie zmiany stanu.
    Przypomnę też efekty, które można określić jako "nieświadome" skorzystanie z tej wielkiej biblioteki. To intuicja i nagłe olśnienie.
    Chyba każdy choć raz to przeżył.
  • @Andrzej Madej 10:10:38
    szanowny Panie,

    ja jednak stosuję zasady języka polskiego, może niepoprawnie, tylko tak, jak się przyzwyczaiłem w młodości, i znaczenie słów, jakie mi wpojono

    jeśli Pan pisze "solidarny rozwój wiedzy", to rozwój dotyczy wiedzy, czyli poszerzania samej wiedzy, nowych odkryć,

    a nie dotyczy edukacji, czyli upowszechniania wiedzy takiej, jaka ona jest.

    Jeśli będzie Pan nadal tak nadużywał słów, zmieniał ich znaczenie, to czytać będzie Pana tylko grupka bałwochwalców.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:48:50
    czyli "matryca rzeczywistości" = "niematerialna rzeczywistość"

    może Pan sobie podać rękę z A. Madejem.

    A jak myślałem, że język służy do porozumiewiania się.
  • @interesariusz z PL 18:35:34
    Ja używam terminu "wiedza" w ujęciu Nowej Encyklopedii Powszechnej: „ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania". Solidarny rozwój wiedzy obejmuje proces dobroczynnego powstawania, upowszechniania i wykorzystywania nowych metod i podręczników.

    Nie mam poczucia zmieniania znaczenia słów, tylko takiego ich zestawiania by nadążać z opisem różnorodności wykorzystywania wiedzy dla gospodarowania.
  • @Andrzej Madej 19:27:20
    wiedza w podstawowym znaczeniu odnosi się do pojedynczego człowieka, i oznacza wszystko, co zgromadził w umyśle.

    ale też można mówić wiedza o wiedzy ludzkości, czyli o wszystkim, co jest zapamiętane w umysłach ludzi i utrwalone pismem lub innymi sposobami.

    Wydawało mi się, że Pan używa w tym drugim znaczeniu, ponieważ użył Pan słowa "rozwój", a nie np. "zdobywanie", co wtedy miałoby sens
    - "solidarne zdobywanie wiedzy".

    A jeśli chodzi o Nową Encyklopedię Powszechną, to do dupy z taką encyklopedią, która twierdzi, że wszystko co jest zapisane w książkach nie jest wiedzą, jak również, że brak umiejętności wykorzystania informacji oznacza, że ktoś nie ma wiedzy.
  • @interesariusz z PL 21:33:27
    ta encyklopedia musi przypominać naszą wiki oraz słowniki umieszczone w sieci, pierwsze to prymitywna propaganda, a drugie kociokwik.

    Nic dziwnego, że ludzie mają teraz tak we łbach pomieszane, jeśli nie zglądają do starych papierowych wydawnictw.

    Polska zaczyna przypominać wieżę Babel, nie możemy się już porozumieć z powodu różnic językowych, a nie tylko złej woli.
  • @Janusz Kamiński 15:40:16
    "To intuicja i nagłe olśnienie.
    Chyba każdy choć raz to przeżył."

    Mnie tak olśnił... Marian Kowalski :-)
    Użył dwóch słów: "likwidacja" i "ZUS".

    Ale już nie rozwijam tematu, bo mnie Szanowny Autor wyrzuci, drzwi zamknie i straże wystawi.... :-)
  • @Janusz Kamiński 07:27:16
    "Uprzedzam - dyskusja może być bardzo długa i do niczego nie prowadzić."

    Lepiej zatem od razu coś polać ;-)))
  • @Janusz Kamiński 07:27:16
    "Zdefiniowanie świadomości poprzez nazwanie tego stanem psychicznym, jak powiedzmy radość, smutek, wzburzenie, czy gniew to prawdziwy majstersztyk intelektualny. A na serio -dowód bezradności w dociekaniu prawdy, bo, nie daj Boże, Boga trzeba by do teko uwzględnić."

    Z Bogiem to może być niezły pomysł - ze względów logicznych. Ale jeszcze nie wiem jak się wysłowić.
  • @interesariusz z PL 21:33:27
    Słuszna uwaga. Tu pan Andrzej się nieco pogubił. Bo wiedza to:

    1. Zgromadzona w mózgu informacja i doświadczenia każdego człowieka, w dużym stopniu, wraz z inteligencją, decydująca o mądrości.
    2. W pojęciu społecznym, inaczej wszechnica, czyli cały zbiór informacji w danym momencie cywilizacyjnym obejmującym wszystkie dziedziny rozumowania.

    I tyle.

    Nauczmy sie szukać właściwych definicji, bo tylko to daje pełne zrozumienie.
  • @interesariusz z PL 18:37:29
    Chyba Pan nie rozumie niuansów zawartych w mojej wypowiedzi.
    To nie jest tak proste (w pana kategoriach).
  • @Jasiek 22:27:57
    W tych tropikach to trzeba precyzyjnie wybrać trunek.

    Zacząłem od bardzo zimnego Tyskiego.
  • @Jasiek 22:30:51
    Nie krępuj się.Sami swoi.
  • @Janusz Kamiński 15:40:16
    Fakt różnimy się podejściem.
    Pan na bazie "rezonansów, synchronizacji, superstrun itd." próbuje znaleźć rozwiązanie.
    Ja odwrotnie - próbuję znaleźć powód dla którego wspomniane zależności występują.

    Pański problem polega na tym, że zawsze może zdarzyć się nowe zjawisko - i nie będzie Pan wiedział jak go zinterpretować i włączyć. Tak jak z cudami i czarami.

    No i tyle.
  • @Janusz Kamiński 22:47:29
    "Nie krępuj się.Sami swoi."

    Chodzi mi o to, że aby zdefiniować coś realnego, ale niematerialnego, można byłoby się oprzeć o coś nierealnego i niematerialnego, ale wcześniej wymyślonego. Coś na zasadzie dowodu nie wprost.
    Oczywiście nie oznacza to, że myślę o Bogu jako o bycie abstrakcyjnym i wymyślonym, a chodzi mi bardziej o sam kierunek w podjęciu próby zdefiniowania świadomości.

    A z trunkami to muszę uważać - treningi .... ( i to te konieczne, bo od fizjoterapeuty, żebym się nie rozpadł ;-) )
  • @Andrzej Madej 05:39:24
    "Tak jak to jest napisane na kościele parafialnym Karola Wojtyły: "Czas ucieka wieczność czeka"."

    Czy czasem nie czuje się Pan sformatowany? ;-)

    Ja mam wrażenie, że ktoś chce sformatować do reszty umysły Polaków i właśnie jest ku temu "okazja", bo jest rocznica pierwszej pielgrzymki...
  • @Jasiek 00:01:33
    "Ja mam wrażenie, że ktoś chce sformatować do reszty umysły Polaków i właśnie jest ku temu "okazja", bo jest rocznica pierwszej pielgrzymki..."

    I to ma realny wpływ na świadomość.
  • @Janusz Kamiński 22:46:34
    "W tych tropikach to trzeba precyzyjnie wybrać trunek."

    To może mieć wpływ na świadomość :-)

    I jednocześnie jest to przyczynek do tego, że jednak to może być w nas.
    Bo trunek działa na nas, a nie coś na zewnątrz. No chyba, że w nas jest tylko ustrojstwo do kontaktowania się ze świadomością na zewnątrz...
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:52:43
    "Pan na bazie "rezonansów, synchronizacji, superstrun itd." próbuje znaleźć rozwiązanie."

    "Ja odwrotnie - próbuję znaleźć powód dla którego wspomniane zależności występują."

    ----------
    Myślę, że obydwa podejścia do problemu dają okazję do znalezienia odpowiedzi na ważne pytania.

    Dzięki superstrunom, kwantom i rezonansom zdobędziemy lepsze narzędzia do - cytuję Nestora - solidarnego dzielenia się wiedzą.

    Dzięki znalezieniu powodu dowiemy się po co tą wiedzą się dzielić i jak.

    A zatem potrzebna... Konfederacja
    (wniosek na czasie ;-) )
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:46:33
    No cóż, najwyraźniej ze mnie prosty chłop ;-)

    Aby używać słów w znaczeniu różnicującym potrzebna jest wpólna przestrzeń pojęć, co jest chyba dla Pana oczywiste,

    w związku z tym, jak ktoś nie rozumie, to trzeba ze swoją gadgą powrócić do użycia definicyjnego słów.

    Najwyraźniej Pan nie chce, czyli tak naprawdę zwraca się Pan do już przekonanych do pańskich teorii.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:52:43
    można sobie zbudować model opisany całkiem inaczej, innymi słowami, który obejmuje cuda/czary.
  • @Jasiek 23:54:40
    "sam kierunek w podjęciu próby zdefiniowania świadomości."

    czyli o zmianę znaczenia określenia, po co ? Po co tworzyć nowomowę. Chcesz definiować, to podłącz definicję do nowego, wymyślonego słowa.
  • @Jasiek 00:01:33
    "sformatować" ? no, jeszcze jest techniczne określenie "fomować".
  • @interesariusz z PL 07:29:48
    "można sobie zbudować model opisany całkiem inaczej, innymi słowami, który obejmuje cuda/czary."

    Jak opisany?

    Pozdro!
  • @interesariusz z PL 07:35:14
    ""sformatować" ? no, jeszcze jest techniczne określenie "fomować"."

    Czy Ty czasem nie próbujesz judzić? ;-)))


    Ps:

    "foRmować"?
  • @interesariusz z PL 07:29:48
    Jak na razie (a może nigdy) nie pokusiłem się o zaprezentowanie modelu "w mojej wersji".
    Wskazuję jedynie, że obecne modele na pewne uwarunkowania, które powinny być uwzględnione, a nie są i stąd można sądzić, że te modele tworzone są na błędnych podstawach.

    Ci do języka. Już przy porównaniach cywilizacyjnych wskazywałem na konieczność stosowania własnych określeń. Te stosowane mają zabarwienie cywilizacyjne i często znaczą zupełnie co innego.

    W odniesieniu do kwestii postawionych w notce chodzi nie tylko o odmienność interpretacji znaczeniowej, ale wręcz oparciu się (dotarciu) do zakresu pojęć podstawowych. Odrzuceniu naleciałości.

    W uwagach wymienionych z Kamińskim odrzucam jego narrację "naukową" bo ona już zawiera zafałszowania - wprowadza choćby takie pojęcia jak czas, czy przestrzeń. Nawet jeśli nie bezpośrednio to przecież pisząc "wir" - znaczenie tego określenia jest związane z przestrzenią.

    A przecież ja chcę dotrzeć do źródła, do matrycy, która powoduje, że postrzegamy czas i przestrzeń.

    Proszę sobie wyobrazić świat bez przestrzeni i czasu.
    Większość ludzi już samo postawienie sporawy uzna za oszołomstwo - a przecież to oni są "oszołomieni" oszołomstwem świata.
    A jak z Panem?
  • @interesariusz z PL 21:33:27
    Rzeczywiście używam słowa wiedza w znaczeniu zasobów cywilizacyjnych.

    Powoduje mną perspektywa ekonomisty, dostrzegającego głębokość zmian kulturowych i wyzwań politycznych wynikających z różnic w korzystaniu z wolności, pomiędzy mijającym okresem gospodarowania opartym na (zasobach) pieniądza i nadchodzącym okresem gospodarowania opartym na (zasobach) wiedzy.
  • @Jasiek 00:01:33
    Napis "Czas ucieka wieczność czeka" był widoczny na ścianie Kościoła z okna pokoju w którym urodził się Karol Wojtyła już 100 lat temu.

    Faktycznie formatuje dar Wiary.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:52:43
    Różnimy się podejściem, lecz cel nasz mamy identycznie określony.
    I tak jest bardzo dobrze.
    Zawsze optuję za działaniami interdyscyplinarnymi. Dlatego właśnie kognitywistyka - nauka o umyśle i mózgu - tak mnie fascynuje.

    Pańskie podejście i dotychczasowe dociekania, jak ja to widzę, to głównie sfera socjologii i filozofii. Oczywiście jest u pana i antropologia i historia, a ogólnie biorąc - szeroka erudycja.

    Natomiast ja w swoich przemyśleniach staram się opierać na ścieżce naukowej, a konkretnie na naukach ścisłych.
    Wydaje mi się, że w ten sposób mam więcej narzędzi do dyspozycji. Gdzie u pana są prawa fizyki? I pytania, które one niosą. Ja uważam, że te prawa, dobrze przez nas wyliczone i sprawdzające się w technice, same w sobie są bardzo tajemnicze.
    Dlaczego całym Wszechświatem rządzi stała Plancka, gdzie związana z tym długość Plancka to niewyobrażalne małe 1,616 x 10 do minus 35 metra?
    Nasze najlepsze mikroskopy na razie sięgają do 10 do potęgi minus 16.
    Proton to wielkość 10 do minus 15, elektron - 10 do minus 20.
    Czyli długo jeszcze nie zobaczymy pętli struny, albo zwiniętych dodatkowych wymiarów geometrii przestrzeni. Ale poprzez dociekania i narzędzia wiemy, że tam są.
    Czy na tych super-miniaturowych obszarach, jak twierdzi Sir Roger Penrose, rodzi się nasza myśl i tam odbywa się całe nasze życie umysłowe? Jest to coraz bardziej prawdopodobne.

    Czy to mnie przybliża do zrozumienia istoty świadomości, marzeń sennych, olśnienia (Eureka !) itp. Chyba krok po kroku - tak.

    Pan chce dojść do tego samego co ja wyłącznie korzystając z umysłowych narzędzi koncepcyjnych, pogłębiania wiedzy i własnej kreatywności. To droga bardzo ambitna, lecz narażona na wiele błędów i pomyłek.
    Gdyby połączyć temat z interdyscyplinarnym i fachowym zespołem, to rezultaty można by osiągnąć szybciej.

    Pozdrawiam

    Ps. Nie myśli pan o założeniu gdzieś na boku niezależnego forum, jak ja kiedyś na udostępnionej przez pana Oparę zakładcie "Klub dyletanta", wraz z Izą Brodacką Faltzman i jeszce paru blogerami stworzyliśmy satyryczne "Jaja Bzdyklaczy". Tam było chyba ponad 100 tysięcy wejść.
    Ma pan przecież chody u Szefa.
  • @Janusz Kamiński 09:52:32
    "Ma pan przecież chody u Szefa"

    Oj tam, oj tam. Za te łatki które mu przyklejam.
    Chyba mnie za bardzo nie lubi. A ja jakoś ostatnio tylko się bawię tymi opracowaniami. Nie mam zamiaru czegoś większego tworzyć.
    A z Izą Brodacką też jest różnie. I ja byłem u niej, i ona była u mnie (na obiedzie).
    Al chyba nie mamy zbytnio "chemii", bo ona ma córkę Marynię, a ja kiedyś napisałem, że jakiś tam tekst jest "o d... Maryni".
    I jej to nie leży, bo mogą być skojarzenia.

    A są tego jakieś inne skojarzenia, bo wspomniana Marynia jest całkiem, całkiem , to i d... tez musi co ma całkiem, całkiem...
    Ale w "towarzystwie" zwłaszcza kresowym, ponoć tego nie wypada omawiać.
    A ja prosty człek jestem, ponoć (tak wychodzi) moja prababcia z Tatarów (kresowych zresztą) , to gdzie mnie tam do "towarzystwa" .
    ;-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:26:07
    Zapewne nie odbiegam od onej większości.

    Zwracam tylko uwagę, że można odbierać znaczenie słowa "matryca" w tym ostanim użyciu całkiem inaczej, niż poprzednio.
  • @Andrzej Madej 08:54:27
    Jeśli tak, to to co Pan napisał wcześniej, jest jeszcze bardziej niezrozumiałe.
  • @interesariusz z PL 13:19:17
    Postaram się o większą klarowność swoich opinii w zwartym opisie polskich wyzwań samorządności, który zamierzam przedstawić w końcu tygodnia.

    Licząc na Pana tradycyjnie krytyczny komentarz
    pozdrawiam
  • @ Autor, All
    Znalazłem info o odkryciu w sprawie źródła świadomości:

    https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/odkryto-neurologiczne-zrodlo-swiadomosci

    Czyli jest (?) postęp :-)
  • @Andrzej Madej 08:57:56
    "Faktycznie formatuje dar Wiary."

    Uprzejmie Pana informuję, że Wiara jest kwestią prywatną i trzeba być naiwnym żeby nie dostrzegać, że jednak jest wykorzystywana do różnych niecnych celów przez globalistów.
  • @Jasiek 00:13:38
    Witam po banicji.

    Dzięki za info. Nie znam portalu zmiany na ziemi, ale oni podali nazwę neurology, jako źródło artykułu.
    Przeszukałem portale Journal of Neurology oraz AAN - American Academy of Neurology.

    Nic nie znalazłem na temat =consiousness=, czyli angielskiego słowa określającego pojęcie świadomości w sensie filozoficznym i kognitywistycznym, czyli nauki o umyśle.
    Znalazłem natomiast w AAN wiele na temat =awareness=, co też oznacza świadomość, ale w sensie zdolności postrzegania, albo uwagi. Tak jak w lekarskim stwierdzeniu - "pacjent jest świadomy".
    Czyli tu my używamy pojęcia przytomność dla awareness, a nie świadomość.

    Artykuł jest typowym częstym błędem dziennikarskim mylenia dwóch oddzielnych pojęć, tylko dlatego, ze tłumaczenie językowe nie jest naukowo precyzyjne.

    Tak, że sorry Jaśku - to nie jest ta świadomość o której mówimy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY