Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
941 postów 15436 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Polska a Kościół

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Atak na KK jaki jest ostatnio przeprowadzany przez środowiska lewicowe ma pewien aspekt, który nie jest zbytnio eksponowany. Chodzi o wykazanie, że etyka KK niczym nie różni się od etyki LGBT

 – moralność i w jednym i drugim przypadku oparta jest na hedonizmie i to przy eksponowaniu seksu jako czynnika motywującego.

Jedynym ograniczeniem jest wiek „przedmiotu pożądania”. (Przedmiotu, gdyż dzieci traktuje się tu przedmiotowo).
Strategia mająca szanse powodzenia: KK traci (a może już utracił) „rząd dusz”. Proces raz rozpoczęty będzie się rozwijał  do likwidacji bądź istotnego ograniczenia wpływów, aż do poziomu śmieszności i stawiania katolików na równi z hipokrytami o fundamentalistycznej mentalności.
 
Tego procesu nie da się zatrzymać jeśli nie zostaną podjęte radykalne środki przeciwdziałania. Tymczasem KK nastawiony jest „na przeczekanie” licząc, że z czasem sytuacja się uspokoi.
 
Atak na KK został zorganizowany precyzyjnie i w sposób zsynchronizowany. Do tego włączone zostały elementy ewidentnie prawdziwe: fakt pedofilii w KK faktycznie miał miejsce (chociaż skala zjawiska została znacznie wyolbrzymiona). Także wypowiedź Jażdżewskiego zarzucającego KK odejście od nauki Chrystusa – jest zasadna. Błąd pojawił się w przyrównaniu KK do świni tarzającej się w błocie. Granica rozsądku w tym „hejcie” została przekroczona.
Dalsze podtrzymywanie linii oskarżenia przestało mieć charakter merytoryczny, a nabrało elementów emocjonalnych i zostało włączone w działania o charakterze politycznym.
 
Czy problem dotyczy tylko KK, czy też Polski i polskiego społeczeństwa?
Tu jest kilka aspektów problemu. Polska i Polacy są silnie związani z KK, aczkolwiek to przywiązanie bardziej dotyczy wartości (propagowanych przez KK) a wynikających z nauczania Chrystusa niż samej instytucji KK. Co prawda KK (wg ustaleń soborowych) jest ciałem Chrystusa i instytucją świętą, ale wielu katolików dostrzega istotne różnice między głoszonymi hasłami, a faktyczną polityką hierarchii KK.
Niemniej KK w dalszym ciągu odgrywa istotną rolę w polskim życiu społecznym.
 
Zobrazowaniem tej sytuacji może być przyrównanie Polski i KK do dwóch gmachów stojących obok siebie i stykających się ścianami (niektórzy twierdzą, że te ściany stanowią część wspólną).
Fasadą gmachu KK jest nauka Chrystusa. Niestety fundament, którym także była i powinna pozostać Jego nauka, jest systematycznie „wypłukiwany” i obecnie gmach stoi na takich samych podstawach jak judaizm. (Prawo żydowskie uznane za objawione, struktura hierarchiczna z klerem dążącym do statusu pośrednika między wiernymi a Bogiem itd.).
Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, gdzie gmach KK, wobec osłabienia fundamentów, zaczyna się chwiać. Hierarchia KK nie podejmuje trudu wzmocnienia fundamentów, a zajmuje się zamalowywaniem pogłębiających się rys i pęknięć.
 
Jaka jest sytuacja Polski? Musimy liczyć się z tym, że jeśli gmach KK runie może też doprowadzić do runięcia ściany naszego budynku. To spowoduje sytuację, że Polska stanie otworem przed najeźdźcami. Mowa o otwarciu na system wartości obcy polskiemu społeczeństwu –w skrócie można to określić jako LGBT+.
Pomieszanie pojęć i wartości doprowadzi do anihilacji polskości. Tak można określić cel ataku na KK.
 
Co możemy robić?
Pierwszą reakcją jest obrona KK przed niesprawiedliwymi atakami usuwającymi resztki fundamentów. Tyle, że w świetle przedstawionej sytuacji, podpieranie gmachu KK jest skazane na niepowodzenie, zwłaszcza wobec niechęci do współpracy ze strony hierarchii, a efektem może być przysypanie gruzami.
 
Druga możliwość to wzmacnianie fundamentu pod „polską ścianą” tak, aby nawet w przypadku runięcia gmachu KK, nie doprowadziło to do naruszenia gmachu Polski.
 
Tak można przedstawić sytuację z perspektywy Cywilizacji Polskiej – idei opartej na tych samych wartościach, które są fundamentalne w nauce Chrystusa. Chodzi o personalizm i wynikający zeń egalitaryzm.
Wzmacnianie fundamentu „polskiej ściany wartości”, to nic innego jak kształtowanie zasad Polskiej Racji Stanu w której wskazane wartości są dominujące. Wspólnota może istnieć i rozwijać się na bazie tych wartości i to bez KK, który o tyle jest pomocny, o ile rzeczywiście jest ich nośnikiem i głosicielem. Jednak KK nie jest „właścicielem” tych wartości; bez KK one także mogą być spoiwem Rzeczypospolitej.
Jeśli więc wskazane wartości są fundamentem polskości, to atak na KK nie musi być utożsamiany z atakiem na Polskę.
 
Pozwolę sobie na dalej idącą dygresję. W zaistniałej sytuacji, wobec odejścia KK od fundamentów nauki Chrystusa, to KK stał się wrogiem Polski i polskości w coraz szerszym zakresie podważając te wartości , czyli też i polskość.
 
Czy zatem stwierdzenie, że katolicy są dziećmi diabła, ma uzasadnienie? (Zdaję sobie sprawę z karkołomności tezy).
 
Odwołam się do słów Chrystusa kierowanym ku faryzeuszom ( w domniemaniu i szerszym ujęciu kapłanom żydowskim, a jeszcze szerzej Żydom uznającym władzę kapłanów i ustalony przez nich porządek): „jesteście synami diabła”, czy może „diabeł jest waszym ojcem”.
Jak należy rozumieć te słowa? Czy ma to oznaczać dwa tory rozwojowe ludzi stworzonych przez Boga i drugi stworzony przez Szatana? Takie sugestie się pojawiają – i chyba wprowadzają w błąd (chociaż w Biblii takie zarysowanie występuje – linia Kaina i in.).
 
Warto jednak też zauważyć, że Jezus wspomina o podziałach nawet w rodzinie (na pięcioro dwoje będzie przeciw trojgu). Czyli podział nie ma charakteru „genetycznego”, a dotyczy wyboru wartości.
Czym różnią się więc Żydzi od reszty ludzi? Tym, że uznają prawo (rzekomo) objawione i wynikające zeń zależności. Sam fakt uznania tego prawa już odrzuca personalizm. Dalsze elementy z tego wynikają: człowiek będąc podległy prawu nie jest wolny. Do tego wprowadzono hierarchiczność (bardziej i mniej desygnowani do wyjaśniania prawa) i pośrednictwo względem Stwórcy, a faktyczne uzależnienie od tego, który prawo ustanowił.
W zasadzie – jest to wystarczające do wskazania, że tym „twórcą prawa” jest Szatan. Ci zaś, którzy to uznają są jego duchowymi dziećmi.
 
Wszystkie religie uznające „prawo objawione” są dziećmi Szatana.
 
Do czego prowadzi i jakimi metodami realizowane są cele tego władcy?
Przede wszystkim – nie należy problemu rozważać w kategoriach bezpośrednich działań. To metoda „gotowania żaby” – powolne wprowadzanie coraz bardziej degenerujących czynników.
Warto też wspomnieć, że są to bardzo głębokie i perfidne metody mogące też zmieniać rzeczywistość. Odwołuję się tu do uwag z poprzedniej notki „Świadomość a rzeczywistość ..”, ale też dawniejszej notki o modlitwie i mantrowaniu. Ta sama zasada została wykorzystana przez Żydów w postaci hagady.
KK obecnie wprowadza kolejne elementy związane z powolną przemiana naszej świadomości i o ile dawniej np. obowiązywała zasada, że Biblia może być interpretowana poprzez wskazania wynikające z Ewangelii, to teraz mamy do czynienia na równych prawach Biblią i Nowym Testamentem, który (rzekomo) wynika (NT) ze Starego Testamentu.
Efektem jest wyplenianie nauki Chrystusa, a zastępowanie prawd Jego nauki żydowskimi unormowaniami. Przykładem dążenia do przemiany świadomości jest kultywowanie obrzędów związanych ze śmiercią Chrystusa z eksponowaniem Jego męki, co prowadzi do propagowania cierpiętnictwa i poświęcenia. A przecież Chrystus nie nakazywał cierpienia i wyrzeczeń jako drogi rozwojowej. Przeciwnie – ta nauka jest przesiąknięta radością życia.
Obrzędy nastawione na kultywację cierpienia prowadzą do degeneracji widzenia relacji międzyludzkich prowadząc do podziału : kat – ofiara, dobrzy – źli itd. To także podświadome  pobudzanie do rewanżu: skoro Żydzi są źli, to można i należy ich stosownie traktować.
 
Świat tak konstruowany jest światem ciągłej walki i antagonizmów.
 
Tymczasem personalizm i wynikający zeń egalitaryzm, to dążenie do współistnienia, czyli życia w Miłości.
Droga KK i polskości są wyraźnie rozbieżne, a nawet przeciwstawne.
 
Jak zatem można sobie wyobrazić ewolucję roli KK w Polsce?
Konieczna jest decentralizacja i rezygnacja z hierarchiczności. Także obecna struktura terytorialna przestała pełnić rolę – często administracyjną. Ewidencja małżeństw, chrztów itd. jest dublowana przez struktury państwowe.
Z kolei walka z KK, likwidacja tych struktur, byłaby wielka krzywdą dla większości księży poświęcających życie na formowanie postaw i charakterów swych podopiecznych, których prowadzą w zgodności z nauką Chrystusa (często blokując niektóre zakusy hierarchii).
 
Może jednak być, że zabraknie wiernych do utrzymania całej struktury.
W takich przypadkach zamiast terytorialnych centrów decyzyjnych (diecezje) powinny powstać ośrodki kultu poświęcone przymiotom, które powiązane mogą być z ludźmi je reprezentującymi na wzór Jasnej Góry i innych podobnych ośrodków. Tam powinna być też prowadzona formacja duchowa. Oczywiście – działania „w terenie” powinny zostać zachowane o ile będą tam istniały wspólnoty.
W każdym razie – nie powinno być „walki z KK”, a czas i wartości pokażą, czy ta instytucja znajdzie swe miejsce w społeczeństwie i jaką rolę będzie pełnić.
 
Kwestia własności. Wydaje się, że rozwiązanie francuskie, gdzie obiekty sakralne są własnością państwa i państwo zajmuje się ich konserwacją, a są one „wypożyczane wspólnotom religijnym” – nie jest rozwiązaniem złym. Zwłaszcza wobec (prawdopodobnego) spadku ilości wiernych.
 
Co może być symbolem przemiany?
W zasadzie jest to sprawa znana - Intronizacja Chrystusa.
Obecnie ta idea jest torpedowana przez KK, gdyż przeczyłaby zasadzie hierarchiczności. Chrystus jest obdarzony przez KK tytułem Władcy Świata (ostatnia niedziela listopada). W tej sytuacji nadanie mu tytułu Króla Polski przez lokalny kościół byłoby sprzeczne z doktryną. Jest to jednak możliwe w trybie cywilnym – tak jak obierano króla w Rzeczypospolitej. Tyle, że taki król nie był władcą rządzącym poddanymi, a strażnikiem praw i obyczajów tworzących ład Królestwa.
Tylko tak wyrażona wola społeczeństwa będzie jasnym wskazaniem przywiązania do wartości i tradycji Narodu Polskiego.

KOMENTARZE

  • @ Autor
    "Polska a Kościół"

    Muszę się przyznać, że spodziewałem się pod takim tytułem zupełnie innej treści, bo od razu przyszło mi na myśl wykorzystywanie KRK przez globalistów w grze o Eurazję, czyli de facto o panowanie nad światem.

    Przykładem jest dla mnie wybór Polaka na papieża, co w zamysłach planistów miało dopomóc rozbujać Blok Wschodni i rozbujało. A w zasadzie buja do dzisiaj, bo program "Habemus Papam" (wsparty podprogramami "Agca" i "Zabić księdza") przerodził się w program "Santo Subito", a o rozwiązaniach systemowych, które miałyby przykładowo zapobiec wymieraniu "owieczek" jakoś cicho-sza, bo to przecież polityka...

    Ale bardzo dobrze, że poruszył Pan inny aspekt relacji z KRK.

    5*

    Ukłony
  • @Jasiek 00:08:39
    W zaprezentowanej przez Pana perspektywie Kościół, narzędzie w rękach globalistów, w takiej samej roli (narzędzie) chce wykorzystać Polskę.

    W pewnym sensie można powiedzieć, mimo twierdzeń odwrotnych, że to narzędzie wyszczerbiło sobie zęby na Polsce i samo się, zdegenerowało.

    Przyszłość (jeśli ma być) będzie oparta o personalizm i egalitaryzm, który może mieć chrześcijańskie skrzydło.
  • Nie koronacja jest najważniejsza, tylko wzór, schemat geometryczny demokracji w postaci krzyża.
    .
    Jezus Chrystus wyjątkowym sposobem, pokazał ludziom geometryczny kształt i wzór demokracji w postaci krzyża.

    Święty znak był szanowany tysiące lat p.n.e.

    Po zniszczeniu szacunku do świętego wzoru ( krzyża ) nastąpi Apokalipsa.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:34:20
    Ponieważ tekst kończyłem już późną porą i "sczytywałem" tylko pod względem literówek, to obecnie chyba warto dodać jeszcze uwagę.

    Otóż brak jest ośrodka polskiej myśli społecznej kultywującej idee Rzeczypospolitej.
    Taką rolę pełnił Giedroić, który propagował pewną linię ideową. Pod koniec życia chyba nieco za bardzo zmienił swe poglądy. Jednak potrzeba istnienia takiego niezależnego ośrodka myśli.
    Być może takich ośrodków powinno powstać kilka, o różnym zabarwieniu - jednak nie powinno być między nimi różnic fundamentalnych, a dotyczących personalizmu, egalitaryzmu, czyli podstaw tworzenia wspólnoty Rzeczypospolitej.

    Takie ośrodki powinny być kuźnią ideowych kadr Rzeczypospolitej, formować ich sylwetki.
    Obecnie występującym na scenie politycznej "partiom narodowym" brak wspólnych fundamentów - nie została ukształtowana linia, które nie wolno przekraczać chcąc zachować polskość.

    Dlatego, moim zdaniem, nie ma sensu obecnie włączać się w rozgrywki polityczne, a znacznie bardziej efektywne byłoby tworzenie ośrodka ideowego.
    Swego czasu takie rozwiązanie sugerowałem Oparze (jeszcze gdy był NE) , ale on zajęty był budową pozycji kandydata na prezydenta. Szkoda, bo jednego bez drugiego nie da się załatwić.
    Inna rzecz, że moje poglądy były dopiero w trakcie formowania.

    Czy obecnie taki ośrodek mógłby powstać?
    Potrzeba sporych środków, wsparcia, budowy zaplecza itd. Moim zdaniem takie ośrodki powinny być tworzone ze środków społecznych - skoro są finansowane partie polityczne, to i ośrodki ideowe.

    Chętnie wziąłbym udział w takim przedsięwzięciu, ale sam jestem za słaby organizacyjnie, aby się tym zająć. Czy iskra może powstać na jakimś portalu społecznościowym?
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:03:34
    "czy iskra może powstać na jakimś portalu społecznościowym?"

    Zwłaszcza :-)

    Jednym z ostatnich przykładów jest Tunezja, gdzie ludzie się skrzykiwali przez fejsbuka- ktoś krzyknął pierwszy i poszło... Tylko "trochi" nie w te mańkę ;-)
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:03:34
    "Czy obecnie taki ośrodek mógłby powstać?
    Potrzeba sporych środków, wsparcia, budowy zaplecza itd. Moim zdaniem takie ośrodki powinny być tworzone ze środków społecznych"

    W "Ziemi Obiecanej" pada z ust Żyda pytanie retoryczne o to, kto buduje fabrykę za swoje pieniądze. Dla kontrastu oglądałem program o Zamościu i przy bramie wjazdowej była sentencja, że miasto założył Jan Zamojski. Za swoje pieniądze...

    Nie wiem czy dzisiaj są tacy hetmani (szogun jest ;-) ) i co w ogóle spowodowało, że tacy ludzie istnieli kiedyś w Polsce/RON (Zamojski, Sobieski, Jabłonowski, Żółkiewski, Czarniecki, Chodkiewicz, Wiśniowiecki itd...) Pewnie było to jakiś element CP. Teraz są niby think tanki, ale odnoszę wrażenie, że są jakby zawieszone w próżni i brakuje im kontaktu z polską ziemią. KRK raczej prowadzi swoją politykę.
    Uniwersytety natomiast są opanowane przez masonerię.
    Nie wiem czy to dobry pomysł, ale może uczelnie rolnicze mogłyby zapoczątkować powstawanie takich ośrodków. Tam są przynajmniej ludzie, którzy mają jakiś kontakt z ziemią rozumianą jako ojcowizna. Stąd tylko krok do Ojczyzny, a i na ekonomii też się pewnie trochę znają.
    Czy to dobry trop Pana zdaniem?
  • @Jasiek 10:08:04
    Trop dobry.
    Ale powoływanie się na np. Zamojskiego - jest absurdalne.
    On był pierwszym, który zerwał z równością szlachecką tworząc olbrzymie (swoje) posiadłości.
    Był za to znienawidzony przez większość szlachty. W znacznym stopniu przyczynił się do upadku Rzeczypospolitej, która przecież opierała się na egalitaryzmie - także w odniesieniu do stanu posiadania,.
  • Karczewski: Ks. Witkowski mógł się wybronić z zarzutów Lisińskiego, ale biskupom z Płocka na tym nie zależało
    https://wpolityce.pl/polityka/449969-karczewski-biskupi-nie-chcieli-bronic-ks-witkowskiego
    Ps...Jeżeli chociaż połowę jest prawdy w tym artykule, to ks. bp. Libera winien być pozbawiony urzędu pasterza i delikatnie mówiąc przejść w stan spoczynku. Widocznie nie tylko państwo mieliśmy teoretyczne. Teoretyczny jest również episkopat skoro ma takich biskupów. Walczących z księżmi i ludźmi modlącymi się pod Krzyżem. Czas na zmiany. Czy Watykan wie kogo papież całował po rekach? Czy wie o nikczemnym postępowaniu bp Libery który tchórzliwie umknął do "eremu'' na medytacje? Jak katolicy mają mieć zaufanie do takich duchownych? W świetle faktów, podanych w tym artykule, zarówno Lisiński jak i biskup Libera powinni odpowiedzieć za naruszenie kodeksu karnego. Lisiński za oszczerstwa z poważnymi konsekwencjami i próby wyłudzeń pieniędzy, a biskup Libera za mataczenie w sprawie, także z poważnymi konsekwencjami. Stało się jasne, dlaczego Libera ucieka z diecezji. Haniebne postępowanie wobec kapłana stawia go w najgorszym świetle. Sprawa na pewno jest znana w diecezji, zwłaszcza wśród księży. Czytając o tym Liberze czuję obrzydzenie. Mam nadzieję, że ks. Witkowski pozwie jego i Kurię do sądu! Ta sprawa będzie papierkiem lakmusowym na szczerość hierarchów, równości osób w Kościele, równości wobec prawa, czy na prawdę szanują godność człowieka i dobre imię człowieka. Obrzydliwe: biskup ojciec dla kapłanów tak postępuje z synem duchowym - kapłanem? To zaprzeczenie misji biskupiej. No to bp Libera pozostanie u OO Kamedułów pewno na resztę dni.
  • To jest ważne, że pedofile PO siedzą
    „Codzienna” dotarła do informacji o politykach PO skazanych za pedofilię. Czy bracia Sekielscy nakręcą następny film? - pisze w piątkowej „Codziennej” Adrian Stankowski. Jest to informacja ważna i pouczająca też. W filmie Sekielskiego bohaterami negatywnymi było trzech księży pedofilów. Myśmy w samej Platformie znaleźli osoby skazane za pedofilie, z czego niektóre znaczące. Np. były szef młodzieżówki i t.d. Czy to oznacza, że Kościół jest inną organizacją tutaj niż Platforma? Skoro chcą powołać komisję ds. pedofilii w samym Kościele, to może, teraz my powinniśmy zażądać komisji ds. pedofilii w Platformie Obywatelskiej? Bo tu tez się zdarzyło coś strasznego https://niezalezna.pl/272794-szokujace-ustalenia-codziennej-czerech-politykow-po-skazano-za-pedofilie
    Ps..Tam gdzie jest wszelkiego rodzaju lewactwo tam jest i zgorszenie, pedalstwo, zboczenia. Lustrować kogoś chcieliby ale siebie to już nie. To nie jest aż tak szokujące gdy popatrzy się na te platfusowe twarzyczki. Ryje niewyjściowe. Podłe charaktery. Szmalcownicy i zdrajcy. Co drugi to pedofil lub pederasta a co trzeci to kurwa, złodziej lub bandyta. W Polsce pedofilia ma twarz Schetyny, Sekielskich, Niesiołowskiego i Biedronia. Pedofile są wszędzie. Powoływanie więc komisji obejmującej tylko kościół mija się z celem. Od łapania przestępców jest policja i prokuratura. Powoływanie komisji do ich łapania mija się z celem. Zobaczycie jakie to ananasy pojawią się jeżeli wrócą do sprawy pedofilów z Centralnego.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:52:07
    CHyba stwierzdzenie, że "Zamoyski był znienawidzony przez większość szlachty" nie jest prawdziwe, a nawet nie ma próby udowodnienia tej tezy. Władcą, który postawił niemal wyłącznie na magnaterię był Zygmunt III. I Zamoyski sprzeciwaił się temu, dostając wsparcie dużej części szlachty średniej. Zamoyski potrafił ze szlachtą rozmawiać. Stał się potężny, ale jednak działał społecznie, choćby tworząc Akademię.
  • @Wican 12:38:51
    Te sprawy mogą być różnie przedstawiane.
    Szkoda, że brak wiarygodnych opracowań historycznych tyczących tamtych czasów.
    Zamojski zrobił tyle złego, co dobrego. W pewnych kwestiach - racja była po jego stronie w innych nie.
    Pochodził ze średniej szlachty a m z największych wielmożów. To kłuło w oczy, ale też degenerowało społeczeństwo.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:34:20
    To ciekawy wątek.
    Polski KK za JPII częścią Watykanu a Watykan był siedliskiem, agenturą, wydmuszką globalnej mafii żydowskiej.
    Jednak dzisiaj dominuje w Polsce kościół Rydzyka który od zawsze jakoś iskrzył z Watykanem (za JPII też).
    Nasuwa się pytanie czy Rydzyk to schizma w KK i jak głęboka..
    a jak nie Watykan (obecny Papież też Rydzyka krytykuje) to kto stoi za Rydzykiem ?

    Na pytanie co będzie jak KK straci owieczki ? Będzie mniej owieczek a więcej ludzi... byłe owieczki zaczną myśleć samodzielnie.
    Moim zdaniem to dobry prognostyk.
  • @ Autor
    "Tymczasem personalizm i wynikający zeń egalitaryzm, to dążenie do współistnienia, czyli życia w Miłości."
    __________________________________

    Czy jest Pan w stanie udowodnić/uzasadnić powyższą własną tezę?

    W każdym ujęciu chrześcijańskiej filozofii personalizm postuluje podporządkowanie dobru osób całego życia społecznego. Jest więc personalizm pielęgnowaniem egoizmów, stanowi znakomite podłoże liberalizmów, gospodarczego i kulturowego.

    Egalitaryzm (przeciwieństwo elitaryzmu) za podstawę sprawiedliwego ustroju przyjmuje równość miedzy ludźmi w sferze ekonomicznej, społecznej i politycznej.

    Istnieje zatem zasadnicza sprzeczność między personalizmem i egalitaryzmem, wynikająca z samej już definicji tych pojęć.
  • @Oscar 14:26:31
    "Na pytanie co będzie jak KK straci owieczki ?"

    Żeby KK stracił owieczki, przynajmniej znaczną ich część należałoby wzorem np. NRF wprowadzić opodatkowanie na rzecz Kościoła. - To dopiero byłby prawdziwy dramat dla KK.
    W każdym innym przypadku przy utrzymaniu istniejącego finansowania KK odpływ owieczek nie ma dlań żadnego znaczenia.
    Samodzielne myślenie nie grozi naszemu społeczeństwu, ponieważ nie istnieją narodowe polskie media.
  • @Rzeczpospolita 14:37:41
    Bardzo Pan dąży do zmieszania znaczenia pojęć.

    Cały czas twierdzę, że personalizm polega na dbaniu o własny interes - czyli rozwój.
    Pana zastrzeżenia dotyczą kwestii, czy ten rozwój ma odbywać się kosztem innych, gdy tych innych traktujemy jako nawóz na którym wyrastamy sami.

    Sprawa identycznie jest rozważana w naszym kręgu cywilizacyjnym i w hinduizmie.

    Generalnie - mamy prawo wykorzystywać innych, gdy nie ogranicza to ich rozwoju własnego, a może nawet być korzystne dla ich rozwoju.

    Najlepszym przykładem jest dziecko.
    Czy wykorzystuje rodziców do swego rozwoju? Oczywiście - bez nich raczej trudno mówić o rozwoju. Czy ogranicza to rodziców?
    Owszem, ale też daje asumpt do rozwoju własnego.

    Pana wątpliwości są typowe dla ludzi odrzucających taką wizję rozwojową. Bo poświęcenie rodziców jest albo za duże, albo za małe. Zawsze coś nie tak z punktu widzenia kogoś, kto chciałby ingerować w proces.
    A jest to naturalne prawo - Pan chce je podważyć.

    Jaki jest cel Pana aktywności?
  • @Rzeczpospolita 14:47:35
    Sporo w tym niestety racji.
    Finansowanie KK to utrzymywanie tej struktury z naszych podatków.
    a struktura w zamian trzyma nas ideologicznie za mordę...ale coraz mniej skoro owieczki odchodzą...
    straty nadrabia TVPIS swoją indoktrynacją.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:34:21
    Sprawa jest dość prosta. Nie należy pod zdefiniowane pojęcia i pojmowane zgodnie z treścią ich definicji, podkładać odmiennych treści niż zapisane w ich przyjętej definicji - a Pan tak czyni.

    Zilustruję to przykładem:
    jeśli treść definicji pojęcia A jest sprzeczna z treścią definicji pojęcia B lub pojęcia A i B nie posiadają elementów wspólnych to nie można twierdzić, że B wynika z A i jednocześnie A i B dążą do współistnienia.
  • @Rzeczpospolita 17:26:56
    Stosuje Pan manipulacje, gdyż nie wyjaśnił znaczenia pojęć Ai B.
    A podkłada pod nie swije znaczenie - odmienne od tego, co wynika z polskiej odrębności cywilizacyjnej.
    Jeszcze raz - w czyim interesie pan to czyni?

    Bez obrazy, ale najpierw należy uściślić pojęcia. Ja nie mam zamiaru uznawać znaczeń Cywilizacji Żydowskiej (to ogólny standard obecnie).

    proszę zatem takowych ie stosować.

    Jesli brak równoważników - trzeba odrzucić te pojęcia i wrócić do pierwotnych - wspólnych wszystkim i dopiero z nich wyprowadzić - uzgodnione.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:25:54
    Mam pytanie. Czy przedstawienie faktów to jest atak? Odnoszę wrażenie że w przypadku KK, tak właśnie jest.
  • @goat 19:57:34
    Jeśli są podane tendencyjnie - Tak.
    W kościele jest kilkadziesiąt tysięcy księży. Sekielski przedstawił 3 przypadki (ponoć, bo nie oglądałem) i to ludzi za którymi stała SB.
    O tym nie poinformował.

    Moim zdaniem jest to atak na KK zwłaszcza, że przypadek Polańskiego w środowisku reżyserów jest to znacznie większy procent populacji. A nie było porównania kwestii.

    Niemniej - nawet gdyby to był jeden przypadek - i tak zasługuje na potępienie, bo KK wszak stoi na straży moralności. W tym wypadku, z racji hierarchiczności, nawet jeden przypadek rzutuje na całość.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:25:54
    Panie Krzysztofie,
    nie muszę wyjaśniać pojęć A i B z mojego przykładu, wystarczy stwierdzenie, że są one względem siebie sprzeczne - to jest rozważanie logiczne prowadzące do ogólnej zasady.

    W pańskiej tezie pojęcia "personalizm" i "egalitaryzm" są pojęciami z przeciwstawnych obszarów filozofii, polityki, społecznego współżycia.

    Nie da się prowadzić dyskusji, jeśli pod znane i zdefiniowane pojęcia podkłada się własne, inne, treści.

    Żeby nie wiem jak się Pan gimnastykował nie da się z "personalizmu" wyprowadzić "egalitaryzmu".
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:45:39
    Przedstawienie faktów przez braci Sakielskich, to dobrze pan wie że to wieszchołek góry. Przykład Bostonu pokazuje jaka to patologia. Tam też to był atak, okazało się że to po prostu mafia pedofilska. Takich przykładów jest wiele, choćby misjonarzy w Afryce. Ponadto fakty nie dotyczą tylko pedofili, także wielu innych aspektów. Zachowanie Rydzyka i jego dojenie z państwowej kieszeni to też atak?
  • @Rzeczpospolita 22:22:09
    Egalitaryzm i personalizm są sprzeczne (być może) tylko w przedstawianej przez Pana żydowskiej interpretacji.

    Persona - osoba , każda jest równa względem godności i tym samym równa w prawach i sposobie traktowania.
    Tylko w spaczonym judaizmie jest to "indywidualność", która może mieć swoiste prawa, większe od innych.

    Te "obszary filozofii, polityki i społecznego współżycia" o których Pan pisze, są narracją opartą na judaizmie.

    Niby Pan walczy z judaizmem, a korzysta z ich metod, zasad i ideologii. I to jest hipokryzja.
  • @goat 22:48:00
    Twierdzi Pan, że w środowisku filmowym nie ma takich patologii?
    A może wśród polityków, czy sędziów?
  • Prawd i wartości trzeba bronić jak Westerplatte
    „Nie lękajcie się!". Tak brzmiały pierwsze słowa przesłania, jakie 22 października 1978 roku skierował do świata nowo wybrany Papież - Jan Paweł II.

    Słowa te były wskazówką w szukaniu własnego motta życiowego dla trzech dwudziestolatków węgierskich László, Viktora i Jánosa którzy ze swoimi żonami wyjechali wspólnie dwoma samochodami - żiguli i garbusem 10 czerwca 1987 r. do Gdańska na spotkanie z Wielkim Polakiem.

    Dla młodych Węgrów ogromnym przeżyciem był ich udział w spotkaniu Ojca Świętego z młodzieżą na Westerplatte 12 czerwca 1987 r., gdzie w homilii papież powiedział m.in.:
    "Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje "Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można "zdezerterować". Wreszcie jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba "utrzymać" i "obronić", tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić . dla siebie i dla innych".

    To wezwanie do rycerstwa prawdy i sumienia, przyjęte wtedy przez László, Viktora i Jánosa i ich żony, dotarło też do wielu młodych Węgrów, bowiem istniały wtedy siły gotowe w imię bardzo partykularnych interesów zniszczyć wszelkie fundamenty chrześcijańskie i narodowe, na których wyrósł naród węgierski.

    Nie lękajcie się! - powtarzał w kraju Bratanków w 1996 roku Ojciec Święty Jan Paweł II do młodzieży węgierskiej, która 14 lat później - 11 kwietnia 2010 roku dzięki wygranej przytłaczającą większością głosów w wyborach parlamentarnych przepędziła - niszczące ten kraj przez ostatnich 20 lat oraz wybierane przez media i pieniądz - socjalistyczno-liberalne marionetki i kukły z sal sejmowych.

    Wielki Polak dokonał cudu nad Dunajem w 1996 roku trafiając do umysłów młodych Węgrów, którzy rządzą dziś własnym krajem.

    Przez ostatnie 9 lat László, Viktor i János sprawują najważniejsze stanowiska państwowe:

    László Kövér jest marszałkem Parlamentu Węgierskiego - systematycznie każdego roku organizuje dla posłow Parlamentu i ich rodzin oraz katolików węgierskich wyjazd do Polski na Jasną Górę.

    Viktor Orbán był premierem Węgier w latach 1998-2002 i nadal pełni tę funkcję od 2010 roku walcząc z wrogami Chrześcjaństwa Parlamentu Europejskiego.

    János Áder od 10 maja 2012 roku jest prezydentem Węgier i w każdym roku jako zwykły pielgrzym jest obecny podczas największego wydarzenia wszystkich katolików węgierskich jakim jest tradycyjny odpust zielonoświątkowy w sanktuarium maryjnym Csíksomlyó w Siedmiogrodzie.
  • Największe święto katolików węgierskich trwa 3 dni
    Wyjdźmy z utworzonego przez polskie media oraz ludzi zasiadających w polskim Sejmie bagna polityki w którym łatwo się utopić i nie zajmujmy się aferami i skandalami politycznymi. Poświęcajmy więcej czasu sprawie rodziny, młodego pokolenia Polaków, zaglądajmy często do polskiej wsi, do polskich zabytków kultury, uczmy wartości narodowych, szacunku dla patriotyzmu, szukajmy w kraju i przedstawiajmy bez POPIS-u młodych, mądrych ludzi, na których w jesieni oddamy głosy w wyborach - tak jak to zrobili Węgrzy.

    W sobotę poprzedzającą uroczystość Zesłania Ducha Świętego w sanktuarium maryjnym Csíksomlyó, położonym w Siedmiogrodzie na terenie Rumunii, corocznie odbywa się tradycyjny odpust. Zgromadza on od ponad stu tysięcy do miliona pielgrzymów z Węgier i Rumunii.

    Csíksomlyó to mała osada historyczna, która dzisiaj należy do miasta Miercurea Ciuc - Csíkszereda. Znajduje się ona w środku Rumuni, a otaczają je wysokie szczyty Wschodnich Karpat. Csíksomlyó jest częścią historycznej prowincji Siedmiogrodu, który do końca pierwszej wojny światowej należał do monarchii Austro-Węgierskiej, a w ramach tego imperium do Węgier. Od roku 1918 r., na mocy traktatu wersalskiego, cała prowincja stała się częścią Rumunii.

    Rumunia po traktacie w Trianon,na mocy którego Węgry straciły 2/3 terytorium swojego państwa, zyskała tereny Siedmiogródu, zamieszkałe w większości przez Seklerów. Od 1920 roku pielgrzymki nabrały wymiaru demonstracji jedności narodu węgierskiego, z zamieszkałymi poza granicami kraju Seklerami.

    Tutejszy Kult Matki Bożej sięga roku 1567, kiedy to protestancki władca siedmiogrodzki, Jan Zygmunt Zapolya, chciał siłą zmusić Seklerów do odrzucenia katolicyzmu na rzecz unitarianizmu. Seklerzy, chcąc zostać przy swej świętej wierze katolickiej, stawili opór władcy. Bitwa miała miejsce na pobliskim polu, w wigilię Zesłania Ducha Świętego, a broniący wiary odnieśli zwycięstwo. Seklerzy dopatrywali się w tym pomocy Najświętszej Maryi Panny a dziękczynienie przybrało postać pielgrzymki do Csíksomlyó, w każdą wigilię Pięćdziesiątnicy.

    Siedmiogród, który dał Polakom królową Kingę i króla Stefana Batorego zamieszkuje dzisiaj wiele narodowości, wśród których żyje około dwóch milionów Węgrów. Ludność tej prowincji w większości jest katolicka i dlatego z okazji Zielonych Świątek w gminie Csíksomlyó, prastarym miejscu pielgrzymek gromadzi się wielu pątników, by uczestniczyć w Mszy Świętej, która odbywa się corocznie na górze w „siodle” pomiędzy dwoma wzgórzami. Również corocznie odbywają się tam uroczystości na cześć Matki Bożej Cudotwórczej, której statua znajduje się w sanktuarium mariackim miasta Csíksomlyó .

    http://csedoa.blogspot.com/2011/06/csiksomlyoi-punkosdi-bucsu-2011.html

    Od 1721 r. zakonnicy franciszkańscy wystawiali Pasję obsadzając ją uczniami szkoły średniej z ich klasztoru. Przedstawienia były bardzo mocno przeżywane przez ówczesnych widzów. Niestety, w 1774 r. cesarz austriacki zabronił ich wystawiania. Od tego czasu każda próba wznowienia Pasji była niszczona przez władze. Na szczęście w bibliotece klasztornej zachowały się do dzisiaj teksty tego przedstawienia.

    Władze rumuńskie od wielu lat czynią wszystko, by na węgierskich uroczystościach katolickich było jak najmniej ludzi. Podróż apostolską Jana Pawła II do Rumunii w dniach 7-9.05.1999 roku zaplanowano tylko w prawosławnej stolicy kraju, bez możliwości odwiedzenia katolickiego Siedmiogrodu. Tydzień temu przed świętami Zesłania Ducha Świętego - Zielone Świątki - po 20 latach od pielgrzymki Jana Pawła II, - papież Franciszek w kazaniu wygłoszonym w Csíksomlyó wobec wieluset tysięcy osób nadmienił, że Wielki Polak bardzo pragnął odwiedzić ojczyznę świętej Kingi i króla Stefana Batorego. W tym roku wigilia Zesłania Ducha Świętego przypadła na dzień 8 czerwca. Na uroczystości przybyło prawie milion Węgrów z całego Świata oraz czołowi politycy m.in. tradycyjnie prezydent Janos Ader z rodziną.

    Każdy, kto przynajmniej raz w życiu spędzi uroczystość Zesłania Ducha Świętego w Csíksomlyó może być traktowany jako Polak, który dobrze poznał „duszę” Węgrów.
  • @Witam-z-Węgier 23:46:49
    Doceniam Węgry, a byłem i w Siedmiogrodzie, co prawda sierpień/wrzesień.
    Pana narracja jest prowadzona "po katolicku".
    Ja mam zastrzeżenia. Przede wszystkim - do nakazu walki.
    Walka jest formą wykazywania swej przewagi - czyli rodzajem ksenofobii.
    jest to sprzeczne z nauką Chrystusa - początek dał św. Paweł słowami "zło dobrem zwyciężaj".
    Jest to zalążek systemu hierarchicznego, bo przyznaje sobie rację w określaniu, co jest dobre, a co złe.
    A powinniśmy realizować własne cele bez zwalczania innych.

    Na pewno wystąpienie JPII pobudziło Węgrów do zadbania o własne interesy i tym samym doprowadziło do przemiany.
    Ale wskazuję, że to było pobudzenie, a nie sprawstwo. Sprawstwo było wolą i potrzebą Węgrów.

    Proszę pamiętać, żeby swą energię i wolę przeznaczać na realizację własnych celów rozwojowych, a nie na zwalczanie innych. Bardzo łatwo się w tym pogubić.
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:33:52
    Na pewno pedofilia istnieje w najróżniejszych grupach zawodowych. Tylko że murarz, elektryk czy motorniczy nie prowadzi z ambony krucjaty moralnej. W wojsku wystepuje taki sam układ hierarchiczny jak KK(szeregowi\księża, podoficerowie\proboszczowie, oficerowie\biskupi, kardynałowie) . I co? Ktoś mówi o pedofili w wojsku? Nie. Bo to środowisko szybko by zreagowało na taki przypadek, natomiast w KK ręka ręke myje. Do innych zawodów, tak zwanych wolnych aktorz, artyści, muzycy to moje zdanie jest takie iż, czym bardziej dana grupa zawodowa mianuje się bardziej wyjątkową, tym więcej w niej dewiacji.
  • @goat 09:16:09
    A czytał Pan moją uwagę z 20.45.39?
  • Węgry a Kościół
    Jeżeli obejrzymy mapę Europy przed tysiącem lat to znajdziemy niezmienione przez dziesięć stuleci nazwy tylko dwóch narodów, którym mimo rozbiorów i utraty niepodległości udało się zachować swoją tożsamość oraz język swoich przodków, są to wyłącznie dwa państwa Polska i Węgry. Dzieje chrześcijaństwa węgierskiej oraz polskiej państwowości są ze sobą ściśle związane. Przyjęcie chrztu przez Świętego Stefana i Mieszka I było jednym z najistotniejszych wydarzeń w dziejach tych krajów.

    Przez chrzest oba narody stały się częścią zachodnioeuropejskiej cywilizacji chrześcijańskiej oraz znalazły się w kręgu kultury łacińskiej. Minęło ponad tysiąc lat i ponad 40 pokoleń, gdy Polacy wraz z Węgrami zaczęli kształtować swoje kraje oraz tożsamość w oparciu o tradycję chrześcijańską. Historia Polski oraz Węgier obfitowała zarówno w wydarzenia pełne chwały, jak i okresy trudne, w których wiara przodków pomogła w przetrwaniu najtrudniejszych czasów a język praojców nie został wykorzeniony.

    Od XI do XVI stulecia to Węgry aż na pięć wieków były głównym przedmurzem chrześcijańskiej Europy. Tragiczną misją Węgier był przelew krwi za resztę Europy. Gdyby Węgrzy własnym ciałem nie obronili Europy przed zalewem islamu, mahometanie byliby opanowali Europę, osłabioną szerzącą się podówczas reformacją. A wtedy założony przez zakonników węgierskich Klasztor na Jasnej Górze wyglądałby obecnie jak zlikwidowana najwyższa rangą świątynią chrześcijańska w Cesarstwie Bizantyńskim - Hagia Sophia w Stambule (dawny Konstantynopol) z dobudowanymi przez muzułmanów czterema minaretami, z których muezin pięć razy dziennie wzywa wiernych do modlitwy. A wtedy również Koran byłby obowiązkowo nauczany do dnia dzisiejszego nie tylko na Uniwersytecie Jagielońskim, ale też i w Oxfordzie.

    Poprowadzona przez króla Jana III Sobieskiego 12 września 1683 roku odsiecz dla Wiednia obleganego przez Turków, a potem pełne zwycięstwo nad wojskami Porty Ottomańskiej - to akt, który w większym stopniu zamyka tryumfalnym akordem pewne zjawisko niż otwiera nową epokę. To wielkie zwycięstwo wywalczone na rzecz bezpieczeństwa chrześcijańskiej Europy jest w dziejach Polski swoistym ukoronowaniem wojen polsko-tureckich ciągnących się z przerwami od końca wieku XV, a z dużą intensywnością w XVII w.

    Polacy odnieśli wspaniałe zwycięstwo w 1683 r. pod Wiedniem, ale komu pomogli? Habsburgom, którzy od wieków snuli intrygi i osłabiali Rzeczpospolitą! W rezultacie osłabienia Turcji silni Habsburgowie w 100 lat po Wiedniu wraz z Rosją i Prusami zlikwidowali Rzeczpospolitą. Węgrzy często wypominali Habsburgom niewdzięczność: Polacy was kiedyś uratowali, a wyście im zrobili rozbiory.

    Ziemie węgierskie okupowane przez półtora stulecia przez Ottomanów przeszły pod panowanie Habsburgów, którzy wkrótce podporządkowali sobie także cały Siedmiogród. Rozpoczęła się germanizacyjna polityka Wiednia wobec Węgrów, którą tak scharakteryzował doradca cesarza Leopolda I, Martin Hocher: „złej węgierskiej natury nie da się naprawić, można ją tylko złamać". Ponieważ dwór austriacki był ostentacyjnie katolicki, zaś większość węgierskiej szlachty, zwłaszcza stanowili kalwini (kalwinizm nazywano nawet "nemzeti vallós" czyli wiarą narodową) - nic więc dziwnego, że na konflikt narodowościowy i polityczny nałożył się konflikt religijny.

    Polityka katolickiej Austrii zmierzała do całkowitej germanizacji węgierskiego Kościoła i zniszczenia jego tradycji narodowej. Władze Austrii przejęły w zarząd dobra duchowne, zakazały bezpośrednich kontaktów ze Stolicą Apostolską, zamierzały wykorzystać Kościół katolicki jako narzędzie podległe państwu. Zabronione było zarówno prowadzenie duszpasterstwa, jak i nauczanie w języku węgierskim.

    Większość Węgrów porzuciło katolicyzm oraz przyjęło protestantyzm. Masowe przechodzenie na protestantyzm można też wytłumaczyć tym że w Kościele reformowanym czytanie Pisma Świętego odbywało się w języku narodowym. Podobnie modlitwy, kazania, śpiewy oraz sakramenty święte były sprawowane nie po łacinie tylko w języku węgierskim.

    Dzisiaj Polacy przebywający wśród Bratanków zadają często pytanie: dlaczego prawie w każdej miejscowości węgierskiej znajdują się tuż obok siebie świątynie dwóch-trzech religii. Odpowiedź jest bardzo prosta: przez pięćset lat tępiono narodowość węgierską i wiarę katolicką, usiłowano Węgry wymazać z mapy Europy. A jednak naród węgierski istnieje, żyje i dzisiaj też walczy o swoje prawa do tożsamości narodowej, wiary chrześcijańskiej w Europarlamencie.

    Obecnie chrześcijanie stanowią niecałe 60 proc. populacji Węgier. Prawie 40% Węgrów należy do Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego), 15% stanowią wierni wyznania protestanckiego, głównie kalwińskiego (11,6%) i luterańskiego (2,2%). Na terytorium obecnych Węgier pozostało 4.000 kościołów katolickich. Ogólna liczba kapłanów spadła obecnie poniżej 2.000. Średnia wieku wszystkich węgierskich księży katolickich przekracza 60 lat.
  • @Witam-z-Węgier 10:45:59
    Dzięki za historyczną relację, ale chyba miesza Pan różne porządki.

    Istnieje różnica między chrześcijaństwem i katolicyzmem; chrześcijaństwo jest egalitarne, a KK hierarchiczny.

    Natomiast akceptuje "bratniość duszy" Polaków i Węgrów, a ta jest oparta na chrześcijaństwie, a nie katolicyzmie. Chociaż przez wieki wpaja się, że jest to tożsame. A nie jest, o czym świadczy rola Habsburgów, co Pan opisuje.

    Wniosek?
    Nie należy zbyt fundamentalistycznie podchodzić do katolicyzmu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:06:22, Witam-z-Węgier
    "Ale wskazuję, że to było pobudzenie, a nie sprawstwo. Sprawstwo było wolą i potrzebą Węgrów."

    Powiedziałbym raczej, że próbował podjudzić. I podjudził. Do "przemian" Wyszło tak (jak mówił Michalkiewicz), że Węgrzy za wodę z Modrego Dunaju musieli płacić Francuzom. Po czym tamtejsza razwiedka się wk...urzyła [ ;-) ] i wystrugała Orbana, a Orbanowi większość konstytucyjną parę razy z rzędu.
    A jego wizyta z kumplami na Westrpaltte to tylko przejaw młodzieńczej naiwności i zbieg okoliczności

    Zanim doszło do rządów Orbana i zanim węgierska razwiedka się zorientowała jak bardzo jest dymana, doprowadziła do kilku rozłamów w ciągu jednego roku w typowo węgierskiej i patriotycznej partii drobnych przedsiębiorców. Też zapewne "natchniona" takimi uniesieniami jak to z Westerpaltte czy niezapomniana przez pana Madeja msza na Błoniach.

    Myślę zatem, że bez razwiedki to ani rusz.... niestety :-(
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:06:22
    "Proszę pamiętać, żeby swą energię i wolę przeznaczać na realizację własnych celów rozwojowych, a nie na zwalczanie innych. Bardzo łatwo się w tym pogubić."

    Piękne!

    Dziękuję :-)
  • @Witam-z-Węgier 10:45:59
    "Polacy odnieśli wspaniałe zwycięstwo w 1683 r. pod Wiedniem, ale komu pomogli? Habsburgom, którzy od wieków snuli intrygi i osłabiali Rzeczpospolitą!"

    A któż podjudził do konfliktu z Turcją? Czyżby "pastuszkowie"? ;-)
    Dr Jaśkowski mówi, że z Turcją prowadziliśmy korzystny handel, a ich głównym celem była Europa zachodnia...

    Pozdro!
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:31:53
    "Egalitaryzm i personalizm są sprzeczne (być może) tylko w przedstawianej przez Pana żydowskiej interpretacji."

    Zarówno w filozofii chrześcijańskiej jak i świeckiej, społecznej i politycznej, pojęcia te są definiowane (opisane) podobnie. Definicje tych pojęć są ogólnie przyjęte w państwach zachodnich.
    Pan natomiast dokonuje interpretacji tych pojęć podkładając pod nie własne treści, co prowadzi do błędnych wniosków.

    Z personalizmu można wywieść jedynie elitaryzm, ale nigdy egalitaryzm.

    Rzeczywistym celem personalizmu, zarówno chrześcijańskiego jak i świeckiego, nie jest ani dobro jednostki, ani jej godność, ani "prawa człowieka", jest natomiast usytuowanie jednostki ponad dobrem grupy, ponad dobrem wspólnym - ponad państwem, jest atomizacja społeczeństw, doprowadzenie do społecznego darwinizmu. Tak rozbite społeczeństwo nie jest w stanie przeciwstawić się rządzącemu reżimowi - na Zachodzie żydo-systemom władzy i wspierającego ten system żydo-katolickiego Kościoła.

    Jakiekolwiek próby wykorzystania żydowskich legend religijnych do tworzenia lub odnowy systemu władzy, państwa, porządku politycznego, społecznego - czyni to Pan proponując nieszczęsną intronizację -, są w istocie dreptaniem w tym samym miejscu, są drogą donikąd.

    Tak więc, można tworzyć pojęcia nowe, ale treści pojęć już istniejących zmieniać nie należy i nie warto, bo poza bałaganem myślowym niczego więcej nie uzyskamy.
  • @Rzeczpospolita 12:26:37
    Cóż. Wyraźnie różnimy się w interpretacji.
    Personalizm - jako droga do elitaryzmu?
    Czy elitaryzmem są słowa Chrystusa kierowane do apostołów : " braćmi jesteśmy.."?
    Jak interpretować pańską interpretację słów: "nie wie sługa, co czyni pan jego"? To przejaw egalitaryzmu?

    Manipuluje Pan świadomie, a już opis czym jest i do czego prowadzi personalizm, to szczyt hipokryzji.

    W sumie można stwierdzić, że nie mamy wspólnego słownika znaczeń. Nie da się wyrażać opinii, gdy każdy pod tymi samymi słowami rozumie co innego.
    Pan korzysta z definicji świata nauki, który oparty jest na judaizmie (to powolne wciskanie wszędzie tego sposobu myślenia).

    Ja odrzucam judaizm i buduję Cywilizację Polską. Nie widzę powodu, aby używać do tego cegiełek żydowskiej myśli. Choćby takich jak pańska interpretacja personalizmu.
  • @Witam-z-Węgier 10:45:59
    Zachęcam do opamiętania się i do nauki historii.

    Chrześcijaństwo to największe zło (barbarzyństwo i ludobójstwo), które dotknęło Europę cofając ją cywilizacyjnie - straciliśmy bezpowrotnie 500 lat możliwości rozwojowych.

    https://www.youtube.com/watch?time_continue=1&v=cxXSnDFr_xg

    https://www.youtube.com/watch?v=E5hUNlV2Lc0
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:41:55
    Oczywiście że czytałem, dlatego do tego nawiązał. Pytał pan też mnie o to czy wśród filmowcow itp nie występuje pedofilia więc odpowiedziałem. Pan chce usilnie usprawiedliwić zachowanie KK i to nie tylko w kwestii pedofilii.
    Ja napiszę jeszcze o zachowaniach niektorych na NEonie, bo jest to znamienne dla wiary krystowierczej. Nie da się dyskutować z ludzmi podpisującymi się KerenOr, Grzegorz60 Roux itd. Jeżeli przedstawi się swój punkt widzenia i światopogląd nie zgodny z krystowierczym, to to jest atak i ban.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:53:26
    "Cóż. Wyraźnie różnimy się w interpretacji."

    Nie możemy się różnić w interpretacji, ponieważ ja nie dokonuję interpretacji. Personalizm i egalitaryzm to filozofie nie wymagające interpretacji, treści tych pojęć są dosyć precyzyjnie określone.

    http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Czlowiek_w_Kulturze/Czlowiek_w_Kulturze-r2000-t13/Czlowiek_w_Kulturze-r2000-t13-s207-217/Czlowiek_w_Kulturze-r2000-t13-s207-217.pdf
  • @Rzeczpospolita 13:52:51
    W pańskim, judaistycznym świecie - rzeczywiście są stosowne interpretacje.
    Myślenie samodzielne nie jest tam mile widziane.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:10:33
    Proszę być konsekwentnym.
    Pan sam napisał:
    "Wyraźnie różnimy się w interpretacji." - co znaczy, że Pan dokonuje interpretacji, od której ja się odżegnuję.
    Zatem, świat judaistyczny jest pańską, a nie moją, domeną.
  • @ Panowie Kosiur i Wojtas:
    "Z personalizmu można wywieść jedynie elitaryzm, ale nigdy egalitaryzm."

    A egalitarny elitaryzm?
    Czyli traktowanie kogoś z godnością, jakby był kimś elitarnym? I to każdego?

    Próbuję Panów pogodzić :-)
  • @Rzeczpospolita 14:26:17
    Nie bardzo rozumiem pańską zapiekłość w próbach "odwracania kota ogonem".

    Skoro proponuję CP która oparta jest na innych wartościach niż judaizm, to jak Pan może zarzucać mi , że moją domena jest judaizm i do tego bierze Pan pojęcia z judaizmu do opisu rzeczywistości?

    Niby pan zwalcza judaizm, ale go za wszelką cenę foruje. Do tego odrzuca Pan chrześcijaństwo
    ("Chrześcijaństwo to największe zło (barbarzyństwo i ludobójstwo), które dotknęło Europę cofając ją cywilizacyjnie - straciliśmy bezpowrotnie 500 lat możliwości rozwojowych").
    Nie rozróżnia katolicyzmu od chrześcijaństwa.

    Jak to mentalnie pogodzić - bo to wskazuje na jakąś psychiczną aberrację.

    mamy w naszym kręgu cywilizacyjnym (śródziemnomorskim) tylko dwie opcje z których wywodzą się podrzędne odłamy:

    - niewolniczą - żydowską, gdzie podlega się narzuconemu prawu (przez kogo?
    - personalistyczną, w której każdy sam decyduje i ocenia.

    Pan zwalcza wszelkie formy personalizmu z pozycji swego rzekomego prawa do oceny. Nie widzi Pan, że to jest opcja żydowska?

    Niech się Pan zdecyduje w co gra...
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:58:08
    Niczego nie zarzucam.
    Wskazuję jedynie na błąd wywodzenia egalitaryzmu z personalizmu oraz na fatalną manierę podkładania nowych znaczeń pod znane pojęcia.

    Co do chrześcijaństwa: celowo użyłem tego terminu, bo obejmuje on wszystkie jego odmiany, katolicyzm, protestantyzm, prawosławie, etc.
    Zresztą wszystkie religie koczownicze, judaizm oraz wywodzące się z niego chrześcijaństwo i islam, są antycywilizacyjne - są tzw. wspakulturą (pojęcie wprowadzone przez J.Stachniuka).
    __________________________

    "Pan zwalcza wszelkie formy personalizmu z pozycji swego rzekomego prawa do oceny. Nie widzi Pan, że to jest opcja żydowska?"

    Zwalczam filozofię personalizmu, ale z pozycji i w obronie nadrzędności interesu narodu i państwa nad interesem jednostki.
    Preferowanie interesów jednostki nad interesem grupy, narodu, państwa, jest właśnie doktryną promowaną w ramach liberalizmu gospodarczego i kulturowego przez żydowski kapitalizm - przez świat syjonistycznej żydowskiej finansjery.

    Obstawanie przy personalizmie jest wspieraniem (bez znaczenia czy świadomym, czy nie świadomym) światowego syjonizmu, żydowskiego kapitalizmu, NWO.
  • @Rzeczpospolita 15:39:21
    Zwalcza Pan personalizm, ale po nadaniu mu żydowskiej interpretacji.

    Chrześcijaństwo nie wywodzi się z judaizmu, a jest mu przeciwstawne. Nawet więcej - to judaizm "wykluł" się z chrześcijaństwa właśnie na skutek schizmatycznego rozumienia chrześcijaństwa.

    Nie można przeciwstawiać interesu grupy, narodu, państwa (tu ostrożnie - bo państwo jest strukturą dążącą do totalitaryzmu) - jednostce (osobie).
    Te interesy nie powinny kolidować ze sobą (dałem Panu przykład z rodziną, ale Pan chyba nie zrozumiał).
    Błąd bierze się z błędnego określenia celu istnienia każdej takiej wspólnoty.
    Jeśli w rodzinie preferuje Pan wyspanie się i możliwość robienia całonocnych balang, to faktycznie dzieci są kłopotem.
    Jeśli jednak traktuje Pan rodzinę jako istotny element rozwojowy cyklu życia - to antagonizm nie występuje, a przynajmniej nie jest zasadniczym problemem.

    Cóż, widzę, że nie potrafi Pan patrzeć na świat inaczej niż poprzez posiadanie dóbr materialnych. Tyle, że na tym niewiele się zbuduje. pańskie tezy - to jakby czytać Marxa.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:05:42
    "Chrześcijaństwo nie wywodzi się z judaizmu - to judaizm "wykluł" się z chrześcijaństwa"

    Doprawdy jestem pod ogromnym wrażeniem.
    Czyżbym miał do czynienia z odkrywcą na miarę Kolumba - i także Krzysztofa -, oczywiście z tą niewiele dla Pana znaczącą różnicą, że Kolumb nie odwracał kota ogonem -?
  • @Rzeczpospolita 18:03:16
    Zapoznał się Pan z ideami (także religijnymi) jakie panowały w Mezopotamii czasu Achemenidów?

    Więc zamiast pisać bzdety - proszę przysiąść fałdów i trochę się poduczyć.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:06:43
    Tu nie tyle problem leży w ideach, ile w faktach.
    A fakty są takie, że to chrześcijanie modlili się wspólnie z żydami w synagogach, a nie żydzi z chrześcijanami w kościołach. - To więc trochę tak, jak z tym słynnym jajkiem z anegdoty o Kolumbie.
  • @Rzeczpospolita 18:16:15
    Proszę wskazać tych chrześcijan: odniosę się.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:05:42
    "Nie można przeciwstawiać interesu grupy, narodu, państwa (tu ostrożnie - bo państwo jest strukturą dążącą do totalitaryzmu) - jednostce (osobie)."

    To bardzo ważne zdanie. Czy potrafi Pan wskazać mechanizm zabezpieczający interesy jednostki przed totalitarnymi zapędami państwa?

    Ukłony
  • @Jasiek 19:37:30
    Najlepiej zlikwidować państwo i wprowadzić Rzeczpospolitą.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:20:28
    Np. Jezus (nauczał, był więc nauczycielem - rabinem) regularnie uczestniczył w oficjalnych modlitwach w żydowskiej synagodze.
    Ewangelie wielokrotnie mówią, że zjawiał się w szabat w synagodze i nauczał (Mk 1, 21 i Łk 4, 31; Mk 6, 2 i Łk 4, 16; Łk 13, 10; por. także Mk 1, 39; Mt 4, 23 i 9, 35); Łukasz dodaje: "swoim zwyczajem" (4, 16). Ponieważ na ogół ta sama osoba odczytywała fragment z Pisma Świętego i przewodniczyła modlitwie.
  • @Rzeczpospolita 19:42:53
    I to jest wiedza dość podstawowa o Jezusie, którego Pan - jak mniemam - chce uczynić królem RP w ramach CP.
  • @Rzeczpospolita 19:42:53
    Po pierwsze: - wg mojego rozeznania (różne uwagi w Ewangeliach) posłanie Jezusa było skierowane do Żydów. Zatem - w pierwszym odruchu swoje przesłanie kierował ku tym ludziom, a najłatwiej było ich spotkać w lokalnych synagogach.
    W rodzinnej wiosce chcieli go za to ukamienować.
    Czy można więc mówić, że uczestniczył we wspólnych modlitwach?

    Owszem - musiał mieć wykształcenie rabiniczne, gdyż tylko takie upoważniało do czytania Pisma w synagogach, Co z tego wynika?
    Jedynie, że nauczał w synagogach. Już wspólna modlitwa stoi pod znakiem zapytania. No i jeszcze - czym jest wg Pana modlitwa?
    Ja swoje zdanie na ten temat kiedyś przekazałem (jakieś pół roku temu, czy może wcześniej). Ta kwestia to zupełnie odrębny temat. Nawet nie wypada traktować go pobieżnie.
    Generalnie - spotkania religijne w synagogach - nie były i nie są o charakterze modlitewnym. Tylko czasami mają taki charakter.
    W zasadzie w KK jest podobnie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY