Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
940 postów 15435 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Zaćma

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeszcze na temat poruszony na portalu.

 Nie tyle chodzi o zaćmę, czy inną jednostkę chorobową (bo ostatnio ludzie nawet nie chorują, a wykazują się objawami jednostki chorobowej).

Nasz bloger, Janusz Kamiński, specjalista od wszelkich jednostek chorobowych, opisał z dużą znajomością i to chyba dogłębną, a wskazującą na zainteresowanie osobiste tematem (należy spodziewać się równie dogłębnych opisów, gdy będzie miał "spotkania" z kolejnymi jednostkami chorobowymi, co z racji wieku, pozwoli całej społeczności dokształcić się medycznie).
 
Ja, jako cham i prostak, który nie zna się na tych zawiłościach medycyny współczesnej i stosuje w przypadku niedomogów sposoby opisywane przez Sienkiewicza w Trylogii (na chorobę - trochę prochu wymieszanego w gorzałce), a lekarze to łapiduchy, chcę odnieść się do wskazanego opisu, charakteryzującego się objawami typowej zaćmy. Znaczy w stadium dostrzegania tylko rzeczy będących blisko oka , a i to zamglonych.
 
Problem zaćmy, jak i innych dolegliwości chorobowych, należy postrzegać poprzez organizację służby zdrowia, gdzie panują identyczne relacje jak w sądownictwie, administracji, czy pokrewnych. Znaczy - wszystkie lukratywne dziedziny są opanowane przez "swoich".
Zaćma - to był sztandarowy projekt kasty okulistów. Zabiegi są standardowe i dobrze opanowane. Także sprzęt jest dobrej klasy, a przynajmniej przyzwoitej.
Tyle, że nie było dostatecznej ilości specjalistów wykonujących zabiegi. Także środki przeznaczane na ten cel (zabiegi) przez NFZ były ograniczone.
Wszystko po to, aby "kasta" mogła utworzyć "renomowane ośrodki prywatne", które realizowały zabiegi "od reki", za stosowną opłatą.
 
W zasadzie - to może nie byłoby złe - żadna służba zdrowia nie jest w stanie każdemu zapewnić "godnych" warunków leczenia - te są dla wybranych, a metodyka doboru jest utajniana.
 
Problemem jest kształcenie specjalistów do zabiegów. Bo gdyby było ich dużo - to otwarto by szereg prywatnych klinik - i interes byłby mało opłacalny.
Jeśli w danym regionie nie było kliniki obsadzonej przez "kastę" można było uzyskać kontrakt na takie zabiegi.
Tyle, że trzeba się było nauczyć je robić.
 
A żeby robić samodzielnie - liczą się ci, co zrobili ich przynajmniej 1000. Powyżej 100 - w ramach zespołu. (To dlatego, że jest pewna ilość przypadków, które źle rokują i wymagają dużego doświadczenia, ale i stosownego ubezpieczenia - łatwo o przypadek płacenia odszkodowania.).
 
Tymczasem - te pierwsze zabiegi - młody okulisto - zapomnij, że możesz się nauczyć. Tylko swoi.
 
Jeśli więc szykowałoby się miejsce w jakiejś klinice z potrzebami na dane zabiegi (zaćmy) - to trzeba się było tego samemu nauczyć.
Klient - jechał do Indii i tam odbywał praktykę wykonując te 100 zabiegów płacąc ok. 10 000 EU + koszta utrzymania. 
To pozwalało na wykonywanie prostych zabiegów i nabywanie wprawy.
Zwykle koszta zwracały się po 3 - 4 latach, przy ówczesnych cenach zabiegu. Teraz trochę się pozmieniało.
 
Po co ta notka?
Ano po to, że na kwestie takie jak choćby zabieg związany z zaćmą należy patrzeć nie tylko od strony techniczno-medycznej, ale także organizacyjnej. 
Czy w "renomowanych" klinikach wykonują dobrze zabiegi?
Oczywiście. Tam są ci lekarze, którzy mają duże doświadczenie. Jedyną kwestią jest droga osiągnięcia tego statusu. 
 
I to jedna kwestia. Można rzec - techniczna. Odrębną jest droga o której "trochę" pisze Andrzej Madej, który stawia na samokształcenie w ochronie zdrowia takie, które pozwalałoby zapobiegać powstawaniu "jednostek chorobowych". Tu zaś metody naturalne i zdrowego trybu życia w zdrowym otoczeniu powinny być promowane i wskazywane, a napomknięcie o cytryńcu jako jednym ze naturalnych środków poprawiających ten stan widzenia - jest godne promowania. A są i inne metody i środki - często lepsze niż zabiegi inwazyjne.

KOMENTARZE

  • Więcej proszę
    Jak ten cytryniec stosować i na jakie on dolegliwości pomaga?
  • Cytryniec wszystko uzdrawiający też dostępny tylko kaście ?
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    Spłeczeństwo najwyraźniej tak chce, aby dyrygowały nim pociotki. Nikt nie zniesie wywyższenia sąsiada. Na stanowisku to musi być ktoś, ktoś kto ma prawa członka kasty. Tak jest normalnie. W ten sposób realizuje się pragnienie władztwa króla. Do czasu, gdy szlachta umyśliła sobie, że króla można wybierać, było względnie normalnie.

    Fakt, iż nabycie wprawy operatora jest w Polsce trudne. Na kimś trzeba nabierać wprawy. Oczy to sprawa względnie prosta. Pierwsze operacje można by robić na nieboszczykach. Ale, czy tak jest ?

    Opisywałem konkretny przypadek, gdy oko, bez zgody pacjenta, operował ktoś "mniej doświadczony", ktoś, kto wymagał słownego instruktarzu "doświadczonego" operatora. Nie wiadomo, która to operacja owego adepta była. Ten sam ośrodek, czyli zespół operatorów, szpital kliniczny we Wrocławiu, należy domniemywać, że pomiary optometryczne były równie dobre, co poprzednio. Ten sam pacjent, oczy miał również podobne. Ale efekt był znacznie gorszy, zarówno jeśli chodzi o moc optyczną po operacji (konieczna korekta okularowa, której w przypadku pierwszego oka nie było), jak i komfort w sensie samopoczucia - z oka dobiegały pewne sensacje czuciowe, których co prawda bólem nie można było nazwać, jednakże u zdrowego człowieka budzą potrzebę pocierania i gniecenia oka (czego bezpośrednio po operacji robić nie wolno, a i potem jest "ograniczone").

    A więc, zazwyczaj, jeśli nie umiemy korumpować i dawać w łapę, aby operował nas konkretny lekarz, musimy zdać się na ślepy los.

    Dlaczego nie ma tanich, i wysokich co do sumy odszkodowania, ubezpieczeń przed ryzykiem, oraz niekorzystnym efektem, operacji?
  • @władek 09:12:46
    W postaci nalewki jest dobry na wszystko.
    Już po circa 1/4 l - ustępują wszystkie "bule".

    ;-)))
  • @interesariusz z PL 09:33:07
    Problem zaćmy jest specyficzny. Najpierw jest potrzebne badanie. Tu już na tym wstępnym etapie można wyodrębnić przypadki mogące sprawić problemy. Wtedy kieruje się pacjenta do stosownego specjalisty.
    Przypadki proste - są możliwe do zoperowania przez mniej doświadczonych - chyba normalne.
    Problemem jest kastowość, bo to nie wszyscy nadają się do tej roboty - może pański przypadek na tym polegał. Wymogi powodują, że jest jakiś dopływ świeżej kadry, bo nie wszyscy z kasty się nadają.
    Ale nawet w takim przypadku - przyspieszenie rozwoju tylko poprzez praktykę w ośrodkach zewnętrznych. A kogo stać na takie wydanie min. 20 000 EU i pół roku poza domem? Przecież to ludzie po specjalizacjach, czyli wiek około 30 - 32 lata, a to jest dom i dzieci. ITP.

    Odrębna kwestia - sprzęt.
    Podobno starcza na circa 500 zabiegów, ale bywa "duszony" do kilku tysięcy. Ryzyko błędu wzrasta.

    A cena zabiegu?
    Operujący dostaje 300 - 400 PLN. Może wykonać do 5 zabiegów dziennie. Czyli, jak pisałem, zwrot nakładu po 3 - 4 latach.
    Oprócz lekarza - zabiegowca jest anestezjolog i pielęgniarka. Do tego badanie wstępne i badanie końcowe.
    Doliczyć amortyzację sprzętu.
    Prywatnie ponoć się to opłaca przy kilku tysiącach zabiegów rocznie. Zespół min. 5 osobowy.Mniej - zwykle oszczędza się na sprzęcie - i są kłopoty.
    Ubezpieczenie - wysokie.
    ITD., itp.
  • @KJW
    Bardzo słuszna i mądra uwaga.

    A ja, jako nałogowy, licencjonowany dyletant, wiem z doświadczenia, jak trudno zdobyć, a potem utrzymać markę i renomę specjalisty, czy eksperta.

    Nasz Pan Krzysiu pominął, lub złośliwe nie podał jednego - niestety - trzeba jeszcze mieć talent.
    Nauczy się grać 1000 młodych na fortepianie i może jeden będzie miał tyle talentu, że zostanie uznanym artystą.

    I chyba wszyscy się zgodzą, że praktycznie nie ma takiej pracy, takiej dyscypliny życia, gdzie mistrzami zostają zawsze najbardziej utalentowani.

    Oczywiście, w różnych dziedzinach potrzebny jest inny zespół cech i zdolności, by wspiąć się na sam szczyt.

    I wredny jest ten nasz Krzysztof, bo życzy mi tysiąca chorób, bym potem je tutaj uczciwie i osobiście opisał.

    A ja na początek polecam niezwykle przejmującą i osobistą książkę Jerzego Krzysztonia "Obłęd" - schizofrenia dzień po dniu, od początku aż do pełnego wyleczenia.
    Nie potrzeba cytryńca 8-)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:36:52
    To jest proste podejście.

    Ale jeśli jest przedsięwzięcie biznesowe, czyli - jak stoisz w miejscu, to się cofasz - kliniki poszerzają obszar działania. Najbardziej obecnie lukratywny, to medycyna estetyczna.

    Lecz to jest nic wobec obłędu biznesowego, jaki panuje w stomatologii.
  • @Janusz Kamiński 11:27:07
    "Nasz Pan Krzysiu pominął, lub złośliwe nie podał jednego - niestety - trzeba jeszcze mieć talent."
    Nie poruszyłem tej kwestii?
    Umie czytać ze zrozumieniem?
    No to jeszcze raz:
    "Problemem jest kastowość, bo to nie wszyscy nadają się do tej roboty - może pański przypadek na tym polegał. Wymogi powodują, że jest jakiś dopływ świeżej kadry, bo nie wszyscy z kasty się nadają."

    Coś jeszcze?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:36:52
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    No cóż, wypowiedź byłaby przydatniejsza, gdyby była precyzyjniejsza,
    a tak to wiem, że gdzieś dzwonią. Zwłaszcza informacje dotyczące się zużywania się oprzyrządowania.

    A jeśli chodzi o mój przypadek, to wątpliwości budzi procedura kwalifikacyjna, oraz brak jakiegokolwiek rozeznania co do skutków operacji. Wiadmo, że operacja polepszy przejrzystość soczewki, ale nie wiadomo, na ile polepszy wzrok (inne wady przecież pozostaną), oraz na ile przyspieszy poglębianie się owych innych wad.
  • Cudowny sposób na zmniejszenie kolejek do operacji zaćmy
    https://m.neon24.pl/868059386378a92fcc04baf2017b3090,14,0.jpg
    Kolejki do operacji, tj. zarejestrowanych pacjentów ze skierowaniami na operację, były, w zależności od ośrodka, 2 - 5 letnie.

    Nie byli to pacjenci dublowani, ponieważ każdemu zabierano skierowanie przy rejestracji. Zdublowani mogli być tylko ci, którzy otrzymali więcej niż jedno skierowanie.

    No więc władze wpadły na pomysł, jak skrócić kolejki. Konsultant krajowy ds. Okulistyki prof. dr hab.n.med. Marek Rękas, i ska, postanowił, iż operacji, w konsekwencji refundacji przez NFZ, będą podlegać oczka z ostrością miejszą od 0,6 w optymalnej korekcji.

    Ludzie, którzy tkwią w kolejkach od lat, są wzywani na badanie weryfikacjne, i jeśli się okazuje, iż co nieco widzą, są usuwani z kolejki.

    I w ten to prosty sposób kolejki uległy radykalnej redukcji.
  • Profilaktyka stosowana
    Moją metodą na unikanie zapaści zdrowia są cztery maratony rocznie.
    Nie jest to bardzo proste, ale za to otwiera nadzwyczajne korzyści jak turystka sportowa czy kontakt samego z sobą.

    Dla tej drugiej potrzeby, moja metoda może być lepsza nawet od cytryńca.
  • @interesariusz z PL 12:56:02
    Nie jestem okulistą - stąd moje informacje mają charakter ogólny. Nie mam nawet zamiaru wgłębiać się w tematykę medyczną.
    Aby być okulista - trzeba 6 lat stażu przed egzaminem specjalizacyjnym. A tu by chciał Pan tak od razu i w trzech zdaniach.
  • @Andrzej Madej 14:47:26
    Proponuję dodać cytryniec do tej kuracji.
    4 - 5 ziarek suszonych daje orzeźwienie na ok. 2 h. Prawie jak doping. Syn testował.
    Ja ZAWSZE mam w samochodzie przy dłuższej jeździe. Naprawdę działa.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY