Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
642 posty 10516 komentarzy

Od rodziny do cywilizacji

Krzysztof J. Wojtas - Zainteresowania z różnych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalić wartości, jakimi warto się kierować w wyborach.

Do Klubu Dyletanta

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pouczać nie tylko innych, ale też dbać o formy we własnym gronie.

 Mam uwagę do członków Klubu Dyletanta.

Otóż pierwotnymi założeniami Klubu było przestrzeganie i promowanie podstawowych form kulturowych. 
Polskich.
Cywilizacja Polska wypracowała własne formy kulturowe - także w odniesieniu do sposobu zwracania się do siebie.
PAN, PANI.
To nie przejaw wybujałych ambicji, ale wyznacznik wartości cywilizacyjnych niesionych przez polskość.
Bo to nie tylko prawa wynikające z oczekiwań grzecznościowych określeń, ale i obowiązki zeń wynikające. Czyli człowiekowi, który używa tych określeń nie wypada kalać swego imienia wulgarnymi zachowaniami.
 
Tymczasem polscy degeneraci, w ramach "urawniłowki" zarówno sowieckiej, jak i anglosaskiej, chcą używania form bezpośrednich.
Rzekomo z racji zmiany modelu kulturowego.
 
Jeśli wśród członków Klubu te tendencje są żywe i znajdują wsparcie, to należy jednoznacznie stwierdzić, że waszym celem jest niszczenie polskości.
Już lepsze jest w tym przypadku, gdy za taką opcją stałaby głupota. Tyle, że jest to wybór "między durniem a swołoczą".
 
Tę uwagę piszę po wymianie zdań z Mind Servis'em. I sądzę, że lepiej byłoby, aby takie sprawy załatwił Klub Dyletanta - jeśli poczuwa się do rozumienia czym jest Polskość.

KOMENTARZE

  • to nie jest zmiana modelu kulturowego
    tylko dostosowanie do środowiska

    Pan najwyraźniej pochwalasz przerost formy nad treścią,

    bez wątpienia w fizycznym spotkaniu zwracałbym się do Pana per "Pan",

    ale w sieci nie używamy dużych liter i tykamy każdego.

    A jakby Pan nie był w stanie odróżnić, co to jest "w sieci", to informuję, że tekst notki, mimo, że rozpowszechniany przez sieć, jest zwykłym tekstem, na miano informacji "w sieci" zasługują tylko uwagi pod notką. Tylko w nich odzwieciedlają się uwarunkowania sieciowej wymiany myśli, dokonywanej w telegraficznym skrócie, małymi literami, z tykaniem wszystkich nie tylko dla prostoty, ale i dla zazanczenia "równości" i braku hierarchii.

    Mniej Pan to na względzie, że zwracając się do kogoś per Pan, nie żądamy tego samego w rewanżu, a nadto, układ może być hierarchiczny, tj. tylko jedna ze stron zwraca się per Pan. Tego rodzaju stosunek adwersarzy nie skłania do swobodnej wymiany myśli, a o to nam chodzi. Nam, mam na myśli siebie i tych, których reprezentuję. Bo Pan stawiasz się w pozycji mentora, czyli kogoś lepszego od nas.

    Zwróć Pan również uwagę na to, że pisząc w uwadze, czyli informacji sieciowej, PAN, mam poczucie, że sobie tą tytułomanią kpię z adwersarza i traktuję go jak charakterologicznie ograniczonego, który się obrazi za tykanie.
  • @interesariusz z PL 11:11:46
    Internet nie jest polskim wynalazkiem. My do niego dołączamy. W nim nie liczą się państwa, mówi się o nim, że w nim ziemia jest globalną wioską. W tym globalnym Internecie ustanowiono zbiór zachowań. Według mnie powinniśmy się dostosować do reguł w nim panujących, a nie tworzyć nowe odrębności.

    A tak Wikipedia mowi o zwracaniu się per "Ty".

    "w dyskusjach, zwłaszcza w Usenecie i na forach internetowych zwracamy się po nicku lub imieniu jeśli rozmówca wyraża na to zgodę. Nigdy samym nazwiskiem. Nie należy się obrażać, jeśli ktoś zwraca się do nas „per ty”, a nie w formie grzecznościowej, i nie należy się obawiać używania takiej bezpośredniej formy."

    Będąc od początku z Internecie nie spotkałam się z mówieniem przez sieć przez "Pan/Pani" nawet do ludzi występujących pod nazwiskiem (grupy dyskusyjne) i nikt mi nie zwrócił na to uwagi. Po raz pierwszy zauważyłam to zjawisko w Salonie24 ileś lat temu. Tutaj też ono wystąpiło. Pomyślałm, że to może taka nowa moda na blogerskich portalach, albo zaczęli korzystać z Internetu ludzie w średnim i starszym wieku, którzy tak się tylko umieją zwracać, a nauczyli się sami korzystać z komputera, nie byli na żadnych kursach i nikt im nie powiedział, że jest coś takiego jak netykieta.
  • @interesariusz z PL 11:11:46
    Przychylam się do opinii Pana Wojtasa, że pomijanie w rozmowie charakteru wzajemnych relacji, utrudnia zrozumienie, zaufanie, zubaża kulturę.

    Uważam też, że w otwartej sieci komunikacji, gdy godzimy się (chcemy) by z naszej rozmowy skorzystali obserwatorzy, którzy nic nie wiedzą o naszych relacjach, nic nie wiedzą o stopniu naszego zaufania, stosowanie tradycyjnych rozróżnień ma jeszcze większe znaczenie niż w zamkniętym kręgu komunikacji.

    Myślę, że unifikacja komunikacji, czy też jej mistyfikowanie jej poprzez stosowanie awatarów, zmniejsza efektywność korzystania z cyber wynalazków.
  • @ Autor
    Czy zachciałby Pan, uprzejmie, zajmować się własną CP, a nie poziomem "antypolskości" w Klubie Dyletanta?
    Nb. dobrze się w zasadzie czujemy w swoim gronie i w sposób naturalny, mimo netykiety, rozmawiamy poprzez formy bezpośrednie. Pan nie musi...
  • @KOSSOBOR 12:38:40
    Myślę, że mogę, Szanowna Pani.
    Tylko proszę zaznaczać, że polskość dla Pani jest pustym słowem.
    Niedawno napisała Pani notkę, która na to dość jednoznacznie wskazuje.
    Zatem nie mam nic przeciwko Waszym zwyczajom pod warunkiem, że przestaniecie się podszywać pod polskość.
    Bycie Polakiem - to nie obowiązek - to wybór.
  • @Andrzej Madej 11:47:44
    Myślę, że przedstawił Pan problem w sposób wystarczająco jasny.
    Nie mam nic do dodania.
    Pozdrawiam.
  • @leoparda 11:44:48
    Netykieta dosyć wyraźnie wskazywała, że formy bezpośrednie można stosować bez żadnych ograniczeń w stosunku do osób piszących pod nickami, a w stosunku do osób podpisujących się własnym nazwiskiem - należy stosować normalne normy zwyczajowe.

    Czyli, skoro piszemy po polsku i odwołujemy się do kultury polskiej, to stosujemy zasady tu obowiązujące. To zaś zawsze było związane z bezpośrednią zgodą na używanie form familiarnych. A i to w pewnych okolicznościach - używamy form grzecznościowych.
    Warto o tym pamiętać.

    Nie bardzo rozumiem dlaczego uważa Pani, że ludzie młodsi nie są zobowiązani do stosowania zasad kulturowych.

    System anglosaski używa form bezpośrednich, ale jest tam gradacja okoliczności stosowania zwrotów.
    Nie bardzo rozumiem dlaczego należałoby to stosować u nas. Oni mają swoje, my swoje.
  • ·
    Dziwi jak łatwo niektórym przychodzi się odnajdywać w amerykańskiej płyciźnie kulturowej. Mamy taki piękny język.
    Istnieje wiele poziomów relacji, które umiejętnie kodujemy. To jest wartościowe osiągnięcie naszej kultury, z którym nie radzą sobie osoby mniej rozgarnięte. To że liberalna demokracja zrównuje do dołu nie znaczy że my mamy się tą zasadą kierować.
    Sieć to nie jest domena jakiegoś konkretnego kraju czy organizacji. Znowu wypływa myślenie że ktoś nam coś daje więc mamy z wdzięcznością i bez grymasu akceptować. Tworzymy to razem i od Polaków zależy ile będzie tutaj polskiej kultury. Mamy obowiązek dbać o jej najlepszą stronę, tutaj przede wszystkim.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:56:34
    >Nie bardzo rozumiem dlaczego należałoby to stosować u nas. Oni mają swoje, my swoje.

    Internet nie jest nasz. To tak jak inny język, np. esperanto i ma swoje zasady. Czy będziemy stosować formy języka polskiego pisząc, bądź mówiąc w innych językach?

    Widząc jak bardzo ludzie cenią sobie mówienie Pan/Pani lub tytuł staram się to respektować z grzeczności do tej osoby. Dlatego do Pana (pisze Pan pod własnym nazwiskiem) będę się odnosić Pan, a do mnie odnoszenie się Pani jest śmieszne. Jak zacznę pisać pod imieniem i nazwiskiem wtedy nie będzie. Wyobraża Pan sobie taki nagłówek: "Szanowna Pani Pchło"? Więc do mnie proszę pisać na Ty.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:49:57
    Poczułem się zachęcony Pana życzliwą uwagą, więc coś jeszcze dopiszę :)

    Stosowanie awatarów to regres w świecie nadmiarowej informacji. Zamiast dbać o redukowanie tych nadmiarów, o zwiększanie wiarygodności, robimy nowe zgadywanki.
    Nie jest to kłopotliwe, jeżeli sieć służy tylko do rozładowania napięć, kompleksów, do pokazania się od strony lepszej niż jesteśmy w rzeczywistości. No ale wtedy efektem tego pokazania się, może być tylko tyle ile sobie założyliśmy: jesteśmy lepsi niż widzą nas w rzeczywistości nasi najbliżsi.
    Stosowanie awatarów staje się kłopotliwe gdy w sieciowej komunikacji chodzi nam o coś więcej.
    Myślę, że członkom Klubu Dyletanta chodzi o coś więcej i że Polskość nam się przydaje.
    Pozdrawiam
  • pełna zgoda !!!!
    ...proponuję wrócić w sieci do staropolskich zwrotów jak Acan, Waszmość...będzie cudownie ...nie zapominając o zwrocie Wasza Królewska Mość...Wasza Wysokość...Jego Eminencjo, tudzież Ekscelebcjo...Wasza Przewiwlebność...Wasza Wysokość...albo bardziej przyziemnie ...Panie Dziejku, Mocium Panie, Kochanieńki...wspaniały pomysł Waszmość dziś zapodał..niech Jego Eminencja dalej działa w prostackiej przestrzeni...pozdrawiam niepoprawnie Acan:))
  • @Krzysztof Wojtas
    Szanowny Panie

    Wbrew pozorom sprawa nie jest prosta.
    Po pierwsze, jak to słusznie Leoparda udawadnia, znaleźliśmy się na obcym terenie, bo taki jest internet i takie tam już są ustanowione zasady. Wynika to oczywiście z amerykańskiego pochodzenia sieci, czyli kultury używania beztytularnego dialogu w 2 osobie liczby pojedynczej.

    Oczywiście, ja tutaj Pana tytułuję, gdyż nie znam osobiście i nie wykształciła się jeszcze taka forma zażyłości byśmy sobie mogli mówić po imieniu.

    Generalnie powiedziałbym tak - to są imponderabilia, albo jak kto chce, sprawy marginalne w sieci. Używać należy takiej formy, w której dobrze się czujemy wraz ze swoim interlokutorem.

    Ps. Ja używam naprzemiennie, w zależności od sytuacji. Pan - powiększa dystans, a ty - skraca go.
  • @leoparda 13:38:16
    Staram się względem wszystkich, których nie znam osobiście, a nawet młodszych i nie zawsze kulturalnych, stosować taką samą formę jak w życiu codziennym.
    Nie widzę żadnego powodu, aby zmieniać swoje zwyczaje.
    Jeśli zas Pani uważa, że z racji zaistnienia internetu konieczne jest rezygnowanie z polskości - to Pani problem. I on będzie narastał.
  • @jazgdyni 15:02:18
    Proch wymyślili Chińczycy, a używamy jak się da.

    Broniłbym tych rozwiązań naszej kultury, które odpowiadają na główny deficyt cybeprzestrzeni, którym jest brak wiarygodności w interaktywnej komunikacji.

    A ambasador Ameryki podpatrzy, wykorzysta i na zdrowie :)
  • @Andrzej Madej 14:03:58
    Odbudowa Polski, polskiej mentalności, to długotrwały proces, którego pierwszoplanowym zadaniem jest odbudowa polskich elit. Elit, które nie tylko potrafią mówić po polsku, ale i po polsku myśleć.

    Tego nie da się zrobić bez zdania sobie sprawy z tego, ze jedynie jawnością i otwartością można to zrobić.
    Jaka będzie rola "tajnej" elity ukrywającej się za nickami? Czy taki "nicek", który głosi łagodne formy towarzyskie, a w domu bije żonę - to dobry kandydat do roli elity?

    Już w Ewangelii mamy "nie po to zapala się lampę, aby ją chować pod korcem".

    To zapalenie lampy do dostęp do przedstawianie poglądów publicznie - także (i szczególnie) w internecie.
    A "nicki" to chowanie tej lampy pod korcem.
    Jawność jest bronią.
    Jeśli zatem celem jest głoszenie jakiejś idei - to trzeba ją uwiarygadniać także własną osobą z możliwością sprawdzenia deklaracji i faktu w miejscu zamieszkania.

    Że SB?
    Oni i tak wiedzą i to dokładniej. Wiedzą o nas więcej niż my sami o sobie wiemy. Jaki zatem jest sens "ukrywania się"?
  • @trybeus 14:06:08
    Tak u was w kurniku gdaczą?
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:29:06
    Internet nie jest polski czy amerykański itd. -- jest ziemski. W Internecie nie ma granic, pszportów, wiz. Jest jedna Ziemia. Internet ma swój język, ktory się wykształcił i jest on na podobieństwo angielskiego. Forma "Ty" ułatwia komunikację. W Internecie jest się Internautą. To jest inny świat.
    Młodzi ludzie od najmłodszych lat zaznajamiają się z tym światem i jest on dla nich drugim, istniejącym światem, w którym umieją się poruszać.

    Poza tym język polski przechodzi ewoluucję. Kiedyś do ojca/matki mowiono przez pan/pani. Później dopuszczono formę mama lub zdrobnienia (ojciec też), ale nie można było powiedzieć do rodzica na "ty" tylko w III. osobie. Teraz mówi się do rodzica mamo/tato i na "ty".

    >Staram się względem wszystkich, których nie znam osobiście, a nawet młodszych i nie zawsze kulturalnych, stosować taką samą formę jak w życiu codziennym.

    Czy przychodząc do np. japońskiego domu będzie się Pan zachowywał zgodnie z polską tradycją czy należy uszanować tradycję gospodarza?
    Wchodząc do Internetu wchodzi Pan do świata, który ma swoje tradycje i to należy uszanować.
  • @jazgdyni 15:02:18
    Przede wszystkim; nie bardzo rozumiem dlaczego twierdzi Pan, że internet to teren "obcy" Polakom.
    O ile pamiętam jednym, i to chyba wiodącym, twórcą PC (personal computer), był Polak z pochodzenia. Drugi z twórców - spełniał głównie role techniczne, co zaowocowało (z czasem) "wyślizganiem" tego pierwszego z "kasy".

    PC umożliwiły utworzenie sieci wymiany informacji.
    Zatem przekonanie o "obcym terenie" jest nieuzasadnione.
    Nikt zaś nie ustanawiał zasad nakazujących pozbywanie się nawyków kulturowych. Natomiast inwazja odrzucania obcych form nastąpiła wraz z poniżaniem wszystkiego co polskie, co miało miejsce na początku lat dziewięćdziesiątych, a co przygotowywało grunt dla niszczenia polskości i wyprzedaży wszelkich wartości.

    To były (i są) procesy powiązane. Przykre, że Pan tego nie dostrzega. No, ale nazwa DYLETANT do czegoś zobowiązuje.


    PS." Pan - powiększa dystans, a ty - skraca go."
    To zdanie jest prawdziwe - i dlatego nie zamierzam skracać dystansu zwłaszcza względem "nicków".
  • x
    No nie wiem..
    Gdyby Pan jeszcze apelował, o extraordynaryjne przywrócenie/wprowadzenie formy "Pan", ale Pan czyni zarzut do klubu i to po, jak rozumiem, spięciu z Miętowym Serwisem...
    (Wybacz MS, gdybyś miał nicka Master mind, to wtedy byłaby to Nadrzędna miętówka:) Wychodzę z założenia, że masz odrobinę poczucia humoru i się nie obrazisz:))

    Może zaczniemy od hardware?
    Co prawda pamięć to pamięć czyli nieźle, ale moim zdaniem, adekwatniejszy mógłby być "słoik", ewentualnie "słoik krzemowy". Pamięć (memory) sugeruje, że to coś myśli i pamięta to co pomyślało, a to tylko... słoik. Normalny słoik zresztą też jest krzemowy, więc trochę masło maślane wyszło. Uporządkowany strukturalnie słoik? USS? Hmm..

    A computer? A enter? A monitor? Monitor mogła by być np Patrzałka..
    A procesor? A nawet sam proces.. Zatrybiacz? Np Iskierkowy Zatrybiacz Cztero Jądrowy... Taktowany mogłoby chyba zostać..

    Element może nie "dyskretny", ale "taktowny" i piękna zasadzka na drogiego ucznia od razu jak marzenie. Bankowo mu się popierdzieli z kretesem discrete, clocking, dyskretny, taktowny, taktowany. Będzie zwała podczas przesłuchania na ocenę i na koniec się go zwyzywa, że Polakiem nie jest i o ojczysty język nie tylko nie dba, ale go nie rozumie..
    Siadaj jeden! He, he..

    Albo taki tuner.. stroiciel, wyszukiwacz?


    Zgodziliśmy się przecież, że to wojna bez pardonu i trwa od dekad. To jest teren okupowany od dekad i tu są już dawno porządki okupanta. Szczególnie w "sieci". Jakże adekwatna nazwa nie dlatego czym to jest, ale co robi..

    Może i KD Nie idzie z kosami na zasady zwracania się w necie narzucone przez okupanta, ale dlaczego Pan odmawia im polskości, czy polskiej kultury. Przecież na innych polach te kosy stawia..

    Efekt tych walk, czy na polu "panowania", czy innych i tak do przewidzenia. Efekt kościuszkowski i to nie mam na myśli tej części biografii rodaka, która została napisana w Ameryce..

    Kosa to kosa. Rodak w Ameryce kosami życiorysu nie pisał..
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:53:01
    Pozwoli Pan, że zacytuję

    "O ile pamiętam jednym, i to chyba wiodącym, twórcą PC (personal computer), był Polak z pochodzenia. Drugi z twórców - spełniał głównie role techniczne, co zaowocowało (z czasem) 'wyślizganiem' tego pierwszego z 'kasy'."

    Drobny komentarz

    Prawdopodobnie chodzi Panu o inżyniera Jacka Karpińskiego i zbudowany przez niego (we współpracy z firmami brytyjskimi) komputer K-202 (na szynie 16-to bitowej). Jeden ze zbudownych przez niego komputerów przez wiele lat pracował w "podziemiach" na Hożej.

    Historia pana Karpińskiego opisywana była w wielu artykułach. To co Pan pamięta ma się do tej historii nijak.

    Mam dziwne przeczucie, graniczące z pewnością, że pańska wiedza o Polsce dorównuje wiedzy o historii polskiej nauki (w szczególności informatyki).

    pozdrawiam

    nonscolar
  • @nonscolar 16:25:14
    Gwoli uzupełnienia, dane techniczne K-202

    http://brain.fuw.edu.pl/~durka/var/K202/

    pozdrawiam

    nonscolar
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:53:01
    Jeszcze drobna uwaga

    Cytuję - "PC umożliwiły utworzenie sieci wymiany informacji.".

    Zależy jak na to patrzeć.
    Czy PC czy nie PC, nie ma większego znaczenia znaczenia.

    Największe znaczenie miało przyjęcie modelu warstwowej struktury protokołów komunikacyjnych TCP/IP jako "de facto" standardu komunikacji międzysieciowej.

    pozdrawiam

    nonscolar

    PS. Niech Pan uważa, bo nawet do Klubu Dyletantów Pana nie przyjmą. :-)

    Z góry przepraszam wszystkich członków Klubu Dyletantów, których posty zwykle z przyjemnością "czytywam" :-)
  • @Ranger 16:29:45
    Zmiłuj się.

    Karpiński wyemigrował.
    Owieczki to Kluska.

    Pierwszemu skrzydła podcinała komuna, drugiego załatwiła III RP.

    pozdrawiam

    nonscolar
  • @nonscolar 16:25:14
    Karpiński to odrębny przypadek i nie mający wiele wspólnego z PC.
    Raczej chodzi o Stewe Wozniak'a i Steve Jobs'a.
  • @nonscolar 16:47:32
    Tak gwoli rozróżnienia; K - 202 nie miało parametrów PC. To raczej rozbudowana i zminiaturyzowana wersja standardowych komputerów tamtego okresu.

    W 1967 roku prywatnie (dzięki krewnemu) zwiedzałem Zamech w Elblągu, gdzie mieli "mózg elektronowy" na lampach.
    Podobno kilka razy pracował. Zajmował piętro w budynku.

    Co do protokołów komunikacyjnych. Pamiętam, że był taki OS1. Na nim bazowano przy pierwszych wymianach informacji między uniwersytetami amerykańskimi. Gdzieś pod koniec lat 80-tych rozważano wprowadzenie OS2 z uwagi na wprowadzanie PC z szyna 16 - bitową.

    I od tego czasu zajmuję się ogrodnictwem. To dużo bardziej przyszłościowa dziedzina.

    PS. W Mezopotamii znaleziono tabliczki w których stosowano system nie dziesiętny a 64-kowy. Czyli dostosowany do szyny 64 - bitowej.
  • @
    Co Państwo z tą Ameryką i zaszłościami. Mamy jakąś okupację, zabory ?
    Pomyślmy o znaczeniu Internetu dla nowej polityki rozwoju wiedzy w naszym państwie, dla nowego ustroju samorządności terytorialnej, dla nowego ustroju finansów publicznych.
    I wtedy oceńmy jaka kultura sieci pomoże społeczeństwu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:55:56
    Czy Pan ma dobrze w głowie???

    Pozwoli Pan że zacytuję- "Chodzi o Stewe Wozniak'a i Steve Jobs'a."

    Pomijając błąd ortografriczny w imieniu Wozniaka, zacytuję fragment życiorysu:

    "Steve Wozniak znany jako Woz urodził się 11 sierpnia 1950 roku w San Jose w Kalifornii. Jego matka pochodziła z Niemiec, a ojciec z Polski".

    Na jego prywatnej stronie nie ma nic o Polsce. Podejrzewam, że nawet słowa po polsku nie wykrztusi. To, że ma polskie nazwisko i był dwa razy w Polsce na zaproszenie Netii i kogoś tam jeszcze nie czyni go od razu Polakiem.

    Podejrzewam, że zdziwiłby się bardzo, gdyby się dowiedział, że jest jednym ze "sztandarowych Polaków". Bu ha ha ha.

    Zamiast pisać, powinien Pan zacząć czytać.

    pozdrawiam

    i pozwoli Pan, że na tym zakończę tę nieszczęsną dyskusję.

    nonscolar
  • @nonscolar 17:39:01
    Trochę mnie nudzi Pan swoimi ograniczonymi komentarzami.

    Widzi Pan. " Polskie geny" zazwyczaj powodują, że ludzie są gotowi do podejmowania wyzwań , których rzadko podejmują się przedstawiciele innych nacji.
    I tylko to miałem na myśli pisząc o "pochodzeniu polskim", a nie ma tam nic, że był Polakiem.

    I rzeczywiście - zakończmy na tym.
  • @nonscolar 17:39:01
    W sumie, może i ma Pan rację.

    W końcu nie bez kozery Francuzi uważają, że Fryderyk Chopin to francuski kompozytor.

    ;-)
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:44:39
    Przy okazji.
    Personalna edukacja w społeczeństwie otwartych zasobów wiedzy, powinna wprowadzić taki sam impuls rozwojowy jak niegdyś personalny komputer.
    Wyrwanie powszechnego szkolnictwa z rąk epigonów państwa opiekuńczego, też wymaga zaufania w sieci.
  • @Andrzej Madej 18:07:02
    Internet to narzędzie. Może być wykorzystane w słusznej sprawie.
    Tu. Może stać się zarzewiem zmian.
    Dlatego tak ważną rzeczą jest nadawanie impulsów rozwojowych.

    Sprawę form zwracania się do siebie podjąłem świadomie w tym celu. Bo to ważny element przywracani polskiej świadomości i dumy z tego wynikającej. Bo powody do dumy mamy i to niewspółmiernie większe niż nacje nas oczerniające.
    Ważne aby dyskusje odbywały się w szerokim spektrum zagadnień związanych z polskością.

    Ten portal jest jednym z niewielu, gdzie dyskusje ideowe mają miejsce. Jest więc miejsce do spotkań.
    To także ważny czynnik.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:28:03
    Zastanawiam się nad poruszonym ‘problemem’ formy zwracania się do interlokutorów w Internecie - i myślę sobie przy tej okazji o moich odczuciach w takich kontaktach interpersonalnych.

    Zanim zaczęłam tu pisać, to przeczytałam ogólne zasady netykiety i bez problemów przyjęłam formę zwracania się do mnie przez „Ty”, oraz w naturalny sposób pisałam tak do każdego/każdej.

    Wątpliwości zaczynałam mieć, kiedy to do mnie zwracano się oficjalnie, choć ja pisałam bezpośrednio. Uznawałam wtedy, że ten ktoś nie życzy sobie stosowania netykiety, bo albo jej nie zna, albo ma swoje wyobrażenie o tych zasadach.

    W takich sytuacjach stosowałam się do formy, którą mój interlokutor zastosował, choć bywało, że prosiłam o to, żeby pisać do mnie ‘per Ty’. Zawsze cieszyłam się w sytuacjach, że dana osoba przyjmowała moją propozycję, bo to faktycznie skracało dystans.
    Niektórych to peszyło i dalej zachowują formę oficjalną, jaka obowiązuje „do Kamyczka”, czyli z zachowaniem konwenansów obowiązujących w tzw. Realu.

    Nie wszystkim proponowałam takie ‘skracanie dystansu’, bo intuicyjnie czułam, że taki dystans istnieje z różnych powodów.

    Ogólnie myślę sobie, że należy uwzględnić indywidualne potrzeby naszego rozmówcy, a nie mieszałabym do tego jakichś oznaczeń ‘polskości’, ‘obcości’, czy braku kultury w kontaktach przez Internet.

    Ogólnie to chyba wygląda to tak, że jeśli ktoś pisze do nas z życzliwością, to nie mamy pretensji o to „ty”, gorzej jest, kiedy ktoś ma inne zdanie, lub zachowuje się agresywnym słowem.
    Wtedy w odpowiedziach czytam teksty typu: „nie mów mi na Ty”, jako najważniejszy argument w dyskusji ;-)

    :-)
  • @InaMina 18:39:29
    Co do ogólnego kontekstu - zgoda.
    Nie przeszkadza mi jeśli forma "ty" jest stosowana względem mnie nawet przez ludzi znacznie młodszych.
    Raczej chodzi o nastawienie - o którym Pani wspomina.
    Wolę stosować formy grzecznościowe z uwagi na pewien dystans wynikający często z różnicy zdań.
    Wtedy łatwiej o zachowanie formy dyskusji nie przekraczającej ram uznawanych za dopuszczalne.
    Sądzę też, że argumentacja jest "trochę lepsza", bardziej wyważona.

    Każda cywilizacja wypracowuje pełny zestaw regulacji społecznych dostosowanych do wartości uznawanych za podstawowe. Nie jest więc obojętne jak się do siebie zwracamy.
    Polska tradycja jest tu ważna. To jeden z kanałów niszczenia podstaw odrębności cywilizacyjnych prowadzący do deformacji i upadku.
    Jestem głęboko przeciwny pomijaniu tego aspektu.

    PS. Jeśli poznamy się osobiście - z przyjemnością przejdę na "ty".
  • @InaMina 18:39:29
    ..dokładnie tak droga Ino, ale tu chodzi o coś innego Jaśnie Wielmożny Pan Wojtas, chyba nie ma poczucia własnej wartości bo wywołał dyskusję o duperelach...najwyraźniej pragnie by zwracano się do niego per Pan, a wtedy podpompowane jest jego ego, czuje się przez to ważniejszy ...jeśli chodzi o wspólnoty , choćby chrześcijańskie to tam nie zwraca się do siebie per pan tylko na ty,, bo przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi i nadzy staniemy w dniu sądu..dlatego nikt nie zwraca się na pan, pomimo znacznej różnicy wieku i stanowisk obejmujących i to jest piękne, bo nie ma podziałów... na pan i prostak...dlatego ja też nie chcę by do mnie zwracano się na pan, wolę zwracanie bezpośrednie...a zwrot per pan wbrew pozorom wcale nie ułatwia dyskusji...poza tym bardziej bym się skupił na dziwnych zwrotach typu słuchaj pan, weź się pan itp, bo to jest według mnie kaleczenie języka, a nie zwracanie się na ty ..pozdrawiam niepoprawnie
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:17:55
    Ależ nie można oczekiwać, że warunkiem przejścia na „Ty” w Internecie będzie poznanie osobiste.
    NB. Znam osobiście wiele osób, jednak zdarzyło mi się przestać kłaniać jednej z nich, mimo wielu spotkań towarzyskich wcześniej.

    Ja rozumiem nawoływania do „zachowania formy dyskusji nieprzekraczającej ram uznawanych za dopuszczalne.”

    Myślę jednak, że sztuczność utrzymania formy, nie wymusi na złośliwcu i przeciwniku naszych poglądów, powstrzymanie się od dokopania „Panu/Pani, tak samo, jak „Tobie”.

    To chyba nie tędy droga do kształtowania wartości w duchu „Cywilizacji polskiej”.
  • @trybeus 19:31:06
    Nie wiem, jakie poczucie własnej wartości ma Pan Wojtas.
    Widzę, że ma On ideę, w którą wierzy, którą przedstawia i jej broni w każdym aspekcie.
    Może wysłucha naszych argumentów, że w Internecie nie możemy być tacy sztywni, kiedy chcemy przekonać kogoś do swoich racji?

    A wiesz Trybeusie, że w Realu to ja mam problem powiedzieć do księdza na Ty, choć każdy z nich zawsze tak do mnie mówi?
    Nawet do dużo młodszego „kolegi po fachu”, księdza w mojej byłej szkole, z którym przysłowiowo ‘konie można było kraść’, mówiłam „proszę księdza” :-)). Ot, tak jakoś tak mam wdrukowane:-))
  • @InaMina 19:40:13
    Myślę, że właśnie jest to droga do odbudowy CP.
    Zwracając się do innych w formie grzecznościowej wykształconej w polskości uczymy się szacunku dla innych, a także ich poglądów, a pośrednio także jest to forma podkreślania godności osoby. Także naszej własnej.
    Tylko poprzez bycie osobą jesteśmy godni miana Dzieci Bożych. Na to trzeba jednak zasłużyć.
    Proszę zatem patrzeć na problem jako długotrwały proces.
    Rozumiem, że przeciwnicy Polski i polskości chcą pozbawić Polaków godności - właśnie poprzez zabranie indywidualności i osobowości.

    Jeśli poczyta Pani książki traktujące o pobycie Polaków w obozach, czy to sowieckich, czy niemieckich, to pojawia się tam często uwaga, że zadziwienie budziło to, że Polacy zachowywali godność w najtrudniejszych warunkach.
    Myślę, że z racji szacunku dla samych siebie.
    Proszę zatem nie rezygnować z godności. Bycie "panią" zobowiązuje.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:41:37
    Znowu powołam się na moje doświadczenia.

    Formy grzecznościowe, świadczące o szacunku do mnie, to nie tylko zwracanie się do mnie per „Pani M”, co uznałbyś/uznałby Pan, za najwyższy szacunek otoczenia do mnie.

    Za najważniejsze, najwyższe (w Realu) uważam te oznaki szacunku dla mnie, kiedy ktoś dużo młodszy wiekiem, z ciepłym uśmiechem w oczach mówi do mnie „Pani Ino”. To w Realu.

    Nie tylko i nie najcenniejsze są te formy grzecznościowe, które postulujesz, /które Pan postuluje, choć całym sercem jestem za ich wprowadzaniem, lecz innymi kanałami niż przymus, bo „cywilizacja polska tego wymaga”

    W Internecie jest inaczej. W Internecie forma „Ty” daje bilet do szacunku, kiedy obronisz swoje racje.

    Internet jest bardziej domeną młodych, młodszych od nas.
    Jeśli chcemy pociągnąć za sobą młodzież, to poczujmy różnicę między ich światem, a naszym i poszukajmy dróg, które nas do siebie zbliżą.

    Sztywność zasad, to nie duch zasad, młodzi to doskonale odróżniają.
  • @InaMina 21:23:23
    Czyżby zmierzała Pani do pajdokracji?
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:48:54
    "Bycie Polakiem - to nie obowiązek - to wybór." Ciekawe... Niektórzy pawłowiccy nie dają owego prawa wyboru. Potrafią odmówić polskości patriocie, który... ma za mało polskich prababek. To nie zart. To fakt z jednej dyskusji z pewnego zacnego portalu.
    Proszę wybaczyć offtop. Chodzi w nim o to, że net to miejsce głoszenia swoich poglądów. Pan głosi swoje a interesariusz z leopardą swoje WRAZ z dodaniem pewnych wyjaśnień, co do obowiązujących zwyczajów.
  • @jazgdyni 15:02:18
    W sprawie "Pan" versus "Ty". Ja osobiście stosuję "Ty" a nie "ty" (wielka i mala litera). Bo "Ty" (wielka litera) jest zwyczajowym zwrotem grzecznościowym gdy np. piszemy list (a wszak internetowanie to jak pisanie listów). Użycie wielkiej litery jest znakiem naszego szacunku wobec rozmówcy. A nie Pan czy Pani. Tak się przyjęło. Słusznie trybeus zauważa, że zwyczaje się zmieniają. Szacunek pozostaje, tylko inaczej wyrażony.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:39:23
    O tym, jaki jest sens ukrywania się już tu (na NE) było. Przed jednym z zawałów. Symptomatyczne.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:28:34
    Jeśli o pajdokrację mnie Pan posądza, to znaczy, że nic Pan nie zrozumiał z tego, co napisałam i znaczy, że nie miał Pan nic do czynienia ze sztafetą pokoleń.

    Cóż mogę więcej napisać?, jak mogę bronić Pańskie poglądy?
  • @InaMina 21:46:22, bez kropki
    W niedługim czasie będę prezentował w szerszym zakresie ideę Cywilizacji Polskiej z bardziej uogólnionymi podstawami filozoficznymi.
    Myślę, że będzie to jak wskazanie drogi.
    Trudny temat, bo np. jest tekst sigmy, który ma braki w spójności, a trzeba będzie znaleźć stosowne nawiązanie i ułożenie zależności. Proszę przeczytać - na pewno wyjściem nie są wskazania (nie w tej postaci) trybeusa.

    Ale tą drogą trzeba iść samemu, a przede wszystkim zdecydować się na to. Nikogo nie zamierzam namawiać, albo coś obiecywać.
    Jedyne, że to przyniesie trud, znój i różnorakie zarzuty.
    Wybór jest kwestią "smaku" jak stwierdził Poeta. I trzeba sobie zdawać sprawę, że do wyboru trzeba dojrzeć.

    Czy młodym ludziom należy ulegać w ich rozumieniu drogi? Nie sądzę. Trzeba tylko uczciwie i jasno wskazywać wszystkie zależności.

    Jeszcze niedawno Cywilizacja Polska była odrzucana jako pojęcie. Obecnie coraz więcej ludzi zaczyna być tym zainteresowanych. Także tu - na NE. Ale też w innych miejscach. Temat ma być ważnym w projektowanym studium podyplomowym w Wyższej Szkole Zarządzania ("Nawigatorzy przyszłości"). Ruszy, jak będą zainteresowani - na razie jest kilka osób.

    Niemniej - zapraszam wszystkich do udziału w tworzeniu projektu "Polska przyszłość". To zadanie dla wielu. A zacząć trzeba od wyrażenia woli w tym uczestnictwa. Bo to działanie to budowa nowych elit. Polskich elit.
    I od razu warunek - trzeba będzie pisać pod własnym nazwiskiem. Bo elita - jak lampa. Nie daje światła pod przykryciem.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Zgadzam się z Panem.

    Ale cóż.. zalewają nas potoki chamstwa, bylejakości i pogardy dla odmienności. Moim zdaniem wszystko to bierze się lenistwa. Niektórym nie chce się pisać tytułów a innym nie chce się dyskutować z odmiennym zdaniem.
    Właśnie zostałam zbanowana u jednej Pani za czelność odmienności poglądów a inna Pani się za mnie wstydzi z powodu odmienności mojego zdania.

    Ale nic to :)

    Trzeba pisać o pracy organicznej, o pracy w ogóle, choćby w ogródku i na łące wspólnej Polakom, może jak się rozpędzą w takiej pracy to w innej nie ustaną.
  • @bez kropki 21:38:38
    Nie kojarzę określenia "pawłowiccy".

    Polskość to nie nacyjność; to dużo więcej. Rzeczpospolita to dążenie do jedności Słowian w duchu idei zgodnego współżycia. Tożsama z naukami zawartymi w Ewangelii.
    W tworzeniu i współżyciu w tym kształcie mogą uczestniczyć wszyscy; gdy kiedyś stwierdziłem, że nie przeszkadza, aby byli to UB-cy, czy Żydzi - wzbudziło to zdziwienie. A przecież Chrystus wybrał Mateusza - celnika. Czyli człowieka należącego do "obcych służb".

    Droga jest otwarta dla wszystkich uznających nadrzędność wartości cywilizacyjnych polskości. Także księża.
  • @konserwatystka 22:35:09
    Cieszę się z uznania.
    Dodam jednak, że czytałem Pani uwagi prowadzące do zbanowania i rację przyznaję tej drugiej stronie. (nie akceptuję bana tylko poglądy tamtej strony).

    Mogę tylko mieć nadzieję, że z czasem, po określeniu wszystkich zależności zrozumie Pani, dlaczego mam takie, nie inne zdanie.
  • @Krzysztof J. Wojtas:" po określeniu wszystkich zależności"
    Jestem niezmiernie ciekawa określania zależności.

    Polska od bardzo wielu lat ma dość skomplikowaną politykę i geopolitykę a na dodatek wciąż jesteśmy narażeni na skłócanie ze strony naszych wschodnich sąsiadów. Oni mają takie zasady od lat.
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:31:04
    Pisze Pan:: „ Czy młodym ludziom należy ulegać w ich rozumieniu drogi? Nie sądzę. Trzeba tylko uczciwie i jasno wskazywać wszystkie zależności.”

    A nie pomyślał Pan, żeby pójść z młodymi za nimi, razem z nimi?

    Nie ulega to tylko Tusk i to on jasno wskazuje niby te wszystkie zależności. ;-)

    O czym Pan pisze do młodych, którzy mają pańską cywilizację tam, gdzie Tuska?
    Zwłaszcza, że każe Pan do siebie pisać „Pan”, a nie „Krzysiek”, … kto się na to weźmie?
  • @InaMina 22:59:12
    Pani błąd polega na braku umiejętności myślenia w kategoriach cywilizacyjnych. W zasadzie nawet trudno mi określić zakres uogólnienia w ocenach w jakim Pani myśli.
    Dominuje odniesienie do siebie.
    Moje sądy przedstawiam z punktu widzenia cywilizacji.
    Trudno wyważyć relacje między jednostką a zbiorowością, gdyż zawsze w takich wypadkach Pani będzie się kierowała własnymi odczuciami i nie przenosi Pani tego na szerszy zakres myślenia.

    Jeśli piszę, że nie jest moim celem przypochlebianie się, a Pani , że są tacy, którzy mają CP w .... , bo nie mogą swobodnie traktować innych na swoim poziomie świadomości, to jedyne, co można stwierdzić, że się zupełnie nie rozumiemy.
    Moje uwagi nie są kierowane do wszystkich z przekonaniem, że ci "wszyscy" jednakowo będą odbierali ideę. To nie jest "kierowanie do", a "przedstawianie".
    Wybór należy do każdego indywidualnie.

    Natomiast indywidualnie - nie mam przyjemności w tym, aby byle koleś, często o mentalności menela, mnie "tykał".
    I to tyle.
  • @konserwatystka 22:55:13
    Zauważam m.in. u Pani "przegięcie" przy określaniu roli "wschodnich sąsiadów".
    Tego samego stosunku brak w odniesieniu do innych czynników negatywnych dla istnienia i rozwoju Polski.
  • @Andrzej Madej 11:47:44 ????????????????????????
    a jakiż to jest charakter naszych realcji w swobodnym wymienianiu uwag w sieci ?

    żaden, dwa anonimowe byty plotkują, i nic w tym nie zmienia fakt, że Pan posługuje się pseudonimem podobnym do imienia i nazwiska.

    A jeśli chodzi Panu o czołobitność, to jak mówiłem, w sieci zakrawa ona na kpinę.

    Czy chce Pan aby z Pana kpiono ?
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:48:54 a więc też nie jestem Polakiem
    trudno, Polski i tak już nie ma i nigdy już nie będzie.

    Co prawda moje zdanie jest przeciwne, i nie uważam się za europejczyka, ani tym bardziej niemiaszka.

    Wiara Pani Kossobor w wiki i traktowanie jej jak wyroczni delfickiej nie dodaje wiarygodności jej słowom.

    pisanie małymi literami w sieci to jest sprawa szybkości zarówno pisania, jak i czytania. Jedni wolą wyszukane formy z durnowatą treścią, drudzy wolą przekaz istotnych informacji bez dbałości o formę. Wciskanie tytułu to nie tylko strata na jego pisanie, często całe zdanie musi wyglądać inaczej.

    Nie mówiąc już o tym, że aby "Pana" skrytykować, trzeba owijać w bawełnę. Strasznie psuje to efektywność komunikacji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:56:34
    Jak się już Jaśnie Pan podszywa pod polskość, to może raczyłby Pan zaniechać stosowania anglicyzmów typu "netykieta".

    Niby Polak, a swojego języka nie ma.

    To jest dużo większy wytępek przeciwko polskości, niż zaniechanie zbędnej tytułomani.
  • @mirakles 12:57:43
    Ach, następny, który przypomina sobie z łezką w oku te tasiemcowe tytuły przed imieniem króla.
  • @Andrzej Madej 14:03:58
    Panowie pchacie się do polityki, dlatego zapewne występujecie być może pod prawdziwymi nazwiskami. W jażdej waszej wypowiedzi jest widoczne wasze ego.

    Takim jak ja chodzi o sprawy, o problemy, bez zaznaczania, że to ja byłem pomysłodawcą. Ja, osoba fizyczna.

    Stosowanie psudonimów, lub jak Pan woli wcieleń, chociaż tu na nE nie są one eksponowane, a więc w praktyce pseudonimów, pozwala uniknąć prześlasowań w świecie fizycznym za wyrażane poglądy. Panowie brylujecie tylko w obszarze politycznej poprawności, ale nie wszyscy chcą się w ten sposób ograniczać.
  • @jazgdyni 15:02:18
    To jest bzdura - sieć to tylko medium, a więc nie można mówić o obcym terenie.

    nE jest polski.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:29:06
    myli Pan polskość z zasadami zachowania, a tych ostatnich nie dostosowuje Pan do okoliczności.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:39:23
    tak, po polsku trzeba myśleć.

    Jest to niemożliwe, jeśli ktoś używa pojęć z innego języka.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:39:23
    Nie chodzi o wiedzę SB, tylko o reakcję zidiociałych sąsiadów.

    Tych się nie wybiera, i po mordzie bierze równo, no chyby że ktoś się tak bardzo w wypowiedziach samoogranicza, że w zasadzie nie warto go słuchać.
  • @leoparda 15:50:15
    materialnie, zwyczaje gospodarza, tj. w Japoni zdejmę buty, w mowie i zachowaniu, swoje.

    Gość swoje prawa ma, nie musi udawać Japończyka.
  • @Torin 15:53:10
    stroik był powszechnie używany, zanim nie nastali tobie podobni,

    co to chcą robić za światowców zazanaczając, że jakieś obce słówka sobie przyswoili.
  • @nonscolar 16:25:14
    Inżynier Karpiński miał dostęp do komuszego żłobu, i dlatego miał szansę zrobić owo "epokowe" osiągnięcie. Tysiące polskich inżynierów nie miało tej szansy, a może byli badziej pomysłowi.

    Potem dostęp do żłobu został ograniczony, no i zrobiła się afera.
  • @nonscolar 16:47:32
    "Największe znaczenie miało przyjęcie modelu warstwowej struktury protokołów komunikacyjnych TCP/IP jako "de facto" standardu komunikacji międzysieciowej."

    akurat formalizm warstwowej architektury nie ma wiele wspólnego z ARPA, a przyjęcie TCP/IP jako normy komunikacyjnej jest doskonałym przykładem wypierania dobrego przez gorsze.
  • @InaMina 18:39:29
    to nie jest tylko kwestia dystansu,

    najwyraźniej autorowi chodzi o czołobitność, tj. wyrażanie respektu względem adwersarza.
  • @trybeus 19:31:06
    terez wpadłem na odkrywczą myśl, że może Panu Wojtasowi chodzi o poszanownie nas, aby On miał prawo do nas zwracać się per Pan. Uważa nas za szlachetków, którzy na zagrodzie też chcą być Panami, równymi wojewodzie, i stasznie cierpią, gdy autorytet nie zwraca się do nich per Pan.
  • @interesariusz z PL 10:23:23
    Czytając wszystkie komentarze Pana autorstwa można stwierdzić jedno: jest Pan przykładem totalitarnego demokraty!!!
  • @interesariusz z PL 10:10:25
    Ale co stroik? Bo wiesz, nie wiem czego powszechnie używano zanim nie nastałem:))
    Mam stroiki, nawet chyba kilka. Chciałbym się upewnić, że u mnie, który nastałem i u Ciebie, który się dawno skończył stroik to to samo..

    Ze słówkami, których użyłem (jeśli idzie Ci o te angielskie), jest obyty KAŻDY mieszkaniec tej szerokości geograficznej i większość innych szerokości. Gdzieś się podziewał ostatnimi dekadami? :))

    Mnie gdzieś dzwoni, że Ty masz kupę świetnych rad technicznych dotyczących portali (sic) internetowych (sic). Jak to możliwe, skoro światowe i rażące są dla Ciebie słowa memory find, czy hardware. Toć to nawet Siara wie. Czy być to może, że ekspert od wordpresów (sic) i innych scryptów (sic) nie wie co pod deklem brzęczy? Hmm.. w zasadzie.. takie czasy - światowe.:)

    http://www.youtube.com/watch?v=l9OYRvVXwuU
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:33:29
    prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, co to jest "totalitarny demokrata", i za mało intelektu, aby zgadnąć.
  • @Torin 10:35:58
    Pan Wojtas szpanuje na polskość po swojemu, ja po swojemu,

    od czasu, gdy przed komisją sejmową wielki polski bzzzzzmen zeznał, że nie mógł czegoś tam zrobić, bo terminy mu ekspirowały,

    a miłościwie panujący nam prezydent Kwaśniewski, co to może przed komisją zatańczyć, aspirujący do stanowiska w pewnej międzynarodowej zbrodniczej organizacji, w przemówieniu do narodu, czyli do kmiotków, w 3 kolejnych zdaniach użył 6 angolskich wyrazów, których użycie miało podkreślić jego erudycję,

    gryzę się w język nawet wtedy, gdy usta chcą z przyzwyczajenia wymówić parking, lub trening.

    tuner - stroik
    chip - kość

    to były słowa używane na polskich uczelniach za komuny,

    ach, przy okazji

    file - zbiór, wyparte przez plik dopiero z okazji wprowadzenia nauczania pascala, wylansowane przez mądrali z waszawki, też jednego o nazwisku "Madey"

    i pokaż mi mądralę, który wie co znaczy "file" ? większość nie ma bladego pojęcia, tak samo jak absolwenci WSE nie wiedzą, co to jest "marketing",

    a sformułowania "pusty plik", "zero liczne stado", "bezkartowa talia" doskonale mieszczą się w koncepcji rzeczowników zbiorowych.
  • @Torin 10:35:58
    ach, przegapiłem, ja używam witryna, a nie portal, lepiej oddaje sens, a ponadto jest zgodne z polską normą, tą starą, bo nowych już nie czytam.
  • @interesariusz z PL 10:57:28
    Cieszy, że nieco wyluzowałeś, bo już chciałem napisać, że skoro już się pokłóciliśmy to teraz wyłóż o co biega..:) (Wiesz, o co kaman. He,he:)

    Przeginasz. Tzn wielce zacne jest jeśli tak czynisz, ale z tytułu tego postanowienia wrogie nastawienie do typowego mieszkańca matrixa, który podobnych postanowień nie czynił, a nawet nigdy mu przez myśl nie przeszło, że jest problem.. jakiś problem.. jakikolwiek problem, sprzymierzeńców, ani sprawie, ani Tobie nie niesie..

    Kość, owszem. Pojęcie powszechne szerokie, kość może być pamięci, może czegoś innego. Słowa chipa (bezgłośne h) w moich kręgach się prawie nie używa. No już musi być, żeby. Tzn wszyscy znają, ale zamienniki są łatwe i zazwyczaj precyzyjniejsze.

    Że tuner to stroik to nic nie wiem. Mam stroiki w szafie, np na choinkę i mam po szufladach takie ustrojstwa (sic) przedpotopowe, podobne do cewek, czy tłumików. To tak, ale że tuner TV w moim kompie to stroik nie wiedziałem, że sekcja radia w wieży to stroik, nie wiedziałem. Nawet nie wiedziałem, że element odpowiedzialny za trzymanie i korekty częstotliwości modemu przez który to piszę, to stroik to nie wiedziałem.

    Podtrzymujesz, że to stroiki?

    U nas fila uczyli dość.. głęboko się wrywało. Nie wyjmiesz do końca życia i to nie w Wawie. Każdy wiedział co znaczy i role pełni.

    Nie uwierzysz jakie pytanie zwalało całe roczniki, obryte po dekiel.

    Co to jest prąd?

    Naszym wykładowcom z pewnością nie przypadłyby do gustu pomysły Waldemara. Kiedyś już się zastanawiałem, kurde, jak on pozdawał te wszystkie szkoły z tymi przekonaniami naukowymi? Musi siakiś "Walenrod"..
  • @interesariusz z PL 10:58:25
    "totalitarny demokrata" - to taki koleś, który w imię demokrcji wprowadza totalitaryzm.
    Teraz takich dużo jest.
  • @Torin 11:28:24
    ale przecież we wszystkich twoich przykładach stroik ma podobne znaczenia, tfu, dwa, jedno związane ze strojeniem, drugie ze strojeniem się. I to ostatnie, stroik na choinkę, dla niektórych może być dość oryginalne.

    Kiedyś były radia, a jak wyszła pierwsza Meluzyna, lampowa, ach co to był za dźwięk, to w dwóch kawałkach, stroik i wzmacniacz. (plus kolumny)

    Ja odbieram pocztę, i czytam listy, listy elektroniczne, lub listele, inni odbierają mail, i czytają mail. I to mnie drażni. Jest przecież jakaś różnica pomiędzy czytaniem listu, a czytaniem poczty.

    A kto z młodzieńców wie, że odpowiednikiem fajla jest skoroszyt. W ogóle nie pamiętają takiego słowa.

    Swoją drogą była w Polsce firma, która zastrzegła sobie termin "skorotekst" jako oznacznie handlowe produktu, wzorując się na magnetofonie i innych podobnych określeniach, których nie można używać.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:53:29
    i to niby mam być ja ? skąd to skojarzenie ?
  • @interesariusz z PL 09:57:03
    "Panowie pchacie się do polityki, dlatego zapewne występujecie być może pod prawdziwymi nazwiskami. W każdej waszej wypowiedzi jest widoczne wasze ego.
    Takim jak ja chodzi o sprawy, o problemy, bez zaznaczania, że to ja byłem pomysłodawcą. Ja, osoba fizyczna."
    +++++++++++++

    Udziału w polityce jest dla mnie przejawem odpowiedzialność. Poglądy przeciwne uznaję za przejawy niedojrzałości albo hipokryzji.
    Kamuflowanie udziału w debacie o wspólnych sprawach, jest utrudnianiem rozwoju demokracji bezpośredniej, samorządności w Polsce.
  • @interesariusz z PL 12:14:01 torin
    hi hi, zajrzałem do słwonika, a tam "człon strojeniowy", "dostrajacz", "strojnik",
    ja pamiętam stroik.
  • @interesariusz z PL 12:14:01
    E, idziesz w zaparte. Można zamiast tuner tv powiedzieć telewizor, można zamiast tuner radiowy powiedzieć radio, ale kto mówi: Hej! Włącz stroik, zobaczymy co na patrzałę wyrzuci iskierkami!
    Hę, ktokolwiek? Żona? Kuzyn? Śwagier? Bez jaj..

    Dalej są sekcyjne i tuner-stroik(?) masz osobno i wzmaka masz osobno. Te wyższej klasy i te do roboty, znaczy profesy, a kolumny jakie chcesz nawet pierdylion watów.

    Z tym mailem, to ktoś się ostatnio też pienił, że nie fedex, tylko e-mail..
    Podobnież cały świat wysyła e-maile, a Polacy maile. On się chyba zżymał, że zaczynamy spolszczać. Każdy Polak wie, że jak idzie wysłać list, to dyma na pocztę, a jak puścił maila, to nie wzywał do tego kuriera. No, ale to trzeba być Polakiem w Polsce, a nie gastarbaitrem w Stanach z kompleksami...

    Stroik od strojenia w sensie estetycznym, jest znacznie popularniejszy niż ten elekryczny. Nie tylko choinkowy. Np stroiki na stół. słyszałem wielokrotnie.
  • @Torin 13:11:04
    cały świat jest amerykanizowany, nawet ci oporni muzułmanie też zaczynają myśleć po amerykańsku, bez względu na to, że podkładają bomby.

    My nie daliśmy się zrusyfikować, mimo niegdyś obowiązkowej nauki. Zamerykanizować, to i owszem, błyskawicznie. Tak wszystkim ta ameryka imponuje. Mi nie. Nie śmieszy mnie również język polski. Innych tak. Pomośl, jakie szanse miałaby nazwa volkswagen przetłumaczona na język polski ? kto kupiłby taki samochód ?

    A więc mi imponują francuzi, którzy opierali się nawet przed słowem komputer.

    A przecież język francuski jest gdzieś w połowie między angielskim i polskim. Jeśli tłumaczyć jakiś dwujęzyczny dokument, to tylko z francuskiego.

    Zupełnie nie rozumiem, czemu nie przyjął się listel, jeśli ktoś już uważa, że list w formie elektronicznej przestaje być listem.

    Ten stroik wyciągnąłem tylko z chęci przywołania historii. Ostatecznie czasy jakiś wież w których występowały oddzielne stroiki przeminęły bezpowrotnie. Teraz to tylko fragment większej kości.


    A więc wesołego halloween, kolego, którego ja nie celebruję, i z powodów językowych, i z powodu niewybrednych żartów, zupełnie nie pasujących do polskiej kultury.
  • @Andrzej Madej 12:39:20
    Sam postulowałem płynne przechodzenie na demokrację bezpośrednią, dla odważnych.

    Każdy może zrezygnować z czynnego prawa wyborczego na rzecz bezpośredniego brania udziału w głosowaniach w sejmie (przez sieć wpiętą do urządzenia do głosowania, każdy ma 460/liczba wyborców głosu).

    Jak na demokrację bezpośrednią przejdzie 1/460 wyborców, to skład sejmu redukuje się o jednego posła, itd.

    Dla odważnych, bowiem rezygnuje się z tajności wyborów.

    Chyba, że Pan uważa tajność wyborów za rzecz zbędną.

    A więc dyskusje anonimowe są największą korzyścią z internetu, przedtem było to niemożliwe, anonimowość zapewnia warunki dyskusji politycznej z zachowaniem tajności wyborów. I nie ma fizycznych prześladowań za poglądy polityczne, nie wiadomo, kogo ma dopaść seryjny samobójca.

    Ale jeśli ktoś chce korzystać z biernego prawa wyborczego, to już inna sprawa.
  • @interesariusz z PL 13:52:36
    Myślę, że lepiej jest zachować równoległość formy pośredniej (przedstawicielskiej) oraz bezpośredniej (referendalnej) w demokracji. W każdym razie takie rozwiązanie omawiałem i nawet próbowałem rekomendować (2011) dla mojej gminy (miasto Kraków). W praktyce nic z tego nie wyszło, byliśmy jeszcze zbyt słabi do narzucenia radnym nowych rozwiązań. Szczęśliwie poza Polską trwają różne próby wiązania tych dwóch form, za kilka lat będzie z czego korzystać...

    Podzielam opinię, że poufność sieciowych debat dla wielu osób jest warunkiem uczestnictwa. Czyli przy postulowanej przez mnie jawności, debat byłoby mniej i byłyby mniej dynamiczne, mniej pełne (szczere?).
    Jakie wyjście: chyba różnorodność, równoległość form. Dlatego włączyłem się do debaty o zasadach Klubu Dyletantów, czyli zgromadzenia ludzi których stać na uznanie własnych niedoskonałości ...
  • @Wojtas
    Tu twoje proweniencje

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=jpCBm7S-iAI#at=101
  • @circonstance 17:49:15
    Siusiasz pod wiatr.
    Jak Pani to robi?
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:39:22
    "Nie kojarzę określenia "pawłowiccy"." Ja też nie.
    Swoją drogą, chyba za bardzo już odbiegamy od tematu.
  • @bez kropki 21:38:38
    OPs! Teraz widzę błąd. Musi zrobiłąm literówkę a komp, jak to on, poprawił pisownię, oczywiście po swojemu;) i z "prawicowcy" wyszło "pawłowiccy";). Chodziło mi o prawicowców. Ten śmieszny błąd nie zmienia jednak faktu, że jesteś (Pan jest?) jednym z bardzo niewielu osób postrzegających polskość jako coś więcej niż pochodzenie etniczne.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:53:01
    Przykro mi ale Pana mentalne wygibasy niby to chroniące polskość są takie marne, że już nie chce się dyskutować.
    Nie widzę poważnej dyskusji z Panem.
  • @interesariusz z PL 09:59:31
    Dziękuję. U Pana standardowa durnota?
  • @jazgdyni 08:20:08
    Rozumiem, że to, co tu Pan napisał, to szczytowe osiągnięcie pańskiego intelektu.
    Zapewne sztandarowy pogląd Klubu Dyletantów.

    PS. Wszyscy durnie tylko dyletanci są kompetentni!!!
  • Przestań Wojtas robić ludziom wodę z mózgu!
    //Cywilizacja Polska wypracowała własne formy kulturowe//
    - nigdy nie było, nie ma i nie będzie czegoś takiego jak Cywilizacja Polska.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:48:54
    //polskość dla Pani jest pustym słowem.
    Niedawno napisała Pani notkę, która na to dość jednoznacznie wskazuje.
    Zatem nie mam nic przeciwko Waszym zwyczajom pod warunkiem, że przestaniecie się podszywać pod polskość.
    Bycie Polakiem - to nie obowiązek - to wybór.//

    - Bycie Polakiem to nie żaden wybór, Polakiem jest się od urodzenia. Jeżeli się posiada rodziców Polaków.

    I nie manipuluj. Wyjaśnij najpierw, że Ty polskość rozumiesz zupełnie inaczej niż normalni ludzie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:56:34
    //skoro piszemy po polsku i odwołujemy się do kultury polskiej, to stosujemy zasady tu obowiązujące. //

    - Skoro chcesz pisać po polsku to nie narzucaj innym swoich wymyślonych zasad.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:39:23
    //Odbudowa Polski, polskiej mentalności, to długotrwały proces, którego pierwszoplanowym zadaniem jest odbudowa polskich elit. Elit,//

    - Polskiej mentalności nie trzeba odbudowywać, bo ona trwa (od tysiąca lat) i się rozwija. I wierzę, że będzie się rozwijała wbrew takim manipulatorom jak Wojtas.

    A odbudowa polskich elit - to myślałeś o sobie? - żałosne...
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:44:39
    //" Polskie geny" zazwyczaj powodują, że ludzie są gotowi do podejmowania wyzwań , których rzadko podejmują się przedstawiciele innych nacji.
    I tylko to miałem na myśli pisząc o "pochodzeniu polskim", a nie ma tam nic, że był Polakiem.//

    - radzę zapoznać się z moją notatką nt. pochodzenia Słowian, w której jest m.in. o genach i nie wypisywać bzdur.
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:17:55
    //Polska tradycja jest tu ważna. To jeden z kanałów niszczenia podstaw odrębności cywilizacyjnych prowadzący do deformacji i upadku.//
    - co za bełkot!. Kultura i tradycja tworzą cywilizację, a nie odwrotnie. Polska kultura i tradycja tworzą mozolnie Cywilizację Łacińską, wbrew Wojtasowi. Och, jaka szkoda!
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:29:06
    //Jeśli zas Pani uważa, że z racji zaistnienia internetu konieczne jest rezygnowanie z polskości - to Pani problem. // - co ma piernik do wiatraka?
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:39:23
    //Już w Ewangelii mamy "nie po to zapala się lampę, aby ją chować pod korcem".// - w jakim celu powołujesz się na Ewangelię, skoro ją odrzucasz?
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:17:55
    //Każda cywilizacja wypracowuje pełny zestaw regulacji społecznych dostosowanych do wartości uznawanych za podstawowe. // - To dlaczego atakujesz Cywilizację Łacińską i ją zwalczasz?
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:31:04
    //Jeszcze niedawno Cywilizacja Polska była odrzucana jako pojęcie. Obecnie coraz więcej ludzi zaczyna być tym zainteresowanych. Także tu - na NE. Ale też w innych miejscach. Temat ma być ważnym w projektowanym studium podyplomowym w Wyższej Szkole Zarządzania ("Nawigatorzy przyszłości"). Ruszy, jak będą zainteresowani - na razie jest kilka osób.

    Niemniej - zapraszam wszystkich do udziału w tworzeniu projektu "Polska przyszłość". To zadanie dla wielu. A zacząć trzeba od wyrażenia woli w tym uczestnictwa. Bo to działanie to budowa nowych elit. Polskich elit.
    I od razu warunek - trzeba będzie pisać pod własnym nazwiskiem. Bo elita - jak lampa. Nie daje światła pod przykryciem.//

    - manipulacja, indoktrynacja pod przewodnictwem Wojtasa. Ale elita...
  • @Krzysztof J. Wojtas 22:39:22
    //Polskość to nie nacyjność; to dużo więcej. Rzeczpospolita to dążenie do jedności Słowian w duchu idei zgodnego współżycia. Tożsama z naukami zawartymi w Ewangelii. // - kompletne pomylenie pojęć, czy celowa zezinformacja? - Polskość, to kiedyś świadomość tego faktu polskiej szlachty, nie chłopów. Czynnikiem integrującym obywateli Rzeczypospolitej nigdy nie była jakaś "jedność Słowian". Dzisiaj też.
    A nauki zawarte w Ewangelii mają się nijak do Cywilizacji Polskiej, którą promujesz jako wymysł swojej wyobraźni..
  • @Mind Service 19:21:27
    Czytając Pana uwagi, pomijając napastliwą i pozbawioną kultury formę, można tylko stwierdzić, że jest to najbardziej zaawansowana forma niszczenia polskości.
    Podła i perfidna.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:08:21
    //Czytając Pana uwagi, pomijając napastliwą i pozbawioną kultury formę, można tylko stwierdzić, że jest to najbardziej zaawansowana forma niszczenia polskości. Podła i perfidna.//

    - Boisz się prawdy. Wiem. Nie masz z nią żadnych szans.
  • @Krzysztof J. Wojtas 20:08:21
    ,,najbardziej zaawansowana forma niszczenia polskości''

    Spokojnie, on sam nie wiem z czym walczy. Atakuje na oślep. Po prawdzie nic nie może. Co może mieć w głowie człowiek wierzący dzisiaj w Wielki Zachód?! Smiechu warte.
  • Ja rozumiem czym jest Polskość. Tylko zupełnie inaczej niż Wojtas.
    //Tę uwagę piszę po wymianie zdań z Mind Servis'em. I sądzę, że lepiej byłoby, aby takie sprawy załatwił Klub Dyletanta - jeśli poczuwa się do rozumienia czym jest Polskość.//

    Ja rozumiem doskonale czym jest Polskość. A co wspólnego z tym ma Klub Dyletanta?

    Krzyż w ponad 1000-letniej historii Polski zawsze odgrywał doniosłą rolę. Pisał nasz wieszcz Adam Mickiewicz:

    Tylko pod krzyżem,
    Tylko pod tym znakiem,
    Polska jest Polską,
    A Polak Polakiem.

    Inny wieszcz Zygmunt Krasiński nazywa Polskę "krainą mogił i krzyży" (Irydion. Dokończenie). Od Krzyża zaczęła się historia Polski, co dobitnie ukazał nasz wielki malarz Jan Matejko w obrazie pt. "Zaprowadzenie chrześcijaństwa R.P. 965". Również w "Poczcie królów Polskich" tego malarza wielu władcom Polski ukazana towarzyszy krzyżem, m.in.: Mieszko I, Mieszko II, Kazimierz I Odnowiciel, Kazimierz II Sprawiedliwy, Kazimierz IV Jagielończyk, Zygmunt I Stary, Zygmunt III Waza. To nie tylko wizja malarza, który ich portrety tworzył z wyobraźni, ale pewność, że władcy Polski zarówno swój los, jak i tego kraju mocno związali ze znakiem Krzyża.

    http://www.katolik.pl/znaczenie-krzyza-w-historii-polski,2557,416,cz.html
  • @mirakles 21:19:12
    To prowokator.
    Dobrze wyszkolony.

    Już poprzez sam fakt formy użytej w komentarzach wobec tekstu notki świadczy o próbie prowokowania do agresywnej postawy.
    Nie mam zamiaru zajmować się tym osobnikiem bardziej niż na to zasługuje. Natomiast odpowiedzi na stawiane zarzuty nie mam zamiaru udzielać; będzie cały cykl, gdzie wszystkie kwestie będą naświetlone.
    Czy zaakceptowane?
    No, nie wiem. Jest sporo takich spraw, które wymagają odrzucenia stereotypów na jakich wielu ludzi się wychowało.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:53:35
    // Nie mam zamiaru zajmować się tym osobnikiem bardziej niż na to zasługuje //
    Ma Pan rację. Z uwagi na Polską Rację Stanu lepiej takim wody na młyn nie dolewać.
  • trzy grosze
    Szczęść Boże,

    Mnie nauczono, żeby jednak zwracać się do ludzi normalnie. Czyli do kobiet per Pani, a do mężczyzn per Pan. Hm. No jest tu teraz jakiś problem np. z Grodzką... I ogólnie z tą genderową urawinłówką. W tym aspekcie więc, propozycja Pana Wojtasa o przywróceniu poprawnej, i polskiej, nomenklatury w kontaktach społecznych (czyli publicznych) jest, myślę, jak nabardziej do rzeczy. Więcej, wobec panoszących się skrótowców (cze, narka, spoko, luzik, okej etc), i to stosowanych na co dzień także przez średnie pokolenie (sic!), powrót do źródeł ma i swój wdzięk i w dobry sposób odróżnia tych, którym na osobie i na słowie zależy, od pozostałych. Jest więc pewną pracą nad własnym językiem a przez to nad sobą samym - a to robić zawsze warto. Przypominam sobie też, że w początkach polskiego internetu obowiązywała nie tylko ta normalna forma zwrotów, ale i bogata w uprzejmości "zasada" wymiany zdań, opinii, informacji. Nie pochodziła z wikiowego nadania, ale z, właśnie, szacunku do osoby - i to nawet jeśli dochodziło do ostrych sporów. Owszem, jakaś część popowa netu przyjęła tykanie się i tak to się potem rozpleniło - aż do dziś, gdy mówi się nam, że to jest norma. No więc twierdzę, że nie jest i na koniec pozwolę sobie na ironiczną uwagę, jako przesłanie dla tych, dla których argument większościowy jest kresem niepodważalności ich racji. Zdają się oni posługiwać następującą maksymą: Jasne! Jedzmy gówna! Wszak miliony much nie mogą się mylić!

    I traktują to dosłownie... >:-)

    Pozdrawiam

    DelfInn

    PS internet oznacza sieć sieci. Znaczy to, że jest tym bogatszy im większa jest różnorodność sieci i im większa jest mądrość (kultura) każdej z sieci, wchodzących w jego skład. Polska ma tu wiele do zaoferowania. Ale trzeba chcieć. A na początek - mieć. Zachęcam do mania kultury (tej wysokiej i tej codziennej) i dzielenia się tym z bliźnimi. To warto!
  • @DelfInn 22:09:58
    Dziękuję za przedstawienie tej opinii. Bo nawet przy różnicy zdań łatwiej zachować szacunek dla interlokutora przy stosowaniu form grzecznościowych.
  • @. . 23:13:04
    Alkohol to wróg, a Polak wroga się nie boi i leje go w mordę.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:53:06
    //Alkohol to wróg, a Polak wroga się nie boi i leje go w mordę.//
    - tylko bez chamstwa, Wojtas! Nie uchodzi tak się wyrażać.
  • @Mind Service 14:46:05
    Trzeba znać literaturę polską; to klasyk.

    PS. Pan jest od umysłu - z czyjego kraju?
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:11:32
    Hej, znalazłam odpowiedzi na Twoje wszystkie pytania w jednym materiale.

    http://www.youtube.com/watch?v=Q8GmgY2rOvA
  • @T-Rex 16:36:25
    W zasadzie to wyjaśnia sprawę "szlachectwo z urodzenia".

    Co do reszty - sprawy do powolnego ustalania i wyjaśniania.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:29:06 do @Leoparda
    "Jeśli zas Pani uważa, że z racji zaistnienia internetu konieczne jest rezygnowanie z polskości - to Pani problem. I on będzie narastał."

    >>> Posługiwanie się zwrotem Pan/Pani ma być miarą polskości ?? Polskość można rozmaicie mierzyć ale akurat forma Pan/Pani lub alternatywnie Ty raczej nie jest kluczową w tej materii.
    Trudno by zapożyczone słowo było miara polskości.

    "Szanowni Państwo,
    jaka jest etymologia wyrazów: pan (i), asan (i), acan (i)?
    Pozdrowienia
    Bożena A.
    Szanowna Pani,
    Pochodzenie wyrazu pan ciągle pozostaje niejasne.
    Występuje tylko w językach zachodniosłowiańskich i jest ZAPOŻYCZENIEM przy czym nie wiadomo, skąd słowo przywędrowało: ze staroindyjskiego? greckiego? starobawarskiego? węgierskiego?
    W języku polskim pan jest poświadczony od XIV w.
    Często występował w rozbudowanych zwrotach grzecznościowych, które stopniowo, w codziennych formułach, ulegały uproszczeniu i redukcji. Stąd szeregi: asan, aspan, acan, acpan, aćpan, waćpan, waśćpan, waszmość pan z wasza miłość pan; por. też: asani, acani, waćpani z waszmośc pani; podobnie asanna, waćpanna z waszmość panna; natomiast asandziej z waszmość pan dobrodziej.
    Z pięknymi pozdrowieniami
    — Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski"
    http://poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=18&szukaj=dobrodziej
  • @Mind Service 21:50:43
    "Od Krzyża zaczęła się historia Polski.."

    >>> a przed owym krzyżem co było, pustkowie ?
  • @ekoludek 23:13:02
    Jednak pozostaję w przekonaniu, ze słowo pan (pani) ma istotne znaczenie w Cywilizacji Polskiej.
    Moim zdanie ma odniesienie do statusu osoby względem której się tej formy używa.
    Z kolei forma tworzy relację zwrotną - skoro nadaje się komuś tytuł, to ten tytuł zobowiązuje (w obie strony).

    Konkludując; ta forma grzecznościowa wywarła istotny wpływ na relacje społeczne w Polsce.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY