Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
910 postów 15072 komentarze

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Zdarzenia i świat

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pojawiają się teksty przedstawiające historię w innej perspektywie - jako wynik "światowych manipulatorów".

 Tak widzi to np. bloker chart, ale także inni, w mniejszym bądź mniejszym zakresie, dostrzegają, że zdarzenia nie są dziełem li tylko przypadku, czy splotem bieżących zależności i interesów.

Jeśli dodać do tego przepowiednie to okazuje się, że nasz zakres wpływu na "dużą" historię jest minimalny.
 
Przypominam jednak swój niedawny wpis dotyczący współkreacji zdarzeń, które mogłyby mieć inny przebieg, gdyby były wynikiem wspólnej woli dużej liczby ludzi (czy także innych istot żyjących - kwestia do rozważań).
Wzmianki o tym są nawet w Biblii (wieża Babel), ale też wskazywane przeze mnie wzmocnienie woli przy dokonywaniu cudów. Do zjawisk podobnych są stany transu umożliwiające np. chodzenie po żerze ogniska i podobne.
 
Czy zatem i w jakim zakresie mamy wpływ na rzeczywistość?
Czy możemy ją zmieniać zgodnie z własną wolą i pragnieniami?
 
Żydzi, korzystając z wcześniejszej wiedzy Sumeru i Akadu, wprowadzili przekonanie, że wszystko zostało już dawno temu ustalone. Stąd przecież cała filozofia fatalizmu i przekonanie, że np. tylko po 12 tys. Żydów z 12 pokoleń będzie zbawionych + inni porządni, a na to zasługujący.
To jeden za straszaków na Żydów, że jak nie będą słuchali rabinów - "nie załapią się" do tych "najlepszych".
Identyczne ujęcie występuje w innych religiach - także w katolicyzmie.
 
Z kolei wszelkie dywagacje dotyczące np. własnej wizji rozwojowej ludzi, jak choćby dywagacje Opary, dążące do wyjścia poza krąg zdarzeń ludzkiego przeznaczenia i osiągnięcie transcendentnej względem czasu pozycji (nieśmiertelność), jeśli czynione są jednostkowo - są śmieszne.
 
Wygląda na to, że dzieje świata ludzi rzeczywiście są w ogólnym zarysie ustalone. Są jak walec, który ugniata wszystko ciężarem czasu.
Jednak wpływy ludzi istnieją. Mają możliwość tworzenia wyborów. Te zmiany są zależne od wspólnej woli; im więcej ludzi myśli wspólnie i ma wspólne dążenia - tym większa szansa na realizację.
To zauważalne jest zwłaszcza w modlitwie - wspólna modlitwa jest wielkim darem, który może nas uchronić przed nieszczęściami. Nie może to być jednak sytuacja, że "modlił się pod figurą, a diabła miał za skórą".
Wola wyrażana w modlitwie musi być też wyrażana codziennym życiem.
 
Zatem - nie wszystko jest "w ręku Boga". Też możemy chcieć.
 
Warto jednak pamiętać, że Stwórca wprowadził też blokady uniemożliwiające realizację błędnych celów (patrz : wieża Babel).
Dlatego tak ważne jest ustalenie celów rozwojowych zgodnych z zamierzeniami Stwórcy, a nie wyszukiwanie sobie celów mających ustalić naszą hierarchiczną pozycję w świecie.
 
To taka wakacyjna uwaga. Do przemyślenia i rozważenia.
Ateiści - chyba nie mają tu nic do dodania, bo to poza ich zakresem świadomości.

KOMENTARZE

  • osobiście
    zgadzam się z taką wersją rzeczywistośi nas otaczającej. Jest wiele przykładów na jej potwierdzenie. Oczywiście, moje stanowisko nie wynika z żadnej merytorycznej wiedzy na ten temat, a jedynie jest wypadkową moich odczuć i infromacji z przemyśleń wielu ludzi wypowiadających się o tych sprawach. . Temat wogóle jest fascynujący i chyba celowo" tłuszcza" jest trzymana z daleka od tej wiedzy . Bo były i chyba są grupy ludzi mających istotne rozeznanie w tym temacie.
  • @zadziwiony 11:21:11
    Blokada jest ze strony dużych korporacji (religijnych) z manipulacyjnym podtekstem.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:31:38
    ... Warto jednak pamiętać, że Stwórca wprowadził też blokady uniemożliwiające realizację błędnych celów (patrz : wieża Babel)....

    ..Ateiści - chyba nie mają tu nic do dodania, bo to poza ich zakresem świadomości.
    ...

    Ależ ma pan odloty.
    Wieża Babel… ale piramidy to już się udały, Empire State Bulding się udał i przelot dwóch bomb nuklearnych z USA do Japonii też się udał, bo ,,Stwórcy” puściły blokady, czy może po prostu zaspał.
    Wygląda na to że ateiści według pana to gorszy sort, bo nieotumaniony.

    Czy warto rznąć głupa i tak się ośmieszać tekstami jak wyżej?
  • @KJW
    Mądrze prawisz, rozmyślasz i dzielisz się tym. Świetnie.

    Wszyscy jednak w sieci chorujemy na internetowy narcyzm, objawiający się brakiem pokory i skromności, a jak coś nie pasuje (Opara) to lecimy besserwisserstwem.

    O co chodzi z tą pokorą? Sam napisałeś, "że Stwórca wprowadził też blokady..." Ja zgadzam się z tym. Tylko... nie są to blokady stałe i ostateczne, lecz takie, które Pan pozwala nam pokonywać, gdy już osiągamy odpowiedni poziom rozwoju.
    Jeszcze 50 lat temu mikroskop pozwalał sięgnąć w świat miniaturowy, powiększając obraz jakieś 1000x, czy nawet parę tysięcy. Dzisiaj mikroskopy zaglądają w przestrzeń i materię do 10 do potęgi -16. Proton już widzimy, lecz elektronu jeszcze nie. A do poziomów kwantowych jeszcze spory kawałek.
    Tak, czy inaczej, co rusz coś odkrywamy (no. nadprzewodnictwo, nadciekłość, krętość, itd).

    Jest jeden ważny problem w tych naszych rozważaniach - staramy się zerknąć w przyszłość, marzyć i fantazjować, używając nawet całej biblioteki pojęciowej, która jest ważna i zrozumiała dzisiaj.
    Ordynarnie, ale mądrze mówiło się - "Wyżej ch.. nie podskoczysz". To dotyczy nas wszystkich, lub precyzyjniej większości. Bo zdolność do marzeń wiąże się z najważniejszą cechą umysłu - z kreatywnością.

    Dlatego ja w Twoim sarkazmie w stosunku do rozmyślań Opary widzę tylko niezrozumienie i nie godzenie się z takim kreatywnym tokiem rozumowania.
    Oczywiście p.Ryszard korzysta ze swojego katalogu pojęć i np. w ostatnim odcinku sięgnął po archaiczne pojęcie - dusza. W naukach o umyśle i człowieczeństwie używa się o wiele bardziej sprecyzowanych pojęć. Lecz, przy dobrej woli czytelnika, można łatwo zrozumieć sens artykułu. Ale jak już raz ustawiło się siebie w kontrze, to trzeba brnąć.

    Serdeczności

    Ps. Tą nieśmiertelność odczytuję jako metaforę. Badania genetyczne i biochemiczne, w szczególności badania telomerów, czyli zakończeń chromosomów, zdecydowanie pokazały, że span życia zdrowego człowieka, w optymalnym środowisku wynosi 120 - 140 lat. To nie tak dużo, bo biblijny Matuzalem, syn Henocha, żył 969 lat.
    Lecz tutaj mówimy o długości życia w jednej, tej samej powłoce cielesnej.
    Jednak, co już zostało ograne we wielu filmach i książkach, gdy tylko będziemy zdolni ogarnąć całą tożsamość pojedynczego człowieka i przenieść do innego, super-trwałego środowiska (dzisiaj byśmy powiedzieli: krzem - tytan i złoto), to przy lawinowym postępie transplantologii nie można wykluczyć życia wiecznego.


    .
  • @Oświat 12:36:52
    Jak na oświata, który ma nieść światło oświaty, to raczej pan rżnie głupa - no chyba, że Pan ateista, to tam nie ma rżnięcia głupa; te typy tak mają.

    Wszystko ma swój czas i miejsce; ja próbuję wskazać, że możemy to nieco przesuwać, a nawet blokować.
  • @Oświat 12:36:52
    Szanownego kolegę, widocznie wychowanego na Ryśku Dawkinsie, autora poniższego:

    "Bóg Starego Testamentu jest prawdopodobnie najmniej przyjazną postacią całej literatury pięknej: zazdrosny i dumny z tej zazdrości; małostkowy, niesprawiedliwy, nie znający przebaczenia pedant; roszczeniowy, krwiopijczy zwolennik czystek etnicznych; mizoginiczny, homofobiczny, rasistowski, mordujący dzieci, ludzi w ogóle, czy też synów w szczególności, zsyłający plagi, megalomański, sadomasochistyczny, kapryśnie manifestujący brak zrozumienia despota..."
    [The God Delusion - Bóg urojony],

    mogę dowodami przekonać, że cała najnowsza nauka, od kosmologii po mechanikę kwantową, coraz bardziej się skłania ku konieczności istnienia Wielkiego Planu, więc i niezbędnego wpływu kreacji.
    A po naszemu - Pana Boga.
  • @Janusz Kamiński 13:42:02
    Stworzyciel Człowieka i Ziemi wcale nie musi być stwórcą wszechrzeczy. To może być zupełnie inny byt. Za naszego "Boga" być może uchodzi inżynier-genetyk z innej cywilizacji o stopniu rozwoju znacznie przewyższającej tą naszą ziemską.
  • @zadziwiony 14:24:42
    "Stworzyciel Człowieka i Ziemi wcale nie musi być stwórcą wszechrzeczy. To może być zupełnie inny byt. "

    Tak nauczali gnostycy, i nazywali tego stwórcę Demiurgiem.

    Polskim wyznawcą gnostycyzmu był Zbigniew Herbert.

    https://pedant.neon24.pl/post/144183,wiezniowie-zlego-demiurga-a-afirmacja-cielesnosci
  • @Pedant 14:39:41
    Do tego - to wcale nie musi być Bóg wg wzorca Starego Testamentu, jak sugeruje J. Kamiński.

    Natomiast możemy tylko dywagować o cechach Boga, bo On jest bytem osobnym, a poznajemy jego cechy (o ile w ogóle) tylko w takim zakresie, jaki On nam ujawnia.

    Bardziej celowe jest rozważanie celu (celów) jakie stoją przed nami wraz z rozwojem (poszerzaniem) naszej świadomości.
    Ateiści mają ograniczoną świadomość i to stworzonym przez siebie ograniczeniem - na ogół do materii, która nie wiadomo czym jest. Bo nawet energia jest forma materii w nasej rzeczywistości.
  • @Pedant 14:39:41
    obal to moje mniemanie faktami, lub udowodnij nimi swoją wersję.
    Za lat zupełnie niedużo, my ludzie będziemy stwórcami istot przez naszych manipulatorów genetycznych skonstruowanych, później może nawet Bogami. Takimi Bogami z czasem mogą się stać ziemscy naukowcy dla zmanipulowanych genetycznie ludzi. Wyobraźni czy chyba nie starcza by objąć ogrom możliwych kombinacji jeśli chodzi o historię powstania Życia w miejscu i formie którą dzisiaj widzimy.
  • Co udało mi się zapamiętać z "mądrych" źródeł;
    Oczywiście można, a nawet trzeba rozmyślać i dyskutować na temat istoty oraz pochodzenia fenomenu życia i świadomości, ale do takich rozważań należy raczej podejść z pełnym spektrum wiążących się uwarunkowań. Otóż nie można pominąć faktu determinizmu naszych zachowań, udowodnionego zresztą naukowo (doświadczenia ciągle przynoszą nowe niespodzianki), który jasno pokazuje że nasza wolna wola jest w ogromnym procencie iluzją. Bowiem nasze wybory życiowe wynikają najbardziej ze struktury fizycznych połączeń neuronowych naszych mózgów (które to w większości otrzymujemy przy urodzeniu a częściowo dzięki trenigowi intelektualnemu i doświadczeniom życiowym). Na to nakłada się bieżąca naturalna, bądź stymulowana chemicznie z zewnątrz, gospodarka hormonalna mózgu przekładająca się na element emocji w naszych działaniach. Sprawę komplikuje jeszcze zjawisko świadomości zbiorowej, o którym bardzo mało jeszcze wiadomo (przynajmniej w oficjalnych żródłach), a która łączy nas wszystkich w wielu niespodziewanych aspektach zapewne przy pomocy splątania kwantowego. Nie można też uciec od pytania co dzieje się z naszymi świadomościami (duszami) przed i po śmierci. Szacuje się że dotąd żyło na żiemi ok. 100 miliardów istnień ludzkich. Czy nasza świadomość zagnieżdżona na czas naszej krótkiej egzystencji na
    Ziemi to nie jest czasem tylko terminal połączony z "mainframe" przy pomocy swego rodzaju WiFi.
  • @Nibiru 16:09:54
    Co do wolności - nie wychodzi pan poza standardowe pytania.
    Proszę porównać z proponowaną definicja:
    wolność - to prawo (iuis) do odpowiedzialności.

    Ile w pańskich dywagacjach jest z tego?

    O duszy itd. też nie za daleko odbiega Pan od standardu obowiązującego (debili), bo tak można określić to, co wdrukowuje się w umysły populacji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 14:58:09
    Kamiński nic nie sugeruje, tylko zacytował najbardziej znanego i krwiożerczego fanatyka religii ateizmu (tak, ateizm to taka sama religia, jak każda inna. Każdy myślący, lecz nie wierzący musi zostać agnostykiem) Richarda Dawkinsa. Cytat akurat mi pasował, ale, jak ci zależy, to mogę podać bardziej soczyste o bogini Kali, czy Huitzilopochtli .

    A o cechach Boga możemy tylko dywagować wg. wnioskowania indukcyjnego. Konkretnie obserwując nas samych. Bo: "... stworzył człowieka na podobieństwo swoje...". A poza tym nie wiemy nic.

    Ps. Odwrotnie - to materia jest formą energii.
  • @Nibiru 16:09:54
    To co słusznie opisujesz wpływa głównie na ego i jaźń. Głównie przez hipokampa i ciało migdałowate.

    Wg. teorii, którą obecnie wyznaję mózg jest interface'em, albo terminalem między rzeczywistością zewnętrzną, tożsamością, percepcją, instynktami i emocjami, a transcendentną świadomością, samoświadomością, nie-świadomością i pamięcią kontekstową (pamięć komputacyjna i bufor (krótkotrwała) są elementami fizycznych procesów mózgowych).
  • @Janusz Kamiński 17:39:29
    No i znowu judaizowanie: ""... stworzył człowieka na podobieństwo swoje..."
    No skąd ten cytat? Występuje coś takiego u Inków, czy Chińczyków?

    Kali - w wersji Umy? A Kali ma przecież syna - z głową słonia (Ganeś). Jakoś to nie przeszkadza temu "na wzór i podobieństwo".

    ;-)))
  • @Janusz Kamiński 17:50:11
    Burza mózgów (pomimo swych niedoskonałości) rozpętana wokół jakiejś multidyscyplinarnej zagadki przeważnie umożliwia pewne zbliżenie się do faktów poprzez właściwe zdefiniowanie warunków brzegowych i jej charakterystycznych cech. Potem często nic się nie dzieje, mimo przespania się z problemem wielu nocy. Dobrze, gdy ktoś zbiera wszystko to co na dziś udało się ustalić, lub chociaż zadać prawidłowe pytanie nie znajdujące jak dotąd odpowiedzi, do jednego katalogu - szkieletu wypełnianego potem mozolnie jak wzniesiona konstrukcja ze słupów i płyt żelbetowych budynku cegłami, oknami i drzwiami. To że amatorzy, ignoranci i dresiarze też przedstawiają swój pogląd ma swój smaczek, a nieraz inspiruje innych do całkowitej rewizji własnych stanowisk w sprawie. Nawet istnieje takie stwierdzenie, że jeśli coś nie daje się rozwiązać to należy dać ten problem komuś kto nie wie że jest on "nierozwiązalny", to on go rozwiąże. W temacie notki, to pozostaje nam jak na razie dochodzenie poszlakowe, gdyż twardych dowodów jest jak na lekarstwo. Sprawę komplikują nieraz próby opisania jej przy użyciu starych trendów filozoficznych, ksiąg i wierzeń. Ja bym proponował taktyczne odcięcie się tych "skażeń" i zaczęcie od samego początku opierająć sie na najnowszych badaniach, obserwacjach, teoriach naukowych i udoskonalonej pokoleniami intuicji współczesnego człowieka . PZDR
  • @Oświat 19:03:17
    Jesteś kolego wyznawcą religii nieistnienia Boga. Bo to ciebie po prostu przerasta.
    A argumenty, które podajesz, te piekła, diabły, czy inne obrazki są wytworem ludzkich umysłów i to usadowionych w epokach, gdzie właśnie z powodu deficytu wiedzy, ludzie wierzyli w ludowe legendy.
    Więc tak bzdurnie jako ateista odpowiadasz, na tak prymitywnym poziomie, że jestem przekonany, że tobie takie poglądy wdrukowano w jakiejś ateistycznej sekcie.

    I w tym temacie nie ma sensu z tobą dyskutować, bo byłby to powrót do przedszkola.
  • @Janusz Kamiński 19:17:36
    ...powrotu do przedszkola?
    Trzeba najpierw z niego wyjść i powstać z kolan.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:19:50
    A, jak nie występuje u Inków czy Kitajców, to nie ma? Wojtas po raz kolejny pokazuje, ze Polakiem to on nie jest. Przynajmniej, gdy idzie o tradycje cywilizacyjne
  • @Oświat 20:19:50
    To wstań w końcu z kolan
  • @Oświat 19:03:17
    Jestem zdegustowany Pana poziomem.
    Przecież właśnie tu kopiuje Pan wszystkie te debilne zachowania wdrukowane Panu przez manipulatorów (religijnych).
    ja nie chcę dyskusji na tym poziomie.
    W zasadzie to mnie Pan obraził swymi imputacjami.
  • @Wican 20:33:07
    Podaj Szanowny swoja wersję. Bo na razie to nul, zero, nic.
    Typowe dla Wicanów i innych pacanów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:50:25
    Moje internetowe imię jest moim określeniem
  • Dlatego tak ważne jest ustalenie celów rozwojowych zgodnych z zamierzeniami Stwórcy
    Zdobywa się to w czasie rozeznawania duchowego a uczą tego w czasie Ćwiczeń Duchowych , bez ich odprawienia i to należytego NIC DOBREGO UCZYNIĆ NIE MOŻNA, nic Prawdziwie Dobrego czyli zgodnego z wolą Boga

    A jeden gość całe życie położył na szalę rozeznania woli Boga
    Pan Gary North:

    Christian Economics: Student's Edition
    Gary North
    To pierwsza książka z serii. Skierowany jest do uczniów w każdym wieku. Składowa, indeksowana książka znajduje się tutaj .

    Napisałem drugi tom: Teacher's Edition . Jest tutaj . Planuję napisać jeszcze dwa tomy: wydanie aktywisty i wydanie naukowe.

    Wiosną 1960 roku zacząłem badać związek między Biblią a ekonomią. Miałem 18 lat. Byłem na pierwszym roku studiów.

    Proszę nie MOCOWAĆ SIĘ z otwartymi już drzwiami tylko zabrać się za studiowanie a może wersja dla : aktywisty jest dla Pana ? :
    Napisałem drugi tom: Teacher's Edition . Jest tutaj . Planuję napisać jeszcze dwa tomy: wydanie aktywisty i wydanie naukowe.
    LINK:
    https://www.garynorth.com/public/department188.cfm

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY