Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
910 postów 15072 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Nasz kandydat na boga - R. Opara

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czytam enuncjacje naszego bossa i nachodzi mnie nieodparte przekonanie, że R. Opara chce zostać bogiem.

 Jest to zaznaczone zwłaszcza w ostatniej notce związanej z dobrostanem zdrowia.

W zasadzie - to chyba ma szanse - wszak Jezus, jeśli pominiemy Jego nauki, znany jest z cudów polegających na uzdrawianiu. Jeśli bóg Ryszard, jak by nie było lekarz,  też będzie uzdrawiał aż do nieśmiertelności - to chyba ma nawet większe szanse na boskość od Chrystusa.
 
Piszę te uwagi z sarkastycznym, a nawet sardonicznym uśmiechem, ale czy nasz boss na to nie zasłużył?
 
Jednak zwracam tez uwagę złośliwym palantom, że sam R.Opara nie jest postacią tylko do krytyki - ma również wiele zasług, choćby poprzez założenie Nowego Ekranu, co zmieniło polską przestrzeń medialną. Z kolei te enuncjacje autobiograficzne, które u mnie wywołują pewnego rodzaju uśmieszek, też nie są całkiem bez sensu; kto z nas nie ma marzeń z własną osobą w roli głównej?
To, co widzimy u R. Opary, że potrafi podać swoje marzenia do wiadomości publicznej.
A kogo z Szanownych na to stać?
 
Zatem - moje uwagi nie dotyczą tych rozważań, a raczej formy ich przekazywania. Czyli jako rodzaju prawdy objawionej. Sposób przynależny bogom.
 
Odnosząc się merytorycznie do treści "objawień" R. Opary dotyczących sposobu dbałości o zdrowie, aż do nieskończoności, warto zauważyć kilka sprzecznych spostrzeżeń.
 
Pierwszym, że jeśli AI (mózg świata) będzie posiadał informację o stanie zdrowia "pacjentów" to lekarze będą niepotrzebni - każdy zainteresowany może skorzystać z porady bezpośrednio.
Czy to nie jest zgodne ze stanem obecnym? Przecież wiemy jak się czujemy i tylko jak nam coś dolega - szukamy rozwiązania. 
A że "mózg świata" wie o nas wszystko? Wie - i co z tego?
 
Druga sprawa. Ideą jest utrzymywanie wszystkich w dobrym zdrowiu. A przecież cała narracja judaistyczna zakłada, że "złych" należy tępić. Maja zostać tylko dobrzy - albo się nawrócą, albo trzeba ich usunąć. A tymczasem nasz doktor chce zapewnić wszystkim te same możliwości zdrowotne. A jak da zdrowie jakiemuś potworowi - i do tego zapewni mu nieśmiertelność?
Coś tu się kupy nie trzyma. Chcielibyście mieć bandytę za sąsiada "aż do skończenia świata"?
 
Nasz kandydat na boga nic nie wspomina o tworzeniu relacji społecznych; są poza zainteresowaniem. A przecież aż się prosi, aby o tym też porozmawiać.
Kwestie ekonomiczne - faktycznie są nieważne - jeśli mielibyśmy życie wieczne i w dobrym zdrowiu, to sprawy materialne nie odgrywają żadnej roli. Są poza zainteresowaniem.
Ale jest problem traktowania poszczególnych jednostek. Teraz mamy wielu chorych, niepełnosprawnych itd. Jak się ich wszystkich wyleczy - to pozostaje sprawa ograniczenia ludzkiej aktywności w tej dziedzinie.
Wszyscy są młodzi, zdrowi, bogaci (nic im nie potrzeba), to i piękno nie spełnia roli przyciągania. Co nam R. Opara proponuje jako powód aktywności?
Wiedza?
Ależ to tylko przejaw formy energii. Jaki jest cel takiego istnienia?
 
Chętnie zapoznam się z opiniami na ten temat; tu mógłbym wskazać, że takie idee istniały już tysiące lat temu.
 
A tu?
Chyba zbytnie dążenie do boskości może tylko stać się powodem do uśmiechu. To, co zrobił nasz Stwórca jest naprawdę godne najwyższego szacunku. ŚWIAT JEST TAK PIĘKNIE UKSZTAŁTOWANY DAJĄC MOŻLIWOŚĆ RÓŻNYM WARIANTOM ROZWOJOWYM, że może lepiej go nie poprawiać?

KOMENTARZE

  • Cel debaty
    Faktycznie nasz gospodarz postawił propozycję skupiania internetowych opinii o modernizacji medycyny, ale nie wskazał celu otwieranej debaty. Sprawiając wrażanie, że szuka chóru jako tła dla swoich kwestii.

    Zadałem zatem R.O. pytanie czy chciałyby:
    Poszerzania wiedzy o wizjach troski o zdrowie.
    Poszerzania rzecznictwa strategii modernizacji systemu ochrony zdrowia w Polsce.
    http://ryszard-opara.neon24.pl/post/149468,amen-autobiografia-naukowa-odc-114#comment_1559949

    Ten drugi cel, wydaje mi się wart systematycznej współpracy.
  • @Andrzej Madej 17:22:03
    No właśnie: jaki jest cel i zakres interwencji w stan zdrowia poszczególnych ludzi?

    Bez tego pytania - te dalsze są ... dziwne.
  • @Andrzej Madej 17:22:03 witam
    Gospodarz ma rację, tak będzie niebawem;

    "Następnie anioł pokazał mi rzekę wody życia, czystą jak kryształ. Wypływała z tronu Boga i Baranka 2 i płynęła środkiem głównej ulicy miasta. Po obu stronach rzeki były drzewa życia, które dawały 12 zbiorów owoców — rodziły owoce każdego miesiąca. A liście tych drzew służyły do leczenia narodów" (Ap 22;1-2 PNŚ)

    Pozdrawiam
    BTW
    mam wrażenie, że kiedyś Pana spotkałem, kojarzę Precision Club ;-)
  • @roux 20:44:46
    O tak, ja też kojarzę Precision Club. Nawet czasami odbierałem puchary :)

    A raz w Sławie Śląskiej zaliczyłem maksa, za 3 pik bez trzech na pięciotrąfie przeciw Korwinowi. Cała sala grała to samo: 10 lew, ale na prawidłowej osi :)
  • @Andrzej Madej 21:03:47
    Bez kontry?!!!!
  • @Andrzej Madej 17:22:03
    KrzysiuW jest po prostu nieco zazdrosny. To ludzkie.
  • @roux 21:10:16
    Bez kontry, przed partią, minus 150. Top :)
    I to przeciwko dziennikarskiemu mistrzowi blefu (Janusz Korwin-Mikke) :)
  • @Janusz Kamiński 21:34:01
    Pan Krzysztof Wojtas jest odważny.
    Czasami odwagą człowieka z brzytwą.
  • @Janusz Kamiński 21:34:01
    Januszku, moje aspiracje są trochę mniej eksponowane.
    Owszem, jesteśmy dziećmi Boga, ale to prezentowane przez RO to raczej ubóstwo niż bóstwo.
  • santo subito !!!
    cyt. :"Jeśli bóg Ryszard, jak by nie było lekarz,....".r

    Może sie zdarzyć że "bóg Ryszard" będzie kiedyś czczony pod ksywką OzyRysiek :-)
  • @Andrzej Madej 21:46:24
    Podobno to portal swobodnej wymiany myśli;-)))
  • @Andrzej Madej 21:43:06
    pamięta Pan licytację? ;-))
    Otworzył Pan 3 pik na pierwszej ręce?
    Albo w Precision Club 1 trefl?
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:46:45
    Januszek to taka łajza, która zawsze musi się do kogoś łasić. Kiedyś do Ryszarda, potem zmienił obiekt pożądania na tow.Targalskiego a teraz znowu wrócił do Ryszarda :))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:14:16
    tow. Targalski udziela wywiadu telwizyjnego;

    https://pbs.twimg.com/media/DhopxFZWAAAXPNw.jpg
  • @roux 22:02:15
    Ostatni stolik dnia :)

    Miałem 2 piki i 8 punktów.
    Z prawej pas ja rozruchowo jedno pik.
    Z lewej (4 piki 14 punktów), wmulił się 1 BA, mój (Jerzy Palowski 8 punktów, trzy piki) 2 pik z prawej (Korwin - cztery piki, cztery trefle 10 punktów) 3 trefl, ja pas, z lewej pas, mój 3 pik i trzy pasy.
    Podwójny cichy pogrzeb :)

    O ile dobrze pamiętam, bo to już ponad 40 lat minęło :)
  • @Andrzej Madej 22:31:09
    prawdziwa perła ;-)

    Rozumiem, że JKM nie opisał tego w "Brydżu",
    Fiorego też pamiętam i jego brata Zbyszka też, widziałem jak po ciemku zapalił światło stykając dwa kable, bo kontakt akurat wypadł ze ściany
  • @roux 22:41:21
    Pamiętam minę JKM jak wkładał karty do pudełka. Czułem że tego nie opisze.
    Ale ogólnie to był niezły gość.
    Świetnie grał w badmintona, w siatkówkę.

    Zbyszek umiał wszystko. Zrobił pieniądze w NY na budowlance.
    Grałem tam z nim w kilku amatorskich turniejach.
  • Szanowny Panie Krzysztofie, Szanowni Państwo
    Szanowny Panie Krzysztofie,

    Przykro mi, że tak sarkastycznie/sardonicznie podsumował Pan moje propozycje - zawarte w ostatnich odcinkach autobiografii "AMEN".
    Ale...wolność słowa i wypowiedzi - dla mnie, zawsze jest priorytetem.

    Na pocieszenie podaje, że zdecydowałem opublikować jeszcze tylko dwa - może trzy odcinki - tak w konkluzji - aby jakoś to zakończyć.
    Tak, że niedługo przestanę Pana/Państwa nudzić i może bulwersować.

    No cóż, moje życie, tak jak napisałem w "AMEN" było pełne rozmaitych, czasem skrajnych przeżyć i doświadczeń - wszystko moim zdaniem, nie było dziełem przypadku - a raczej "Przeznaczenia".

    Dlatego też, wiedząc doskonale, że zbliżam się do końca swojego życia,
    zdecydowałem napisać swoją autobiogafię - oraz przedstawić w skrócie
    "Misję Mojego Życia".

    Moim marzeniem zawsze było; jest i będzie - zrobić wszystko co tylko jest możliwe - dla dobra człowieka i ludzkości.
    Do końca życia - będę to robił - bez względu na to co będą myśleć inni.

    Być może dla Pana i dla Państwa - to wszystko głupoty, albo też jak Pan to określił "moje próby kreacji/wejścia na wyżyny Boga".
    Zapewniam Pana/Państwa - że to nie są - nigdy nie były moje zamiary.

    Ale też rozumiem, że najprawdopodobniej moje wyjaśnienia są dla Pana bez znaczenia.

    Dla dodatkowych wyjaśnień cytuje poniżej jeden z moich ostatnich komentarzy - odpowiedzi dla Pana Zadziwionego (Odc 114).

    "Witam Pana,

    Bardzo dziękuję za informację/link.

    Rzeczywiście bardzo dużo ciekawych artykułów - wartych przeczytania.

    Jedno małe (albo też nieskończenie duże) - ale...

    Na naszym świecie, i w obecnej rzeczywistości - możliwości rozmaitych chorób jest/może być - nieskończenie wiele.
    Nieskończenie różne etiologie, patogeny, środowisko, wpływy - zresztą każdy człowiek jest też inny.

    Jak diagnozować nieskończoność parametrów?
    Jak zapobiegać, jak leczyć nieskończoność możliwości?
    Jaki jest sens tego wszystkiego?
    Oto jest pytanie? Najważniejsze pytanie, które stoi przed ludzkością.

    Ja wychodzę z założenia, przypuszczam i mam ogromną nadzieję, że mam rację...

    Cały świat jest energią. Form i postaci energii jest nieskończenie wiele.

    Życie jest określoną formą energii ożywionej; w nieskończenie wielu postaciach - ale jednak tylko i wyłącznie - formą energii ożywionej (EO), która funkcjonuje w ściśle określonych parametrach (częstotliwościach).

    Tę energię elektromagnetyczną (EO) i pole elektromagnetyczne (PEM) - można dokładnie pomierzyć i zapisać.

    Choroba (każda choroba) - to określone zaburzenia EO i PEM.
    Nazwa choroby, jej etiologia (przyczyny) i wszelkie inne czynniki mające wpływ na chorobę - powodujące wariacje zaburzeń EO i PEM, są ważne ale w sumie może nawet, w tym kontekście - bez znaczenia.

    Każdą chorobę można precyzyjnie określić - czyli zdiagnozować poprzez komputerową analizę zaburzeń EO i PEM. (w określonym czasie).

    Każdą chorobę można leczyć - poprzez korektę zaburzeń - czyli właśnie np. działania biorezonansowe, przywracające częstotliwości drgań, fal energii ożywionej - do określonej, koniecznej dla zdrowia normy.

    Gdyby moje założenia okazały się prawdą i gdybyśmy byli w stanie tak uprościć procesy diagnozowania i leczenia (profilaktyki, rehabilitacji) - cała przyszłość medycyny (i ludzkości) wyglądałaby zupełnie inaczej.

    Ja jestem pewny, że tak właśnie jest...
    Pan Bóg i Przeznaczenie - tę pewność mi daje.

    Będę próbował, przez resztę mojego życia stworzyć bazę i podstawy medycyny informatycznej/cyfrowej/cybernetycznej - (nazwa nieistotna).

    Czy mi się uda - nie mam pewności. Będę próbował.
    Mam nadzieję, że jeżeli nie ja - KIEDYŚ - KTOŚ - to zrobi.
    Dla dobra ludzkości.

    Najważniejsze obecnie jest: aby dobrze i właściwie - poznać i zrozumieć zasady funkcjonowania świata i życia

    Pozdrawiam serdecznie"

    Cytuję też komentarz napisany do Pana Madeja

    Szanowny Andrzeju,

    Dla mnie najważniejszym celem jest dobro i przyszłość człowieka -
    a mówiąc szerzej - całej ludzkości...
    Wszystko to - co określiłem w Misji Mojego Życia - zawartej w "AMEN".

    Wiem, że być może to tylko moje marzenia; że być może niektórzy określą moje słowa jako fantasmagorie czy nawet całkiem inaczej...

    Wyjściową podstawą, jakiegokolwiek kierunku czy postępu w rozwoju świata jest prezentacja pewnych idei, koncepcji - następnie zaś dyskusja i próby udowodnienia racji...

    To właśnie próbuję zrobić - taki jest cel debaty...
    A być może ostateczny cel debaty powstanie w rezultacie dyskusji...
    A jeżeli nie będzie dyskusji, być może nie warto będzie rozmawiać...

    Bardzo proszę przeczytaj mój komentarz wyżej, skierowany do Pana Zadziwionego, w którym po raz kolejny wyjaśniam moje założenia...
    Nie chciałbym tego znowu powtarzać.

    Raz jeszcze - dla mnie najważniejszym celem - jest dobro i przyszłość człowieka - ludzkości - zgodnie z Misją Mojego Życia.
    Przez resztę swojego życia - będę próbował to robić.

    Pozdrawiam serdecznie

    Pozdrawiam serdecznie Pana Krzysztofa i wszystkich Państwa
  • @Ryszard Opara 02:56:12
    Panie Ryszardzie
    Jak Pan widzi - kwituje Pańskie wynurzenia uśmiechem - nieco złośliwym.
    To dlatego, że akurat nie wierzę w skuteczność pańskich zamiarów - nawet, gdyby przyjąć ich wiarę w ich faktycznie humanitarne pobudki.
    Nie rozważa Pan zupełnie skutków swych zamierzeń, gdyby stały się realne.

    No i druga sprawa, o której już kiedyś pisałem: obawiam się ludzi, którzy chcą działać dla dobra innych.
    To z filozoficznego punktu widzenia - dobre jest tylko to, co jest zgodne z racja danego bytu (czyli prawdą bytu). Zatem to, co jedna osoba uważa za dobre - nie musi być dobrem dla drugiej osoby.

    Tylko Stwórca określa prawdę danego bytu powołując go do istnienia.
    Już więc twierdzenie, że działa się dla dobra innych - jest formą wchodzenia w kompetencje Stwórcy.

    Niemniej - jak napisałem, traktuje Pana enuncjacje jako przedstawianie swoich marzeń, na co niewielu stać, więc to doceniam. Śmieszy jedynie forma, gdyż zbyt mało elementów "dotyka" rzeczywistości, aby traktować to jako "prawdę ujawnioną".


    PS. Twierdzi Pan, że wszystko jest energią.
    To nie takie proste, gdyż dalej pozostaje otwartym pytanie o to czym jest i jak powstaje energia. Niedawno zamieściłem wstawkę na blogu prof. Jadczyka (fizyk z bardzo dobrą znajomością matematyki) na S24.
    Akurat była dyskusja dotycząca tematu - sprawa dotyczyła geometrycznej matrycy rzeczywistości.
    Jednym słowem - nie mamy jednoznacznej wiedzy dotyczącej formy istnienia rzeczywistości, aby twierdzić, że jest to energia.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:59:10
    Szanowny Panie Krzysztofie,

    Cieszę się, że moje "wynurzenia" wywołują uśmiech na Pańskiej twarzy.
    Trochę szkoda, że to złośilwy uśmiech - ale tak czy inaczej:
    ''Życie jest śmiechu warte - należy się więc śmiać" - a poza tym:
    "Śmiech to zdrowie" - i przecież o to mnie chodzi.

    Nie wierzy Pan w skuteczność moich zamiarów; nie daje Pan też wiary w humanitarne pobudki moich zamierzeń...

    Wiele innych rzeczy, które Pan wymienia - nie rozumiem.
    Jedno jest pewne: "Wiem, że nic nie wiem".

    Nie rozumiem... co może być złego w tym, że chciałbym jak najlepiej działać w życiu - dla dobra innych ludzi - ludzkości.
    Pana zdaniem: NIC co może być moim zdaniem dobre; będzie też dobre dla innych...
    Wprost odwrotnie...

    No cóż...nic tylko się załamać i wogóle wycofać...albowiem
    "Dobre jest tylko to co Pan uważa za dobre"...

    A ja, będąc głupim, niewykształconym, nieobytym marzycielem na swoje usprawiedliwienie dodam tylko jedno:
    "Pomarzyć czasem dobrze jest,
    Oj życie, życie nudne...
    Pomarzyć zwłaszcza dobrze jest,
    W niedzielę, po południu..."

    Ale na pocieszenie - jak już wspomniałem w uprzednim komentarzu, będę kończył publikację swojej autobiografii...
    Jeszcze tylko może dwa - trzy odcinki - "i bedzie" - na tyle.

    Panu proponuję, żeby jak tylko Pan zobaczy "AMEN", czy moje nazwisko - najlepiej od razu wyłączać komputer, albo przechodzić na inną stronę.
    Po co się bowiem denerwować, tracić czas na głupoty.

    Pozdrawiam,

    PS. Czasem... i przyznaję, coraz częściej cisną mi się do głowy smutne myśli i wątpliwości...Właściwie jaki jest sens kontynuacji Neon24.pl.
    Przecież koniec wszystkiego, jest niezmiennym rezultatem przemijania.
    "A gdzie się to wszystko toczy i po co?"
  • Wy panie Wojtas to tak występujecie
    w rozmnożeniu? "Nasz kandydat" - podpisano Wojtas. Może jakieś plenipotencje?
  • @Ryszard Opara 09:07:26
    Szanowny Ryszardzie,

    co do meritum odpowiedziałem Ci już wcześniej pod Twoim tekstem. Tu tylko dodam, że jedną z rzeczy którą mnie w Tobie ujmuje to traktowanie siebie na obraz i podobieństwo Boże. Czuję tak, bo sam siebie też tak traktuję, uznając przy tym (za panem Wojtasem), że wolność (godność) do prawo do odpowiedzialności.

    Postawiony Ci dowcipnie zarzut "boskości", ja nie odebrałem jako lekceważenia dla odwagi poszukiwań, tylko ostrzeżenie oderwania od rzeczywistości. Co grozi każdemu pionierowi.

    A, że wypowiedziane z brzytwą w ręce ?
    Taka uroda postsarmacji

    Pozdrawiam
  • Panie Wojtas
    Pan Opara zgodnie ze swoim zawodem zajmuje się( chce się zająć) leczeniem ludzi i utrzymaniem ich w zdrowiu przy zastosowaniu najnowoczesniejszych technologii. Traktuje to jako powołanie i cel swojego życia. ( szkoda , że dopiero teraz , gdy ma już mniejsze mozliwości finansowe).
    Filozfią to Pan się zajmuje, w związku z tym może oblec jego wysiłki w garnitur filozoficzny.
    Że też wszyscy ze wszystkimi od razu na noże muszą iść... zamiast wypracowywać wspólną ideę.
  • @Ryszard Opara 09:07:26
    "Właściwie jaki jest sens kontynuacji Neon24.pl." -

    - cóż, Panie Ryszardzie, nie tak znowu dawno temu, gdy podniósł Pan wątek podsumowująco rozrachunkowy, ja i wielu (wtedy jeszcze było wielu) czytelników, komentatorów, blogerów wskazywało Panu właśnie Neon jako bezdyskusyjnie wartościowy unikatowy pozytywny dorobek i powód do poczucia dobrze wykonanego dzieła.

    Pan tymczasem mimo ostrzeżeń (obszerna korespondencja na ten temat) postanowił Neon ulepszyć po swojemu. I po swojemu Pan ulepszył - efekt widoczny gołym okiem, Pańskie zniechęcenie też symptomatyczne.

    Właściwie nic nie oddaje lepiej stanu rzeczy, jak tytuł Pańskiej książki (nie odnoszę się tu do jej treści z przyczyny Panu znanej) - Amen, klapa, kaplica, dupa zbita, mogiła - albo ludycznie: żarło, żarło i zdechło

    Pańskie prawo własności, Pańska sprawa - ale jak się pomyśli, że w tej chwili po całkowitym zejściu na psy portalu nczas.com pojawiła się dramatyczna potrzeba stworzenia rzeczywistego ośrodka internetowego dla niezależnej myśli polskiej - a nie przytułku dla umysłowo potłuczonych sowietofilów z zaawansowaną chorobą sierocą - a Neon JEST - i NIE POTRAFI tego zagospodarować...

    jak się o tym pomyśli.... cóż, jak mówią: sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało, sam tego chciałeś, Ryszardzie Oparo

    Chciał i szukał Pan wymiernego sukcesu - właśnie wypada Panu z rąk, niezależnie czy Neon będzie dogorywał jaszcze miesiąc, czy pięć lat...

    Zdrowia Panu życzę, a nic tak dobrze nie robi na zdrowie, jak poczucie spełnienia, satysfakcja z dobrze wykonanej pracy

    a te cybernetyczno-totalitarne ekspiacje? - to mrzonki, ersatz, satysfakcja zastępcza - najlepiej szybko o nich zapomnieć

    ukłony
    Andrzej Tokarski
  • @Andrzej Tokarski 11:58:58
    " ... a te cybernetyczno-totalitarne ekspiacje? - to mrzonki, ersatz, satysfakcja zastępcza - najlepiej szybko o nich zapomnieć "

    Podobne ekspiacje cybernetyczno - totalitarne, są obecnie przestrzenią największych inwestycji pigularzy i wojennych.
    Przestrzenią przygotowań do wprowadzenia cyberniewolnictwa.
  • @Ryszard Opara 09:07:26
    Imputuje mi Pan to, czego ja wcale nie imputuje P_anu.

    To Pan uważa, że wie co jest dobre dla innych - i w tym kierunku działa.
    Ja nic takiego nie pisałem. Jedynie mogę sądzić o tym, co jest dobre dla mnie.
    Ale już nie musi to być dobre dla Pana.

    Właśnie z uwagi na takie "powiązania" pańskie enuncjacje powodują pojawianie się u mnie uśmiechu na ustach.

    Co do pisania i czytania - pisałem, że bawią mnie te "wakacyjne opowiastki". I jeśli tak je traktować - są sympatyczne.
    Tylko proszę nie popadać w megalomanię, bo znacznie tęższe głowy od pańskiej się problemem zajmowały i też z podobnym skutkiem.
    Lem - całą dużą powiastkę napisał o uszczęśliwianiu innych. Może Pan przeczytać i wyciągnąć wnioski. Pana sugestie to "mały pikuś" względem przemyśleń Lema.

    Zatem - nie marzenia krytykuję, bo te powinien mieć każdy poważny człowiek. Chodzi o dystans do nich. A Pan widzę "wychodzi z nerwów" dostając szpilę krytyki. ten, co myśli o pracy dla innych powinien być odporny na takie problemy.
  • @wercia 09:49:08
    Erciu perciu, moje werciu - to Szanowna nie lubi naszego lekarza?
    Kto Szanowną leczyć będzie?
  • @Andrzej Madej 10:15:39
    Ale to jest "brzytwa Okhama".
  • @zadziwiony 10:54:01
    Jakie na noże?
    Już raczej na brzytwy (Okhama).

    A po prawdzie - to Opara odjeżdża od rzeczywistości pomijając stadia rozwojowe, a sugerując rozwiązania, których skutek (w proponowanej formie) byłby tragiczny dla nas wszystkich (w rozumieniu - wszystkiego, co żywe).
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:01:35
    Obawiam się, że może Pan mieć rację.

    Prawdziwa cnota brzytwy się nie boi.
  • @Andrzej Madej 13:38:16
    120 lat w zdrowiu w skali mikro- powód do radości żyjącego,
    w skali makro przekłada się na gechennę w proporcjonalnie wielkim wymiarze.
  • @zadziwiony 13:50:45
    Zmiany demograficzne zachodzą.

    To nie jest wyzwanie dla obecnej ekonomii pragnień.
    To jest wyzwanie dla ekonomii potrzeb. Dla określenia wskaźników rozwoju gospodarki solidarności nie w oparciu o PKB tylko czegoś bliższego dobrostanowi społecznemu i wydłużeniu okresu aktywności społecznej trzeciego pokolenia.

    Pokolenia obecnie pobłażliwie określanego "seniorami".
  • @zadziwiony 13:50:45
    Ale Opara marzy nie o 120 latach, a o nieskończoności!!!

    I tu jest pies pogrzebany.
    !20 - dałoby się wytrzymać, ale wieczność?
  • @Andrzej Madej 14:00:24
    Z tym dobrostanem to taka dziwna sprawa- stale jak o wolność trzeba o niego walczyć. W przeciwnym razie szybko jest ograniczany.
    Tak nawiasem mówiąc dzisiejsze pokolenie w obecnym czasie w swej masie żyje chyba najlepiej ( mimo wszelkich utyskiwań) w całej historii tej cywilizacji łącznie z przyszłością. Mamy niewyobrażalny dobrobyt , łatwość i bezpieczeństwo życia. Tego nie było w przeszłości i nie będzie już w przyszłości (http://interesariusz.neon24.pl/post/149503,quo-vadis-vox-populi-wojna-o-nasze-dusze).
    Ja pamiętam, jak moja mama prała na zwykłej tarce metalowej, a kilka lat później całą rodziną przez dwa przydzielone dni w miesiącu robiliśmy pranie w blokowej pralni , gotując, wyżymając i wykręcając pościele, potem nosząc wszystko 3 pietra wyżej na strych, później kręciłem korbą w ręcznym maglu. A dzisiaj? Kupiony za 1/3 średniej pensji robi to automatyczny robot.
    O łatwości pozyskania żywności, czy innych udogodnieniach życia nie wspomnę. Za kilkaset złotych można się znaleźć na drugiej półkuli, a na weekend opłaca się jechać 300km, podczas gdy kiedyś była to kilkutygodniowa wyprawa. Wg. mnie żyjemy na szczycie dobrostanu tej cywilizacji. Przedtem było trudniej, później będzie gorzej mimo, że będziemy mogli zamówić sobie automatycznego drona i wypić w drodze do celu drinka. Niestety wolności nawet tej co mamy dzisiaj już nie będzie...
  • @zadziwiony 20:36:52
    Generalnie zgadzam się z Panem i co do wzrostu komfortu życia i co do ograniczania naszej autonomii wobec systemu. Jest jeszcze trzeci proces szczególnie bolesny dla cywilizacji zachodu, globalnego wyrównywania stylu życia.

    Trzeba pokory.
    PRL nauczył mnie zachowywać nadzieję perspektywą życia wiecznego.
    To bardzo umacnia poczucie korzystania z wolności.
    Na zawsze.
    Polecam :)
  • W zasadzie,
    to notka nawet 'dowcipna".
    Ale z tymi boskimi aspiracjami;
    to przyganiał kocioł ...

    pozdrowił

    r
  • @radzioron 18:46:49
    Ja nie aspiruję.
    Ja tak mam!!!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY