Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Fotowoltaika Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
997 postów 16390 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Głosy "społeczne"

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jakoś tak wczoraj był włączony odbiornik TV, a po dzienniku program "Alarm" (czy jakoś tak), a dotyczący nieprawidłowości w sądach i służbie zdrowia.

 
Przyznam szczerze - jestem zdegustowany prezentowanymi treściami i formą. To dlatego, że, moim zdaniem,  tego typu informacje prowadzą do pełnego rozchwiania relacji społecznych. 
O ile krytyka i sądownictwa, i służby zdrowia, ma społeczne uzasadnienie, to już przedstawianie wszelkich spraw wątpliwych jako wyniku złego działania tych służb nie wydaje się właściwa.
 
Jest wiele przypadków błędnych, bądź świadomie tendencyjnych orzeczeń sądów sprzecznych z logiką i poczuciem ładu społecznego, gdzie sprawca niegodnego czynu jest zwalniany z odpowiedzialności. Jednak należy także pamiętać, że wszystkie sprawy zawsze kończą się postanowieniem niezadowalającym jedną ze stron. A przecież przejawy pieniactwa, czy wręcz warcholstwa, są dosyć częste i nie należy zbytnio eksponować objawów niezadowolenia takich osób, nawet jeśli przyjąć ich narrację za słuszną - tacy ludzie z mało istotnych spraw starają się uczynić problem ogólnonarodowy, co odciąga uwagę od spraw ważnych.
 
Podobne zdanie kieruję do krytyków służby zdrowia. Często bowiem zarzuty  kierowane są do lekarzy jakby ci byli w stanie uchronić pacjentów od śmierci. Tymczasem lekarze (ostatnio) nawet nie leczą, a jedynie wykonują procedury medyczne pozwalające ocenić stan organizmu i zaordynować stosowne środki mogące poprawić działanie tegoż.
Problemem jest to, że od pewnego momentu - widać, że te środki już nie działają. Można jedynie próbować zmniejszyć cierpienia związane z zaprzestaniem funkcjonowania organizmu. Owszem, można nieco przedłużyć jego działanie, ale bywa to związane z cierpieniem.
Jest pytanie: jak, w jakiej formie i czy w ogóle lekarz powinien przekazać pacjentowi informację, że jego stan jest terminalny?
Że raczej zamiast myśleć o leczeniu - powinien dany pacjent pozałatwiać swoje sprawy związane z odejściem.
Kolejna kwestia. 
Czy i na jakich zasadach lekarz ma stwierdzić, że jego wiedza i rozeznanie nie pozwalają mu na zaproponowanie kuracji? Bo być może istnieje ktoś, kto może pomóc pacjentowi? To przyznanie do niewiedzy  lub braku możliwości - trudne do zaakceptowania u siebie. Często związane też z możliwościami finansowymi: kto i do jakiej sumy, powinien mieć prawo decyzji?
 
Znajomy lekarz opowiadał o sytuacji, gdy miał pacjenta w stanie terminalnym, a jego czas był liczony w godzinach. Brak możliwości skutecznego leczenia - przedłużenie agonii wiązało się z cierpieniem i było bardzo kosztowne.
Rodzina pacjenta zażądała zastosowania tej kosztownej (a mogącej znacząco przedłużyć innym życie) procedury, gdyż "każda minuta życia ich członka rodziny jest niezwykle cenna"). Lekarz wzbraniał się, ale wobec nacisków nawet wywarcia presji (znajomości) na usunięcie z zawodu - procedurę zastosował.
Rodzina odwiedziła pacjenta, aby po półgodzinie wyjść szybko ze stwierdzeniem, że "nie mogą patrzeć na jego cierpienie".
Tak to bywa.
 
Sądzę, że opisane kwestie wymagają głębokiego namysłu przed opublikowaniem i to w programie, który z założenia budzi skojarzenia z nieprawidłowościami w tych strukturach organizacyjnych życia społecznego.

 

KOMENTARZE

  • zgadza się, zidiocenie społeczeństwa sięga zenitu, od dołu, do samej góry
    a może na odwrót.

    Premier,minister winni wypowiadać się rozsądnie i w wyważony sposób

    egzaltowanie się sprawą Najsztuba, albo zagarnięcia 50 zł, obie sprawy dyskusyjne, jest niedźwiedzią przysługą tym, co walczą o więcej powagi w wyrokach,

    a przecież takie wyroki zapadają na co dzień, absurdalne, jak powtórne zapłacenie za usługę, zapłacenie należności za kogoś innego, czy też stwierdzenie, iż oświadczeniu o tym, że ktoś nie wniósł udziału do spółki nie można przypisać cechy prawdy lub fałszu.

    Warto przytaczać wyroki absurdalne, same w sobie, widać to z samego tekstu uzasadnienia. Aby kpić sobie z sądów wystarczy przytaczać uzasadnienia. I dotyczy to wszystkich sądów, z trybunałem konstytucyjnym włącznie, który przynajmniej już raz udowodnił, orzekając w sprawach spółdzielczych, iż nie zna 4 podstawowych działań arytmetycznych.

    A lekarze. To całkiem inna sprawa.

    Stosują procedury i umywają ręce. Los chorego nic ich nie obchodzi. Nie jest wykluczone, że niektórych pacjentów usypiają.

    To, co jest opisane na końcu notki
    https://interesariusz.neon24.pl/post/152950,quo-vadis-vox-populi-31-wojna-o-nasze-dusze
    jest prawdą, moim doświadczeniem życiowym
  • @interesariusz z PL 15:31:14
    Złośliwie: dlaczego Pana jeszcze nie uśpili za tę krytykę?
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:55:51
    Nie dałem im szans, zdecydowałem się na poniechanie "leczenia".

    A tak swoją drogą, miałem całe te 3 tygodnie opisać, godzinę po godzinie, i przesłać dyrektorowi szpitala, bo to głównie jego wina. On tak pracę personelu zdezorganizował.

    Dopiero wtedy będą mieli powód, aby mnie uśpić.
  • @interesariusz z PL 16:12:52
    No cóż. Mimo wielkiego wysiłku lekarzy i postępu medycyny zdarzają się przypadki, że jednak wola życia zwycięża.
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:37:40
    "zdarzają się przypadki, że jednak wola życia zwycięża."
    Lub lekarz, pielęgniarka która wbrew "wiedzy" medycznej stosuje ogólnie znane metody np. w szpitalnym kiblu, ratując pacjentowi zycie.
    Mam sąsiada z nowotworem rozsianym, nie zrobili mu poziomu 25-OH-D3
    bo nie ma w procedurach. Evidence-based medicine... qrva nać
  • Trzeba krytykować i trzeba mówić
    "prawda wyzwoli"
    Tylko prawda "zderatyzuje" wadliwego sędziego...
    Trzeba pacjentom mówić że stan jest bardzo ciężki. Jak titanic tonie, dobrze wiedzieć, choćby własne sprawy uregulować to raz, dwa może się znajdą zasoby wytrwałości aby przetrwać kryzys i zasoby uwagi, aby się wyleczyć.
    "lekarz wykonuje procedury". Oczywiście to co robią z sędziami to skandal.Ale też robienie z wyroków świętości to bzdura, to samo robienie prawdy objawionej z diagnozy medycznej czy zaproponowanej terapii to też bzdura. Diagnozy są podważane, wyroki są obalane i kasowane. Trzeba ich kontrolować, aby łatwiej i skuteczniej kontrolować, czy aby jakiś "procedurnik" nie partoli sprawy czy leczenia, potrzebna jest krytyka i wskazanie, kto robi konkretnie coś złego.
    Komisja Jakiego pokazuje, że da się zastąpić sąd paroma politykami i dialogiem wokół problemu. Rasowych sędziów mogą zastąpić skromne babeczki tak? I zrobią lepszą robotę.
    Sądy są zakorkowane w karalny sposób, sprawy ważne ciągną się latami, wyroki są nic nie warte.... dalej pozwalać na zbrodnie sądowe i dalej pozwalać na mordowanie społeczeństwa za pomocą "procedur nfz"? To już nie lekarze leczą, to leczą urzędnicy... zablokowali leczenie w całym kraju ta banda biurwokratów zbrodniarzy... i co nie mówić jak mordują naród? xdd.... Mówić, ale może przy okazji mówić że jest paru fajnych sędziów jak Tuleja trzeba mówić prawdę do końca i będzie lepiej.. przytępy naród pocięgnie sprawę i rozwiąże się problem

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829