Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
962 posty 15786 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Cywilizacja Polska a ... płaca minimalna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Może budzić zdziwienie, że tę kwestię można, a raczej należy, rozpatrywać w kategoriach idei cywilizacyjnej. Jednak jeśli bliżej przypatrzyć się sprawie – jest to czynnik cywilizacyjnie istotny.

 Może budzić zdziwienie, że tę kwestię można, a raczej należy, rozpatrywać w kategoriach idei cywilizacyjnej.

Jednak jeśli bliżej przypatrzyć się sprawie – jest to czynnik cywilizacyjnie istotny.
 
Trochę zaszłości. PRL miało własną walutę, a jego relacja względem $ wynosiła i to w czasie dobrej koniunktury 100 PLN = 1 $. (Mowa o latach 70 ub. wieku).
Faktyczna wartość $ była znacznie niższa, a tu wskazana wynikała z braku na rynku szeregu dóbr, które można było nabyć tylko za $.
Rozważając kwestię płacy minimalnej – ten czynnik należy mieć w pamięci. Chodzi bowiem o dostępność koszyka dóbr i to zależnie od poziomu zamożności różnych grup (warstw) społecznych. Na ten czynnik, zawartość koszyka zależnie od zamożności, chcę tu zwrócić szczególną uwagę.
(Mówiąc o wsparciu Solidarności w latach 80-tych ub. wieku, wypłacanej w $, a biorąc pod uwagę relacje względem złotówki, można powiedzieć, że to rząd Jaruzelskiego sfinansował ówczesną opozycję).
Jest pytaniem, dlaczego utrzymywano tak wielką różnicę w relacjach między walutami? Była to ewidentna metoda poniżania Polaków w przypadku kontaktów z obcokrajowcami i tworzenia mitu niższej wartości tego, co polskie.
Nie wdając się w dalsze, z konieczności bardziej zawiłe rozważania i porównania, można tylko napisać, że było to szyldem dla zapewnienia dostępności dóbr podstawowych, zwłaszcza żywności, wszystkim mieszkańcom.
Zmiana systemu, mimo upływu już 30 lat, nie spowodowała zaniku tych zależności. Jeden z blogerów zamieścił w notce tabelkę wskazującą, że co prawda obecny poziom płacy minimalnej to ok. 500 $, ale siła nabywcza (prawdopodobnie liczona koszykiem dóbr pierwszej potrzeby, wynosi około 900 $.
Czyli relacja obecna 1 $ = ok. 1,8 (X kurs oficjalny) PLN, gdy 35 lat temu było to 1 $ =  ok.100 PLN. Relacja zmalała, ale dalej występuje.
Jak ma się to do naszej sytuacji społecznej? Każdy $ zarobiony za granicą ma wartość prawie dwukrotnie większą niż faktyczna wartość $ wydawanego za granicą.  Jeśli w Niemczech zarobki są blisko 4 razy większe niż w Polsce (dyskusyjne), to siła nabywcza tych zarobków w Polsce jest ponad 7 X większa niż pensja polskiego pracownika.
Dalej opłaca się pracować za granicą, a żyć w Polsce.
 
Co zmienia podwyższenie płacy minimalnej?
Znowu – nie wdając się w szczegóły – prowadzi do dalszego zbliżenia siły nabywczej waluty polskiej do standardu walut krajów zachodnich. Nigdy nie nastąpi pełne ujednolicenie, ale szacunkowo płaca minimalna 4000 PLN spowoduje zmianę relacji z obecnych 1,8 do ok. 1,4 (moje prywatne przekonanie). Może nawet do 1,2 lub 1,3 – jeśli nastąpi wyraźne spowolnienie na Zachodzie.
 
I pytanie: dlaczego opozycja jest przeciw?
To proste. Takie działanie narusza interesy i pozycję „elity”.
 
Nasze „elyty” usytuowane są bardzo korzystnie finansowo. Ich pensje są istotnie wyższe niż reszty, ale podstawowym atutem są wysokie emerytury. Dochody wyraźnie powyżej średniej krajowej powodują, że grupa nimi dysponująca zyskuje wyraźnie lepszą pozycję społeczną.
Większość pracuje i ZAWSZE natrafia na finansowy „sufit” – wyżej pewnej kwoty nie podskoczysz, a każdy dodatkowy zarobek wymaga wielkiego wysiłku, który tylko nieliczni są w stanie się podjąć.
 
Do niedawna istniały jeszcze dodatkowe kanały umożliwiające uzyskanie dodatkowych profitów. Do takich należały np. „wczasy pod gruszą”. Każdy w PRL miał prawo do wczasów w ośrodku wypoczynkowym. Ale można było to robić też na własną rękę. Tyle, że wtajemniczeni robili to poza granicami kraju w renomowanych ośrodkach. I im także zwracana – po przedstawieniu rachunków.
Jeszcze niedawno był fundusz leczenia poza granicami kraju. Losowe wypadki?
Nie, to formy kuracji dla określonych grup społecznych.
O znanej „pomyłce” Balcerowicza pozwalającej wypłacać „stypendia” powinni jeszcze niektórzy pamiętać.
 
Właśnie takie „myki” pozwalały na wysoki standard życia przy relatywnie niskich zarobkach, a i tak znacząco wyższych od przeciętnych płac.
 
Obecne działania PiS, po likwidacji większości (miejmy nadzieję) kanałów dodatkowego przekazu, prowadzą do relatywnego zmniejszenia siły nabywczej naszej „elytarnej kasty”. To musi boleć – i stąd tak zażarta obrona, „aby wszystko było tak jak było”.
 
Każda cywilizacja rozwija się, gdy zachowane są akceptowalne relacje między najniższymi i najwyższymi dochodami. Egalitaryzm Cywilizacji Polskiej jest tu czynnikiem, który  szczególnie uczulony jest na te kwestie. A nawet cywilizacje hierarchiczne rozpadają się, gdy granice akceptowalności relacji są przekraczane.
Dlatego opozycja jest w stanie zaakceptować wzrost gospodarczy, ale chce utrzymania istniejących relacji.
 
Wątek, który tu przedstawiam, wydaje się istotny. Jest pytaniem dlaczego nie jest podnoszony w dyskusji publicznej? Nie wierzę, aby nawet średnio inteligentny ekonomista, nie miał w tym temacie orientacji.

KOMENTARZE

  • @Autor
    "Czyli relacja obecna 1 $ = ok. 1,8 (X kurs oficjalny) PLN"
    "Jeśli w Niemczech zarobki są blisko 4 razy większe niż w Polsce (dyskusyjne), to siła nabywcza tych zarobków w Polsce jest ponad 7 X większa niż pensja polskiego pracownika."

    Jeżeli Autor nie potrafi zrozumieć tego, że wyliczony stosunek waluty wg siły nabywczej POMNIEJSZA różnicę w zarobkach - a nie powiększa jak to Autor utrzymuje, to nie ma sensu jakakolwiek analiza pozostałych przedstawianych cech.
  • @programista 07:57:30
    Jak się taki uchował, że nie rozumie zależności. Czyżby nicek miał oznaczać programowanie manipulacji?

    Wskazana zależność ma właśnie taki charakter - poziom życia w Polsce jest wyższy niż wynika to z prostego przełożenia zarobków.
    Jednak ci, którzy do nas przejeżdżają - są uprzywilejowani, gdyż nabywają dobra, które w ich kraju są znacznie droższe.

    Przykładowo - obiad w średniej klasie restauracji kosztuje u nas circa 40 PLN, a na Zachodzie min 50 - 60 EU.
    Jeśli zarobek jest 3 x wyższy na Zachodzie, to obiad taki jest dla Zachodnioeuropejczyka tani w Polsce. Natomiast dla Polaka obiad taki jest bardzo drogi.

    czy to tak trudno zrozumieć?
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:39:38
    Na jakim Zachodzie? Inne będą ceny w restauracji w Niemczech a inne we Włoszech. Niemieckiego żarcia nie lubię, tam więc do restauracji nie chodzę.
    Ale gdy idzie o Włochy, to róznica cen w porównywalnych restauracjach, niemal nie istnieje. A oni zarabiają jednak więcej. Zaś na takiej Maderze, to obiad w restauracji jest tańszy niż w Polsce.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:39:38
    Może jakoś Autorowi uda się zrozumieć że w obliczeniach ujmuje dwa razy tę samą wielkość.

    "poziom życia w Polsce jest wyższy niż wynika to z prostego przełożenia zarobków"

    co oznacza, że zarobki za granicą wg siły nabywczej w kraju w którym się zarabia są niższe niż to wynika z nominalnego przeliczenia zarobków do jednej waluty.

    Przyjeżdżający, którzy zarabiają za granicą, odczuwają podczas zakupów pełną nominalną różnicę, wynikającą z kursu walutowego.
  • @programista 09:18:39
    proszę napisać program translacyjny.
  • @Wican 09:18:10
    Szanowny chce się wykazać, a tu cosik kiepsko; mogą nie zapłacić...
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:00:44
    Jak niemal zawsze, bez merytorycznej odpowiedzi, gdy brak argumentów i gdy ktoś wykaże brak logiki w toku rozumowania u P. Wojtasa oraz brak wiedzy w tematyce, którą P. Wojtas usiłuje "zabłysnąć".
    Po prostu obaliłem kwestię cen w porównywalnych restauracjach w niektórych państwach.
    Bo Zachód jednolity nie jest. Anglia jest droższa, ale też dużo więcej tam zarabiają.
    A może porównamy z Czechami? Czyli z państwem, z którym porównywać nas można? Bo 30 lat temu zaczynaliśmy ze zbliżonego pułapu.
    Tam fizjoterapeuta zarabia około 5000, gdy przeliczy się na złotówki. W Polsce 2000-2500 zł (liczę na czysto). A o cenach może powiedzieć każdy kto tam był. Już nie jest taniej niż w Polsce, ale dużo lepiej zarabiają. Podam też przykład jednego ze szpitali, bo taki znalazłem (ale wielkich róznic między szpitalami być nie może). AKurat z Ołomuńca (czeski dziennik MF Dnes). Pielęgniarki zarabiają tam równowartość około 6900 zł miesięcznie. Ile Czech może kupić za swoje zarobki, a ile Polak?
    Fakty przeczą opiniom Pana Wojtasa.
  • @Wican 11:00:10
    Tam arcyfaryzeusz nie wywoływał ,,duch twój", a macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi, tej ziemi, po ochydnym mordzie na Janie Husie, wybitnym Czechu, który miał pomysł udostępnić Biblię w języku narodowym Czech, jest od 300 lat w odwrocie i nie ma nic do gadania w kwestiach moralnych, politycznych czy ekonomicznych. Zupełnie odwrotnie jak u nas.

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus


    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ustawa-o-gruntach-rolnych-kosciol-bez,65,0,2050881.html
  • @Wican 11:00:10
    Widzę, że Szanowny korzystał z opieki słowackiej służby zdrowia - u nas też są podobne szpitale i kliniki. Najbliższa Warszawy to chyba Tworki.

    To proszę teraz porównać kuracje...
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:53:48
    Chyba bliżej jest Drewnica w Ząbkach.
  • @Oracz 12:35:58
    Jak przejeżdżam przez Ząbki to tam głównie próchnicę widzę, ale drewnica też się zdarza.
  • @Oracz 11:41:07
    No i?
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:53:48
    Jak zwykle, bez odnoszenia się do faktów. Szanowny P. Wojtas stręczy tutaj CP, która tak naprawdę, ostatecznie staje się heglizmem (gdy fakty przeczą..., itd).
    Cóż, ja o zarobkach, a P. Wojtas o czym innym. A jeżeli błędy są w szczegółach i okazuje sie, że P. Wojtas nie zna rzeczywistości, to nawet nie ma co odnosić sie do ogółu. Założenia są błędne, jeżelie przykłady są nieprawdziwe.
  • @Wican 13:18:18
    to konkretne pytanie proszę. Że są różnice w zarobkach?
    No są. Na więcej spostrzeżeń Szanownego nie stać?
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:24:00
    Ależ to pana na więcej nie stać i stylowo żydowskie "odwracanie kota ogonem".
    Uzasadniłem, ze to nieprawda. A jak szczegóły są nieprawdziwe, to jednak wątpię czy ogół będzie "słuszny".
    "Przykładowo - obiad w średniej klasie restauracji kosztuje u nas circa 40 PLN, a na Zachodzie min 50 - 60 EU.
    Jeśli zarobek jest 3 x wyższy na Zachodzie, to obiad taki jest dla Zachodnioeuropejczyka tani w Polsce. Natomiast dla Polaka obiad taki jest bardzo drogi."
  • @Wican 13:41:48
    Przyzwoity obiad we Włoszech w restauracji to 30-50 Euro, a więc 3-4 razy drożej niz w Polsce. Trudno więc powiedzieć, że ceny sa takie same.
  • Bardzo dobry artykuł.
    Relacje między walutami to jedno a wartość koszyka podstawowego to drugie.
    Żyjemy z koszyka dóbr...bo żremy dobra nie waluty..
    Relacja między walutami powinna odzwierciedlać relacje koszyków dóbr ale nie odzwierciedla...i to na Polską niekorzyść.
    Złotówka jest za słaba do Euro licząc koszykiem dóbr...
    a dlaczego ? bo tania złotówka to większe zyski zachodnich koncernów w Polsce... te zyski liczone są w setki miliardów Euro.
    Zachód w Polsce produkuje za półdarmo ale sprzedaje po cenach światowych albo i drożej.
    To jest ewidentny kolonialny wyzysk.. i o tym Wojtas pisze.

    "Nadzwyczajna kasta" oraz inne "elyty" (parlamentarzyści, prezesi państwowych spółek, Europarlamentarzyści..) każą sobie płacić jak na zachodzie ich ten wyzysk nie dotyka.... oni gotowi są dalej zdradzać Naród Polski na takich warunkach... a Polaków dotyka okrutnie.

    PIS moim zdaniem prowadzi bardzo dobre reformy .. oczywiście stale podminowane przez totalną opozycję oraz UE...UE potrzebuje kolonii z tanią siłą roboczą .. a nie równorzędnych "partnerów"..

    Program PIS nie doprowadzi do inflacji...zdrożeją tylko usługi oraz nieruchomości...ale spadnie bezrobocie bo zwiększy się popyt na rożne dobra i usługi oraz wzrosną płace nie tylko z powodu płacy minimalnej ale też z powodu spadku bezrobocia ...(bo większy popyt wymaga większego zatrudnienia..)
    Poza minami totalnej opozycji i UE jest jeszcze mina Banderowska...
    Gdyby wywalić z Polski banderowców (nie turystów tylko tanią siłę roboczą) to płace by jeszcze wzrosły nakręcając koniunkturę..
    Jak wyjedzie z Polski 2 mln banderowców to do Polski wróci co najmniej 1 milion Polaków.

    Tylko czy UE czyli globalna mafia żydowska na to pozwoli ?
    To są ograniczenia z którymi musi się liczyć PIS... bo ma do czynienia z bandytami... bez moralnych czy prawnych ograniczeń.

    Dobry artykuł.
  • @zadziwiony 14:31:19
    Usługi kosztują drożej gdy zarobki są wyższe.
    W Polsce po reformie PIS koszty usług też zrosną...
    ale wzrosną mniej niż pensje...czyli koszyk usług też będzie troszkę pełniejszy.. a koszyk dóbr podstawowych dużo pełniejszy.
    będziemy bliżej zachodu...ze wszystkimi konsekwencjami...
    np wzrosną ceny nieruchomości oraz wynajmu..bo popyt wzrośnie a budownictwo stoi... wzrosną ceny większych mieszkań..
  • @zadziwiony 14:31:19
    A teraz o "elycie".
    Jeśli taki "elyta" dostaje 4000 PLN emerytury na rękę (to wcale nie jakiś wielki cymes), i idzie do restauracji płacąc za obiad 30 PLN, to stać go na to i nie musi sobie rąk brudzić gotowaniem. 1000 pln miesięcznie na obiady + drugie tyle na resztę.
    Czuje się ponad tłum, bo przecież jak ktoś dostaje 3000 PLN i niechby żona 2500 PLN, a maja 2 dzieci - to do restauracji tylko okazjonalnie.

    Zmiana relacji po podwyżce płacy minimalnej powoduje, że cena usług idzie w górę. Obiad będzie kosztował nie 340 PLN, a raczej 50 PLN.
    Nasz "elyta" już będzie rozglądał się za tańszą knajpą (bo sam nie umie gotować), albo głodem przymierać. Straszne.
    Stąd nasz Wican tak się tego boi.
  • @Oscar 14:49:23
    Trzeba było chociaż "Kapitał" Marksa przeczytać to można by wtedy dyskutować o strukturze kapitału i jego akumulacji w perspektywie ustawowego wzrostu płac roboczych.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:20:55
    a poza tym w restauracji pojawi się mnóstwo "hołoty".. którą teraz będzie stać... na trochę..

    Przykładem Niemcy np Berlin gdzie w knajpie miejsce na piątkowy obiad trzeba rezerwować dużo wcześniej..

    Nawiasem mówiąc podobnie było w PRLu na tzw dancingach .. tam toczyła się walka o miejsce na dancingu tyle ludzie mieli kasy...
    a sam jako młody pracownik też nie gotowałem a żarłem w knajpie najchętniej rosół i schabowy (mniam, mniam)... a w weekendy imprezy w knajpach ze stripteasem... i innymi artystami..
  • @programista 15:28:09
    Opluwanie ci łatwo przychodzi...
    natomiast dowodzenie swoich racji ci całkiem nie idzie...
    i nic dziwnego .. gdy tych racji nie ma ..to trudno je dowieść...
    takie cuda potrafi tylko KK czy inny CNN albo FOXNews...
    ale oni mają tradycje sięgające czasów "Chrystusowych"
  • @Oscar 16:24:26
    Nic takiego nie nastąpi. Ci którzy mieli pracę na etacie, albo pójdą na zieloną trawkę, albo będą robić za te same pieniądze na dwóch umowach zlecenie. Nikt nie zapłaci pieniędzy których nie ma, względnie nikt nie będzie prowadził biznesu za filriko.
  • @Oracz 16:52:20
    Tak by było gdyby nie zwiększył się popyt rynku na usługi ..jak ludzie będą mieli więcej pieniędzy to więcej wydadzą... w firmach produkujących dobra których pragną...a popyt wzrośnie więc wzrosną obroty w firmie..
    wiele firm będzie potrzebowało dodatkowych pracowników by zaspokoić zwiększony popyt.

    Natomiast firmy nastawione na bogatych klientów faktycznie nie zarobią więcej... ale te firmy mają i tak wielkie zyski bo bogaci dają się naciągać .. wysoka cena to cena prestiżu... no Chińska koszulka za 0,5 $ w zakupie sprzedana za 200 zł jako markowa...prestiżowa...podobnie buty za 400 zł....
    (ale to są firmy w żydowskich hipermarketach czy galeriach..)
    tak wiec małe Polskie firmy tylko zyskają na obrotach... zarobią na te wyższe pensje a właściciel nadal będzie się bogacił.
  • @Oscar 17:05:58
    .. część która nie trafia w zwiększony popyt się przekwalifikuje w kierunku zaspakajania zwiększonego popytu...zamiast produkcji taniego chleba będą produkowali chleb lepszej jakości.. zamiast mięsa ze "szczurów" zaczną produkować prawdziwą wieprzowinę... ogólnie jakość produktów wzrośnie bo śmieciowego jedzenia nie będzie miał kto jeść...
  • @Oracz 16:52:20
    "Nikt nie zapłaci pieniędzy których nie ma, względnie nikt nie będzie prowadził biznesu za filriko."

    Pieniądze są, tylko nie idą dla pracowników. Udział pracowników w PKB jest jeden z najmniejszych w Europie.

    Niższe płace niekoniecznie sprzyjają rozwojowi gospodarki, z wyjątkiem krajów gdzie następuje pierwotna akumulacja kapitału i ten kapitał jest przeznaczany na produktywne inwestycje (przykład Poludniowa Korea od lat 1960. gdzie powstał Samsung, Hyundai etc ...)

    Na to że poziom płac jest za niski wskazuje wymieranie polskiego narodu czyli rezygnowanie z posiadania dzieci lub ucieczka za granicę.

    Janusze i Grażyny biznesu, którzy nie potrafia związać końca z końcem bez zaniżania wynagrodzeń powinni zająć się czymś innym.
  • @Pedant 17:29:37
    "Na to że poziom płac jest za niski wskazuje wymieranie polskiego narodu czyli rezygnowanie z posiadania dzieci lub ucieczka za granicę."

    Właśnie w tym momencie mam zupełnie inne zdanie. Problemem nie są niskie zarobki, tylko ile ich zostaje po opłaceniu wszystkich danin.
    PIT, ZUS, VAT, akcyzy powodują, że Polakom na etacie zostaje mniej niż 30% zarobków po odliczeniu wszystkich podatków.
    Zarobków nie da się tak szybko podnieść, żeby były adekwatne do cen. Ale chore podatki należy zlikwidować.
    A w Polsce wszystkie podatki są chore, i w związku z tym uważam, że wszystkie podatki należy w Polsce zlikwidować i zostawić jeden prosty VAT (a nie jak teraz milion stron...) i co najwyżej jedną akcyzę na paliwa.
    Ale wszystko opodatkowane jednakowo, a nie jakieś ulgi, zwroty, odliczenia itd...

    No ale tak ogólnie to chyba temat na oddzielny wpis: Cywilizacja Polska a ... podatki ;-)

    Serdecznie pozdrawiam.
  • @Jasiek 18:37:20
    PO tym jak PIS podniósł pensje minimalne .. nastąpi wzrost gospodarczy a z nim wzrost wpływów do budżetu... a z nim nadwyżka budżetowa...

    ta nadwyżka budżetu pozwoli na redukcję podatków co jeszcze bardzie podniesie dochody i nakręci gospodarkę...

    Gospodarka jest jak walec z dodatnim sprzężeniem zwrotnym...
    wystarczy pchnąć w danym kierunku a ona sama będzie się rozpędzać.
    PIS popycha w kierunku wzrostu .. PO (liberaści) w kierunku spowolnienia.

    Ważne by ją wyhamować przed osiągnięciem poziomu inflacji...na poziomie max 5%... i zredukować tę inflację do 1% .. i ponownie rozpędzić...
    i tak bez końca..

    Rozpędzenie gospodarki to wprowadzenie kasy na rynek poprzez zwykłych ludzi a nie dofinansowanie najbogatszych.
    Rynek to miliony a nie kilku oligarchów czy politycznych celebrytów lub innych nadzwyczajnych kast...
  • @Jasiek 18:37:20
    "A w Polsce wszystkie podatki są chore, i w związku z tym uważam, że wszystkie podatki należy w Polsce zlikwidować i zostawić jeden prosty VAT (a nie jak teraz milion stron...) i co najwyżej jedną akcyzę na paliwa."

    Prosty VAT oznacza wyższe opodatkownie biedniejszych, bo oni większą część przychodu muszą konsumować.

    Wychodząc z założen neoliberalnych, gdzie zadaniem państwa jest ochrona własności, sprawiedliwy byłby prosty podatek od majątku, powyżej niezbędnego do życia - na przykład mieszkania.
  • @Oscar 14:49:23
    "Złotówka jest za słaba do Euro licząc koszykiem dóbr...
    a dlaczego ? bo tania złotówka to większe zyski zachodnich koncernów w Polsce... te zyski liczone są w setki miliardów Euro."

    oraz:

    "To jest ewidentny kolonialny wyzysk..."

    Podzielam ten pogląd. Na problem zwrócił też uwagę dr Jaśkowski. Podał przykład, że tona węgla wydobyta w Polsce była odpowiednikiem paru piw na zachodzie.

    Gadowski w wRealu.24 przytoczył kiedyś cytat z Piłsudskiego, że na zachodzie mają nas w d....

    Nie wiem jak się z tego wydobyć. Przecież kiedyś angole potrafili nawet pogrążyć całe Chiny w oceanie ubóstwa.

    Ukłony
  • @ Autor
    "Jest pytaniem, dlaczego utrzymywano tak wielką różnicę w relacjach między walutami? Była to ewidentna metoda poniżania Polaków w przypadku kontaktów z obcokrajowcami i tworzenia mitu niższej wartości tego, co polskie."

    Myślę, że odpowiedź może być zakopana dość głęboko.
    Tropem może być np 13 punkt przemówienia Wilsona i dwie 11 w "dacie niepodległości" Polski.
    Jeśli ten trop jest prawdziwy, to na miejscu mogą być podejrzenia jakie sformułował kiedyś Szanowny Nikander, że niepodległość Polski była potrzebna grandziarzom do wykrojenia kawałka terytorium z imperium/cesarstwa rosyjskiego, aby to było słabsze.

    A mit niższej wartości tego co polskie potrzebny był właśnie po to, żeby Polak na najmniejsze skinienie zachodniego "pana" robił to, czego ten od niego chce (Solidarność, demokracja, zakup F35 itp).

    W tym temacie ktoś kiedyś przytoczył słowa Balzaca, że jak się Polakowi pokaże przepaść to ten w nią wskoczy...
    Załamka.

    Oczywiście 5*

    Ukłony
  • @Oscar 18:48:56
    "PO tym jak PIS podniósł pensje minimalne .. nastąpi wzrost gospodarczy a z nim wzrost wpływów do budżetu... a z nim nadwyżka budżetowa..."

    Ja to widzę zupełnie, ale to zupełnie odwrotnie. Moim zdaniem ( i nie tylko moim) przedsiębiorcy zaczną zwalniać ludzi bo nie będzie ich stać na wypłaty, wzrośnie bezrobocie, zmniejszy się popyt, zaczną padać firmy i w budżecie nie będzie nadwyżki, ale pojawi się otchłań...
    I uroszczenia.

    Ale bardzo chciałbym się mylić.
  • @Pedant 19:08:29
    "Prosty VAT oznacza wyższe opodatkownie biedniejszych, bo oni większą część przychodu muszą konsumować."

    Biednych nie będzie, bo po wprowadzeniu zmian (Ustawa Wilczka, globalne ustalanie świadczeń, suwerenność monetarna, proste podatki) będzie łatwo założyć firmę lub znaleźć pracę. To zmniejszy bezrobocie, a to z kolei podniesie wynagrodzenia.

    Będzie tylko klasa średnia (szlachta) i wyższa (magnateria) ;-)
  • @Pedant 19:08:29
    "Prosty VAT oznacza wyższe opodatkownie biedniejszych, bo oni większą część przychodu muszą konsumować."

    Ale to nie może być podstawą do odrzucenia likwidacji i uproszczenia podatków.
    Właśnie ich nadmiar i skomplikowanie powodują, że ludzie są biedni...
    A jak dodać do tego reglamentowaną gospodarkę (kapitalizm kompradorski) to mamy co mamy.

    Źle myślę?
  • @Jasiek 19:53:53
    "Źle myślę?"

    Myślę, że ludzie są biedni z powodu zawłaszczenia majątku narodowego przez prywatne interesy i polityki niskich płac.

    Dlatego też opieka zdrowotna, edukacja i nauka są niedofinansowane.

    Ale uproszczenie podatków może być dobre.
  • @Pedant 21:06:22
    "Myślę, że ludzie są biedni z powodu zawłaszczenia majątku narodowego przez prywatne interesy i polityki niskich płac."

    Dlatego tak boli mnie to veto dudhausera.
    Od tamtej pory robi się coraz większe bagno.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:39:38
    "Przykładowo - obiad w średniej klasie restauracji kosztuje u nas circa 40 PLN, a na Zachodzie min 50 - 60 EU."

    Niekoniecznie. Można dostać dobry posiłek za kilkanaście euro, a w barze za mniej.

    Chyba, że mówiąc o restauracji, ma Pan na myśli kelnerów we frakach, żyrandole, żywą muzykę itd ... Wtedy cena może być i klikaset.
  • @Pedant 08:23:44
    W Cagliari jest restauracja w której można chyba za 15 EU - jeść aż do rozpuku. Byłem jadłem. Ale już po sąsiedzku była taka w której raczej 60 niż 50 i za znacznie mniej jedzenia.

    PS. naprawdę nie stać Pana na trochę skojarzeń?
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:22:54
    "naprawdę nie stać Pana na trochę skojarzeń?"

    Mnie nie stać na chodzenie do restauracji za 60 euro. Mogę zjeść smaczny posiłek kilkakrotnie taniej.

    Znajdę Panu namiary, jeśli trzeba.
  • @Pedant 11:32:21
    Nie musi Pan; moja żona bardzo dobrze gotuje, a posiłki uważamy za element wspólny w życiu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930