Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
962 posty 15786 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Zaduszkowo o Solidarności

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czas refleksji. Także dotyczący zmian społecznych.

 

I tu nasuwa mi się ciągle pytanie: dlaczego i jak to się stało, że ewenement wybuchu Solidarności, ruchu odbieranego  jako nadziei odbudowy Polski i polskości, a któremu wielu poświęciło wszystkie swoje siły i odczucia, stał się w końcowej fazie polonofobiczny?
 
Zapewne wielu zaprzeczy tak radykalnej tezie, ale czyż nie na niszczeniu wszystkiego co polskie, poniżaniu Polaków i wartości jakimi jeszcze kierowała się znaczna część społeczeństwa, nie była poświęcona znakomita część działań zarówno władz III RP jak i „towarzyszących” jej mediów?
 
Nie chcę tu rozpisywać się o formach zwalczania polskości i praktykach z tym związanych – to może sobie każdy sam „przepowiedzieć”. Intencją jest rozważanie jak do tego doszło?
 
Ostatnim aktem odbudowy idei polskości wydaje się próba związana z rządem Olszewskiego. Później, aż do 2015 mamy sekwencje niszczenia wszystkiego, co polskie. Od 2015 nie tyle mamy do czynienia z odbudową polskości, co powstrzymywaniem niszczenia resztek, a i to jest czynione z wielkimi obawami i bez nadania działaniom medialnego charakteru. Chyba w obawie, że mainstream zakracze wszelkie takie próby.
Czy obecnie dojdzie do zmiany stosunku do polskości – uznanie jej za faktyczną wartość łączącą Polaków?
 
Proces niszczenia polskości to nie tylko efekt działania środowisk polonofobicznych, ale także zgoda na takie poczynania tych, którzy powinni stać na jej straży. To pozwoliło wmówić mniej zorientowanym, że rozwój jest związany z odrzuceniem wszelkich związków z polskością.
 
Na taką sytuacją złożył się splot wielu okoliczności.
Za „komuny” społeczeństwo miało średnią stopę życiową, ale szeptana propaganda podsycała przekonania, że jesteśmy eksploatowani. To tylko częściowo było racją; nie podkreślano wielkich osiągnięć tamtego systemu, Choćby organizacji wysiłku przy odbudowie kraju, szeregu rozwiązań korzystnych społecznie – brak bezrobocia, bardzo dobre szkolnictwo, bezpłatna służba zdrowia itp.
Te kwestie były traktowane jako oczywista oczywistość, a nie pozytywy systemu.
W negatywnym stosunku do „komuny” zasadnicze były dwa czynniki: proweniencja i porównanie wartości $ ze złotówką wg kursu czarnorynkowego. Ta relacja była tak duża, że przekonanie o eksploatacji polskiego społeczeństwa przez żydokomunę była nad wyraz oczywista.
 
Z kolei obraz świata Zachodu pokazywany był w lukrowanych barwach. Raz, że zarobki w wymienialnych walutach i to (w przeliczeniu) w niewyobrażalnych wysokościach, swoboda poruszania się i wolność wypowiedzi. Przestrzeganie prawa.
To tworzyło wyobrażenie, że tam żyją wspaniali ludzie opływający we wszelkie dostatki.
Komunikacja między społeczeństwami była ograniczona, co nie pozwalało na wytworzenie prawdziwego obrazu rzeczywistości.
 
Pozostało tylko wmówić, że stan rzeczy jest winą komuny i opóźnienia rozwojowego społeczeństwa. Czyli trzeba dorosnąć, poprawić własne zachowanie, dostosować do wymogów Zachodu i poświęcić się pracy nad nadążaniem za rozwojem Zachodu. Oczywiście nie mając zbytnich wymagań, bo przecież bardzo dużo nam po temu brakuje. Choćby to, że Polacy nie znają języków, zwłaszcza angielskiego – nauka wymaga pracy i poświęcenia, a w takiej Anglii dzieci są tak zdolne, ze od małego już władają tym językiem. Czyli Polacy są gorsi.
 
Do tego doszła faktyczna zdrada (czy można mówić, że KK zdradził polskość? To raczej błędne myślenie. KK NIGDY nie czuł się związany z polskością, a traktował Polaków jako owieczki przeznaczone do strzyżenia. Czasami i do zarżnięcia). KK dbał o swoje interesy próbując wykorzystać polskie zaufanie do KK do przeniesienia tych postaw na Zachód.
To jednoznaczne stanowisko JPII.
Polskie społeczeństwo nie było świadome zagrożeń idących z Zachodu – nie miało własnych elit, a jedyną ostoją był KK, który, jak się okazało, „grał do innej bramki”.
 
Efektem było 25 lat poniżania i deprecjacji polskości. Także materialnej eksploatacji.
Wszystko wskazuje, że polskość nie została jednak całkowicie zniszczona i mamy do czynienia z próbą odbudowy. Widać przy tym, że polityka KK, oparta na zdradzie polskości – co nie omieszkuję się zaznaczyć, nie przyniosła spodziewanych profitów. Przeciwnie – następuje dalszy spadek wpływu KK na rzeczywistość, a ostoja jaką była Polska także ma coraz więcej rysów w murach.
Każdy trzeźwo oceniający sytuację musi zdawać sobie sprawę, że wsparcie się na KK przy odbudowie polskości może przynieść tylko opłakane rezultaty.
 
Wniosek jest tylko jeden. Należy wskazać wartości na jakich była i może funkcjonować społeczeństwo polskie i dążyć do ich wdrożenia w życie społeczne.

KOMENTARZE

  • 5*
    JPII- to "mądrość etapu"- jestem przekonany, że zdawał sobie z tego sprawę- no to jest kwestia wiary. ...
    "Polskie społeczeństwo nie było świadome zagrożeń idących z Zachodu – nie miało własnych elit, a jedyną ostoją był KK, który, jak się okazało, „grał do innej bramki”.

    Efektem było 25 lat poniżania i deprecjacji polskości. Także materialnej eksploatacji.
    Wszystko wskazuje, że polskość nie została jednak całkowicie zniszczona i mamy do czynienia z próbą odbudowy. Widać przy tym, że polityka KK, oparta na zdradzie polskości – co nie omieszkuję się zaznaczyć, nie przyniosła spodziewanych profitów. Przeciwnie – następuje dalszy spadek wpływu KK na rzeczywistość, a ostoja jaką była Polska także ma coraz więcej rysów w murach.
    Każdy trzeźwo oceniający sytuację musi zdawać sobie sprawę, że wsparcie się na KK przy odbudowie polskości może przynieść tylko opłakane rezultaty.

    Wniosek jest tylko jeden. Należy wskazać wartości na jakich była i może funkcjonować społeczeństwo polskie i dążyć do ich wdrożenia w życie społeczne."
    Wytacza Pan "wielkie armaty"- mó../ wróć/ pisząc o "zdradzie polskości". No przecież wiadomo, że nauka chrystusowa nigdy nie miała na celu "uwrażliwiania wiernych" "na problemy narodowościowe"- we wczesnych wiekach- a na pismach z tego okresu bazuje "wszystko" chodziło o zachowanie "grupy", "wiernych"- ... bez domu, bez "narodu", bez państwa. Oczywiście, można pytać co Watykan robi w kwestii zmniejszenia populacji "wilków"? ale "watykan"- nigdy, z zasady,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,ni e wezwie do : walki z wilkami! Ten zawód, zatem, to tylko kwestia błędnej interpretacji nauk Chrystusa :)- widać: JESZCZE NIE CZAS- na aż! taką, zmianę świadomości całego narodu/świata- nadal: musimy być "przynajmniej": gotowi do obrony, bo: podobno, "otaczają nas wki!- Tego, żaden "duszpasterz" nie może oficjalnie głosić z ambony! Postulat": " Należy wskazać wartości na jakich była i może funkcjonować społeczeństwo polskie i dążyć do ich wdrożenia w życie społeczne." - o to należy zabiegać i nakłaniać duszpasterzy, bo oni też nie ssssssssssssssssssssssąwolni od błędów w interpretacji Pisma :)
    PS. chyba mam "zainfekowany" komp. Powstrzymam się od dalsh komentarzy, bo to mało komfortoooooooooooooooooooowe :) /sam Pan widzi/
    Pozdrawiam :)
  • @ Autor
    Mam poważne wątpliwości, czy jakakolwiek naprawa jest możliwa. Mam wątpliwości, czy istnieje jeszcze Polski Naród. Polacy od pokoleń doświadczają zdrady elit (z duchownymi włącznie), a społeczeństwo pozbawione elit trudno nazwać narodem. Tu nie ma czego naprawiać, tutaj trzeba zacząć wszystko budować od zera. Niezbędne są nowe elity, w 100% nowe, czujące więź z Narodem, a nie wynarodowione jak obecnie.
  • @rumpelsiltskin 19:50:24
    Materia Prima. Materia Prima?
    "Mam wątpliwości, czy istnieje jeszcze Polski Naród."- istnieje! My nie mamy takich "wątpliwości"! :) Mamy mocne korzenie w naszej ziemi i rodzimy wspaniałe owoce! Jeśli wątpisz to przenieś się na inny portal/gdzie indziej!. Powodzenia "rumpelstylskin"!! Na skołatane nerwy wampira zaleca się herbatkę z "klubu Pickwika".... choć nie do końca wiadomo, czy pomaga i na co.
    My nic nie musimy naprawiać! Ty zmień myślenie!:) Zacznij myśleć po polsku! Proste.
  • @rumpelsiltskin 19:50:24
    Wybaczy Pan, ale to bleblanie.
    Co to jest NARÓD POLSKI? Bez określenia tego - dalsze uwagi są niecelowe.

    Gwoli wyjaśnienia.
    Pewnie już z 10 lat jak ukułem twierdzenie:
    Cywilizacje kreuje religie, nigdy odwrotnie.

    W zasadzie należałoby rozszerzyć na:
    Cywilizacja kreuje naród I RELIGIĘ ....

    Bo Naród to wspólnota wartości. Dopiero w rozszerzeniu ważny jest teren zamieszkania i genetyka, które są pomocne w identyfikacji siebie jako NARODU.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:10:42
    1:"Naród to wspólnota wartości."
    2:"teren zamieszkania"
    dodam
    3: "język"
    4: "historia- pamięć"
    mamy Państwo? czy dalej będziemy buaaaaaaaaaaaaaaaaaadolić? :)
  • Moim zdaniem, to do rządzenia potrzebni są fachowcy,
    tak samo jak do każdej innej pracy. W Polsce o zarządzaniu państwem może jakieś blade pojęcie mieli ci co się o władzę trochę otarli. Nowi, od Solidarności, nie mieli żadnego pojęcia. Dostawali instrukcje z obcych zachodnich wywiadów, tak samo jak dzisiaj. Taki lot Lecha Kaczyńskiego z jeszcze dwoma z Litwy i Ukrainy, jak dobrze pamiętam, do Gruzji, to było absolutnie polecenie. "Przybyliśmy tu aby walczyć" ????

    A teraz, aby wiedzieć co należy robić, to trzeba najpierw mieć wizję, czego się chce, jaki ma być produkt końcowy. Nad taką wizją powinni pogłówkować ludzie mądrzy i przedyskutować ze społeczeństwem. Państwo to ludzie, a jak wiadomo Polacy dużo mówią, ale rzadko z sensem. Najpierw trzeba ustalić co naprawdę ludziom jest najważniejsze i na jakie wyrzeczenia są gotowi. Bo jak nie będzie zgody społecznej, to nic z tych planów nie będzie.
  • @Anna-PK 21:27:47
    100/100 Ukłony .
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:10:42
    Jestem szaraczkiem, nie należę do elit (o wysokim statusie ekonomicznym zwłaszcza). Zdałem sobie pewnego dnia sprawę z tego, że miasto na cmentarzu w moim mieście pobiera nielegalne opłaty za usługi cmentarne. Zwracam się więc z prośbą do kilku urzędów o pomoc. Rzecznik Praw Obywatelskich w ogóle nie zareagował (2 razy pisałem do niego), Kancelaria Prezydenta RP odpowiada i "dziękujemy za sygnał" i kwita. Naciskam na Kancelarię Prezydenta (bo ta w ogóle jakkolwiek odpowiedziała), żeby nie dziękowała "za sygnał" tylko wszczęła w związku z tym postępowanie w trybie administracyjnym. Po wymianie kilku pism, w końcu uznają moją korespondencję jako skargę i kierują do urzędu właściwego (zgodnie z KPA), czyli Wojewody. Wojewoda wszczyna postępowanie, które kończy się rozstrzygnięciem nadzorczym (otrzymałem o tym fakcie powiadomienie), w którym orzekł o nieważności części tabeli stanowiącej załącznik do zarządzenia prezydenta miasta o ustaleniu opłat na cmentarzu komunalnym "ze względu na istotne naruszenie prawa".
    Ktoś by powiedział, że moja walka o praworządność zakończyła się sukcesem. Nic z tych rzeczy. Wojewoda wydał rozporządzenie nadzorcze, ale go nie opublikował w dzienniku urzędowym. Rezultat? Cennik opłat na cmentarzu komunalnym w mieście wciąż obowiązuje bez zmian.
    Zarządzenie z nielegalnymi opłatami wydał prezydent miasta wywodzący się z SLD. Teraz w mieście panuje prezydent z PO. Wojewoda to człowiek premiera RP, czyli człowiek z PIS. Tak w praktyce wygląda walka PIS ze złogami po postkomunistach. PIS "walczy" z systemem tylko pozornie, mam to udokumentowane.
    A teraz wracając do elit. Do kogo ma się w takiej sytuacji zwrócić szary obywatel? Czy do przedstawicieli elity prawniczej (RPO to jej przedstawiciel)?. Czy do przedstawicieli elity urzędniczej (wojewoda to jej przedstawiciel, podobnie prezydent miasta)? Sprawę nadałem także mediom. Brak zainteresowania (dziennikarze to też jakieś elity są). Prości ludzie na cmentarzu w moim mieście wciąż są okradani, wciąż uiszczają wysokie, nielegalne opłaty. Są to najczęściej starsze panie (kobiety jednak żyją dłużej) żyjące skromnie.
    Gdzie są polskie elity? Na jaką pomoc mogą liczyć Polacy w razie krzywdy? Dyskusje teoretyczne proszę kontynuować, praktycznie są to dyskusje jałowe...
  • @Anna-PK 21:27:47
    " Państwo to ludzie, a jak wiadomo Polacy dużo mówią, ale rzadko z sensem. "

    Niech Pani przyjrzy się obradom Knesetu - tam dopiero można dostrzec "zgodę społeczną".
  • @Repsol 21:48:21
    Baba.
  • @rumpelsiltskin 21:56:27
    "Prości ludzie na cmentarzu w moim mieście wciąż są okradani, wciąż uiszczają wysokie, nielegalne opłaty. Są to najczęściej starsze panie (kobiety jednak żyją dłużej) żyjące skromnie.
    Gdzie są polskie elity? Na jaką pomoc mogą liczyć Polacy w razie krzywdy? Dyskusje teoretyczne proszę kontynuować, praktycznie są to dyskusje jałowe..." jakbym onet albo interię czytał tylko na Neonie. :) Musicie się bracia bardziej postarać z tą propagandą.
    Daswidania
  • @Anna-PK 21:27:47
    " Państwo to ludzie, a jak wiadomo Polacy dużo mówią, ale rzadko z sensem"... Pani Aniu, jest Pani Polką, a my tu, po drugiej stronie ekranu, jesteśmy Polakami. :) Nie zdarzyło nam się żebyśmy pisali bez sensu. Naprawdę!
    Dobrej nocy :)
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:56:44
    A czemu akurat Knesetowi mam się przyglądać? To ma być jakiś wzorzec?
    Ile oni tam wojnę mają, 70 lat? Tego Pan życzy Polakom?

    A Panu polecam przyjrzeć się jak tam jest w Chinach. Tradycyjnie, szacunek dla starszych, rodziców, dziadków i nawet zmarłych przodków. Tam państwo to siła i szacunek. Najważniejszy zaszczyt to praca w państwowej administracji i awansowanie w kolejnych szczeblach.
    Konfucjanizm. A każdy ma się wykazać osiągnięciami. Teraz już nawet komputeryzację włączono do tego aby notować rekordy i oceny.
  • @JimA 22:06:56
    Ja absolutnie siebie nie wykluczam, ani nie uważam się za coś lepszego, ale moje błędy, dotyczą tylko mnie. Ponieważ to wiem, to nie zabieram głosu w niczyim imieniu, tylko własnym. A moje uwagi uprzednio odnosiły się do tych, co mówią "w imieniu Polaków".
    Dobranoc.
  • @Anna-PK 22:43:41
    :) Dobranoc :)
  • @ Autor
    "KK NIGDY nie czuł się związany z polskością, a traktował Polaków jako owieczki przeznaczone do strzyżenia. Czasami i do zarżnięcia)."

    Niektórych może zaboleć.
    Ale ode mnie 5*
  • @Anna-PK 21:27:47
    "Najpierw trzeba ustalić co naprawdę ludziom jest najważniejsze i na jakie wyrzeczenia są gotowi."

    Czy ja wiem czy wyrzeczenia są potrzebne...
    W zasadzie wszystkie podstawowe zmiany to robota na papierze (suwerenność monetarna, globalne ustalanie świadczeń, "Ustawa Wilczka" itp) Kwestia raptem paru ustaw. Można to zrobić w parę tygodni, może dni.
    Polacy widząc, że ich praca przynosi efekty nie będą myśleć o wyrzeczeniach tylko o... robocie. Sorry, taki mamy klimat/mentalność ;-)

    Inną kwestią jest zmiana świadomości, żeby nie wyszło jak z "S", eliminacja wpływów judzicieli itp.

    Kwiatuszek:

    @--->>>>>>>>>-------------------------
  • @Anna-PK 21:27:47
    Szanowna Pani,

    Absolutnie się z Panią zgadzam:
    "do rządzenia potrzebni są fachowcy".

    Niestety Polską rządzą nieudacznicy, ludzie, którzy idą do polityki tylko i wyłącznie dla kariery, pieniędzy...Nic poza tym - nie traktują tego jako "służby publicznej".

    Wiele razy już o tym mówiłem; będę jeszcze o tym pisał (do znudzenia).

    Państwo - jest w pewnym sensie dużą, największą w każdym kraju - "spółką publiczną" - akcjonariuszami są wszyscy obywatele.
    Ale jeżeli Zarząd - (wybrany "teoretycznie" przez akcjonariuszy) - jeżeli Zarząd tej spółki, zwanej "Państwem" - jest beznadziejny, do niczego - no to rezultaty pracy Zarządu są... - mamy dokładnie to co mamy.
    Pogłębiający się kryzys Państwa - i coraz większe, rozmaite problemy.

    Jedyna szansa i jedyna nadzieja - to Polacy, którzy są wyjątkowo zdolnym narodem i mam nadzieję, kiedyś wreszcie się obudzą.

    Ukłony i pozdrowienia
  • @Ryszard Opara 00:26:33
    "Zarząd tej spółki, zwanej "Państwem" - jest beznadziejny, do niczego - no to rezultaty pracy Zarządu są... - mamy dokładnie to co mamy."

    Zakłada Pan jednak dobrą wolę "Zarządu", a brak jedynie umiejętności - to jest błąd w założeniu.
    Prawo mamy nienajlepsze, ale nawet to prawo, gdyby było stosowane, dałoby jakiś rezultat. Polska to kraj bezprawia, przekonujemy się o tym każdego dnia. PIS w tym względzie prowadzi działania pozorne. Nie chce zmienić sytuacji, chce wskoczyć na miejsce dotychczasowych "Zarządów". Nie zmiana, ale przejęcie państwa, to jest polityka PIS. Co w takim państwie ma "zadziałać"?
  • @Anna-PK 22:15:45
    Knesetowi dlatego, że to Żydzi narzucają nam narrację, że Polacy są kłótliwi, a gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania itd.

    A Kneset - to to, co jest ich modelem działania.
    Czyli czysta hipokryzja.

    Dlatego sugeruję mieć własne zdanie na temat Polaków i dyskusji między nimi. Dmowski dogadał się z Piłsudskim.
    jak oni mogli, to i my możemy.
  • @Ryszard Opara 00:26:33
    Solidarność - to był taki zryw, który miał "poprawić działanie Zarządu" poprzez wskazanie społecznych oczekiwań Polaków.

    Tyle, że okazało się, że przekazano władzę nie tyle większym nieudacznikom, co świadomych wrogów polskości.

    Rzeczpospolita była najpotężniejszym państwem Europy, a miała tylko kilkuset urzędników. I wszystko działało bardzo dobrze, a wszelkie przypadki błędów systemu (choćby "diabeł łańcucki") są nam przedstawiane jako typowa patologia, gdy był to ewenement - dlatego znany, że rzadki.

    Zatem - można. Trzeba tylko uwierzyć, że to Europa ma się od nas uczyć. Bo nasze rozwiązania były i są najlepsze. Należy je tylko sukcesywnie wdrażań i pogonić bandę złoczyńców, którzy przeszkadzają.
    Tylko nie metodą krwawej likwidacji, a sukcesywnym wskazywaniu ich faktycznej roli i miejsca w szyku.
  • @ Autor, All
    "dlaczego i jak to się stało, że ewenement wybuchu Solidarności, ruchu odbieranego jako nadziei odbudowy Polski i polskości, a któremu wielu poświęciło wszystkie swoje siły i odczucia, stał się w końcowej fazie polonofobiczny?"

    Na początku chodziło o wywołanie niepokojów społecznych w PRL, tak aby padł przemysł, co miało docelowo osłabić Blok Wschodni i ułatwić międzynarodowym grandziarzom przejęcie zasobów Eurazji.
    Wcześniejsza próba czyli rewolucja 1917 udała się tylko w początkowej fazie, ale z chwilą gdy Stalin doszedł do władzy udawała się coraz mniej... Oznakami kompletnego fiaska było skonstruowanie bomby atomowej i wystrzelenie sputnika (czytaj: uzyskanie rakiety mogącej sięgnąć inny kontynent). Trzeba było zatem obmyślić inny plan:
    Kiedyś do Polski przyjechał Brzeziński - doradził (chyba rozmawiał ze Szlachcicem) że przywódcą ma być technokrata. Ale na krótko. To było właśnie konstruowanie kroplówki, którą się potem odetnie. Dano PRL kredyty, jakieś technologie itp i Blok Wschodni się trochę uzależnił.
    Potem aktywowano program "Solidarność" żeby kroplówkę odciąć.
    A żeby Polacy myśleli, że mają wsparcie w Niebiosach zrobiono jeszcze program "Habemus Papam". Ale to tylko działania na odcinku polskim. Żeby wywrzeć większe ciśnienie ekonomiczne i osłabić kraje Eurazji powierzono ZSRR organizację olimpiady (Polska w epoce kartek wygrała "przetarg" na dostarczenie żywności...), w Chinach podjudzono studentów (a jakże, pamiętamy marzec '68 - uniwerki są siedliskiem masonerii) do występów na Tian'anmen, uwikłano ZSRR w wojnę w Afganistanie, walnięto jeszcze ściemę na płaszczyźnie s-f czyli "Star Wars" i co miało pęknąć to pękło. A dwa ostatnie przykłady bardzo fajnie podkreślają rolę Hollywood w przedłużeniu polityki usraela (Rambo i Gwiezdne Wojny. Myślę, że można byłoby jeszcze do tego dodać film "Zabić Księdza" Hollandki, z gwiazdą Harrisem.)

    Oczywiście pozostaje kwestia stanu wojennego - czym był? Nie odpowiemy sobie na to pytanie jeśli nie odpowiemy sobie czym była "S". Jeśli przyjmiemy założenie, że to tylko kolorowa rewolucja, a cały ten ruch społeczny to wielka ściema dla gawiedzi, to decyzja Jaruzelskiego wygląda już inaczej.
    Ale i to nie wyjaśnia sprawy do końca, bo przecież sw zniszczył 1 S, ale dzięki temu mogła powstać 2....
    I wtedy na scenę mogą wejść powiązania Jaruzelskiego z IW, a tą z kolei z GRU - czyli siedliskiem masonerii już od czasów carycy Katarzyny, która ją sprowadziła do Rosji w celu postępu itp.
    Jeśli te powiązania by zadziałały, a widać, że tak, to jasne jest, że to cele masonerii, a nie 1 Solidarności zostały zrealizowane lub raczej są w trakcie realizacji. I stąd ta polonofobia - po prostu wyszło szydło z worka i po owocach poznajemy, że drzewo było zatrute od samego początku.

    I tak jest już od setek lat: nasze powstania niemal zawsze miały odciągnąć siły Rosji od walk z imperium brytyjskim na terenach Eurazji. Pozostaje pytanie tylko co z powstaniami Wielkopolskim i Śląskimi? Niby ich rezultat jest zgodny z Polską Racją Stanu, ale jeśli uwzględnimy możliwość, że dość silna Polska była jakoś na rękę planom masońskim to już to wygląda inaczej - święto niepodległości z dwiema 11 i 13 punkt orędzia Willsona to poszlaki, ale już skuteczne oddzielenie Rosji i Niemiec aby ich współpraca nie zagroziła dominacji brytyjskiej to co najmniej zbieżność interesów.

    Jak jest teraz? Jak zwykle: na zachodzie bez zmian i dalej chcą nas wykorzystać przeciwko Rosji, która jakoś zaczęła się ogarniać. Muszą w nas zatem wzbudzić poczucie niższości, podległości, żeby na jedno skinienie aktywować polski patriotyzm zasadzony na rusofobii abyśmy znów "pięknie ginęli" "za wolność waszą i naszą".
    I właśnie dlatego potrzebna jest ta polonofobia. Nie tylko Solidarności, ale i wszystkiego. A tym co są zbyt dumni z bycia Polakami robi się różne "Mirosławce" albo "Smoleński"...
  • @Jasiek 09:55:05
    Niektóre elementy widzę zupełnie inaczej.
    Ale jeszcze nie czas na wyjaśnienie.
  • Solidarność nie była nawet anty-socjalistyczna
    https://m.neon24.pl/4e85e35c5612bccee7597eb0a2fb1de6,14,0.jpg
    od rzemyczka do koniczka, zrywaliśmy się przeciw tym, których mieliśmy dość, ale potem godziliśmy się na małe świnstewka, a one przerodziły się w lawinę, która nas zmiotła.

    Zaorane.

    Życie musi zacząć kielkować od nowa. Tylko gdzie jest to zdrowe ziarno?
  • @rumpelsiltskin 19:50:24
    W polskiej mentalności nie ma elit. Zdradzamy się nawzajem nieustannie. Jeśli nie zapragniemy żyć razem, zamiast przeciw sąsiadom, to wszyscy zawsze będą nas strzyc.
  • @Anna-PK 21:27:47
    Nie, do rządzenia są potrzebni przywódcy, mający wizję organizacji społeczeństwa i znajdujący posłuch.

    Fachowcy są potrzebni do produkcji. Mówić, iż do rządzenia potrzebni są fachowcy to nawoływanie do zniewolenia poprzez manipulację świadomością społeczną.
  • @rumpelsiltskin 21:56:27
    Tak to jest, Polacy godzą się na prawie każde świństwo, każde, które nie dotyka ich miłości własnej.

    Dlatego żyjemy w tak nędznym kraju.

    Pozdrawiam pokrewną duszę, która trudzi się dla naszego wpólnego dobra. Szkoda, że nas tak mało.
  • @JimA 22:02:49
    Wszystkie dyskusje w niszowej witrynie są teoretyczne.

    Jaki jest sens pańskiej uwagi, nie pojmuję.

    Chyba że jest Pan ruskim agentem, torpedującym każdą próbę naprawy naszego, polskiego społeczeństwa.
  • @Ryszard Opara 00:26:33
    Polacy nigdy nie umieli wybrać "zarządu", i na szczeblu państwa, i na szczeblu małej wspólnoty mieszkaniowej.

    Idea Rzeczypospolitej została zagubiona.
  • @rumpelsiltskin 00:44:42 5* 5* 5* 5* 5* 5* 5* 5*
    Od dawna to twierdzę,

    ba, modlę się o nieudaczników i na szczeblu państwa, i na szczeblu mojej spółdzielni mieszkaniowej.

    Wolę pełnych dobrej woli nieudaczników, od cwaniaków chcących mnie, i nas, oszwabić.
  • @Jasiek 09:55:05
    5*
  • @interesariusz z PL 11:48:37
    Dzięki :-)

    pozdro!
  • @irka0 12:57:23
    Taaaa.... a potem taśmy jak u Kuchcińskiego ;-DDDD

    Pozdro!
  • @interesariusz z PL 11:32:43
    Przewódcy są potrzebni do powstań i buntów. Państwo to wieloaspektowa organizacja; tam jest produkcja, jest leczenie i kształcenie, wypoczynek i rozrywka i na zarządzaniu tym wszystkim trzeba się znać, a nie ma wojny i frontu, więc przewódca nie musi prowadzić do boju.

    "rządzenia potrzebni są fachowcy to nawoływanie do zniewolenia poprzez manipulację świadomością społeczną." A to jest bełkot.

    W dobrze rządzonych państwach, zmieniają się rządy, nieco korygują działalność polityczną, a państwo dalej gładko pracuje i ludzie nawet nie zauważają, że u władzy mają innych niż poprzednio. Każdy ma i zna swoje miejsce, każdy czuje się odpowiedzialny za swoje państwo.

    Jak się ma walczącego wodza, czy przewódcę, to on generuje walczącą przeciwko niemu opozycję. Wszyscy czekają co wódz zdecyduje, bo nikt nie ma nic do powiedzenia, czuje się za głupi aby mieć własne zdanie.
    Własne zdanie ma tylko wódz.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930