Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1029 postów 16749 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Przyroda, wirus i pomidory

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Najpierw trochę o przyrodzie. Brak zimy tej zimy spowodował przyspieszoną wegetację.

 

 
Wyglądało to bardzo groźnie, gdyż natura ma swoje prawa i dokonuje stosownych korekt. Tu można było się liczyć z jakimś atakiem zimy, który spowodowałby wielkie straty.
Na szczęście ostatnie kilka dni silnych przymrozków spowolniły wegetację i sytuacja jest nieco lepsza. Jednak zagrożenie dalej występuje - na początek przyszłego tygodnia prognozowana jest nowa fala przymrozków. Jeśli przez te kilka dni przyroda "ruszy", a przymrozki będą silne - mogą powstać duże straty.
 
W jakimś stopniu przyroda "wzięła na wstrzymanie" tak jakby w korespondencji do zaleceń władz. Jednak narzucone restrykcje mogą spowodować równie wielkie straty jak  duże przymrozki. Po prostu zakaz wychodzenia z domów, zamkniętych wiele sklepów itd. powoduje, że pewne prace sezonowe nie zostaną wykonane.
Wirus "przeleci", ale braki w terminowym wykonaniu zabiegów agrotechnicznych pozostawią efekty.
 
Co prawda jeszcze nie czas na pomidory, ale można przymusową kwarantannę wykorzystać na zaplanowanie prac w ogródku (ci co mają). Ja zajmuję się przygotowaniem sadzonek pomidorów i innych roślin. Czas kwarantanny społecznej tylko minimalnie wpływa na ten proces - te prace i tak trzeba robić w domu bez potrzeby zbytnich kontaktów ze światem zewnętrznym. Owszem, niektóre rośliny można posadzić w ogrodzie już w końcu marca (te, które są odporne na przymrozki - rukola, mizuna, pak choy, czy musztardowiec), ale kilka dni jeszcze "nie zbawi".
Czas po świętach będzie newralgiczny. Sadzonki pomidorów są przygotowywane, ale doświadczenie uczy, że warto je sadzić w przydomowych tunelikach dopiero po 15 kwietnia ( kiedyś zasadą było, że 20. 04). I ja na ten termin swoje (I rzut) rozsady przygotowuję.
Kilka uwag o sadzonkach. Warto posadzić kilka odmian - nie wiadomo które dadzą najlepszy plon. Po drugie - należy sadzić rośliny niezbyt duże. To dlatego, że pomidor do owocowania musi wytworzyć duży system korzeniowy. Sadzonki duże, z kwiatem, to na ogół strata pierwszego, najcenniejszego grona. Owoce opadają, bo roślina nie jest w stanie ich wyżywić (jak dziecko w rodzinie bez zaplecza materialnego - trudno się chowa).
Co jeszcze? Należy liczyć się z pewnym wzrostem cen sadzonek - wprowadzono paszportyzację roślin, co komplikuje  - utrudnia prace. Do tego należy się liczyć z "ubytkiem" doświadczonych producentów. To z racji konieczności zdania egzaminów z "paszportyzacji", a tego starsi ludzie nie są skłonni czynić, gdy większość takich ogrodników jest zaawansowana wiekowo. Ja mam 72, a kilku innych, znanych mi producentów też oscyluje blisko tego wieku. To wynik braku opłacalności produkcji, którą większość z ostańców traktuje hobbystycznie - jako rodzaj zajęcia pozwalającego na aktywność. A koszty rosną - torf, nawozy, praca ludzka, czy narzędzia. Produkuję ponad 20 odmian pomidorów, gdzie 1 nasionko niektórych odmian kosztuje ponad 1 PLN.  Do tego praca, materiały, ogrzewanie. No i narzuty w sklepach - oni też muszą z czegoś żyć i opłacić różnego rodzaju haracze, które są skwapliwie wymyślane przez urzędników uzasadniających tym swoje istnienie.
Oczywiście można kupić bezpośrednio (Falenty Nowe, Droga Hrabska 10), gdzie jest trochę taniej niż w sklepie, ale trzeba dojechać; nie opłaca się dla paru roślin, bo koszt dojazdu przewyższy niższe ceny.
 
Czemu poświęcam tematowi notkę?
Raz z racji zawodowych, a dwa, że jednak lepiej mieć chociaż trochę własnych warzyw, bo to i smak normalny, a i nie wiadomo jakie będą efekty kryzysu; mogą przyjąć niewyobrażalną skalę. Będzie co "do gęby włożyć", a produkować żywność - też trzeba umieć.

KOMENTARZE

  • Autor
    Zajmuję się techniką szklarniową ponad 35 lat i mam dużo znajomych ogrodników w całej Polsce. Dwa dni temu dostałem od kumpla sms : giełda w Katowicach zamknięta. Strach się bać co się szykuje. Kośba będzie straszna. Mały producent sprzeda w detalu, duży leży i kwiczy. U kolegi jedno rwanie to 16 ton pomidora, bez giełd i odbiorców hurtowych (o eksporcie nawet nie wspominam) nie mają szans przetrwać, bo w detalu nie sprzedadzą takich ilości. Ludzie nie mają pojęcia ile kosztuje dzień utrzymania takiej plantacji. Do tego wielu ma spore kredyty do spłacania.
    p.s.
    Nie wiem jak innym ale ja nawet nie próbuję sadzić pomidorów. Zaraza ziemniaczana wszystko mi niszczy. Mimo rad ogrodników nie potrafię tego opanować.
  • @ autor
    Eksterytorialna domena normalności. Rozważanie utopii dla potomności ,przy sadzeniu buraków. Przeciwwaga dla szaleństwa świata.
    "Chłop potęgą jest i basta!" *5 :-))
  • @marek500 12:39:42
    Będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wielu będzie się modlić o jakiegoś wirusa - który faktycznie uporządkuje tę scenę pełną durniów.
  • @1abezmetki 12:53:41
    Powiedz to Pan mieszczuchom; oni są gotowi słońce zamknąć w klatce aby je ochronić przed koronawirusem.
  • JAK UPRAWIAĆ CZOSNEK
    Panie Krzysztofie proszę o poradę jak i kiedy sadzić cosnek Jaka gleba jest potrzebna pod uprawę czosnku i td Ps Jak pomidory nie obrodzą to może czosnek zniweluje straty zwłaszcza że czosnkojadów u nas dostatek
  • @filemon123456 16:27:29
    Ostatni gwizdek na posadzenie w tym roku.
    Można jesienią.
    U mnie badyle mają ok 15 cm.
    Gleba - każda. Nie ma wymagań. Trzeba tylko podlewać i zasilać. Sadzić kilka cm w głąb ziemi.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:44:08
    Ja tam sadzę jesienią. I w sumie zawsze się sprawdza

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031