Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
962 posty 15786 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

NŻT a nartowanie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Trochę o sprawach osobistych, ale z podtekstem społecznym.

 Jak już to zaanonsowałem w notce „Grubas”, rozpocząłem proces zmniejszania wagi metodą NŻT.

 

Nie powiem abym był w pełni konsekwentny; co parę dni mam załamanie i jakąś niepowstrzymywalną oskomę na dodatkową przekąskę. Nie załamuję się jednak i mimo tych wpadek obserwuję powolny proces zmniejszania objętości brzucha utrudniającego mi oglądanie palców u stóp.

 

Ale chyba „wicie i rozumicie” – trudno się powstrzymać od degustowania kiełbasek własnej roboty żony a których wędzeniu poświęciłem dzień na mrozie? (To już na święta – trochę teraz, a reszta w zamrażarce, albo schnie na drążku).

 

Niemniej proces NŻT trzeba jakoś zakończyć. Zdecydowałem wyjechać na parę dni na narty, celem „wyrównania stanu umięśnienia”. Bo nartowanie jest  zajęciem wymagającym wszechstronnego używania mięśni.

 

Chcę jechać w środę. Kierunek – Zakopane. W planie – codzienne piesze podejście na Goryczkową i kilka ślizgów. Tak, aby nie umrzeć z przemęczenia.

 

Gdyby ktoś miał czas i chęć na eskapadę – miło by było mieć wieczornego rozmówcę. Bez żadnych ekstrawagancji – planuję wydać nie więcej niż 1k PLN.  501 692 029

 

PS. Chcę zakończyć proces NŻT po powrocie; 28.02 minie akurat 40 dni. Myślę, że taki czas pozwoli na ustabilizowanie procesów. Zaś zbieżność dat jest przypadkowa;-)))

KOMENTARZE

  • czy NŻT to "nie żryj tyle" ?
    szkoda, że czekając na opreracyjkę obijam się od lekarza do lekarza,
    i obecnie z całą pewnością nie mogę, ale jak jeszcze będę,
    to ewentualna powtórka w kwietniu, chętnie
  • @interesariusz z PL 10:02:26
    Dieta "nie żryj tyle", ale za to święta będą, że ho, ho, a może nawet cho, cho, cho.

    W końcu bigos będzie na tych teraz uwędzonych żeberkach. To już tylko 35 dni. A człowiek po takim czasie postu - to dopiero wie, co jest dobre. Wie, jak smakować życie.

    PS. W kwietniu - to jestem w stanie już tylko na dwa, trzy dni - "na wariackich papierach", czyli zostawiając wszystko na boku. Bo u mnie to szczyt sezonu ogrodniczego.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:23:51
    W dzieciństwie też miałem takie "domowe" możliwości, jak większość po wojnie, własna żywność. i pamiętam tamten smak.

    A u schyłku życia to smakuje mi tylko wiosenne narciarstwo, długi dzień, oślepiające słońce, upał, ten boski chłód od śniegu i zapach żywicy w powietrzu, śpiewające ptaki. Marzec - kwiecień to miesiące z wyboru.

    W tym sezonie nie mogę wcześniej, nawet jakbym chciał.
  • @interesariusz z PL 10:37:31
    Zatem - wrócimy do tematu. Może się uda.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930